-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Nie ma co denerwować :) żyjemy. Nawet Reksio :) Trochę nam się adrenalina podnosiła, no bo: mały pokój w remoncie, a tam był główna baza Reksia. Więc zaanektował duży pokój czyli salon. I przecież mogłam to przewidzieć, bo to było oczywiste, że będziemy teraz z pomysłowością demolować tutaj skoro tam już nie ma. Przecież nie jest problemem, że niby ta kanapa nowa? Nowa, nowa i po nowości. Mataracyki kocie precz!!! Zagryźliśmy wszytskie już całkiem. Trochę też pomemlałem nogi od zabytkowej szafki jakiejś i mamcię szlag trafił, bo niby mahoń i niby art deco, jakaś guupia jest ta mamcia. I jeszcze się czepiała za uchwyty od mebli, że niby pogryzione, ale przecież nie mocno były, to co się tak denerwować. I niech się cieszy, że kanapę to mało, bo te materacyki to całkiem się udało zagryźć i takie białe wszędzie było :) A że jeszcze sikam na spanka Nestorka, to już mogłaby się przyzwyczaic a nie gadać i gadać. No i tez się wkurzyła za te dwie książki, ale mocno to ich wcale nie pogryzłem. Tylko pociągałem po przedpokoju. Oj, tam.
-
Cel jest jeden: ZAGRYŻĆ!!! Reksio ma wiele takich założeń w działaniu. Kilka już osiągnąl. Np. zlikwidowanie wszytskich suwaków w pościeli :) w dużych i małych poszewkach. Udało się!!! Wszystkie suwaki we wszystkim dostępnym Reksiowi są pozagryzane. W pościeli, psich i kocich materacykach. Zobaczymy co będzie celem następnym :) Dodam oczywiście, że posłanko jest kocie :) żeby nie było, że Reksio sobie krzywdę robi :)
-
Już wszystko jasne. Prawda wyszła na jaw. Reksio TO ZŁY PIES JEST!!!!! Taka prawda i ukryc się jej nie da! Wczoraj przyszedł mój brat demontować wszystkie meble przed remoncikiem, trzeba było porozkręcać no i wynieść. I Reksio poszczekiwał na niego. Ale to nie koniec. Jak brat szedł, Reksio jak błyskawica dopadł łydki i ukąsił. Niestety, metody wychowawcze zawiodły na całej linii, gdyż zamiast dać reprymendę, oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Kurna. A ta mała cholera była jak błyskawica z dopadaniem do niewinnej łydki. Zły pies i już. Jutro mamy więcej gości, zazwyczaj broniłam gościnnych stóp przed Franciszkiem, który nie pozwala wychodzić gościom z domu i atakuje stopy, teraz dojdzie bronienie łydek gości przed Reksiem.
-
Jednak cuda się zdarzają :)
-
Togusiu dużo macie. Postaram się jakiś bazarek zrobić dla Was. No i 1%, jak co roku, mój i mojego brata :) Ale to kropla w morzu potrzeb. Teraz robię remoncik w małym pokoju z wymianą mebli, tak czy inaczej był potrzebny :) ale Reksio przyśpieszył, jak się ogarnę z kosztami, to zobaczę, może mi coś zostanie.