Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. [quote name='ewa&costa'] Chcialabym sie dowiedzieć jak wysłać formularz zgloszeniowy? Obecnie plik z formularzem jest uszkodzony:-([/QUOTE] Nie jest uszkodzony, tylko jeszcze nie uruchomiony. Krajska jest dopiero za pół roku a na razie przyjmuja zgłoszenia na wystawe kwietniową (narodną)
  2. puli

    Mity

    [quote name='Mrzewinska'] Psy zdolne sa do niesamowitych kombinacji. Suczka moich znajomych leci z jazgotem pod drzwi, za ktorymi nikogo nie ma. Ale starszy pies daje sie nabrac i podaza zawsze za nią - a wtedy ona szybciej niz on wraca i porywa mu z legowiska nową zabawkę. Jesli on zdazy sie w tej sekundzie odwrocic - ona wypuszcza zabawke z mina niewiniatka i pojednawczymi gestami - "o cos, mi sie do zebow przykleilo chyba", jesli starszy pies za pozno zorientuje sie ze nikogo nie ma za drzwiami - suka zabawkę zawlaszcza na jakis czas. Oczywiscie ona tez zawsze szczeka, gdy za drzwiami ktos jest - wiec starszy pies, ktory juz wolniej odbiera bodzce, daje sie nabierac kolejny raz. Zofia [/QUOTE]U nas nie ma sztuczek w celu odwracania uwagi ale perfidne złodziejstwo tez sie szerzy ;) Gdy obydwu sukom dam po gnacie to zgodnie ciamkaja, pozornie nie zwracajac na siebie uwagi, dopóki Klusia nie pójdzie sie napić. Wtedy Azja momentalnie podkrada jej kosc, wraca na poprzednio zajmowane miejsce, kładzie sie na zdobyczy i jakby nigdy nic znów ogryza własnego gnata. Klusia wraca od miski z wodą, patrzy na puste miejsce po deserze, zerka na Azje (ta oczywiscie jest pochłonieta jedzeniem i nie wie o co chodzi), po czym przychodzi do mnie żeby sie "pożalic" i poprosic o "jeszcze raz to samo". Rozpacz w klusiowych oczach jest nie do zniesienia wiec albo daje jej kolejna kosc albo wykradam Azji poprzednią tak aby zadna z nich sie nie zorientowała co robię. Tak czy inaczej nadprogramowego gnata spod Azji musze wykrasc bo ona go nie zjada tylko "zakopuje". I chocby wtedy Klusia pekała z przejedzenia,czy spała jak niezywa to zaraz okazuje sie ze tylko udawała i czyhała żeby w najblizszym nadarzajacym sie momencie ukraść zakopany skarb.... Oficjalnie nigdy nie było zadymy o zabawki czy jedzenie - własciwie "od zawsze" gdy jedna suka cos jadła to druga nie próbowała jej odebrac tylko przychodziła do mnie poprosic o to samo. A mimo to podstepna kradziez w wykonaniu Azji kwitnie Klusia jako stworzenie bardziej prostolinijne nie ma takich pomysłów. :evil_lol:
  3. [quote name='Mrzewinska']Puli, potrzebne są dwa rozne w brzmieniu "dobrze". Jedno oznacza - skonczylas prace wspaniale, za chwile bedzie nagroda, a drugie - rob tak dalej, to uslyszysz haslo konczace prace i zapowiadajace nagrode . Moga to byc dwa rozne slowa - doooobrze. dooooobrze, SUPER!!! Moze byc cichutkie dooooobrze, doooobrze a potem DOBRZE!!!![/QUOTE] No własnie.... Teorie to ja miałam w małym palcu a jak przyszło co do czego to sie okazało ze nie panuje nad intonacja - zdarzało sie nagminnie ze z tej radosci ze pies robi co trzeba wydzierałam sie DOBRZE przed czasem, dla podtrzymania, zamiast wyczekac do konca ... Potem wprowadziłam inne hasło konczace, ale całą pedagogike synuś mi rozwalał bo futrował burki smaczkami uzywajac komend bez ładu i składu. Pozytek z tego taki ze posłuch i kontakt z psami ma marny wiec sie zniechecił i przestał nimi zajmowac. Teraz przydałoby sie burki "zresetowac" i wprowadzic zupełnie nowe, precyzyjne komendy w miejsce tych wieloznacznych których wykonanie zawdzieczam wyłacznie psiej inteligencji... [QUOTE]Jak my nie pomylimy sie w dawaniu tych sygnalow, to psu latwiej bedzie pojac o co chodzi.[/QUOTE] Ano własnie. Szkolenie psa to pikus. O niebo trudniejsze jest pokonanie własnej rutyny i głupich nawyków. :oops:
  4. [quote name='shin']...aha, no to sobie odpuszczam w takim razie, bo nie ma sensu powielac czyjejs roboty.[/QUOTE] Nic sobie nie odpuszczaj tylko sie przyłącz ;)
  5. [quote name='shin']Opierac sie mozemy do woli, bo Polska nie podpisala tej konwencji... ale COS zrobic mozna, chociazby napisac tego glupiego maila, jak podamy jakies konkrety, to moze akurat do kogos to trafi. Prawnik by sie przydal... [/QUOTE] [url=http://www.koalicja.org.pl/]Koalicja dla Zwierząt[/url]
  6. [quote name='mocate']Informacje o zakazie wywożenia owczarków węgierskich do lat 70-tych słyszałam kilkakrotnie. Na pewno czytałam na ten temat jakiś artykuł, ale na chwilę obecną nie pamiętam źródła. [........] Co do wywożenia psów w latach 50 i 60 poza Węgry, to pewnie były jakieś uregulowania odnośnie tej sprawy, ale ja o nich nic nie wiem.[/quote] Gdyby Ci kiedyś wpadło w oko cokolwiek na ten temat, to pieknie prosze o informacje.:loveu: [QUOTE]A od strony historycznej to podobno kuvasz przywędrował z Tybetu przez Turcję na Węgry. Badacze podejrzewają, że ma wspólnych przodków z owczarkiem z Maremmy i pirenejskim psem górskim - jest to jednak tylko sucha teoria zaczerpnięta z książki, dlatego nie będę się przy tym stwierdzeniu upierała. [/QUOTE] To co napisałam nt historii rasy pochodzi z ksiązek "This is the puli", "The History of the Puli" i "Hungarian Dog Breeds". Koncentrowałam sie na historii "swojej" rasy i o kuwaszu wiele nie było ale skoro wszystkie trzy (puli, komondor, kuwasz) były uzywane przez azjatyckie ludy koczownicze, to istnieje duze prawdopodobienstwo ze kuwasze podobnie jak puli pierwszy raz zawitały do Europy w V z Hunami Attyli. Na stałe do puszty wegierskie owczarki przywedrowały z Madziarami i Kumanami w IX w. z dorzecza Donu i Dniestru. W parku narodowym Hortobagy (miejsce osiedlenia pierwszych przybyszy) mozna zobaczyc zwierzeta niespotykanych juz ras hodowanych na puszcie wieki temu i psy które pracowaly przy stadach.
  7. [quote name='mocate'] Do lat 70 prawie nie można było owczarków węgierskich wywozić za granicę.[/quote]Czy masz moze konkretniejsze informacje na ten temat? Ja o tym kilkakrotnie słyszałam ale wiem też ze puli były wywozone m.in do Niemiec, Szwajcarii, Izraela, Anglii w latach kiedy podobno obowiazywał zakaz czyli równiez w latach 50-tych - 60-tych (mam wiarygodne źródła na ten temat). [QUOTE]W Polsce na wystawie sporadycznie można zobaczyć komondora, pulika czy mudi, natomiast kuvasza jeszcze nie spotkałam. Tę rasę widziałam na żywo tylko raz na Europejskiej Wystawie w Budapeszcie. [/QUOTE] W Czechach organizowano klubówke ras wegierskich na dzien przed miedzynarodową i wiekszosc psów była pokazywana na obydwu wystawach. Mozna było wtedy zobaczyc wszystkie trzy białe kudłacze przy jednym ringu. [quote] Ponieważ kuvasz ma wspólnych przodków z owczarkiem maremmy i pirenejskim psem górskim, więc może warto poczytać trochę o tych dwóch rasach.[/QUOTE]Obstawiałabym jego bliższe pokrewienstwo z komondorem ale fakt ze wszystkie one były uzywane do podobnych zadan i podobne zachowania i cechy u nich wzmacniano
  8. [quote name='sota36']Moj szkoleniowiec mowil, ze oprocz niebieskiego widza tez zolty.[/QUOTE] Za to nie widza czerwonego i dlatego łatwiej im znalezc w trawie zółta piłke niz czerwona. Artykuł w "Psie" był ilustrowany kolorowym wykresem gdzie był pokazany zakres barw i odcieni rozróżnianych przez psy.
  9. W mojej okolicy sprzata coraz wiecej osób - moze ustawienie koszy dało komus do myslenia. Przykre ze sprzataja raczej osoby w młodym i srednim wieku natomiast starsze panie z upodobaniem wyrzekajace na dzisiejsza młodziez przykładu jej jakos nie chca dawac....
  10. [quote name='123mariszka']Dziękuję za odpowiedz,ale na jednym z forum przeczytałam,że psy widzą również kolor niebieski ,czerwony,więc jak to jest naprawdę?Gdzie leży prawda?[/QUOTE] Tu: [url]http://beardedcollie.**********/viewtopic.php?f=10&t=129[/url] edit. Nie wpadłabym na to ze adres forum bearded collie jest ocenzurowane ale tak czy siak wiesz gdzie szukac. Jest tam fragment ,,Tajemnic psiego umysłu'' Stanley'a Corena O postrzeganiu kolorów przez psy był tez kiedys art w PSIE.
  11. puli

    zapalenie

    [quote name='evl']moja wina, moja wina, miałam same krótkowłosiaki ;) i w ogóle się nie czyści uszu? ja czasem czyściłam...:oops: [/QUOTE]Jota juz napisała - bez potrzeby najlepiej nie dłubac bo uszkadza sie delikatne włoski które usuwaja woskowine. Żaden z moich psów ( a byly i kłapciate, i kudłate, i ze stojacymi, uszami ) nigdy nie miał problemów z uszami i nigdy nie czysciłam. Gdy pies miewa kłopoty to wiadomo - trzeba sie trzymac tego co lekarz radzi. [QUOTE]poza tym chodziło mi bardziej o użyte słownictwo, jestem czepliwa wredna małpa, więc dla mnie: martwe włosy - usuwać - tak, wyrywać - yyy?...[/QUOTE] No dobrze detalistko, ale jezeli one sa martwe ale cebulki wciaz tkwia w skórze? [quote name='Jota'] Jeżeli pies - tak jak moja foksterierka ma dużo włosów wyrastających "z wnętrza" ucha należy je wyrywać od czasu do czasu. Oczywiście nie wszystkie dokładnie, tylko co jakiś czas wystarczy złapać palcami taką kępkę i energicznie pociągnąć. Jeżeli zrobi się to znienacka i nie dręczy psa długimi sesjami takich pięlęgnacji - nawet specjalnie nie protestuje.[/QUOTE] Ja to robie tak, ze łapie palcami kepke i spokojnie wyciagam z wnetrza ucha. Trzymam z taka siłą zeby martwe wylazły i zostały mi w palcach a jednoczesnie zeby nie tarmosic i nie wyrywac zywych. Kudlaste nie zwracaja uwagi bo ich to nie boli. Ja mam o tyle łatwo ze strasznie długie sa te włosy wiec jest za co złapac
  12. puli

    zapalenie

    [quote name='evl']:crazyeye: przecież psom się czyści uszy od czasu do czasu. poza tym - logicznie rzecz ujmując - nie da się wyrywać martwych włosów, bo są martwe, a skoro są martwe to same wypadają :cool3:[/QUOTE]Ale zeby wypadły a nie utkwiły w uchu, trzeba chwycic psa za tylne łapy i trzymajac łbem na dół porzadnie nim potrzasnac. :evil_lol: A serio, miałaś kiedys długowłosego psa? Takim trzeba wyjmować martwe kudły z uszu, bo nadmiar włosów utrudnia rzeskom usuwanie woskowiny i moze zrobic sie czop zatykajacy kanał słuchowy. Nie mówiac juz o rozwoju drozdzaków, bakteri itd. Nigdy w zyciu nie czysciłam psom uszu ale nadmier włosów usuwam regularnie.
  13. Zabierz go do lekarza i to szybko. Moze to infekcja pecherza a moze byc cos o wiele gorszego
  14. [quote name='saJo'] puli A ja nie wiem czy to bylo z komenda czy bez. Pisalam ogolnie o sytuacji zostawienia psa z obcymi osobami.[/QUOTE] O.K. Z postu wykombinowałam ze bez bo załozyłam ze taki siedmiomiesieczny uzalezniony od panci dzieciak nie wytrzymałby, wyłamał i pobiegł za nią. O stresie pisałas dlatego zapytałam czy uwazasz ze wydanie komendy go zmniejsza czy w praktyce nie zauwazyłas róznicy
  15. [quote name='saJo']A ja uwazam, ze nie ma co odbierac kazdego wachania trawy, jako sygnal uspokajajacy. Poza tym, takie cwiczenia wlasnie ucza psa przezwyciezac stres. Kazde zwierze doswiadcza go w zyciu i nie ma sensu unikac KAZDEJ sytuacji, w ktorej pies sie stresuje.[/QUOTE] [quote name='dzodzo']to jest młodziutki piesek, wtedy miała zaledwie 7 mc,mimo ze jest dobermanem z papierami jest psychika ogólnie mówiąc jest nienajsilniejsza,więc takie socjalizujące ćwiczenia w jej przypadku to koniecznosc [/QUOTE] A ja mam do Was obydwu takie pytanie: Dlaczego dzodzo wymykała sie chyłkiem starajac sie zeby suka tego nie widziała? Czy suce nie ułatwiłoby sytuacji gdyby została uprzedzona o tym co nastapi? Tzn gdyby dostała odpowiednie polecenie a nie była zaskakiwana nagłym zniknieciem włascicielki? Mnie sie zawsze wydawało logiczne ze zostaje sie na komendy i uzywam ich zawsze zanim sie zaczne od psów oddalac. Z tym ze inna jest komenda na zostawanie w marszu, inna która oznacza: "zastygnij w tej pozycji i ani mi sie rusz" (np na wystawie czy podczas pozowania do zdjecia) a inna jest w sytuacji gdy musze je gdzies na chwile zostawic czyli: "spoko, poczekajcie w dowolnej pozycji, a ja zaraz wróce". Moze ja jakas dziwna jestem ale mysle ze ze pies powinien wiedziec co go czeka i takie znikanie znienacka wydaje mi sie nie fair. No i stresujace bardziej niz poprzedzone komendą.
  16. [quote name='mish']Ostatnio (pare miesięcy temu) byłam na Węgrzech i na stacji benzynowej widziałam kuvasza. Był to na 100% pies tej rasy, poniewaz swego czasu rozwniez rozwazalam zakup przedstawieciela tej rasy i przez to, że wiele czytałam rozniastych info o tych psach oraz wiele razy juz widzialam je w swojej ojczyznie , kuvasza rozpoznaje bez problemu z baardzo dalekiej odleglosci hehe:cool3:,[/quote] Szczerze Cie podziwiam i zazdroszcze oka bo ja mam duze trudnosci w rozróznieniu kuwasza, czuwacza i podhalana. Pewnie gdyby mi pokazano trzy dorosłe wzorcowe osobniki takiej samej płci sprawa byłaby prosta jednak widzac na wystawie grupe podobnych psów w róznym wieku i płci nie umiem bezbłednie okreslic ich rasy. Tym bardziej ze nie kazdy odpowiada swojemu wzorcowi... Wegrzy protestowali przeciwko rejestracji podhalana twierdzac ze jest to endemiczna odmiana kuwasza i uwazam ze mieli racje. Podobnie zreszta jak w przypadku czuwacza którego rejestracja równiez przebiegała burzliwie. Historia wegierskich psów pasterskich liczy sobie kilka tysiecy lat - słowa puli, komondor i kuwasz pochodza z jezyka Sumerów i oznaczały odmiany/rodzaje psów pracujacych przy stadach. Zachowały sie materialne dowody które swiadcza ze juz wtedy istnialo wsród tych psów cos w rodzaju specjalizacji - kazda "rasa" uzywana była do pracy przy konkretnych zwierzetach. Słowo kuwasz pojawia sie w zwiazku ze stadami koni. Pierwsze nowozytna wzmianka o kuwaszu pochodzi z roku 1600, ale nie wiadomo jakiego psa oznaczało. Istnieje teoria o bliskim pokrewienstwie kuwasza i komondora ale jeszcze nie znalazł sie kynolog któryby ją jednoznacznie potwierdził lub obalił. Dopiero w 1815 jednoznacznie rozdzielono duze białe psy pasterskie na komondora i kuwasza. [QUOTE]Ta rasa jest znana tylko w swojej ojczyznie, poza Węgrami ich nie widziałam, a szkoda poniewaz jest to rasa bardzo wartosciowa, choc nie jest psem łatwym do prowadzenia. [/QUOTE] W Czechach jest piekna czteroletnia suka. Nie wiem czy jest równiez jej potomstwo. Po wojnie kuwasze zaczeły byc hodowane w USA, Kanadzie, Holandii, Szwajcarii i w Niemczech, Szwecji i jak podaje ksiazka "Tajomné plemená" staly sie druga pod wzgledem popularnosci wegierska rasa [QUOTE] Nie slyszalam zeby kuvasz byl typowo ''meską'' rasą, moze chodzi o to ze te psy potrzebuja twardej ręki i zdecydowanego prowadzenia i duzej sily fizycznej,[/QUOTE]Chodzi chyba raczej o konsekwencje w wychowaniu - kobiety czesciej sa z tym na bakier i czesciej słuza psu do ciumkania zamiast do wychowywania :evil_lol: A swoja droga jezeli właścicielowi brakuje wiedzy i rozumu to mu zadna siła fizyczna nie pomoze...
  17. [quote name='Berek'] Naprawdę bardziej wierzę w to, że ten czy ów hodowca ma więcej zapału, rozumu i wiedzy niż pozostali i wtedy warto od niego pieska kupić niezaleznie od tego gdzie mieszka - niż w to, że to czy inne miejsce pobytu psów ma istotne (a nie w granicach błędu statystycznego) znaczenie dla "materiału" jaki uzyskujemy. (Mówiąc brzydko o naszych psach:lol: jako o "materiale" - ale chyba wszyscy wiemy o co chodzi w tym sformułowaniu).[/QUOTE] A co sądzisz (wiem, ryzykowne pytanie :evil_lol:) o tym co mówia (i praktykują) pani od labradorów i ta od piłeczki?
  18. [B]vpassione[/B], sorry,ale poprzednio nie zauwazyłam Twojego postu. :oops:[quote name='vpassione'] Dodaj, że na obserwacjach w jednej rasie ta statystyka.[/quote]Ja nie pisałam o jednej rasie. [QUOTE]Niektóre rasy wymagają wczesnej socjalizacji i wyprowadzenie ich nagle z dniem końca kwarantanny w środek miasta nie jest najlepszym pomysłem.[/QUOTE] Własnie [QUOTE] "Obijanie się" to też jakieś doświadczenie. Ale bardziej dziwi mnie dalsza część postu, czy w mieszkaniu nie da się poznawać różnych rodzajów podłoża, przedmiotów i dżwięków? Szeleszczące tunele, jakaś metalowa "płyta" kołotająca się, dżwięki telewizora, etc., wszystko da się zorganizować. Wbrew pozorom nie musi to wszystko być gabarytów i na wymiar ogrodu. Spokojnie można urozmaicić tę socjalizację w mieszkaniu.[/QUOTE]Jezeli to niewielki miot małej rasy to zgoda. Ale jak w małym mieszkaniu zorganizowac zajecia dla miotu duzych psów? Przeciez ich moze byc nawet kilkanascie a wtedy hodowca ledwo nadaza dbac zeby nie zalac moczem sasiadów z dołu.... [QUOTE] Co masz konkretnie na myśli oprócz trawy? [/QUOTE]Podałam linki do strony gdzie jest dokładnie wyjasnienie [quote name='agasc']No więc każda z nas ma inne zdanie,ale to dobrze,bo przecież psy z kojca też muszą się sprzedawać, bynajmniej u mnie taki nie zagości[/QUOTE] Dlaczego wciaz uporczywie utozsamiasz posiadanie ogrodu z kojcowa hodowla???? Czy naprawde tak trudno sobie wyobrazic miot w pokoju wolno stojacego domu? Albo jeszcze lepiej; w pokoju z wyjsciem na taras lub do ogrodu? I do tego z kilku desek trap dla szczylków zeby nie łaziły po tych kilku schodach?
  19. [quote name='Floo'] Saluki nie są takimi krótkodystansowcami jak np. greyhoundy, mogą biegać dłużej.[/QUOTE]Dzieki, tego nie wiedziałam
  20. [quote name='Berek']Ludzie! O co Wy się kłocicie??? To naprawdę nieistotne, czy hodowla jest w domku jednorodzinnym czy w mieszkaniu. Istotne jest ile pracy wkłada w szczenięta hodowca. [/quote]Sie nie kłócimy, Tak sobie tylko gadamy. :evil_lol: Ja twierdze tylko ze dysponujac identyczna iloscia wiedzy i czasu dla szczeniat, własciciel ogródka ma mozliwosci zeby lepiej je spozytkowac na korzysc psów niz "blokowiec". [QUOTE]Zwłaszcza że na ogół szczenięta i tak trafiają do nowych włascicieli jeszcze podczas trwania kwarantanny ktora trochę ogranicza możliwości "poszalenia". [....] Nawet ENS ma bardzo ściśle określone zasady, zwłaszcza odmierzanie czasu bardzo jest tu ważne. Nie bez przyczyny przecież.[/QUOTE] No własnie o to mi chodzi ze "ogródkowiec" ma wieksze mozliwosci eksploracji otoczenia w bezpiecznych warunkach. (Brak ryzyka złamania kwarantanny, opieka matki itd) [QUOTE]Puli, przepraszam (rzadko się nie zgadzamy ale to chyba jest TA chwila ;)) - rózne dewiacje są na świecie. A zwróciłaś uwagę że akurat te rasy są coraz bardziej g...*ane jeśli chodzi o charakter?[/QUOTE] Wcale nie jestem pewna czy to jest TA chwila i czy to sa dewiacje (a swoja droga to jezyk ci sie okrutnie brutalizuje :evil_lol:) Dla mnie idea placów zabaw jest o tyle słuszna ze pozwala znacznie oszczedzic hodowcy czasu i pracy socjalizacyjnej bez ryzyka "przeładowania" szczeniat bodźcami. Moge tam wpakowac otwarty parasol, powiesic foliowe szeleszczace tasmy i niech sie pikusie oswajaja z tym wszystkim we własnym tempie a ja sie połoze z gazeta zamiast sprzatac na okragło zas... mieszkanie. ;) [QUOTE]Kłania się panujące ostatnio w kynologii wishful thinking - to materiał genetyczny jest podstawą do uzyskiwania dobrych psychicznie psów, a nie coraz bardziej wydumane "placyki zabaw" czy inne gimnastyki. :evil_lol:[/QUOTE]No własnie nie wiem.... Rózne sa zdania na ten temat... Ta pani która nie chce psom piłeczki rzucac, popiera teorie ze geny to tylko 15% a reszta to wpływ srodowiska gdzie niezwykle istotne jest oddziaływanie stresu u szczeniecia na jego fizjologie a wiec i na funkcjonowanie mózgu. Jezeli jednak ta pani znacznie przesadza i przyjmiemy proporcje 50/50 to i tak nie mozna zlekcewazyć kwestii aplikowania bezpiecznej dawki nowych bodźców w odpowiednich okresach zycia szczeniecia. (medycyna wszak wyjasnia skutki przekroczenia granicznej dawki stresu na poziom adrenaliny, metabolizm, zdolnosc do koncentracji i takie tam inne...) Słynna pani od labradorów baaardzo dba o genetyke ale plac zabaw tez ma.. Nie bede tu wyliczac tych wszystkich pan i panów bo przeciez sama wiesz... [QUOTE]Socjalizacja jest szczeniętom potrzebna, ale może ją spokojnie zapewnić kazdy hodowca niezaleznie od warunków - no i działa ona tylko "do pewnego stopnia". Dobry pies z fajnym charakterem w razie czego zadziwiajaco szybko nadrabia braki socjalizacyjne. Z kiepskiego psa nie zrobisz za wiele choćbyś na rzęsach stawała. :lol:[/QUOTE] 1. To jest chyba TA chwila :evil_lol: - moze i moze ale w pewnych przypadkach okupione to byłoby nadludzkim wysiłkiem. 2. "Do pewnego stopnia" - to jasne. 3. No ale własnie o to chodzi zeby nie musiał nadrabiac bo to sie wiaze z nadmiernym stresem który ma wplyw....itd 4. Wiele nie zrobie ale moge mu ułatwic zycie a i jego nabywcom w pewnym stopniu tez. [quote name='agasc']Puli pogubiłaś się w tym co piszesz... Puli napisała: Owszem, nie wyobrazam sobie yorków w kojcach ale swietnie sobie wyobrazam w pomieszczeniu z którego moga wychodzic na zewnatrz ile razy trzeba. (Wiadomo ze inaczej to wyglada w róznych porach roku) Wyobrazam sobie tez w takich warunkach nauke czystosci zeby uatwic zycie nabywcy i zeby nie czytało sie później na forach ze roczne psy leją w domu... ---------------------------------------------------------------------- [B]Taaa to jestem ciekawa gdzie Ty widzisz możliwość nauki czystości w przypadku psów tak bytujących?[/B] [/QUOTE] Zaspokoje Twoja ciekawosc. Majac w domu miot pekinczyków mozna je było razem z wypuszczana do ogródka suka wynosic z domu i nagradzac za załatwianie sie na zewnatrz. Wynosic szesciotygodniowych szczeniat na trawnik przed blokiem raczej bym sie nie odwazyła. Nie mowiac juz o tym zeby mogly siedziec na tym trawniku kilka godzin dziennie.
  21. [url=http://www.dogomania.pl/forum/f471/]Ucieczki - Dogomania Forum[/url]
  22. [quote name='AngelsDream'][B]puli[/B], czyli ten brak poczucie bezpieczeństwa o którym ja napisałam, a który wg mnie skutkuje sikaniem jest wg ciebie związany z nadużywaniem TD?[/QUOTE] I tym ze pies zyje w dwóch równoległych rzeczywistosciach niezaleznych od siebie, w których panuja odmienne zasady. Poza domem ma kontakt, zabawe, moze liczyc na jakis odzew ze strony człowieka, dostaje informacje i polecenia czyli wyraxne wskazówki jak powinen sie zachowac. W domu jest ignorowany, przepedzany, a jego prosby o uwage/zainteresowanie pozostaja bez odpowiedzi.
  23. [quote name='REMICZEK']To nie ma znaczenia, czy jest na receptę, czy nie. Jeśli został uzyty, to chyba powinna napisać...[/QUOTE]A wode utleniona tez wpisała? :evil_lol::evil_lol:
  24. [quote name='GrubbaRybba'] [B]Tylko po jakimś czasie zaczął sikać... :angryy: i tego już naprawdę nie rozumiem. :shake:[/B][/QUOTE] A ja rozumiem. [QUOTE]Behawiorysta poradził mi, żeby nie reagować, gdy pies zachęca mnie do zabawy. Bawić się tylko, gdy ja zainicjuję zabawę. Nie pozwolić psu wskakiwać na moje kolana, gdy on ma ochotę, ale gdy ja mam ochotę, wołać go. Jak to powiedział behawiorysta, pies ma spełniać moje zachcianki, nie odwrotnie. ;) Poza tym pies ma schodzić mi z drogi. Gdy leży, a ja idę, ma wstać i usunąć się. Jeśli nie chce, mam go szturchnąć nogą, aż zejdzie. [/QUOTE] Pies nie potrafi sie z Toba porozumiec bo kompletnie ignorujesz jego sygnały i potrzeby i chec kontaktu. Nie ma poczucia bezpieczenstwa i oparcia w właścicielu. Robi za kukłe, marionetke a jest zywym, czujacym i myslacym stworzeniem posiadajacym wrazliwosc i emocje. Widze tu kolejny przykład zestresowanego psa wpedzanego w ciezka nerwice przy pomocy pomysłów p.Fennel. Jeszcze troche i bedzie z niego autystyk pełna geba. Jestem zwykłym prostaczkiem a nie zadnym geniuszem behawioryzmu i pewnie dlatego nie wpadłoby mi do łba ze pies ma spełniac moje zachcianki. Pewnie dlatego tez moje psy leza na srodku czy w przejsciu brzuchami do góry bo wiedza ze zawsze sa bezpieczne w mojej obecnosci, ze nie musza uciekac przed moja noga, ze je w razie potrzeby przekrocze albo odesle na inne miejsce. Wiedza ze zawsze zareaguję na ich potrzebe kontaktu i powiem im co maja robic... Bardzo prosze, podaj mi nazwisko tego behawiorysty (oczywiscie na pw)
  25. [quote name='Floo']1-2 h to był przykładowy jeden spacer (z dużym wysiłkiem), nie napisałam że to jest na 24 h (jako jedyny spacer) i po takim mój pies (szczeniak)jest zmęczony na kilka godzin. Więc omyłkowo, musiałaś źle zrozumieć mój post. Pisząc puszczanie luzem, chodziło mi o galop, nie o truchtanie bo takie tempo to zapewniam jej biegając z nią. Napisałam te posty, ponieważ chcę się dowiedzieć jakie są jeszcze inne możliwości (niż te, które stosujemy) zapogiegania "biegania w siną dal".[/QUOTE] Floo, a ja zapytam przekornie czy tyle ruchu na raz to nie za duzo? Wiem ze charty sa krótkodystansowcami tzn ze sa stworzone do wysiłku w intensywnych ale krótkich porcjach. Jezeli młody szaleje z innymi psami, to wiadomo że jest podekscytowany i kończy dopiero wtedy gdy "pada na pysk". Wiem ze to lekki pies ale czy jednak w jego wieku wskazane sa takie szalenstwa do upadłego? Co do bezpiecznego swobodnego galopu to zajrzyj tam, moze cos podpowiedzą [url=http://team-oliwa.eu/onas.html]TEAM OLIWA[/url]
×
×
  • Create New...