-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
W nocy spaliśmy z dużymi przerwami. Wydaje mi się jednak, że ten silny lek fentamanol (o ile nazwy nie przekręcam), który uwalnia się stopniowo spod plasterka zaczyna działać. Fenuś mniej piszczał. Udało mu się też zrobić siku na trawce o 5 rano i do pieluszki też. Podnosi się czasem z łóżeczka sam, choć chodzi chwiejnie i czasem traci równowagę, Najchętniej wybiera kierunek do pokoju śpiącej Zuzi. Uważa, że tam jest najwłaściwsze miejsce na robienie si. W szpitalu pod tym względem musiał bardzo źle się czuć, bo on nigdy nie zrobi si tam gdzie śpi. No chyba że jest cakiem w letargu addisonowskim. Ania shirley dowiadywała się o działanie tego leku w plasterku i mówiła mi, ze Fenuś będzie sie po nim źle czuł w takim sensie, że starci apetyt, może wymiotowac itp. Na razie w ogóle nie chce jeść. Dostał też biegunki :( więc musiałam mu dać antybiegunkowy
-
Mar.gajko bardzo Ci dziękuję :) taka dziewczyna fajna mi pomogła, Na szczęście kolejki nie było, więc już jesteśmy w domu, Grzybcia dziś bolała kroplówka, bo taki chudziutki :( i jeszcze nosek mu się przytkał, Dokor uprzedzał, że trochę krwi może z niego kapać, ale raczej taka skorupka się zrobiła. czyściłam mu teraz gruszeczką. Było chwilę lepiej pod względem bólu, sądziłam, że plaster zaczyna działać, ale niestety..znów się skarży. zjadl dzis mniej mniej niż wróbelek, pił tez malutko :(
-
Dziękuję za wszystkie życzenia i kciuki dla Fenomenka, Fenuś spał do 9. 20. Gdy tylko leki na Addisona wybudziły go z letargu mocnego, niestety znów się zaczął koszmar. :placz: Dzwoniłam do arki i rozmawiałam z doktor Derkowską. Powiedziała, że niestety ten plasterk zacznie działać jeszcze później, dopiero gdy organizm się nim wysyci, nawet nie wiadomo, czy to jutro nastąpi, No można się załamać :( Doktorka zaleciła tramal w iniekcjach, Dodała, że leki, które Fenomen dostawał dożylnie w klinice, nie powinny być mu obecnie podawane, bo zbyt na nogach sie chwiał, był półrzytomny po nich, co zarówno go niepokoiło, jak i groziło kolejnymi niebezpieczeństwami ze wzgleduna jego niepełnosprawności i i tak duże kłopoty z chodzeniem. Zakupiliśmy tramal w aptece. W "Naszych zwierzakach" przygotowano zastrzyki, czekam aż odczuje ulgę, W tej chwili nie skomli, ani nie wyje, lecz cicho popisuje i wzdycha :placz: W międzyczasie robiłam mu kompersy z lodowatego ciasta francuskiego, bo tylko to miałam w zamrażalniku. Gdy miał buzię opartą na takiej kuli lodowatej, to odrobineczkę lepiej sie czuł. Teraz już przygotowałam profesjonalne okłady niebieskie (takie w woreczku). Na szczęście mam dwa, cały czas Fenuś ma na zmianę raz jeden raz drugi pod buzią. Nie raz opiekowałam się pieskami po operacjach usunięcia guzów, po sterylkach,amputacjach łap, także po sanacji jamy ustnej. Pierwszy raz widzę i słyszę tak ogromne cierpienie fizyczne, Gdy moja ukochana Daisunia ze schroniska w Mileclu konała, bo pękł jej guz w plucach, cierpiała mniej niż Fenuś teraz. :placz: On jest bardzo podenerowoany tym, co się z nim dzieje, Niestety nie wie, że będzie niedługo lepiej, że musi być lepiej, Tym bardziej jest mi niewyobrażalnie ciężko, Tulę go, a gdy ma napady największego bólu noszę na rękach po domu. Teraz mąż musiał na caly dzien do pracy pojechać, więc tym bardziej będzie mi trudno.. Muszę jakoś dac radę dojść wieczorem do weta z psem na rekach i małą córeczką z sobą, Trzeba będzie Fenusiowi podac zastrzyk i kroplówkę zrobić.
-
Po drugiej w nocy pojechałam z Fenusiaczkiem do arki, ponieważ tramal działał tylko godzinę i 20 minut, i to po czekaniu całą godzinę na jakąkolwiwk reakcję po nim. Nie mogłam wytrzymać piszczenia Fenomena i nerwowego dyszenia z bólu, :(, więc jak tylko zaczał się ten atak, wezwałam taksówkę, Fenomenek dostał w klinice bardzo silny, a jednocześnie nowoczesny lek przeciwbólowy durogestic w plastrze przylepianym na skórę, Pani pielęgniarz musiała mu wygolić troszkę futerka, a plaster lekowy zabezpieczyć bandażem. Opowiadała mi, że widziała końcówkę operacji Fenusia, że w buzi i w nosku stan był koszmarny, a po usunięciu zębów polerowana czy wyrównywana była kość szczęki, aby zszywać powierzchnie gładkie a nie poszarpane, Fenuś po powrocie poczuł się lepiej, choć ten lek podobno dopiero na drugi dzień przynosi istotną ulgę,natomiast jego działanie trwa kilka dób i przede wszystkim jest bezpieczniejsze, nie powodując przy tym skołowania, Udało mi się zachęcić Grzybcia do jedzenia w nocy. Zjadł nienajmniej nawet, w sumie z tym, co zechciał w południe - około 22 deko (w tym głównie pół puszki conwalescenta). :multi: On jest taki kochany i mądry, :iloveyou: :iloveyou: Nie chciał po tej kolacji przyniesionej do łóżeczka siedzieć w nim, wyszedł, choć ledwo na łapakch sie trzymał i sygnalizował, że chce na trawkę. Mąż go zniósł,opowiadał że Fenuś bardzo się przewracał, siadał,ale udało mu się! Po spacerku zasnął spokojnie,,,Od 3, 30 lula... Oby chociaż do 8, gdy musi leki dostać, spał sobie spokojnie,, Badzo Wam wszystkim dziękuję, ze z nami jesteście :kiss_2: ,,
-
Fenuś w końcu lula. Niestety na krótko,, juz nie lula.. Jestem tak wykończona fizycznie i psychicznie, że niewiele teraz napiszę. Fenomenek ma za sobą ciężki dzień walki z bólem, kroplówek. Dla mnie widok jego bólu to tortura. Jednak ten kochany, słodki piesek, który tak bardzo chce żyć, dał mi dziś znak, że walczy, bo odrobineczkę zjadł w przerwie między popiskiwaniem. :-( Płakał choć dawki leków były maksymalne. :( a ja mogłam tylko głaskać i tulić i płakac z nim, Wieczorem dostałam dla Fenusia inny lek przeciwbólowy, często stosowany po zabiegach. Oby lepiej podziałał niż tramal :( Przed chwilą mąż zrobił mu zastrzyk. Wskazanie niestety dostałam takie, że nie mogę mu wcześniej podać niż o 21.30, Anula, Panna Marple, Fenusiak ze względu na leki dostawane na Addisona może tylko niektóre środki przeciwbólowe dostawać, inne mogłyby mu straszliwie zaszkodzić, Jest cięzko, czekam, by udało mu się zasnąć, ale mój Kochany Malutki cierpi i nie śpi, :( :( piszczy
-
Grażynko bardzo mnie martwi to,co piszesz,, że taki ból cierpisz,,Tramal się przepisuje przecież nie przy lekkim bolu :( Fenusiak ma zapisany tramal retard 50 o uwolnionym działaniu. Ponieważ popiskiwał, dostał już połóweczkę i teraz znów lula, Ania shirley, z która jesten w stałym kontakcie, też mi własnie mowiła to,coTy, że tramal może tak silnie działać i powodować skołowanie; więc jeśli ból będzie ustępował, to lepiej pyralginę podawać, Dziś prawdopodobnie będę z Fenusiem na kroplówce, bo wątpię, by w tym stanie,w jakim jest, chciał cokolwiek zjeść czy wypić, Na razie odmówił. Z dobrych wieści jest taka, że koło 13 parę kroczków zrobił, i choć się zataczał, to jednak sam się podniósł z pontonika. :) Później już go przekładałam raz tak, raz tak, bo nie bardzo miał siłę, aby samodzielnie się ułożyć w taki sposób, by mu było wygodnie. Patrząc na Fenusia, nie mogę przestać myśleć także o staruszkach w schroniskach z chorymi zębami, z przetokami :( Potwornośc tych dolegliwości to jeszcze jeden powód, dla którego staruszki ze schronisk trzeba w pierwszej kolejności ratować.
-
Fenomenek :loveu: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou::jest już z nami w domu! Pojechałam po niego wcześnie rano, by jak jak najszybciej zobaczyć i wycałować Maleństwo, a przede wszystkim podać mu o właściwej porze leki na Addisona. Wypis dostałam, ale oczywiście mam być w stałym kontakcie z kliniką. Być może gdyby nic dzisiaj nie zjadł, będę musiała zawieźć go na kroplówkę. Fenuś cały czas po operacji dostawał leki przeciwbólowe w kroplówkach, a od dziś wieczorem otrzymywać będzie tramal. Znam ten lek, bo sama go kiedyś zażywałam na ból, gdy nic nie skutkowało, więc z całą pewnością Mój skarb nie będzie cierpiał. Zresztą operacja została wykonana po mistrzowsku. :klacz: Gdy pani doktor pysio Fenomenka otwarła, by mi pokazać, jak mu smarować żelem ząbki i dziąsła, to nie mogłam uwierzyć. Ząbki - te które zostały - są jak u niemowlaczka, dziąsełka niepodrażnione, bez śladu zapalenia. :) Z oczu i z noska w końcu nic nie cieknie! Nosek ładnie pachnący nareszcie. Grzybciuś śpi teraz w swoi pontoniku, przykryty polarkowymi kocykami. Pod pysio dałam mu zwinięty w rulonik kocyk frotowy. Pogrzewam mu taki niebieski okład i zaraz mu włożę między kocyki, termoforu nie mam, ale dziś kupię. Bardzo bardzo dziękuję wszystkim ciociom za kciuki i tyle serdeczności dla mojego Ukochanego Fenusia i mnie :kiss_2: Teraz zacznie się czas stawiania Grzybcia na nóżki. Czekam z utęsknieniem na moment, gdy nabierze sił i zechce jeść.
-
Tamarko jak tam kochane staruszeczki?pewnie kochają Cię już całymi serduszkami, Dziewczyny bardzo pomagają w bazarku, ciesze się, bo będzie dla sunieczek na najpilniejsze potrzeby. :) ucałuj te pycholki kochane i resztę Twojej gromadki, Może ktoś jeszcze zakupi wirtualne ciasteczko za 7 złotych dla sunieczek? Link w moim podpisie
-
Dziewczyny, tak naraz Wam odpisuję,bo osłabłam jakoś, Gdybym go choć mogła zobaczyć, to pewnie inaczej bym się czuła i bardziej uwierzyła, że już mu nic nie grozi. A tak to ciągle słyszę słowa doktora, który kilka razy powtórzył, że muszę sobie zdawać sprawę z ryzyka i myśli mi straszne po głowie chodzą. Usiłowałam trochę spać, no ale własny strach co chwila mnie ze snu budzi,,, Na tyle pytań chciałabym teraz znać odpowiedź: czy przeciwbolowe leki dobrze działają, czy Fenuś niezalękniony czasem, czy się nie denerwuje i jeszcze tyle tych: czy czy czy,,,a tu się dodzwonić nie mogę do szpitala.Może jak pielęgniarze widzą mój numer na wyświetlaczu, to nie odbierają,, Trochę to zrozumiem, nie mogę im pracy dezorganizować, Gdy ostatni raz rozmawiałam z doktorem, wyrazil zgodę, bym po Fenomenka przyjechała o ósmej, ale dodał, że najpierw mam o zadzwonić, czy nic się nie dzieje.. Dziękuję bardzo za życzenia i kciuki, zwłaszcza, że u niektórych z Was sytuacja czesto jeszcze trudniejsza przez Wasze czy Waszych najbliższych choroby :( Fenusiu :iloveyou:
-
Doktor mówi, że z Fenomenem nie dzieje się nic niepokojącego. Śpi. Powiedział, że ewentualnie mogłabym dziś po niego przyjechać, ale lepiej jeśli jednak zostanie w szpitalu na noc. Tak więc dopiero jutro go zobaczę,. zaczynam się bardzo ostrożnie przygotowywać do cieszenia się... Bo jak powiedział doktor mi tuż po zakończeniu operacji, "teraz chodzi o to, by Fenomen wykorzystał szansę jaką dostał?.. Ufff wciąż się boję, tylko odrobinę mniej
-
Doktor dzwonił. Fenomen sie wybudza. "Na razie wszystko idzie zgodnie z planem" to jego słowa. Operacja trwała dwie godziny, usunięte zostały zęby, oraz 3!!! bo miał aż trzy przetoki ustno-nosowe!!! W nosie juz się zaczęła martiwca!! i było tam mnóstwo ropy i jedzenia, które się dostawało tą przetoką. Doktor powiedział, że z kazdym dniem byłoby gorzej, z kazdą chwilą. kamień z zebów i jakies zabiegi dodatkowe zostały zrobione - fluoro coś (nie pamietam nazwy) i jeszcze coś (też nie pamietam nazwy) O 18 mam dzwonić, Doktor poinformmuje mnie, jakie jest stan Fenomenusia i czy jest szansa, by dziś wieczorem wrócił do domu czy dopiero jutro Fenusiu mamusia czeka
-
Trzymajcie trzymajcie mocno, tak ja ja mocno go kocham. Teraz się wszystko decyduje, Fenuś jest pod narkozą wziewną. Ja jestem z duszą na ramieniu w domu, czekam na telefon od doktora A opisując od początku. Fenomenuś rano źle się czuł, wstał tylko na sekundę, jak poczuł, że pieluszkę ma mokrą. Potem jak w letargu był, Gdy z AMIGĄ, :kiss_2: która po nas przyjechała, schodziłyśmy z s schodów, to gluty znów zaczęły mu iść z noska. :( W samochodzie na kolanach mi leżał prawie bez ruchu taki słabiutki. :( W klinice Doktor Gawor, który przeprowadza operację, zlecił najpierw zbadanie poziomu elektrolitów. Sam zaproponował, bym była z Feniem w gabinecie. Przytulałam Fenia, gdy pielęgniarka pobierała mu krew i później robiła dwa zastrzyki: przeciwbólowy w szyjkę i uspokajający. w nóżkę. Doktor powiedział, że w skali 6 stopniowej ryzyko jest pomiędzy średnim a dużym i wynosi 4 i muszę zdawać sobie z tego sprawę. Dodał, że nie wie jeszcze, jakich dokładnie czynności operacyjnych będzie wymagał Fenio; że zwykle po zrobieniu zdjęć rtg przeprowadza rozmowę, tłumacząc, co należałoby zrobić i na co się godzi właściciel psa itd., ale w tym przypadku nie chciałby tracić czasu, gdyż Fenio jest trudnym przypadkiem, a będzie się już znajdował pod działaniem narkozy. Powiedziałam, by zrobił oczywiście wszystko, co trzeba dla Fenomena, który jest dla mnie bezcenny. Doktor powiedział, że na pewno dużo może się poprawić w zdrowiu Fenomena po operacji. TRZYMAJCIE MOCNO MOCNO Mój kochany Fenomenku..czekam na Ciebie
-
Dziewczyny bardzo dziękuję za kciuki i życzenia, :kiss_2: To bardzo ujmujące mnie, że Fenomenek wzbudza tyle sympatii i serdeczności. Po latach beznadziei, wegetacji w samotności, zapomnieniu, które cud, że w ogóle przetrwał, jest nareszcie ważny i czuję, że to wie. Wiedzą to też wszyscy, którzy go widzą: lekarze weterynarii, personel szpitala, taksówkarze, którzy zawsze o niego wypytują, bo są ciekawi, co to za pies tak niezmiernie dla mnie ważny, że wciąż go wożę do doktorów, że mogę o nim mówić i mówić, tulic i tulić, całować i całować.. Wiedzą to też osoby, które choć go nie widziały, to mnóstwo o nim słyszały, na przykład dzwoniąc do mnie i pytając, co u mnie, ,, a ja wtedy nic tylko opowiadałam o Fenomenie :)..I pewnie czasem tych opowieści moich mieli trochę dosyć.. Gdy telefonuję do kliniki, to słyszę jak pani z recepcji, przekazując słuchawkę doktorom, mówi zawsze nie moje nazwisko, ale imię Fenomena, przedstawia mnie jako jego, czy mnie przez niego.:) Mąż wczoraj tak o nas powiedział: "Fenomen naszego małżeństwa" i bardzo mi się to spodobało..:
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Nie wiem,czy to taki zastój w adopcjach... czy tez może jakz wykle zajmuję się psiakami mało adopcyjnymi :) albo w ogóle nieadopcyjnymi -