-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='Miziasta'][FONT=Arial]An1a, większość uczestniczących w tego rodzaju kursach ma, jak to nazwałaś, to „coś”. I mają jeszcze chęć pogłębiania wiedzy, bo człowiek przecież uczy się przez całe życie. [/FONT] [FONT=Arial]Widzę PULI że nie można z Tobą podyskutować. A ja to samo mogę powiedzieć o treserach, których spotkałam na swojej drodze. Ale z tego powodu nie „wieszam psów” na wszystkich. [/FONT] [/QUOTE] Wielka szkoda ze ani tego "cosia" ani elementarnej wiedzy (nie mówiac o checi jej pogłebiania ) nie dało sie zauwazyć u behawiorystów udzielajacych "porad" skierowanych do widzów programu "Psi psycholog". [url]http://www.dogomania.pl/forum/f109/psi-psycholog-z-tvn-u-101419/[/url] I dołączam sie do pytania Berka: [quote name='Berek']Z ogromną przyjemnością poszerzę owo "grono znajomych" - czy możesz mi niniejszym podrzucić nazwiska DOBRYCH behawiorystów w Polsce?[/QUOTE] [quote name='Decameron']Też nie rozumiem skąd tyle jadu. Mam takie samo zdanie na temat szkoleniowców jak i behawiorystów ,wszystko zależy od człowieka.[B] Kiedyś sama byłam zapalonym szkoleniowcem do póki nie zastanowiłam się czy z psem nie można się dogadać inaczej niż nauką nieprzydatnych dla niego rzeczy[/B].[/QUOTE] Szkolenie jest bardziej potrzebne psu niż człowiekowi. Dla zaspokojenia jego podstawowych potrzeb, dla przyjemnosci, dla rozładowania popedów i energii, dla rozwoju i zdrowia psychicznego, dla rozładowania emocji, dla stymulacji psiego mózgu w szczeniectwie i dla zapobiegania/opóźnienia jego degeracji w podeszłym wieku... "Dogadanie sie" z psem to tylko skutek uboczny szkolenia. Dlatego podpisuje sie wszystkimi ośmioma łapami pod słowami Zofii Mrzewińskiej: [I][B]"Czlowiek, ktory nie chce czy nie wie, ze psu szkolenie jest potrzebne - nie powinien go miec".[/B][/I]
-
[quote name='graphi'] Pies dostaje po panu, bo inaczej zrozumie/może zrozumieć, że on jest ważniejszy. [/QUOTE]A co rozumieją szczenieta psowatych które posilaja sie pierwsze? (U likaonów aż do 11 miesiaca zycia) :lol: [quote name='iwona&CAR'] bo mi nic nie smakuje jak widze ze pies jest glodny i sie slini patrzac na mnie [/QUOTE]Mój dziadek był prostym człowiekiem z galicyjskiej wioski, nie znał teorii dominacji i pewnie dlatego wyznawał zasade że [B]"najpierw jedza zwierzeta, potem dzieci a na koncu ja"[/B] Mimo to, jakimś cudem nie został nigdy zdominowany przez żadne zwierze i nikt nie żebrał przy jego stole . :evil_lol: Również w moim domu od czterdziestu lat psy dostaja jedzenie przed ludźmi i żadnemu sie z tego powodu w łebku nie przewróciło :lol: Bogdan Górny, trener psów ratowniczych i tropiących, biolog-etolog: [I][COLOR="Blue"][B] "Największym błędem wielu jeszcze trenerow i przewodników psow jest wiara w to ze pies traktuje rodzine jak stado psow. Ta teoria caly czas jeszcze pokutuje i niestety w rezultacie mamy problemy w komunikacji z psem"[/B][/COLOR][/I] [quote name='Martens']Po krótkiej fascynacji książkami Jan Fennel stosowalam owe metody przez kilka miesięcy i nie stwierdziłam żadnej zmiany w zachowaniu moich psów. [/QUOTE] P. Fennel na spotkaniu w Krakowie zaleciła ignorowanie psa włascicielowi młodego border collie który rozpaczliwie dopominał sie o mozliwosc zaspokojenia potrzeby ruchu i pracy a jako jedyne zajecie miał kilkunastominutowy spacer. Komentarza chyba nie trzeba....:cool1:
-
[quote name='gayka'] Słyszałam mnóstwo dobrego o Pani Agnieszce Janeczek we Wrocławiu!! [/QUOTE]To ta sama pani której próbke kompetencji moglismy ogladać w tv? [url]http://www.dogomania.pl/forum/f109/psi-psycholog-z-tvn-u-101419/[/url]
-
[quote name='Ailatan'] Kiedyś potrafiłam zdefiniować w jakich sytuacjach atakuje- jednak dziś nie potrafię tego zrobić. Mamy teraz w domu gościa, on jej zaciekle broni, często też broni(czyli warczy i jak się zaczyna podchodzić do danej osoby to się rzuca i gryzie) osobę śpiącą. Odseparrowanie niestety działa odwrotnie, jeżeli się nie wybiega zaczyna szaleć, on jest bardzo ruchliwy i 2 godz spaceru dziennie mu nie wystarczają, a ja nie mam więcej czasu. Ale nie o to chodzi, dziś większość agresji wyładował na pufie, szarpiąc ją niemiłosierdne i wyobraziłam sobie co by było gdyby to była moja ręka. Sygnały dobrze znam, ale dziś chciałam, żeby poszedł do siebie, proponowałam mu nawet ciastko, a wszystko po to by spokojnie podejść do gościa, on jednak zaczął warczeć. W odpowiedzi usiadłam w fotelu na drugim końcu pokoju i zawołałam go do siebie, on przyszedł i gdy chciałam go skarcić, kładąc mu rękę na pysk, jak robią suki małym szczeniakom zaczał gryźć. Co do szkoleniowca, to mieszkam we Wrocławiu.[/QUOTE] Zajrzyj tu: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f412/agresywny-spaniel-problem-118023/[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f412/ratunku-zwariowal-138738/[/url] i tu: [url=http://www.szkoladlapsow.pl/]Szko�a dla Ps�w Leszka Kalisza[/url] [url=http://www.artemis.pl/index17.htm]ARTEMIS[/url] [url=http://www.wyszkolpsa.pl/]Centrum Pozytywnego Szkolenia Psa Arisa we Wrocławiu[/url]
-
[quote name='Miziasta'][FONT=Arial]Przeczytałam cały wątek. Zastanawiam się skąd tyle jadu i nienawiści do Zoopsychologów? No cóż, nasuwają mi się tylko 2 powody: zazdrość albo strach przed konkurencją. [/FONT][/quote] Jak na razie to szkoleniowcy moga sie tylko cieszyc bo weekendowi instruktorzy i behawiorysci w jednej osobie przysparzają im coraz więcej nowych klientów.:lol: Ostatnio miałam okazje poznac kilka takich przypadków ale wszystkie przebił pies przyprowadzony na szkolenie z powodu problemów z przywołaniem. Okazało sie ze w poprzedniej (pozytywno-behawioralnej) szkole jako metode rozwijania popedu łupowego zalecono rzucanie psu piłki, prowokowanie go do uciekania z nią i gonienie go ile sił w nogach.... [quote] I jeszcze jedna sprawa. Zoopsycholog zajmuje się nie tylko psami. Coraz więcej ludzi wybiera na domowego pupila kota. PULI, pokaż mi który „[/FONT][COLOR=black][FONT=Verdana]początkujący średnio rozgarnięty szkoleniowiec” za pomocą swoich metod wyszkoli kota aby przestał sikać poza kuwetą (najczęstszy problem z kotami)?? [/FONT][/COLOR][/QUOTE] Mokka juz mnie wyręczyła. [QUOTE]An1a, skoro osoby od lat obcujące ze zwierzętami (z psami i nie tylko), obserwujące ich zachowanie w różnych sytuacjach, nie są dla Ciebie autorytetem, to w takim razie jakie??? [/QUOTE] Idąc tym tokiem myslenia, to każdy gospodarz na wsi jest behawioralnym autorytetem w dodatku obdarzonym wiedzą ojców i dziadków....... [quote name='an1a'] Poza wyuczoną teorią taka osoba musi mieć to "coś" :p oduczać/uczyć podstawowych spraw może każdy po kursie i może tylko na tym większości zależy. [/QUOTE]Żeby uczyć/oduczac trzeba mieć pojecie o szkoleniu i znów powraca pytanie: gdzie tu rola dla behawiorysty?
-
[quote name='Judit']Jak wyżej.. czy wiecie coś więcej na temat zasad wjazdu szczeniaka z Polski na teren UK? Jak sprawa wygląda z badaniami, szczepieniami, kwarantanną. I w jakim wieku szczenie najwcześniej może wjechać do Anglii? Już wcześniej widziałam podobny wątek ale niczego tak naprawdę się nie dowiedziałam.... może ktoś by mógł wyjaśnić te zasady? :oops: Szczepienie (wiek 3 m-ce) -> badania na przeciwciała (po m-cu od szczepienia) -> kwarantanna (6 m-cy) -> wychodzi ze wyjazd bedzie mozliwy w wieku 9-10 m-cy Szczegóły tu: Inspekcja Weterynaryjna - Główny Inspektorat Weterynarii
-
[quote name='patles34']Twoja odpowiedź była dosyć krytyczna..choć wiem że czasem krytyka pomaga. Ale stwierdzenie że pies ma horror w domu mnie zaszokowało, bo raczej kojarzy mi się to z katowaniem,brakiem jedzenia,brakiem miłości, itp.. Masz napewno100% racje z tym że powinniśmy najpierw z narzeczonym dojść do porozumienia,a potem zająć się wychowaniem pieska. Napewno masz większe doświatczenie niż ja,i dziękuje za rady.[/QUOTE] Patles, nie było moją intencja pastwienie sie nad Tobą.. Bardzo wielu ludzi robi straszne głupoty przy wychowaniu/szkoleniu psa a w dodatku robi je w najlepszych intencjach.... Dla psa horrorem jest nie tylko krótki łancuch i pusta miska. Bardzo dolegliwy jest brak jasnych czytelnych komunikatów jakie zachowania sa pożadane/nagradzane. Niemożność kontaktu i współpracy z człowiekiem, niezrozumienie jego wymagań powoduje dezorientację i ciagły stres co skutecznie rozwala system nerwowy.... Zajrzyj tu: [url=http://pies.onet.pl/10061,13,17,czy_krzywdzimy_nasze_psy,2,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] Dostałaś psa kompletnie zaniedbanego wychowawczo wiec źródło jego problemów siega poprzedniego domu ale u Ciebie tez nie był w stanie sie odnaleźć a narzeczony mu tez nie pomógł... Różne są psy - Twój próbuje sobie radzić aktywnie, moim wystarczyłby podniesiony glos czy grymas niezadowolenia na ludzkiej twarzy żeby sie poczuły nieszczesliwe, odmówiły współpracy i zamkneły w sobie...Krzyknełam raz tylko na suke i odrabiałam to później tygodniami... Gdybys sie zdecydowała na konsultacje w szkole która poleciłam, to mysle ze najlepiej byłoby zadzwonić i umówić sie na spotkanie w Katowicach. Sporo taniej a równie skutecznie. Możecie uczestniczyc w szkoleniu albo "odrabiac" zadane do domu ćwiczenia i umawiac sie co pewien czas na kolejne konsultacje...
-
[quote name='patles34'] w marcu wprowadził się do mnie narzeczony,który miał do mojej suczki całkiem inne podejście,inaczej wydawał jej komendy i może przez to też troszke zgłupiała,ja starałam się nie karać klapsami psa raczej krzykiem,a on za każde przewinienie karze ją laniem. Pies zaczoł wyciągać zęby na nas, uciekać na ulicy gdy jest spuszczony,nie reaguje gdy się ją woła:placz:,a przecież tak nie może być. Spodziewamy się dzidziusia, nie chce się psa pozbyć bo to nie rzecz, chce coś z nią zrobić żeby żyło się wszystkim dobrze;) [/QUOTE] Jezeli nie chcesz pozbyc sie psa, to pozostaje Ci tylko zreformowac siebie i narzeczonego bo Wasze zachowanie to prosta droga do nieszcześcia. Pies dzieki tym "metodom" zdązył sie juz nabawic tak silnego poczucia zagrozenia ze zaczyna walczyć o życie i paniczny atak na człowieka jest tylko kwestią czasu. Konfrontacja z psem wielkosci doga może miec opłakane skutki (chyba ze narzeczony zdąży go wczesniej powstrzymac/zatłuc). A swoją droga ciekawe czy dwuletnie dziecko tez bedzie tłukł za kazde "przewinienie" czy jednak najpierw spróbuje go wychować... [QUOTE]Szukam kogoś z kompetencjami,może kogoś kto przyszedłby do mnie do domu popatrzał jak pies się zachowuje i coś na to mi poardził,pomógł.[/QUOTE]Nawet sam swiety Franciszek Ci nie pomoze jezeli nie zmienicie swojego nastawienia. Ani klapsy krzyki ani bicie niczego psa nie ucza oprócz tego, ze człowiek jest nieprzewidywalny i niebezpieczny i lepiej sie trzymac od niego z daleka... [QUOTE]Myśle o oddaniu psa na tresure w Bytomiu,ciekawa jestem też jakie są ceny. Bardzo mi na tym zależy,ale nie znam żadnych zdresów,będe wdzięczna za wszystkie odpowiedzi za które z góry dziękuje:) [/QUOTE] Oddajac psa na tresure nie zmienisz jego zdania na Wasz temat i nie sprawisz żeby pozbył sie strachu przed Wami. Dobry szkoleniowiec wyprowadzi go z agresji lękowej, zdobedzie jego zaufanie i bedzie umiał zrobić z niego radosne, przyjazne zwierze, (szansa jest bo pies przeżywa ten horror dopiero od 6 miesiecy) ale to sie kompletnie nie przełoży na Wasze relacje. Jeżeli Ci zależy na psie, to czeka Cie ciężka, sytematyczna praca nad zdobyciem jego zaufania a przede wszystkim nauka komunikowania sie ze zwierzeciem i budowania porozumienia. Czyli najpierw praca nad sobą i narzeczonym (oczywiście pod kontrolą dobrego szkoleniowca). W Twoich okolicach znam tylko jedna szkołę której właściciel ma duże doświadczenie i doskonałe efekty w pracy z problemowymi psami [url=http://www.marekfryc.pl/k9.php]Marek Fryc K9 dog training center[/url]
-
[quote name='gops'] jesli nie oducze jej tego jeszcze jakis czas to pojde do szkoleniowca lub tez zapisze sie do szkolki i wezme kilka lekcji indywidualnych[/QUOTE]To najlepsze i najszybsze rozwiązanie. [QUOTE]juz chcialam z nia isc do szkolki ale sie rozmyslilam bo zaczela mnie sluchac, ale teraz bywa roznie , zwalam to an trudny wiek ale sama juz neiwiem[/QUOTE]Ona ma z tego taką przyjemnośc ze nie przebijesz tego zadnym smakołykiem i żadna atrakcją (musiałabys chyba wymachiwac drugim kotem) a kazdy kolejny wyskok utrwala i pogłębia tę sytuacje. Nie czekaj bo samo nie przejdzie...moze byc tylko gorzej
-
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
puli replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
[quote name='arioka']Dzieki dziewczyny za rady:loveu: Mama mówi do niej cały czas i chwali ja, dlatego na nia suczka łaskawszym okiem patrzy:razz: Ale mysle, ze wykorzystamy ten motyw z rzucaniem jedzenia na ziemie na spacerze - moze przestanie tak bardzo bac sie chodzic kolo ludzi na ulicy skoro daja jedzenie:cool3:. A co do weta - to wszystko z nia ok. Pozdrawiamy!!![/QUOTE] To jedzenie powinno byc rzucane w specjalny sposób: nie od siebie, tylko tuż pod nogi ale tak aby pies musiał przejść po nie bardzo blisko człowieka. Czyli: jeżeli masz psa po lewej stronie, jedzenie powinno polecieć przy twojej prawej nodze, jezeli pies jest przed Tobą, rzucasz kąsek tuż za siebie żeby musiał przejsc obok (bardzo dobrze będzie jeżeli odważy sie przejść/sięgnąć miedzy Twoimi nogami).Generalnie chodzi w tym o wyrobienie przekonania, że w bezpośredniej bliskosci człowieka jest dobrze, bezpiecznie i smacznie. I oczywiście każde podjecie smakołyka powinno byc wylewnie chwalone, tak żeby wreszcie kiedyś samo słowo "dobry pies" powodowało ślinotok i euforię. Sposób rzucania jest istotny jeszcze z innych wzgledów: Rzucajac "od siebie" uczyłabyś psa ze jedzenia należy szukac "na zewnatrz" grupy, w oddaleniu od człowieka (a to moze sprzyjać rozwinieciu nawyku "smietnikowania" bo pies znajdujac cos 5 metrów dalej potraktowałby to jako ekstra bonus) Zmuszajac psa do krążenia wokół siebie, zmuszasz go tym samym do skupienia na sobie (a nie na reszcie swiata) i wyrabiasz nawyk trzymania sie blisko (przyda sie gdy psisko bedzie biegac bez smyczy) Jezeli odwazy sie w podejmować jedzenie na spacerze, to bedziesz miała juz z górki bo wystarczy potem przykucnac rzucajac a stad tylko krok do jedzenia z reki... Mogłabys pomóc sobie tym specyfikiem. Nie uposledza fizjologii ani motoryki natomiast wzmacnia zdolność koncentracji. Nie próbowałam ale wiem ze jest sporo zadowolonych. [url=http://internet.hovet.pl/index.php?ramka=opis-towaru&id_smb=28224]Opis towaru[/url] p.s. Rzucanie żarcia przerabiałam z własną suką, którą przypadkowo staranowałam i skopałam podczas spaceru. :oops: Psina od tej chwili uznała że lepiej sie trzymac z daleka od moich nóg i nawet na smyczy wolała maszerowac metr ode mnie a hasło "noga" oznaczało dystans półmetrowy. Teraz jest juz o.k. i chodzi jak przyklejona ale chyba ze dwa tygodnie wolała nadkładac drogi i okrązać mnie w drodze po smakołyk niz przebiec miedzy nogami.. :roll: -
[quote name='Kama i Borys']Posłuchajcie a jak ja mam ustalić dla mojego psa pory karmienia jak on jest totalnym niejadkiem i ciężko w niego coś wcisnąć... miska stoi cały dzień i on je kiedy ma ochotę.[/QUOTE]Schowaj miske i tyle. Zdrowy pies sam sie nie zagłodzi tylko zdecyduje sie na jedzenie z reki. To tylko kwestia czasu - jednemu wystarczy dzien a inny bedzie strajkował cztery dni. Skoro miska stoi cały dzien to ona go karmi a Ty nie jestes mu do niczego potrzebna. Nie nawiazesz z nim kontaktu i nie namówisz do współpracy jezeli nie bedziesz dysponowała żadnym atutem.
-
[quote name='mortikia'] Jak mała podrośnie (ma prawie 6 mies.) idziemy na PT i IPO.[/QUOTE] A dlaczego ma najpierw podrosnąć? Półroczny pies moze miec juz spokojnie opanowany zakres PT.
-
[quote name='ezagraj'] Podałam wtedy psu nurofen dla dzieci w przeliczeniu na 2 kg (teraz już wiem że dla psa jest paracetamol ale wtedy tego nie wiedziałam), [/quote] [B]Paracetamol dla psa moze byc śmiertelnym zagrozeniem[/B] [I]"Objawy zatrucia paracetamolem związane są z uszkodzenia wątroby. Obserwuje się początkowo osłabienie, osowienie, wymioty, obniżenie temperatury ciała, żółtaczkę, obrzęk twarzy lub obwodowych części kończyn, i w końcu może dojść do śmierci."[/I] [url=http://free.of.pl/k/klinika_bada/porm9.html]Klinika Weterynaryjna BADA Nie dawaj psu paracetamolu ani ibuprofenu[/url]
-
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
puli replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
[quote name='arioka'] Co do jedzenia: W obecnosc ludzi wogole nic nie je, niewazne co by w misce lezało. Tzn. zje, jezeli widzi, ze nikt na nia nie patrzy, nawet kot:roll: O jedzeniu z reki to pomarzyć mozna... Ale to moze dlatego, ze jak byla na tymczasie a wczesniej na działce, to nigdy nie mogla sie dopchac do miski(nie jest duzym psem), i podobno jadla tylko w nocy.[/quote] Rany...:-( Arioka, spróbujcie jej rozsypywac jakies pyszne jedzenie w tym kąciku i tuz obok, tak zeby sie stopniowo osmielała bodaj do wysuniecia noska po kęsek. [QUOTE]Jedyne co umie, to czasem popatrzy sie jak sie do niej powie po imieniu, no i cieszy sie bardzo jak wychodzi na dwor z mama - az pod klamke potrafi skakac:razz: I tyle. Jak sie człowiek na nia popatrzy to zaraz odwraca głowe i udaje, ze jej nie ma. Zreszta na przywołanie nie reaguje, chyba, ze podniesie głowe na chwile.[/QUOTE]A próbowaliscie podać jej jedzenie/rzucic na ziemie na spacerze? I nie patrzec na nia, tak zeby osmieliła sie podnieść? Chwalcie za kazde popatrzenie na człowieka... [QUOTE] Do drzwi biegnie prawie za kazdym razem jak sie buty zaklada, albo przybiega do drzwi od pokoju i patrzy czy idziemy na spacer (tzn. czy bierzemy szelki;))[/QUOTE] Super. Więc wykorzystajcie to i nagradzajcie ja wtedy przynajmniej pochwałami. Niech słyszy "dobrze", "dobry pies" jak najczesciej w przyjemnej/podniecajacej sytuacji. Gdy skojarzy to słowo pozytywnie, bedzie łatwiej złapać jakiś kontakt. -
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
puli replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
[quote name='arioka']Ja mam podobny problem... W lutym mam wzięła suczke z adopcji, teraz ma ponad półtora roku i czasem zdarza jej sie narobic w domu. Dzis rano kolejny raz - moja mama wychodzi z nia po 23, rano wstaje o 5 i znowu spacer, ale wystaczy, ze na moment wejdzie pod prysznic do lazienki - a tutaj juz nalane w kuchni.Najgorsze, to to, ze od tego lutego - odkad ja mamy, nie chodzi wogole po mieszkaniu. Siedzi ciagle na poduszce, w kącie kolo szafy w duzym pokoju i jedyne co to pod drzwi podleci w przedpokoju, gdy ma wyjsc na spacer (zreszta wogole nie szczeka, ani nie daje innego znaku, ze chce wyjsc - pod drzwiami siedzi i chyba sie modli, ze ja ktos zauwazy, bo tam raczej ciemny kącik jest i jak mama siedzi w kuchni to nie ma cudu, zeby zauwazyla, ze ona sterczy pod drzwiami). Jak ktos jest w mieszkaniu to nigdy na nie nie wyjdzie, ale po tym, ze sika i kupkuje w kuchni mozna sie domyslec, ze pod nieobecnosc domownikow zwiedza [/QUOTE] Czy ona jada w obecnosci ludzi? Z reki? Ona jest w ogóle czegos uczona? Nagradzana w mieszkaniu za przywołanie? Za jakikolwiek objaw zainteresowania człowiekiem? Za kontakt wzrokowy? Czy po prostu dostaje miche i spedza zycie jak kwiatek doniczkowy? Jezeli opisana sytuacja trwa bez zmian od lutego, to jezeli nikt z nia nie bedzie pracował to trudno liczyc na zmiany....ona gotowa w tym kacie spedzic najbliższe 10 lat... [QUOTE]No i dlaczego nie chodzi wogole po mieszkaniu w obecności domownikow? Mimo upałow, na balkon tez nie wychodzi:roll: to dla mnie tez zastanawiające.... [/QUOTE] Nie chodzi bo widocznie ma wpojone ze krecenie sie ludziom pod nogami źle sie konczy. Ciemny kąt jest dla niej jedynym bezpiecznym miejscem. -
[QUOTE][quote name='Frotka']Ten pies w histeryczny sposób się Was boi a Wy jeszcze bardziej go dominujecie przewracaniem na plecy. [/QUOTE] [quote name='hannnka'][B]Frotka[/B], a czemu sie boi? tzn skoro [B]Kama i Borys[/B] pisze, ze maja psa od 5 lat i ze to sie dzieje od niedawna. co moglo spowodowac ten paniczny strach?[/QUOTE][/QUOTE]Włascicielka "zapracowała" na tą sytuację od samego początku. Wychowała (aczkolwiek wierze ze w najlepszych intencjach) zwierze potwornie znerwicowane dla którego człowiek zamiast być opoką i godnym zaufania przewodnikiem, jest nieprzewidywalnym źródłem zagrozenia . [quote name='Kama i Borys']mi także wygląda to na strach, aczkolwiek wcześniej to az tak nie wyglądało.. takie wybryki były naprawdę rzadkie. [B]KIedyś pies był karcony szarpnieciem za skórę na karku jak zalecają w ksiazkach [/B]ale wtedy zachowywał sie agresywnie odburkując... potem klapsy w tylek.. ale to bylo dawno.[/QUOTE]Jakie to były ksiązki? (Pytam z ciekawosci) [quote name='Kama i Borys']Przedstawię pokrótce jego zachowanie od szczeniaka (teraz ma 5 lat). Jako szczeniak gdy psocił i krzyknięto na niego "nie wolno" "fe" od razu wskakiwał na łóżko i patrząc prosto w oczy sikał... taka sytuacja miała miejsce do póki nie zaczął podnosić nogi. Wtedy ten problem ustąpił. Pies był karcony (podręcznikowo) szarpnięcie za skórę na karku i stanowcze "fe". Ale wówczas potrafił odwrócić się i próbować ugryźć.[/quote] Nie wiem co to były za podreczniki ale zapomnij o nich raz na zawsze. Suka łapie szczeniaki za skóre na karku [B]wyłącznie[/B] gdy przenosi je w inne miejsce a i wtedy robi to bardzo delikatnie. [B]Szarpanie za kark jest równoznaczne z checia zabicia[/B]. Tam drapieznik łapie ofiare zeby jej przetracic kregosłup. Pies traktowany w ten sposób odczuwa często tak silne poczucie zagrozenia ze zaczyna walczyc o życie. Zwłaszcza pies wrażliwy moze zareagowac wrecz panicznym lekiem i histerycznym atakiem na oślep... Nie chce sobie wyobrażac co by sie mogło stac gdybyś w ten sposób zaczeła "karcić" psa 40 - 60 kg.... Sikanie na łózku to ucieczka w najbezpieczniejsze miejsce i objaw przerażenia w odpowiedzi na skarcenie z kompletnie dla niego niezrozumiałych powodów. [quote]Potem wprowadziła klapsy... nie mocne, raczej takie żeby tylko poczuł. Ale pies nie tylko odwarkiwał ale i w ogóle się nie przejmował nie robiąc sobie nic z tego. Wtedy był mój płacz, krzyk i bezradność. [/QUOTE] W jaki sposób pies był uczony prawidłowych, pożadanych zachowań? Bo przecież klepanie po zadku czy krzyki nie dawały mu informacji co powinien robic zeby zasłuzyć na nagrode, prawda? [QUOTE]Chciałabym tylko dodać jeszcze wracając do okresu szczenięcego ze był ze tak powiem wychowany bezstresowo, chciałam mu dać dzieciństwo więc go nie szkoliła do kilku miesięcy.[/QUOTE]Najbardziej stresujace dla psa jest akurat "bezstresowe wychowanie". Nauka pożadanych zachowań, zabaw, zasad, prostych komend powinna sie zaczac od pierwszego dnia pobytu szczeniaka w domu. [quote name='Kama i Borys']bywa tak że wszystko jest w porządku tule psa dostaje smakołyk bawimy się potem każde zajmuje się sobą a [B]jak go zawołam [/B][B]to idzie do mnie na kuckach z podkulonym ogonem [/B]( zupełnie nie wiem czemu).[/quote][B]Bo sie Ciebie boi.[/B] Nie ma pojecia czego sie moze spodziewac, nie wie: czy, za co i w którym momencie zostanie skarcony wiec na wszelki wypadek stara sie powiedziec całym ciałem: "jestem mały i bezbronny, nie rób mi krzywdy". [quote]I ciężko jest go namówić na zabawę na spacerach. Nie traktuje zabawki jako nagrody. To on wybiera formę zabawy i jej czas, czyli " wywąchałem już wszystko co jest dookoła porzucaj mi tego kamienia". Dokładnie pies kocha kamienie i nosi je ze sobą, natomiast gdy rzucę mu piłkę to czasem ją przyniesie ale najczęściej to ja idę po nią sama.[/QUOTE] Bo nikt mu nie pokazał ani w szczeniectwie ani później że robienie czegokolwiek razem z człowiekiem moze byc przyjemnością. On żyje we własnym świecie, nie widzi celu i sensu we współpracy z człowiekiem. Poprawa Waszych relacji bedzie trudna bo sytuacja "wypracowywana" była przez kilka lat ale wymac to bedzie znacznego wysiłku z Twojej strony i natychmiastowej zmiany dotychczasowego postepowania. [B]1[/B].Koniec z krzykami, szarpaczka za kark czy na na smyczy - jedynym objawem niezadowolenia powinno być [U]spokojne[/U] słowo (nie, źle itp), naprowadzenie psa na pożądane zachowanie i [U]natychmiastowa[/U] nagroda. Czyli np gdy pociagnie na smyczy zamiast szarpniecia cmokniecie i nagroda za zwolnienie, za spojrzenie w twoim kierunku... [B]2[/B] Głośne i entuzjastyczne (czyli czytelne i wyraźne dla psa) pochwały za każdą wykonaną komende, za kazde pożadane zachowanie. Czyli np. na spacerze mówisz "stój" -pochwała , "lewo" - pochwała, przywołanie - pochwała. W domu pochwały i nagrody za każde przywołanie, za kazde "na miejsce, leż, itp itd... [B]3.[/B] Karmienie tylko z reki. Na spacerach i w domu za wykonanie komend. On powinien wiedziec ze to Ty go karmisz a nie miska,ze to Ty jestes źródłem najwiekszych przyjemnosci i atrakcji, że nie trzeba sie bać, że warto byc przy Tobie..... [B]4.[/B]Skoro za rzuconym przedmiotem biegnie i czasami przynosi to mozna łatwo wypracowac aport. Jezeli to zrobisz to Twoje akcje u psa znacznie skocza w góre. To artykuł na ten temat a obok niego są linki do podobnych. [url=http://pies.onet.pl/1262,13,16,niezastapiony_aport,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] [B]5.[/B] Zajrzyj do tego tematu: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f412/agresywny-spaniel-problem-118023/[/url]
-
[quote name='bonsai_88']Tak z ciekawości... wy naprawdę nie widzicie różnicy między klatką a metrowym łańcuchem na balkonie?[/QUOTE] Ja widzę... Łancuch na balkonie zdecydowanie lepszy. Wiecej miejsca, świeże powietrze i nawet poskakać mozna. W klatce takich "luksusów" nie ma :diabloti:
-
czy da sie przyzwyczaic psa do mieszkania w bloku?
puli replied to szyszka.szyszka's topic in Wychowanie
Ona sie czuje niepewna i zagubiona w nowej sytuacji i nie wie czego sie moze spodziewac a doswiadczenie jej podpowiada ze raczej niczego dobrego.... Potrzebuje oparcia i konkretnych "wytycznych" co ma z soba zrobić i jak sie zachować. Baw sie z nia, ucz ja skupienia na Tobie, koncentracji, prostych komend i ćwicz posłuszenstwo na kazdym spacerze. Nagradzaj najpierw za popatrzenie w Twoja strone, za siedzenie i gapienie sie, za kazdy krok przy nodze, za kazde trzy sekundy skupienia... Przekierowujac jej uwage na Ciebie i nagradzajac za konkretne zachowania zyskasz w jej oczach autorytet, jej świat bedzie bardziej przewidywalny i z kazdym dniem bedzie stawała sie mniej rozkojarzona, za to bardziej pewna siebie, emocjonalnie stabilniejsza. Aplikuj jej takie króciutkie (minuta - trzy - zalezy ile bedzie w stanie wytrzymac w skupieniu) sesje kilka/kilkanascie razy dziennie i skarmiaj z reki przynajmniej połowe dziennej dawki żarcia a najlepiej całą. Karm na spacerach, w obecnosci ludzi (najpierw daleko potem coraz blizej), ze "strasznymi" dźwiekami w tle, itd,itp. Tak, zeby wyrobic w niej dobre skojarzenia aby Twoja osoba i jedzenia były silniejsze od wszystkich strachów swiata. Żeby zamiast sie bać zaczeła sie wgapaiac w Ciebie i ślinić oczekujac na przyjemnosci.... Jak sie przyłozysz to nie bedziesz musiała czekac do wrzesnia na postepy - za kilka tygodni własnej suki nie poznasz -
[quote name='WŁADCZYNI']I z tego dla mnie wniosek że ludzie nieuświadomieni najpierw powinni się/zostać uświadomieni i dopiero później wejść w posiadanie zwierzaka. I psiakom byłoby lepiej i ludziom w okolicy a i im samym bo nie bujali by się z psem nie spełniającym ich oczekiwań.[/QUOTE] W Szwajcarii zeby miec psa trzeba najpierw zaliczyc kurs "instrukcji obsługi" a potem mozna sie spodziewac nalotu kontrolnego kogos w rodzaju doradcy. Taka osoba sprawdza jak sobie radzi świezo upieczony właściciel, czy pies nie jest uciązliwy dla otoczenia itd. Warunki dla psiarzy sa twarde i sporo wyrzeczen i pracy wiaze sie z posiadaniem czworołapa.
-
[quote name='EwaO']Alez tak! przeciez ludzie tazke jedza otreby i nie wymiotuja nimi Tylko, ze ja mu dalam uderzeniowa dawke i cala porcja byla bardzo pokazna... [/QUOTE]No właśnie... Z wrazenia zapomniałam zapytac ile on tego dostał :evil_lol: I zapomniałam ze sama tez jadam :evil_lol:
-
[quote name='jola123']cóż, będę myśleć to tu wykombinować. A macie jakieś sposoby jak wyciszyć psa?[/QUOTE] Wszystko jest tu: [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp?PagePosition=1]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url]
-
Powinien miec zmienione imie z Hasana na Farciarz :lol: [quote name='EwaO']Otreby doradzila mi specjalistka od dietetyki - podobno mozna w ten sposob mocne podtrucia ratowac i powazne niestrawnosci [/QUOTE] [quote name='eski']Ależ ulga, co ? :cool3: A z tymi otrębami to dobry pomysł. Trzeba to zapamiętać.[/QUOTE] :-o:-o Moje psy często dostają otreby i żadnemu nigdy w zyciu nie przyszło do łebka zeby je zwymiotować....
-
[quote name='jola123'] Puli, gdzieś na tym forum czytałam, że uczysz w szkole HittDog. Kiedy możemy się wybrać by zacząć od początku,a nie w środku kursu. My tak możemy pod koniec czerwca zacząć. I ile to kosztuje? [/QUOTE] W HittDogu uczy Jacek Lewkowicz. :lol: Szkoda ze nie mozecie zaczac od razu bo szczeniaczkowo działa na okrągło i chetni moga dołączyc w kazdej chwili. [url=http://www.tresura.pl/content/view/48/52/]Tresura psów. Szkoła tresury psow, szkolenie, układanie, wychowywanie, tresowanie psa psy pies - Przedszkole dla psów (cały rok)[/url] Póki co, zajrzyj pod ten link - znajdziesz bardzo dokładna instrukcje obsługi szczeniaka :loveu: [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Zofia Mrzewińska - Szczeniak w domu[/url]
-
[quote name='jola123'] Ja wiem, że muszę być ekstra atrakcyjna, ale chyba probowałam już wszystkiego. [/quote]Tzn. czego? [QUOTE]Jak mam uzyskać efekt bym była w centrum jego zainteresowania, a na spacerach szedł mi koło nogi, przy zabawie patrzył w oczy? [/QUOTE] Przyznam ze nie bardzo rozumiem... Żadne żywe stworzenie podczas zabawy nie bedzie patrzyło w oczy tylko na zabawke. Jezeli chodzi o chodzenie przy nodze z kontaktem wzrokowym to zacznij od siad, potem siad przy nodze i po kilku tygodniach mozna próbowac zrobic krok czy dwa. Pamietajac oczywiscie ze takie szczenie jest w stanie sie skupic tylko przez chwile...
-
[quote name='Rauni'] Tak czy siak, w układzie pies + małe dziecko bardzo polecam bramki, takie jak się przy małych dzieciach zakłada na schody , żeby od czasu do czasu móc towarzystwo odseparować, a rodzice mogli wyjść do toalety nie zastanawiając się, co w tym czasie taka para najlepszych kumpli wymyśli :evil_lol:. Klatka dla psa sprawdzała się wcześniej, teraz jednak mały ją otwiera i pakuje się psu do środka :diabloti:.[/QUOTE] Takie zdjecie z wystawy było kiedys na stronie jednej z forumowiczek :evil_lol: [url]http://images30.fotosik.pl/166/7cd0b615a6f145b8.jpg[/url] :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: