-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='monana']Mój problem, a dokładniej problem Miki' ego (szczeniaczek jamnik miniaturka) polega na tym, że nie potrafi jeść karmy z miski... za żadne skarby nie zje suchej karmy z michy... dopiero jak dam mu z ręki albo rozsypie po pokoju.. ale i to nie zawsze. Inaczej jest jak dostaje makaronik z mięskiem i warzywami.. wtedy to mu się uszy trzęsą..Powiedzcie proszę, jak mogę to zmienić.[/QUOTE] A po co dawac psu cos czego nie lubi? Jezeli chcesz koniecznie zeby jadał suchą pasze to spraw zeby ja polubił - zalej ciepłą woda lub rosołem albo poszukaj takiej która mu zasmakuje. [quote name='vpassione'] Wprowadź konsekwencje w karmieniu. Stawiasz miskę, wołasz psa do jedzenia, 10-20 minut i jak nie je zabierasz michę. Możesz tak stawiać michę z 3 razy dziennie, nie zje - trudno. Na drugi dzień powtarzasz czynność. Broń boże nie karm go więcej z ręki, bo to bez sensu :shake: Pies jak zgłodnieje to zje, nie doprowadzi się do śmierci głodowej.[/QUOTE] Mozliwe tez ze nie tknie suchej karmy i bedzie sobie robił jedno - kilkudniowe głodówki dopóki nie doczeka sie na normalne jedzenie. Szczenieciu w okresie intensywnego rozwoju moze to nie wyjść na dobre
-
[quote name='Talagia']gdzie??? Nam wszystki lecznice podaja 350-400 zl minimum[/QUOTE] Taniej i szybciej wychodzi badanie w Niemczech. Wysyła sie próbke kurierem [url=http://www.laboklin.de/frame.php?lang=pl]LABOKLIN GmbH & Co.KG[/url]
-
Jak minął dzień?
-
[quote name='Nightrid3r'] A najgorsze jest to ze nikt oprocz Ciebie (za co jestem Ci bardzo wdzieczny) nie wspiera mnie w tej walce :( :( :( :placz:[/QUOTE] To nie tak. Popatrz ile razy odwiedzono ten temat - ponad 250 wejsc. Kazdy z czytajacych chciałby zeby Twój pies (i kazdy inny) zył jak najdłuzej i nie musiał cierpiec. Ludzie nie pisza bo skoro nic madrego nie moga dodac do tego co powiedziała Karjo, to po co paplac bez sensu... Wiem dobrze jak trudno jest w takich chwilach osobom które sa zalezne od rodziców. W moim rodzinnym domu kilka psów odeszło zbyt wczesnie bo moi rodzice byli niereformowalni i "wiedzieli lepiej"....:-( Mineło wiele lat, od dawna jestem dorosła i samodzielna, mam juz dorosłe dziecko ale wciaz im tego nie moge zapomniec. Walcz i trzymaj sie dzielnie. A mame poproś żeby przeczytała ten temat.
-
[quote name='Goś']Koniecznie jedź do pożądnego lekarza! A ojcem w miarę możliwości się nie przejmuj. Też mam takiego ojca(i nie tylko) w domu i znam te wszystkie walki od lat :angryy: Na dysplazję mojej suki stwierdził, że on nie wierzy! Nie ważne, że pokazałam mu zdjęcie.[/QUOTE] Witajcie w klubie. Przerabiałam to wiele lat. Teraz mieszkam oddzielnie i nikt nie wazy sie pisnac słowa na temat moich psów choc jestem pewna ze za moimi plecami rodzinka sobie nie raz rysowała kółka na czole. No bo jak mozna z psemi 300 km do weta jechac albo holtera psu robić itd... [QUOTE] Teraz są karczemne awantury o to, ze będę z psem po operacji siedzieć, a nie z nimi przy stole wigilijnym się z nimi obrzerać :/ Rób to co należy nawet jeśli to niełatwe, żeby nieszczęścia nie było. [/quote] Ja tez kiedys wigilie z psem spedziłam podczas gdy rodzinka sie obzerała ;) Trzymajcie sie psio, swiatecznie i zdrowo! :loveu:
-
[quote name='GoPo'] drugi pst - do PUL czy POn - raporty są tendencyjne - przedstawione przez tą samą fundację - zresztą którą sama współfinansuję. Problemy z czytaniem? Skoro nie potrafisz poprawnie odczytać nicka to trudno oczekiwac zrozumienia Raportu. Czyzbys dobrowolnie finansowała instytucje która podaje nieprawdziwe dane? Bo na stronie stoi: Raport został sfinansowany całkowicie ze zbiórki publicznej na działalność Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. I jeszcze: Raport zawiera dane ewidencyjne schronisk dla bezdomnych zwierząt w Polsce za lata 2003-2005 oraz informacje z gmin o wyłapywaniu bezdomnych zwierząt z trzech województw (mazowieckie, łódzkie i dolnośląskie) Znowu problemy z czytaniem? Pytałas o działalnośc schronisk wiec prosze jeszcze raz: Koalicja dla Zwierząt Wiecej przykładów znajdziesz na PWP gdzie mozna przeczytac ze 90% szczeniat nie ma szans na przezycie w schronisku. Chocby nawet z powodu braku szczepien (a to z braku mozliwosci kwarantanny poszczepiennej) A sondaz mozesz zrobic wśród wolontariuszy - sa ich na tym forum dziesiątki....
-
[quote name='GoPo']nie znam żadnego psa który urodził się jako bezdomny i tak umarł.Szczenięta które rodzą się w schroniskach lub zostają tam dostarczone w dobrej kondycji, znajdują domy. Proszę więc nie demonizować sprawy a wysiłki skierować w stronę zapobiegania rozmnażania niechcianych zwierząt. Nie wiadomo czy śmiac sie czy płakać.... Nie musisz sie zastanawiac. Tu sa interesujace Cie informacje Raport Hycel 2005 - Publiczny problem bezdomnych zwierząt Raport Hycel 2005 - Omówienie danych ze schronisk Raport Hycel 2005 - Jak kształtowano przepisy ... Raport Hycel 2005 - Zorganizowana przestępczość urzędników ...
-
[quote name='Martens']Jestem zszokowana, że weterynarze mówią takie rzeczy! Nie ma [B]żadnej!![/B] gwarancji, że po ciąży przy następnej cieczce ciąża urojona nie powróci! A u suk ze skłonnością do ciąży urojonej tak zazwyczaj jest. I co wtedy, wet zaleci kryć sukę co cieczkę?? Czy rozłoży ręce??:razz: Ciążom urojonym może zapobiec tylko wysterylizowanie suki. [/quote] Takich geniuszy jest wiecej.... Oto co pisze miesiecznik "Mój pies" :diabloti: [I]Jeśli mimo to nie nastąpi złagodzenie objawów, należy rozważyć możliwość pokrycia suki, bądź zwrócić się o pomoc do lekarza weterynarii, który zadecyduje o wyborze środka farmakologicznego. Trzeba przy tym pamiętać, że kuracja hormonalna może zakończyć się ropomaciczem. To niebezpieczne schorzenie zazwyczaj kończy się operacją polegającą na usunięciu macicy i jajników. Właściciel zwierzęcia zostaje o tym poinformowany przed podjęciem decyzji o leczeniu hormonalnym.[/I] [url=http://www.psy.pl/porady/?O=19]Psy.pl - strony miesięcznika "Mój Pies"[/url] Ani slowa o sterylce natomiast o szkodliwosci hormonów i o kryciu owszem :angryy: Nóz sie otwiera :mad: Natomiast Vetopedia podaje: [I][B]Cięższy przebieg ciąży urojonej wymaga czasami podawania preparatów hamujących prolaktynę (hormonu odpowiedzialnego za produkcję mleka). Najnowsze leki z tej grupy są łatwe w podawaniu, bezpieczne i sporadycznie powodują występowanie efektów ubocznych. Aby zapobiec urojonym ciążom należy rozważyć wykonanie zabiegu sterylizacji suki. To uchroni ją nie tylko przed pseudociążą, ale i przed innymi poważnymi chorobami (np. ropomacicze, nowotwór gruczołu mlekowego, nowotwór narządów rodnych). [/B][/I] Tylko ile osób przeczyta "Mojego psa" a ile Vetopedie?? [QUOTE]ciąża urojona świadczy o problemach hormonalnych i znacznie zwiększa ryzyko ropomacicza i raka sutka.[/QUOTE] Ciąza urojona nie jest zaburzeniem tylko naturalnym stanem fizjologicznym organizmu, tyle ze u czesci suk przebiega bezobjawowo. Według badań nie stwierdzono istotnych różnic pomiędzy stężeniem progesteronu w osoczu u suk z objawami ciąży urojonej i u samic nie wykazujących tych objawów Przyczyny jej wystepowania nie sa jasne, ale istnieje teoria ze jest to atawistyczny spadek po dzikich przodkach. (Rozmnaza sie tylko samica dominujaca ale kilka innych w tym czasie ma laktacje co zwieksza szanse przetrwania stada)
-
[quote name='Cockermaniaczka'] Pomyslcie tez nad kastracja;)[/QUOTE] [quote name='miisiaa']Tak,[B] jest wykastrowany[/B].[/QUOTE][COLOR="DeepSkyBlue"]......................................[/COLOR]
-
[quote name='Achajka']Wet stwierdził, że to ciąża urojona i lekkie zapalenie. Dał jej zastrzyki, niestety nie powiadomił co daje. Dał także tabletki hormonalne i[B] zalecił ciąże[/B]... Średnio mi sie to podoba. [/QUOTE] Za takie zalecenie powinien stracic prawo do wykonywania zawodu. :diabloti: Nie wierze zeby był az tak niedouczony. Wydaje sie bardziej prawdopodobne ze ma ochote zarobić na opiece nad ciezarna suka i stadem szczeniat :mad:
-
Kilka słów od hodowczyni i sędziny kynologicznej: "Jeżeli jakiś wybitny pies jest ogólnie znany, ma swoje charakterystyczne cechy, a jego fotografie znaleźć można bez trudu w internecie, to nawet wyjątkowo nieuczciwemu właścicielowi nie przyszłoby do głowy zastępować go innym. Inaczej rzecz się ma w przypadku zwierząt teoretycznie rasowych, ale eksterierowo niczym specjalnym nie wyróżniającym się od innych. Wtedy nieuczciwy hodowca może zastąpić gorszego osobnika lepszym. Oszustwa na ogół się udają się, gdyż sędzia nie zawsze pamięta lub ma czas na wnikliwe sprawdzanie tatuaży, nie wspominając już o chipach, a w przypadku wykrycia takowego, zawsze można powiedzieć, że w pośpiechu doszło do pomyłki, tym bardziej, jeśli jeden właściciel wystawia tego samego dnia kilka psów. Dokładnie te same mechanizmy mają miejsce na testach, próbach lub konkursach, gdzie jedno dobrze wyszkolone zwierzę „zalicza” konkurencję pozostałym. Podstawianie zdrowych psów do badań Ten sam problem dotyczy specjalistycznych badań, chociażby popularnego prześwietlania psów na dysplazję. Tylko dwa razy w czasie mojej kariery kynologicznej lekarz sprawdził u psów tatuaże. Chipów nie sprawdził nikt! Dzięki takiemu liberalnemu podejściu zdarza się, że w hodowli, w której przebywa wiele psów, jeden zdrowy „załatwia” papiery tym, co do zdrowia których można mieć wątpliwości." Jadwiga Konkiel, hod. Arisland Całość tu: Onet.pl Pies. Grzechy i grzeszki w hodowli psów
-
[quote name='ewtos']Dzis dopiero przeczytałam Twój wątek i też jestem "świeża"na forum.Pani Mrzewińska przewija sie w wielu wątkach na forum udzielając rad właśnie w dziale [B]Wychowanie,[/B] [/QUOTE] Równiez tu: [url=http://pies.onet.pl/13,4,42,zofia_mrzewinska,porady,ekspert.html]Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/url]
-
[quote name='miisiaa']Ciezko jest mi sie klocic z Toba bo nie slyszalam o tej autorce. Ale musisz zrozumiec ze rownie ciezko jest mi sie klocic z weterynarzem ktory tak wspaniale prowadzi i leczy zawsze moje zwierzaki [/QUOTE] Zapytaj weterynarza ile godzin na studiach przeznaczonych jest na zagadnienia dotyczace wychowania i zachowań psów. Bo wg moich informacji ani jednej o wychowaniu a o zachowaniach wyłącznie w kontekście objawów chorobowych. [QUOTE]jak rowniez z ludzmi ktorzy wychowali na tej ksiazce swoje wspaniale psy.[/QUOTE] Byli również tacy (równiez na tym forum) którzy stosując teorie dominacji doprowadzili u swoich psów do ciezkich zaburzen a w efekcie do uspienia z powodu agresji. [QUOTE]O agresywnosci w ksiazkach Fishera nie slyszalam ani nie spotkalam sie z jej uzywaniem w ksiazce ktora przeczytalam.[/QUOTE] Karjo nie napisała że Fisher propagował agresje. Napisała że opierał sie o dominacje i uzywanie przemocy a to nie to samo.
-
[quote name='taks'] Związek między paskudnym jedzeniem a rozlicznymi chorobami został owszem udowodniony ale takie badania zwykle zakładają "przegięcie".Zjedzenie golonki raz w miesiącu to jeszcze nie wyrok miażdzycy.Codzienne jedzenie przez wiele lat juz pewno tak.[/quote] No ale ja mnie chodzi własnie o systematyczne podtruwanie organizmu. Wczoraj śmietana, dziś golonka, jutro peto kiełbasy, pojutrze tez cos podobnego itd.. [QUOTE]Suche karmy są nie tylko niejasne do konca co do składu i pochodzenia produktów ale i wysoko przetworzone, podsypane chemią i w formie nie najlepszej dla żołądka ale... jaką mamy alternatywę? Oczywiście pożądne gotowane albo prawdziwy zbilansowany BARF. A jakie są polskie realia,polska przeciętnośc, ile psiarzy nawet tu na dogo jest gotowych/może poświęcic czas i kasę na takie jedzenie? Ile osób poczyta pożądną literaturę na ten temat a nie będzie się kierować radami pani goździkowej? Wygra "psie mieso" bo tanie, wygra "coś" na surowo (bo jak surowe to juz jakoby BARF)albo pucha "fafika" kupiona w markecie i resztki z ludzkiego stołu.[B] W takiej sytuacji jednak mniejszym złem wydaje mi się przyzwoita, markowa karma [/B][/QUOTE] No własnie co do tego mam powazne watpliwości. Bo jakby nie patrzec, jest to bardzo monotonna dieta a to jest wbrew mojej logice, rozsadkowi i potrzebom gatunku. Monotonia sprzyja narastaniu zmian/zaburzen wynikajacych z braku/nadmiaru/ nieodpowiedniego przyswajania różnych substancji. Te procesy zachodza powoli i moga byc przez długi czas niedostrzegalne albo nie wiazane z zywieniem. (Bo jak to; "5 lat jadł ta sama karme i było dobrze wiec na pewno nie od tego łysieje") A to badziewie Goździkowej? Z jednej strony owszem, podłe, ale jednak różne. I nie wiem czy nie lepsze resztki ze stolu niz karma w której zawartośc soli przekracza dziesieciokrotnie(!) psie zapotrzebowanie. [QUOTE]Wg mnie najzdowszy zawsze jest po prostu umiar i a w jedzeniu róznorodność.[/QUOTE] No własnie. Czesto pies sam "mówi" co powinien jeśc i ja mam własnie takie psy. Wybrały i wybierają wciąz to czego im trzeba. Ja tylko spełniam ich zyczenia, np kiedyś zazerały sie młodą szparagówką (wolały ją od mięsa) wiec zwiekszyłam jej ilosc w miskach. Po mniej wiecej 2-3 tygodniach wyrównały sobie niedobory czegoś tam i wolały cukinię. Potem była faza na buraczki..... Przy suchej karmie nie mam kontroli nad ich miskami i brzuchami - moge sie najwyzej zastanawiac czemu znowu jedza trawe... [quote]A co do większej"chorowitości" i statystycznego skrócenia życia współczesnych psów z "wypasionych" krajów - a może paradoksalnie własnie rozwój weterynarii to spowodował .Mówimy o statystyce a ona czasem wypacza obraz. Dzięki weterynarii wiele psów w ogóle pojawa się na swiecie albo przeżywa cięzkie i wyniszczające choroby wieku szczenięcego i są słabsze, szybciej odchodzą a statystyki tego nie uwzglednią.Dla statystyki liczy się wiek w jakim pies odchodzi a nie jego przeszłośc To tak jak u ludzi - m in.rozwój medycyny spowodował że żyjemy coraz dłużej i choroby "starcze"na które kiedyś "nie zdązaliśmy" chorować teraz stają się coraz istotniejsze statystycznie.[/QUOTE]O chorowitości nie wspominałam - analizowano średnia długośc zycia Powolujac sie na analogie mówisz że i ludzie i psy powinni zyc dłuzej. Ludzie owszem, ale psy zyja krócej....
-
[quote name='taks'] -chemiczne uszkodzenie CUN musiałoby się wiązać także z podobnymi zmianami i w innych organach a szczególnie w wątrobie. Inaczej mówiąc masywne zatrucie uszkadzajace mózg w stopniu wywołujacym ataki nie może nie dać wychwytywalnych klinicznie objawów i z innych narządów - stąd mój wniosek, że konserwanty nie są tu przyczyną a ew. jedynie mogły zaostrzyć objawy[/quote] Wetem ani biochemikiem nie jestem ale logika mi mówi że wcale nie musi dojść do uszkodzenia mózgu żeby wystapiły objawy zaburzen neurologicznych. Wystarczy ze nadmiar jakiejś substancji (ew. jej brak) "przeszkadza" mu w normalnym funkcjonowaniu. (Vide teobromina która przy okreslonym stezeniu wywołuje m.in hamowanie okreslonych receptorów w mózgu. Efekty moga być wiadome, niemniej po rozłożeniu i wydaleniu substancji przez organizm, mózg powraca do poprzedniego stanu i żadnych uszkodzen nie ma.) [QUOTE]-argument może najmniej przekonywujący ale jednak jest: wiele psów je te karmy latami i nie ma ataków padaczkowych[/QUOTE] Podobnie z dziecmi. Wiele dzieci jada wysokoprzetworzone fast-foody i nie wszystkie cierpia na ADHD a jednak taki zwiazek istnieje, został udowodniony i nie nalezy tego lekcewazyc. Wydaje mi sie że istotne w tej sytuacji było: 1. przejscie z BARF na sucha karme. To sa ekstremalnie rózne sposoby żywienia i nie nawykły organizm nie poradził sobie z rozłozeniem takiej ilości chemii 2.Karmy owszem popularne i ponoć niezłe, niemniej konserwowane BHA/BHT które uznane za rakotwórcze zostaly wycofane z zywności dla ludzi [QUOTE] Oczywiście nie znaczy to że konserwanty, pestycydy , sztuczne nawozy i cała chemia wszechobecna w żywności ( i w BARF-ie tyż ;)) nie jest be...ale realnie patrzą nie jesteśmy w stanie tego całkowicie wyeliminować nie popadając w histerię.[/QUOTE] Nikt nie ma złudzen nt. całkowitej eliminacji tych trutek, ale mozna starac sie w miare mozliwości ograniczyc ich ilość. [quote]wymowę tego topiku odczytałam trochę jak wstęp do mrożącej krew w żyłach dyskusji o truciu suchymi karmami (a to przyznacie lekka przesada;))[/QUOTE] To ja spróbuje tak bez krwi mrozenia i histerii. Lekarze wszelkiej maści, dietetycy i inni specjaliści wołaja że najzdrowsze i najlepiej przyswajalne sa produkty jak najmniej przetworzone. I wiemy że raczej jabłko czy domowy kompot niż sok ze sklepu, upieczone w domu mieso niz kupna wedline, ze lepiej jarzynowa (chocby z mrozonki) niz chińską zupke. Dlaczego wiec psu dawac jakies wysokoprzetworzone dziwne wiórki niż kawał miesnego gnata? Przecież nikt dotychczas nigdzie na świecie nie przeprowadził zadnych badań z których wynikałoby ze sucha pasza jest zdrowsza od "normalnego" jedzenia i dobrze służy psom. Ktrebor, który "siedzi w temacie" pisał gdzies o tym ze w USA, które przoduja w konsumpcji karm, średnia długość zycia psów uległa skróceniu (mimo niesamowitych postepów medycyny weterynaryjnej) Nie twierdze że producenci karm z rozmyslem próbuja usmiercić nasze psy, ale nie wierze że badają każda marchewke i kukurydze ktora przerabiają. Bo konserwanty to raczej drobiazg w stosunku do tego co może zawierac ta pasza. Pod linkiem który wrzucilam jest takie zdanie: [I]Kadm, pestycydy czy azotany, a szczególnie związki ołowiu zawarte w roślinach i w mięsie z nierozpoznanych regionów, uszkadzają komórki nerwowe, wywołują agresję, a nawet upośledzenie umysłowe - podkreśla psychiatra Sławomir Wolniak, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień WOLMED. [/I] Skoro w jedzeniu dla ludzi moga sie znaleźć takie rzeczy, to w psim tym bardziej. Afera z melamina pokazała że producenci karm zaopatruja sie w najtansze składniki niepewnego pochodzenia i trzeba było smierci wielu zwierzat i procesów sadowych żeby sprawa wyszła na jaw. Nie jestem fanatykiem, nie hoduje kur ani marchewki, daje czasami psom sucha karme, ale nie ufam tym wynalazkom i staram sie robić to niezbyt czesto i nieregularnie....
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
puli replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
[quote name='Mrzewinska']Gdyby york mogl dogonic i rozszarpac sarne lub zajaca - czemu nie? OE miewa rozne zastosowanie, nie zawsze szokowe. Sa OE dajace sygnal tylko glosem lub tylko optyczny, lub delikatną wibracją - te z sygnalem innym niz glosowy uzywane sa m.in przy szkoleniu gluchych psow. Uzycie na odleglosc sygnalu, ktory ma na celu bezbolesne zwrocenie uwagi zwierzecia na dzialania przewodnika (dzwiek, blysk, wibracja), lub bardzo krotkie obrzydzenie dzialania niedopuszczalnego przykrym bodzcem nie jest przeciez niczym zlym. [/QUOTE] Takich małych, pinczerkowych chyba nie produkują. A czasem szkoda... Suka moich rodziców co prawda sarny ani zajaca nie dorwie ale zagryza wszystko co sie rusza i znajdzie sie w zasiegu. Od ćmy, pajaka czy robaka po nornice, krety i młode ptaki które potrafi łapać podczas nauki latania. Gdyby znalazła zajecze czy ptasie gniazdo to malcom zostałoby kilka sekund zycia... Ma tez na sumieniu 7 kur z czego dwie duże zagoniła na smierc (tempo mieli takie samo ale kury kondycyjnie nie wytrzymały) a pięć (młode lub mniejszej rasy) złapała, zagryzła i napoczeła.... Na widok kota potrafiła dwukrotnie skoczyc z balkonu (dom jednorodzinny -wysoki parter). Ojciec przekonany że pies sie zabił, poszedł zbierac zwłoki a tymczasem zwłoki goniły za kotem..... Poza tym sucz jest wcieleniem łagodności dla wszystkich ludzi i wszystkich psów. Tylko ten instynkt mordercy..... To jest maleńki piesek, mieszanka pekińczyka i yorka.:roll: -
[quote name='mam psa']tę liste ktos tworzyl z zalozeniem ze kazdy pies powyzej jakiejs wagi "x" jest potencjalnie niebezpieczny, bo ma duza paszcze... :mad: , [/QUOTE] Ten ktos może po prostu przeczytał historie rasy i dowiedział sie że kiedyś był to niezwykle groźny pies bojowy
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
puli replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
[quote name='saJo']Mysle, ze ta metoda, ktora ja robilam, da sie z kazda rasa (chociaz na pewno sa egzemplarzew danych rasach, z ktorymi sie nie da, ale to raczej wyjatki potwierdzajace regule).[/QUOTE] A da sie z pinczerkiem albo yorkiem? :evil_lol: -
[quote name='karjo2']Taks i MP, zapraszam na pierwsza strone topiku, skoro weta neurologa, specjalizujacego sie w epilepsji u psow uznajemy za malo doswiadczonego i ignorujemy wplyw konserwantow.... :p.[/QUOTE] O wpływie konserwantów i innych chemicznych dodatków do żywności na układ nerwowy lekarze wiedza nie od dziś. [I]Kadm, pestycydy czy azotany, a szczególnie związki ołowiu zawarte w roślinach i w mięsie z nierozpoznanych regionów, [B]uszkadzają komórki [/B][B]nerwowe[/B], wywołują agresję, a nawet upośledzenie umysłowe - podkreśla psychiatra Sławomir Wolniak, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień WOLMED. [/I] [url=http://www.biomedical.pl/dieta/zaburzenia-psychiczne-a-konserwanty-w-zywnosci-287.html]Zaburzenia psychiczne a konserwanty w żywności[/url] Skoro za konsumpcje tych substancji ludzie płacą m.in schorzeniami psychicznymi to raczej trudno oczekiwac zeby psi system nerwowy był na nie odporny.
-
[quote name='bonsai_88'][B]Władczyni[/B] muszę cię poprawić... korekta prawidłowo użytym dławikiem nie jest bolesna :razz:. Zaintrygowana twoim postem aż sprawdziłam i użyłam go na swojej ręce tak samo, jak używałam go u Birmy. Tylko jest jeden problem - trzeba go prawidłowo używać... mi szkoleniowiec pokazywał jak używać dławik, żeby nie wyrządził krzywdy psu ;)... bo [B]w dławiku nieprzyjemnym bodźcem ma być dźwięk, a nie szarpnięcie[/B] ;). [/QUOTE] Jakies to mało logiczne.... - skoro bodźcem ma być dźwiek to dlaczego załozenie jest takie że ma dławić (jak sama nazwa wskazuje)? - skoro chodzi o dźwiek to dlaczego w kazdym łańcuszku nie ma ograniczenia zacisku? - skoro dxwiek łańcuszka jest tak nieprzyjemnym bodźcem,to jak sie to ma do obrozy tego typu jak na zdjeciu? Przeciez dźwiek łańcuszka bedzie słyszalny przy normalnym chodzeniu na luźnej smyczy [IMG]http://www.futrzakowo.pl/image_func.php?img=gfx/4ec07e22fec6df1fc946001c5b605d0a.jpg&maxwidth=200&lang=pl[/IMG]
-
[quote name='Marta_Ares']to nie jest ta nylnowa tuba, to jest zupelnie co innego:roll: mialam ta tube ale ona juz dawno w koszu wyladowala, to jest kantarek, regulowany, ktory dziala na niego uspojajajaca, ale pies w tym smaki moze normalnie jesc, i sluzy jako atrapa do autobusu[/QUOTE] W dobrze dobranym kagańcu pies może swobodnie otworzyc pysk i ziajać, natomiast nie może ugryżć. W tym czymś pies nie może swobodnie otworzyć pyska, wibrysy ma bezustannie draznione, dostep powietrza jest ograniczony, a ugryźć może. Wiec jaki ma sens zakładanie psu czegoś co niczemu nie słuzy sprawiając mu silny dyskomfort?
-
[quote name='szymonsz'] Kurde myślałem, że z weterynarzami nie ma takich problemów jak z polską służba zdrowia![/QUOTE] Są wieksze. :evil_lol: Mam nadzieje że psiak przejdzie przez zycie w zdrowiu i nie bedziesz miał okazji sie o tym przekonać.
-
[quote name='Marta_Ares'] A jaki kaganiec lepiej bo ostatnio kupilam taki ala kantarek, i w nim wydaje mi sie ze lepiej chodzi, i sie slucha, a dla niego tez chyba jest wygodniejszy. Tylko jak z nim cwicze to oczywiscie nie zapinam smyczy do kantarka tylko do obrozy/kolczatki [IMG]http://images47.fotosik.pl/36/02321b44b8b2e42f.jpg[/IMG] Bo mam tez ten plastikowy normalny kaganiec, Ten juz sprawdzalam moze otworzyc pysk ale psa nie dziabnie, a w nim jest duzo spokojnieszy[/QUOTE] Poczytaj: [url]http://www.dogomania.pl/forum/11320489-post13.html[/url]
-
[quote name='Ziunia']Przepraszam, że pociągnę tego półoffa- ale to w sumie też istotne dla kogoś kto szuka rasy do mieszkania.. Co to znaczy Twoim zdaniem męczył się? Tzn pod jakim względem? Pies stróżujący może pilnować ziemska, może pilnować słupa i równie dobrze mieszkania. Ta potrzeba jest zaspokojona... pod tym względem się nadaje, moim zdaniem ;) [/QUOTE] Ziunia, pilnowanie własnosci to niezupełnie to samo co strózowanie. Oczywiście że pies może pilnowac mieszkania ale pod tym wzgledem sprawdzają sie najlepiej niewielkie czujne szczekacze (doprowadzając sasiadów do wariacji :roll:) Rasy o których tu mowa naprawde beda meczyc sie w mieszkaniu bo to "psy przestrzeni" o b. silnym instynkcie terytorialnym. Stworzone były do pilnowania stad, wsi (np tybetan) i ta potrzeba tkwi w nich tak głęboko, ze trudno im znaleźć zajecie zastepcze. [B]Sasni [/B] doskonale opisała tybetana - ja dodam jeszcze że znam od szczeniaka i obserwuje na spacerach jej psa . Widuje jak nawet na spacerach na krakowskich błoniach najchetniej kontroluje otoczenie układajac sie w miejscach gdzie moze widziec jak najwiecej. Mozliwe że przy tytanicznej pracy szkoleniowej moznaby go skłonic do aportowania czy biegania przy rowerze ale to bedzie aktywnośc wymuszona, wbrew jego genetycznie wkodowanym potrzebom. Taki pies oczywiście nie padnie trupem od zamkniecia w bloku ale spedzi całe życie w dyskomforcie psychicznym. Podobnie jak blokowy kaukaz, owcz.środkowoazjatycki, juzak, estrela i in Łatwiej znaleźć zajecie zastepcze dla tych psów strózujących które równiez zaganiały ( owczarki) - tu mozna wybierac z wszelkich form aktywności (aportowanie, agility, obedience, IPO, itd). Jezeli chodzi o optymalną temperature i wilgotnośc powietrza , to zima w mieszkaniu dla wiekszości tych psów jest torturą :shake:
-
[B]Karol[/B] - To że suka w domu wykonuje polecenia nie znaczy że ma je opanowane. Ćwiczcie na zewnatrz bo pies sie zaucza sytuacyjnie i ta sama komenda wykonywana domu, w parku/na ulicy jest tylko pustym dźwiekiem. Powtórze tylko; szkolenie, szkolenie, szkolenie...zabawy z psem, ćwiczenia koncentracji i szkolenie, .... [quote name='Blow']Jestem innego zdania;)Dominacja w stopniu nadmiernym u suki, tak jak u psów, jest powodowana hormonami.[/QUOTE] Ciekawe. Tylko co to jest "nadmierna" dominacja? Skąd sie biorą kastrowani dominanci? [U]I skąd sie bierze nasilona agresja u kastrowanych suk?[/U]