Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. [quote name='Lady_Park']źle się wyraziłam:oops: 2 cyfry i litera na końcu[/QUOTE] Aaaa, to jest inna inszość ;) Trzy cyfry maja moje burki ze Słowacji. I żadnych liter.
  2. [quote name='Lady_Park']Moj był adoptowany.[B]Ma rozniez tatuaz 3 cyfrowy[/B] . Na koncu literkę R, co by wzkazywało na Wrocław. Ale w Polsce nie ma przecież 3 cyfrowych. Zastanawiam czy to moze być podrobka? A jezeli nie, moze orientujecie się jakie kraje moga mieś taki typ tatuowania:[B]dwie cyfry i litera[/B];)[/QUOTE] To ilucyfrowy jest tak naprawde ten tatuaż?
  3. [quote name='Agata_B']Duża klatka w domu?[/QUOTE] Nie. Nieduża. [quote name='hannnka']zamierzam przygarnac psiaka ze schroniska, [B]nie duzego - max do kolana.[/B] [/QUOTE]
  4. [quote name='NUTELLASTELLA'] Gdy pies będzie umiał chodzić już na zwykłej smyczy, dopiero polecam zakupienie flexi.[/QUOTE]A w jakim celu? Żeby z powrotem sie nauczył ze ciagniecie jest opłacalne?
  5. [quote name='NUTELLASTELLA']Ja nie mówię o zwykłym bawieniu się. O zachęcaniu psa do tej zabawki. Pokazywanie jak najlepszej strony zabawki. ;)[/QUOTE] Jakim cudem mozna bawic sie zabawka przez 10 minut z psem który nie interesuje sie nia i nie jest na zabawki nakrecony? :-o Temat dotyczy własnie tego jak go nakrecic. Kazde 10 sekund skupienia uwagi na zabawce to juz sukces..
  6. [quote name='dorplant']czy wasze buraski tez teraz linieja ? zima w pelni a moje jak oszalale zrzucaja podszerstek :crazyeye:, jedna Arsa "normalna " ale ona jest po cieczce . Kurcze codziennie pol wiaderka klakow wyczesuje i konca nie widac , [/QUOTE] Trzeba sobie było kupic normalne psy,takie których czesac nie trzeba i siersci nie gubią a nie jakies wybrakowane :evil_lol::evil_lol:
  7. [quote name='dog_master'] Do podtrzymania/przytrzymania podczas zapoznawania przeszkod to ja jestem sceptyczna do smyczy - nie wiem, co ona moze pomoc, jak np. duzy pies bedzie spadal z kladki... Ani sie psa nie utrzyma, jedynie mozna go podwiesic... [/QUOTE] Nam instruktor tłumaczył ze ta króciutka smycz słuzy do prowadzenia psa, pomagania mu i czesto dodaje psu pewnosci siebie. Normalnym odruchem dla psa jest chec zeskoczenia z hustawki gdy ta zacznie mu sie kiwac - trzymajac za tę 20-cm " smyczke" mozemy psa powstrzymac, wyhamowac, pomóc/podciagnac pod wierzchołkiem palisady itd. Jedna z moich suk biegała jak samobójca i gdyby nie była asekurowana spadałaby z kładki i hustawki (bez "smyczki" asekurowały ja dwie osoby i nie dały rady - zleciała jak worek kartofli) Chyba wolałabym psa podwiesic i troche zamortyzowac w ten sposób upadek niz pozwolic zeby zleciał "samodzielnie"...
  8. [quote name='kredka'] PULI - 20cm??:crazyeye:[/QUOTE] Ja miałam 15.
  9. [quote name='sachma'] [B]Zacznijmy od tego że jestem alergiczką[/B], nie zdiagnozowaną, ale jednak, goldeny, boksery, amstaffy, kaukazy i onki oraz kundelki (nie miałam za dużej możliwości sprawdzania, niestety, teraz to już nawet się boję, bo po kontaktach z psami znajomych wracam załzawiona z pokrzywką na rękach i wszystko mnie swędzi) wywołują u mnie różne dolegliwości, czasem tylko swędzenie czasem wszystko na raz.. [...............] Do tej pory jedyną perspektywą dla nas był pudel duży, [/QUOTE] Pudel co prawda siersci nie gubi wiec alergeny nie beda fruwac po domu w hurtowych ilosciach ale: - co przyniesie to Twoje, czyli duze prawdopodobienstwo ze po spacerze bedzie musiał byc [U]cały[/U] wycierany wilgotna flanela, gąbką itp.. (pyłki, kurz i takie tam inne atrakcje) - mozesz miec uczulenie na tego jednego, konkretnego, własnego, osobistego psa (ślina, naskórek), chocby Twój organizm nie protestował przeciwko wszystkim innym pudlom swiata. [QUOTE]ale może orientujecie się czy jest jeszcze jakaś rasa która mogłaby spełnić nasze oczekiwania.[/QUOTE] Z duzych niegubiacych siersci: ariedele terier, bergamasco, bouvier (dwa ostatnie co prawda nie gubią ale dla Ciebie wchodziłyby w gre chyba jedynie w wersji mocno strzyzonej )
  10. [quote name='kredka'] i mam do was pytanie...bo wyczytałam że najlepiej jest zaczynać agility z psem na smyczy bo wtedy pies bardziej czuje kontakt z przewodnikiem.Ale jakiej smyczy użyć?Linki?czy normalnej smyczki??:razz:[/QUOTE] Krótkiej. Takiej zeby było za co złapac asekurujac psa na kładce czy hustawce ale zeby sie nie platała psu pod nogami. Wystarczy 20 cm.
  11. [quote name='szpaczek']jeju czas był orientacyjny a nie ze dokładnie tyle [/QUOTE] Ja tez napisałam orientacyjnie. Moze byc inny malutki kanapowiec który zadowoli sie spacerkami dookoła bloku. Choc nasze pekinczyki zasuwały jak torpedy po kilka godzin dziennie... Psy pasterskie przy stadach przemierzają dziennie 40 -60 km. Psy mysliwskie tez przystosowane sa do wielogodzinnej intensywnej pracy fizycznej i umysłowej. Żaden sie nie zadowoli tym co oferujesz. Wszystkie psy ras uzytkowych wymagaja pracy z człowiekiem, szkolenia i mnóstwa ruchu.
  12. [quote name='szpaczek'] hmm ile czasu mogę poswięcić..? więc rano max 30 minut,po południu 45 minut do godziny wieczorem też max pół godziny..wstyd sie przyznać ale raczej nie przepadam zbyt długo przebywac wieczorami na dworze...w pewnym sensie sie boje :P [/QUOTE] Pekińczyka. Golden i kazdy inny pies uzytkowy przy Tobie zwariuje z nudów.
  13. [quote name='scarlet'] Prosty przykład, zanim Saba coś dostanie czy to miskę z jedzeniem, czy ucho do gryzienia wydaję jej polecenie 'siad' - i mogłabym stać nad nią cały dzień i .... nic. Oczywiście nagrody nie ma, zabieram i wracam po chwili i znów - 'siad' i nic..... Jak ostatnio mąż chciał, żeby się położyła to dopiero się nasłuchał...... usiadła obok niego i zaczeła szczekać, piszczeć - jednym słowem pyskówka jakich mało. [/QUOTE] Żeby egzekwowac komende trzeba jej najpierw nauczyc. Wyglada ze pies kompletnie nie rozumie o co wam chodzi. :shake: Co to znaczy że mąż "chciał" zeby sie połozyła? Czy przedtem milion piecset sto dziewiecset razy w róznych okolicznościach suka była naprowadzana smakołykiem w odpowiednia pozycje i chwalona oraz nagradzana za połozenie sie? Kiedy (w jakim momencie) wprowadziliście komende słowną? Pies po ludzku nie rozumie i jezeli nie kojarzy hasła z czynnoscia to możesz nad nim stac z miska do konca świata - jedyny efekt bedzie taki ze zrobisz mu wode z mózgu. Wyobraź sobie że kelner przynosi Ci jedzenie, staje nad Toba, powtarza cos w kółko po chinsku i zabiera z powrotem...
  14. Nastepny co złosliwie sika. Epidemia jakas czy co? [url=http://pies.onet.pl/13,20634,41,pies_swiadomie_obsikuje_moje_rzeczy,ekspert_artykul.html]Pies świadomie obsikuje moje rzeczy - Onet.pl Pies[/url] :evil_lol::evil_lol:
  15. [quote name='paszczaq']Kas, czytając Twoje wypowiedzi, aż mam ochotę mu je pokazać.. Masz absolutną rację. Nie, mojemu tacie nigdy nie pozwolili mieć psa, bo moi dziadkowie ze strony taty nie lubią zwierząt.[/QUOTE] Przyprowadź go tutaj. Mam dwa psy w niewielkim mieszkaniu w bloku. Zabieram je codziennie do pracy ale własciwie tylko dla własnej przyjemnosci i komfortu bo one i tak przez 8 - 10 godzin spia. Tak samo jak spałyby w domu same. Własnie teraz mam je w pracy. Śpią padniete jak niezywe i nawet łbów nie podniosą gdy wyjde do sklepu. No ale rano mamy długie spacery ze szkolonkiem i wygłupami. Zaleznie od pogody i mozliwosci poranny spacerek to 5 - 15 km...
  16. [quote name='Kasienkagall']Tak po prawdzie to powolutku zaczęłam się rozglądać za kursem dla instruktorów, ponieważ od samego początku chcę z psem pracować. Prócz tego interesuje mnie takie zajęcie i rozważam możliwość wdrożenia się bardziej w ten temat. [/QUOTE] Skąd jesteś?
  17. [quote name='NATKA']Chęć zysku i moda potrafią zepsuć każdą rasę. Jeśli chodzi o idealizację cech wyglądu to dokładnie chodziło mi o idealizację na zewnątrz czyli swojego rodzaju omamienie przyszłego nabywcy psa że akurat dany wygląd jest najbardziej pożądany. I takim sposobem spirala się nakręca. I niezważne czy to jest owczarek niemiecki czy pekinczyk.[/QUOTE] Barbarzyńskie metody zaspokajania chorych gustów estetycznych to nie jest wymysł naszych czasów... "Hodowcy" radzili i radza sobie nawet wtedy gdy genetyka zawodzi. :angryy: Przez wiele lat pekinczykom które rodziły sie ze zbyt długą kufą łamano w szczenięctwie żuchwy... Kiedyś było krępowanie i pojenie alkoholem szczeniąt w celu zahamowania ich wzrostu, teraz jest szprycowanie sterydami dla uzyskania rzeźby i masy mięsniowej, umieszczanie tytanowych drutów w ogonach i silikonu w uszach.... Czasy i sposoby sie zmieniają, ludzie niestety nie :diabloti:
  18. [quote name='fizoboy']Ja obszyłem psu gąbkę skórą ok. 2 mm. Z jednej lico z drugiej zamsz. Nie do zajechania....:evil_lol:[/QUOTE] U nas skóra jest jedyną rzecza warta ciamkania i gryzienia. :evil_lol: Mogłabym połozyc jedwab i zostałby nieuszkodzony a skórka = mamlanie ;)
  19. [quote name='paszczaq'] co by to zmieniło w naszym życiu. :)[/QUOTE] Na to Ci moge odpowiedzieć: Wszystko sie zmieni. Serio. Przede wszystkim rozkład dnia, wspólne wyjazdy, ferie, wakacje, weekendy, wizyty u krewnych i znajomych beda uwarunkowane tym czy mozna zabrac psa, czy bedzie go z kim zostawic (głupio jakos kumpla na przechowanie oddawać). Jak zacznie odmawiac popros o podanie konkretnych powodów zeby nie było "nie bo nie". W razie czego nie nudź tylko skoncz rozmowe prosba zeby sie jeszcze zastanowił i przemyslał argumenty.
  20. [quote name='***kas']Rozmowę zacznij bez owijania w bawełnę. Powiedz, że chciała byś POWAŻNIE porozmawiać o psie. Przedstaw plusy i minusy posiadania psa (nie ograniczaj się tylko do tego jak to jest cudownie mieć pieska). Na minusy przygotuj kontrargumenty, czyli co TY zrobisz, żeby tych minusów było jak najmniej. Przede wszystkim słuchaj tego co mówi Twój tata, nie ma sensu się obrażać i trzaskać drzwiami. Pokaż mu kilka hodowli, forum o szetlandach, udowodnij, że wiesz z czym to się je. Nie tylko " oj tatku bo one takie śliiiiczne i milutkie i kochane". Bądź rzeczowa w tym co mówisz, fakty fakty i jeszcze raz fakty. Jak to wygląda naprawdę, konkretnie, co chcesz z psem robić, co TY mu dasz od siebie. Nie zniechęcaj się nawet jeśli pierwsza odpowiedzią będzie "kategoryczne nie" . Wracaj do tematu, rozmawiaj, pokazuj, edukuj staruszka ;), często rodzice boją sie nowych obowiązków, dlatego wykonuj swoje bez mrugnięcia okiem. Udowodnij, że mimo nastu lat potrafisz wziąc na siebie dodatkowe. [/QUOTE] Nic dodac nic ująć. [QUOTE]Albo dawaj ojczulka na forum, już my go przekonamy :diabloti::evil_lol:. Żartuje oczywiście:eviltong:. [/QUOTE] To akurat nie jest taki głupi pomysł. Tu jest sporo rodziców.... Sama znam ten ból bo w zamierzchłej przeszłosci nudziłam rodziców o psa. Ironią losu moje własne dziecko okazało sie kompletnie niepsiowe i nie mogłam sobie pozwolic na psa bo nie mogłabym liczyc na chetna i dobrowolną pomoc potomka. A zmuszac go nie chciałam. Dopiero gdy dziecko dorosło i wyraziło uprzejmą akceptacje dla moich pomysłów i zadeklarowało pomoc w razie potrzeby, kupiłam burki. ;) Dziecko burki bardzo lubi ale ma dwie lewe rece do zajmowania sie nimi, wyprowadzania, szkolenia itd. :evil_lol::evil_lol:
  21. [quote name='prittstick'] tzn wygodniej jest dwoma, jak np cwczysz aport. odda ci jedno do reki, wymienias zsie na drugie. ale sa psy (jak moj na przyklad) ktory obcnie nie zawsze puszcza pierwszy dysk i nie interesuje sie drugim, tylko mi wciska do reki pierwszy. robie sobie z nia cwiczenia ze bior wszystkie dyski i szuram nimi po ziemi, przeciagam, najpierw jeden, jak zlapie jeden to drugim i tak dalej. po to, zeby wzbudzic jej zainteresowanie kolejnymi dyskami izeby puszczala ten ktory ma w pysku a nie za kazdym razem wciskala mi go do reki. szczerze mowiac, to sama wymyslilam to cwiczenie, ale u mnie sie sprawdza.[/QUOTE] Przez ćwiczenie aportu z dwoma na raz zniszczyłam szybkosc i chec do pracy nie mówiac juz o precyzji. Psy ruszały sie jak pershingi i wydawało mi sie ze tak bedzie zawsze... Gdy rzucałam im aport na przemian to nadążałam z kolejnym wyrzutem o ile jeden z psów sie nie spóźnił (dłuzej szukał albo upuscił po drodze itp). Jezeli którys sie spóźnił to musiał poczekac az odbiore aport. I bardzo szybko psy doszły do wniosku ze skoro i tak trzeba po czekac to po co sie spieszyc. W efekcie po aport biegły a z powrotem lazły spacerkiem i w ten sposób z pershingów zobiłam muchy w smole.... I żadne sposoby typu wymachiwanie drugą piłka czy patykiem nie pomagały. Psy sie zauczyły ze z aportem sie spaceruje i lata świetlne trwa odkrecanie tego co zepsułam...
  22. [quote name='NATKA']Puli jestem ciekawa ile podczas spaceru trafia ci się pytań dotyczących pielęgnacji psiaków ;) bo że twoje odpowiedzi są odbierane z delikatnie mówiąć niedowierzaniem to jestem pewna i nie żebym chciała cię urazić czy kwestionować wiedze chodzi mi poprostu o to że ludzie są śmieszni i mimo iż oczywistym się wydaje że ktoś obcujący z takim psiakiem na codzień ma najbardziej obiektywną wiedzę popartą praktyką to oczywiście ludzie i tak wiedzą najlepiej :lol:[/QUOTE] Fakt ze burki robia za atrakcje turystyczna bo juz jeden zwraca uwage a co dopiero dwa. Zreszta w ogóle dwa takie same psy niezaleznie od rasy przyciagaja oko. Głupich pytan nie zlicze - juz było "czy one maja takie ubranka z fredzlami" i "czy to młoda lama". Przez miasto najczesciej zasuwamy z predkoscia światła żeby uniknac ciekawskich bo po prostu nie mam czasu na okazjonalne pogawedki. Lubie ludzi którzy pytaja żeby sie naprawde czegos dowiedzieć - staram sie odpowiadac, wskazuje gdzie mozna znaleźć wiecej wiadomosci itd. Najgorsi sa własnie tacy co to "wiedzą lepiej"....
  23. [quote name='marta23t'] Trochę robię chyba błąd bo większość komend uczę tylko na gesty:shake: a powinnam wprowadzić słowną tyle , że ja nie umiem powtórzyć raz i czekać az zrobi; powtarzam po 2-3 razy i boję się, że potem na ,,[B] siad,, , siad siad siad , siad - będzie dopiero siadała...muszę nad tym popracować:oops:...[/B][/quote]Dokładnie. Powtarzaniem psujesz komende. [QUOTE]aha mam jeszcze pytanie: wiem, że powinnam z każdym psem pracować osobno- i osobno zabierać [B]/ przynajmniej czasami[/B]/ na spacery. [/QUOTE]Jak najczesciej bo inaczej nigdy nie bedziesz wazniejsza od drugiego psa.[QUOTE]ale jak to się ma do pracy w domu. zauważyłam, że jak ćwiczę z jednym to drugi robi się wtedy namolny, podchodzi, poszczekuje, próbuje zwrócić na siebie uwagę. czy praca z dwoma jednocześnie jest niewskazana? tak żeby usadzić dwa przed sobą i uczyć? czy to jest wykonalne dla osoby dość niedoświadczonej ,żeby uczyć dokładności..no i jak np. klikać na dobre zachowanie? [/QUOTE] Mozna uczyc dwa jednoczesnie i jest to jak najbardziej wykonalne ale trzeba dbac zeby obydwa miały co robic i zeby żaden nie musiał czekac ani chwili na pochwałe/nagrode. Np jeden siad/stój/waruj a w tym samym czasie drugi slalom miedzy nogami. Albo jeden np. siad a drugi waruj i zmiany pozycji na komende. Albo niech obydwa robia to samo (slalom w wykonaniu dwóch tez jest jak najbardziej wykonalny ;). Mozna nauczyc je skakac przez noge a potem przez siebie nawzajem najpierw przez warujacego a potem stojacego psa...itd... [IMG]http://images25.fotosik.pl/324/e52d0b499694c508.jpg[/IMG] [QUOTE]boję się że jak ćwiczę z 1 psem i klikam bo robi coś ok, to drugi, który w tym samym momencie np. sika w kącie, albo gryzie buta / podaje takie skrajne przypadki:evil_lol:/ i utrwala to sobie:crazyeye:[/QUOTE] Z klikerem nie poradze bo mnie tak wkurzał ze odstawiłam po tygodniu - nigdy go nie miałam pod reka jak chcialam wyłapac jakies zachowanie :evil_lol: Mozna pracowac róznie - zależy od psów. Mozna wstawic bramke w drzwi albo przypiac mniej napalonego psa chocby do kaloryfera żeby sie nakrecał patrzac na to jak sie bawi drugi i w momencie maksymalnego nakrecenia (zanim sie zniecheci i oleje) zmienic psy. Mozna zamykac sie z ćwiczacym psem w innym pomieszczeniu.. Pewnie że świnskie ucho zapycha - przeciez to jest suszone i rośnie w brzuszku. Suchy chleb to wielki przysmak - ostatnio mniej ale kiedys burki potrafiły zostawic mieso w misce i czekac na deser obok pojemnika z suchym pieczywem. Nasz weterynarz miał kiedys 6 afganów i opowiadał ze zaden nie poszedł spac jak nie dostał kromki chleba na dobranoc :evil_lol:
  24. [quote name='marta23t'] [B][COLOR=Black]Puli[/COLOR][/B] uwierz mi płukanie wodą białego psa nic nie daje:shake: a moje wyglądają jeszcze gorzej niż Twoja psinka / przy najbliższym spacerze w pluchę zrobię foty i umieszczę dla porównania:evil_lol:/ [/QUOTE] Predzej czy póżniej sama sie przekonasz do czego prowadzi codzienne pranie psa.... Widuje codziennie dwa shih tzu. Jeden jest kapany niemal codziennie w szamponie z górnej półki - ma szara, nastroszoną i nieprzyjemna w dotyku siersc. Drugi bielutki i puszysty ma dwa lata a szampon widział trzy razy w zyciu. Ten prosiak na zdjeciu, oblepiony błotem, jest spłukiwany czysta wodą a szampon widzi okazjonalnie [IMG]http://images45.fotosik.pl/60/2523a4711f8fdc00med.jpg[/IMG] Mimo to (a moze własnie dzieki temu) jego futro jest w takiej kondycji: [IMG]http://images26.fotosik.pl/325/0095072d517e2c11.jpg[/IMG] [QUOTE]za pielęgnację sierści u Twoich psów i radzenie sobie z nią wielki ukłon:crazyeye::lol: jestem pełna podziwu bo [B]roboty masz pewnie masę[/B];)[/QUOTE] Nieprawda. Lubie kudłate psy ale nie jestem masochistką. ;) Burki mają byc zadbane i na to wystarczy średnio kilkanascie minut dziennie. A mieszkanie to nie muzeum - zreszta przystosowane jest tak aby sprzatanie było maksymalnie proste i szybkie. Fakt ze ułatwiłaby mi zycie porzadna suszarka ale jest droga a wciaz cos innego sie wysuwa na liste priorytetów.:roll:
  25. [quote name='paszczaq'] Zacznę od jutra całą akcję. Martwię się tylko jedną sprawą. W domu mamy jeszcze rybki (taty) i dwa myszoskoczki (moje). Chodzi o to, że jak zaczynałam kiedyś temat pies, to od razu tata, że już przeginam, jak chcę to może mi myszoskoczki wywalić. No tak straszy xdd, i nie mogę z nim nigdy do ugody przejść. Może teraz się uda.. Co mam powiedzieć, gdy zacznie mi mówić, bym nie przesadzała itp. ?[/QUOTE] Paszczaqu, tak z reka na sercu: dbasz Ty regularnie o te myszoskoczki?? Bo jezeli tak, to masz mocny argument w łapie. ;)
×
×
  • Create New...