-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='an1a']O ile jest duża :diabloti: Mój pies mnie nie zdominował dlatego, że śpi w łóżku, tylko dlatego, że mu na to pozwoliłam.[/QUOTE] U mnie to juz w ogóle tragedia. Mało że oba psy czesto ze mna sypiaja to jeszcze lubia przywalic mnie swoim ciezarem, trzymac łby na mojej szyji i zaznaczac kładzeniem łapy że jestem ich własnością.O tym ze zawsze wychodza pierwsze, nawet nie ma co wspominac... Tyle ze nie ciagna jak oszalałe tylko uprzejmie czekaja az zamkne drzwi. :evil_lol: [QUOTE]"Porady spod łapy" ze strony szkoły przez Ciebie podanej (Hauward) wprawiły mnie w dobry humor z samego rana. Oby więcej takiej lektury :evil_lol: Sami nie jesteśmy świadomi ilu z nas jest zdominowana przez swoje psy :razz:[/QUOTE]Najśmieszniejsze i zarazem najżałośniejsze jest to ze twórca TD sam publicznie sie z niej wycofał a mimo to wciąż zdarzaja sie wyznawcy bardziej papiescy niz sam papież, którzy bronia jej niczym niepodległości "bo im sie sie sprawdziła" :evil_lol: :roflt:
-
[quote name='Saint']A czipowanie nie boli? ;) coś, co ma 1,5mm średnicy mieści się w odpowiedniej wielkości igle. Dziś miałem takowy przyrząd w dłoniach. Powiem tak.. robi wrażenie - ja w życiu bym nie pozwolił, żeby mi to gdziekolwiek wbili.. a co dopiero mojemu psu ;)[/QUOTE] Przeczytałam to moim psom a one sie roześmiały i kazały Ci powiedziec zebys nie zartował ;)
-
[quote name='graphi'] - konsekwencja (w naturze jest to prostsze, instynkt i takie tam, my musimy wejść w rolę przewodnika), czyli zawsze jem pierwszy, zawsze idę pierwszy, nigdy nie pozwalam się gryźć, zawsze nagradzam i zawsez pies może na mnie polegać, a nie tylko wtedy, gdy nie mam humorów :) [/QUOTE] W naturze szczenieta i młode osobniki jedzą pierwsze a na polowaniu najczesciej osobniki niższe "rangą" wysuwaja sie przed "szefa wszystkich szefów" żeby oskrzydlic i osaczyc zdobycz :evil_lol:
-
[quote name='ailata'] Puli, na stronie wymieniłam najczęściej pojawiające się problemy z psami. [............] Nie kieruję swojej oferty do fachowców, szkoleniowców czy dogomaniaków, a raczej do "przeciętnych" właścicieli. Każdy jest w stanie sam wyszkolić swojego psa, a jednak ludzie chodzą na szkolenia.[/QUOTE] Własnie o tym napisałam. Wymienione problemy sa w zakładce o terapii behawioralnej a tymczasem to elementarne zadania dla [B]szkoleniowca[/B].
-
Nigdzie nie porównywałam zoopsychologa do wrózki. Żartujesz, prawda?
-
Niektóre wymagania są wziete z sufitu. Jaki zwiazek ma zachowanie w gabinecie weterynaryjnym z prawem do poruszania sie bez smyczy? (Nawiasem mówiac chyba tylko martwy pies bedzie reagowac spokojnie na wszelkie zabiegi weterynaryjne) I co ma żebranie przy stole i nieprzyjmowanie żarcia od obcych do chodzenia bez smyczy? A to juz w ogóle "rewelacja": "zoopsycholog – obserwuje relację właściciel – pies, szybkość wykonywania komend, stan emocjonalny zwierzęcia podczas egzaminu (przerywa egzamin, gdy pies okaże reakcje lękowe lub agresywne i/lub po stwierdzeniu, że zwierzę było szkolone metodami opartymi na przemocy." Równie wiarygodna byłaby opinia wróżki..... Właściwie to nie rozumiem jakie korzysci dla psa i właściciela maja wynikac z zaliczenia takiego egzaminu skoro: Psy z certyfikatem mogą poruszać się po mieście bez kagańców i smyczy o ile idą za swoim właścicielem lub obok niego i są pod jego pełną kontrolą
-
Czy ktoś z Was słyszał cokolwiek o stronie www.psipsycholog24.pl?
puli replied to Jasza's topic in Wychowanie
[quote name='Jasza']Mam pytanie. Czy ktoś z Was słyszał cokolwiek o stronie [URL="http://www.psipsycholog24.pl"]www.psipsycholog24.pl[/URL]? Będę wdzięczna za Wasze opinie jeśli takowe macie. [/QUOTE] Jaką opinie mozna miec o kims kto jest kompletnie anonimowy? Taka stronke moze zrobic każdy. To wyglada na kiepski żart albo naciagactwo kolejnego "specjalisty" po weekendowym kursie.:diabloti: -
[quote name='Asiqs']tu głównie o kości z udek... mój pies zajada sie nimi od 3-4 lat i nie narzeka :evil_lol: [/QUOTE]:crazyeye: Akurat kości z udek sa najbardziej niebezpieczne. [QUOTE]te drobniejsze kosteczki jednak mogą psa zabić... to wiem:eviltong:[/QUOTE]A skąd ta wiedza? [quote name='Saint']Mała ciekawostka: Jeden z moich psów, któremu zdiagnozowane zostało powiększenie nerki jest właśnie na diecie ziemniaczanej (jeden z elementów leczenia)..[/QUOTE] Ziemniaki sa tez podstawa diety eliminacyjnej przy alergiach. Wchodza w skład niektórych karm. Adam Janowski w "Tajemnicach psich wystaw" wspomina o puree ziemniaczanym jako o starym i skutecznym sposobie na poprawe wygladu siersci.
-
[quote name='Asiqs'] Fakt, ziemniaki psu szkodzą [/QUOTE] Gdyby tak było, to na wsiach juz dawno wyginełyby wszystkie psy. :evil_lol:
-
[quote name='WŁADCZYNI'] jak pies zostanie tak potraktowany ([B]zakładam że humanitarnie uśpiony[/B], więc o niebo lepiej niż zwierzaki z chowu przemysłowgo) to już skurwiel i oprawca? :shake: [/QUOTE]Naprawde w to wierzysz? Polska rzeczywistosc to siekiera w łeb i potem smalczyk do słoika a skórka do wyprawienia.... [url]http://www.dogomania.pl/forum/f27/czy-ktos-zna-prawo-dotyczace-garbowania-skor-115439/[/url]
-
[quote name='Tola^^']Co zrobić żeby zostać sędzią kynologicznym ?? I gdzie trzeba iść żeby nim zostać??[/QUOTE] [url]http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/Regulamin_sedziow_i_asystentow_kynologicznych.pdf[/url]
-
[quote name='Koryna'] puli, o który dokładnie gaz chodzi i jak się go stosuje? [/QUOTE]Wszystko jest pod linkiem który podałam - róznia sie objetoscia, producentem i cena ale działanie maja identyczne. Ten za 10 zł nie budzi mojego zaufania ale reszta wyglada przyzwoicie
-
[quote name='pepesza'] niestety nie znalazłam tam odpowiedzi na wczesniej zadane przezemnie pytanie. :roll: Nie dla mnie tylko dla kolegi, nie dziwie sie w sumie boi sie ze moj pies zarazi jego psa.[/quote] No w tym linku o pałeczkach Pysia pisała na temat ewentualnych zakazen . Generalnie wychodzi ze jak zdrowy, normalny burek to nic nie złapie. [quote] Była w sumie z tym u 3 róznych wetów każdy mówil mniej wiecej : 1ze to nic takiego ale zastosujemy antybiotyk 2ze to dosyc powazne, że cieżkie do wyleczenia 3podawanie sterydów powinno wystarczyc, i samo powinno minąć i juz sama niewiem komu wierzyć i ten mój wyjazd. Mam totalny chaos w głowie :-([/QUOTE]Wychodzi że kazdy z nich miał troche racji. Bo jak nie bedzie powikłan i nic sie nie przyplącze to nic takiego Ale jak sie cos przyplacze....a on z tym chodzi jak napisałaś juz od miesiaca.... to moze nie byc łatwo...
-
[quote name='taks']Koryna - w Krakowie jest całkowity zakaz spuszczania psa ze smyczy bez kagańca, wszędzie wiec tym bardziej w parku. Skoro w parku:crazyeye: onkopodobny lata luzem i podbiega do dziecka z psem na smyczy to absolutnie niedopuszczalne i powinno sie to natychmiast zgłosic strazy miejskiej. [.........] Radzę jednak zgłosic ten incydent strazy - byc może pojawią się tam jakieś patrole. A córa powinna albo jednak zmienic miejsce spacerów albo chodzic takimi trasami parku gdzie jest dobra widocznośc i z daleka omijać "niebezpieczne obiekty" szerokim łukiem. No i komórka przy sobie.[/QUOTE] Tax, Ty idealistko.... Codziennie widuje dziecko (ok 10 lat) wyprowadzane przez poteznego ONka dokładnie pod komisariatem policji w miejscu gdzie strazy miejskiej jest wiecej niz psów. Omijam ich z daleka bo jezeli psu kiedys odbije to.... W tejże samej okolicy przedwczoraj znany mi duzy pies (dotychczas spokojny) niemal zaszlachtował miniaturowa sznaucerke a jej właścicielke przewrócił i pogryzł. To jest chyba najczesciej patrolowane miejsce w miescie...
-
[quote name='Koryna'] Zależy mi na tym by uspokoić córkę i podpowiedzieć jej co powinna zrobić w takiej niebepiecznej sytuacji. Nie ukrywam, że sama też niepokoję się słysząc o pogryzieniach małych psów przez duże.:angryy: Chodzi mi o samą sytuacje zaatakowania psa, nie późniejszych konsekwencji. Z góry dziękuję za odpowiedzi;)[/QUOTE] Ja tez mieszkam w Krakowie i mimo ze mam dwa średnie burki, to zdarzyło mi sie dwa razy ściagac agresora z mojej suki. Zdarłam gołymi rekami za obroze i oddałam właścicielowi ale jest to sztuka której nie polecałabym 15-latce... Jak dziewczyna ma refleks i zimna krew to moze nosic [url=http://militarne.pl/store/index.php/department/department/65.html]TO[/url] (Tylko dokładnie to a nie gaz bo gazem łatwo trafic w siebie albo/i we własnego psa.)
-
[quote name='MagicSunny']Ale on nie mial zadnych innych objawow zlego samopoczucia wczesniej. Zachwowywal sie normalnie, jadl normalnie i zalatwial sie normalnie. Jedyne co to ze je trawe - prawie codziennie. I kiedys wet w Polsce powiedzial mi, ze to normalne, ze w ten sposob pies sie "oczyszcza". Jak kot.[B] Wydawalo mi sie to dosc dziwne[/B], ale trzech roznych wetow powiedzialo to samo wiec sie nie klocilam. Pozniej wymiotuje ta trawa, nie je pol dnia, a dalej jest normalnie. To psisko ze schroniska. Ale wziete 6 lat temu prawie. Od poczatku mial problemy z jelitami i zoladkiem. Nigdy nikt jednak nie dopatrzyl sie niczego innego oprocz nadwrazliwosci jelit. [/QUOTE] Dobrze Ci sie wydawało bo pies je trawe żeby sprowokowac wymioty i "oczyscic" żołądek gdy ma problemy trawienne. A jezeli robi to codziennie to jest sygnał alarmowy a nie żadna "norma". Zwłaszcza jezeli zwierzak ma nadwrazliwośc jelit to wet powinien zwrócić na to szczególną uwage. Zaproponowac jakies dodatki wspomagajace przyswajanie pokarmu, osłaniające jelita, zasugerowac odpowiednią diete... Juz nie wspominajac o tym ze trawa jest pełna metali ciezkich i pestycydów, a jej ostre żdźbła drażnią jelita i potrafią ścinac z nich nabłonek niczym żyletka....
-
Leciec do weta i zrobic badania na lamblie i na enzymy trzustkowe.
-
[quote name='pepesza']Czytałam ten post o pałeczce ropy błękitnej ale to chyba nie ma nic wspólnego z zapaleniem ropnym skóry?? Może coś mi umkneło, ale tamto wyglada na jakąś wirusową chorobe mój przypadek tzn psa jest to choroba skórna. A może sie myle to z góry przepraszam Pies dostaje zastrzyki co drugi dzien, wygolili mu to miejsce i saczy sie ropa z tego, wcieram mu kojący żel od weta kiedy tylko ma napady bólu :-( [/QUOTE] I tamto i to ma podłoze bakteryjne i duze jest prawdopodobienstwo powikłań w postaci zakażen wtórnych i uaktywnienia gronkowców, nużenców i innych paskudztw. I kluczowa sprawa jest tu ogólna kondycja i poziom odpornosci psa. Link podrzuciłam bo napisałaś ze twój pies ma 10 lat a wiec jego naturalna odpornosc nie jest juz taka jak u młodego zwierzaka. Tam jest tez o tym jak ja wspomóc... Tu jest tez troche o ropnym zapaleniu skóry: [url=http://www.klubmalamuta.org/chorobyskory.htm]Klub Rasy Alaskan Malamute w Polsce - Choroby Sk�ry[/url] [url=http://www.cztery-lapy.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=595]Cztery Łapy - Jak dbać o psa latem?[/url]
-
[quote name='WŁADCZYNI'] Puli moje szczurowate jak było szczylowate to mi żyć nie dawało - nie dało się bez "męczenia" bo miałam inaczej piranię latającą po suficie i wiszącą na żyrandolu z nudów. :shake:[/QUOTE] W wieku 8 tygodni aplikowałas mu długie spacery?
-
[quote name='ailata']Witam, Chciałabym zapytać co myślicie o zawodzie behawiorysty / zoopsychologa. Czy Waszym zdaniem jest potrzebny? [B]Czego byście od kogoś takiego oczekiwali?[/B][/QUOTE] Solidnej wiedzy teoretycznej i [B] doświadczenia [/B] w szkoleniu psów Doświadczenia zdobytego przez praktyke w dobrym osrodku szkoleniowym - tam gdzie przygotowuje sie psy do sportu (przede wszystkim IPO). Dowodu na powyższe w postaci wyników wyszkolenia własnego psa (i/lub cudzych psów przez siebie "zrobionych" oraz potwierdzenia odbytej praktyki podpisanego przez właściciela szkoły. Oprócz tego praktyki w pracy z psami problematycznymi (schroniskowymi i poschroniskowymi). Praktyki udokumentowanej, potwierdzonej i popartej odpowiednimi dowodami. [QUOTE]Myślicie, że ten zawód ma szansę rozpowszechnić się w naszym kraju? [/QUOTE]Niestety rozpowszechnia sie w zastraszajacym tempie i przybywa "specjalistów" którzy wymachuja dyplomami korespondencyjnych kursów a tymczasem własnego psa nie umieja wyszkolic nie mówiac juz o psach z zaburzeniami.... [QUOTE] Zapraszam też na moją stronę: [URL="http://www.szkolabaron.pl/"]www.szkolabaron.pl[/URL] [/QUOTE] Z całym szacunkiem ale tu nie trzeba behawiorysty bo z wiekszoscia tych problemów poradzi sobie nawet poczatkujacy średnio rozgarniety szkoleniowiec..... [I][SIZE="1"]Przykładowe problemy poddające się terapii modyfikacji zachowań: - załatwianie potrzeb fizjologicznych w mieszkaniu, - agresja wobec innych psów, - agresja wobec ludzi, - niszczycielstwo, - nadmierne szczekanie, - ciągnięcie na smyczy, - brak reakcji na przywołanie, - skakanie na ludzi, - pogoń za rowerzystami / biegaczami, - pilnowanie zasobów, - lęki, fobie (np. strach w czasie burzy, paniczna ucieczka po wystrzeleniu petardy itp.) - strach przed jazdą samochodem, - lęk separacyjny itp. [/SIZE][/I]
-
[quote name='Phate25'] Nauczylismy juz go przychodzic na zawolanie, zaczyna reagowac na imie. Kupe robi w innym miejscu a siku w innym. Choc uczymy go sikac na mate specjalna (2/3 siuski sam idzie na nia albo kolo niej sie zalatwic)[/quote] A po co go uczycie załatwiania w mieszkaniu?? [QUOTE]wczoraj go wymeczylismy na dlugim pierwszym spacerze. Poszedl spac ok 22 pierwszy raz wstal ok 1 w nocy ale moja dziewczyna wyslala go spowrotem na kojo [/QUOTE] A ja bym go natychmiast wyniosła na siku. [QUOTE]nastepna pobudka ok 4 i kolejna o 5[/QUOTE] I o piatej tez bym go wyprowadziła [QUOTE]i ta juz byla straszna bo az do 8 nie dal sie polozyc. [/QUOTE]I o ósmej też. [QUOTE]nie wiem czy on sie kiedys nauczy;/ Moze cos dopomozecie.[/QUOTE] Nie bardzo rozumiem..... To tak jakby oczekiwac od niemowlecia żeby dostosowało swój rytm dobowy do życia dorosłego człowieka. :shake: [QUOTE] macie jakies sugestie bo juz od 5 nocy sie nie wysypiamy;p [/QUOTE] Możecie jak juz kilkakrotnie napisano połozyc legowisko tuz przy łóżku żeby mozna było cicho i szybko uspokoic psa albo mozecie go straszyc/karcic wstawac i spacerowac po kilka razy w ciagu nocy zanoszac go na posłanie. A wyspicie sie za dwa, trzy miesiace. Chyba ze nauczycie go sikac w domu i bedziecie musiali potem czuwac nocami zeby go tego oduczac :evil_lol: Odnosze wrazenie ze byliscie jednak nieprzygotowani na szczeniaka... Może nalezało pomyslec o kupnie podrosnietego psa? [QUOTE]wczoraj go wymeczylismy na dlugim pierwszym spacerze.[/QUOTE] To akurat nie był najszczesliwszy pomysł. Szczenie nie powinno byc forsowane wymuszonym ruchem. Wysiłek fizyczny musi byc dostosowany do wieku i mozliwosci zwierzecia. Wymeczyc "na zapas" mozna podrostka lub dorosłego psa a nie szczenie które powino byc jeszcze przy matce...
-
[quote name='Karilka']U nas w Łodzi można nawet na rynku dostać smalec z psa...:angryy::angryy::angryy:[/QUOTE]Myslisz że jest takie miasto w Polsce w którym nie mozna?
-
[quote name='badmasi']Puli- w prosty sposób, [B]trącają mnie pyskami w [/B][B]specyficzny sposób[/B] i ja wiem, że jest problem bo bardzo dobrze znam swoje psy i w tej kwestii się nie mylę a psy mają do mnie zaufanie i wiedzą, że jak jest ciśnienie to pomogę i mogą zawsze przyjść, a nie reagowałam na zaczepki zabawowe bo nie będę się bawić z psami w nocy i już. [/quote] Jasne ze noc jest od spania (aczkolwiek my czesto spacerujemy i szkolimy sie w srodku nocy) , ciekawa byłam po prostu jak sygnalizują. Bo moje psy sa tak podporzadkowane/wrazliwe/delikatne (nie wiem jak to trafnie ująć) że ja nie moge sobie pozwolic na ich zignorowanie bo po prostu drugim razem nie poprosza o pomoc. Gdy były małe,wystarczyło ze je pogłaskałam, wymruczałam w półśnie: "połóż sie' albo cos w tym rodzaju i juz był spokój. Gdy poczatkowo kilka razy zignorowałam zaczepki to sucz majac rozwolnienie uznała ze nie ma sensu sie dopraszac i zamiast do mnie, podeszła do drzwi, pisneła cichutko i... nie wytrzymała... :roll: Poprzednie moje psy upominały sie o swoje prawa w rózny sposób - czasami bywały energiczne, głośne, namolne... Burki od szczeniectwa zachowuja sie jak kwintesencja subtelnosci - proszą bardzo delikatnie, raz, najwyzej dwa a zignorowanie to dla nich najwieksza tragedia pod słoncem. [QUOTE]psy potrafią sygnalizować wiele rzeczy-brak wody w misce, brak ulubionej piłki, strach, niepokój, chęć na siku.....trzeba tylko umieć odczytać te sygnały i tyle no cóż moje psy wiedzą też że na każdą rzecz jest odpowiedni czas-na zabawę, jedzenie, spacer, odpoczynek.....czy są genialne?raczej nie....po prostu dobrze wychowane. Ja dużo pracuję w domu-piszę, rysuję-i jak siedzę przy kompie to jakoś psy też wiedzą że nie wolno mi przeszkadzać, to bardzo ułatwia życie i to też jest kwestia zaufania bo wiedzą też że jak skończę robotę to będzie spacer i zabawa, jak się zasiedzę to przynoszą"spacerowe"piłki i patrzą wymownie:p[/QUOTE] Ja wiem jak to jest.... Codziennie zabieram burki do pracy ;):loveu:
-
[quote name='pepesza'] moge tylko napisać Ufff właśnie wkońcu spokojnie zasnoł... [/QUOTE] To ja się podłączę: Uffffff......;) p.s. Zajrzyj na ten watek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f387/paleczka-ropy-blekitnej-13473/index2.html[/url]
-
[quote name='Berek']Dołożę łyzkę dziegciu do beczki miodu - zdarza się, że remedium w postaci drugiego psa ... zaucza się od tego pierwszego i wtedy już oba zaczynają wyć i szczekać. Toteż warto sobie zdawać sprawę z ryzyka jakie niesie ze sobą tego typu rozwiązanie. :cool1:[/QUOTE] Znam przypadek suczki, która zostawała spokojnie sama przez 3-4 godziny ale z powodu zmian w zyciu właścicielki musiała spedzac samotnie 8 godzin dziennie. Co prawda nie szczekała ale ze stresu wydrapywała i wygryzała sobie futro az do krwi. Lekarstwem okazał sie kot. Co prawda o wspólnym jezyku trudno bylo mowic ale psu wystarczyło ze w mieszkaniu oprócz niego była jeszcze jakas żywa istota. To tez jest jakies wyjście: [url=http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6630&action=prod]Kalm Aid[/url] Wpływa na podniesienie poziomu serotoniny nie upośledzajac jednoczesnie zdolnosci do koncentracji ani zadnych funkcji fizjologicznych. Działa 8- 10 godzin