Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Podobno widział psa z obrożą moro, jaką miał Murzyn, Zrobił nawet zdjęcia z duzej odległości, pies wygladał jak Murzyn. Prosze skontaktuj sie z Topi w sprawie wzoru plaktów, zdjęcia na plakat, naszych numerów telefonu.
  2. Wielkie dzięki za zainteresowanie, Murzyn zaginął jeśli dobrze pamiętam 29 września - w dniu adopcji j (o ile wierzyć pokrętnym i wciąż zmieniającym się wersjom, jakie wydobyły od jego "właścicielki" inspektorzy KTOZ-u. Ostatnio wieszałyśmy z Topi i Małgosią K, (spoza dogo) sporo plakatów, Z pewnością jednak byłoby dobrze wieszać następne, zwłaszcza, że te poprzednie mogły się zniszczyć. tylko że tym razem z naszymi numerami telefonów je powieś a nie numerami osób, które w tej chwili nic nie robią, by znaleźć psa, a telefonów to często nie są łaskawe odbierać. Może zobiłabyś nowe plakaty według wzoru, jaki da Ci Topi? Porozwieszała? Może znajomi mogą go szukać po okolicy?, pytać wszystkich napotkanych ludzi, pokazywać zdjęcie Koordynatorką działań jest Topi z Krakowa, proszę napisz do niej pw i może wymieńcie się numerami telefonów. Uwagi na temat ewentualnego sposobu łapania psa także są dostępne u Topi, która rozesłała maile w tej sprawie na adres domu pomocy społecznej w Bystrej. Może przekażesz swoim znajomym te maile - dotyczące techniki nie tyle łapania co zdobycia zaufania psa. W razie czego ja służę też swoim numerem, Zadanie dla Ciebie to byłoby wypatrywanie psa w okolicach gdzie był widziany czyli tego domu opieki społecznej i nie tylko tam, rozpytywanie ludzi itd. Istotne byłoby upewnienie się, czy Murzyn nadal jest widywany w okolicy...Czy widywany pies to na pewno Murzyn, (cecha charakterystyczna takie trochę krzywe nózki jak u kaczuszki. Murzyn spędził 7 lat w schronisku, lubił ludzi, Nie był dziki, ale minęło wiele tygodni i jego złapanie może być bardzo trudne. Jesli chodzi o to, co dzieje sie teraz w sprawie psa, to informuję ponownie, że jeden z pracowników tego domu (z którym Topi jest w kontakcie) złapał już jednego czarnego psa, Nie był to jednak Murzyn, lecz prawdopodobnie tubylec mający dom w okolicy. Jesli zdarzy się cud, że Murzyn znajdzie się na terenie ogrodzonym, u kogoś itd, ktoś go złapie, po sprawdzeniu chipa i potwierdzeniu, ze to on zorganizujemy transport do Krakowa.
  3. Szepnę mu :) i serdecznie Cię zapraszam w odwiedziny do nas, tylko jeszcze nie teraz, .) bo Homerek potrzebuje duuużo czasu na to, by poczuć się lepiej i pewniej.w domu. On biedaczysko trochę się jeszcze boi Zahira i Maji, czasem nawet malutkiej Pomidorci. Jeszcze nie rozumie, że to poczciwiny, które mu krzywdy z pewnością nie zrobią. Przypuszczam, że jakiś większy pies mógł go dominować w schronisku. Ale z każdym dniem jest ociupinkę lepiej, ociupinkę, Na przykład dziś bez zachęcania, bez prowadzenia za szeleczki wstał z pontonika i poszedł się napić wody. Co prawda zabłądził i trochę za późno skręcił - bardziej w stronę małego pokoju niż kuchni się udał, no ale nakierowany poradził sobie, a potem ułożył z powrotem w swoim łóżeczku.. ps. lubię zdrobnienia :) Aguś, Homuś itp. no i Homiś przez samo H od Homer
  4. Guz ma pochodzenie hormonalne, na zmniejszanie takiego guza istnieją skuteczne leki. Gawronek z krakowskiego schroniska, którego Ola K, adoptowała tez miał takiego guza, po lekach poleconych przez doktor Małgosię z "Naszych zwierzaków" guz zanikł. Niestety guz Homera nie został w w schronisku w ogóle zdiagnozowany. Dawano mu "na obkurczenia guza" metypred, którego moi weterynarze kazali odstawić, bo steryd tego guza nie obkurczy. Obecnie mam zalecenie utrzymywanie guza w czystości ze względu na okresowe krwawienia. Więc przemywam, czyszczę, Gdy krwawienie jest większe zakładam mu pamersik w celach higienicznych, bo si ślicznie umie trzymać . Homiś jest na antybiotykach które zarówno zwalczają bakterie w pęcherzu jak i zabezpieczają przed zakażeniem. Guz urósł bardzo duży, Teraz trzeba zapanować nad wspominaną chorobą główną, w drugiej kolejności zapadnie decyzja lekarzy co do guza.
  5. masz na myśli guza pod ogonem? a nie wiesz, odkąd tego guza ma i odkąd on rósł?
  6. Tak, musi. Ja robię tak, odmierzam dwie łyżki wody utlenionej do kubka, nabieram strzykawką niedużą i wolno, stopniowo, by piesek się nie zadławił, (musi pyszczekiem te wodę schlipywać, połykać stopniowo) podaję. Najlepiej wargę odchylić i tak między ząbki delikatnie porcja po porcji podawać trochę szybciej niż mleko cumlem dla dziecka ale równie ostrożnie. :) Najwygodniejsza pozycja to taka: kucasz, psa obracasz tyłem do siebie, by nie mógł się cofnąć i wtedy mu odchylasz wargę. :)
  7. Chciałam jeszcze raz zacytowac wiersz , który zamieściła Topi: Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I.. przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I.. może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku... Fenusiu żegnaj kochany mój najpiękniejszy na świecie piesku.. Tak bardzo się starałeś, byłeś taki dzielny w chorobie. Byłam taka dumna z Ciebie, taka szczęśliwa, gdy czułeś się lepiej. Nie zapomnę Cię nigdy... Teraz bardzo potrzebuje mnie Twój brat Homer.. http://www.dogomania.com/forum/topic/144284-staruszek-homer-z-krakowskiego-schroniska-od-dawna-bardzo-chory-a-teraz-ju%C5%BC-bardzo-kochany-jak-skutecznie-pom%C3%B3c-temu-biedactwu/
  8. Niedczynność tarczycy może się przyczyniać do problemów skórnych. Nie znam się na tym, ale zbadanie profilu tarczycowego okazało się tym bardziej konieczne, że wykluczony został np. świerzb drążący jako przyczyna świadu i ta przyczyna jest wewnętrzna. Eluś gdyby odpukać jakiś psiak kiedykolwiek zjadł przy Tobie coś nieznanego (co mogłoby okazac się np. trutką, zgniłym jedzeniem) należy sprowokować wymioty podając około 2 łyżek wody utlenionej do pyska. Biedna była Majunia, rzyguniała i rzyguniała, a ja ją głaskałam i pocieszałam, bo bardzo się denerwowała, że brudzi podłogę i pontoniki.
  9. Grażynko, najgorsza choroba, jaką on ma to dirofilaria immitis roznoszona przez komary, która już niestety dotarła do Polski. Ponieważ od razu po adopcji poszłam z nim do "Naszych zwierzaków" do mojej doktor Małgosi na badania krwi i ponieważ na szczęście labolatorium labwet bada krew także pod mikroskopem (a nie tylko maszynowo) o chorobie dowiedziałam się już tydzień temu. Labolatorium zadzwoniło do "Naszych Zwierzaków" mówiąc o obecności mikrofilarii we krwi. Następnie wykonało w labolatrorium test knotta. potwierdzający chorobę. Kolejnego dnia w "Naszych zwierzakach" doktor Małgosia jeszcze raz pobrała krew Homerkowi i sama oglądała ją pod mikroskopem, Zadzwoniła do mnie, że krew po prosu się rusza, tak koszmarnie dużo jest mikrofilarii. Doktor skontaktowała się z głównym partyzologiem w Polsce, znawcą problemu, wykładowcą w tej dziedzinie, Powiedział, że zastosowany od razu preparat advocate powinien w przeciągu tygodnia zniszczyć mikrofilarie we krwi. Niestety tak ogromna ich ilość wskazuje, że Homer mógł być zarażony wielokrotnie i że ma w sobie nie dwa ale znacznie więcej dorosłych postaci, które osadzają się najpierw w płucach, a następnie w sercu. W sobotę byłam z Homerkiem dzięki uprzejmości kochanej Oli K. (która nas podwiozła) u doktora Rafała w Wieliczce. Homerek miał rtg klatki piersiowej a także całego układu kostnego, oprócz tego usg jamy brzusznej. Niestety są zmiany w płucach i powiększenie prawej komory serca w sposób charakterystyczny dla dirofilariozy immitis. :placz: :placz: Oprócz dirofilariozy, z która walka jest bardzo trudna, wielomiesięczna i może się skończyć tragicznie :( Homer ma jeszcze bardzo poważny problem z wątrobą (alat przekroczony o 700 procent), oraz nieuleczoną spondylozę jednak nie bardzo dużą, Z koszmarnymi biegunkami oraz mocnym zapaleniem dróg moczowych w wyniku czego biegaliśmy z nim przez dwa dni i dwie noce co chwilę - a to na kupkę a to na si, a międzyczasie myliśmy podłogi w domu, już leki sobie poradziły. Mój ukochany Fenuś odchodzac uratował nie tylko Homera, ale i inne psy, dla których mikrofilarie pobierane przez komary stają się niebezpieczne po dwóch- trzech tygodniach, gdy osiągają dojrzałość do zarażenia. Oczywiscie o chorobie zawiadomiłam schronisko, a wątek założyłam między innymi w tym celu, by wolontariusze działający dla dobra psów wiedzieli, że rzadka choroba, jaką ma Homer, niestety nie jest już chorobą egzotyczną.
  10. Majunia miała pobieraną krew do badań, T4 wyszło jej obniżone,bo 11, 1 przy normie 15-40, Teraz czekam na kosultację, czy będzie dostawac jakies leki na taraczycę czy nie. A z alergią cały czas walczymy. Muszę bardzo pilnować, by Maja nie zjadła czegoś nieodpowiedniego. ostatnio spuściłam ją późnym wieczorem ze smyczy i niestety porwała coś z trawy, tTzeba było z pomocą wody utlenionej wlewanej do buzi ratować sytaucję, :)
  11. W Homerku są różne strachy na razie, Wczoraj tak spanikował, gdy mu się szelki przesunęły na spacerze, a mąż zaczął mu przepinać smycz do obroży, którą na szczęście też miał na szyji, że sytuacja zrobiła się bardzo trudna. W Homusia z powodu stresu dziwne siły wstąpiły. Chciał gryźć męża i pewnie by to zrobił, gdyby mąż nie schował jakoś dłoni przed nim. Na pewno jest bardzo ztraumatyzowany i pewnie trochę czasu minie, nim poczuje się pewniej i zrozumie, że jest kochany. Felka z Bagien Homerek sprawia wrażenie psa, którego nigdy nic dobrego nie spotkało w życiu. Całe szczęście, że pokazywałyście mu na spacerkach, że ludzie mogą być też mili, czuli. Być może dlatego ufa mi już trochę :) Felka może on szukał ratunku... bo jego choroba jest straszna. :(
  12. Mój Fenuś miał odwrotność tej choroby - niedoczynność nadnerczy i absolutnie nie wolno było odstawiać leków. Oby się Misiowi nie pogorszyło
  13. Odpowiedź na Twoje pierwsze pytanie: Zapytałam, jaki jest stan zdrowia Homera i co wie o tym piesku. Otrzymałam informację, że Homer jest mocno starszy, ma bardzo zaawansowaną zaćmę, w wyniku czego prawie nic nie widzi; pod ogonem urósł mu guz, który cytuję "według mojej koleżanki {czyli lekarki schroniskowej] jest nieoperacyjny", poza tym cierpi na kłopoty ze stawami. Poprosiłam o sprawdzenie zębów i usłyszałam: są w koszmarnym stanie. Oczywiście szczególnie interesowało mnie i to, czy piesek jest łagodny. Dowiedziałam się, że tak, choć nigdy nie można wykluczyć, że objawi inne zachowania. Powiedziałam, że przyjadę po niego jutro i bardzo proszę o przygotowanie jego dokumentacji medycznej. Usłyszałam, że lekarz, który będzie mi wydawał psa, da mi to, co potrzebne. Odpowiedź na drugie pytanie: Karty leczenia nie dostałam, usiłowałam coś z niej wyczytać patrząc przez ramię pani weterynarz, która zrobiła tylko króciutki wpis do książeczki, ze pies był leczony na stawy a poza tym dostawał jeszcze trzy leki. Podano nazwy i dawkowanie. Na moją wyraźną prośbę dodana została jeszcze data, od której te leki brał. (z końca sierpnia 2014). Naciskałam, by lekarka sprawdziła, czy kiedykolwiek Homer brał jakieś antybiotyki i usłyszałam, że nie; czy inne sterydy niż metypred w dawce po 2 mg (od którego nazwy pani doktor poprowadziła strzałkę z wyjaśnieniem, że to na "obkurczanie guza")? usłyszałam, że nie.. wellington pytasz "czy czy leczenie schroniskowe i diagnoza są poprawne". Według doświadczonych weterynarzy Homerowi były podawane nie te leki, jakie powinien brać. Dwa z nich (ludzki lek na parkinsona o bardzo silnych skutkach ubocznych) oraz ludzki lek na żołądek osłaniający zostały ich decyzją natychmiast odstawione. Sterydu nigdy nie odstawia się nagle, więc dawkowanie zmniejszane jest stopniowo. Ten steryd był dawany niepotrzebnie zupełnie, bo jak usłyszałam, nie takim lekiem obkurcza się guza o pochodzeniu hormonalnym Nazwy leków na stawy nie zostały mi podane. Później od wolontariuszki zajmującej się głównie kotami,Anioła dla schroniskowych kotów, który od lat przychodzi do nich co niedziela, a najbiedniejsze często adoptuje, dowiedziałam się, że ona wraz z koleżanką składały się na saszetki z preparatem na stawy dla Homerka. Mam gdzieś link podany na mailu. Małgosiu K. jeśli czytasz wątek, przyjmij moje podziękowania i przekaż koleżance. :) Najgorsze jest jednak to, że no niestety główne i najpoważniejsze choroby nie zostały wykryte i nie były też w ogóle leczone.
  14. dziewczyny dziękuję za miłe słowa i przede wszystkim życzenia oraz kciuki dla Homera i całej mojej gromadki. Są bardzo potrzebne.
  15. tamb wielkie dzięki za pomoc. Problem w tym, że osoby, które osobiście znały Murzyna nie robią w jego sprawie nic, Szukają go ci, którzy go nigdy nie widzieli, bo im zależy na psie. Uszy klapięte psa raczej nie zrobią się stojace, więc na podstawie zdjeć uważam, że to nie jest Murzyn. Ten złapany pies jest bardziej wilkowaty, a Murzyn taki kundelkowaty.
  16. Bardzo kocham te moje staruszki. Są rozbrajające. :loveu: A dbać trzeba o nie bardzo, chuchać i dmuchać w zależności od sytuacji :). Pomidorcia jest bardzo obolała ostatnio :( Wczoraj trzy płaszczyki zimowe zamówiłam dla piesków w internecie. Na razie trzy, bo nie wiem, czy wszystkie rozmiary dobrze dobrałam. :) Jak już będzie wiadomo, który jest na kogo dobry, to dokupię ten czwarty. Dla staruszków bardzo ważne jest ciepło. Jedno ze schorzeń kostno-stawowych Homisia powodujące ból, czasem kulenie na łapki z pewnością może mieć taką przyczynę, że latami spał w wilgoci, w zimnie. Podobno trafił do schroniska juz jako piesek kulejący. Teraz bardzo się staram by nawet na chwilę nie kładł się na zimnej podłodze. Gdy byłam z nim na badaniach rtg, to zauważyłam, że po chwilce leżenia na zimnej posadzce, już się gorzej poczuł, miał trudności z wstaniem. Niestety to schorzenie jest jednym z najmniej poważnych, jakie ma... aż nawet nie wiem, jak napisać o tych jego koszmarnych chorobach :( zwłaszcza o jednej :placz:
  17. Bardzo mi miło. :loveu: kto rano wstaje, albo malutko śpi, bo tyle ma roboty :) Homerek waży nawet podobnie, choć nie jest taki chudy, wygląda niby zdrowiej, lepiej... ale niestety stan jego zdrowia jest bardzo zły. :(
  18. chociaz tak mu pomogę. Kochany śliczny pies. Oby telefon zadzwonił kiedyś. Ogłoszenia cały czas są odświeżane, Nie było nawet jednego pytania o niego?
  19. A ja mówię często Homiś. albo po prostu Homerek Ciocie kochane nie mam siły wszystkim wam odpisać, ale przeczytałam wszystkie ostatnie wasze posty bardzo uważnie. Dziękuję :
  20. Podaję link do wątku Homera http://www.dogomania.com/forum/topic/144284-staruszek-homer-z-krakowskiego-schroniska-od-dawna-bardzo-chory-a-teraz-ju%C5%BC-bardzo-kochany-jak-skutecznie-pom%C3%B3c-temu-biedactwu/
  21. Pomidorcia ma zapalenie oskrzeli, szmery w płucach, problem z tchawicą (zapadająca się tchawica? -nie znam sie na tym zupełnie) rtg wykazało ponadto niepokojące zmiany w płucach, które mogą mieć charakter nowotworowy. :placz: Obecnie jest bardzo intensywnie leczona, wynoszę ją w sweterku na bardzo krócutkie spacerki i trzymam w lóżku.
  22. Dziekuję. :) Topi futerko ma Homer bardziej miodowe czy rdzawe miejscami a nie szarawe jak Fenuś. Poza tym są jak bliźniacy
×
×
  • Create New...