-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='Magda&Mailo']Nie jestem weterynarzem,ale może po prostu jest przebiałkowany ? [/QUOTE]Nie istnieje cos takiego. Pies moze byc uczulony na konkretny rodzaj białka.
-
:-o:-o Takie diable trzeba dla pewności do kaloryfera przykuwać a i to nie wiadomo czy w piec minut zaworu nie rozkreci... :evil_lol:
-
Ze specjalnym szkoleniowym pozdrowieniem dla córci (tej niefutrzastej) :evil_lol: YouTube - mouse agility - world's smartest mouse
-
[quote name='ania74']witam! moja 12-letnia córka bardzo chce mieć maltańczyka zdaje sobie sprawe jakiej opieki wymaga taki piesek ,ale nie jestem pewna czy sobie poradzi. Bardzo prosze o porady[/QUOTE] Ty najlepiej znasz własne dziecko.... Odpowiedz sobie na pytania: Czy bedzie codziennie wstawac godzine wczesniej zeby zapewnic psu poranna toalete i dawke ruchu przez najbliższe kilkanaście lat? Czy bedzie kilka razy dziennie wyprowadzac psa i myc go z błota po jesienno -zimowych szarugach przez najbliższe kilkanaście lat? Czy bedzie miała dosc cierpliwosci, czasu, konsekwencji i wiedzy zeby wychowac psa na ufnego i niekłopotliwego towarzysza? Czy bedzie miała dość cierpliwosci itd zeby szkolic i uczyc psa, zaspokoić jego potrzeby psychiczne i fizyczne a nie traktowac go tylko jak pluszowej ozdoby kanapy? Czy ma na tyle determinacji w dazeniu do celu i odpowiedzialnosci zeby przedłozyc potrzeby zwierzecia nad własne przyjemności? ( Czesty dylemat nastolatek: pies czy koleżanki) To tak na szybko kilka pytań z miliona na które musisz sobie sama odpowiedzieć a i tak wiadomo, że lwia czesc obowiązków spadnie na Ciebie. Jezeli uznasz ze psu bedzie u Was dobrze, to przygotuj najpierw córke na przyjecie domownika - podrzuc jej kilka lektur na temat psychiki psów, sposobu postrzegania przez nie swiata, wychowania, uczenia itd... Cos, co dzieciaka nie znudzi tylko zainteresuje i zmobilizuje do zajmowania sie psem... Napisałam to ja, była nastolatka która kiedys miała własnego psa a która dzis jest matka dorosłego juz dziecka. ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Patisa'] Na co dzień też można tej miłości i przywiązania doświadczyć... bo to mało było przypadków, gdy pies rzucał się do obrony właściciela ryzykując własne życie? Po co by to robił? Nie wiesz, ze nie rzadko jeden wilk rzuca się w pomoc drugiemu, gdy ten zostanie zaatakowany przez innego drapieżnika? I zauważ, że czynią to wobec [B]członków stada[/B], [B]właścicieli, ludzi im bliskich[/B]. Pies nie rzuci się w obronę ( bez komendy) obcej sobie osoby. [/quote] Zamiast wyobrażeń rodem z Disneya proponuję coś merytorycznego autorstwa fachowca: [url=http://pies.onet.pl/13636,13,17,bohater_czy_bestia,artykul.html]Onet.pl Pies. Bohater czy bestia?[/url] [url=http://pies.onet.pl/12585,13,17,zeby_bodyguarda,2,artykul.html]Onet.pl Pies. Zęby bodyguarda[/url]
-
[quote name='M@d']7,5 roku temu gdy kupowałem tego szczeniaka wg. słów dogomaniaków przepis ten już nie istniał, więc chyba handlarz kłamał... Nie sprawdzałem tego, więc się nie będę upierał. [/QUOTE]Napisalłeś "wiele lat temu" wiec przyjełam ze jestes stary niczym Sukiennice a juz przynajmniej tak jak ja :evil_lol: Dla mnie 7,5 roku temu to całkiem niedawno ;)
-
[quote name='tina i irish']czy mógłby ktoś proszę napisać mi (na PM) orientacyjną cenę badań wykonywanych w czasie wizyty u pani dr? Chodzi mi głównie o ECHO i inne, Irish miała już robione EKG, RTG, USG, badania krwi itd. ale z tego co wiem dr będzie je wszystkie powtarzać i nie wiem czy ceny są u niej podobne jak wszędzie i na ile mniej więcej trzeba się nastawić?[/QUOTE] Robilismy echo i holtera. Krew i mocz badalismy u siebie zeby nie marnowac czasu we Wrocławiu i żadnych badan tam nie powtarzalismy. Masz pw.
-
[quote name='pankacper']tak jak w temacie co o tym sądzicie:razz:[/QUOTE]Że to katownia dla psich uszu.
-
[quote name='Saper1516'] A co do podgryzania rąk, to kazde szczenie to robi i sie tak bawi, to muszę się teraz zachowac jak szczeniak i zapiszczec gdy ugruzie :) ( a moze jego tez ugryźć? xDD) [/QUOTE]Ty nie masz przejmowac roli drugiego szczeniaka tylko matki. [QUOTE]Postaram sie mu tez uniemożliwić gryzienia rąk, poprostu gdy bedzie chcial cos pogryzc, to wezmę zabawkę do ręki zeby nie bawił się moją ręką [/QUOTE]Wszystko na ten temat: [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url] [quote name='M@d'] BTW- Karjio, wiele lat temu jak kupowałem pierwszego szczeniaka, nie miałem netu, nie znalem regulaminu ZK i namówiono nas na "psa po rodowodowych rodzicach, co był ostatni z miotu i nie dostał rodowodu"... I też przez nieświadomość, chcąc dobrze i "dać szansę" bidzie co rodowodu nie dostała zakupiliśmy psa z pseudohodowli ... [/QUOTE] Wtedy wg regulaminu ZKwP rodowody otrzymywało tylko 6 szczeniat.
-
[quote name='Cybulka_m'] Mela biegnie do aportu a kiedy ją wołam, żeby do mnie z nim przyszła "jest głucha". No więc podchodzę do niej, żeby wziąć ten aport i rzucić jej jeszcze raz, ale kiedy się zbliżam Melka podnosi się z ziemi (bo najczęściej się kładzie) i ucieka z tym przed siebie. Tam gdzie z nią chodzę nie ma samochodów ale czasem może się zdarzyć dlatego boje się żeby pod jakiś nie wpadła. A kiedy próbuje iść w inną stronę nie zwracając na Mele uwagi (z tym aportem w zębach) idzie za mną ale trzyma bezpieczną odległość, jakieś 1,5 metra. I tak jest od początku, od kiedy tylko ją wzięliśmy a miała wtedy 8 tygodni. Czy to wynika z tego, że sunia ma skłonności do dominacji? Myśli, że jej się to należy i nie chce oddawać?[/QUOTE] Z tego wynika ze ma słaby kontakt z Tobą i nie jest nauczona współpracy. Psu trzeba pokazac ze zabawa w polowanie z człowiekiem moze byc fajniejsza niz samotne ciamkanie "łupu" . Pies na lince, lub aport na lince lub jedno i drugie. [QUOTE]W sumie ja też gdyby mi coś fajnego rzucono nie była bym chętne tego oddawać. [/QUOTE]Żeby pies oddał musi wiedziec ze warto, ze czega go potem szampanska zabawa.....[QUOTE]W lipcu mam zamiar pójść z nią na szkolenie, czy tam ją nauczą prawidłowego aportowania? A jeśli nie to czy mógł by mi ktoś napisać jak sama mam ją tego nauczyć? [/QUOTE] [url=http://pies.onet.pl/1262,13,16,niezastapiony_aport,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] I ćwicz przywołanie - pies ma wracac na wołanie niezaleznie od tego czy ma w pysku patyk, pęto kiełbasy czy nic.
-
[quote name='PPaattrryyccjjaa'] zrobił mu rengen i powiedział że coś tam jest ale mam go obserwować dopóki nie zacznie wymiotować i przestanie robić kupe wtedy będzie operacja (płacz) bo inaczej nie przejdzie mu to przez jelita a tymbardziej przez odbyt. Aczkolwiek nie wystarczyło mi to i wczoraj odwiedziałm kolejnego weterynarza o wiele bardziej przyjaznego dla zwięrząt niż poprzedni weterynarz. Ta sama diagnoza w środe ma mieć operacje koszt 300 zł. [/QUOTE] Dlaczego uwazasz ze drugi weterynarz jest bardziej przyjazny dla psów? Bo ten pierwszy chce kroic tylko w razie koniecznosci a ten drugi chce operować od razu? M@d, z tą przyroda masz racje tylko weź poprawke że to nie przyroda a ludzie wymyslili kilogramowe yorczki. Normalnie tam tam gdzie rosna nektarynki nie lataja takie stworki ;)
-
Moje [B]suki [/B] w wieku dojrzewania zaczeły podnosic łapy i tak maja do dziś. Zasadnicze opróżnienie napełnionego pęcherza odbywa sie po damsku ale poza tym podczas jednego spaceru wiele razy bardzo fachowo po męsku znaczą teren. A już gdy znajdą sie w zupełnie nowym miejscu podpisuja go dokładnie nie przepuszczajac żadnemu drzewku ani krzaczkowi. :roll: Kiedys mijany mężczyzna zainteresował sie burkami i spytał czy to parka. Odparłam ze dwie suki a w tym momencie obie sikneły na drzewko podnoszac łapy tak wysoko, że o mało sie nie przewróciły. Facet łypnął na mnie dziwnie i chyba uznał mnie za niedorozwiniętą bo odszedł szybko i bez słowa. :evil_lol:
-
[quote name='~sleep walker~']Witam. Kiedy trenuję z psem, mimo smakołyków często trudno mu skupić na mnie uwagę. Obraca się na boki, zajmuje czymś innym. Nie mam pojęcia, jak mogę ćwiczyć z nim koncentrację, żeby skupiał uwagę na mnie. Z pewnością ktoś miał podobny problem. Proszę o pomoc.[/QUOTE] Ten filmik powinien Ci pomóc: [url=http://www.youtube.com/watch?v=V6NxUfIsJSQ]YouTube - OGÓLNOPOLSKI ZLOT OWCZARKARZY NIEWIESZE 1-3.05.09[/url] Po tygodniu takich cwiczen powtarzanych w krótkich sesjach kilka razy dziennie koncentracja powinna sie w znaczny sposób poprawić. Przy tym "schodzi" mnóstwo jedzenia wiec żeby psa zmobilizowac i nie utuczyc, dobrze byłoby skarmiac w ten sposób całą dzienna dawkę pokarmu.
-
[quote name='wiska']no wlasnie,ja rowniez sie chetnie dowiem gdzie ta idealne hodowla beagli jest [/QUOTE] Zanim xxxx52 przedstawi hodowle o których pisze, to moze ja przedstawie idealna hodowle beagli. Nazywa sie Daragoj, istnieje od ponad 30 lat a nalezy do Eevy Resko. [url=http://www.daragoj.net/kennels.htm]Daragoj kennels[/url] Swoimi wrazeniami z wizyty w Daragoj dzielił sie na łamach "Psa" Andrzej Baciński (chyba nie trzeba tu pisac kim jest ten pan) [quote name='miniaga']Wiesz tylko każda rasa ma swoje potrzeby i nie można wszystkich razem stawiać na jednym poziomie. Nie znam się na psach myśliwskich, ale logicznie taki system socjalizacji być może sprawdza się w przypadku psa pracującego, ale czy sprawdzi się u beagla, który pójdzie mieszkać do domu w Warszawie np? Mam poważne wątpliwości, bo nie mając do czynienia z dużym skupiskiem ludzi, gwarem ulicznym jazdą autem ect nie bedzie na to przygotowany i pytanie co z szczeniakiem którego nowy właściciel weźmie w wieku 8 tygodni- w okresie lęku, który najbardziej odbija się na psychice?[/QUOTE]Daragoj leży z daleka od skupisk ludzkich i ulicznego gwaru, ale psy stamtad maja doskonałą psychike i sa świetnie zsocjalizowane mimo ze p. Eeva nie wydaje szczeniat przed ukonczeniem przez nie trzech miesiecy życia. Tak wygladaja warunki w hodowli: [url=http://www.daragoj.net/kennels.htm]Daragoj kennels[/url] Psy pochodzace stamtad, od lat zdobywały i nadal zdobywają laury na konkursach uzytkowosci i ringach europejskich, amerykanskich a nawet australijskich Nawiasem mówiac piesek z Daragoj bedacy własnoscia p.Bacinskiego tez moze sie pochwalić znaczacymi osiagnieciami
-
[quote name='tusia1']Ja tam żadnego potwierdzenia nie potrzebuję :razz: Dla mnie, jeśli psiak/kot wygląda na rasowego, to jest rasowy :p [/QUOTE]A jak sie to ma do definicji którą zacytowałaś? :evil_lol: ".....kulturalne (szlachetne, hodowlane) – utworzone pod wpływem długotrwałej, intensywnej pracy hodowlanej człowieka, [B]odznaczające się wysoką użytkownością i wiernym przekazywaniem cech potomstwu [/B][…]” Zgodnie z tym na co sie powołujesz, o rasowosci Twoich zwierzat zaswiadczy wierne przekazywanie cech potomstwu a o tym jakie cechy Twoje zwierzeta przekazuja potomstwu dowiesz sie dopiero rozmnażajac je kilkukrotnie i porównujac poziom podobienstwa eksterierowych i uzytkowych cech tego potomstwa. :evil_lol:
-
[quote name='PapryczkaChili'] nawet jak są dwie osoby do spacerów, to jednak chodzi o tą więź, która się buduje. [.............] ps. ja ze swoimi nie chodzę osobno na spacery, ponieważ dla nich bardzo trudne jest, jak spędzam czas z jedną, odtrącając drugą. [/QUOTE] W ten sposób nigdy nie zbudujesz więzi i nigdy nie bedziesz dla żadnej z nich bardziej atrakcyjna niż druga suka. Obydwie powinny byc uczone spokojnego pozostawania w samotnosci bo gdy zajdzie taka konieczność moga sie zaczać poważne problemy. [QUOTE]jak jedna coś dostaje, to druga koniecznie takie samo, jak jedną biorę na ręce, to druga też wyciąga łapy w górę i to bezwzględnie musi być druga w kolejności, [/QUOTE] Ja tez mam dwie suki i nie ma żadnego konkurowania i przepychanek. Gdy ćwicze z jedną i pase ja smakołykami to drugiej nie musze nawet przywiazywac. Dostaje komende leż albo siad i czeka spokojnie bo wie ze nic jej nie ominie i dostanie co jej sie należy.
-
[quote name='Rosomak'] I dodatkowo mix onka, wiec wymaga też pracy z człowiekiem - spacery i bieganie z innymi psami niewiele dadzą ;) Praca psychiczna i fizyczna z człowiekiem z pewnością psa wyczerpie i da spokój z głupimi pomysłami :)[/QUOTE] Dokładnie. [quote name='qmik77']Oczywiście codzienne pies ma długi spacer i po drodze wizytę u kolegów, czyli bieganie, zabawa i szaleństwo z innymi psami, walka ze zraszaczami u sąsiada, bo jak coś się rusza to trzeba to gonic [/QUOTE] To nie wystarczy. Latanie z pieskami to dla niego zaden wysiłek. On potrzebuje konkretnego zajecia zeby miał po czym odpoczywac, potrzebuje ruchu i pracy bo wariuje z nudów i nadmiaru energii. Aportowanie, ćwiczenia posłuczenstwa, pół godziny tropienia czy szukania ukrytej zabwaki bardziej męczy niż dwie godziny bezmyslnej bieganiny... Ja zabieram psy do pracy i burki przez 8 -10 godzin leża tak spokojnie że mozna zapomniec o ich obecnosci. Nie marudzą i nie molestują ani mnie ani siebie nawzajem ale rano często zaliczamy spacer 10-15 km połaczony z zabawami i szkoleniem więc maja po czym regenerowac siły. Droga powrotna to kolejne 4 km plus nieco zajec umysłowych. A to sa nieduże (15 kg) psiutki...
-
Tylko ze Dogomania to nie jest polski standart . Polski standart to jest kupowanie psa za stówke czy 5 dych na bazarze i kompletny tumiwisizm bo "jak zdechnie to sie weźmie nowego" Koleżanka kiedys podsłuchała rozmowe handlarzy psów na giełdzie samochodowej. Jeden instruował drugiego jak żywic sprzedawane szczenięta: "Cos ty zgłupiał? Przeciez to drogo kosztuje! Ja zagniatam smalec z ziemia i wiesz jak wpie...ją?" Gdy to usłyszałam to mnie wmurowało w podłogę...:-( Tam gdzie pies jest luksusem znecanie nie jest codziennością...
-
[quote name='Brezyl'] Myślę puli, że jeżeli podejście „firmy” do wystawiania poszczególnych grup i wybranych ras, będzie na takim poziomie jak dzisiejsze zajęcia to nie da się z tych zajęć uciąć nawet godziny. [/QUOTE] Wiesz.... o psach nigdy nie za wiele a tu sie robi taki koncert życzen, że wystarczyłoby ich na 5 lat nauki... :lol: Sama wystawiam psy i nie bagatelizuję tematu, poziomu zajec tez nie kwestionuję ale wiadomo ze jak chcę cos dołozyć to musze cos obciąć bo 5 lat to jednak trwać nie bedzie. Obciełam wystawom bo to temat dotyczacy stosunkowo małej ilosci osób a zdrowie i higiena to najistotniejsza rzecz dla kazdego psa. No i upieram sie że w czasach gdy psów przybywa lawinowo i rosnie liczba pogryzien, najlepsza chyba aktualnie na swiecie ksiazka traktujaca o agresji powinna byc obowiazkowa dla kazdego kynologa... Howg ;)
-
[quote name='Berek']Oczywiście, że podważam kwalifikacje osób po kursach korespondencyjnych, albo osób ktore wykazują się żenującym brakiem umiejętności przy wzięciu psa do rąk. (Zaznaczam - przy dzialaniu z psem... a nie przy wystawianiu "opinii na osiem stron maszynopisu" jak dowcipnie i niestety prawdziwie pisze nieco wcześniej Lupak :evil_lol: ). Piszę, że znam osobę o zawodzie "behawiorysta" ktora potrafi także psa szkolić, wychowywac, jak zwal, tak zwał. A nie tylko zaleca leki, robi mądrą minę i bają o "separation anxiety". :cool3: Co nie znaczy, że z działaniami tej osoby się zgadzam w 100%. Ale przynajmniej mam pewność, że wie, o czym mówi! :evil_lol: [/QUOTE] W jednej ze szkół kandydaci na instruktorów po kilkudziesieciu godzinach zajec (teoria + praca na placu z cudzymi (róznymi) psami + rozliczanie z postepów własnych psów szkolonych samodzielnie w domu) zaczeli dostawac indywidualne "trudne przypadki" do rozwiazania (naturalnie prowadzacy czuwał dyskretnie żeby nikt głupot nie narobił). Były też trudniejsze zadania... np.trzeba było pomóc "zielonemu" klientowi (w tej roli wystepował prowadzący) z obcym, nieznanym (schroniskowym) psem o którym nie było absolutnie żadnej informacji. Należało w maksymalnie wyczerpujacy sposób okreslic psa (psychika, temperament, agresja, stopien "ucywilizowania", reakcje na rózne bodźce itd itp) i szczegółowo poinstruować klienta co do postepowania na co dzien i podstawowych ćwiczeń. Metody testowania psa dowolne - mozna było zabrac "klienta" z psem na spacer w różne miejsca, robic fikołki, karmic kiełbasą itd. Psy były autentycznie obce (pierwszy raz były w tym miejscu) i w wiekszosci tak zestresowane ze nie kontaktowały ani na zarcie ani na zabawki.... Należało sie zmieścic w 30 minutach. Łatwo nie było...np. osoba która nieumiejetnie dotykała psa zbyt późno zauważyła ze to wzmaga jego napiecie ( istniała realna mozliwosc ataku) i nie zaliczyła próby.... Inna osoba zapomniała poinstruowac klienta o koniecznosci wprowadzenia komendy zwalniajacej (biegaj)... To ja pytam kto ma wieksze szanse na skuteczną pomoc problemowemu psu: behawiorysta który podczas kursu nie widział psa czy średnio rozgarniety kandydat na poczatkujacego szkoleniowca po wyżej opisanych zajeciach?
-
[quote name='szkotomaniak']A ja, jako biolog-parazytolog i naukowiec, chętnie się przedstawię: [url=http://biotechnologia.zut.edu.pl/?id_prac=6]Wydział Biotechnologii i Hodowli Zwierząt, AR Szczecin[/url] A jako kierownik "moich" Studiów Podyplomowych [url=http://biotechnologia.zut.edu.pl/?id_dzialu=79]Kynologia[/url], studiów, których jestem pomysłodawcą i organizatorem, nadal liczę na uwagi dotyczące programu studiów. Czego w programie zabrakło? Czego mamy za dużo? Czego sami chcielibyście się nauczyć lub dowiedzieć, gdybyście zdecydowali się na takie studia? [/QUOTE] Skoro tak ładnie pytają o zdanie, to sobie pozwole na mały koncert życzeń ;) 1. [B]Koniecznie[/B] dodałabym do listy lektur obowiazkowych tę pozycję: [url=http://www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=7732&med_id=8f2c3bb752e169fe353dc6c64d06b97a]Agresja u psów, Joel Dehasse Galaktyka[/url] 2. W dziale o genetyce jest sporo o dziedziczeniu chorób i urody ale brakuje mi zajeć na temat dziedziczenia cech charakteru i na temat selekcji hodowlanej pod katem popedów typowych/pożądanych dla rasy. (Z psem brzydkim da sie żyć - gorzej z agresywnym, lekliwym czy asocjalnym) 3. Uważam że tylko 45 godzin na zdrowie i higiene i aż 30 godzin na wystawianie to nieodpowiednie proporcje.:shake: (Tym bardziej ze częśc przygotowania do wystaw jest juz w "Pielegnacji") Do zdrowia i higieny dołożyłabym nieco na temat szkolenia/pracy jako elementu wpływajacego najogólniej mówiąc na zdrowie psychiczne i stabilizacje emocjonalną.
-
[quote name='graphi']A czy również przewodnika stada?[/QUOTE] Przede wszystkim przewodnika bo u wilków (na które powołuje sie Fennel) tylko i wyłacznie para przewodząca stadu ma prawo sie rozmnażać a matka malutkich szczeniat jest karmiona przez całe stado (równiez przez samca alfa) U likaonów wszystkie osobniki dostarczaja pozywienie szczenietom i opiekujacym sie nimi samicom a zwierzeta niezdolne do polowania (młode, stare i chore) mają sa pod opieką całego stada. Genialne ale trudno dostać - czasami sie trafia na aukcjach i w antykwariatach: [url=http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=53511]Książka "Zabójcy bez winy" (Lawick-Goodall Hugo van & Lawick-Goodall Jane van)[/url]
-
[quote name='pasiasta'] Od niedawna zagoscila u mnie 10letnia suczka, wzieta ze schroniska. Jest kochana,lagodna itp itd ALE na spacerach zamienia sie w istny odkurzacz- poszukuje czegos do zjedzenia,niekoniecznie jedzenie przypominajace. Nie reaguje na zadne komendy, gdy juz wezmie cos do pyska,tylko mieli i nic sie dla niej nie liczy. Czy da sie ja tego oduczyc? Dodam,ze suczka jest na diecie,bo wczesniejszy wlasciciel zrobil z niej napompowanego balona,ktory wprawdzie schudl 1/3 ale chora watroba zostala. Czy rzeczywiscie jedynym rozwiazaniem jest kaganiec?[/QUOTE] A ona w ogóle zna jakies komendy? Bawi się? Aportuje?
-
[quote name='graphi']Czekaj czekaj... rodzi się, jest karmione (np. przez matkę), podrasta, zaczyna samodzielne jeść i tutaj zaczyna jeść po mnie. No... ja bym tak zrobił. A psy to zawsze samodzielnie myślą. :)[/QUOTE] No ale przeciez gdy szczenie zaczyna samodzielnie jeść, w dalszym ciagu jada pierwsze jeszcze przez wiele miesiecy.... W dodatku pożywienie dostarcza mu nie tylko własna matka, ale czasami i inni członkowie stada. A człowiek biorąc pod swój dach psiaka, przejmuje role jego matki czyli ma go karmic, chronić, uczyć i wprowadzac w swiat.... Maluchy liżą i "głaskaja" po pyskach powracającą mame pobudzając ja do regurgitacji przyniesionego dla nich pokarmu i tak samo próbują sie zachowywac w stosunku do człowieka. Ufnie, radośnie, w oczekiwaniu na jedzonko.... A Fennelowa każe ignorowac psa przy powitaniu.... [B]Lupak[/B] - one są szczęsliwe a ja Cie kocham,wiesz? ;)
-
[quote name='graphi']Każde szczenię, psie, ludzkie :), je z rodzicem, przed nim lub jest przezeń karmione. Mówimy już o "samodzielnym" egzemplarzu. [/QUOTE]Tzn że wg Ciebie szczenie moze jesc pierwsze a gdy podrośnie to powinno jadać po człowieku? Pies nie zaczyna myślec i rozumieć od momentu kiedy staje sie "samodzielnym" egzemplarzem... Fennel zaleca jedzenie pozorowane dla wszystkich psów niezaleznie od wieku.