-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='elfka']mój pies już dawno został ułożony, jakieś 8 lat temu. Już wtedy sama go ułożyłam. [/QUOTE] Jezeli myśli sie o jakiejkolwiek pracy z cudzymi zwierzetami trzeba zaczac od własnego psa ktorego trzeba szkolić przez jego całe życie uczac sie przy tym samemu. [QUOTE] Na zawody nie jeździmy bo nie ma na to czasu.[/QUOTE] Skoro nie masz czasu nawet na to, to jak chcesz weryfikowac poziom wyszkolenia własnego psa? Jak znajdziesz czas żeby uczestniczyc np. seminariach szkoleniowych? [QUOTE] A schroniska blisko nie mam nigdzie.[/QUOTE] A to trzeba poszukac nieco dalej...;) [QUOTE]Ja potrzebuje konkretów. przygotowana jestem, chcę sie szkolić w tym kierunku[/QUOTE] Proszę. [url]http://www.zkwp-szkolenie.pl/o_komisji/regulamin_powolywania_instruktorow_szkolenia.pdf[/url]
-
[quote name='pepesza'] Czyli dziewczyny, podsumowując moje obawy sa uzasadnione?! Nie są to wymysły przewrażliwionej właścicielki psa? Też byście sie zmartwiły? [/QUOTE]Nie są to żadne wymysły. Z opisu wyglada jakby pies miewał ataki bólu. A co do przewrazliwienia, to powiem tyle ze ja juz trzykrotnie byłam u weta z suka która nie wykazywała żadnych konkretnych objawów niedyspozycji. Mój dialog z lekarzem wygladał kabaretowo. :evil_lol: - Co pieskowi dolega? - Nie wiem - A co sie dzieje? Czy je, pije, bawi się, itd? - W sumie nic sie nie dzieje, suka je ,pije i bawi sie tylko troche jakby mniej niz zwykle. - No to w czym rzecz? - Ona tak dziwnie od dwóch dni na mnie patrzy. Siedzi i patrzy tak ze ja ten wzrok czuje na plecach a jak na nia spojrze to nie macha ogonem. :evil_lol::evil_lol: Lekarz potraktował mnie powaznie, obejrzał suke, zbadał na dziesiątą strone, niczego nie znalazł ale podał lekki środek przeciwzapalny. Sucz jakby troche poweselała ale po trzech dniach okazało sie ze ma angine. Podczas pierwszej wizyty nie było jeszcze zadnych zmian w gardle ale psica juz była niewyraźna niczym reklama rutinoskorbinu. Gdy podczas wielkich upałów sucz była troche nieruchawa wszyscy dookoła wmawiali mi ze to z goraca bo ona "taka kudłata". Gdybym wtedy nie poszła do weta i nie zażadała dokładnego badania to mozliwe że juz by nie żyła.....
-
[quote name='pepesza'] Wet wsadzil termometr w tylek temp 39 stwierdzil ze to ze stresu Wsadził mu palec w tyłek (strasznie sie wyrywał ledwo go utrzymalismy i oczywiscie piszczal) wet stwierdzil ze on tylko panikuje, generalnie stwierdzil ze pies jest zdrowy. I zaszczepił psa przeciw wściekliznie, bo ostatnie takie szczepienie miał w 2006r [........] pomocy...[/QUOTE] Taki wet byłby u mnie spalony do konca życia. :diabloti: :angryy: Zasuwaj do jakiegoś przytomnego lekarza na porzadne badania i USG. I to jak najszybciej bo pies cierpi i to bardzo :-( To moze byc stan zapalny gruczołów okołoodbytniczych albo prostaty, moga byc torbiele, moze byc nowotwór i milion piecset róznych innych schorzeń.....
-
[quote name='ailata'] Godny polecenia jest jeszcze p.Jacek Gałuszka (szukać telefonu należy na stronie jego szkoły Wesoła Łapka). Jacek to jeden z najlepszych specjalistów w kraju. Pozdrawiam.[/QUOTE] Polecam [url=http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?t=3140&postdays=0&postorder=asc&start=45]FORUM OWCZARKA BELGIJSKIEGO :: Zobacz temat - Click & Voice[/url]
-
[quote name='badmasi'] psy nie mają prawa mnie budzić, na zaczepianie reagowałam odwróceniem się plecami i komendą na miejsce(posłania mają pod moim łóżkiem). [..........] Psy mogą budzić tylko jak mają problemy-ponadpogramowe siku czy ku.[/QUOTE] A jak mają to robić skoro wiedzą że nie reagujesz?
-
[quote name='wilczanda']Eh...Co tu dużo mówić.Mój pies tarza się prawie [B]CODZIENNIE![/B] Nie mogę go codziennie kąpać!Kosmetyki dla psów są drogie,więc rodzice by zbankrutowali, gdybyśmy musieli go codziennie myć! :shake:[/QUOTE] Moje obydwa psy tarzaja sie kilka/kilkanaście razy dziennie ale ja nie spuszczam z nich oka i patrze gdzie sie tarzaja i jakie maja zamiary. Znam je na tyle dobrze zeby przewidziec co im w łebkach zaświta - inaczej sie zachowuja tarzajac sie po prostu z radosci w trawie, piasku, czy na ulicy (tak, na ulicy tez to robią :evil_lol:), a inaczej gdy zamierzaja sie wyperfumować. Gdy widze ze sucz obwachuje starannie jakies miejsce i z luboscia w oczach i ruchach przymierza sie do tarzania , to mówie "fe" i po prostu ją odwołuję ;) Fakt ze od czasu do czasu trace czujnosc i gdy wtedy sucz znajdzie ciekawe pachnidło, to nie omieszka wykorzystac okazji ale zdarza sie to średnio raz do roku. Ostatnio za myślenie o niebieskich migdałach na spacerze zostałam ukarana tuż przed świetami. Psinka bardzo starannie wytarzała sie w odchodach i musiałam maszerować do domu z cuchnącym szambem na sznurku. Szlismy przez dworzec kolejowy, autobusowy, przez przejscie podziemne w galerii handlowej.....w sumie 4 km spaceru wśród tłumów rozsiewajac po drodze nieprawdopodobny odór...:evil_lol: Takie przygody są świetną motywacja do szkolenia i pracy z psem.... [quote name='karjo2']Do tego doczytaj, co robic z psem, jak pracowac, szkolic go, to nie bedzie mial czasu, badz bedzie go mniej, na swoje pomysly na nude. [/QUOTE] Amen.
-
[quote name='Domka_Czika']Nie, aż takien długiej nie ma [/QUOTE]Bardzo podobna do psiny moich rodziców ale ona to niezmordowane zywe srebro mimo ze ma 9 lat. :loveu: Moje futra maja ostrzyżone brzuszki (strzyzenie siega wysoko az na boki) i łapy od wewnetrznej strony. Jest im lżej, maja lepsze chłodzenie i łatwiej je utrzymac w czystości. Tyle ze one maja futra do ziemi i nawet gdy biegna nie widać ubytków. Futro w pachwinach i pachach mogłabys psicy powycinac - z brzuszkiem musisz sama ocenic ile mozna zeby jej pomóc ale nie oszpecić. [quote name='Hawanka']A odnośnie dyszenia każdy pies dyszy i nie chce latem chodzić na spacer[/QUOTE] Ale nie każdy pies nalezy do brachycefalicznych i ma kłopoty z termoregulacja juz w temp 22`
-
[quote name='Domka_Czika']Chodzi mi, żeby tak trochę ją skrócić, z jakieś 4 cm A mi nie chodzi o wygląd- tylko o wygodę dla piesa[/QUOTE] Czy on ma bardzo długie futerko? Prawie do ziemi?
-
[quote name='Ewa&Duffel']Ja też używam Fiprexu już jakiś czas i jestem zadowolona. Kupuję w sklepie zoologicznym, za tubkę L płacę 28 zł.[/QUOTE] W "moim" zoologu L-ka kosztuje 15 zł. [url=http://psiraj.pl/index.php/sklep-zoologiczny-w-krakowie?category_id=90&page=shop.browse&limit=10&start=30]Przeciwpchelne[/url] Anika - to był po prostu inny gatunek kleszcza. W Polsce jest ich chyba ok 20.
-
[quote name='gops']no da sie ale to kosztuje kolo tysiaca zlotych i w naszym przypadku bedzie trzeba bardzo kombinowac zeby to wsadzic miedzy drzewa jesli naprawde nic juz nie podziala to zlozymy sie na ogrodzenie po polowie i jakos razem zrobimy :roll:[/quote] A jakby tak plastykową siatke tzw leśną poprzywiazywac do drzew? [QUOTE]pracuja nad nim tzn tak twierdza ale nie nadaja sie na takiego psa , juz im to mowilam , oczywiscie w zlosci powiedzialam jeszcze kilka innych rzeczy ktorych bym w zyciu nie powiedziala ale ja nie moge byc caly czas w stresie ze ten pies przyjdzie i znowu sie zacznie[/QUOTE]Praxcuja czy nie to i tak podejrzewam że pies sie tam nudzi jak mops i że sucz jest jego najwieksza rozrywką. Jak bedzie jakiekolwiek ogrodzenie, to mozna bedzie jej w kontrolowany sposób dawkowac wrazenia. Np wyprowadzajac ich razem, szkoląc, wpuszczajac ją na jego teren itd. [QUOTE]o to chodzi ze oni nie rozumieja ze to ICH pies wchodzi na nasza dzialke i ze to ICH pies jest tu problemem , i usiluja mi wmowic zeby swoja miala na lince uwiazana [/QUOTE] To akurat nic dziwnego, rzekłabym: polska norma...
-
[quote name='gops'] my oprocz pudla mamy teraz takze[B] sucz 15kg [/B]roczna [.......] pies cioci non stop wchodzi na nasza dzialke i chce sie bawic z moimi psami , moja sucz broni terenu i sie na niego rzuca,[B] on ma 50kg [/B]i 9 miesiecy chce sie z nia bawic ale ona odrazu sie rzuca i gryzie on ani razu nie uzyl zebow [B]tylko ja przygniata lapami ona piszczy bo ja boli [/B]:roll: [/QUOTE] :shake: Suka sie broni jak moze przed taką "zabawą" i trudno jej sie dziwić że robi wszystko żeby natret trzymał sie od niej jak najdalej. [quote name='Karilka']Kaganiec suczy na morde, wybiegać i niech poznaje kolege[/QUOTE] Uniemozliwic obrone i podarowac jako zabawkę trzykrotnie cieższemu zywiołowemu psu?? To zakrawa na sadyzm. :shake:
-
[quote name='Juliusz(ka)'] Czy ktoś z Forumowiczów stosował może/słyszał o środku/preparacie, który podnosi poziom fosforu we krwi? [/QUOTE] Mięso, ryby, otręby i zarodki pszenne, żółtka Może psu brakuje wit D która jest niezbedna do wchłaniania fosforu... [QUOTE]Karmię bardzo różnie. Domowe żarcie(mięso,ryż/makaron pełnoziarnisty,płatki owsiane, warzywa(marchew,seler,pietruszka,szpinak,brokuły, buraki,pomidory),owoce,zioła, biały ser. Mięso - wołowina. Karmiłam drobiem, ale psisko miało za wysoki mocznik. Po zmianie nie przekracza 60 mg/dl. Sucha karma(Orijen). Puszki(Terra Canis). W ciągu ostatniego roku badanie krwi robiliśmy 8razy - po zmianach w żywieniu, po dodaniu/odstawieniu pewnych preparatów(na stawy) - stosunek Ca/P zawsze powyżej 2 [/QUOTE] A próbowałas po prostu zwiekszyc ilosc miesa a wywalic te sery, ryże i makarony?
-
[quote name='LSDisland'] Dodam, że u poprzednich właścicieli chodziła na smyczy.[/QUOTE] Widziałeś to na własne oczy czy tylko słyszaleś? [QUOTE]Jest to mój pierwszy pies. Pozdrawiam i proszę o pomoc.[/QUOTE] Polecam [url=http://www.volumen.pl/product_info.php/products_id/1399]Mój pies sie nie boi. - Jak pomóc psu pokonać jego lęki[/url]
-
[quote name='M@d']Specjalnie z myślą o Twoich standardowych komentarzach Puli napisałem ostatni akapit poprzedniego postu, ale albo nie czytasz tego co komentujesz, albo nie zrozumiałaś... Trudno.[/QUOTE] A ja mam wrazenie ze albo nie przeczytałeś opisu problemu albo po prostu pomyliłes tematy. Skomentowałam Twoje pomysły bo włos mi sie zjezył gdy przeczytałam jak zalecasz nagradzanie psa za okazywanie agresji ( Bo jak juz kilkakrotnie tu (i nie tylko tu) napisano - zignorowanie i odejscie jest w tym przypadku podporzadkowaniem sie jego woli) Bicie piany na temat upodobań, posłuszenstwa i życia prywatnego Twoich psów itd. itp. pominełam jako ze ma sie to nijak do sytuacji tej rodziny: [quote name='Autorka watku '] [COLOR="Blue"][I]Problem pojawia się w stosunku do innych członków rodziny, najbardziej zaś brata (14 lat). [B]Duffel warczy na niego ciagle! Cokolwiek by nie zrobił! Wejdzie do pokoju-warczy, przejdzie obok-warczy,dotknie-warczy, pogłaszcze-warczy,nawet jak mu daje żarcie, to warczy![/B][/I] [........][B]Potem ugryzł dziadka.[/B] [.........]Od paru miesiecy jest tragedia. gdy tylko psu sie cos nie podoba, od razu[B] warczy. na wszystkich[/B] [........]Mnie np uwielbia, strasznie sie cieszy, jak mnie widzi, [B]lubi jak go [/B][B]glaszcze[/B][/COLOR][/QUOTE] Tak sobie mysle ze moze byłoby nieźle gdybyś i Ty wybrał sie do Boczuli na pogawedke..... Tym bardziej ze masz blisko
-
[quote name='M@d']Widzę Puli, że jesteś zwolennikiem teorii, że pies jak nie chce aportować i bawić się z człowiekiem zabawkami, to nie jest nastawiony na współpracę z człowiekiem :lol:[/quote] Źle widzisz. Nie wyznaję takiej teorii. Aczkolwiek psy "łupowe" łatwiej nauczyc współpracy [QUOTE]Czy musimy pokazywać naszą "wyższość" zmuszając zwierzęta do czynności o których wiemy, że nie lubią, ale "my im pokażemy kto tu rządzi" i będą musiały ... (szczególnie przy czynnościach, które nie są konieczne)[/QUOTE] Dla mnie swobodne i bezpieczne poruszanie sie po własnym mieszkaniu jest absolutna koniecznością. Respektowanie moich polecen przez psa równiez. Ale rozumiem ze komus moze odpowiadac bycie terroryzowanym przez własnego psa. Znam nawet przypadki gdy właścicielka decydowała sie na spedzenie nocy na stołeczku w kuchni zeby "uszanowac naturę" 90 -cio kilogramowego pupila który leżał w drzwiach i powarkiwał gdy próbowała wyjść...
-
[quote name='M@d'] Skoro pies nie życzy sobie zbytnich poufałości, to dajcie mu to... Niech cała rodzina TOTALNIE przestanie na niego zwracać uwagę. Nie mówicie do niego, nie głaszczecie, nie patrzycie. Micha, spacer i tyle... Sprawdzając co robi patrzycie NAD psem i nigdy nie nawiązujecie kontaktu wzrokowego. Pies to zwierzę stadne, ta sytuacja powinna być "niekomfortowa" dla niego. Chodzi o doprowadzenie do sytuacji w której to pies "żebrze" o trochę uwagi ... nawet Twojego brata ... ;) A nie odgania się od natrętów zębami ... UWAGA: Pies może podjąć kontrakcją w celu zwrócenia na siebie uwagi i "źle się zachowywać". Coś zniszczyć, gdzieś nasikać ... Ponieważ na tym etapie "nie widzimy" psa, więc NIE możemy reagować, tak więc z zasięgu pyska musimy usunąć wszystko z czym bez słowa nie jesteśmy w stanie się rozstać ;) Psa NIE odganiamy (bo przecież go tam "niema" ;)) Czas trwania (kilka dni) oceniasz sama (kiedy uznasz, że "jest gotowy"). Pierwsi zaczynają go "zauważać" ci, których najmniej akceptował, a Ty ostatnia. Od momentu pierwszego zauważania do Twojej reakcji powinien upłynąć pewien czas (1-2 dni) aby "docenił" to, że Twój brat i inni domownicy też są fajnym źródłem "akceptacji stada" ;) Wygląda jakby to był typ "pies jednego Pana/Pani", któremu wystarczy akceptacja "przywódcy", a reszta niech spada ... [/QUOTE]M@d, zlituj sie..... Przeciez ten pies nie widzi specjalnego sensu i opłacalnosci współpracy z człowiekiem. Nie umie sie bawić, nie umie aportowac, a na spacerze najchetniej żyje własnymi sprawami i miewa problemy z przywołaniem. Olewanie go ma byc sposobem na poprawe sytuacji? Równie dobrze mozna mu dac do poczytania ksiazke "Dobry pies" :evil_lol: [QUOTE] Gdy zaczyna znowu warczeć natychmiast znowu przestajecie zwracać na niego uwagę.[/QUOTE] Czyli robicie dokładnie to o co mu chodzi utwierdzajac go w przekonaniu ze wystarczy pokazac zęby żeby miec swiety spokój. [QUOTE][B]Jak jest inteligentny, to załapie szybko nieopłacalność warczenia[/B] :diabloti:[/QUOTE]Jak jest inteligentny to powinien szybko przejśc od warczenia defensywnego w wymuszanie zębami posłuszenstwa :evil_lol: Poznałam ostatnio trzy psy z podobnymi problemami wobec których zastosowano taka "terapie". Jedna z właścicielek została własnie dotkliwie pogryziona gdy próbowała pupilkowi przeszkodzic w rozpruwaniu worka z karmą. Drugiej zalecono jeszcze klikanie i nagradzanie za niewarczenie ale pies (border) widać tępy bo juz ustawia całą rodzinę.... Wszystkie trzy na szczescie trafiły teraz na szkolenie do przytomnej osoby i widac juz światełko w tunelu.
-
[quote name='sonikowa']Jak rozumiem, karmisz swoje psy po prostu gotowanym jedzeniem, tak? Czy też dajesz surowe mięso? A mogę wiedzieć skąd takie mięso bierzesz - może masz jakis pomysł żeby psa tak karmić i nie pójśc z torbami? [/QUOTE] Daje gotowane bo 1. psy wolą (jedna sucz lubi ale druga predzej trupem padnie niz tknie surowizne mimo ze obie jednakowo od szczeniaka prowadzone) 2. nie zawsze uda sie kupic "pewne" mieso Daję rózne rodzaje miesa (nie podroby) i kupuję: - w sklepie gdzie rozbieraja wołowine - bardzo ładne ścinki. (tzn ładne z punktu widzenia psa). Sporo miesa, duzo chrzastek, b. mało kosci po 7 zł/kg - w sklepie jak wyzej i w innych małych - przed wolnymi dniami (np w soboty ok. południa) czesto udaje sie kupic bardzo przyzwoite "ludzkie" mieso z dużą zniżką. (Interes zycia zrobiłam przed wigilią i zapchałam całą lodówę :evil_lol:) - w Carrefour serca wieprzowe i wołowe po 6-8 zł/kg - czasami trafiaja sie promocje - ostatnio ćwiartki z kurczaka po niecałe 5 zł/kg. (Kupiłam z 15 kilo) - po moim osiedlu krazy człowiek który dostarcza mieso do mieszkan. Jego rodzina ma ubojnie pod Krakowem a on im pomaga, czesc zapłaty bierze w miesie i dorabia sprzedajac je w miescie. Jeszcze nie korzystałam ale wielu moich znajomych zaopatruje sie u niego od lat (w ludzkie i psie miesa). Jestem na wiecznym niedoczasie i nienawidze mieszania w garach ale da sie wytrzymac. Rzadko chodze specjalnie po zakupy - najczesciej gdy zapasy zaczynaja sie konczyć, zagladam do sklepów które mam po drodze i kupuję co sie trafi. Gotuje raz na kilka dni i podgrzewam w mikrofalówce (kupiona specjalnie dla psów żeby przypalonego nie jadały:evil_lol:. Awaryjnie i wyjazdowo dostają sucha karme. [QUOTE]I możesz mi jeszcze powiedziec: dużo, mało, więcej, mniej - ile te psy jadły tego mięsa i ile jedzą teraz? Kilogram dziennie na jednego? Pół kilo? Trzy kilo? [/QUOTE]Nie powiem bo: w nigdy zyciu tego nie wazyłam - wszystko jest "na oko", czesto im podbieram (z garnka,nie z misek :evil_lol:), i tak nie dałoby sie tego przełozyc na Twojego psa, bo on jest duzy i w wieku rozwojowym a ja mam szescioletnie psiutki po16 kg sztuka. [QUOTE]Pytam, bo moja znajoma karmi niufa surową wołowiną. Nie bankrutuje, bo ma kumpla-właściciela ubojni i od jej wybiera mięso II gatunku. Ja sobie nie mogę pozwolić na takie luksusy - nawet nie wiem gdzie w okolicy ubojnia, a jakbym nawet wiedział, to jezdzic, wozic, magazynowac, porcjowac... uf... i tak nie wyrabiam z czasem :( Ale ponieważ i tak chcę teraz zmienic karmę, to moze...[/QUOTE]Nie żartuj... Ubojnie znajdziesz w szukaczce - wystarczy zadzwonic i zapytac czy, co i ew. w jakiej cenie. Mozna dogadac sie w dwie-trzy osoby i jechac raz na miesiac po 50 -100 kg. Mozna gotowac mieso raz na dwa tygodnie, zamrazac i np co drugi dzien gotowac warzywa. Rózne kombinacje mozna wymyslac... Pod warunkiem ze ma sie spory zamrazalnik. Porozgladaj sie po okolicy, zastanów, moze akurat....a jak nie, to porzadna sucha pasza i już.
-
[email]Hungarianpuli@gmail.com[/email] Dwa psy
-
Soniku, czy sonikowy męzu czy kimkolwiek jesteś :evil_lol: - Nie karmie Orijenem ale skład michy moich psów jest podobny. Czyli ok 70% miecha + 30% warzyw. Gdy wyrzuciłam zboza z psiej diety, przez pierwsze dwa tygodnie myślałam ze pójde z torbami bo psy zjadały takie ilosci, jakby były głodzone przez całe zycie. Potem doszłam do tego, że uzupełniały sobie niedobory białka. (Mimo ze wczesniej mieso stanowiło 1/3 ich pozywienia, najwidoczniej było to zbyt mało) Po poczatkowym okresie obzarstwa zaczeły jeśc coraz mniej i przestały sie upominac o biały ser i bonusy w ciagu dnia. Generalnie po zmianie diety na bezzbożową ilosc zjadanego pozywienia zmalała, psy czasami nie dojadały kolacji (przedtem byłoby nie do pomyslenia zeby któras odeszła od mięsa), ogólna kondycja, stan skóry i siersci idealne, badania krwi ksiązkowe. (Badania robiłam ogólne i na wapń/fosfor)
-
[quote name='Phate25'] dodam ze wczoraj dopiero tj. 24.04.09 szczeniaczek zostal zabrany od matki i nie wiem jak to zinterpretowac i rozwiazac. Podacie jakies sugestie??[/QUOTE] Sami znaleźliscie rozwiazanie. [QUOTE]Przestawal dopiero gdy moja dziewczyna sie nad nim litowala i spuszczala mu reke zeby go poglaskac, pozniej byl spokoj na troche.[/QUOTE] Legowisko tuż przy łózku i zwisajaca reka załatwia sprawe. Przeciez to dziecko małe teskniace za mamą...to jego pierwsza samotna noc.. Za kilka dni pogodzi sie z losem a tymczasem postarajcie mu sie to ułatwic ;)
-
[quote name='sonikowa']Dzięki za odpowiedzi. Już się wlaściwie pogodziliśmy, że mamy niufa, który biega jak chart ;-) [........] Inne szczeniaki z miotu Burina nie mają takich problemów z wagą, a raczje mają przeciwne, te kilka, które znamy były podtuczone za bardzo i za szybko. Nie jest to więc u niego wrodzone. Dodam, ze trzustkę też mial badaną i jest ok. Taka więc chyba jego uroda, a Orijen chyba spróbujemy, bo cała filozofia tej karmy brzmi bardzo przekonująco.[/QUOTE] Sonikowa, Ty dziekuj św Franciszkowi że masz takiego fajnego psa a nie przymuloną kupe tłuszczu. ;) On jest jeszcze młodziak i wciaz sie rozwija a przed zimą troche sie i tak podpasie. A Orijen jest w porzadku :lol:
-
[quote name='ayshe']tygrys a nie sznaucer;):diabloti: 100kg chlopa to i chuchro mali wywali:evil_lol:[/QUOTE]Nie znasz sie. To był sznaucer miniaturowy :evil_lol:
-
[quote name='Delay'] ....nie mamy władzy nad genami. Psy genetycznie lękliwe zdarzają się nawet w krajach skandynawskich [/QUOTE]A wg Ciebie takim psom powinno sie w okresie najwiekszej lekliwosci fundowac ekstra stres zmiany domu i obciazac dodatkowo system nerwowy. A wg Turid człowiek powinien dołozyc staran zeby im zminimalizowac stres i korzystne jest odbieranie z gniazda wtedy, gdy ich system nerwowy bedzie stabilniejszy i wrazliwosc mniejsza. Do tej pory nie zajmowałam stanowiska w tej kwestii ale teraz porównując Twoją i Turid argumentacje, stwierdzam że Turid jest zdecydowanie bardziej logiczna i przekonywująca. (Nie porównuję Waszego doświadczenia, dorobku hodowlanego,wyników szkoleniowych ani wiedzy, bo o Tobie nic nie wiem oprócz tego co sama tu napisałaś.) [quote name='Delay']Tak jak myślałam (to się nie tyczy postu powyżej, oczywiście) że dla niektórych wiedza fachowa jest mniej istotna od "widzimisię" i dalej lecą w swoje wymysły...dla takich nie ma nadziej i po prostu trzeba skończyć dyskusję. [...........] Ja nie wiem dlaczego niektórzy hołdują jakiejś potwornej mitologii i skąd w ogóle coś takiego wzięli. [/QUOTE] Delay, podałam konkretne źródła i nazwiska twórców tej "potwornej mitologii" - namiary sa ogólnie dostepne a wysłanie maila nic nie kosztuje wiec mozesz sama zapytac skąd wzieli to jak nazywasz : "widzimisię". Celem człowieka którzy szkoli psa/psy do okreslonych zadan jest wykorzystanie jego potencjału psychicznego i fizycznego w kierunku zwiekszenia mozliwosci uczenia sie. Sztuka jest umiejetnosc wyboru sposobów i metod, i umiejetnosc ich wykorzystania w zaleznosci od celu szkolenia (pies rodzinny, ratowniczy, sportowy itp), rasy i indywidualnych predyspozycji zwierzecia. Mozna sie oczywiscie zamykac na fakty, zaperzać, mechanicznie hołdować dogmatom sprzed 40 lat i głosić jedyną "prawdę objawioną", lekcewaząco i pogardliwie traktując doswiadczonych trenerów i hodowców osmielajacych sie miec inne zdanie. Mozna też być ciekawym świata i otwartym na wiedze, starac sie sledzic rozwój nauki, mozna uczestniczyc w spotkaniach, seminariach, poznawać sposoby i metody postepowania innych, korzystac z doswiadczeń tych, którzy chca i potrafia dzielic sie swym dorobkiem. Tyle ze to wymaga wysiłku i........... umiejetnosci czytania ze zrozumieniem.
-
[quote name='prittstick']A mozesz wyjasnic ten termin? ja go nie znam, a szczerze mowiac jestem bardzo ciekawa;) [/QUOTE] Lorenz badając tworzenie sie wiezi, stwierdzil, ze we wczesnym dziecinstwie u niektorych zwierzat wystepuje okres, w czasie ktorego istnieje przymus wytworzenia wiezi z innym zwierzetami. W swoich studiach nad gęsiami przywiązał gąski do swego głosu nawet w okresie gdy jeszcze się nie wykluły z jaj. Późniejsi badacze stwierdzili ze u psów okres gdy potrzeba przywiazania jest najsilniejsa przypada na 4 - 7 tydzień. Jesli pozwoli sie, by otaczaly go tylko psy, tylko z nimi bedzie tworzył wiezi, jezeli będzie miał kontakt tylko z człowiekiem - bedzie "nakierowany" na ludzi. Lorenz uwazal, ze skoro dazenie do wytwarzania wiezi w tym wczesnym okresie jest uwarunkowane genetycznie, to wytworzone w ten sposób przywiązanie będzie tak silne, jakby było zakodowane genetycznie. Późniejsze badania potwierdziły ze więzi wdrukowane w okresie wczesnego dzieciństwa pozostaja na całe życie. Wiedzieli o tym pasterze i od wieków wykorzystywali w układaniu psów pasterskich. Maleńkie szczenieta zanoszono na kilka chwil miedzy owce a po (wczesnym) oddzieleniu od matki pozostawiano w owczarni odwiedzajac wyłacznie w porach karmienia. W efekcie psy utozsamiały sie z owcami traktujac je jak własne stado. W sporcie imprinting wykorzystuje sie do wytworzenia maksymalnie silnej wiezi z przewodnikiem celem m.in. wpojenia mu ze tylko przewodnik jest wart uwagi i zainteresowania, że maksymalna aktywnosc osiaga sie tylko w jego obecnosci co ułatwia "odmóżdżenie" psa na wszystkie bodźce rozpraszajace. Trzeba byc naprawde dobrym przewodnikiem zeby dobrze wykorzystac okres imprintingu nie przeciążajac szczeniaczka bodźcami, nie fundujac mu choroby zakaźnej i nie wychowujac przy tym psiego socjopaty.
-
[quote name='prittstick'] Ciekawe jest to co piszesz, ale w takim razie skad w opini wielu szkoleniowcow wzial sie poglad brania szczeniaka 7 tygodniowego? [/QUOTE]Przeciez napisałam. Chodzi o imprinting. To co od wieków praktykowali pasterze a co dopiero współczesnie doczekało sie uczonej nazwy. Lorenz badał i opisał to zachowanie juz w latach trzydziestych, a szkoleniowcy próbuja wykorzystywac je w sporcie. P.S. Ja nie pisze ze to źle czy dobrze itd. Po prostu podrzuciłam garść źródeł. Namiary na wymienione przeze mnie osoby są ogólnie dostepne wiec radzac sobie jako tako lingwistycznie, mozna zasiegnąć dokładnych informacji i pogłebic wiedzę.