Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. a ja to Grzybciowi takie inne rzeczy mówię: że go kocham :iloveyou:, że jest moim kochaniem itd.. "Brzydakiem" to go nigdy nie nazwałam.. :) Hmm może powinnam jakoś inaczej z nim porozmawiać, ale chyba nie umiem. A tak poza tym to nie mogę odżałować, że wybierając mieszkanie, kierowałam się bliskością parku, a nie bliskością kliniki weterynaryjnej :) Wyobraziłam sobie właśnie Fenomenka jako Batamana i się uśmiechnęłam, choć nie do śmiechu mi teraz zupełnie.. a co chorób, na całe szczęście mimo tak schorowanego ciała Fenuś ma wybitny umysł i wspaniały charakter, dzięki czemu jeszcze nie oszalałam. Bo nawet nie chcę myśleć, co by się ze mną działo, gdybym widziała, że ukochany piesek np. wzbrania się przed pomocą, nie pozwala na podawanie leków, szczerzy zęby itd.. a on wie, co jest dla niego dobre i jest bardzo cierpliwy
  2. Figuniu Fenuś jest rzeczywiście bardzo biedny teraz. :( najbardziej mnie martwi to, że teraz zwymiotował wodą wraz z probiotykiem, który mu niedawno podałam. Mam nadzieję, że chociaż ta furagina się wchłonęła, bo wcześniej mu wsadziłam do buzi, . Zastanawiam się jeszcze, co tu jutro robić, by antybiotyków nie wymiotował? Może mu wodę zabrac i wydzielać strzykawką często a mało, dopóki tak pije jak smok? jeszcze na dodatek jest weekend,, zawsze to gorzej,,u nas przynajmniej w weekend stale coś się dzieje :(
  3. Anula dziekuję :) Fenusiak dostał w zastrzyku synolux, a w tabletkach kontynuacją ma być clavaseptin. Podaję mu probiotyk, jaki mi kiedyś Ajula podpowiedziała. taki w proszku specjalnie dla zwierząt protexin. Fenuś bardzo lubi tę chwilę, bo zawijam go w cieniutki plasterek kiełbaski mielonej, tylko zawsze tak przy tym żałuję, że nie mogę mu tej kiełbaski dać tyle, ile by chciał. Mam nadzieję, że w końcu sie uda..
  4. Oby i tym razem wygrał z kolejną chorobą, jaka jest ropomocz. Doktor mnie pociesza, że powinno być dobrze, choć z moczem trzeba podjechac dlatego, ze czasem bakterie są oporne i wtedy się leczenie modyfikuje W kontekście wydarzeń ostatniej doby, to Twoje pytanie nabiera charakteru czarnego humoru. :) Kąpałam go wczoraj czy przedwczoraj (bo już mi się dni ze zmęczenia mylą), żeby usunąć ten koszmarny zapach si, no i oczywiście by nie zrobiły się Fenusiowi odparzenia. Perfumami moimi to on już słabo pachnie.. Chyba się nasze role odwróciły na chwilę - jeśli chodzi o przekazywanie zapachów. :) Mam tonę prania dziś - nie tylko Fenusia kocyków i pontoników, ale i swoich ubrań, bo przecież wciąż go noszę, Muszę też bardzo bardzo porządnie umyć podłogi w domu i stale wietrzyć. Ale obiecuję, że jak wpadniesz do nas w najbliższym czasie, to Fenusiak znów będzie znów pachniał moimi perfumami. Przecież gdy go trzymam na rękach, to tak lubi opierać głowę na mojej szyji - Mój pieszczoch :loveu:
  5. Fenomenek bardzo się rozchorował. :-( Już wczoraj wieczorem było kiepsko. miał straszny częstomocz. Pił ogromne ilości wody i zwymiotował wodą dwa razy, w tym o 6 rano po przebudzeniu. Przeraziłam się okropnie, że coś z nerkami się dzieje, więc dziś pojechałam z nim do Arki, W poczekalni udało mi się mocz mu złapać do pojemniczka, który na szczęście wzięłam z sobą. Okazało się, że Fenuś ma ogromny ropomocz. :-( Antybiotyk conwenia, jak tłumaczył mi doktor Derkowski, okazał się za słaby na drogi moczowe, bo tam nie bardzo dociera, choć ma szerokie spektrum działania, Na dodatek osłabienie pooperacyjne, spadek odporności stanowiący efekt sterydów, bakterie krążące w organizmie - to wszystko dało taki efekt straszny. Doktor mówił, że całe szczęście że od razu przyjechaliśmy, bo gdybym czekała do poniedziałku, to zaczęłoby się zapalenie nerek odmiedniczkowe (O ile dobrze nazwę podaję) i stan Fenusia mógłby być katastrofalny. Wytłumaczył mi, że si Fenusia dlatego ma taki okropny zapach, że tyle w nim ropy. Na szczęście nerki nie zostały zaatakowane, prawidłowe są wyniki jakiegoś BUN, kreatyniny, glukozy i elektrolitów :) Fenomenek dostał biedactwo zastrzyk z antybiotykiem i ma mieć kontynuację antybiotyku w tabletkach. Dostaje też od dziś dwa razy dziennie furginę po pół tabletki. Tak się wycierpiał Mój Skarb, a taki mądry, że po przyjściu całkiem sporo zjadł mi z ręki conwalescenta z gastro. Trzymajcie kciuki, by leki szybko pomogły. Za trzy dni mam przywieźć mocz do kontroli. Bardzo dziękuję wellington :kiss_2: za transport w obie strony i do apteki, jak również obietnicę, ze w razie czego mogę ją budzić telefonem w nocy :kiss_2:
  6. Hi hi hi, Ania małżonek dostał zasłużoną karę, że Ci nic nie przygotowuje do jedzenia po powrocie z pracy. Mój w ogóle nie potrafi gotować, za to często coś przynosi gotowego dla nas i córy z fast foodów. Efekt jest taki, że wczoraj musiałam zrobione przez siebie naleśniki zwinać w rurki i upodobnić do jakiś tortilii, by Zuzia w ogóle chciała je spróbować. :) A a naleśniki to Cię zapraszam i przede wszystkim na poznanie Fenomenka. Fenomenek był dziś kąpany, bo w nocy łóżeczko zmoczył. Ślicznie pachnie teraz, zjadł i lula :)
  7. Dziekuję :kiss_2: Grzybcio wylegujący się na trawce to byłby piękny widok, :)Na razie jednak to myślę o świętach z Fenusiem. Jak to dobrze, że będzie wśród nas. :)
  8. Dziękuję za miłe słowa, :) Fenuś pewnie nigdy nie będzie idealnie zdrowy, ale poprawa jego samopoczucia jest widoczna. Nawet nosek dziś był lepszy po tych wszystkich kosmetycznych zabiegach. Odpoczywa sobie Grzybcio kochane. A co do całowania... hmmm Fenomenek nie umie i już się chyba nie nauczy. :) ale to nic, on mnie całuje tym po prostu, że jest.
  9. Heniusiu bądź tak grzeczny jak jesteś śliczny. :)
  10. serdecznie zapraszam :) ps. właśnie robię pierwszą od dwóch tygodni domową obiado-kolację: naleśniki z serem i naleśniki z dżemem :) jakby któraś z Was miała ochotę?
  11. Bardzo się cieszę, ze Karolek odwazył się dotknąć nosem Pati. Czyli kolejny krok do przodu dzielnego Dingo :) Ciekawa jestem, czy Pati próbuje karmić go z ręki? a w każdym razie pokazywać mu w widoczny sposób związek pomiędzy sobą a tym, że Karolek dostaje jeść? Są różne sposoby utrwalania takiego skojarzenia psa - skojarzenia bardzo pomocnego w oswajaniu :).
  12. przed chwilą udało mi sie usiąśc na całe 2 minuty :) nawet kawę pije w biegu, w zwiazku z czym stale gubię kubki z nią gdzieś w mieszkaniu.. :) na dodatek mąż się trochę pochorował, gardło go pali jak ogień i padł na kanapę, a więc tym trudniej będzie mi o odpoczynek jakikolwiek
  13. Nim poszliśmy spać, to przez chwilę razem sobie siedzieliśmy w kuchni, Ja na krześle, a Fenuś na moich kolanach głaskany i głaskany. Był bardzo zadowolony. Błogie chwile tak patrzeć na niego nareszcie zdrowego. :loveu: Dziś Feniuś był na skutecznym :) spacerku, ślicznie zjadł późne śniadanko, dużo dużo pił wody i teraz lula. A ja ciociom kochanym poodpisuję później, bo mam wir zajęć domowych. Wręcz biegiem się poruszam, by choć z najpilniejszymi zdążyć.
  14. badzo bardzo to smutne :( ja tylko tyle wiem o Korze, że Ola K, ją odwiedza podobnie jak podrostki (dwa lub trzy nie pamiętam, które ma w hotelu), no i przywozi im pyszności, bierze na spacer długi. Raz na tydzień, raz na dwa na pewno. Dom jest pilnie potrzebny, ale niestety może się nie znaleźć. :( sa takie psy, które w ogóle szczęścia nie mają, Guciosław mój czwarty rok nie doczekał się jednego telefonu sensownego. O Korę zdaje się tylko buraki pytały co to psa chcą na łańcuch dać. :(
  15. Zaglądam do Misia, niewiele mogę teraz pomóc, ale chociaż podniosę wątek
  16. :) :loveu: :loveu: Dziękuję Figuniu :kiss_2: , a co do Szeszeli, to nie grozi mi nawet Bułgaria :) i nie tylko dlatego, że wolę wydawać pieniądze na psy, a nie na podróże. Z taką czeredą psiaków zagranicę nie pojadę, zresztą pewno już nigdy nie pojadę - znając siebie, bo nie przypuszczam, abym kiedykolwiek zrezygnowała z ratowania psów. Ale może gdzieś pojedziemy w Polskę na wakacje całą ludzko-psią rodziną. Jednak niestety nie nad polskie morze, które tak lubię, (bo Zahir już dwa lata temu był za słaby by wejść do pociągu, a branie go na ręce o mało się źle nie skończyło). Może znajdziemy lokum w jakiejś pipidówce z rzeką nieopodal, byle było gdzie pływać. i to będą wspaniałe "Szeszele"!
  17. :) :loveu: :loveu: No to bedę dostarczać tego miodu dzięki Fenusiowi
  18. Musze pomyśleć, co tu zrobić, by mu ubyło lat :) Jak macie jakieś pomysły, to mi podpowiedzcie proszę :) Patrzę się na niego z przyjemnością. :loveu: Nie stał się oczywiście siłaczem, ale ma energię, jest spokojny, ufny, zadowolony. Myślę jednak, że niełatwo będzie mi zapomnieć o tym, jaki koszmar przeszedł i zawsze już będę się budziła, gdy usłyszę na panelach jego kroki; to znaczy budziła to mało powiedziane - zrywała się natychmiast z łóżka. :) by patrzeć, czego potrzebuje.
  19. Bardzo Ci współczuję dziuniek z powodu śmierci Piaskoludka, Kochany piesku dobrze, że zdążyłeś zaznać miłości
  20. I ja trzymam mocno by był grzeczniutki w domku swoim, :)
  21. Kochane sunie, milutkie i śliczne. mocno trzymam za efekt ogłoszeń :)
  22. dziewczyny bardzo bardzo dziękuję za całusy, głaski i życzenia dla Fenusia i bardzo serdecznie pozdrawiam :) Na szczęście nic złego się nie działo po odlepieniu plasterka. W nocy Fenuś budził mnie tylko do przewijania :), Pod tym względem jest bardziej skrupulatny niż Zuzia, Na każde si musi być osobna pieluszka :) Dziś Fenomen był na spacerku, po którym myliśmy łapki, bo nie zauważył zrobionej przez siebie przeszkody :) W każdym razie jedzonko przyswaja, pije SAM z miski. Już go dziś karmiłam. Jedynym śladem choroby jest ten zasychający nosek, coś tam jednak się zbiera choć w niedużej ilości i trzeba wypłukiwać. Dobrze, że antybiotyk nadal działa, Sądzę, że doktor zdecyduje, by go powtórzyć. Oddycham z ulgą.. Udało się, !!! Możemy się cieszyć nadal Fenomenkiem :iloveyou: :iloveyou:
  23. Niedługo odlepiam plasterek, trzymajcie mocno, by nic Fenia nie bolało już. Grzybuś lula teraz, dziś dzień przebiegł mu bardzo spokojnie, jak u starszego, ale całkiem zdrowego pieska. :) Jeśli ktoś z Was jest miłośnikem dobrego artystycznego kina, to ucieszy się, że dziś o 0.15 na TVP kultura będzie emitowany piękny film Kurosawy, którego fragment oglądałam kiedyś z zachwytem, Piękny scenariusz, ważny motyw to miłość do kota Daszka :)
  24. Jak sunieczki się zachowują? co u Was słuchać?
×
×
  • Create New...