Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. [quote name='bernenczyk14'] dużo osób jest takich którzy nie chcą trzymać psa w domu , bo pies śmierdzi i niszczy:( Czekam na wasze odpowiedzi:]:cool3:[/quote] Z moich wieloletnich doswiadczeń wynika że o wiele bardziej niszcza dzieci a co do niemiłych woni powiem brutalnie: milszy mojemu nosowi jest zapach domu z kilkoma psami niz zatłoczonego środka komunikacji publicznej..... Osoby którym przeszkadza pies w domu moga wybrac rase która lepiej sie czuje na zewnątrz albo w ogóle powinny zrezygnowac z posiadania psa. Przeciez ogródek tez moze zniszczyć...
  2. Nadwyrezone ściegno?
  3. [quote name='Kori'][U]Ignoruj piszczenie i wycie.[/U] Ale ignoruj, a nie krzycz - pies nie rozumie krzyku, a powoduje tylko strach, co osłabia waszą więź i zaufanie do ciebie. Oduczy się wymuszania na Tobie wyjścia. Wychodź tylko wtedy, kiedy nie piszczy - znienacka, kiedy się nie spodziewa. Nie wiem, czy po tygodniu będziesz mieć efekty, jeśli tyle czasu już to trwa- ma to zachowanie bardzo dobrze utrwalone. [/quote] Przede wszystkim psu trzeba zobojetnic wychodzenie. Ubieraj kurtke, buty i chodź chwile po mieszkaniu, rozbierz sie zanim zacznie piszczeć, ubierz sie i wyjdź na klatke schodowa nie zamykając drzwi i wróc z powrotem zanim zacznie piszczec, rozbierz sie itd itp... Poświeć weekend na ubieranie, rozbieranie i krecenie sie tam i z powrotem - może wystarczy 100 razy a może trzeba bedzie 300 - pies który został tak dobrze nauczony wymuszania niełatwo może pojąc zmiane zasad. Rób to wszystko nie zwracając uwagi na psa i zabieraj go dając wyraźne polecenie (np. spacer) zeby pojął ze wychodzi tylko na hasło i nie ma innej opcji. No i przede wszystkim [U]spokój [/U]i konsekwencja - jak raz ulegniesz piskom to możesz o kant potłuc całą nauke...
  4. Frytela jestes wielka :loveu: Piekne dzieki!
  5. Bardzo prosze o stawke puli :lol: Były tylko trzy sztuki
  6. [quote name='Berek']A ja ciągle czekam aż mi ktoś wyjaśni, czemu dorosłe psy z obcych stad miałyby mieć chęc się ze sobą "bawić". Pliiiz! No czekam i czekam. [/quote] Pewnie dlatego że czesto dorośli faceci z obcych domów świetnie sie bawią w swoim towarzystwie. Z obcymi paniami też :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  7. [quote name='agaga21'] i co to jest[B] immunoagresja[/B] ? podobno mój pies to ma a ja nic z tego nie rozumiem!!![/quote] [url]http://www.vetopedia.pl/article75-1-Niedoczynnosc_tarczycy_u_psow.html[/url] [URL]http://rekabit.pl/sszady/cms/articles.php?lng=pl&pg=298[/URL]
  8. A Ty mozesz tęsknić za tatą gdy w domu jest jeszcze mama i rodzeństwo? ;)
  9. [quote name='NigdyNigdy'] Hmmmm... "mocno zbudowany w roboczym typie"? Jaki to? :diabloti:[/quote] Taki jak moje mopy :evil_lol: [QUOTE]W Nitrze p. Ridarcikova sędziowała BiS'a Juniorów i weszliśmy do 10-tki, choć określenie "mocna budowa" w przypadku mojego Żuczka, to raczej wersja naciągana ;) No, czołgiem raczej nie jest :lol:[/QUOTE] [quote name='JOLY']Niekoniecznie tak wybiera psy. Moje do czołgów nie należą, a w krakowie wygrały. Jedna naj, junior, druga BOB. W stawce były wszystkie typy. napewno nie lubi wychudzonych psów. Budowa i ruch. są najważniejsze. [/quote] Nie mówie że to jej jedyne kryterium ale fakt ze bylismy u niej trzy razy i zawsze BOB+CACIB mimo że konkurencja była uczciwie mówiąc wygladem bliższa wzorcowi (moje suki sięgają górnej granicy wzrostu a ważą wiecej niz niektóre psy). Raz mi powiedziała o suce ze "to taka prawdziwa maszyna do roboty" :evil_lol:. To prawda że ruch sie dla niej bardzo liczy a moje burki sie o własne łapy nie potykają...;) P. Ridarcikova hoduje dobermany ( z duzymi sukcesami) i jest szefowa klubu. Miała (ma?) też rottweilery i moze przez te sentymenty łaskawie zerka na mocne, dobrze umiesnione burki. Czytałam na molosach po jakiejś wystawie dobre opinie na jej temat. [QUOTE]Podobało mi się że głośno uzasadniała swój wybór. Nie wszyscy byli zadowoleni, że głośno mówi co złego ma ich pies. Ja tam wolę takich sędziów od milczków.[/QUOTE] Jak nie uzasadni to smiało mozna pytać. Chetnie i konkretnie odpowiada. Sprawdzałam. :lol:
  10. [quote name='NigdyNigdy']No, to znów mocna ekipa "Husky People from Poland" się szykuje :evil_lol: [/quote]To może lepiej wczesniej wyłonic odpowiednią delegacje żeby nikt nie jechał na prózno? ;) Obstawiam że u p. Ridarcikowej wygra psiutek mocno zbudowany w "roboczym" typie - taki ofutrzony czołg ;)
  11. [quote name='behemotka']puli, potrafię docenić wagę rad szkoleniowca. Ale, szczerze mówiąc, [U]nie[/U] uważam, by dobry, a nawet bardzo dobry czy genialny szkoleniowiec miał monopol na wiedzę o tym, jak wychowywać psa. [/quote] Napisałaś że to Twój pierwszy pies wiec załozyłam że masz zbytniego doswiadczenia. A pies po przejściach to wyzwanie nawet dla doświadczonej osoby. Nie kazdy świezo upieczony właściciel musi mieć wiedze nt psiej fizjologii i psychiki, postrzegania świata przez psy, o sposobach i technikach ich motywowania, wyciszania, uczenia. Ba, wiekszośc świezo upieczonych właścicieli nawet wiedze o psich zachowaniach ma tak skromną, ze nawet byle jaki szkoleniowiec lepiej "czyta" ich psa niz oni sami. Skoro sobie radzisz i piszesz że sa postepy tzn że psiak trafił lepiej niż mi sie wydawało ;) [quote]Powiedz proszę, co jest złego w pytaniu o radę miłośników psów, którzy mają doświadczenie w postępowaniu z psami "po przejściach"? Oczywiście zakładając, że nie będę rad stosowała bezkrytycznie, tylko dostosuję do psa, wypróbuję i jeśli będzie mu pasowało - to skorzystam, a jeśli nie, to nie... A tak właśnie zamierzam zrobić.[/quote]W pytaniach nie ma nic złego ale... 99% osób adoptujących psy ma głębokie przekonanie ze wystarczy psa po przejściach kochac, miziac i karmić a on bedzie "wdzieczny" słodziutki i idealnie grzeczny. Te złudzenia niekiedy rzeczywiście sie realizują ale niestety bardzo rzadko. Realia sa takie, że pies przez pierwszy miesiąc regeneruje siły i zdezorientowany sonduje nowe otoczenie badając co mu wolno (wychodzi mu że wszystko bo wszyscy go tylko zagłaskują niczego nie wymagając) a potem z braku reguł wprowadza własne. A potem sa rozpaczliwe prośby o pomoc bo piesek po miesiącu czy dwóch wyje/demoluje/ucieka/skacze na ludzi/kradnie/rzuca sie na inne psy/gryzie domowników itd itp..... Jak czesty to schemat widac chocby po ilości takich tematów na forum...
  12. Który to sklep?
  13. [quote name='behemotka']Właśnie nie chcę nic przyspieszać ;), dlatego daję Kazanowi i sobie trochę czasu, zanim poszukamy profesjonalnej pomocy :cool3:. Bo widzę, że już jest dużo zmian na lepsze. [B]Na razie szukam kogoś, kto mi takie zabawy podpowie[/B] - wypróbuję i jeśli będzie psu pasowało, to super :multi:, a jeśli nie, to poszukamy czegoś innego.[/quote] [B]Właśnie po to jest potrzebny dobry szkoleniowiec.[/B] I to jak najszybciej Żeby dopasował metody do psa pokazał Ci jak sie bawić z psem, jak ćwiczyć koncentracje, jak go umiejetnie wyciszać, motywować i uczyć. Jezeli nauczysz go zabawy futrem a potem aportowania to masz juz połowe sukcesu w budowaniu porozumienia. Pies przede wszystkim potrzebuje jasnych reguł życia w domu i konsekwencji ze strony człowieka. To własnie szkolenie daje psu zajecie, poczucie stabilizacji i zwieksza pewność siebie. Nie mówiąc juzo tym że pomysły gonienia za zwierzyną trzeba mu wybić z głowy natychmiast bo takie zachowania sie błyskawicznie utrwalają i kłopoty dopiero sie zaczną....
  14. [quote name='Bączek']Napisałam posta ale go wcieło, więc napiszę jeszcze raz. Ciekawi mnie, kto z osób uczestniczących w dyskusji ma więcej niż jednego psa, bo dla mnie pewne rozważania mają charakter czysto teoretyczny. Od lat hoduję psy, od lat jest ich po kilka jednocześnie i o dziwo nie zauważyłam żadnego zmniejszenia więzi z właścicielem. [/quote] Zalezy co kto rozumie przez słowo "więź". Po żarcie i głaskanki do własciciela przyjda tez chomiki, koty, krowy czy kury i one wszystkie też mają pewien rodzaj więzi z właścicielem. Jeżeli chodzi o psy, to wieź o której mysle tworzy sie podobnie jak u ludzi - przez robienie czegoś wspólnie. Czy szkolisz swoje psy, pracujesz z nimi? Czy zabierasz na spacery wszystkie na raz czy pojedynczo? Czy na spacerach psy sobie ganiają a Ty idziesz solo czy bawisz sie z nimi? Czy psy (tzn kazdy z osobna) wolą Twoje towarzystwo czy lepiej sie czują we własnym? Czy gdy jesteś na spacerze z jednym psem to czy on oczekuje od Ciebie kontaktu i zabaw czy woli łazić samopas zajmując swoimi sprawami? Gdy ćwiczysz/bawisz sie z jednym psem to czy on koncentruje sie na Tobie bez reszty i pracuje chetnie czy łypie na kumpli oczekując od nich wsparcia? Spróbuj sobie odpowiedzieć na te pytania i sama ocen co naprawde łaczy Cie z psami pamietając że to współpraca czyni stadem a nie mizianki i micha. Ja mam dwie pięcioletnie suki które są ze mną niemal 24 godz/dobe; w domu i w pracy, w nocy i w dzień. Są całkiem przyzwoicie wychowane, znają kilkadziesiąt komend, żądają mizianek, patrza mi słodko w oczy i wydawałoby sie ze lepiej być nie może.. A jednak ewidentnie widze że bez systematycznego poswiecenia czasu kazdej z osobna nasze stosunki po prostu sie rozłażą. Tak sie złozyło że przez ostatnie kilka miesiecy zabierałam je zawsze i wszedzie obie na raz i mimo moich wysiłków zabawowo/szkoleniowych widac było gołym okiem ze zajecia sprawiają im coraz mniejsza frajde a komendy wykonuja owszem-posłusznie ale byle jak i powoli. Doszło do tego, ze suka która dawniej chetnie przybiegała z aportem, teraz ma ochote poobgryzac/zakopac go gdzieś na boku - trudno o bardziej jaskrawy przykład braku więzi niz pies przekładający samotne zajecia nad zabawe z właścicielem :shake: Po konsultacji ze szkoleniowcem od pewnego czasu staram sie odkrecić co napsułam, przywrócic psom radośc ze wspólnych zajec i odbudowac więź która miałam. Codziennie chocby na krótko zabieram je pojedynczo i z kieszeniami pełnymi kiełbasy ucze/przypominam że to fajnie współpracowac z człowiekiem....
  15. [quote name='Zbójini'] P.S. Chyba jednak nie pomyliłem. [FONT=Times New Roman]Szkolenie i praca z człowiekiem to najlepsza forma psychoterapii dla psów wszystkich ras i nierasowych także. Pod warunkiem, że stosujemy ją na co dzień – nie czekając na kłopoty. Zofia Mrzewińska[/FONT] Kazdy może ściągnąć cytat z netu i wlepić gdzie mu sie żyw nie podoba. Onet.pl Pies Dobrze że w Hauwardzie przynajmniej czytaja madre artykuły, szkoda tylko że na swojej stronie pisza głupoty
  16. Behemotka, przydałby sie kontakt z kimś, kto pokazałby Ci jak nauczyć psa zabawy , podnieśc jego pewnośc siebie itd. To delikatna materia i tu sie nie da nic przyspieszyć bo efekt bedzie odwrotny. Spróbuj moze tu: [url=http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/szkola.htm]PSIEJSTWO CZARODZIEJSTWO[/url]
  17. [quote name='Zbójini'] P.S. taki byl kawal kiedyś za PRLu" dlaczego partyjny nie może miec psa? bo pies potrzbuje pana a nie towarzysza":) i cos w tych chyba jest:) [/quote]Dla mnie to nie był kawał bo ja w czasach PRL tez miałam psy (m.in "popolicjnego" ONa) i całkiem nieźle dawałam sobie rade mimo że byłam dla psa towarzyszem i partnerem a nie "dominantem" czy "panem"
  18. [quote name='ayshe'] zagonic go do roboty.dobry szkoleniowiec bez zapedow do zabawy w lamanie psa boo dominuje:cool1:.i...dobry pozorant za chwile ktory otworzy psa na ludzi i wyciagnei go z uzywania takich obrotow .pies uzywa za duzo srodkow do uzyskania celu.nalezy mu pokazac ze jest to niepotrzebne.zrobi to dobry,doswiadczony pozorant ktory umie naprowadzac psa lupem na okreslone dizalania,odprezy psa i zbuduje. [/quote] A znasz takiego w okolicy Zawiercia?
  19. [quote name='patryk22'] Mam jeszcze takie pytanie bo w waszych wypowiedziach pojawilo sie wiele tytułów. Moze doradzicie mi od czego zaczasc na poczatku juz z rocznym psem. Ktora pozycja ksiazkowa bedzie najlepsza w takim przypadku?? Lideria.pl - Jak rozmawiać z psem - Zofia Mrzewińska - (14593) Lideria.pl - Sam wychowasz swego psa - Bogusław Górny, Zofia Mrzewińska - (145023) Zbójini - zapomnij o tych drzwiach, cyrku z jedzeniem i całym tym artykule. Z teorii dominacji wycofał sie nawet sam jej twórca... Przez tysiące lat pasterze dzielili sie z psami kazdym kawałkiem chleba, spali ogrzewając sie ich ciepłem, nie przepychali sie z nimi u wejścia do szałasu a problemów z hierarchią nie mieli.
  20. [quote name='AngelsDream'] Po drugie regularnie, codziennie, przynajmniej jeden godzinny spacer. Po siódmie - moim zdaniem pies powinien więcej przebywac z ludźmi, bo zdziczeje. [/quote] Plus szkolenie, szkolenie, szkolenie i codzienna praca z psem przez najbliższych kilkanaście lat. To młody rozbuchany pies którego roznosi energia i śmiertelna nuda :shake:
  21. [quote]Niestety, co specjalista, co osoba, to inne kwestie o karmie. Myślałem, że tą którą kupujemy jest karmą dobrą i ...bogatą :smile: Składem wypada podobnie do droższych odpowiedników, a z kolei procentowo zdecydowanie wyprzedza marketowe Chapi, Pedigree, czy inne Whiskasopodobne...[/quote]O marketówkach w ogóle nie ma co gadac bo to smieci a nie jedzenie. Co dobre dla jednego psa niekoniecznie sprawdzi sie u innego. Są tu tacy którzy maja po kilka psów i kazdego żywią inaczej. Tak czy siak z psim brzuszkiem nie jest najlepiej i dopóki nie wiadomo dlaczego, to te wszystkie kulinarne dywagacje sa wróżeniem z fusów ;) [quote] Każdy z weterynarzy, z którymi gadałem nie zalecał podawania psom "karmy" ludzkiej.[/quote] I maja racje. Pies nie padnie trupem jak dostanie kawał miesa z rosołu czy naleśnika ale nie powinien być karmiony przyprawionymi/smazonymi/pieczonymi resztkami z ludzkiego stołu.
  22. [quote]Ale za chiny ludowe :smile: nie mogę oduczyć go chodzenia po całym domu i ciągłego, namolnego szukania czegokolwiek by zjeść...[/quote] Wygląda że w nowym miejscu powrócił syndrom głodu. Ludzie bedacy ofiarami obozów kilkadziesiąt lat po wojnie wciąż gromadzili zapasy chleba pod poduszką mimo pełnej lodówki i swiadomości stałej dostepności pozywienia. Pies takiej swiadomości nie ma. Ma za to pamieć strasznego głodu... Mozliwe że gdy wszystko sie ustabilizuje to psiak znów poczuje sie bezpiecznie i te nerwowe zachowania miną. [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=Black][quote]Jest to pies chudy. W tylniej czesci tulowia mozna go objąć obiema rękami. Przy zjedzeniu wiekszej ilosci żarcia:smile: przeważnie zwraca... [/quote][/COLOR][/SIZE][/FONT][quote] [.............] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=Black]Także jego jedzenie jest problemem. On wszystko od razu połyka. Bierze do pyska i od razu łyka... [/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote]Karmiłabym go czesto (nawet bardzo czesto) małymi porcjami podając [U]rozmoczoną[/U] karme. [quote]Karmię oba pieski karmą[FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=Black]Arion Proffesional Croc. Jest to karma z zaw. mięsa pow 20%, także wydaje mi się, że jest bardzo wydajna.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote]Wazniejsza od teoretycznej wydajności jest przyswajalnośc karmy przez konkretnego zwierzaka. Moje psy np. fatalnie przyswajały jedna z najlepszych pasz renomowanej firmy. Podzielone tez sa zdania nt. podawania psom zbóz-wypełniaczy (które stanowią ponad 70% Ariona). Barfowcy wypełniaczami nie karmią a ich psy świetnie sie mają. Dieta moich psów to 70% gotowanego miesa + warzywa Możliwe że to skutek tylu zmian w psim zyciu ale mozliwe tez ze próbuje uzupełnić braki jakichś istotnych składników pokarmowych. System nerwowy jest bardzo energochłonny - moze trzeba pomyslec o zmianie karmy na bogatszą? [quote name='WŁADCZYNI']uuu mogę się poczepiać? Jeżeli ma problemy z przewodem pokarmowym to zamiast odrobaczać regularnie, rób co jakiś czas badania kału tak aby nie podawać bez sensu trucizny na robale bo nie są to tabletki obojętne dla zdrowia. A tarczyca, trzustka, wątroba ok? [/quote] Dokładnie. Zbadałabym enzymy trzustkowe. Jest mozliwe że pozostałością po okresie głodowania jest uszkodzenie/uposledzenie funkcji narzadów wewn.
  23. [quote name='Marta i Wika'] A próby instynktu to się i tak robi w warunkach zagrody, a nie rzeczywistego wypasu, i nie na całym wielkim stadzie. [/quote] Tia... Jak moje psy ruszyły na zagrode, to owce staranowały ogrodzenie i zaczeły wiać ile sił w nogach. Dobrze że było ich tylko kilkanaście bo gdyby to było duze stado to bez tratowania by sie nie obeszło...:shake: Marta, masz pw
  24. [quote name='joanika']puli - Ty to jednak umiesz podbudować człowieka :evil_lol:[/quote] Staram sie jak moge ;) Fakt że wygląda to nieciekawie ale dziewczyna checi ma, psiak jest młodziutki i żądny zainteresowania wiec powinno pójść piorunem. Jak skuma że za "siad" nagradzają żarciem to po trzech dniach powinien siadać na widok Mamy wychodzącej z łózka w nadziei że go poczestuje. Tak samo z komendą "na miejsce". Gnat cielecy albo kawał wyschnietego chleba czyni cuda... :lol:
  25. Przykro Cie dołowac w takim momencie ale niestety psie wychowanie zostało kompletnie zaniedbane i teraz sie to mści. Tym bardziej że psiak jest sporych rozmiarów.... Pies w tym wieku powinien mieć opanowane elementarne posłuszeństwo i znac przynajmniej podstawowe komendy. Z tego co opisujesz wynika, że on robi co chce a jedynym hamulcem jest smycz... Jedynym wyjściem jest intensywne szkolenie od zaraz. Uczenie od dziś ; siad, lez, zostań, na miejsce, itd., i powtarzanie kilkanaście/kilkadziesiąt razy dziennie... Albo zakaz włazenia na łóżko albo nauka włazenia i złazenia [B]wyłącznie[/B] na komende. Zero samowolki. No i pobudka przynajmniej godzine wczesniej i takie zmeczenie psa fizycznie i psychicznie (nauka) tak zeby po przyjściu do domu padł jak niezywy. Aportować umie? Umie szukać przedmiotów? Bo jezeli tak,to mama może go tym zająć Jeżeli nie,to go ucz. Wtedy bedzie miał zajecie - nie rozniesie domu i nikomu nie zrobi krzywdy. Innego wyjścia nie ma.
×
×
  • Create New...