Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. [quote name='Cheritka'] To ja Wam pokażę pudelka, (niestety nikt go nie czesze i trafia do nie zawsze taki) [COLOR=red]przed kąpielą[/COLOR] [url]http://images13.fotosik.pl/22/b6731e37011d178fmed.jpg[/url] [/QUOTE] Przerobiłabym go na sznurowego :evil_lol:
  2. [quote name='marta23t'] jestem ciekawa jak wygląda Wasz dzień z psem? jak radzicie sobie w sezonie zimowym kiedy aura nie sprzyja spacerom ?/ i nie chodzi mi tu o chłód ale np. o pluchę/. ja osobiście przyznam się ,że mam straszny problem ze spacerami:shake: po godzinnym spacerze po parku mam kilka godzin kąpieli, czesania i sprzątania / psy są długowłose, ubranka nie do końca chronią, a psiaki chodzą tak że mają kropki od błota nawet na głowie nie mówiąc już o moich spodniach czy...kurtce:crazyeye: a kąpiele dwóch psów codziennie to tragedia:shake: [...............] psy to maltanka i shih tzu-wiek 4 lata i 4 miesiące.[/QUOTE] Żartujesz, prawda? :roll: Przeciez takie psiutki mozna w umywalce wypłukać i ręcznikiem obsuszyc. Nie żartujesz? To popatrz; jak wygladaja moje psy latem :evil_lol::evil_lol: Zimą troche lepiej ale i tak bywaja nieco przybrudzone ;) [IMG]http://images20.fotosik.pl/279/714a8ce3a070774b.jpg[/IMG] [img]http://images21.fotosik.pl/224/91ea4d41c0f3d5ed.jpg[/img] [QUOTE]wycieranie łap na mokro i mycie brzuchów nie działa- brud z błota tak mocno się wpija że żeby usunąć błoto i piach muszę je dobre kilka razy spłukać i ze dwa razy namydlić:crazyeye:[/QUOTE] Błoto spłukuje sie czystą woda. Ustawiczne mydlenie niszczy włos i sprawia ze łatwiej łapie on brud. [QUOTE]czym mogę i czy w ogólę mogę zrekompensować im godzinne spacery w błotne dni? [/QUOTE] A czy psy w ciągu godziny ubłocą sie mniej niz w ciagu dwóch godzin?
  3. [quote name='Frotka']Shakira - świetne. Udał Ci się pies :loveu:.[/QUOTE] A psu właścicielka :lol::loveu:
  4. [quote name='Marysia1986'] 3. Do Googli to ja sobie moge sama zajrzec-pytalam o namiary na kogos, kogo Wy znacie i polecacie-nie doczekalam sie a wlasciwie po to otwarlam watek. Nie wiem, czy ta strona jest z polecenia, czy tez to pierwsza z brzegu z wyszukiwarki. No i tyle. Mozna zamknac watek no chyba, ze ktos bedzie laskaw dac te namiary a nie mowic "do googla zajrzyj".[/QUOTE] Tak, to jest dokadnie strona pierwsza z brzegu wyszukiwarki. A może byłabyś łaskawa zajrzec w Google i sprawdzic czyja to szkoła? Chyba ze juz sprawdziłas i uwazasz że szkoleniowiec z sukcesami i Międzynarodowy Sędzia Prób Pracy i Obedience nie spełnia kryteriów? edit. Chyba faktycznie nie spełnia bo jak go znam to w zyciu nie zgodzi sie na przykopanie pradem psu tylko dlatego ze właściciel sobie tego zyczy bo mu sie nie chce popracowac z psem....
  5. [quote name='Marysia1986'] Natomiast w dalszym ciagu nie dostalam namiarow na szkoleniowca i pewnie nie dostane.[/QUOTE]Wystarczy wpisac w Google szkolenie/tresura psów Kraków [url=http://tresura.pl/]Tresura psów. Szkoła tresury psow, szkolenie, układanie, wychowywanie, tresowanie psa psy pies[/url] Tylko nie rozumiem po co Ci to skoro rady szkoleniowców uwazasz za bezszensowne. Załoze sie o co tylko chcesz ze p.Lewkowicz powie Ci dokładnie to samo co tu przeczytałaś....
  6. [quote name='Patisa'] Fajna rzecz taki pokój, ale ja bym tak prysznicu nie wstawiała. [.....] ten "psi" prysznic mógłby nieźle wilgocić w takim pomieszczeniu.[/QUOTE] A miski z woda i mokre psy nie wilgocą pomieszczenia? Prysznic mozna zakrecac a misek i psów nie. ;) [QUOTE]terakota...hmm... a fugi żyją jeszcze? Chyba najlepsze byłoby wysokiej jakości linoleum, higieniczne i nie wciągające wilgoci ;)[/QUOTE]Nawet najwyzszej jakosci linoleum nie jest tak odporne na zęby i pazury jak terakota a fugi maja dokładnie taka zywotnosc jak impregnat którym sie je pokrywa.
  7. [quote name='Kasienkagall']Jak najbardziej masz rację. Jednak 17lat nic nie znaczy kiedy nie ma się o tym pojęcia. Dopiero zaczynam czytać to forum, na które trafiłam, bo przygotowuję się do posiadania psa. Na mojego wymarzonego psa poczekam jeszcze dwa lata zanim zacznę się przymierzać do zakupu.Przede wszystkim muszą podrosnąć moje dzieci, abym mogła psu poświęcić wystarczającą ilość czasu i pracy. Uwierzcie mi o wieeeelu rzeczach po prostu nie miałam pojęcia. Stałam się zagorzałą przeciwniczką posiadania psa przez osoby, bez chociażby teoretycznego do tego przygotowania, bo niestety takich jest przerażająca większość. I hyle czoła wszystkim młodym ludziom którzy roztropnie podchodzą do posiadania czworonoga i potrafią się temu poświęcić.[/QUOTE] Miałam 14 lat kiedy zostałam właścicielką kilkumiesiecznego ONa z policyjnym pochodzeniem. "Wsparcie" rodziców polegało na kupowaniu zarcia i postawieniu warunków - pies nie ma wstepu do ich pokoi i ma byc niekłopotliwy. Żeby było ciekawiej - pies nienawidził dzieci i reagował na nie agresja (zdazyły mu juz dokuczyc) a ja miałam 3,5 -letnia siostre..... O wychowaniu psów miałam mętne pojecie a było to w czasach kiedy o internecie nikomu sie nie sniło a jedyną ksiazką o psach było dzieło p.Smyczynskiego. Otwarłam wiec ksiazke, włączyłam szare komórki i sprawdziło sie w 100% twierdzenie że [B]pies nalezy dusza i ciałem do tego kto z nim pracuje[/B]. Nauczyłam go podstawowych komend i kilku sztuczek, wyjasniłam ze nie ściga sie kotów, kur i zajecy, wytłumaczyłam ze dzieci da sie lubić, że nie nalezy sie rzucac na kazdego kto chce do mnie podejsc. W efekcie pies uznawał mnie za najwazniejszą osobe w rodzinie a innych uprzejmie tolerował - polecenia rodziców wykonywał z ociaganiem, na "odwal sie" albo i wcale. Piesek po policyjnych rodzicach popedy miał niemałe a instynkt obronczy jeszcze wiekszy - do konca zycia bulgotał gdy ktos próbował podac mi reke na powitanie czy nie daj Boze objąć, a zdarzyło mu sie nawet powarkiwac na mojego ojca gdy ten chciał na mnie powrzeszczeć. Ale ze był karny i chodził do miasta w kagancu, to obyło sie bez pogryzienia. A ojciec przy nim wiecej nie podnosił głosu bo było mu głupio z własny pies na niego warczy. :evil_lol: Poradziłam sobie nie dlatego ze byłam jakims specjalnie uzdolnionym kynologicznie dziecieciem, tylko dlatego że bardzo, najbardziej ze wszystkiego na swiecie chciałam miec psa,i wychowywac go po swojemu. Uczylismy sie siebie nawzajem jednakowo chetnie z tym ze on był bardziej pojetny i wyrozumiały dla błędów. Ty zostałas "uszczesliwona" na siłe cudzymi obowiazkami a to nie jest dobry sposób na zycie z psem. [quote name='tico']jesli mozna wtracic to - dzieci kochane pamietajcie o tym ze pies nie podporzadkuje sie wlascicielowi ale tylko przewodnikowi a to nie zawsze jest jedna osoba wrecz przeciwnie pies czasem cale swoje zycie szuka a nie potrafi znalezc przewodnika stad u niego rozne negatywne zachowania wiec prosze was to wy sie uczcie jak zostac przewodnikiem zanim krzykniecie do pieska siad czy waruj[/QUOTE] Amen
  8. [quote name='prittstick']O kurde, dzięki. to się nazywają wyczerpujące odpowiedzi:p[/QUOTE] Moge Ci jeszcze podac źródła i wskazac muzea które nimi dysponuja, przepisac kilka ksiazek o wegierskich sznurkach, podrzucić pare linków i namiary do prawdziwych znawców tematu :evil_lol:
  9. [quote name='prittstick']Po co w takim razie taka siersc? Tzn moze inczej- jak to sie stalo, ze "zrobiono" psy z taka sierscia, jak to sie uksztaltowaloi jaki mialo cel?[/QUOTE] Jak i kiedy to sie stało tego dokładnie nikt nie wie. Mozliwe ze była to "sprawka" mutacji genetycznej utrwalonej przez człowieka. Różnica miedzy ich szatą a szatą "normalnego" psa polega na tym, ze tu podszerstek rosnie spiralnie więc czesanie takiej siersci jest syzyfowym zajeciem. (Amerykanie kiedys próbowali takiej mody) Pies rano rozczesany wieczorem jest w splatanych kołtunach. Faktem jest ze psy o długiej, sznurowej siersci istniały juz 4,5 tys lat p.n.e. Współczesny wzorzec puli odpowiada dokładnie wizerunkom psów odnalezionym w Mezopotamii. Takim jak te: [url]http://images34.fotosik.pl/245/89d99c5ef0aed5f0.jpg[/url] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/89d99c5ef0aed5f0.html]Klusia Il-De 3900pne.jpg - Rozmiar oryginalny - Fotosik.pl[/url] Słowa "puli", komondor" i "kuwasz" pochodza z jezyka Sumerów a forma ich zapisu świadczy o podobienstwie wygladu puli i komondora. (Kuwasz prawdopodobnie miał "normalna" siersc). "Sznurkowe" psy widac sprawdzały sie użytkowo wśród azjatyckich ludów koczowniczych skoro przez kilka tysiecy lat przetrwały w niezmienionej formie. Do Europy zawitały z Hunami Attyli w V w a na stałe przybyły w IX wieku z Kumanami i Madziarami i dopiero gdy zaczeły sie krzyzowac z psami Germanów ich wyglad zaczał sie zmieniac. Wiecej [url=http://pies.onet.pl/1651,20,0,niezwykla_historia_puli,artykul.html]TUTAJ[/url] i [url=http://pies.onet.pl/2632,20,0,zadbaj_o_swojego_puli,artykul.html]TU[/url] a jezeli chcesz jeszcze wiecej to na pw. Bergamasco zostały przywiezione z Azji droga morska najprawdopodobniej przez Fenicjan i nigdy nie przekroczyły Alp. Zachowały sie starozytne rzymskie zapiski opisujace wyglad psów pasterzy z okolic Bergamo. [B]Evra[/B] - pisałysmy prawie razem. ;)
  10. [quote name='eria']Puli jeździsz pociągiem sama z dwoma psami ?? konduktorzy jak na to reagują ??? Bo jak się trafi upirdliwy to może być problem.......[/QUOTE]Problemu nie bedzie bo przepisy nie przewiduja wyproszenia drugiego psa z pociagu. W najgorszym przypadku upierdliwiec moze skasowac oplate dodatkowa w wys 40 zł (ewentualnie 36 jezeli pies ma juz bilet za 4 zł kupiony wczesniej). Po zapłaceniu 40 zł nagle drugi pies zaczyna byc legalny i przestaje przeszkadzać Polskim Kolejom. :diabloti: Rzecz w tym zeby uniknac koniecznosci płacenia tego haraczu. Jezdze pociagami w towarzystwie burków juz 5 lat i metody mam opanowane do perfekcji :evil_lol: Na weekendy czesto jeżdżę do rodziców (25 km) i wsiadam na przystanku gdzie nie ma kasy i bilety kupuje sie w pociagu. Jak sie trafi konduktor "przepisowy" to wypisuje jeden psi bilet dla mnie (wiadomo- numer psiego biletu jest odnotowany na ludzkim i odwrotnie) a drugiego psa "dopisuje" do biletu jakiegos innego pasażera. Jak sie trafi inny to normalnie wypisuje bilet dla mnie + dwa dla psów. Wiekszy reżim biurokratyczny panuej w pociagach dalekobieznych bo tam ekipy w trasie sie zmieniaja i jedni drugim nie chca podpadac. Mozna pod kasa biletowa upolowac kogos kto zgodzi sie na dopisanie psa do swojego biletu ale najprosciej po prostu pójść od razu do konduktora i zgłosic dodatkowego pasazera. Najczesciej konduktorzy sugeruja zebym poszukała pasazera jadącego tam gdzie my (albo dalej) który zgodzi sie na "firmowanie" psa swoim biletem. Zdarza sie ze chetni sami sie zgłaszają - we Wrocławiu kobieta wygladajaca przez okno pociagu słyszac moja rozmowe z konduktorem natychmiast zaproponowała "przygarniecie" bezbiletowego burka. Na dłuzsze trasy opłaca sie też jechac TKL (albo poszukac innych tanich opcji) i kupic dwa ludzkie bilety i dwa psie - mam wtedy dwie miejscówki dla siebie a i psy maja wiecej miejsca. Jechalismy tak do Poznania - konduktorzy pytali gdzie jest druga osoba wiec najpierw mówiłam ze spaceruje a potem palnełam ze własnie mnie narzeczony porzucił i wysiadł :evil_lol: Czasami obsługa pociagu potrafi zaskakiwac.. W pażdzierniku jechalismy pospiesznym do Warszawy (mimo ze dwie godziny dłuzej to wolałam niz Intercity bo wiecej miejsca i duuuzo taniej). Od razu na peronie w Krakowie zgłosiłam burka bez biletu - konduktorki kazały zajac miejsce i poczekac. Okazało sie ze z własnej inicjatywy znalazły kilka przedziałów dalej dziewczyne która zgodziła sie na dopisanie psa, po czym jedna z pan przyszła mi o tym powiedziec, zaprowadziła do odpowiedniego przedzialu i dopiero wypisała psu bilet...A mogła skasowac 4 dychy albo kazac mi samej szukac... Co prawda PKP maja idiotyczne przepisy ale na jej pracowników narzekac nie moge. ;) [QUOTE]Jadę w sierpniu z Foxi na Hel (z Katowic) pociągiem sama a Kreon zostaje u mamy :roll:[/QUOTE] Ja tez sie przymierzam do wyjazdu nad morze ale oczywiscie z burkami.:p Najlepiej chyba dogadac sie z kims i wziąśc wspólnie sypialny. Z psem trzeba wykupic cały przedział a wtedy juz nikt nie liczy ile psów przypada na człowieka. ;) (Sprawdzili ci ktorzy jechali na seminarium do Gdanska ;))
  11. Jak czasami sie słyszy/czyta komentarze tych co rase znaja tylko z obrazka to........ ręce opadają. [quote name='ma']pewnym uzasadnieniem dredow jest to ze komodory i bergamaski ( puli juz raczerj nie!) pewmie pilnujac stad natykaly sie na wilki. I moze te kudly mialy uchronic je przed zagryziemiem przez wilki? Ale to tylko moja teoria. [/quote] Twoja teoria zakłada ze wilki omijały te stada których pilnowały puli? [QUOTE]Bo podhalany tez mialy walczyc z wilkami mi dredow ani nadmiaru skory nie maja. Sa jak najbardziej naturalnej budowy ciala. [/QUOTE] Podhalanom pilnujacym owiec zakładano stalowe, kolczaste obroże. [QUOTE]Najbardziej prawdopodobnym jest to ze o powyzsze rasy zwyczajnie sie nie dbalo i dlatego mialy dredy. Pasterz rzeczywiscie mial co innego na glowie niz czesanie psa. [/QUOTE] A próbowałas kiedys czesac psy z dredami? [QUOTE]Poznalam jednego super milego bergamaska. To psy o bardzo fajnym charakterze.. i wiecie co.. bardzo mi bylo go zal bo zwyczjnie smierdzial z powodu dredow ( nie zaniedbania wlasciela- wlasciciel bardzo o niego dba)Niestey pomieszczenie gdzie przebywal tez jeszcze dlugo smierdzialo..[/QUOTE] A ja poznałam cztery bergamasco i zaden z nich nie smierdział. I poznałam tez kilkadziesiat komondorów. Śmierdziało tylko kilka z nich które z racji uzytkowosci nigdy nie były kapane. Puli poznałam ponad setke. Śmierdział jeden. I wcale nie wygladał na nieszczesliwego z tego powodu. Moze właściciele tych nieśmierdzacych o nie naprawde dbali a nie tylko opowiadali? [QUOTE]Moze uzasadnienuiem dredow jest umozliwienie posiadanie psa dlugowlosego leniuszkom?? Ale dla mnie leniuszek to nie jest doskonaly material na wlasciciela psa.. I lenistwo absolutnie nie jest uzasadnieniem wzorca.. to bez sensu. [/QUOTE] Naprawde rece opadają.....:shake: Tu sa takie śmierdzace zdredziałe z zaniedbania psy które leniwi własciciele przyprowadzaja kilka razy w tygodniu do osrodka dla autystyków... [IMG]http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20004a.jpg[/IMG] [IMG]http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20006a.jpg[/IMG]
  12. [quote name='akrim'] Kuvasze przedewszystkim mają kręconą sierśc co u naszych i liptoków jest niedopuszczalne. Mają też długie kufy i wąską czaszkę - to u nas też jest niedopuszczalne, ale...wiele podhalanów (nawet te z pełnymi rodowodami) takie ma:roll: więc z tym zdaniem : [SIZE="1"][COLOR="Blue"]Wegrzy protestowali przeciwko rejestracji podhalana twierdzac ze jest to endemiczna odmiana kuwasza i uwazam ze mieli racje.[/COLOR][/SIZE] SIĘ NIE ZGADZAM[/QUOTE]Nie bardzo rozumiem dlaczego... Przeciez sama opisujesz typowe cechy kuwaszy wystepujace czasami u podhalanów mimo selekcji w kierunku ich wyeliminowania. Czyli wyglada na to ze długa kufa i waska czaszka to spadek po przodkach tzn kuwaszach... Na pewno znasz ksiazke " Owczarek Podhalański "A i M Redlickich.: [I][COLOR="Blue"] "Wszystko wskazuje na to, że to Hunowie sprowadzili do Europy przodków białych psów górskich. [..........] Zważywszy,że aż do XX wieku w rejonie tym nie istniała granica państwowa, populacja białych psów górskich nie była w żaden sposób rozdzielona, toteż do tego czasu nie sposób mówić o odrębnej rasie owczarka podhalańskiego. Nawet i w pochodzącej z 1933 roku niemieckiej książce prof. Erny Mohr autorka, opierając się na dość starannych badaniach i pomiarach stwierdza, że brak podstaw do podziału białych psów na odrębne rasy, i wszystkie one są po prostu kuvaszami. [...........] Pogląd o identyczności białych psów miał swych zwolenników też u nas, wielokrotnie powtarzał go mecenas Smyczyński, wielki autorytet polskiej kynologii i autor przez wiele lat jedynej na naszym rynku książki o psach Psy, rasy i wychowanie. [........] Jeszcze przed drugą wojną światową tatrzańske psy powszechnie zwane były luptakami lub liptakami, zapewne dlatego, że najlepsze psy tego typu pochodziły ze słowackiego Liptova. [/COLOR][/I] Kuwasze to nie mój konik, ale ze rasa wegierska to czasami przy okazji cos mi w oko wpadnie...
  13. [quote name='Saint'] Czyżby brakowało argumentów? No cóż.. bywa i tak..[/QUOTE] Przede wszystkim to brakło umiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Za moich czasów wymagano w szkole pisania streszczen, recenzji i takich innych pozytecznych rzeczy. Teraz sie tylko klika . :evil_lol:
  14. [quote name='Jomar'] Bo jestem niezmotoryzowana. Dwa psy plus jakiś bagaż i do pociągu chyba nie za bardzo się da. Ja przynajmniej chyba bym się nie odważyła. [/QUOTE] Ja tez bez autka. Da sie.:p Nawet pomimo tego ze w pociagu teoretycznie jedna osoba moze przewozic tylko jednego psa. Bez burków sie nie ruszam - kilka podrózy mamy juz za soba a teraz planuję dwa tygodniowe wyjazdy kilkaset km od domu :lol:
  15. [quote name='NUVA'] przecież co chwile czytam : biedny piesek nie rozumie że źle zrobił niszcząc meble, sikając na dywan, drapiąc drzwi itp. to w końcu ma rozum, ale jest głupi ??? czy nie ma rozumu bo jest zwierzęciem[/QUOTE] A Twoje dziecko od urodzenia rozumiało ze robi źle lejac w pieluchy, niszczac zabawki, targajac ksiazki i wtykajac palce do gniazdek? Bo moje to chyba glupie było albo bez rozumu albo z rozumem ale głupie bo musialam go wszystkiego uczyć. :evil_lol:
  16. [quote name='NUVA']to się nazywa INSTYNKT[/QUOTE] Musze Cie zmartwić. Mylisz działania instynktowne z wyuczonymi .
  17. [quote name='NUVA']puli - nie wycinaj z kontekstu moich wypowiedzi..... wracając do wątku który podsunęła mi do przeczytania inna forumowiczka........ przecież kazaliście jej się wyskrobać !!!!! bo pies leje w domu , kazaliście ryzykować [B]ŻYCIE [/B]dziecka ibiegać na spacery.... to jest chore - macie zupełnie przyćmione wartości ŻYCIE LUDZKIE czy siusianie pieska[/QUOTE] A co to ma do tematu watku? Pies leje w domu. Zgadza sie? Zdiagnozowano, udzielono konkretnych rad i napisano co mozna zrobic dla poprawy jego dobrostanu. Napisała to m.in osoba która jest doswiadczonym wybitnym szkoleniowcem. Zgadza sie? No to proponuje przemyslec a nie podniecac sie radami co do cudzej ciąży. I jeszcze jedno: nie jestem " ..ście" i odpowiadam wyłącznie za własne wypowiedzi.
  18. [quote name='NUVA'] nie przypisujcie mi znęcania się nad zwierzętami przez innych ludzi - to jest poprostu żałosne. NIGDZIE NIE NAPISAŁAM , ŻE BIJĘ SWOJEGO PSA i nie rzyczę sobie tego [/quote] A czy ktos cos takiego sugerował? [QUOTE]ludzie mają rozum a zwierzęta nie i zawsze będą ponad..... [/QUOTE] Sugerujesz ze Twój pies nie ma rozumu? :evil_lol: Zawsze ponad? Niewiele byłby wart Twój rozum gdybys znalazła sie daleko od ciepłych kapci, telefonu, netu i lodówki. Mogłoby sie okazac ze Twój pies poradzilby sobie znacznie lepiej ze zdobyciem pozywienia i schronienia :evil_lol:
  19. [quote name='Juliusz(ka)']puli - a o krótkowłosych, kopiowanych tak, że już bardziej by się nie dało nie możemy porozmawiać?:diabloti: Mozemy ale u nich przynajmniej mozna zobaczyc jak robia irokeza na grzbiecie ;)
  20. [quote name='Jomar'] Jak chcę wyjechać na urlop (z dwoma psami nie dałabym rady), to mieszka u mnie przez ten czas przyjaciółka. [/QUOTE]A dlaczego z dwoma psami nie da sie wyjechac na urlop?
  21. [quote name='MusliStracciatella'] Po to własnie w mowie ciała psa jest cos takiego jak jezenie sie , stroszenie siersci albo nazwijcie to po swojemu. Nie sa to moje badania aczkolwiek pracuje z psami od wielu lat i pewne sytuacje sa mi zapewne blizsze niz coponiektórym z was, dlatego chwilami rozmawiamy jak głodny z sytym . [/QUOTE] No to sobie porozmawiajmy fachowo o mowie ciała dużych i małych długowłosych psów z kłapciatymi uszami i ogonem zawsze zakreconym nad grzbietem :evil_lol:
  22. [quote name='NUVA']przeczytałam ten wątek...i cooo..... przecież to jest zupełnie inny przypadek..... moje dzieci nie są kilkumiesięczne ja nie jestem w zagrożonej ciąży..... [.....] problem w tym , że on chce być [B][U]ciągle[/U][/B] w centrum uwagi, jak się bawi sam to chce żeby patrzeć na niego , jak śpi to chce spać pod nogami i takie tam...... przecież nikt nie patrzy na swojego pieska 24/h... moje pytanie to nie - jak oduczyć szczeniaka sikania w domu?? tylko - jak nauczyć go żeby sam sobą się zają chociaż przez chwilę ??? i żeby nie plątał się pod nogami , bo jak nikt na niego nie patrzy to on ze "smutku" albo " złośliwie" sika... tak na marginesie - [B]czytałam ten wątek[/B].... [/QUOTE] Proponuje przeczytac jeszcze raz. Kilkakrotnie padały zalecenia aby nauczyc psa spokojnego pozostawania na swoim miejscu. Zwracano też uwage ze bezustanne nakrecenie jest szkodliwe, stresujace i moze byc przyczyną problemu. [QUOTE] zauważyłam ,że tu na forum jak ktoś ma jakiś problem z psem to często jest to jakoś dziwnie odbierane i zakładane z góry , że psu napewno jest źle i dzieje mu się krzywda..... a przeważnie jest tak , że psu jest tak dobrze , że chce jeszcze więcej - a przecież nie można mu na wszystko pozwolić... [/QUOTE] Bo to ze ktos ma problem z psem oznacza tyle ze pies ma znacznie wiekszy. W tamtym watku napisano równiez ze sikanie w mieszkaniu nie jest objawem psiego szczescia i niepohamowanej żadzy władzy tylko dyskomfortu psychicznego. Twój sikajacy pies zwiewa na widok Twojego wzroku i leje na własne posłanie. Czy uwazasz ze karcenie go zwiekszy jego poczucie bezpieczenstwa i nauczy wyciszania sie?
  23. [quote name='ma'] Ale mysle ze akurat futerko zadnemu psu nie przeszkadza byle czyste i bez insektow. [/QUOTE] A ja mysle ze kazdemu psu przeszkadza firanka z kudłów przed oczami. Nie istnieje w naturze zwierze które miałoby oczy po to zeby były zasłoniete sierscia. Jakie szanse na przezycie miałby taki półślepy drapieznik?? I mysle jeszcze ze papilotowanie psów jest delikatnie mówiac nieporozumieniem....
  24. [quote name='michael_lodz']Widzicie sami ze wiekszośc osob miesza mnie z błotem na co byłem przygotowany . [/quote] Na razie mieszania z błotem nikt tu nie uprawia. [QUOTE]Stac mnie na jego utrzymanie ale nie na jego wybryki poswiecałem mu regularnie codzinnie sporo czasu ktorego nie zaluje [/QUOTE] Moze ten czas nie został wykorzystany w bardziej celowy, odpowiedni dla rasy sposób? [QUOTE]staralem sie go w pewien sposob wychowac ale to nie jest łatwe gdy pies jest juz w miare duzy ( czytaj okolo roku ) [/QUOTE] Wychowac mozna psa w kazdym wieku. I rocznego i dziesiecioletniego. Jednak zadne wychowanie nie pomoze gdy pies jest znudzony a ogrodzenie kiepskie. Wtedy pójdzie na samowolke niemal kazdy a co dopiero taki z tendencja do włóczegostwa [QUOTE]Uwierzcie mi ze jestem w stanie duzo zrobic dla takiego psa ale kiedy ja za swoje dobre serce dostaje po dupie tego nie rozumiem . [.........] zadziwia mnie fakt ze za to co dla niego zrobiłem grozi mi prokuratura . Nie umiem go upilnowac przez 24h [/QUOTE] Mam wrazenie ze Ty wciaz kompletnie nie rozumiesz o co chodzi. Dobrymi checiami jest piekło wybrukowane a w zyciu licza sie fakty. Po pierwsze: Człowiek jest odpowiedzialny prawnie i moralnie za kazde stworzenie nad którym sprawuje opieke. Niezaleznie od tego czy jest to dziecko, pies, koń, krowa czy kangur nie ma prawa uprawiac samowolek i latac luzem po okolicy. Jest oczywiste że dziecko (zwłaszcza małe) miałbyś pod kontrola 24h/dobe. Brak opieki skutkuje sadem rodzinnym itd. Czy dopuściłbyś do tego zeby Twoje krowy czy konie wyłaziły przez płot i spacerowały samopas? Pójda w szkode i trzeba bedzie pokryc koszty zniszczen. Dlaczego wiec uwazasz że nieumiejetnosc upilnowania psa ma byc usprawiedliwieniem dla jego ucieczek? Bo nie jest dzieckiem i nie kosztuje tyle co kon czy krowa? Po drugie: Prawo zwyczajowe mówi ze znalazcy przysługuje 10% wartosci znalezionego przedmiotu. Czy gdyby to był kosztowny rasowy zwierzak mogacy przynosić zyski tez bys go zostawił? Juz Ci napisano ze schronisko to nie darmowy hotel. Ponosi koszty odłowienia, zbadania, utrzymywania psa który znalazł sie tam wyłącznie z Twojej winy. Nie ma znaczenia czy umyslnej czy nie - istotne ze zobowiazałeś sie do zapewnienia zwierzeciu nalezytej opieki. Elementarna przyzwoitosc nakazuje zapłacić, podziekowac i przeprosic za kłopoty. Nie wiem czy masz świadomosc z jaką nedza borykaja sie polskie schroniska. Kazdy grosz na litr paliwa czy telefon wypaskudzony na Twojego psa to zabrana innemu psu szansa na garść karmy albo wiazke słomy. Dosłownie. Najczesciej ludzie tam pracujacy i wolontariusze dokonuja nieprawdopodobnych wysiłków żeby ratowac psom zycie a tacy właściciele jak Ty, pracy im nie ułatwiają.... [QUOTE] kazda jego ucieczka kosztuje mnie coraz wiecej co naraza mnie na straty niestety jestem tylko studentem i staram sie powiazac koniec z koncem .[/QUOTE] Kazdy odpowiada prawnie i finansowo za wszystko co zmaluja jego podopieczni. Pies włóczega jest niebezpieczenstwem dla cudzego drobiu, kotów, dzikiej zwierzyny i stanowi powazne zagrozenie dla ruchu drogowego. Możesz sie cieszyc ze Twoje straty sa jak na razie smiesznie niskie. Równie dobrze mógłbys zostac zmuszony do zapłacenia za kilkadziesiat zagryzionych kur sąsiadów lub za wymiane błotnika w nowym mercedesie. Nie mówiac juz o tym ze Twój pies mógł stac sie przyczyna wypadku drogowego skutkujacego czyjąś tragedią... [QUOTE]P.s podpowiedzcie czy mam prawo zostawic go w schronisku skoro i tak bedzie uciekał ode mnie nie sadzicie zeby znalazl lepszego własciciela ktory da mu wiecej ode mie [/QUOTE] Możesz zapłacić i zrzec sie go i zapomniec o posiadaniu jakiegokolwiek psa (przynajmniej dopóki nie bedziesz na to gotowy). I życ ze wspomnieniem jego oczu zza krat. Ze świadomościa ze dałes mu zakosztowac zycia po czym skazałeś na wegetacje.... Mozesz tez go zabrac, zbudowac mu kojec (albo uszczelnic ogrodzenie) i zabierac na spacery. Mozesz uczyc jego i siebie, dac mu prace do której został stworzony, mozesz poznac ten szczególny wyjatkowy rodzaj współpracy mozliwej tylko miedzy człowiekiem a psem, mozesz miec niezawodnego przyjaciela na wiele lat....... Wystarczy tylko troche wiedzy i wysiłku..... Wybór nalezy do Ciebie...
  25. [quote name='ewa&costa']Puli, mi właśnie chodzi o wystawę kwietniową. Pierwszy załącznik prihlaska jest nie do otworzenia:placz: :[/QUOTE] Nie wiem co sie dzieje bo mnie sie otwierają bez problemu wszystkie "kwietniowe" załączniki.
×
×
  • Create New...