Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. puli

    paszport

    [quote name='artik666']przy przekraczaniu granicy ze slowacja,polski gpk-owiec,przyczepil sie do nas ze pies nie ma paszportu.czy ktos sie orietuje jak to jest i[B] do jakich panstw obowiazuja[/B] [/QUOTE] Praktycznie do wszystkich. [url]http://www.wetgiw.gov.pl/index.php?action=szczegoly&m_id=28&kat_id=1507[/url]
  2. [quote name='Czarli02'] Moja adoptowana niedawno 7 letnia boksia leżąc sobie ze mną na kanapie puszcza sobie czasem bączki... Co robić, bo serce mi pęka...?[/QUOTE] Zmienic diete na lżej strawną i nie powodująca wzdęć. Pomijajac juz fakt ze rewolucja w brzuszku nie jest niczym przyjemnym,to wzdecia zwiekszaja ryzyko skrętu żołądka.
  3. [quote name='Mrzewinska']W Nowym Sączu szkolił Krzysztof Szymański, nie wiem, czy nadal szkoli, Zofia[/quote] Wyglada na to że tak: [url=http://katalog.pf.pl/Nowy-S%C4%85cz/Szyma%C5%84ski-Krzysztof-Prywatna-Szko%C5%82a-Tresury-Ps%C3%B3w-F7573423G0B2510-m19.html]Szymański Krzysztof Prywatna Szkoła Tresury Psów / Kursy, szkolenia - Panorama Firm[/url]
  4. [quote name='arjuna'] Szkoda tych zwierzaków-i tyle, powinno się cos z tym zrobić. Swoją drogą: czy sasiedzi nie mogą być świadkami? To tez jak sie okazuje nie jest takie proste... Policja widziała zabezpieczona posesje, zadbane, spokojne psy wiec powodów do interwencji niet. Jatki maja miejsce nocami. W nocy wszystkie koty sa czarne wiec wg policji udowodnienie w sadzie ze sprawcami były te konkretne a nie zadne inne psy moze byc trudne. Reporterzy rozmawiali z właścicielami zagryzionych psów - to ze sad ukarał goscia stówką mandatu to i tak sukces zwazywszy ze właściciel psów jest bliskim krewnym sołtysa.... Wg mnie najlepszym dowodem byłoby badanie DNA "podejrzanych" zwierząt i porównanie z tym co zebrano (ślina) z siersci okaleczonych/zagryzionych psów. Szybko, niedrogo i skutecznie.... Są miejscowosci (w Czechach i w Niemczech) gdzie na podst badania DNA identyfikuje sie psa który pozostawił nieposprzatana kupe a właściciela obciąza sie kosztami badania, grzywny i sprzatania. U nas bada sie DNA np. w przypadku watpliwego pochodzenia miotów czy krycia dwoma reproduktorami. Czyli ze jak sie chce to sie da ... Shin , nie pamietam jak sie nazywała ta miejscowosc... Ale spróbuje sie dowiedziec.
  5. [quote name='Agmarek'][B]Puli [/B]wybacz, ale wydaje mi się że trochę luzu by się tu przydało.[/quote] Nie bardzo rozumiem.... "Akurat "luzu" mi nie brak. Ani w pracy ani w domu ani na placu szkoleniowym (gdzie jest to akurat najbardziej istotne). [QUOTE]Mój pies (może jest nienormalny) ale nie reaguje na ton głosu, tylko na komendę. Siad jest siadem, a warowanie jest warowaniem bez względu na to jakim tonem wypowiesz te słowa.[/QUOTE] To popros go zeby zawarował uzywajac np. bardzo wysokiego, piszczacego głosu i zrób to na dodatek w formie pytajacej. Jezeli wykona natychmiast i bez wahania, to moje gratulacje za zgeneralizowanie komendy. Moje psy nie wykonaja (chyba ze podepre sie mowa ciała ale wtedy to sie nie liczy). Podobnie nie wykonaja "waruj" gdy bedzie wypowiedziane ostrym tonem czy wykrzyczane. Patrzyłyby przestraszone i wysyłałyby CS-y. Natomiast ostro krzykniete "siad" wykonaja bo przecwiczyłam taki ton akurat tej komendy wielokrotnie w warunkach silnego pobudzenia (kot, wiewióra). W jezyku japonskim znaczenie wielu słów zalezy nie od kontekstu (jak w polskim) ale od intonacji mówiacego. Psa tez mozna nauczyc zeby np "fiufiu" szeptane oznaczało "siad", powiedziane cicho - "waruj" a "fiufiu" zawołane głosno i wesoło było np przywołaniem. Tylko ze porozumiewanie sie "po japonsku" wymaga sporej koncentracji i bezustannej wysokiej samokontroli. Pies reaguje równiez na wszystko co towarzyszy komendzie - czyta wszystkie sygnały wysyłane bezwiednie przez człowieka. Reaguje na gesty, ruchy ciała, napiecie miesni, zdenerwowanie, stres, niedyspozycje fizyczna, zapach itd. Są pozoranci którzy potrafia odwołac zajecia jezeli sa spieci czy w złej formie bo psy wtedy bywaja skołowane i fatalnie pracują. Mimo ze pozorant ma grube ciuchy przesiakniete setkami zapachów, to pies i tak czuje ze cos tu nie gra.. Ja nie zabieram sie za szkolenie gdy jestem zła lub nie w formie. Własną matke potrafie oszukac ze wszystko jest o.k. ale psów nigdy... [QUOTE]Chciałabym wiedzieć jakie książki przeczytał Twój syn, bo sama chętnie zabiorę się do ich lektury[/QUOTE] Młody jest leniem wiec przeczytał tylko to: [url=http://www.kdc.pl/osoba/53303/Zofia-Mrzewinska.html]KDC - Zofia Mrzewińska[/url] Warto zajrzec tez do Corena: [url=http://www.wysylkowo.pl/product_info.php?products_id=26157]WYSYŁKOWO.PL: Inteligencja psów - Stanley Coren[/url] [url=http://www.lideria.pl/Jak-rozmawiac-z-psem-Stanley-Coren/sklep/opis?nr=137771#o]Lideria.pl - Jak rozmawiać z psem - Stanley Coren - (137771)[/url] [url=http://www.lideria.pl/Tajemnice-psiego-umyslu-Stanley-Coren/sklep/opis?nr=156903]Lideria.pl - Tajemnice psiego umysłu - Stanley Coren - (156903)[/url] [QUOTE] i wydaje mi się że jesteś świetnym behawiorstą, [/QUOTE] Agmarek, nie jestem behawiorystą ani szkoleniowcem. Jestem zwykłą właścicicielka dwóch całkiem nieźle wychowanych i podstawowo wyszkolonych burków. Uwazam po prostu ze pies uczac sie rozumiec człowieka i funkcjonowac w jego świecie ma bardzo trudne zadanie wiec moim psim obowiazkiem jest ułatwienie mu tego. Majac chocby podstawowa wiedze o fizjologii, instynktach, zachowaniach, reakcjach na bodźce, sposobach uczenia sie, porozumienie z psem jest lepsze, szkolenie skuteczniejsze a wzajemna wieź łatwiejsza do zbudowania. [QUOTE]więc mam nadzieję że napiszesz jak radzić sobie z psem który rzuca się na obcych ludzi. Nie jest to absolutnie złośliwość z mojej strony, tylko wielka chęć zapoznania się z Twoimi wskazówkami, ponieważ z drugim psem mam taki problem.[/QUOTE] Daleka jestem od posiadania recepty na wszystko ale w świetle tego: [QUOTE]Drugi natomiast na wszelkie wołania np. na spacerze jest głuchy jak pień. Przyjdzie jak skończy wąchać krzaki.[/QUOTE] logiczne byłoby to co napisałam wczesniej - niezaleznie od przyczyn zaczełabym od spalania miski, skupiania na przewodniku i podstawowym posłuszenstwie. To jeszcze zadnemu psu nie zaszkodziło i moze wyjsc tylko na dobre. Warunek zeby pies naprawde był głodny (nie podkarmiany w domu), a zarcie naprawde smakowite (mięsko) i poszatkowane na malenkie kawałeczki. Dawałabym za kazde przywołanie (czyli po kilkadziesiat razy na kazdym spacerze) z reki i rzucane pod nogi zeby uwarunkowac przekonanie ze najbardziej opłaca sie trzymac blisko człowieka. Reszta zalezy od charakteru psa, przyczyn agresji i innych czynnikow i nikt nic przez internet nie podpowie nie znajac sytuacji. Gdy moje psy urzadzały sobe zabawy cudzym kosztem, to nauczyłam je m.in. noszenia róznosci w pyskach . Gdy jedna suka niosła bułke a druga kiełbase, to ani im w głowie było napadanie na inne psy, szczekanie na ludzi, czy wzajemne zaczepki. Maszerowały dumne z "łupem" prosto do domu....
  6. [quote name='M@d'] Na dodatek negatywne bodźcowanie przy nauce "nie robienia" jest znacznie czytelniejsze i mniej skomplikowane niż pozytywne...[/quote] A jak Cie uczono pisać? Dali ci kartke i ołówek i walili po łapach/wołali fe za kazdy nieprawidłowo narysowany znaczek? A moze najpierw pokazali jakie "znaczki" nalezy rysowac i chwalili za kazdy najmniejszy sukces? [QUOTE]Skojarzenie smaczka za np. NIE szczekanie gdy na horyzoncie pojawi się pies wymaga daleko większej inteligencji i kojarzenia abstrakcyjnego niż zrozumienie FE! gdy zaczyna szczekać[/QUOTE] Błąd. Smaczek pies dostaje za skupienie uwagi na właścicielu. I nie zaczyna sie nauki skupiania w obecnosci rozproszen. Nie szczekanie na innego psa jest tylko "skutkiem ubocznym" ćwiczen posłuszenstwa. Pomijajac juz fakt ze gdy w gre wchodzi szczekanie wywołane agresją lękową, to mozesz uczyc fe do konca swiata i osiagniesz co najwyzej zmaksymalizowanie stresu u zwierzecia. W efekcie zamiast zaczac od budowania u psa pewnosci siebie, wzmacniasz traume zamiast wyspokajać i wyciszać lęki. [QUOTE]Co jest łatwiejsze do zrozumienia - brak obiadu i czapka w misce, czy mieszanka obiad lub brak obiadu bez wskazówki ...[/QUOTE] Biorac pod uwage specyfike psiego umysłu jedno i drugie jest skonczonym idiotyzmem. [QUOTE]Ale jak zwykle nie rozwiążemy tego problemu - na ile psy są inteligentne, bo jest on nie dowodliwy (chyba że któreś z nas w następnym wcieleniu zostanie psem :cool3:)[/QUOTE] Całkiem sporo w tym temacie zostało udowodnione i opisane... [QUOTE]BTW - kiedy po kilku dniach tłumaczenia pies zaczyna zanikać z widoku po powitaniu WYŁĄCZNIE w dni kiedy coś pogryzie coś, a w pozostałe cały czas kręci się koło mnie, to dla mnie świadczy to o tym, że zaczął łapać czego nie akceptujemy.[/QUOTE] Mamy demokracje wiec mozesz życ w dowolnych przeświadczeniach. Mozesz wierzyc w to co widzisz (albo wydaje Ci sie ze widzisz) czyli np. w plaskatość ziemi i nieistnienie atomów. Mozesz tez siegnac do wiarygodnych źródeł informacji... Akurat o tym jak to działa i dlaczego pies sie tak zachowuje pisali szkoleniowcy setki razy i tu, na forum i na innych portalach, i w ksiązkach, wiec przepisywac nie bede. A`propos ksiazek - jest taka jedna o metodach wzmacniania pozytywnego pt [url=http://www.pomocedydaktyczne.ig.pl/literatura_pedagogiczna?func=productPage&pid=1491&cid=35&prid=0&wid=112]Najpierw wytresuj kurczaka[/url] , której przesłanie brzmi ze nikt komu nie udało sie wytresowac kurczaka nie powinien zabierac sie za wychowanie psów ani dzieci. Zgodnie z tą idea organizowane sa warsztaty dla kandydatów na psich szkoleniowców gdzie kazdy z nich dostaje kurczaka do wytresowania. Potrafisz wytłumaczyc kurczakowi, ze dostał trociny zamiast pszenicy bo pół godziny wczesniej zrobił obrót w lewo zamiast dziobnac trzy razy w deseczke? Wiesz jak wytłumaczyc delfinowi ze nie dostanie kolacji bo podczas porannego pokazu ochlapał publiczność? To wytłumacz też pasterskiemu psu ze nie dostanie miesa tylko suchy chleb, bo nie podobało Ci sie jak zaganiał owce trzy godziny temu osiemset metrów od Ciebie.... Tylko wytłumacz tak, zeby zwierzaki miały szanse zrozumieć i skorygować zachowanie zanim zejda ze starosci.... [quote name='Agmarek']Sunia Scarlet nie wydaje się już być szczeniakiem i jak dla nie niektórymi zachowaniami (np. pyskówka) chce sobie wywalczyć prawo do wyższej pozycji w stadzie.[/QUOTE] Jedna z moich suk szczekała gdy nie rozumiała komend wydawanych przez mojego syna. Psy zauczaja sie sytuacyjnie a zdarzało sie ze wydawana komenda głosowa była wyraxnie sprzeczna z mowa jego ciała lub/i brzmieniem głosu. W takich wypadkach suka szczekała zdezorientowana takim jakby nieco zaczepnym tonem, na usztywnionych łapach przyjmujac pozycja podobna nieco do pozycji zapraszajacej do zabawy. Młody zaczynał sie wkurzac a im bardziej sie wkurzał tym bardziej suka trzymała dystans. Mineło jak w koncu poczytał to i owo, puknał sie w głowe i zaczał bardziej zwracac uwage na sposób w jaki komunikuje sie z psami.
  7. [quote name='yoreczka95'][FONT=Verdana]Znasz kogoś w tym kraju kto dostałby po pogryzieniu psa mandat wyższy niż 200-250 zl? To może być równowartość jednej kupy w parku. Jednej!!!!!!!!! Tak jest dzisiaj. To nie jest wporzo.[/FONT] Jest jeszcze ciekawiej... Dzis w radiowej Trójce był reportaz o psach terroryzujących niewielką miejscowosc w ok Szczecina. Dwa pieseczki podobne do amstaffów grasuja po okolicy od kilku miesiecy. Dotychczas zagryzły i rozszarpały na strzepy 7 psów uwiezionych na łancuchach a kilkanascie innych poważnie poraniły. Miejscowosc taka ze wszyscy sie znaja i wszyscy doskonale wiedza do kogo należa agresywne zwierzeta. Psy na co dzien mieszkaja na posesji zabezpieczonej szczelnym ogrodzeniem z przepisową tabliczka ostrzegawcza. Wypuszczane sa nocami a właściciel wypiera sie w zywe oczy zadajac dowodów ze to wlasnie jego psy sa sprawcami zagryzien. Sołtys, wójt, weterynarz powiatowy i policja sa bezradni i mówia po cichu ze najlepiej byłoby gdyby te psy pogryzly człowieka - wtedy zrobiłaby sie wielki dym i mozna by je było odebrac. Na razie sąd grodzki wymierzył właścicielowi kare 100(!) zł bo zdołano udowodnic tyle, ze psy raz "spacerowaly" bez smyczy. Mieszkancy boja sie wieczorami wychodzic z domu i poprosili radio o pomoc. W Krakowie pies bez smyczy kosztuje 200.... P.S. Naturalnie twórcy reportazu nie zająkneli sie ani słowem o trzymaniu psów na łańcuchach. No ale to nie jest medialne....:angryy:
  8. [quote name='ayshe']puli -no zamysilo mnie moje dziecie:loveu:. to na fotce to nie zyjaca juz Kaprys FILIGRANOWA PANIENKA shs chocolate.myszy sa zarabiste.fajne zwierzatka.:loveu: stan zamysienia utryzmuje na stalym poziomie ponad 20 myszonow,ktorymi sie opiekuje a dostaje je na hodowlana emeryturke.cala radocha zajmowania sie tymi ciekawskimi,inteligentnymi,wesolymi tuptusiami:p. mysle ze stephanitz nie mialby nic przeciwko bo popieral kazda hodowle zwierzat rasowych a ja mam same rasowe myszki.[/QUOTE] Wszystko pieknie ale one bardzo krótko zyją.. Wszystkie nasze stwory zyja zbyt krótko ale lepsze 10-18 (oby) lat niz 2-3.. Po śmierci Pana Szczurosława gdy moje dawno dorosłe dziecko beczało jak dziecko a mnie sie tylko spociły oczy, powiedziałam nigdy wiecej takich maleństw...
  9. [quote name='Berek']Genialną rzecz powiedział Ed Frawley, trener i hodowca psów użytkowych: przywódca zezwala reszcie psów na jedzenie i już się do nich nie wtrąca. ;) Nie podbiera im jedzenia, bo sam się już najadł. Ludzie poszaleli z tym bezustannym majdrowaniem psom w michach - im bardziej eksperymentują i "uczą" swoje psy "bycia grzecznym przy misce" tym bardziej prowokują konflikt.[/QUOTE]A ja przegięłam w drugą stronę. Był taki okres gdy musiałam wychodzic z pomieszczenia gdy psy jadły bo zamiast normalnie zajac sie żarciem, chciały zeby im w miskach grzebać.:roflt: Przerywały jedzenie co minute, gapiły sie na mnie i machały ogonami, robiły krok na wstecznym i czekały....bo wiedziały ze zawsze gdy sie zblize do misek wpadnie im ekstra bonus. Doszło to tego ze nawet majac przed nosem samo mieso i tak łypały w oczekiwaniu na prezenty i czuły sie usatysfakcjonowane nawet kawałkiem selera czy pietruszki. :evil_lol:
  10. Ayshe, ja chciałam zapytac czy to jest uzytek z Twojego miotu? Bo jak tak, to Stephanitz sie chyba w grobie przewraca....:evil_lol: [IMG]http://images38.fotosik.pl/62/b8688c93c662c654m.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Agnes B.']Dokładnie. Czyżbyś była w temacie? Powiedz, że potrafisz to to i masz jakieś dobre rady:loveu:[/QUOTE] Niestety jestem tylko teoretykiem i nie ma juz mojej babci ani jej kolezanek które potrafiły .... Ale znalezienie kogos kto grępluje nie jest bardzo trudne - trzeba pytac tam gdzie czyszcza pierze i wyrabiaja kołdry. Znacznie gorzej z przędzeniem.... A ja zbieram pogubione i poobcinane sznurki z moich wełniaków i mam juz pół reklamówy. Swetr gryzłby za bardzo ale burkowa kamizelka byłaby super ;)
  12. [quote name='Agnes B.']Wciąż ćwiczę na kłakach swojego psa. Samo przędzenie jest pikusiem w porównaniu z przygotowaniem kłaków do przędzenia właśnie (dla mnie;)) [/QUOTE] Przygotowanie tzn oczyszczenie i gręplowanie tak?
  13. [quote name='M@d'] Ale przywołując Twoje porównanie, tylko kretyn by się nie zorientował, gdy kelner Chińczyk zamiast obiadu przynosił by mu codziennie na talerzu czapkę, że z tą czapką to coś jest nie tak, a jakby usiadł w czapce przy stole, to by dostał obiad. :evil_lol:[/quote] A gdyby chodziło o odtanczenie w czapce kankana z równoczenym recytowaniem Koranu to tez by sie zorientował? Juz pomijajac to ze nawet marnie wychowany kretyn w zyciu nie usiadłby w czapce do stołu... :evil_lol: To tak jakby uczyc psa czystosci wkładajac mu do miski kupe która zrobił piec godzin wczesniej... Niewykluczone ze przestanie brudzic w domu ale zwiazek przyczynowo-skutkowy miedzy załatwianiem sie na zewnątrz a kupą w misce jest taki jak miedzy szamanskimi podrygami a opadami deszczu. Taniec deszczu za piec dwunasta na równiku stuprocentowo "zadziała" - gorzej z jego skutecznoscia na pustyni Gobi.... [QUOTE]Jeżeli zwierzę nie jest w stanie pojąć po miesiącu prostej zależności to jak zwierzęta przeżywają bez opieki człowieka? :cool3: [/QUOTE] Nie bardzo rozumiem pytanie... Pies inaczej sie uczy niz człowiek i to co dla człowieka jest prosta zalezanoscia dla psa jest abstrakcja. Reakcja chocby kilkanascie sekund po niepozadanej czynnosci jest juz bez sensu... Olbrzymia wiekszosc psów bez człowieka nie przezywa. Wśród porzuconych psów jakies szanse maja jedynie te z silnym instynktem łowieckim posiadajace odpowiednio obfitą siersć. :-(
  14. Gdyby ktoś chciał miec ubezpieczenie OC na wypadek burkowych głupich pomyslów, to jest taka (moim zdaniem korzystna) opcja dla posiadaczy konta Inteligo. To jest OC dla członków rodziny obejmujace psy a cena jest taka sama niezaleznie od ilosci posiadanych burków. Mam ta polise trzeci rok - mam nadzieje ze nie bede musiała z niej korzystac bo burków pilnuje jak oka w głowie ale komfort psychiczny jest wart tych paru złotych rocznie. Zwłaszcza ze duzo podrózujemy komunikacja publiczna i zdarza nam sie nocowac w hotelach.. Oferta dla Ciebie - Inteligo (Mozliwe ze PZU ma tę oferte bez transakcji wiązanej ale ja nie znalazłam)
  15. [email]M@d....lito[/email]ści... [quote name='M@d'] Komendy wykonywała jak jej na czymś zależało... Jak na spacerze spodziewala się spuszczenia ze smyczy (po "Siad") to siad wykonywała 100/100 w ułamku sekundy, ale w innych wypadkach to głucha, ślepa i przygłupia :diabloti:[/quote] A wystarczyłoby palic miske przez tydzien czy dwa... [QUOTE]Kilka miesięcy "tłumaczylismy" jak komu dobremu (nie zawsze wyłącznie "pozytywnie") :diabloti: że niszczenie nie jest fajne i w końcu (!) zaczęlo skutkować.[/QUOTE]Niszczenie jest bardzo fajne bo gryzienie/żucie pomaga rozładować stres i działa wyciszająco [QUOTE]Na początku ewidentnie nie wiedziała co złego jest w niszczeniu :mad:, ale po jakimś czasie dni w które coś pogryzła, zaszywala się gdzieś nie na widoku, więc należy wnosić, że durna nie jest. :eviltong:[/QUOTE] Tiaaa.... [quote] Aby dobrze piesunia pojęła, czemu Państwo nie są szczęśliwi, to po przyjściu z pracy dawaliśmy małej do miski smaczki, a jak coś pogryzła, to w misce zjadowała ... to co pogryzła :eviltong: Ladnie rozdrobnione jej zabkami i obslinione, wech ma dobry więc nie powinna mieć wątpliwości, kto cały dzień to przeżuwał ... Najpierw była zdziwiona, a potem zaczęła coś jarzyć i już omijała miskę szerokim łukiem udając, że nie wie o co chodzi... :diabloti: Przy okazji zawsze pokazaliśmy wcześniej dowody zbrodni i mówiliśmy, że nie wolno - jakby jeszcze miała watpliwości... :eviltong: Niestety na to wpadliśmy dopiero po 3 msc. "walki". Ale po mniej więcej miesiącu znajdywania w misce wiórów zamiast smaczków, mała najpierw zwolniła tempo i gryzla co któryś dzień, a w końcu się poddała i uznała nieopłacalność działań :diabloti:[/QUOTE] Zaiste genialna inteligencja i umiejetnoscia kojarzenia sie musiała wykazać żeby wpasc na to o co państwu biega.... Gdyby taki pies istniał trafiłby niechybnie do księgi rekordów...
  16. puli

    kliker

    [quote name='Quore']Ja właśnie zastanawiam się nad kupnem klikera... czy zdają egzamin?[/QUOTE] Tak samo jak zakretki po Frugo. Też fajnie pstrykają :evil_lol: Tylko trzeba jeszcze wiedziec jak ich uzywać.... :lol: [url=http://www.youtube.com/watch?v=YKnSls3zz9A]YouTube - clicker sheep[/url] [quote name='Kinia']Nie rozumiem pytania :oops:[/QUOTE] :evil_lol:;)
  17. REGULAMIN UTRZYMANIA CZYSTOŚCI I PORZĄDKU NA TERENIE MIASTA PIEKARY ŚLĄSKIE” Rozdział VI Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe. § 10 1. Osoby utrzymujące psy zobowiązane są do zachowania środków ostrożności gwarantujących bezpieczeństwo otoczenia, a w szczególności przez a) zakaz puszczania psa samopas, b) zakaz pozostawiania psa bez dozoru, jeżeli pies nie znajduje się w pomieszczeniu zamkniętym lub ogrodzonym, 2. Osoby utrzymujące psy zobowiązane są do: a) wyprowadzania psa na smyczy i w kagańcu, b) zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone jedynie i tylko w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi, gdy pies jest w kagańcu, a właściciel psa sprawuje kontrolę nad jego zachowaniem. [B]3. Osoby utrzymujące psy lub koty zobowiązane są do usuwania pozostawionych przez nie nieczystości. Nieczystości te, umieszczone w szczelnych, nie ulegających szybkiemu rozkładowi torbach, mogą być deponowane w komunalnych urządzeniach do zbierania odpadów. Obowiązek ten [/B][B]dotyczy wszystkich miejsc użyteczności publicznej.[/B] 4. Osoby utrzymujące psy zobowiązane są do przestrzegania regulaminów parkowych. 5. Obowiązuje zakaz wprowadzenia psów do piaskownic oraz na teren placów gier i zabaw. 6. Przewożenie psów środkami komunikacji publicznej jest dozwolone na zasadach ustalonych przez przewoźnika. [url]http://www.bip.piekary.pl/?p=document&action=show&id=834&bar_id=626[/url]
  18. [quote name='Agnes B.'] psią wełnę przyjmę w dowolnych ilościach:loveu: [/QUOTE]A potrafisz ją uprząść???
  19. [quote name='scarlet'] Problemy jakie mam z nią w tej chwili to: 1. agresja w stosunku do obcych ludzi (warczenie, szczekanie) 2. ciągnięcie się na smyczy 3. niszczycielstwo 4. jej głochość na komendy i pyskowanie :) [........] Najbardziej martwi mnie ta agresja. Saba ma 7 miesięcy, a ja tak naprawdę nie wiem czy mogłaby zrobić krzywdę komuś obcemu. Jak jest na smyczy to staje na tylnych łapach, szczeka, warczy, wyrywa się. Jeżeli ten ktoś się zbliża (zwłaszcza jeśli jest to facet) to Saba chowa się za mną. A dzieci po prostu niecierpi :shake: Więc jak same widzicie jest to porblem - przynajmniej dla mnie poważny. [B]Zastanawiam się nad zakupieniem interaktywnego kursu szkolenia - co o tym[/B] [B]myślicie?[/B][/QUOTE] Moim zdaniem najtaniej i najskuteczniej rozwiazesz problemy pod okiem dobrego szkoleniowca. Niekoniecznie musisz wykładac od razu kilkaset zł. Mozesz poprosic o indywidualna lekcje na której fachowiec zobaczy psa i pokaze Ci dokładnie jak z nim pracowac. Po takiej demonstracji bedziesz miała np tydzien czy dwa na samodzielne ćwiczenia. Na kolejnej lekcji szkoleniowiec sprawdzi postepy i dostaniesz nastepną "prace domową". Ja zaczełabym od intensywnej nauki skupiania na przewodniku - karmiłabym przez jakis czas wyłącznie z reki, na spacerach[U] zanim[/U] sucz zacznie napinac smycz i ujadac na wszystko co zyje. Karmiłabym w poblizu miejsc gdzie bawia sie dzieci zeby wywołac dobre skojarzenia (ale nie na tyle blisko zeby zaczeła sie pienic). Żaden interaktywny kurs nie pomoze Ci zobaczyc i skorygowac własnych błedów a im bardziej bedą sie one utrwalac tym wieksze beda problemy.. A błędy popełniasz bez watpienia - jak każdy z nas..
  20. [quote name='NUTELLASTELLA']Jak nauczy się bardzo dobrze chodzić na zwykłej smyczy, można zakupić flexi, aby miał więcej luzu, ale bez przesady. [/QUOTE]w dalszym ciagu nie rozumiem celu... [QUOTE]Może na początek krótką flexi, a po dłuższym czasie dłuższą flexi.[/QUOTE]A czemu nie odwrotnie? :evil_lol:
  21. [quote name='amnesick'] Nasz główny nosiciel - Owczarek szkocki collie jest tak osiersciony, ze zadne kropelki, proszki, spraye, płyny do kapieli i obroże nie działają. Cała gama preparatów u naszego weta i w sklepie zoologcznym została przetestoawna i niestety niczym nie dało sie tego skutecznie wytępić. Dodam, że posłania są systematycznie prane, pozostałe 2 psy pcheł nie maja, ale u Collie to po prostu juz nam brak słow:shake:. Może ktoś miał podobny problem i udało mu się POZBYCH PCHEŁ U WYJĄTKOWO OSIERŚCIONEGO PSA? Będę wdzieczna za radę. [/QUOTE][B] Ilość siersci u psa nie ma tu kompletnie nic do rzeczy[/B] Nie wiem jakie kropelki, proszki i spraye były uzyte ale nowoczesne środki przeciwpchelne paraliżuja ich system nerwowy i niszcza jaja. Cudów nie ma - to tylko pchły a nie cyborgi.... A krople rozprowadzaja sie w warstwie łojowej skóry a nie na kudłach.
  22. puli

    Zakaz wstępu

    [quote name='owca'] . psa możesz [I]wyprowadzić*,[/I] albo jak rozumie "wróć" czy wskazywanie kierunku - zawrócić jeśli będzie próbował wejść. po pewnym czasie dojdzie do tego, że nie ma do danych pomieszczeń wstępu. acha, psa nigdy nie nagradzasz w pomieszczeniu do którego ma zakaz wstępu (np. jeśli wejdzie nie głaszczesz go/witasz/mówisz do niego miłym głosem "a gdzie piesek przyszedł?" etc etc tylko od razu wyprowadzasz - zapewne bardzo szybko wystarczy, że tylko się podniesiesz) jesli chcesz go nagrodzić - na zewnątrz możesz z nim posiedzieć, pobawić się, pogłaskać, dać smaka, zabawkę, co tam lubi najbardziej. [/QUOTE] I nie bawisz sie/nagradzasz zaraz po wyprowadzeniu bo bedzie właził specjalnie w oczekiwaniu atrakcji.
  23. [quote name='dariaa']Mam poważny problem, mój spaniel (8 miesięcy) strasznie skomle i piszczy w momentach ekscytujących go.. [......] Problem pojawia się na dworze...on tylko czeka aż ja go spuszczę, rano wie że nie ma biegania, ale po południu kiedy idziemy na długi ok 2 h spacer ciągnie jak opętany jak tylko skręcimy w dróżkę do parku i drze się na całą wiochę:shake: "cicho!" do niego nie przemawia i żadne komendy głosowe też. Jak już go spuszczę i pobiega choć chwilkę to później na smyczy idzie normalnie.Następnie...piszczy i skomle w miejscach publicznych, czasem odstawia taki lament że aż strach:roll: [.............] Co robić?[/QUOTE] Nauczyłabym aportowania i dałabym mu cos do noszenia w pysku.
  24. [quote name='NUTELLASTELLA']No to może ja zacznę tak. Jeśli pies sam wykonuje komendy, nie za Twoją prośbą, to nigdy, ale to przenigdy nie dawaj mu wtedy smaczka, bo nie prosiłaś go o to. Ucz psa innych komend. I wtedy "mieszaj" komendy ze sobą. Czyli raz, np. da łapę, raz się położy, a następnym razem usiądzie. [/QUOTE] A to ciekawe...:crazyeye: To znaczy ze jezeli pies po powrocie do domu z własnej inicjatywy, bez komendy usiadzie i poda łape do wytarcia to mało ze nie powinnam go nagradzac to jeszcze mam kazac mu sie połozyc albo aportowac? A jak na spacerze podbiegnie nie przywołany to zamiast nagrodzic za chec kontaktu mam udac ze go nie widze? [QUOTE] Jeśli chciałabyś uzyskać więcej informacji, napisz lub zapytaj. ;)[/QUOTE] Mam nadzieje ze żądni wiedzy najpierw sie dobrze zastanowią...:evil_lol:
  25. [quote name='ewtos'] Mam pytanie czy ktoś zna sposób,by pies przestał się bać piszczących zabawek? [/QUOTE] Mądry pies. Wie ze jak cos piszczy tzn ze trzeba temu dac spokój a nie mordowac. Moze ma w pamieci to co sie stało gdy przeholował w zabawie z rodzenstwem? Obie moje pastuszki tez nigdy nie chciały sie nawet zblizyc do piszczacych zabawek. Jedna spróbowała, wypuściła jak oparzona i to był pierwszy i ostatni raz. Nie kupowałam, nie przekonywałam, nie namawiałam i dobrze nam sie zyje bez piszczałek juz szósty rok. Daj psu spokój z piszczałkami i ciesz sie ze taki jest - ludzie czesto wypruwaja specjalnie bo psy spac nie daja :evil_lol:
×
×
  • Create New...