-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Domino - Alaskan Malamute - ma już nowy kochający dom
mar.gajko replied to michalm's topic in Już w nowym domu
Jest cudny!! Jakbym miała 10 lat mniej, to to zdjęcie by mnie całkiem skusiło i nie wiem czy nie stałabym w kolejce :) -
Reksio nie bardzo się poprawia w sensie charakteru :) bo z wyglądu to i owszem, całkiem piękny chłopak z niego się zrobił. I błyszczący. Ale zachowanie to Reksio ma naganne. Niegrzeczny chłopczyk jest i już. Ponieważ Reksio wszystko wyciąga, to musiałam sobie w swojej głowie zanotować, żeby zasuwać szafy w przedpokoju. Nigdy nie zasuwałam do końca, bo kociki moje tam swoje kryjówki miały i spanka tajne. Ale co robić mus to mus. Ja dwa miesiące "uczyłam się" żeby szafy zasuwać, Reksio ze 3 dni jak je odsunąć. Niewąską rozrywką też w tym tygodniu stanowiło rozerwanie worka z kocim żwirkiem, dodam 30 litrowego. Przedpokój był bardzo malowniczy i taki plażowy, bo żwirek beżowy, no i faktycznie ładnie pachniało :) bo to drewniany i takie świeże drewno. Nawet przyjemnie :) dodam, że Franiowi się podobało. Wykazałam też zbytni optymizm w kwestii sikania. I zaprzestałam "skłądania" spanka Nestorka, zbyt wczesna decyzja. Ale pralka szumi az miło, a jak cudnie wiruje :) pranie prawie suche. Kiedys wieczorem, idąc z Franiem na ostatni spacer, chcieliśmy wpaść na BP, bo Pańci zabrakło papierosów, i aby nie brać całego portfela wyjęłam 2 dyszki luzem i położyłam na stole, Reksio okazał sie bardzo pomocny. Rozmienił mi te dwie dyszki na drobne, o wielu nominałach, niestety nie uznawanych przez Bank :) Na spacerach Reksik już się ostał, oswoił i niestety każdy pies to wróg. Leci z zębami, kurna muszę mu kupić kolczatkę mini :) i jakiś kaganiec, chyba. Leci tez za ludźmi i mam niemiłe wrażenie, że pragnie ciut za nogawkę chwycić, hmmmm,
-
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Nie robi. Nawet chyba lepiej jak wszytsko na raz zawieziecie i podniesiecie Panią na duchu. A i kurierem nie będzie się denerwować. Teraz proszę Gabi o konto, a Anetę też. Przeszeregowałam środki i wszystko prześlę teraz. To może jeszcze przed lutym sprawicie Pani niespodziankę. A może ktoś jeszcze z dychę dorzuci na badania? -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Jak kiedyś przez pomyłkę puściłam do mamy sms na stacjonarny (a owszem, też ma i NIE pozbędzie się) to zadzwonił automat i przedyktował. -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Wprawdzie to już dziwne :) no nie? Ale chyba znaczenia nie ma :) -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Jak ma telefon, to podam jej w zamówieniu. To wtedy dzwonią i ustalają. -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Anośmy razem pisały. Może Pani by nie chciała, żeby obcym adres dawać? Tak sobie pomyślałam. -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Czyli reasumując, teraz Ci przeleję 50 zł, a w lutym na 2 pakiety animondy. -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Jak zrobisz, tak będzie dobrze. Trzeba pomóc. W lutym kupię 2 x 24 i prześlę na adres Pani (jak mi podasz ma pw.), to poza tymi 50 zł. Albo jak wolisz, to Tobie przeleję na dwa pakiety i Ty zamówisz? Może tak będzie lepiej. -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Gabi można zadzwonić do tej wetki i ustalić co trzeba zrobić, jakie badania i zapytać ile to by wyniosło. Dać Pani, i za czas jakiś zadzwonić i zapytać jak wyszły wyniki - do wetki, To będzie wiadomo, że badania były. Można też na karmę. Ja w tej chwili mam 15 kg Britta kurczak + 5 ziól na zbyciu, możę nie dla Dżekusia, bo on mokre, ale może ktoś potrzebuje? to chętnie oddam. Tylko najlepiej jakby ktoś był w K-wie i sobie odebrał? Bo przesyłka to koszt - to 15 kg. -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
mar.gajko replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Gabi, to możę się zrzućmy. Zawsze łatwiej "jednorazowo" pomóc. Nazbieramy na badania może i zapas insuliny. Ja mogę 50 zł. -
Nie wiem czy urósł. To się nie da tak stwierdzić jak widzę go non-stop. Musiałby ktoś go zobaczyć teraz, kto go widział wczesniej. On apetyt ma wspaniały, pięknie je. Kupska mu się zdarzają w domu, ale zdarzają, zasadniczo robimy na zewnątrz. Siusi to tak może doszliśmy 40/60 na korzyść spacerków. Więc jakieś postępy są. Z naukami nam idzie średnio :) nie ma czasu wiecznie Reksio. Ciągle jakieś plany i zajęcia. Za bardzo się rozpraszamy Franusiem, który też chce uczestniczyć w lekcjach, nawet przez drzwi :) Natomiast ten mały ancymon wynalazł sobie nowe... hobby, że tak powiem, wynosi z kocich kuwet kupale i roznosi je po całym domu. I z tym nic nie mogę zrobić bo kocich kuwet nie zabezpieczę. Przejścia - kociej dziurki - nie zmniejszę, bo moja Kocia-Buba większa od Reksia. Może mu przejdzie?
-
Badania krwi nawet, nawet. Wszystkie podstawowe parametry: wątroba, nerki, morfologia OK. Tarczycowe niskie, trzeba podnieść dawkę i jonogram taki sobie, ciut podwyższone fosfor, potas, sód, chlorki i białko. Podobno waha się przy tej tarczycy. Podwyższone nie jakoś strasznie, ale normy przekracza. Podniosłam dawkę i zrobimy znowu profil tarczycowy za dwa, trzy tygodnie. Tak jak patrzę na zdjęcia Reksia poprzednie i teraz, to on się zrobił dorosły piesek :) i tę mordkę ma teraz taką myślącą i łepek już taki poważny :) on chyba był faktycznie szczeniaczkiem podrośniętym, a teraz robi się "stary chłop" z niego :)
-
No tak edukacja nei jest naszą najmocniejszą stroną. Oczywiście sami się edukujemy i np. opanowaliśmy wynoszenie kapci przez kocią dziurkę w łazience. Jak Pańcia się kąpie, to Reksiu cichaczem kapcie wynosi. Chytry jest i przemyślny. Bo jak mu się łepek z kapciem nie mieścił, to myślał, myślał i wymyślił. Podnosi kapcia do samej dziurki, wychodzi, wkłada łepek i go zabiera :) Zrobiliśmy badania, największy pakiet :) super wypas. Wyniki pewnie będą jutro. Tylko siku nam się nie udało, bo nawet na podłogę nie chciał zrobić. A wymyłam wrzątkiem, wysuszyłam, zabrałam podkład i czekałam, czekałam... a Reksio nic. Ale może się uda, tu już nie musi być na czczo :) i w sumie obojętnie kiedy.
-
Dzisiaj odwiedziłam Ptysia i jego rodzinkę. Zaniosłam ciasteczka od Dreag i smyczkę. Ptyś zapatrzony w Panią Małgosię, oczkami patrzy na nią i przytula się. Śpi przeważnie na kanapie, w nocy z Panią Małgosią. Troszeczkę pomrukuje jeszcze na Pana, ale daje się głaskać. Jak nie ma Pani Małgosi to nie ma najmniejszego problemu :) wtedy Pan też jest super i razem wychodzą i Ptyś przychodzi na wołanie. Bardzo przeżywał wystrzały na Sylwestra. Sam w domu, co zdarza się bardzo rzadko wprawdzie, ale zostaje bez najmniejszego problemu, nie ma szczekania, piszczenia czy niszczenia. Na spacerach zachowuje się doskonale, nie zaczepia psów, nie obszczekuje, bardzo grzeczny jest. Pani Małgosia zakochana :) i Ptyś też :) Zrobiłam kilka zdjęć, oczywiście na kanapie, przytulony do p. Małgosi, to jak zgram z telefonu, to wkleję.