Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Nigdy nie przestanę nosić w sercu niedawno zmarłego mojego Ukochanego Psa Fenomena ale na rękach noszę już jego brata Homera. :iloveyou: :iloveyou: zdjęcia z domu na stronach:5,7, 15, 17 Homer jest na pewno podobny do Fenia, nawet nie z wyglądu (choć uszy ma równie długie i ruchliwe). Łączy ich wspólny los schroniskowych staruszków, których szczególnie mi żal. Ich szansa na choćby minimalny komfort, na dobre samopoczucie jest żadna. Ich szansa na dom jest znikoma. Zwykle same o tym wiedzą. Nie podbiegają do krat, nie merdają ogonami do osób, które odwiedzają azyl. Te, które jeszcze posiadają jakąś siłę, przecież już zrozumiały, że nikt ich nie weźmie, Inne nie mają siły. Leżą pośród zgiełku ujadających psów, odchodzą - często w męczarniach.- z powodu niewykrytych, źle leczonych czy w ogóle nieleczonych chorób - i mogą tylko marzyć o trosce, miłości Homer jeszcze parę dni temu był jednym z nich. (Oto zdjęcia ze strony schroniska) Teraz jest jednym z moich ukochanych psów, i zrobię wszystko, by mu pomóc, choć będzie to ogromnie trudne z wielu wielu powodów. Opiszę je wspominając nasze pierwsze chwile, pierwsze wspólne dni… Ale najpierw chcę podziękować wolontariuszce z krakowskiego schroniska Felce z Bagien, która kiedyś na wątku Fenomena wspomniała o Homerze i poprosiła, by pamiętać o piesku, który jest prawie taki sam jak Fenuś i bardzo potrzebuje domu. Felka dziękuję Ci z całego serca :Rose: :Rose: Dzwoniąc do krakowskiego schroniska z informacją, że mój ukochany Fenomenek umarł mi na kolanach w nocy w drodze do szpitala, zapytałam o Homera. Po rozmowie ze schroniskowym lekarzem weterynarii długo rozmyślałam,,,ale nie były to filozoficzne dywagacje… Zadawałam sobie pytanie, co będzie jeśli natychmiast po niego nie pojadę, już dwa lata czeka na dom, jest taki chory, robi się coraz zimniej…
  2. na prośbę tamb, która również która również trzyma rekę na pulsie w sprawie łapania Murzyna, :) podaję wiadomość przekazaną mi smsem, Złapany czarny pies to nie Murzyn, czytnik czipa nie reagował. Pies jest wykatrsowany, lśniący, gruby, Pracownicy domu opieki społecznej jutro rano go wypuszczą, a wczesniej przypną mu do obroży liścik do właściciela z prośbą, by potwierdził, że pies ma dom. Jeśli nikt nie potwierdzi, a pies dalej będzie biegal luzem, trzeba będzie mu pomóc.
  3. Przekazuję wiadomości od koordynatorki całej akcji Topi: Pan właśnie złapał czarnego psa. Nie wiadomo, czy to Murzyn. edytuję: pies ma czerwoną obrożę, To raczej nie Murzyn. Prawdopodobnie jest to pies miejscowy, który przychodzi na dokarmianie pod dom opieki społecznej w Bystrej. Będziemy dzwonić do schroniska by sprawdzili czy ma chip//// Pocieszające jest tylko to, że kiedyś pan, który złapał tego psa, widział pod domem opieki czarnego psa w obroży moro, którą miał na sobie Murzyn
  4. Amiga dziękuję Ci bardzo za to, że odpowiedziałaś na mój nocny sms :kiss_2: :kiss_2: i - gdy wyjaśniłam Ci, że musimy się spieszyć, bo Homer nie ma czasu, - od razu rankiem pojechałaś ze mną po niego do schroniska , na dodatek tak odległego od miejsca mojego zamieszkania. :kiss_2: :kiss_2: (Taksi mogłoby odmówić ze względu na to, czego można się spodziewać u psa, który od dwóch lat tkwił w schronisku, a kąpany to zdaje się nie był nigdy w życiu (?). O leczeniu Homerka to chyba epos powstanie. :( Jak założę wątek, to napiszę więcej. Homeruś jest pod bardzo dobrą opieką medyczną, która w jego przypadku musi być ciągła. Na całe szczęście jego liczne choroby nie powodują jakiegoś dużego bólu fizycznego, raczej ogromną ogromną słabość, ogólną niewydolność. Nie jest to tylko moje wrażenie, bo przecież nie jestem lekarzem, ale opinia dwóch weterynarzy i jednego naukowca, u którego konsultowałam stan Homerka. Oczywiście Homer doświadcza teraz pewnego bólu z powodu chorób dodatkowych obok choroby głównej, ale jest on do pokonania dzięki lekom i odpowiedniej pielęgnacji. Śpi teraz w pontoniku, a ja się do niego uśmiecham przez łzy,
  5. dziś na uicy Zawiłej w Krakowie (okolice Borkowskiej) zaginęła mała czarna kudłata suczka, Nikt jej nie przywiózł do schroniska, ale może gdzieś ulokował? Gdyby ktos cos wiedział prosimy o wiadomość, Może np. ktoś gdzieś zamieszcza informację o znalezieniu takiej suni?
  6. Jak zawsze szybka i skuteczna foksia i dzekuś z krakowskiego Towarzystwa Opieki nad zwierzętami prosiła by zmieścić informację, że zwierzaki sa bezpieczne. Po badaniach lekarskich trafią do hoteliku. Beatko jesteś wspaniała. :klacz: :klacz: Szybka i skuteczna, pełna autentycznego poświęcenia dla zwierząt :loveu: :kiss_2: Dziękujemy za interwencję, oby więcej takich osób w organizacjach prozwierzęcych
  7. nie jestem na fb, założycielki wydarzenia nawet nie skomentowały faktu, że Tamara mieszkajaca w Bielsku i Ewa uczestnicząca z nami w poszukiwaniach Murzyna wkleiły zdjęcia psa, którym na 99 procent jest Murzyn. https://pl-pl.facebook.com/events/1470356936579242/?ref=22 Koordynatorką poszukiwań Murzyna jest obecnie topi, która zrobiła bardzo wiele w celu zwiększenia szansy na złapanie Murzyna, ale myślę, że najlepiej będzie gdy sama napisze o tym. Topi bardzo dziękuję..i cały czas trzymam kciuki, by panu udało się złapać psiaka, :kiss_2: :kiss_2:
  8. Przzekazuję wieści od Kromeczki :) Sunia już po szczepieniach. Ma też ustalony termin sterylki, Zgodnie z jednym z punktów umowy adopcyjnej, która państwo ze mną podpisali, zostanie mi przesłana kopia dokumentu poświadczającego sterylizację, Poprosiałam o zdjęcia, pan postara się je w najbliższym czasie zrobić. Pytałam, jak Kromunia się zachowuje. Pan mówił, że jest lękliwa wobec obcych, wchodzi wtedy za kanapę, państwo nie zmuszają jej wtedy do wychodzenia stamtąd, skoro się boi. Zdecydowanie większą nieufność wzbudzają w niej mężczyżni niż kobiety. Ale swojego "tatę" bardzo kocha, pan opowiadał, że jest bardzo wylewna :)
  9. Czasem jest tak, że mimo wielkiej żałoby trzeba zmobilizowąć siły, bo czeka Ktoś bardzo bardzo potrzebujący, bardzo słaby, bardzo chory. Dziękuję wolontariuszce krakowskiego schroniska o nicku felka z bagien, że napisała kiedyś tu na wątku Fenomenka o jego bracie z tego samego boksu - staruszku Homerze. Dzwoniąc do krakowskiego schroniska z informacją, że mój ukochany Fenomenek umarł mi na kolanach w nocy w drodze do szpitala, zapytałam o Homera. Po rozmowie ze schroniskowym lekarzem weterynarii natychmiast po niego pojechałam.. Homer jest niewidomym staruszkiem, (trochę widzi ruch, ale nie kształty), ma kilka bardzo bardzo poważnych chorób dopiero teraz zdiagnozowanych przez doktorów, u których leczę swoje pieski, w tym jedną stanowiącą ogromne zagrożenie dla jego życia. Wkrótce założę mu wątek w dziele "W nowym domu". Na razie nie mam na to czasu, bo non stop jeżdżę po doktorach z bardzo chorym Homerciem i poważnie w tej chwili chorą Pomidorcią, Proszę o mocne mocne kciuki... posyłajcie mu dobrą energię, której ogromnie potrzebuje.,,,
  10. zrobiłam przelew na konto kudlataja w wysokości 111,27 z mojego bazarku. Bardzo dziękuję wszystkim kupującym, że pomogli Karolkowi. Kudlataja jak dojdzie potwierdź proszę tu: http://www.dogomania.com/forum/topic/143610-koniec-dzi%C4%99kuj%C4%99-bardzo-kupuj%C4%85cym-i-podrzucaj%C4%85cym/
  11. Tamarko zrobiłam przelew w wysokosci 111,27 z mojego bazarku. Bardzo dziękuję wszystkim kupującym, że pomogli pieskom, Tamarko jak dojdzie potwierdź proszę tu: http://www.dogomania.com/forum/topic/143610-koniec-dzi%C4%99kuj%C4%99-bardzo-kupuj%C4%85cym-i-podrzucaj%C4%85cym/
  12. Dzisiaj przyszły pocztą różowe szeleczki w biedronki, które wybrałam dla Fenusia, w których by tak ślicznie wyglądał... Realność jest niestety silniejsza niż piękne wizje cudownych kolorowych krain...a tą realnością jest straszliwa pustka i tęsknota.
  13. Tamarko on Cię kocha, jak wszystkie zwierzaki, które uratowałaś.
  14. kudlataja tak ogłoszenie Karolka sa aktywne od miesiąca dzięki pomocy kk. Do 27 listopada mają wyróżnienie na OLX. Cały czas będziemy aktywować. Z dzwonieniem może być tak, że.... nikt nie zadzwoni przez bardzo długi czas. (pytanie o Balonika/Gucia z lasu, którego z dwoma koleżankami na spółkę utrzymujemy w hotelu, było jedno od czterech lat od alkoholika.. :() Może być ciężko z odzewem... Cieszę, że Miszka ma dom już na stałe, a Karolek troszkę ufniejszy w hoteliku :) Jutro wysyłam paczki z mojego bazarku ( w połowie na Karola) więc prześlę Ci jutro rano pieniądze na konto. Pamiętam cały czas o Karolu. Gratuluję akcji ratowania szczeniaczków i bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie i osoby, które razem z Tobą działają dla dobra skrzywdzonych zwierząt.
  15. Mieszkam w okolicy, więc niestety ile razy jestem w "Naszych zwierzakach" - lokalny gabinet wet. to słyszę o nowych przypadkach zgonów psów. Kotów bezdomnych już w ogól nie widuję. Myślę że wszystkie otrute.. :( Rysopis osoby (choć nie wiadomo czy to tylko jedna osoba robi) facet około 60 lat. Ktos go gonił z okolic Strzelców, gdzie rozrzucał parówki nafaszerowane kretem do udrażniania rur. uciekł. Felka z bagien przepraszam że tu, ale masz skrzynkę zapchaną, podaj mi proszę swój adres mailowy na pw. lub na mail agnieszka.maria.wypych@gmail.com
  16. Wygłaszcz go ode mnie. :) Jak to maleństwo psy ustawia? Całe szczęście, że antybiotyki podziałały na te problemy ząbkowe Sentuni, to wielkie szczęście dla babuni, no a Tobie choć jeden stres odpadł.
  17. Wyobrażam sobie, jak Ci ciężko,,:( Ciężka praca, multum wydatków i jeszcze stres związany z cała tą sytuacją. Tamarko, bazarek kk i mój bazarek są już skończone. Właśnie zrobiłam przelew na Twoje konto na 70 kwotę złotych, z bazarku kk (użyczyłam konta). Jutro mam nadzieję zrobić rozliczenie mojego bazarku i wysłać pieniążki dla Tusi i Dusi, Śliczne szeleczki im kupiłaś i co najważniejsze takie bezpieczne, chroniące przed wysmyknięciem się sunieczek na spacerze. Ciesze się, że one odżyły, że wreszcie wiedzą, co to znaczy troska, i martwię, co to dalej będzie..
  18. Być może ktoś przeoczył petycję o ochronie zwierząt doświadczalnych, lub nie wysłał listu do wszystkich posłów i posłanek pt. Apel o zapoznanie się z poprawkami do ustawy o ochronie zwierząt doświadczalnych. Jeszcze pora by to zrobić, Pod skopiowanymi poniżej linkami znajdziecie treść listu-apelu do posłów i posłanek oraz gotowe do wklejenia adresy mailowe, Proszę wysyłajcie. Autor petycji Petycja w sprawie ustawy o ochronie zwierząt doświadczalnych wysłał powiadomienia wszystkim sygnatariuszom. Aby je przeczytać, proszę otworzyć stronę: http://www.petycjeonline.com/read/14286/24806882
  19. Bardzo dziękuję Wszystkim Osobom, które polubiły Fenusia tak mocno, jak mocno ja go pokochałam,, Dziękuję za to, że byliście z Fenusiem i mną myślami, sercem. Te słowa Haliny Poświatowskiej kieruję do Fenomenka: ptaku mojego serca nie smuć się nakarmię cię ziarnem radości rozbłyśniesz ptaku mojego serca nie płacz nakarmię cię ziarnem tkliwości fruniesz ptaku mojego serca z opuszczonymi skrzydłami...
  20. Jak mam się pożegnać z Fenomenkiem, gdy nie chcę i nie umiem… Otwieram szufladę, a tam maleńskie skarpeteczki z kuleczkami na spodniej stronie. Wybierałam je tak długo dla chorego Fenomena. Szukałam takich, które będą miały dużo kuleczek przeciw ślizganiu się po podłodze. Włożyłam do koszyka takie w bardzo kolorowe paski, ale później pomyślałam: nie, no jedna para nie wystarczy, musi mieć drugą na zmianę i wróciłam się spod kasy po drugie - niebieskie. W domu wyciągnęłam z torby te w paseczki...Ubrałam na nóżki Fenusia Jejku - pomyślałam są za duże, takie malutkie skarpetki dla niemowlaka za duże na mojego pieska…, poza tym przecież jest ich za mało... Dwie skarpetki dla czterech nóżek? Nóżki Fenusia - tak wolałam mówić niż łapki…Choć „łapki” to piękne słowo.. Mnie jego łapki łapały za serce, ilekroć usłyszałam na podłodze stukot jego zawsze za długich pazurków... . Powinnam kupić cztery pary skarpetek, by Fenuś miał jedne do chodzenia i jedne na zmianę… Był i na zawsze pozostanie moją Miłością. Nigdy sobie nie wybaczę, że nie przyszłam do schroniska wcześniej, że spędził cztery lata swego życia w strachu, bólu i bez miłości, a tylko 6 i pół miesiąca zostało mu na ulgę, a i ona nie była taka zupełna, jakiej dla niego pragnęłam. Chciałam dać mu wszystko to, czego pragnie pies - nie udało mi się…
  21. Byłam z Fenusiem w Arce, bo wymioty się nasiliły. Fenuś dostał antybiotyk, lek przeciwwymiotny, lek przeciwbólowo-uspokajający -wszystko w zastrzykach, otrzymał też kroplówkę- glukozę z nacl Dziekuję wellngton za transport do Arki w obie strony. Fenomenek śpi sobie teraz pod ręcznikiem, bo wszystkie koce w praniu. Mój kochany najukochańszy piesku bądź silny..
  22. Grazynko, jest ciężko i prawdę mówiąc, czasami mam chwile, w których zaczynam wątpić, że Fenuś ma jeszcze długie życie przed sobą. :-( Wygląda bardzo żle jak pisklaczek wyrzucony z gniazda, taki słabiutki, chudziutki. Jesli chodzi o podawanie wody, nie ma wyjścia, muszę strzykawką. Gdy koło 17 pozwoliłam mu pić do woli, wszystko od razu zwrócił wraz z jedzeniem. Więc gdy odpoczął, podawałam mu później strzykawką, co bardzo lubi. Podtrzymuję mu główkę, on sobie spokojnie leży i dulda. :) Założyłam specjalny zeszyt, w którym wszystko notuję, kiedy zjadł, kiedy wypił, o której wymiotował. Muszę jakoś kontrolować kwestię przyswajania leków. Co do żurawiny świeżej, to ja nie mam jak wyjść teraz z domu na dłużej, by jej szukać. (Prawdę mówiąc w ogóle nie wychodzę, dziś córcia mi buty swoje przyniosła i postawiła przede mną, bo jeszcze nie rozumie, co się dzieje i dlaczego mama taka zajęta ).Natomiast męża poprosiłam, by kupił dziś suszoną żurawinę. Spróbuję podać Fenkowi ze dwa kawałeczki wraz z furaginą. Fenuś jest pod osłoną silnych antybiotyków, nie powinien mieć biegunki po tym.
  23. Anula dziękuję Ci bardzo za informacje :kiss_2: . Fenuś nie ma temperatury, być może ze względu na leki, które bierze stale. Co do podawania nowych tabletek (antybiotyku i furaginy) staram się robić odstępy, choć jest to teraz bardzo trudne. bo on tyle zażywa pastylek i na dodatek wymiotuje czasami wodą, więc postępowanie jest bardzo utrudnione, Z domu się nie ruszam nawet na pięć minut i cały czas obserwuję wszystko, Stan Fenomenka jest na tyle poważny, że dziś idąc się kapać, wzięłam telefon z sobą i dzwoniłam w trakcie do męża, czy nic złego się nie dzieje, Czekam na moment, gdy w końcu zacznie być dobrze i poza lekami na adissona i tarczycę Fenusiak nie będzie musiał żadnych innych dostawać. Anula sądzę, że Fenuś czuje się na pewno strasznie teraz "przechemizowany", zwłaszcza, że niewiele je. Z drugiej strony te leki ratują mu życie, więc wyjścia nie ma, Trzeba podawać wszystkie. co do tej witaminy c, to zapytam wetkę. Szkoda, ze Fenuś nie ma na tyle zdrowego brzuszka, by mu jakieś owoce dawać :( byłaby biegunka straszliwa, ale zapytam, co tu robić, by zadbać o tę kwasotę. Żurawna suszona chyba by mu zaszkodziła? .
  24. Fenuś spał do 5. Był następnie na spacerku, udało mu się kupkę zrobić, ale też niestety trochę zwymiotował przed drzwiami wodę z jedzeniem. Na razie jego stan się nie poprawia, jeśli chodzi o robienie si. Odczuwa silne parcie, to si jest strasznie inne od normalnego. Dobrze, że Grzybcio daje znać, kiedy pieluszka mokra, bo od razu go pielęgnuję, Martwię się natomiast, czy leki na addisona i tarczycę z 8 rano na pewno się wchłonęły, bo kocyk był trochę mokry od zwróconej wody. Po antybiotyku na szczęście nie wymiotował, Zjadł śniadanka trochę i popił wodą ze strzykawki. Miska z wodą oczywiście stoi pełna, ale Fenuś nie bardzo ma siłę, by wstawać. Będę go poić ze strzykawki - 20 mililitrów jak najczęściej ale z przerwami. Tak samo karmię go też często a mało, by cokolwiek zostało w brzuszku. Zamówię mu jeszcze puszki conwalescenta, bo to jedzonko jest bez grudek i najłatwiej mi karmić nim Fenusia. Na szczęście polubił je, tylko, że od dwóch dni szybko robi mu się niedobrze, więc muszę bardzo umiejętnie i wyczuciem mu podawać do buzi. Bardzo się martwię i boję o mojego Fenomenka.
  25. Z tego, co piszesz wynika, ze Fenomen jest niezwykle mądry, bo on ogromnie dużo pije :) Ja nie myślałam absolutnie o ograniczaniu mu wody, tylko podawaniu mniejszymi porcjami a często, ale jesli jak mówisz,tabletki szybko się wchłaniają, to może sobie jutro jakoś poradzimy. Chciałabym uniknąć podawania mu antybiotyków w zastrzykach (a pewnie taką postać by zalecono, gdyby dalej wymiotował), bo po pierwsze go boli każde kłucie, no a poza tym jutro jest niedziela i znowu problem :( Anula czy ropomocz boli??? Doktor mówił, że jest nieprzyjemny, że piecze... ale chciałabym zrozumieć lepiej, jak Fenuś się czuje teraz
×
×
  • Create New...