-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Ot, nagram na dyktafon. Przegram na computr i będę przesyłać (jak potrafię) i wtedy zobaczycie!!! To można godzinami.... -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']myślę, że niedługo wysłuchamy opinii sąsiadów na ten temat :evil_lol: na pewno będą obiektywne :cool3:[/QUOTE] Oj, Camara, Camara. Albo cos piękne albo nie. A to piekne jest,:cool3: takie aksamitno-zamszowe.:cool3: A i zapomniałam napisać bardzo ważnej rzeczy. Paju nam porasta. Tam gdzie było łyse: szyja, brzuch, udka, pojawia się przecudnej urody jedwabista sierstka.:lol: -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
No i Pajutek wczoraj wieczorem wylądował w gabinecie weterynaryjnym. Został wymacany, obsłuchany, wyoglądany i ... to te cholerne żaby. Cuchnie mu z mordki zgnilizną taką, że hej. Dostał zastrzyki, kroplówę i jeszce zastrzyki an kolejne dni. Ii co najstraszniejsze zakaz jedzenie przez dobę, a potem po 1/2 porcji. On tego nawet może nie przeżyć, brak jedzenia to w jego przypadku chyba najgorsza rzecz jak może się zdarzyć. BYŁO NIE ŻREĆ ŻAB!!!! Paju u weterynarza normalnie jak w Wersalu. Grzeczniutki, w poczekalni uśmiechał się do wszytskich psiaków, w gabinecie elegancko zwiedził całość i ze stoickim spokojem przyjął wszystkie "nieprzyjemności" , które go tam spotkały. BYł bardzo, niesamowicie grzeczny. Ale na spacerki będzie kagańczyk, coby takich specyjałów więcej nie łykał. W tym czasie jak Paju był z Luizą u weta nasaza kochana Saba, jak wróciłyśmy ze spacerku z Zulą, wyła cały czas nieprzerwanie, od momentu powrotu ze spaceru do przyjazdu Paja (ok. 1 godz. 20 min.) Naet jej nie rozwścieczył przechodzący obok Di-Dek, z którym szłam na spacer. Jej wycie to pomoeszcanie: maaaaaaamaaaaaaaa ammmmm, (p)ajuuuuuuuuuuu, gruuuuuugruuułałała. Przepięknie!!! Ciekawe czy to wszystkim się tak podoba, czy ta ja głupia jestem???? -
SUPER!!!:lol: Jak nerki i trzustka OK to wszytsko będzie dobrze.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']a tam zaraz obrzydliwe :roll: rzecz gustu i... kubków smakowych :evil_lol: ale na pewno pożywne :evil_lol: jak nie zwyczajny jadać świeżutkie mięsko to możliwe, że sraka od nadmiaru pożywności :cool1:[/QUOTE] Żarty, żartami ale sraka trwa już trzeci dzień, mimo specyfików. I to woda z niego leci. Luiza dzwoniła do hotelu - bez poprawy. Dzisiaj pewnie Pajucik wyląduje u weterynarza. Bo się nam odwodni, a to przecież staroctwo jest. Jak nie urok to sraczka. Mało zajęcia mamy, ewidentnie za mało. Uprasza się o powiększenie doby o ok. 4 godziny. -
Jakisik smutny na tych zdjęciach on jest. I ogonek taki zwieszony.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
A teraz świeże wieści z frontu! Od soboty przeswajamy Malutki z moją suczą. W sobotę był dzień "otwarty", cały boży dzień siedziałyśmy w hotelu i na zmianę to wypuszczałyśmy Sabę to Pajuta i moją Azulę, coby się poznawały. Najpierw na smyczach, potem bez. I co?? Reakcja Pajuta jest raczej niezauważalna, całkowicie, ale to całkowicie ignoruje suńkę; jakby leżała na ziemi to by po niej przeszedł i udawał, że jej nie widzi. Saba przy zbliżeniu Azuli do niej, lub odwrotnie warczy i pokazuje ząbale. Żadnej większej akcji nie było. Więc teraz codziennie jeździmy z Azulkiem na spacery do Malutków, razem sobie chodzą na trzy psy i jest podobnie jak w sobotę. Paju jej nie widzi, Saba na nią warczy. Gdy zaczodzi nawet cień podejrzenia, że będą dawane nagrody, warkot Saby staje się bardzo wyrazisty. Sama nie wiem jeszcze jak to się skończy. Czy zaakceptują się czy też nie całkiem. Jeżeli nie bęzie pełniej akceptacji obawiam się "stadnego" ataku. Gdy jeden z Malutków idzie na coś, drugi nie patrzy tylko idzie za nim. Oby to nie była moja Azula. Jedynym pocieszeniem jest to, że moje słoneczka tak szybko biega, że Malutki jej za cholerę nie dogonią, jak by co. Ten tydzień spacerujemy, a w weekend robimy próby domowe. Czyli zabieramy pojednyńcz Malutki do mieszkania i patrzymy co się dzieje (zwłaszcza z kotami!). Musimy im nabyć w drodze kupna na dobry początek kagańce. Bo swoje koty bardzo kocham i jak by co... Oczywiście w dalszym ciągu szukam domu idealnego dla tych przecudnych stworzeń. Czyli domu z ogrodem. Nie wiem też jak sobie poradzą ze schodami. Drugie piętro bez windy. Na 100% Paju się okropnie zasapie. A swoją drogą Paju ma od dwóch dni okropną srakę. I zastanawiamy się od czego???? Jedzą dokłądnie to samo, o tych samych porach. Chyba, że ... Paju zeżarł przejechane żaby, chwila nieuwagi i żaba w pysku i połknięta. Obrzydliwe. Może to po tym???? -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Oj Masienka, Masienka. O moich Malutkach takie rzeczy wypisywać. To są Malamutki a nie Mamutki:shake: I pięknoty sa że hej. Hmmm, wyleniałe zdaje się wyczytałam?? A wyją pięknie:loveu: :loveu: z gruchaniem i poświstem. Przepięknie!!!!! -
Może nie w temacie, ale następnym razem jak będę potrzebowała zdjcia, jakiegokolwiek własnego, udam się do Patrycji, na jej fotach zdecydowanie się lepiej wygląda. Z jakimiś filtrami, czy co?
-
No to dzisiaj zagęszczenie będzie na hotelu. Bo i Frotka wybiera sie do Misia (Di-Di - ja tak na niego mówię) i pewnie Patia do collaczki, i my do malutków. Ho,ho,ho!!! Ależ będzie wesoło!!
-
Leciutko obskrobać co czarniejsze i polać ostrym gęstym sosikiem. Ani w smaku ani w urodzie się nie wyda, że przypalone:cool3:
-
A co BYŁO na obiad? :evil_lol:
-
Czyli dzisiaj zobaczę pięknotkę na hotelu??????
-
[quote name='Elso']Zdjęcia piękne....rece piękne....ale co ten aniołek wyprawia?:cool1:[/QUOTE] Ot, bawi się dziecina troszeczkę. Wyraźnie widac, iż obie Pani SPECJALNIE :cool3: kłada się na podłogę, aby prowokowac aniołka do gryzienia. Przeciez to jest ewidentne. Biedne maleństwo, tak zamęczać:evil_lol: A to takie niewinniątko jest:eviltong: .
-
Zanik "ostatnich części łapki - tych z pazurkami". Nie leczy. Wada wrodzona. ale w normalnych warunkach nie przeszkadza w życiu.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Myszu, ze zdrowiem, raczej dobrze. To znaczy. Wszystkie operacje wykonane. Przerzutów nie było żadnych. Rtg trzeba będzie zrobić gdzieś za pół roku. Kondycję mają dobrą. Cały czas biorą witaminy i biotynkę na sierść. Ostatnio preparat dr Seidla na wzmocnienie masy mięśniowej - dla starych psów. Jedzą karmę dla seniorów z tymi wszytskimi glozaminami i innymi. Zachowują się jak normalne zdrowe psy i raczej są normalnymi zdrowymi psami. Przy operacjach przesłuchano im serca, nie było żadnych katastrof. W najbliższym czasie wybieramy się "na przegląd ogólny" do weta, tak raczej na wszelki wypadek, bo wg mnie wszystko jest ok. Energii mamy dużo, mordy cieszymy, galopki z podskokiem wyprawiamy, apetycik mamy. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Myszu, idzie nam coraz lepiej. Luiza "walczy" z Pajem ja z Sabą. I juz mamy pewne osiągnięcia. Już patrzymy gdzie MY - ludzie idziemy; a nie idziemy w przeciwną stronę z uporem osła. Jak MY odchodzimy od owiec czy krowy (mniam, mniam) to One niechętnie wprawdzie ale juz automatycznie ida za nami. A na początku było lecenie biegiem na końcu smyczy i ostre hamowanie i "odnoszenie" zwłaszcza Saby od tych pyszności. Zakończyło sie skakanie po nas co było nagminne, zwłaszcza przy karmieniu. Tak jakby pewne osiągnięcia są. I takie są cudaśne. I tak kombinują. Sama słodycz, pisze to którys raz, ale ktoś kto miał psy i kocha je, a nie miał kontaktów z psami północy, traci wiele wrażeń i całkiem nowych doświadczeń. -
Aniu, Ago na koncie mIKI jest w tej chwili 307 zł. Więc... po odebraniu długów, może na collaczkę, na początek by coś było???
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia']Mar.Gajko , czy one są na Allegro? Może jeszcze spróbować dać je do Wyborczej?[/QUOTE] Na Allegro były trzy tury x 13 dni. Były w Wyborczej i w Dzienniku. No sama nie wiem gdzie jeszcze, a im dłużej, tym wymagania rosną :evil_lol: . Już są w typie dom marzeń:lol: Czyli Ja + dom z ogrodem. Skromna jestem:cool3: Rozważania zakupu domu z ogrodem dla Malutków są jak najbardzie brane pod uwagę:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Tylko te banki jakieś głupie są. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Myszu']To właśnie są psy północy, jak napisałaś sama słodycz. Między innymi za ten właśnie charakterek:evil_lol: je uwielbiam.[/QUOTE] Uwielbiam je od pierwszego wejrzenia, a teraz je poznaję dokładnie i to się wyraźnie nasila. Tylko to całkowicie nowe doświadczenie i staramy się niczego nie popsuć. Zawsze miałam, czy opiekowałam się psami "normalnymi" i zazwyczaj po tygodniu już było wiadomo, kto rządzi i jak się zachowujemy, a tu ...powolutku, powolutku. Ćwiczą mnie w cierpliwości jak żaden do tej pory.:evil_lol: -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Myszu']Co za babsztyl, ale wiecie co nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Psiaki się znają na ludziach, w ten sposób dały wam znać że chyba nie chciały by mieszkać z tym babolem. Po czasie okazało by się że skończyłyby jak nieszczęsny haszczak - Maksiu:shake: .[/QUOTE] W zasadzie też jestem zadowolona, że pokazały wszytsko "co mają najlepszego" od razu. Bo najprawdopodobniej byłoby tak, że malutki po tygodniu, dwóch aklimatyzacji gdzie byłyby grzeczne jak aniołki pokazałyby na co je stać. I dopiero wtedy byłoby nieszczęście. A one uparte okropnie są, i z racji charakteru ogólnego i z racji wieku. Ja dopiero się zaczęłam "uczyć" malamutków - i juz wiem, że decyzja w którą stronę iść na spacer może trwać kilka dobrych minut, gdy ja chcę w jedną a Saba w drugą. Coś co zajmuje psu owczarkowatemu czy ogólnie "obronnemu" jakieś 20 sekund, malutkom potrafi zająć około pół godziny. Takie są kofaniątka. Uspokojenie psa "zwykłego" na spacerze (np. Miji) trwało ok. 2-4 minut, mimo że to gończy. Malutkom potrafi zająć i godzinkę, dojście do takich samych wniosków. Sama słodycz, ale jak uczą cierpliwości... -
Kasie czy ślepa jesteś???? TOŻ TO CUDO JEST!!!! Ani nie myślę o twojej przyjemności, Aszot jest PIĘKNY i KOCHANY!!!!! Hmmmm. Takie cudo mieć i nie wiedzieć.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Oj nieładnie, nieładnie z Sabuni żarciki stroić. W kwadraciki jest i co? Teraz taki trynd wśród malamutów.