Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Anula a dziewczyny długie dogomaniaczki? Nie kojarzę ich, ale ja rzadko bywam i najbardziej kojarzę dogo sprzed 15-10 lat ;)
  2. Nie wiem czy to podstawowy problem. Jedno dziecko jest łóżeczkowe. Zanim zacznie łazić, to sie pies przyzwyczai. Drugie może przewracać, owszem. Ale i pies 15 kg przewróci takie dziecko. Nie sądzę by chciała je pozagryzać ;) Problem jest w opiece. Jak kobieta pójdzie wiosną z dwójką dzieci na spacer, do parku, na plac zabaw to nie da się z wózkiem i dwulatkiem wziąć jeszcze ze sobą 45 kg psa. Rąk tyle nie ma.
  3. Niestety, Kado nie może zrobić wizyty. Poszperam w internecie czy są tam jakieś organizacje. Kado pisała o Fioletowym Psie.
  4. A właśnie dzisiaj miałam telefon o Kasię, do rozważenia. Z Opola. Znamy kogoś z Opola, ewentualnie do sprawdzenia domku? I ludzi? Dwoje dzieci, małe te dzieci. 2 lata i 4 miesiące. Murka mówi, że przy dwóch dzieciakach mało czasu dla psa. Może i tak, pewnie zależy od ludzi. Na spacery ma chodzić mąż. Żona - Monika - nie pracuje - jest przy dzieciach. To właśnie jest wielkim plusem, że jest ktoś w domy cały czas. Zobaczymy. Teraz z historią nowotworową trochę to się skomplikowało, to Państwa pierwszy pies. Mieli na przechowaniu rok yorka, koleżanka była w Anglii. Pewnie pod względem charakteru Kasia lepsza niż york, zapewne rozwydrzony, ale format trochę inny.
  5. Mureczko, dzisiaj wieczorem przeleję pieniążki. Ucałuj Kasię w mordzie.
  6. To dobrze, że zniosła narkozę bez problemów. Wyniki pewnie za jakieś dwa tygodnie?
  7. Kasiu, jeżeli wet uważa, że trzeba wyciąć, to oczywiście trzeba ciąć. I dać do histopatologii.
  8. Miałam ostatnio telefony - dwa. W tym miesiącu. Niestety, po pierwsze - zdziwienie, że Kasia nie w Krakowie. Po drugie żadna z tych osób nie przeczytała co jest napisane o niechęci zostawania Kasi samej. Nie moge Kasi wziąć do siebie, bo pracuję. Nie mogę rzucić pracy, bo mam 2 ps,y 3 koty i kredyt hipoteczny. Też mi jest przykro i smutno, że Kasia "siedzi" w hotelu tyle czasu. Jednak w ramach pocieszenia myślę, że gdybym jej nie zabrała ze schroniska, pewnie by już umarła gdzieś na łańcuchu z zimna.
  9. Taka pięknotka długo nie posiedzi. Kioyshi, wy je sterylizujecie przed wydaniem do domków? Macie tam warunki?
  10. Przeceniasz mnie. Zobaczyłam szylkrecię, skojarzyły mi się rude koty i przypomniały mi się te biedaki, bo tam był rudy kociak. Niezbadane są wędrówki myśli ludzkich. Natomiast przykro mi, że wszystko bierzesz za zadymę :) to musi być ciężko z takim spojrzeniem na rzeczywistość.
  11. Strasznie mnie to intryguje, u kogo jest dług za tę karmę? Zooplus przecież nie daje na kredyt, przynajmniej nie na tak długo.
  12. No, nie wiedziałam. Nigdy tam nie byłam. I takie smieszne znowu to nie było. Raczej. Jak w schronach leżą w upale na betonie, to gromy lecą ;) a i o udar słoneczny nie trudno. Ale jak byłaś, widziałaś i wiesz, to oczywiście zero problemu.
  13. Izo, one tam nie mają deka trawy? Tylko ta kostka do dyspozycji? To w upale koszmarnie gorąco. Tu widze płotek przy jakimś kawałku z drzewami.
  14. Dzwonił. Myślał, że Kasia jest w Warszawie. I faktycznie chciał "jutro" zabrać. Dom z ogrodem. On i "dziewczyna". Dziewczyna szuka pracy. Na razie nie pracuje. Mówiłam o lęku separacyjnym. Że Kasia może niszczyć. Zrozumiałam, że jak dziewczyna znajdzie pracę, to "przygotują coś w ogrodzie". Jakoś nie bardzo mi on był. I odniosłam wrażenie, że był podpity. Skierowałam go do Radys. Nawet w ogrodzie pies z Radys będzie miał lepiej.
×
×
  • Create New...