-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Hi hi hi no niedobra bardzo ta AgaG :megagrin: , Nie dźwiga 30 kilowego Misia na kanapę i pozwala by wchodził do malutkich łóżeczek sióstr. -
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Pomidorci nie da się nie kochać, Słodycz po prostu. Sesja zdjęciowa jej i jej rodzeństwa już rozpoczęta, ale poważny stan pewnego nie mojego psa z okolicy sprawił, że znów z niczym nie zdążyłam. -
Są, od razu się zjawili nim do nich poszłyśmy. Czujni sasiedzi i NIKT NIGDY NIE WIDZIAŁ TAM TAKIEGO PSA! ani w miejscu zgłoszonym jako miejscuepobytu psa ani w miejscu zameldowania "właścicielki". Pod żadnym adresem ta osoba nie mieszka, Czasem zwozi jakieś rzeczy i tyle (do tej Mesznej zwozi) Na dole w tym domku letniskowym - przerabianym na całoroczny -na parterze jest rozgrajdolony remont, Pies nawet mały by się nie przecisnął miedzy gratami, szpargłami itd. (patrzyłyśmy przez okno) W Bielsku z kolei (adres meldunku) nikt nam nie otworzył, a sąsiedzi powiedzieli, że nie znają żadnej pani Joanny. sama ta osóbka każdemu z inspektorów KTOZ-u inną wersję ucieczki psa przedstawiła i jeszcze ma pretensje, że ma jakieś problemy... No brak slów!
-
Bardzo się przyda na i badania i na jedzenie, Diagnostyka w pierwszym okresie pod wzięciu ze schronu to jak wszyscy wiemy beczka bez dna w przypadku starego i schorowanego pieska. Co do jedzenia, to mam nadzieję, że tamb przekona Agatkę, by zechciała nabrać ciałka i nie zamartwiała cioć swoją chudością.:)
-
Niestety ale obawiamy się, że on tam w ogóle nie dotarł, Oczywiście prowadzone są działania wyjaśniajace i na pewno ta sprawa nie skończy się tylko na tym, że pies zniknął i na tym koniec.
-
Małgoska, Murzyn został wydany ze schroniska, ludzie z tej Mesznej (z tego dziwnego domku nieogrodzonego i w trakcie remontu) przyjechali po niego i dostali psa! pojechali, nikt nie widział potem psa!! Biedak szedł ufnie i merdał, wiem to od wolontariszy, którzy w tym dniu byli schronisku! Serce pęka po prostu.Wystarczyło, by panna K.P wcześniej dała znać komukolwiek, kto sprawdziłby dom, skoro jej si,e nie chciało. Są świetni wolonatrusze w Bielsku, tamb na przykład, togaa. To skandal po prostu. Majkowska ja mogę odpowiadac tylko za swoje słowa :) Łatki ode mnie nie masz zadnej. :) gdyż nie rozmawiałysmy i dopiero dziś po tych postach weszłam na wątek. Jesli coś możesz zrobić dla Murzyna, zrób to i napisz o tym, byśmy wiedzieli, jakie działania doszły do całej akcji, W tej chwili jak pisałam, najgorsze jest to, że NIE WiADOMO< CZY MURZYN GDZIEKOLWIK TAM W OKOLICY W OGÓLE BYŁ,
-
Problem otruć jest bardzo poważny. niestety. :( to moje okolice i też jestem przerażona. Topi ja się nie denerwuję na Majkowską, choć z pewnością byłabym zdziwiona, gdyby się okazało, że wypytywanie o Murzyna niczemu konkretnemu nie miałoby służyć. Topi wiem, że Ci ogromnie zależy na znalezieniu psiaka i chciałabyś by Twoja bezwarunkowa gotowość do konkretnych działań od razu pojawiała się u innych. :) Z tym różnie bywa. Nie znam Majkowskiej wiec trudno mi powiedzieć, czy cokolwiek pomoże. Potrzebne są z pewnością KONKRETNE działania, Jest coraz zimniej. Psiak o ile żyje ma coraz mniej szans :( Powinno być nas więcej, więcej tych, którzy coś robią tak jak Ty Topi , bo pisać warto, o ile z tego pisania wynika jakiś plan działania chociażby i później same działania, Wczoraj szukając w pobliskich lecznicach pewnego leku, natknęłam się na wolontariuszki z krakowskiego schroniska organizujące akcje adopcyjne dla kotów. jedna z nich dużo mi opowiedziała o Murzynku. Wyprowadzała go i ważyła nawet kiedyś, Jako wielki grubas Murzynek ważył 25 kilo, gdy patrzyło się na niego z pozycji stojącej to wyglądał jak kwadratowa kanapa :) Natomiast dopiero razem z głową Murzynek sięga do kolan, sam tułów ma na wysokości poniżej kolana. Oczywiście teraz może być znacznie chudszy.. ale o tej wielości warto powtórzyć panu, który go wypatruje i zamierza złapać. no i w ogóle wszystkim, którzy go zamierzają wypatrywać, Chciało mi się wyć, jak ta wolontariuszka opowiadała, że Murzynek był bardzo grzeczny wobec ludzi i zwierząt, Mieszkał z trudnym Klikiem i dzikim Indrą w jednym boksie. Do ludzi był wylewny, łapkami prosił o spacer... To, iż nic nie wiadomo, co się z nim teraz dzieje, jest załamujące. :( Prosimy o deklaracje konkretnej pomocy w szukaniu psa.
-
Poker wielkie dzięki, że wesprzesz Agatkę. :kiss_2: kk bardzo dziękuje za banerek, :kiss_2: Banerek dla babuni: też sobie wleję w wolnej chwili tamb czekam na wieści. Weź proszę koniecznie imienną fakturę za wizytę Agatki. Twój doktor daje karty wizyty albo wysyła je na mail? ja ostatnio moich o oto proszę, dzięki temu mam idealny porządek w dukumentacji :) no i jest to ważne, gdy np. trzeba w nocy gdziekolwiek, gdzie jest czynne, jechać.
-
MA DOM!!Kraków szkielecik jamnikopodobny w łatki cudna sunia wyrzucona
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Betinka ma podobne problemy jak moja Pomidorcia. Zapada jej się krtań, :( Charczy, by ją ustawiać. Poza problemami zdrowotnymi wszystko u niej dobrze, a zreszta jak by mogło być, skoro jest u kochanej Oli K. Razem z trzema innymi pieskami śpi z Olą w łóżku, oczywiście pod kołderką. Ola mi opowiadała, że najśmieszniejsze jest to, że każdy z nocnych przytulaków pilnuje ściśle określonego miejsca w łóżku i nie następuje w tej sferze nawet najmniejsza zmiana. :loveu: -
wellingtnon nie mam pojęcia, dlaczego doszło do takiej sytuacji, Dowiedziałam się na razie, że w schronisku bardzo rozlizała ranę. Wydatków na weterynarza tamb jeszcze nie ponosiła, bo pewna dziewczyna, która zawiadomiła tamarę zapłaciła w jakimś gabinecie w Bielsku za badania krwi Agatki, na razie nie dostałam wyników na maila. W każdym razie podobno te wyniki są złe :( Jak widać na zdjęciach sunia jest bardzo mizerna, chuda po prostu, na całe szczęście ma jednak apetyt. Wiem, że w poniedziałek tamb wybiera się z Agatką do swojego weta. Nie ma na ten cel na razie ani grosza. Musimy koniecznie pomóc Agatce.
-
a poniżej Agatka już weselsza pod opieka tamb :) Znaleziona na poboczu drogi Agatka - malutka, bardzo stara, z lichym futerkiem i klapniętym uszkiem - przypomina zniszczonego pluszowego misia, który jednym ruchem bezwględnej ręki ląduje na śmietniku… Pamiętacie piosenkę o białym misiu dla dziewczyny? Sparafrazuję ją trochę: bo nasz „miś” jest przecież szary: „Hej dziewczyno spójrz na misia Nieszczęśliwego szarego misia Który w oczach ma tylko szare łzy”. Agatka kiedyś zapewne miała dom. Kiedyś musiała mieć kogoś, kto przynajmniej ją nakarmił, może nawet pogłaskał. Gdy lat jej przybyło, zrobiła się niepotrzebna dla właściciela, który albo ją wyrzucił albo nie zamierzał szukać. Agatka zrezygnowana i zziębnięta czekała na poboczu drogi. Stamtąd trafiła do bielskiego schroniska. Nie mogła tam zostać, z każdym dniem słabła, na dodatek rana po niepotrzebnym cięciu na brzuchu (niepotrzebnym&amp;amp;amp;amp;nbsp; bo suczka była już kiedyś sterylizowana) nie chciała się goić. Jest teraz bardzo awaryjnie w domu osoby, która ma wielkie serce, nieprawdopodobną wrażliwość, ale która już ledwie daję radę opiekując się wraz z mężem 13 psami i 11 kotami. Wśród nich tylko kilka zwierząt jest jej, reszta to wieczni tymczasowicze, którzy mimo licznych ogłoszeń wciąż nie znaleźli domu, bo wszyscy są albo bardzo chorzy, albo bardzo trudni po doznanych przejściach, albo po prostu starzy i tylko z tego powodu niechciani. Tamb poprosiła o mnie o założenie i prowadzenie wątku. Ze względu na ogrom obowiązków będzie obecna na nim w zależności od sytuacji, czasem pewnie tylko na przysłowiowe 5 minut. Ja natomiast postaram się być z nią w kontakcie telefonicznym dzwoniąc w porze, gdy wyprowadza psy na spacery. Będę miała więc ciągłe bieżące informacje o suczce, ponadto zdjęcia jej i wszelkich dokumentów, tak medycznych, jak i dotyczących wydatków na ratowanie tej skrzywdzonej, ale na szczęście już bezpiecznej istotki. Bardzo potrzebna jest pomoc na odżywcze wartościowe puszki dla Agatki (np. odżywcze puszki z karmą dla seniorów lub psów wrażliwych np.animonda senior lub roco sensible oraz na leczenie suczki. Oczywiście to zostawiam uznaniu każdego z darczyńców, jakie puszki chce kupić. Jeśli ktoś może zakupić większą ilość w sklepie internetowym, podam adres tamb i telefon kontaktowy dla kuriera. Jeśli ktoś woli przesłać pieniądze na konto sklepu zoologicznego, gdzie tamb kupuje karmę, jest i taka możliwość Potrzebna pomoc to także : Wpłaty na weterynarza. Na każdą wpłaconą złotówkę będzie potwierdzenie (faktura, paragon) Rozliczenia będę prowadzone na bieżąco na stronie pierwszej. Faktury, paragony wklejane będą na bieżąco. (Do rozliczeń na stronie pierwszej dołączany będzie numer późniejszych postów, w których znajdą się wklejone zdjęcia faktur. W imieniu tamb, która wzięła do siebie misię Agatkę bardzo proszę pomóżcie Agatce, również banerkami, ogłoszeniami, bazarkami, radami, ciepłymi słowami, po prostu zaangażowaniem:) ROZLICZENIE: WPŁATY na wyżywienie i wetererynarza: + 50,00 zł - Poker (wplata z 8 XII 2014) + 100,00 zł - Panna Marple (wplata z 8 XII 2014) + 20,00 zł - Maryna (wpłata z 10 XII 2014) + 30,00 zł - maarit (wpłata z 12 XII 2014) +10,00 zł - fegelle (wpłata z 12 XII 2014) + 20,00 zł - zebrazebra (wpłata z 15 XII 2014) + 25,00 zł - ewunian (wpłata z 16 XII 2014) + 122,71 zł - Bugusik 82,71 zł plus od koleżanki Bogusik 40,00 zł + 50,00 zł - Selenga (wpłata z 22 XII 2014) + 50,00 zł - Poker (wpłata z 24 XII 2014) ;+ 185 Gabi79 z bazarku (wpłata z 2. 01 2015) + 49 xcat; z bazarku (wpłata z 5 I 2015) +120 zł dla Agatki od zebrazebra z bazarku;http://www.dogomania.com/forum/topic/145114-do-usunięcia-mały-bazarek-dla-staruszki-agatki-na-leczenie-i-jedzenie-do-3101-2000/page-15 +30 zł od Topi wpłaty specjalnego przeznaczenia według pomysłów darczyńców: +100 jolantina (na transportowanie Agatki do rehabilitantki) Łącznie wszystkie wpłaty : 960,71 WYDATKI: 1. 70,00 zł - pierwsza wizyta u weterynarza w Bielsku dnia 8 XII (faktura na stronie 3 post 48) 2. 54,42 zł - jedzenie gotowane dla Agatki na około 23 dni - 41+ 13,42 = 54,42zł (paragony na stronie 3 post 48) 3. 60,00 zł - smycz, szelki, puszki (potwierdzenie przelewu z konta tamb na konto sklepu zoologicznego wipet w Bielsku w poście nr 81, zdjęcia zakupionych towarów dla Agatki na wątku) 4. 188,00 zł - wizyta u weterynarza w dniu 18 XII (dokumentacja medyczna z wizyty obejmującej między innymi rtg) w poście nr 195.: a potwierdzenie przelewu z konta tamb na konto weterynarza i faktura za wizytę w poście nr 202) 5. 180 złotych puszki dolina Noteci dla Agatki na miesiąc styczeń (6 złotych na dzień) zdjęcia puszek w poście nr 263 6. dojazd powrotny z rehabilitacji z Agatką (18 złotych)7. dojazd na rehabilitację Agatki w obie strony z 21 stycznia -34 zł 8. dojazd na rehabilitację Agatki w obie strony z 23 stycznia 27 zł 9.-200 zabiegi rehabiltacyjne Agatki 10.jedzenie 7zł x28 za luty czyli 196 zł ulubione puszki Agatki Łącznie: 1027,42.zł SALDO: Na koncie Agatki w dniu 20.02 2015 -95,71 saldo w dniu 20. 02 2015 wynosiło -95, 71. Obecnie doszły potwierdzone przez tamb wpłaty: +30 zł od Beti-Buba oraz + 111zł z bazarku Poker http://www.dogomania.com/forum/topic/145451-zakończony-rozliczamdo-wyboru-do-kolorudo-1702g22/page-12 saldo w dniu 26.02 +45,29 ................................................................................................................................................. saldo wynosiło +45,29 odliczam wydatek na zabiegi rehablitacyjne Agatki - faktura w poście nr 506 czyli -120 saldo - 74.71 ____ + 20 Beti- buba (w dniu 10 marca) po tej wpłacie saldo - 54.71 Dzięki wpłacie +241,70 zł Z bazarku&http://www.dogomania.com/forum/topic/145730-rozliczany-wielkanocne-witrażyki-quillingowe-dla-staruszki-agatki-do-2802-2000/page-12 saldo obecnie w dniu 15.03 2015 wynosi +186.99 /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// odliczam wydatek tamb na puszki dla Agatki w marcu 150 złotych saldo w dniu 3. 04 to +36, 99 Odliczam wydatek tamb 150 na puszki kwietniowe i Agatka jest na minusie :( dzięki wpłacie anonmowego darczyńcy w wysokosci 100 zł (wpłata z 13.04 2015) saldo jest ujemne ale tylko -13.01 wpłata dla Agatki od Ania Ch. 50 zł. na jedzenie. ale jak wiem od tamb sunia est na minusie ;( wpłata z dnia 9.06. od teressa118 40 zł Biorąc pod uwagę, że tamb utrzymuje Aatkę za 150 zł miesięcznie saldo to - 223zł. LIPIEC 2015: 1. VII 2015 : saldo wynosiło -223 z bazarku b-b http://www.dogomania...06-2000/page-10 przyszło na konto tamb dla Agatki 147,43zł więc saldo = - 86,57zł. teresaa118 przelała na Agatkę 25zł. Bardzo dziekujemy. Był minus 86,57zł. Aktualnie Agatka jest na minusie - 61,57zł. do tego doszedł w lipcu wspaniały prezent dla Agatki 30 puszek od bakusiowej /////////////////////////////////////////////// Sierpień 2015: Weszła w sierpień z minusem - 61,57zł. odrobaczenie 8 sierpnia 15 zł więc minus - 76, 57 Ania Ch. przelała 100zł więc minus - 24zł z końcem sierpnia dojdą koszty jedzenia 150zł więc minus będzie174zł teresaa118 wpłaciła 30 zł dla Agatki, jest więc - 144 zł (saldo ujemne) ///////////////////////////////////////// teresaa118 wpłaciła w październiku 30zł a koszt utrzymania Agatki we wrześniu to 150zł. jola_li wpłaciła na konto tamb 20 zl dla Agatki od bakusiowa przyszło 36 zł dla Agatki ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////// minus Agatki z sierpnia - 144zł minus Agatki z września - 150zł (karma) minus Agatki z października - 44zł (od karmy 150zł odjęłam wpłaty 30+20+36=86zł) minus Agatki z listopada - 100zł (od karmy 150zł odjęłam wpłatę 50zł) łącznie Agatka jest na minusie w listopadzie 2015 - 438zł /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// Pod koniec listopada 2015 Agatka była na minusie - 438zł wpłaty: teresaa118 - 20zł (w listopadzie) bakusiowa - 50zł (w grudniu) przewidywane wydatki do końca grudnia - 150zł (koszty utrzymania) /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////// kopiuję rozliczenie od tamb: "Agatka weszła w styczeń z długiem 518zł, koszty utrzymania w styczniu - 150zł, w lutym - 150zł czyli razem minus 818zł. wpłaty: w styczniu - bakusiowa 50zł, w lutym teresaa118 dwa razy po 30zł (60zł), bakusiowa 50. do końca lutego minus 658zł. Wpłata w marcu 2016: bakusiowa - 50zł",
-
AMIGA nie mam pojęcia:) Jeśli "dodatkowy" pies imieniem Łatek (którego muszę zabrać też, bo wymaga pilnej pomocy) nie będzie miał zabiegu chirurgicznego, to z całą pewnością wrócimy szybko, bo muszę tego psa odstawić do jego domu, a potem już autobusem pojadę z powrotem do Wieliczki. Gdyby oba psiaki miały zabiegi, to ja zostanę w klinice pewnie na wiele godzin. Myślę,że pewnie wieczorem bym wracała. Homerek musi być dobrze wybudzony przecież. W każdym razie bardzo Ci dziękuję. :kiss_2: :kiss_2:
-
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
AgaG replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Figuniu :calus: bardzo bardzo musi Ci być ciężko :( Rozstanie na pewno było niezwykle trudne dla Ciebie, wręcz straszne, Pewnie długo nie dasz się pocieszyć. Ale może trochę spróbuję..Według tego, co wiadomo na temat świadomości psów, one żyją teraźniejszością, Ponieważ nie są zdolne do myślenia abstrakcyjnego, nie rozpamiętują wszystkiego tak jak my ludzie, nie rozważają i nie porównują, Są zanurzone w rzeczywistości tu i teraz, zanurzone głównie zmysłami i emocjami. Dzięki temu, że wzięłaś Lonię, ona zamiast złych doświadczeń zaczęła otrzymywać tylko te dobre. Zrobiłaś dla niej bardzo bardzo dużo. Lonia otrzymała dzięki temu klucz na przyszłość do dalszego szczęścia czerpanego z każdego dnia.. Zmiana powoduje u psa spory stres, ale z każdym dniem rytm życia nowego domu będzie osłabiał ten stres, Lonia stanie się częścią rodziny, odnajdzie w niej różne przyjemności, a za jakiś czas pewnie się dowiesz, że wszystkich sobie okręciła wokół tych cudnych łapek. :) Danie pełnego miłości domu tymczasowego to jest moim zdaniem bardzo trudne zadanie, bo wymaga zgodzenia się już na wstępie na stratę, a ona boli. :calus: :calus: Niestety Ty o tej stracie będziesz myśleć codziennie...Tulę i serdecznie pozdrawiam -
Jakie tam zaśmiecanie? co Ty mówisz, :) Takie opowieści o psiej miłości przemiło sie czyta! :loveu: Dobrze Cię rozumiem, Jak mnie na porodówce pani pielegniarka spytała, czy mam jakieś pytania, to ja zagadnęłam, czy mąż może w dowolnym czasie rowniez w nocy opuszczać kilkakrotnie szpital i potem tu wracać, bo w domu czekają nasze psy, które bardzo tęsknią :) A potem ich poganiaałm z wypisem, mówiąc, że moje pieski mają depresję, gdy mnie dłużej nie widzą. :)
-
Zrobię zdjęcie albo poproszę doktora, no i na pewno uwiecznię widok odciętego paskudztwa. Jeśli chodzi o powstrzymywanie farmakologiczne wielkosci guza, to z pewnością wcześniej można było temu zaradzić, Wiem to znając przykład sprzed paru lat Gawronka- cudnego niewidomego staruszka z krakowskiego schroniska, któremu już w nowym domu wyrósł w tym samym miejscu co Homerowi taki guz. I tu opowiem anegdotę. :) Na naszej kolacji weselnej goście rozmawaiali no o czym? oczywiście o pieskach. :megagrin:. A że pośród gości była doktor Małgosia i "mamusia" Gawronka Ola K. to rozmowa o pieskach i ich zdrowiu zaaowocowała poradą doktor Małgosi, by podawać Gawronkowi leki hormonalne na guza pod ogonkiem, W niedługo potem Ola K, zadzwoniła do mnie ze wspaniałą wiadomością, że guz całkowicie się obkurczył, przysechł i zniknął. :)
-
Guz urósł dlatego, że okresowo krwawił i takie dodatkowe "kuleczki" i inne kształty się na nim pojawiły, a jego rośnięcie nie było powstrzymywane lekami hormonalnymi.. On jest nieregularny, Spory, bo gdy Homiś chce kupkę zrobić, to musi siły zmobilzować, by taką pozycję przybrać, aby udał mu się odsłonić swój "kuferek" i wyrzucić z niego kupkę. Kiedy idzie i ma spuszczony ogonek, guz całkowicie zasłania mu otwór kuferka i mięsnie wokół niego..W pierwszym tygodniu po adopcji okazało się, że dieta musi byc bardzo przemyślana, aby Homerek nie musiał się wysilać na spacerkach, ani też z drugiej strony by nie miał rozwolnienia. W ubiegły weekend to nawet wydzwaniałam do doktora, że Homiś w ogóle kupki nie może z siebie wydostać, rusza ogonkiem, ale guz zasłania mu otwór kuferka no i niestety nic nie udaje mu się zrobić. Doktror zalecił wtedy lacstulosum, działające bardzo deliktanie i ono pomogło. Obecnie staram się, by w diecie Homerusia było trochę błonnika, Nawet kupiłam błonnik w proszku w aptece, ale nie ten pęczniejący w brzuszku, tylko łagodnie wspomagający pracę jelit. Myślę, ze udało się pomóc Homerkowi w ostatnim momencie, otwierający się od czasu do czasu i krwawiący guz w warunakch boksów równiez przeciez groził zakażeniem. Teraz gdy Homerek jest odpowiednio pielęgnowany, ma przemywany i obsuszany kufrek no i przede wszystkim zażywa antybiotyki ustało sączenie się krwi.
-
Jakis tu chochlik wskoczył, więc w edytowane miejsce wpiszę jeszcze i taką infrmację, że w środę rano z Homisiem muszę zabrać do arwetu także jeszcze jednego psa, nie swojego w ogóle i na szczeście majacego dom, ale też cierpiącego na poważne problemy zdrowotne natury zębowej. Akurat dzis się na niego natknęłam. Jest spuchnięty jak chomik :( od jutra ten piesek będzie przygotowywany farmakologicznie do zabiegu sanacji.
-
Mi też nie wspominał, że zamierza robić z zębami, Jesteśmy umówieni tylko na usuniecie guza.,Sądzę natomiast, że zrobi rtg zębów korzystając z narkozy :) ale dopytam. Być może zupełnie nie ma takich planów. natomiast w jakiejś najbliższej przyszłości chciałabym na pewno, by zęby zostały sprawdzone. Co prawda Homiś nie ma takiego koszmaru w pyszczku, jaki miał mój kochany Fenuś, ale wolę wszystko sprawdzić