Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. [quote name='olekg89']Do bloku moim zdaniem nie nadają się tylko : Kaukaz, Mastif Tybetański, CAO i Podhalan.To są psy typowo na podwórko i TYLKO mając możliwość stróżowania bedą spełnione.[/QUOTE] Komondor w bloku to też pomyłka..
  2. [quote name='EvitaMini'] dlatego z tego miejsca ostrzegam wszystkich i prosze was:NIGDY NIE WYSYLAJCIE SWOICH ZWIERZAT W CARGO!!! Wydawalo mi sie ze skoro zyjemy w XXI wieku i prawa zwierzat sa w cywilizowanych krajach respektowane, przewoz psa Cargo jest humanitarny i bezpieczny.Przeciez wszystkie odruchy zyciowe mozna bez problemu monitorowac.I skoro linie lotnicze pobieraja tak wysokie oplaty(lot do kanady 3 tys zl) powinny gwarantowac bezpieczny servis. Nie wiem jakimi liniami leciały Twoje psy ale chyba nie powinno sie wrzucac wszystkich do jednego worka... Cytat z innego forum: ".......linie LOT nie wszędzie transportują zwierzęta. A jeśli już to tak naprawdę nie można liczyć na fachową opiekę . No i z LOTem zwierzę może być wyłącznie w luku bagażowym /warunki jak dla mnie tragiczne-moi znajomi wysyłali szczenię z tymi liniami i niestety szczenię nie przeżyło..../, chyba że ma się znajomego pilota, który pomoże załatwić zgodę pilota danego lotu na to, aby piesek był w kabinie. Co jest jak najbardziej możliwe . Jednak najbezpieczniej jest "nadać" psiaka bezpośrednio z Frankfurtu - masz 100% pewności pełnej opieki i dbałości nad nim przez pracowników z Pet Air i Lufthansy....... ........ja nie piszę o liniach LOTu, ponieważ podobno zbyt często się zdarza, że psiak leci zagnojony. A podróż w przepełniopnym hałasem i zimnym luku bagażowym dla wrażliwych domowych psiaków często jest dla nich nie do przeżycia." Linku do tego tematu nie wrzuce bo Dogomania cenzuruje inne fora. :angryy: Napisz do TEJ HODOWLI. Jej właścicielka jest autorka powyższego cytatu i wie sporo o psim lataniu... Różne są samoloty - w boeingach luki bagazowe sa hermetyzowane (nie ma wspólnego obiegu powietrza z kabina pasazerska) wiec temperatura w miejscu dla zwierzat jest taka jaka ustawi personel. (W tylnym luku nie ma ogrzewania ani chyba nawet mechanizmu wyrównywania ciśnienia)
  3. puli

    mięso dla psów

    [quote name='asher']Puli, wyraźnie napisałam do której części posta Taks się odnoszę. Ja nie twierdzę, że to "mięso dla psów" to super wołowinka, z której równie dobrze mogłabym sobie zrobić gulasz. Ja twierdzę tylko, że niska cena "mięsa dla psów" nie oznacza, że musiało zostać wyprodukowane z padłych zwierząt, nie przebadanych weterynaryjnie. Czemu więc z uporem maniaka udowadniasz mi, że nie mam racji, skoro mówimy o dwóch RÓŻNYCH sprawach? :roll::roll::roll:[/QUOTE] Udowadniam wyłącznie to co napisałam porównując ceny miesa w sklepach z opisem omawianych produktów. I powtarzam retorycznie za Tax: [QUOTE]Skoro jest zdrowe, przebadane i jest miesem to pytanie brzmi jakim cudem producent na tym zarabia?[/QUOTE]
  4. puli

    Elektryczna obroża

    [quote name='MargoK'] Puli- napisałeś/aś, że lepiej psa nie spuszczać, niż zastosować oe. [/QUOTE] Napisałam to ironicznie. Dla mnie prowadzenie psa całe życie na uwiezi to znecanie polegające na pozbawieniu zwierzecia elementarnej potrzeby swobodnego ruchu. Mając wybór: dozywotnia smycz albo nauka respektowania zwierzyny czy ignorowania kotów/psów/ludzi za pomocą oe, nie zastanawiałabym sie nawet 5 minut. Postarałabym sie pod okiem fachowca, w kontrolowanych warunkach, o sprowokowanie odpowiedniej sytuacji uzasadniającej uzycie oe. Poprosiłabym tez o instrucje dot. dalszego postepowania i wysmianego tu timingu który jest kluczową sprawą (Np. psu który startuje wystarczy słaby impuls na "opamietanie" - pies który już jest w akcji, cały staje sie pogonia i składa sie wyłącznie z adrenaliny, może nawet nie zauwazyc wielokrotnie silniejszego bodźca. W końcu chodzi oto zeby psu obrzydzić czynnośc a nie walić pradem bez opamietania). I najprawdopodobniej w tym celu wybrałabym sie do miejsca które reprezentuje Berek (mimo ze to ponad 300 km ode mnie), bo osoby tam szkolące należa do tej garstki która wie do czego słuzy oe i jak jej uzywac. Flexi nie uzywam bo ona uczy psa ciagniecia i utrudnia nad nim kontrole uniemozliwiając np błyskawiczna reakcje w trudnych sytuacjach.
  5. puli

    Elektryczna obroża

    [quote name='ineczka'] [B]Prawdziwi i wielcy behawioryści, nigdy nie byli by w stanie trenować np ssaków morskich bez użycia pozytywnego wzmocnienia. obroże lub inne negatywne bodźce spowodowałyby ich natychmiastową ucieczkę, a co za tym idzie pożegnanie się raz na zawsze z możliwością współpracy. [/B] te ostatnie zdanie chyba oddaje sens prawdziwych relacji, jakie powinny być między zwierzakiem a człowiekiem.[/QUOTE] Te wytrenowane ssaki morskie wypuszczone poza zamkniety akwen zwiewaja gdzie pieprz rośnie i ani mysla współpracować. [quote name='Berek']:eviltong: Podoba mi się poziom tego topiku. Taki... merytoryczny.:lol::lol::evil_lol::evil_lol::roll: I robi się coaraz bardziej merytoryczny, jak widać. [/QUOTE] To wszystko przez ten Twój bełkot :roflt::roflt::roflt: To Ty nie wiesz że lepiej przez 15 lat nie spuszczac psa na smyczy niz raz czy dwa uzyc prądu lub strzelić kolcami o glebę?? Przecież to piesia boli a bieganie mu do szczescia niepotrzebne :evil_lol::roll: Inna rzecz że na palcach mogłabym policzyc szkoleniowców w Polsce, którym pozwoliłabym użyc obroży na moich psach.
  6. [quote name='ewtos']Myślę ,że tak.Uzębienie jest dokładnie przegladane przez sędziów własnie po to , by eliminować z rozrodu osobniki przekazujące wadę zgryzu.Wada jest dziedziczna. Jeżeli nie będzie dyskwalfikacji to znacznie niższa ocena końcowa.[/QUOTE] Bez zdjecia niewiele da sie powiedzieć. No i pytanie co to za rasa. Co innego wada zgryzu a co innego "dwa zeby lekko odstające do przodu". Moja suka z prawidłowym zgryzem i własnie takimi lekko odstającymi do przodu zebami ma BOB z zagranicznej klubówki, championaty trzech krajów, BISa i worek złotych medali. Większośc trofeów dostała od sedziów - znawców rasy i tylko jeden sedzia na polskiej krajówce obnizył jej ocene ze wzgledu na te dwa zeby.
  7. Lupak, śledzisz mnie? :evil_lol: [quote name='lupak'] :diabloti::diabloti::diabloti:. A że w domu wszystko zmywalne, dywanów i chodniczków zero to mop ACT załatwia w 2 minuty całą chałupe. Nawet odkurzacza nie trzeba :)[/QUOTE] Ja położe burkom w przedpokoju podgumowane dry bedy i w pokoju jakieś dywaniki żeby im sie cielece gnaty na posadzkach nie slizgaly. Coś co da sie wcisnąć do pralki zebym nie spedziła życia na praniu dywanów Takiego kota np. dla burkow znalazłam :p [IMG]http://s2.alejka.pl/i2/p/29/49/898c508c29194_0_n.jpg[/IMG] [url=http://www.quelle.pl/pl/q4r/neu_kinderwelt/navi_5/navi_3//m-148633/f-314975/index.html?preset_lang=PL&EMBPERL_UID=:bd53cdfcab5295df1b506b97e23c880f&referrer=http%3A%2F%2Falejka.pl%2Fdzieciecy-dywan-2.html&anid=zanox&zanpid=1180235349222240257]quelle.pl : Mama i dziecko : Pokój dziecięcy : Firanki i dywany : : Dziecięcy dywan[/url]
  8. puli

    mięso dla psów

    [quote name='asher'] Czemu jednak produkt "psie mięso" jest tańszy, niż produkt "ludzka wędlina", skoro surowiec kosztował tyle samo? Bo jest tańsze w produkcji. Zmielenie kupionych w rzeźni resztek i zapakowanie ich do foliowego woreczka na pewni kosztuje mniej, niż zrobienie z tychże resztek kiełbasy, czy szynki (te emulgatory, tektura i inne cuda nie są przecież za darmo, a więc zwiększają cenę produktu końcowego). Na niższą cenę wpływa pewnie również brak reżimu sanitarnego przy prodkukcji psiego mięsa. Tak więc, mimo niskiej ceny mięsa dla psów, "mięso - surowiec" (czyli zapewne jakis resztki, kości, tłuszcz) wykorzystywane do jego produkcji nie musiało być nieświeże, czy być pochodzić ze zwierząt padłych lub chorych, co sugerowała Taks. Teraz jaśniej?[/QUOTE] Dlaczego wciąż z uporem maniaka porównujesz produkty nieporównywalne? Jasno widac że nie nawet nie odwiedziłas strony producenta bo zupełnie nie wiesz o czym mowa. No to jeszcze raz: Porównywac to można mielone (lub nie) mieso dla psów z miesem dla ludzi. Skoro jest zdrowe, przebadane i jest miesem to pytanie brzmi jakim cudem producent na tym zarabia? Po co idzie w koszty, mieli i pakuje skoro [url=http://www.aspol.nazwa.pl/tresc.php?id=53]TEN SAM[/url] produkt nie zmielony mozna kupic w identycznej cenie w normalnym sklepie z miesem dla ludzi. I wcale nie czeka na klienta tylko rozchodzi sie błyskawicznie. Na [url=http://www.aspol.nazwa.pl/tresc.php?id=49] INNYM PRODUKCIE[/url] czytamy: [I]"Surowcem do produkcji wysokogatunkowej cielęcej karmy dla zwierząt domowych jest mięso wołowe klasy IV. Produkt bez podrobów"[/I] W cenie tej "cielęciny" kupuję w sklepie miesne okrawki wołowe w dodatku z minimalna ilościa tłuszczu Bo jezeli jak sugerujesz jest to: [QUOTE]"mięso - surowiec" (czyli zapewne jakis resztki, kości, tłuszcz) [/QUOTE] To juz nie jest mieso tylko mieso z[B] kośćmi[/B] co (jak wspomniała Tax) powinno być uwidocznione na etykiecie z oczywistych powodów. Natomiast produkt nazwany [url=http://www.aspol.nazwa.pl/tresc.php?id=44]Wołowina dla psów[/url] zawiera wołowe wnetrzności wiec elementy [U]niejadalne[/U] dla ludzi. Chyba że ktoś gustuje w krowich żołądkach, przełykach itd. Nawiasem mówiąc te emulgatory i inne cuda maja na celu zwiekszenie zarobku producenta przy jednoczesnym zmniejszeniu ceny produktu. Kosztuja grosze pozwalając zaoszczedzic na miesie.
  9. [quote name='Dorota_Phoenix']to kiedy zbieramy podpisy? :diabloti: Nie trzeba Koalicja dla Zwierząt
  10. puli

    mięso dla psów

    [quote name='asher'] Pisałam, że prawdopodobnie jest możliwe, iż mimo niskiej ceny mięso dla psów jest robione z surowca spełniającego ludzkie normy żywieniowe. [/QUOTE] W takim razie dlaczego nie sprzedaje sie go w cenie miesa dla ludzi i z przeznaczeniem dla ludzi? Producent tak kocha pieski że do tego dokłada? [QUOTE]Nie porównywałam "mięsa dla psów" do wędliny w tym sensie, o którym ty piszesz.[/QUOTE] A w jakim? [QUOTE]Wyprodukowanie woreczka z psim mięsem na pewno jest technologicznie dużo tańsze, niż wyprodukowanie np. kiełbasy. [/QUOTE] Owszem, jezeli to "mieso" jest produkowane podobnie jak kiełbasa (emulgatory, woda, kości, tektura itd) to wyjdzie taniej, tylko że to już nie bedzie mieso.
  11. puli

    mięso dla psów

    [quote name='asher'] To, że żarcie dla psów jest kilkakrotnie tańsze, niż ludzka wędlina wcale nie musi oznaczać, że z surowcem jest coś nie tak. Wyprodukowanie woreczka z psim mięsem na pewno jest technologicznie dużo tańsze, niż wyprodukowanie np. kiełbasy. Poza tym normy sanitarne obowiązujące producenta karmy dla psów pewnie są mniej restrykcyjne , niż te, których musi przestrzegać producent wędlin ludzkich, ale to też automatycznie nie oznacza, że produkt staje się trujący, czy choćby szkodliwy. Dlatego, mimo, że surowiec ten sam wędliny są kilkakrotnie droższe, niż mięso dla psów. [/QUOTE] 1.Porównanie miesa do wedlin ma sie tak jak porównanie pszenicy do pączka. 2. Gdyby to był ten sam surowiec to byłby wystarczający powód żeby tego nie podawać psom. Ludzkie wedliny zawierają szkodliwe fosforany, skrobię, sól i karageny, które sprawiają, że mięso wchłania więcej wody przy czym nie ma przepisów zakazujących jednoczesnego stosowania kilku środków do zwiększania wydajności wędliny. Nie mówiąc już o konserwujących rakotwórczych azotynach... Z 10 kg miesa produkuje sie 15 kg wedlin dla ludzi Z 10 kg miesa (niezaleznie od jego gatunku) powinno byc 10 kg miesa dla psa a nie "niewiadomoczego" 3. [B]Nie istnieją żadne normy które obowiązywałyby producentów karm[/B] Teoretycznie skład ma odpowiadac informacji umieszczonej na opakowaniu. Teoretycznie bo z praktyką bywa różnie (i to nie tylko w przypadku jedzenia dla psów)
  12. [quote name='Juliusz(ka)'][B]puli[/B] - a ja jednak myślę, że bardziej dla siebie niż dla Twoich futer:diabloti:. Pytałaś, czy lepiej się 4litery na płytkach czy na drewienku trzyma? ;) [/QUOTE] Generalnie to ani na płytkach ani na drewienku. Obie raczej preferują dywan/koc/fotel obojetnie byle było coś podłozonego pod zadkiem. Teraz chwilowo mam goły parkiet i burki nie wiedza gdzie sie podziać po wyrzuceniu dywanu. Z nieszczesliwymi minami lezały na legowiskach dopóki im nie rozłozyłam koca na środku pokoju i nie zrobiłam miejsca na fotelach. [QUOTE]Przepraszam, puli, możesz ze mnie rasistkę:evil_lol: zrobić! Oplułam monitor jak wyobraziłam sobie Twoje suki ładujące się do łóżka po błotnistym spacerku:evil_lol:... Matko jedyna...:evil_lol:.[/QUOTE] Prosze bardzo rasistko, popluj sobie jeszcze :evil_lol: To nie jest ich codzienny stan ale bywa i tak: ;) [IMG]http://images21.fotosik.pl/166/c13b4c2748743a1b.jpg[/IMG] [QUOTE]BTW - jedynym miejscem niedostępnym dla mojego psa jest moje łóżko. Kanapa, fotel - proszę bardzo :). Ale wyrko każdy ma swoje:diabloti:.[/QUOTE] Burki nie właziły do mojego łóżka przez prawie trzy lata. One sie nie pchały, ja ich nie zapraszałam i niby było o.k. ale czegos mi jednak brakowało. Pomyslałam że dlaczego mam sobie odmawiać przyjemności wspólnego wylegiwania sie z taka ilością futra? :loveu: Wiec zaczełam je zapraszać.... [quote name='Saite']A wyobrażasz sobie psa, który mimo wielkiego swego oddania i miłości nie chce z Tobą spać? Nie lubi i już.[/QUOTE] Ja mam takie dwa. Przychodza, "pytają" czy mogą wskoczyć, poleżą/pośpią jakiś czas (pół godziny albo i dwie), a potem złażą i kładą sie gdzie indziej. Czasami przychodzi jedna suka, czasami obie, a czasami żadna. Ciekawe że zalezy to raczej od nastroju/dnia a nie od temperatury (jedna z nich potrafi zimą lezeć przy kaloryferze mając za poduszke ciepłą rure :-o)
  13. [quote name='salibinka']A ja jestem ciekawa, jak sobie radzimy z naszymi łóżkami :lol:, w których tak kochają sypiać futrzaki?[/QUOTE] Uczymy od małego wchodzić do łóżka [U]wyłącznie[/U] na nasze wyraźne zaproszenie Psy maja prawo wstepu na moje legowisko tylko wtedy gdy jest przykryte specjalnym "psim" kocem który nie przyjmuje wilgoci. Gdy maja ochote wejść, sygnalizują i czekaja na pozwolenie. Dzieki temu podczas deszczowej pogody nie sypiam w piaszczystym bagnie ;) Własnie remontuję mieszkanie dla psów. Dla psów no bo mnie nie jest potrzebna terakota w pokoju ani lateksowe farby z górnej półki.... Ja mogłabym mieć jakieś drewno na podłodze i byle emulsje na scianach
  14. [quote name='izolek'] . PS. Fajnie poczytać przed, ale gdy jest to 100% spontaniczna adopcja? Można albo zostawić psa na pastwę losu by się w domu odpowiednio przygotować, albo go wziąć i dopiero później dowiadywać się jak się z nim obchodzić. [/QUOTE] Mozna było tez załozyc psu szelki połozyc go na podłodze i przywiązać bodaj sznurkiem do spodu fotela. Nie wyobrazam sobie jazdy z nieznanym, wystraszonym psem luzem.. A tego nie rozumiem: [QUOTE]nasz pies[B] zawsze śpi podczas jazdy[/B], nawet krótkiej. Nie wyobrażam sobie, szczerze mówiąc, przypięcia go, ponieważ [B]zawsze się kręci, [/B]szuka sobie miejsca, często w finale ląduje (z własnej woli) na podłodze. [/QUOTE]
  15. [quote name='Juliusz(ka)'] Pierwszy wet robi zdjęcie i identyfikuje psa, tak? Po numerze tatuażu, po czipie - i wysyła zdjęcie już bez tych danych. Nie wiem jaka jest powszechnie przyjeta praktyka ale u mnie w lecznicy na zdjeciu zamieszcza sie dane. (Jezeli wysyłam w jednej kopercie kilka zdjec i kilka rodowodów to jakoś przeciez wet opisujący musi je do siebie dopasować.) Tak czy siak, w Polsce wet opisujący wie o jakiego psa chodzi bo dostaje w komplecie zdjecie + rodowód do wpisu. Zgadza się. System dający mozliwośc takich naduzyć robi krzywde tej garstce doskonałych lekarzy którzy badają i opisują zdjecia zgodnie z najlepszymi zasadami wiedzy i etyki. Gdyby dobrze poszperac między molosami, to mogłoby sie okazać że piesek ma kłopoty z poruszaniem a w rodowodzie stoi "A" gwarantowane pieczątką ze znanym nazwiskiem :shake:
  16. [quote name='Juliusz(ka)'] Ale u nas - skoro jest tak, jak przedstawiłyście - widzę szeeerokie pole do przekrętów... Ot, choćby na linii: wet robiący zdjęcie - wet opisujący. Za dużo wiary w uczciwość chyba... Akurat tu przekretów nie ma bo i jak i po co?? Jeszcze raz: Przekrętaśny moze być własciciel podsuwający do zdjec wciąż to samo zwierze podając za kazdym razem inne dane Nieuczciwy moze być wet świadomie zamieniajac zdjecia na prośbe właściciela ale o tym przypadku tu nie mówimy bo juz bardziej skomplikowana opcja. Jak na zaufaniu skoro ayshe pisze ze wet robiacy zdjecie identyfikuje psa. A wet opisujący nie wie jakie zwierze opisuje wiec nawet "znajomości" nie wchodzą w gre.
  17. [quote name='Juliusz(ka)'] Jak wygląda, w praktyce, robienie zdjęć gdzieś tam i wysyłanie ich do opisu+wpisu do rodowodu wyników do lekarza uprawnionego do dokonywania takich wpisów? Teoria spiskowa mi się w głowie lęgnie, nie ukrywam:evil_lol:, więc byłabym wdzięczna za odpowiedź... Skąd wet dokonujący wpisu na podstawie zdjęcia wie jakiego psa opisuje? Tzn. czy stawy, które ma na zdjęciu to naprawdę stawy zwierza, któremu w rodowód robi wpis...? :hmmmm:[/QUOTE] Wet opisuje zdjecie a nie psa. Tego nie musi nawet widzieć na oczy - nie ma takiej potrzeby. Wetów mających uprawnienia do wpisów do rodowodu jest niewielu i do nich wysyła sie zdjęcia zrobione w różnych lecznicach w całej Polsce. Zdjecie robisz tam gdzie jest dobry sprzet i wet który sie na tym zna (wie jak ułozyc psa itd). Zdarza sie że wychodzi od razu dysplazja i wtedy trzeba zdjecie powtórzyć (najlepiej u innego weta). Jak wynik jest "na oko" w porządku to wysyła sie zdjecie i rodowód do uprawnionego weta. (Wiadomo że jak wyjdzie marny wynik to nikt nie bedzie wpisywał bo i po co skoro pies nie bedzie rozmnażany). Wysłać może własciciel a moze wet wykonujący zdjecie. To wet wykonujący zdjecie powinien zidentyfikowac zwierze na podstawie chipu/tatuazu jednak w praktyce wyglada to tak, że wpisuje dane na podst informacji od własciciela....... Teorii spiskowej nie trzeba wymyslać; skoro w rasie której sie przygladałam nawet najlepsze psy za granica dysplazje miewaja a polskie repy i championy nie, to cos tu chyba cuchnie na kilometr bo nie uwierze w takie postepy hodowlane w naszym kraju. p.s. Mam dwie suki tej samej rasy. Myslisz że weci zapytaja mnie, czy sprawdzą czytnikiem ktorą suke przeswietlają ? A przeciez nikt w lecznicy ich nie odróżnia....
  18. [quote name='nenemuscha'] A swoja droga kiedys sama sie zagłębiłam w wyniki przeswietleń i ich jawnośc.. Razem ze znajomą przygladałysmy sie kiedyś wynikom w pewnej rasie. Okazało sie że za granicą wybitne psy dysplazje miewają. Ba, nawet Zw. swiata miał i nikt tego nie ukrywał - info było na stronie. Natomiast czołowe polskie psy były idealne..... [quote name='ayshe']moje tez.podobnie jak serce i oczy.oraz suki schh3. Czy w Niemczech lekarz robiący zdjecie identyfikuje psa którego ma w gabinecie? Sprawdza chip/tauaż? Bo w Polsce nie słyszałam o takich zwyczajach. Wystarczy miec jednego psa z A żeby miec całe stado czyste :angryy:
  19. Shin, pierwszy post na forum a ja juz Cie lubię ;)
  20. [quote name='karjo2']Moze to da do myslenia niektorym. Na oglo zalezy wszystkim na pupilach, dlaczego wobec tego tak beztrosko wrzucany jest pies bez zabezpieczen do auta? Bo akurat nam sie stluczka nie zdarzy? [/QUOTE]Może dlatego że to "tylko pies"? Dzieci sie zabezpiecza....
  21. [quote name='Justynaaaa']załóż beaglowi kaganiec na paszcze to ci pogratuluje. Owszem ma nylonowy, ale odgrywa rolę nieszczęśliwego psa.[/QUOTE] Fragment artykułu fachowca: [url=http://pies.onet.pl/10061,13,17,czy_krzywdzimy_nasze_psy,artykul.html]Czy krzywdzimy nasze psy? Onet.pl Pies[/url] [COLOR="Blue"][B][I]"Widuje się sporo psów z naciągniętymi na pyski ciasnymi skarpetkami nylonowymi. Ich właściciele są z siebie bardzo dumni. Kupili psu taki "lekki" kaganiec, taki "niemal niewidoczny". Nie wiedzą – i nie chcą się dowiedzieć – o tym, że pies który wychładza organizm niemal wyłącznie ziając męczy się okrutnie, nie mogąc szeroko otworzyć pyska w takim urządzeniu. Nie raczą zauważyć jak bardzo męczy psa bezustanne ocieranie wibrysów sztucznym, nie oddychającym materiałem, jak stresuje go niemożność otworzenia pyska. Co więcej, dumni właściciele tak zasznurowanego pieska pouczają nieraz – sprawa przezabawna! – przewodników psów zaopatrzonych w druciane fizjologiczne kagańce, umożliwiające zwierzęciu swobodne ziajanie, świetnie dobrane do psich potrzeb: "co też za koszyk pan psu założył?! Jak tak można? Mój Misio to ma dopiero dobry kaganiec, taki LEKKI!" Cóż, ponieważ nikt nie lubi poznawać niezbyt przyjemnej prawdy o sobie, to i osoby takie bardzo źle reagują na próby uświadomienia im jak bardzo krzywdzą swojego pupilka przez sprawienie mu realnego dyskomfortu."[/I][/B][/COLOR]
  22. [quote name='english cocker spaniel']Karjo2 lepiej nie wycinać włosów pomiedzy palcami ,ponieważ odrastający włos będzie się zdbijać w kołtuny przy skórze ,można obciąć włosy,które wystają pod opuszki lub nawierzchniowe wtedy łatwiej zachowac higienę lap :)[/QUOTE] Moim sukom robią sie kołtuny miedzy palcami przednich łap jezeli [U]nie wytne [/U]włosów. Na tylnych łapach sie nie robią.
  23. puli

    Włochy-pytanie

    Dać sie da, ale to jest po prostu bardzo niebezpieczne, tym bardziej ze dni sa krótkie a warunki drogowe mogą byc fatalne...
  24. Jak mozna w ogóle mówić o szarpaniu w kontekscie nauki czteromiesięcznego szczenięcia....:angryy::angryy::angryy:
  25. [quote name='WŁADCZYNI'] Spiżarki nie mam żeby ususzyć takie pokrojone w kostkę:( [/QUOTE] Mozna podsuszyć w piekarniku surowe albo gotowane Ja tak przygotowuję wątróbkę. Nie jest to tak fachowo jak u Tax ale wazne że łatwo sie dzieli i brudzi rece znacznie mniej niz mielonka ;) [QUOTE]Tylko z mięsem też nie można przesadzić - żeby nie zaburzyć równowagi Ca:P.[/QUOTE] Karmie psy miesem z warzywami (70% miesa i zadnych wypełniaczy-zapychaczy) i wszystko o.k. Tez sie troche obawiałam nadmiaru fosforu (psy w przeciwieństwie do barfowych prawie nie jadają kości) wiec biegałam z burkami na badania ale wyniki są idealne.
×
×
  • Create New...