Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. [quote name='Monka-stw'] Chester jest leniem patentowanym i tyle, pytałam o sposób jak go przechytrzyć na schodach a nie wnikać mu w pochodzenie. Gdybym widziała że coś psu jest przy wchodzeniu nie zadawałabym pytań na forum tylko pojechałabym do weta.... [/QUOTE] Monka, chodzi o to, ze nie zawsze widac. Czasami na pozór wszystko jest o.k. a pobolewa gdy trzeba cały ciezar przeniesc na tylne czy przednie łapy. Czy on w zabawie wspina sie chetnie na tylne łapy, wdrapuje sie na wzniesienia, kanapy itd? [QUOTE] Koreksonowa chowanie przerabiałam... siedzi dalej, patrzy i czeka kiedy pani wróci, bo to taka fajna zabawa jak pani tak lata po schodach w te i spowrotem. :mad:[/QUOTE] A próbowałas z naprawde głodnym psem i z czyms lepszym niz ciacho? Z pachnacym smakowicie miesem, suszona watróbką itp? Tak zeby go prowadzic za miechem i dawac mu maleńkie kawałeczki co kilka stopni? Moje psy kompletnie nie umiały chodzic po schodach i tak je uczyłam ale one przynajmniej chcialy isc :evil_lol:
  2. [quote name='olinafm'] Tylko nie wiem czy podać to psu czy może jednak dać sobie spokój. Żeby uprzedzić pytania obierki były naprawdę czyste i ładne. A wszystko to nie ma na celu jakiegoś oszczędzania na psie tylko jest swoistym eksperymentem czy tak można i czy psu to będzie smakowało :lol:[/QUOTE] Moje psy wcinaja buraki gotowane i utarte na tarce z duzymi oczkami. Psu mozesz dawac niemal wszystkie warzywa, unikaj tylko cebulowatych (czosnek,cebula,por) i uwazaj na te które moga powodowac wzdecia (wiadomo ze jak go poczestujesz kilkoma fasolami to go nie rozerwie, ale micha grochu to zdecydowanie za wiele ;))
  3. [quote name='lyko']No własnie. Tłumacze mu cały czas, staram się też nie izolować psa. Brak izolacji nie jest - wbrew temu co piszą niektórzy - prostym brakiem odpowiedzialności za dzieci. Z tym, że ciężko jest włączyć w wychowanie psa dzieciaka który sie go boi...[/QUOTE] Jezeli moge cos podpowiedziec to próbowałabym przekazac dziecku wiedze o odmiennym sposobie postrzegania swiata przez psa, o mechanizmach uczenia sie, o mowie ciała itd. Niewiedza, niezrozumienie, wzmagają poczucie bezradnosci i lęk. Dziecko nie wie ze pies inaczej odbiera niektóre gesty niż człowiek. Nie wie ze dla wiekszosci psów klepanie po głowie jest wrecz nieprzyjemne, ze psy bardzo słabo generalizuja, ze łatwiej kojarza sytuacje i gesty niz polecenia słowne, ze komenda rozumiana/wykonywana w domu, gdzie indziej jest pustym dźwiekiem i trzeba ja ćwiczyc w róznych okolicznosciach, że oblizywanie sie i/lub spowolnienie ruchów świadczy o niepewnosci itd.. Nie chodzi mi absolutnie o to zeby wzbudzac w dziecku współczucie dla powarkujacego psa (biedny on, pewnie był krzywdzony itd...) a raczej zeby zainteresowac go "techniczna" strona funkcjonowania zwierzaka. Jezeli skoncentruje sie bardziej na obserwacji i analizie jego zachowan bedzie mu o wiele łatwiej poradzic sobie z własnymi emocjami. Chodzi mniej wiecej o to co w podlinkowanych artykułach, tylko podane na poziomie dziewieciolatka. [url=http://pies.onet.pl/16865,13,16,powitania_na_sposob_psi_i_ludzki,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] [url=http://pies.onet.pl/19299,13,16,sygnaly_uspokajajace,1,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] [url=http://pies.onet.pl/17696,13,17,co_stresuje_psa,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] [url=http://pies.onet.pl/17828,13,17,jak_porozumiec_sie_z_psem,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] Wiadomo ze w dwa dni nie zrobisz z dziecka znawcy psich zachowan, ale jest szansa że uruchomisz w nim ciekawosc a to byłaby połowa sukcesu. Poza tym gdyby sie jednak nie udało psa zatrzymac, syn bedzie pamietał jak i czego go uczyłes, a przede wszystkim zapamieta ze starałes sie wykorzystac wszystkie mozliwosci, ze nie poszedłes po lini najmniejszego oporu.
  4. [quote name='Monka-stw'] na 100% wykluczam jakieś dolegliwości.[/QUOTE] Miał przeswietlane stawy ?
  5. [quote name='Monka-stw'] Co można jeszcze zrobić?? [/QUOTE]Przebadałabym go. Mozliwe ze wchodzenie po schodach sprawia mu ból.
  6. [quote name='lyko']No własnie. Tłumacze mu cały czas, staram się też nie izolować psa. Brak izolacji nie jest - wbrew temu co piszą niektórzy - prostym brakiem odpowiedzialności za dzieci. [/QUOTE] Wbrew niektórym uwazam ze postepujesz bardzo odpowiedzialnie. A balansujesz na linie bo oddanie/uspienie psa bez walki to cien na psychice dziecka i jego stosunku do Ciebie a zostawienie psa to ryzyko ugryzienia syna. Ja bym przez pamiec własnych doswiadczen psa zostawiła bo przed zebami łatwiej ochronic...[QUOTE]Z tym, że ciężko jest włączyć w wychowanie psa dzieciaka który sie go boi...[/QUOTE] Poczekaj, jeszcze za wczesnie... dzieciak zobaczy postepy, zobaczy że (i jak) można kierowac psem, prowokowac pożadane zachowania... W końcu sie odwazy i zechce spróbowac. Przeciez to nawet dla dorosłego nie jest takie łatwe. Skoro zona ma obawy jak tu sie dziwic dzieciakowi?
  7. [quote name='lyko'] I do prittstick: Masz 100% rację. Syn jest bardzo delikatnej konstrukcji akurat rzeczywiście. I rzeczywiście też się przejmuje najbardziej z nas wszystkich. Czasami mi go żal, bo ciągle się pyta czemu pies na niego warczy skoro on chce go pogłaskać i go lubi.. [/QUOTE] [quote name='prittstick']Sama pamietam, jak mialam tyle lat co on, jak wygladal moj swiat, jakie konstrukcje w swojej głowie budowałam (zostałomi do dzis). jak pozornie błache doswiadczenia/przykorsci potrafi dziecko sobie rozbudowac. jak dziecko w wieku artysty-filozofa mocno odczuwa bodzce, jaksilne sa w nim emocje. [/QUOTE]Takie dziecko jest równiez bardzo empatyczne i potrafi przyjac koniecznosc takiego a nie innego zachowania w kontaktach z psem. To jest juz duzy chłopiec i gdyby to było moje dziecko, to starałabym sie wszelkimi sposobami włączyc go w psie wychowanie. [U]To sie moze udac tylko wtedy gdy syn zrozumie przyczyny i cel podjetych działań i nie bedzie obwiniac ani psa ani siebie za istniejaca sytuacje. [/U] Pisze to wspominajac własne doświadczenia - gdy miałam 9 lat mój ojciec sprowadził do domu psa kompletnie nieprzystajacego do warunków jakie moglismy mu zaoferowac.(Nieodpowiednia rasa, ignorancja rodziców, idiotyczne metody wychowawcze itd) W efekcie ojciec oddał psa a ja nie moge mu wciaz tego wybaczyc. A mineło ponad 30 lat... Dzieci pamietaja.....
  8. [quote name='ARGIS'] to mozecie polecic kogos z w/w miasta, kto szkoli psy i nie ma nic przciwko podpatrzenia jego metod szkolenia ... jestem zainteresowana szkoleniam psow. [/QUOTE] W innym temacie piszesz: [QUOTE].sama zastanawiam sie nad ta szkoła... Nukapei jakbys sie zdecydowala to z checia pojde z toba zobaczyc jak to wyglada... bo sama jakos z tym zwlekam... ?? [/QUOTE] Wiec moze trzeba po prostu pójść, zobaczyc i zapytac na miejscu?? [QUOTE]..a chcialabym wiedziec czy istnieje jeszcze szkola Ovari? pozdrawiam:p[/QUOTE]Google twierdzi że OVARI stało się częścią Fundacji Alteri
  9. Suka nalezaca do mojej rodziny. (Nie mieszka ze mna ale czesto ja widuję) Kastrowana w wieku 5 lat Kundel (mix pekińczyka z yorkiem) Powód kastracji; ciąza (sterylka aborcyjna) Czy był agresywny do domowników, psów? Nigdy Czy był wczesniej lub później szkolony. Nie Kiedy zauwazyliscie pierwsze zmiany po kastracji i jakie. Żadnych zmian nie zaobserwowano. Agresja nadal zerowa. Inne zmiany które zauważyliscie. Żadnych. Oprócz oczywistej czyli braku cieczek. Ewentualny wpływ na zdrowie. Brak. Suka prawie 5 lat po zabiegu, okaz zdrowia i kondycji. Jej energia zmalała nieco ostatnio z racji wieku ale nadal jezeli tylko nie ma deszczu wiekszosc dnia woli spedzac w ogrodzie niz na kanapie. Nikt nigdy nie ograniczał jej ilosci pozywienia a mimo to po kastracji nie przytyła. Co roku przed zima przybierała troche na wadze a wiosna chudła i to sie nie zmieniło.
  10. [quote name='Vectra'] ale widzę nie rozumiesz w jakim celu umieściłam tu ten film. [/QUOTE] To akurat nieistotne. Odniosłam sie do Twojego komentarza pod filmem. Co do tresci to akurat obydwa uwazam za przykłady jak nie nalezy postepowac.
  11. [quote name='Vectra']a rodzice nie uświadomili siostry , że pies ma pazury i zęby ? :razz: i że trzeba uważać ? bawiąc się psem , bo pies może niechcący/chcący zadrapać , uderzyć zębem ? [/quote]Mam rozumiec ze dziecko na pierwszym filmiku zostało uswiadomione i uwaza zeby nie nadziac sie na pazur psa lezacego na plecach? Tez miałam małe dziecko ale nie dawałam mu do zabawy ostrych narzedzi. :roll:
  12. [quote name='Vectra'] o np reklama staffika :cool3: proszę nie pisać o nieodpowiedzialności tych rodziców , jak ktoś zna swojego psa , jak ktoś potrafi nauczyć wspólnego życia dziecka z psem .. da się ;) ale samo się nie zrobi ...... [/QUOTE] Moja siostra w dzieciństwie przez takie własnie "odpowiedzialne" zabawy o mało nie straciła oka. U nasady nosa, tuż obok wewnetrznego kącika oka została jej na zawsze blizna od psiego pazura [QUOTE] piękna reklama prawda :diabloti: [/QUOTE] A niektórzy sie dziwia ze hodowcy nie chca sprzedawac psów rodzinom z małymi dziecmi ani kobietom w ciazy.
  13. [quote name='Aga i Eto'] czy sądzicie że dam rade nauczyć ONa i dwie rosłe kundlice ciągnąć ? :lol: Mój on ma 4 lata, jest zdrowy, i jeszcze nie nauczył się chodzić na luźnej smyczy i w zasadzie tego nie robi. On wyznaje zasadę "gdzie idziemy tam biegniemy". Muszę go jakoś nauczyc komendy "na przód" bo stój to właściwie umie. Poza tym skręty. [/QUOTE] Nauczyłam ONka ciagnięcia sanek z moją 4-letnią siostrą. Chodził pieknie na smyczy i bez, wiec troche zgłupiał gdy trzeba było ciagnąć ale nauczył sie szybko. Prowadziłam go na luźnej smyczy i co kilka kroków wpychałam mieso do paszczy. Ciągnął samodzielnie tylko po równym - pod górke mu pomagałam a z górki tez asekurowałam sanki zeby burka w razie czego nie przejechały. Pies przezył, siostra tez, wszyscy zadowoleni. Mialam wtedy 14 lat :evil_lol: Naprzód i lewo, prawo ucz normalnie, na spacerach. Komenda przed kazdym ruszeniem z miejsca i przed kazdym zakretem
  14. [quote name='Zbójini'] Mlodszy wrócił dzis rano całe szczęsćie ( nie mial adresówki którą zgubił pare dni temu a nowa jeszcze nie doszła) a stary jeszcze nie...[.............] . Ale lesna zwierzyna to mi biega pod płotem...Nie wiem co będzie. Mam nadzieje ze wróci...:oops::shake:[/QUOTE] Wrócił????? Żeby tylko w sidłach gdzies nie utkwił...:roll:
  15. puli

    Buty

    [quote name='acroba']Szukam opinii na temat psich bucików. Interesuje mnie jakie polecacie a jakie odradzacie. Ktos ma? Ktos uzywa? Pogrzebalam w necie i na allegro i znalazlam tego troche w ofercie. A jak sie sprawuja w praktyce?.[/QUOTE] Odpowiedź zalezy od tego w jakim celu pies ma miec zakładane buty. Sa buty do biegania po kamienistym podłozu, do penetrowania trudnego terenu (np. gruzowiska pełne szkła), do biegania w zaprzegu, do ochrony przed solą, itd. Ogladałam też m.in. buty z amortyzacja, które chronia przez mikrourazami podczas biegania po twardym podłozu My mamy doświadczenie tylko z butami czeskiej firmy Tommi które świetnie nadaja sie do ochrony łapek zimą. Buty niezbedne do normalnego funkcjonowania w ekstremalnych warunkach i/lub w trudnym terenie to zupełnie inna klasa i półka cenowa (np Ruffwear) ale te z oczywistych przyczyn nie zdadza egzaminu na solonych chodnikach Zabieram psy do pracy a żeby tam dotrzec musimy przebyc najbardziej chyba posolone miejsce w miescie. Juz sama sól szczypie w łapy a podczas naprawde duzych mrozów chlorki sodu i wapnia przyprawione sa jeszcze sodą kaustyczną. Dwa lata temu podczas trzydziestostopniowych mrozów na naszej codziennej trasie były niezamarzniete rozległe kaluze a dookoła żrące błoto rozdeptywane przez przechodniów. Burki po kilku dniach miały łapy miedzy poduszkami pokiereszowane do krwi - zamoczenie ran w tym błocie oznaczało dziki ból i skowyt a obejsc sie tego nie dało. Mogłam je zostawiac w domu na 10 godzin albo postarac sie o buty. Kupiłam butki Trixie ale wytrzymały trzy dni :shake: wiec wysłałam znajomej Czeszce list do którego włozyłam korony, ksero ulotki z butami, obrys Klusiowej łapki i link do sklepu, i po tygodniu przyszła paczka. Sprowadziłam akurat te, bo maja zamek z przodu do samych palców a załozenie na taka ilosc futra wciaganych "kozaczków" jest niemozliwe. Butki sa chyba w 9 rozmiarach (gdy ja kupowłam były w 7), maja pasek na rzepy a podeszwa jest gumowa, wyprofilowana na półokragło dopasowana do kształtu łapy. Są trwałe a jedyne zastrzezenie jakie mam to zbyt delikatne suwaczki. [IMG]http://www.tommi-tommi.cz/_img/psi/shoes4paws.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/45/dbe8ea636075bbe7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/429/ada7f568e8dd5213.jpg[/IMG] Butki tez bardzo sie przydały kilka razy gdy burki miały pokaleczone łapy (Azja miała obciety szkłem spory kawałek poduszki) . Wszystkie zabezpieczenia opatrunków mozna było o kant potłuc zwłaszcza podczas słoty a butki spisały sie doskonale. Co na to psy? Cóż... problemów nie robia ale wiadomo ze dyskomfort jest. W koncu łapy to dla psa niesłychanie czułe miejsce - w naturze ich sprawnosc to kwestia przetrwania. Oczywiste ze w obuwiu ochronnym pies nie moze normalnie funkcjonowac tzn szalec i skakać. Ono ma słuzyc do bezbolesnego pokonania newralgicznych miejsc ew. do zabezpieczenia opatrunku. Burki w butach czuja sie nieźle (ogony w górze, humory o.k.) ale mimo ze poruszaja sie pewnie i smiało, nie skaczą bo wiedzą że mają ograniczony wpływ na sposób i bezpieczenstwo ladowania. Zreszta nie maja zwyczaju świrowania na smyczy - ona słuzy raczej do przemarszu w konkretne miejsce a czas na bieganie i wygłupy jest po jej odpieciu.
  16. [quote name='elmira']A co będzie, jeśli nie uda ci sie upilnować TWOJEGO PSA? Bedziesz taka mądra i przyznasz rację, jak ktoś go utłucze widłami? [/QUOTE]W kraju uwazanym za kolebke kultury kynologicznej właściciel terenu ma prawo do odstrzelenia psa który sie na nim znajdzie. Bez wzgledu na to czy ten pies niepokoi jego owce, kury, koty czy tez po prostu zboczył z polnej drogi żeby powachac kwiatki. Nie ma znaczenia czy to jest przydomowy ogródek czy nieogrodzone pole. Jezeli to jest czyjś prywatny teren to właściciel psa musi sie liczyc z kula w łbie niedopilnowanego pupilka. I chciałabym bardzo zeby takie prawo było w Polsce. [quote name='Juliusz(ka)'] Gdyby więcej było takich psiarzy jak [B]WŁADCZYNI[/B], może nie musiałabym wychodzić na siusiu z moim psem WYMYKAJĄC się z klatki, z łańcuchem w kieszeni, żelem pieprzowym w drugiej i gulą w gardle:mad:. Może nie musiałabym wywozić psa 4razy w tygodniu kilkadziesiąt kilometrów za miasto na spacer... Ufam przy tym, że gdyby (odpukać!!!) mój pies jednak jakimś cudem 'wymksnął' mi się spod kontroli, to ta sama [b]WŁADCZYNI[/b] widząc moje zaangażowanie w jak najszybsze odłowienie psa, czerwień wstydu zalewającą moją twarz i słuchając mojego kajania się NIE uszkodziłaby mojego zwierzaka... [/QUOTE] :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: [QUOTE]Ale Ty, WŁADCZYNI DURNA jesteś! I sadystka do tego - innych piesków wybawić nie chcesz, suki gwałcić/tłamsić nie dajesz, z drogi ludziom nie schodzisz, a! i najgorsze - wolisz sama suce czas organizować niż ją wybiegiwać z innymi pieskami! LECZ SIĘ[/QUOTE] No i jeszcze nie chcesz cudzym pieskom piłeczki rzucać :evil_lol::evil_lol:
  17. [quote name='Nukapei']jest mi ktoś w stanie polecić dobrego tresera psów w okolicach krakowa? [/QUOTE] [url=http://www.tresura.pl/]Tresura psów. Szkoła tresury psow, szkolenie, układanie, wychowywanie, tresowanie psa psy pies[/url]
  18. [quote name='SH']Konkretniej... Na płycie w hali głównej, czyli tam gdzie trwa remont były zawsze tylko [B]4[/B] [B]z 18 ringów[/B] :p no i honorowy :razz: Pozostałe ringi znajdują się co roku na sali (2),na lodowisku (6) i na koronie hali głównej (6). [/QUOTE] W Katowicach jestem co roku, nie mam żadnych zastrzezen do organizacji wystaw i w tym roku tez zamierzam sie wybrac. Mam tylko pytanie: Czy wystawcy beda mieli wstep do hali głównej ? (Mam na mysli częsc z miejscami do siedzenia) Na widowni jest bardzo wygodnie średnim i małym psom które moga spokojnie odpoczywac odizolowane od tłumu i nie niepokojone przez inne psy. Czy bedzie taka mozliwość?
  19. [quote name='Kalunia_C'] Przeczytałam już tysiące artykułów w internecie, próbowałam to ignorować, wołać nie wolno, bo zna tą komendę, przydeptywać tylną łapkę i klepać go gazetą, bo tak doradził mi nasz weterynarz, izolować go na chwilę, kiedy gryzie. Nic nie skutkuje. Czy to normalne u szczeniaków??? [/QUOTE] Normalne że dzieci poznaja swiat, domagaja sie kontaktu, uwagi i zaintersowania. Gdyby psiak miał rączki pewnie ciagnałby Cie za spódnice a ze ma tylko ząbki wiec ich uzywa. Nienormalne i szkodliwe sa te "dobre rady" weterynarza. Wygląda ze chciał zarobic na składaniu połamanego psa. [QUOTE]Czy on uspokoi się, kiedy zmieni zęby??? Czy to przejdzie samo, czy to nasza nieporadność wychowawcza i powinniśmy pracować z nim jakoś inaczej?[/QUOTE] Miałam w domu dwa takie szalejące gryzonie w dodatku w tym samym wieku. Ja nie bywałam pogryziona natomiast mój dorosły syn miewał rece zsiekane do krwi. Ale jego "zabawy" z psami polegały bardziej na draznieniu niz zajeciach edukacyjnych. Jak wygladaja wasze zabawy z psem? [url=http://pies.onet.pl/16514,13,16,niespotykanie_agresywne_szczenieta,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] [QUOTE]Aha, dodam jeszcze, że pies jest wybiegany, bo chodzimy kilka razy dziennie na spacery, na których może pobiegać również bez smyczy, oprócz tego biega w podwórku a w domu ma cały koszyk różnych zabawek. [/QUOTE]Bieganie i zabawki psu nie dostarczą wiedzy o tym jak powinien sie zachowywac. On wymaga intensywnej pracy kazdego dnia. Kazda minuta która teraz poswiecisz na celowa i przemyslana zabawe bedzie procentowac przez kilkanaście lat. [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url]
  20. [quote name='pawel0']siedzimy w UK, wiec watpie by sie udało cos doradzic. sami pytamy ludzi i juz nieco kontaktów mamy. Moze uda sie jakiegoś znaleść weta co zna sie na rzeczy. Byłes na tym watku?? http://www.dogomania.pl/forum/f992/anglia-535/index472.html#post11535556
  21. [quote name='pawel0']hodowca ma to ze tak powiem w d....[/QUOTE] No to niefajny hodowca z niego bo majac choć jakie takie doświadczenie powinien cos podpowiedziec, weta dobrego polecić itd. Napisz skad jesteś, moze ktos Ci poleci przytomnego lekarza.
  22. [quote name='Nel_81'] pies jest już na 5 karmie a zapach nie znika. Miał też oczyszczane gruczoły okołoodbytnicze i nic. Dodam, że jest to cocker i ma dopiero 7 miesięcy! [/QUOTE]Jakie karmy jadł/jada i czy był kapany? Jezeli tak to ile razy?
  23. Zrobiłabym badania kału na obecnośc lamblii. I to jak najszybciej bo objawy czesciowo pasuja a ten pasozyt wyniszcza organizm i jest śmiertelnym zagrozeniem dla psa. A co na to wszystko hodowca?
  24. [quote name='Greven']Wg Was zaczipowanie nie boli?? :roll: [/QUOTE]Moja sucz - histeryczka nawet nie zauwazyła. Druga wtedy jadła ciacho i tez nie zauwazyła. Tatuaze znikły bez najmniejszego sladu :roll:
  25. [quote name='mch']wybierz sie do jakiegos szkoleniowca na pewno ma zwykłą OE i sprawdź na sobie jakie to są impulsy . przeciez to bzdura z tymi ranami :evil_lol: [/QUOTE] Nie bzdura. Czytałam tlumaczenie artykułu Pat Miller na ten temat. Były zdjecia, wypowiedzi lekarzy, szkoleniowców z prawdziwego zdarzenia, były psy poparzone i nie, które bały sie wyjsc do własnego ogródka itd. Tyle, ze to dotyczyło niewidzialnych ogrodzen, gdy pies nie ma wyznaczonej widocznej granicy, lub gdy ta granica jest wyznaczona półmetrowym płotkiem. Tylko od nasilenia popedów i intensywnosci bodźca zalezy czy pies przekroczy granice bo na pewnym poziomie podniecenia pokusa przekroczenia niewidzialnego lub symbolicznego ogrodzenia jest zbyt silna. Porażony pies wtedy kojarzy ból z bodźcem (kot,wiewiórka,rower) który go pobudził. Dlatego każdy intruz który przekroczy niewidzialną barierę staje się potencjalnym obiektem agresji sfrustrowanego psa. Jeszcze gorzej jest gdy podniecenie psa jest tak silne, że przebiega on przez ta barierę , wtedy szok elektryczny powoduje wzrost agresji u atakującego psa. Inna sytuacja jest gdy pies ma ogrodzony teren a obroza ma zniechecic go do wydostawania sie na zewnątrz. Mozna wzdłuz ogrodzenia rozciagnac drut, powiesic na nim np. kawałki szmat czy tasm zeby granica była wyraźna dla psa a nastepnie uczyc go ze nie wolno tej przeszkody dotykać/przekraczac/przeskakiwac. Jak bedzie rozumiał o co chodzi to wtedy mozna puscic prad. Wyraxna granica, jasne zasady a obroża na wypadek gdy impuls okaze sie silniejszy niz zakaz, dla przekonania psa ze naprawde sie to nie opłaca....
×
×
  • Create New...