-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Ha! Z tą wielkością, to jakby nie bardzo wiadomo. Suczka - mama - nieduża, gładkowłosa, pod kolano. Tata oczywiście zaginął w pomrokach dziejów i okolicznych wsi. Dzisiaj go zważymy i dokładnie pooglądamy zębulce, bo na moje oko to on 7 tygodniowy, łapy spore, i waży z 4-5 kg. Czyli by wynikało, że taki sporaśny będzie. Ale tak do końca to nigdy nie wiadomo, co to wyrośnie z takich klusków.
-
Wesoło mamy przeogromnie. Aż się sama cieszę. Miski: kuchnia, łazienka, sypialnia - bo każdy każdemu chce wyźreć. Azula je 2 x dziennie; Fred 3 x dziennie, Garet 5 x dziennie. Dodam, że WSZYSCY chcą jeść 5 x dziennie. Każde je co innego, ale w cudzej misce zawsze lepsze i nikt nie chce jeść tego co powinien, łącznie z Azulkiem - preferuje kurczaka Garetowego, Garet preferuje chrupki Fredzia, a Fredzio preferuje wszystko. NO... śmiesznie jest. Koty mają żarło "na wysokościach" (niektóre preferują kurczaka Garetowego).
-
Baron von Dobermann już za TM
mar.gajko replied to morningrise's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak sobie myślę, że nawet trudno w to uwierzyć. Takie to cudne, wspaniałe, aż słodkie. Widze tego bidę jak uśmiechnięty, jeszcze lekko niedowierzjący własnemu szczęściu popatruje w ludzkie oczy. JEGO ludzkie oczy. -
A cóz tak sobie go nazwałam. Wolno. Garet jest wynikiem ostatniego spotkania z "moim" bezdomnym Mieciem. Otóz, Miecio, sam posiadacz szałasu w lesie i psiaka, namiętnie informuje mnie co się na wsi dzieje w kwestii psów. Garet pomieszkiwał do wczoraj z mamą, przy garażach. Mama na łańcuchu. On jeszcze nie. Suka szczeni się dwa razy w roku, więc popyt w okolicy już spadł do zera i zrobił sie problem - co zrobić ze szczeniakiem??? Zapadła decyzja światła: wywieźć!! Nie całkiem sprecyzowana dokąd i jak i kiedy. Ale Miecio przyleciał i ALARM zrobił. No to wysłąłam Miecia coby powiedział żeby nie wywozili, że taka przyjdzie i zabierze, ale... suka do sterylki. Był powiedział. Wysłałam sąsiadkę na przeszpiegi, czy jest domek, albo co: powiedzieli że taka ma przyjść od Miecia i zabrać, dogadali się która, no i sąsiadka mówi, jak ta weźmie to sukę każe wysterylizować. W końcu ja spłynełam w okolicę i mówię "po szczeniaka przyszłam, ale" tu wkroczyła gospodyni "wim, wim sukę trza wyczyścić". Kazałąm odczekać aż mleko starci, podałam adres gabinetu wet. i powiedziałam surowym tonem: SPRAWDZĘ!!! W taki to sposób wczoraj stałam się szczęśliwą opiekunką Jeta Garetta III, jr., chłopiec ma ok. 2-mcy - tak mówili, na moje oko, trochę młodszy - ok. 7 tyg. Nie jest zagłodzony. Dzsiaj pójdziemy do weta, bo wczoraj już energii zbrakło. Niestety Fred zrobił mu "kuku" i przegryzł mu ucho i dał pod oko. Przy misce z żarciem. Więc Garet dzisiaj jest w pracy z ciotką Luizą, bo sam jęczy a z Fredkiem i moją suczą bałam się go zostawić. Tu trochę zdjęć. Będą lepsze. [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/7460/garetpracuje1tf.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/173/garetnieostry8dz.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/306/garetpracuje13rs.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4325/garetpracuje22ph.jpg[/IMG] [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/6851/garet26fred3sl.jpg[/IMG] Z Fredem, jeszcze przed konfliktem "miskowym". [IMG]http://img518.imageshack.us/img518/4281/garetpracuje39as.jpg[/IMG]
-
Baron von Dobermann już za TM
mar.gajko replied to morningrise's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdaje się mam tylko "ajerkoniak" w barku, ale co tam, najwyżej ... -
Baron von Dobermann już za TM
mar.gajko replied to morningrise's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Normalnie zawału dostanę. To znaczy przyszli i chcą brać, jak rozumiem? Super. -
Baron von Dobermann już za TM
mar.gajko replied to morningrise's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wpadłam w bezdech. -
Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)
mar.gajko replied to madziara1983's topic in Już w nowym domu
OT! Ciotka Rybon to same konkrety. Opisać a ona poradzi!!! -
Pewnie na starość chory jest. Na smutną starość. Najlepiej dom z ogrodem, coby po schodach nie tyrpał. Żeby był taki dom spokojnej starośći dla nich, żeby mogły ten ostatni czas przeżyc przy człowieku i dobrej opiece. Bo nie oszukujmy się, to będzie krótki czas. Trzeba mu max rok miłości i opieki, żeby był taki dom...
-
Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)
mar.gajko replied to madziara1983's topic in Już w nowym domu
Miasto, dane, tel., zdjęcia psiaka. Prosimy. -
Baron von Dobermann już za TM
mar.gajko replied to morningrise's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aż nie oddycham do jutra. Bo w końcu jemu się należy. Najbardziej prawie. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
A to okolica w której Saba i Pajut będą sobie mieszkały. Takie "widoki" i spacery prawie wprost za drzwiami. Zdjęcia domku i rodzinki też będa, ale... wszystko w swoim czasie. [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/3650/dommalamutkow0dm.jpg[/IMG] -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Brak czasu. Więc Pajut operację zniósł dobrze. Wybusził się, o co martwiliśmy się najbardziej, jak zwykle, zresztą przy zabiegach. Pani dr mówi, iz wszytsko przebiegło tak jak trzeba i nie ma żadnych niepokojów. Pajucik musi być jeszce pod "ścisłą' kontrolą p. dr przez 7 dni. A potem zobaczymy! Być może oboje już pojadą do nowego domku a operacja Sabuni będzie już w trakcie mieszkania w nowym domu. w taki wypadku operację planujemy w Krakowie. Mam nadzieję, iż wszystko szczęśliwie się zakończy, pomimo kłoptów "po drodze". -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam dzisiaj z p. dr. Pajut zniósł bardzo dzielnie operację. Jets wszystko ok. Szczegóły później. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Pajut ma badania w miarę dobre. Na tyle, że pani doktor stwierdziła, że można już operować raka jąder. Więc jak nie będzie żadnej niespodzianki zdrowotnej, to Pajut będzie operowany na początku przyszłego tygodnia. Zdajemy się na doświadczenie p. dr i trzymamy kciuki za Pajucika. Sabunia zrobiła nam niespodziankę i ma cieczkę. Po ustaleniach z p. dr., nie dajemy blokady ze względu na zrakowacenia już istniejące (co byłoby "szybszym" wyjściem, ale mniej zdrowym), tylko czekamy na koniec cieczki aby zrobić operację. Jak Pajut przeszedł operację bedziemy informować jak tylko się coś dowiemy (czyli pewnie 30 min. po operacji). Dla zainteresowanych - informujemy iż na Allegro nasza koleżanka z AMICUSA (partifia) wystawia aukcję cegiełkową. -
[quote name='Gosiak']i teraz każdemu, kto ma psa biegającego luzem na podwórku, psa który nie ma możliwości wyjścia poza furtkę mogą przysolić 5000 zł kary! I niby odstrzał dotyczy "bezpańskich" psów, ale wiemy jak jest faktycznie. Strzelą do każdego którego zobaczą i będą mieli w doopie te 200m ! W imieniu prawa, bo wójt nakazał.[/QUOTE] "Bezpańskie psy" jak pisałam winną mają opiekę GMINY!!!!!!! Nie nakaz odstrzału!!!
-
Pan wójt nie może kazać strzelać do bezdomnych psów. Ani na posesji ani poza posesją. Do zadań własnych gminy należy OPIEKA nad bezdomnymi zwierzętami. A zabicie psa/kota jest możliwe wg prawa w niewielu przypadkach. Tę Odezwę do mieszkańców trzeba nagłośnić; bo niebawem wszytskie gminy będa tak się opiekować psami i kotami. Wystosowałam już maila do pana wójta; zaraz daję na firmówkę i leci pocztą.
-
Prosze Frotke i Biafrę o napisanie maili lub pism z ramienia swoich organizacji. Ja już siadam i piszę, telefonów to oni się nie boją; a na pismo MUSZĄ odpowiedzieć.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Przed jakimkolwiek zabiegiem jeszcze muszą być badania krwii. Prosiłam o to p. Gretę i jesteśmy umówione. Po wynikach - będzie decyzja czy teraz czy jeszcze chwilę czekamy. Stany zapalne były dosyć "mocne" trzeba sprawdzić!!