-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
skuteczne kroki odpowiednich służb staja się niezbędne w sytuacji podejrzenia, że mogło dojść do przestrzępstwa. :) a z innej zupełnie beczki KTO POMOŻE AMSTAFOWI BEZ ŁAPY? POTRZEBUJE ON PILNIE DT Oto link https://www.facebook.com/photo.php?fbid=367930010054250&set=a.136722946508292.1073741825.100005117614002&type=1&theater
-
Tamarko prowadzisz idealne rozliczenia i o to chodzi. Wiadomo, że nie da się co grosza wyliczyć, za ile pies zjadł.. Ale chodzi o jakieś przybliżenia. a najważniejsze - o pełne transparentność w zakresie dokumentacji medycznej, pełen dostęp do imiennych faktur na danego psa. Co na wątku będzie cały czas. :) Wspaniale , że Agatka tak odżyła. :) i że taka grzeczniutka, może sie uda łatwiej domek znaleźć stały. Jak dasz radę porób jest zdjęcia chociaż komórką :) topi się zgodziła odbierać mmsy, a ja je prześlę potem do wstawienie elik, która tyle pomaga. :)
-
Zamieszczam informację na prośbę wolonatriuszy krakowskiego schroniska: w dniu 20 XII w gabinecie weterynaryjnym przy ulicy Na Barciach 12/3 (przecznica od Aleji 29 listopada blisko estakady) odbędzie się akcja adopcyjna bezdomnych kotów z domów tymczasowych wspołpracujących z KTOZ-em. Jesli ktoś może adoptować mruczącego przyjaciela, albo chociaż powiadomić znajomych, aby przyszli, to będzie wspaniale. Koty czekają,
-
Sprawa na pewno będzie miała dalszy ciąg, ale nie taki, o jakim piszesz. Już o tym wspominałam, Tu nie trzeba osób z perswazja czy bez perswazji tylko odpowiednich procedur w takich sytuacjach.
-
Wielkie dzięki, zaraz Ci podam konto tamb na pw. A do wszystkich, którzy odwiedzają ten watek, mam prośbę,,, walczmy razem o przestrzeganie standardów transparentności i uczciwości na dogomanii, nawet gdy wielu bezczelnie je lekceważy ! (zresztą nie tylko rzecz jasna na dogo ale i na FB) Te standardy wymagają by: - wklejać dokumentację medyczną psa, lub przynajmniej informować, gdzie konkretnie jest leczony i na co jest leczony (dokumentacja powinna być wtedy do wglądu) - wklejać wszystkie faktury IMIENNE na danego psa, lub przynajmniej paragony z gabinetu pod warunkiem, że dokumentacja z książeczki psa z datami potwierdzi, że to paragony za leczenie tego psa, :) - wklejać paragony ze sklepów zoologicznych i innych, gdzie czynione były zakupy dla psa. . - prowadzić rozliczenia na stronie pierwszej z zaznaczeniem GDZIE znajdują się wklejone dokumenty (numer postu) Jak wiadomo istnieją ludzie, którzy korzystając z naiwności i braku dociekliwości darczyńców żyją z psów, w ogóle się nie rozliczając, co jest niedopuszczalne. Nam tu na wątku chodzi, by każdy, kto wpłaci choćby złotówkę na Agatkę, wiedział, że ona poszła na PSA. bo przecież nie każdy musi znać tamb,jak ja od lat i wiedzieć, ze to kryształowo uczciwą osobą, To, kto kogo zna czy nie zna, ręczy czy ręczy za niego nie powinno mieć znaczenia, KAŻDA OSOBA mająca psa w BDT, czy tzw. fundacjach powinna się rozliczać, Jesli się nie rozlicza traci wiarygoność.
-
Felka z Bagien ja go po prostu bardzo kocham. :) Myślę, że z czasem Homiś zrobi się bardziej pewny siebie. Uczę go stopniowo przychodzenia na zawołanie, Fenomenek nie tylko nic nie widział, ale i prawie nic nie słyszał, Może dlatego wydawał się bardziej pewny siebie, że nie niepokoiły go żadne odgłosy, znane czy nieznane. No i był w tak katastrofalnej kondycji przez wieloletnie zaniedbania, że nawet nie miał siły okazywać strachu. Natomiast Homiś przez to, że widzi odrobinę jednym okiem (jakieś cienie, ruchy) i jednocześnie nieźle słyszy, jest znacznie bardziej nerwowy. W domu, gdy leży w swoim pontoniku, czy u mnie na kolanach, to wie, że nic mu nie grozi. Uspokoja się, Spacerki też go rozluźniają, pod warunkiem, że nie dojdzie do jego uszu jakiś niepokojący odgłos. Ale w innych sytuacjach jest lękliwy. Znalazłam kontakt do pana Marcina, który wydaje mi się sensownym behawiorystą, bo zazwyczaj to za behawiorystami jakoś nie przepadam:). Wiem, że bardzo pomagał psom w schronisku, między innymi pracował z dzikim Indrą i dzięki jego radom Indra, który latami nie wychodził z boksu, obecnie chodzi z wolonatriuszami na spacery. Gdy Homerek będzie miał wyjęte szwy i jego kuferek będzie całkiem wygojony, zaproszę pana Marcina i będę go prosić o rady, jak sprawić, by Homiś nie bał się mieszkania, czuł się tu bezpiecznie we wszystkich pomieszczeniach. Ale oczywiście nic na siłę.. Ja nie mam ambicji, by Homer jakoś nie wiadomo jak się zmienił. Po prostu chciałabym, by miał w duszy spokój i pewność siebie, by zrozumiał, że bardzo go kochamy. :loveu: Felka, całe szczęście, że przychodziłyście do niego do schroniska i do mojego nieodżałowanego Fenusia... Bardzo dziękuję Tobie i innym odpowiedzialnym wolontariuszom, którym naprawdę zależy na psach i kotach ze schroniska. :Rose: :Rose: :Rose: Dziewczyny wypatrujcie te psy, które sobie nie radzą,,, one bez pomocy będą w męczarniach odchodzić, Taka jest prawda. To nie jest tak, że pies dopiero jak wyje z bólu, to cierpi... Może potwornie cierpieć w ciszy... jak mój ukochany Fenomen, gdy był w schronisku, jak Łatek - 17 letni pies fatalnie prowadzony przez niedouczonych wetów z pewnego gabinetu, którzy głupoty opowiadali o jego stanie,,,a w środę z powodzeniem przeszedł zabieg sanacji u dobrego weta i jest nie do poznania taki zadowolony :) . Dobrze byłoby na przykład wąchać zapach z buzi.. zerknąć na kamień, zwrócić uwagę, czy si nie ma intensywnego zapachu, a piesek nie ma ciągłego parcia na mocz..Nadwrażliwość na dotyk też może z bólu wynikać.. Uszy też trzeba oglądać, wąchać. Zdrowy pies ma przyjemny zapach z uszu, nie trzepie głową itd. Poza tym zdrowy pies okazuje radość, ma błysk w oku. Chory ma takie zmienione spojrzenie i zaszywa się gdzieś w kąt., Pewnie Ty to wiesz, ale może inni wolontariusze nie wiedzą, bo po prostu brak im doświadczenia, albo ufają na ślepo różnym durnym opiniom, które trzeba weryfikować dla dobra psa.Wypatrujcie tych psów w boksach i jak widzicie coś niepokojącego, to wszczynajcie alarm
-
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
No to może Homiruś i Pomidoruś :) -
Zagłodzony, zmarznięty, ledwo stał na nogach.....
AgaG replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
jejku... jakie biedactwo.. dom pilnie potrzebny i to bez schodow -
Dziewczyny, zapomniałam napisać, że Homiś troszkę przytył u mnie, już ponad pół kilo, przekroczył 8 :) Ufa mi bardzo już, lubi pieszczoty, ale ma swoje przyzwyczajanie, które trudno będzie przezwyciężyć. Główne to takie, że całymi dniami leży w pontoniku i jeśli go nie wezmę na kolana czy kanapę, to bez przerwy tam włazi. Zastanawiam się, czy przed znalezieniem się w schronisku nie był czasem psem łańcuchowym, Na to mi wygląda. Sądzę, że on nigdy nie był dla nikogo ważny i z tego też powodu nie merda. Nie był w relacji z człowiekiem, takiej bliskiej i merdanie nie było mu potrzebne, Nie przypuszczam też, by przed znalezieniem się w schronisku miał kontakt z psami, więc wspólny boks z licznymi towarzyszami niedoli z pewnością bardzo go stresował. Psy takie jak on mają z pewnością najmniejsze szanse na opuszczenie schroniska, również ze względu na pewne swoje wycofanie. Ludzie wybierając psiaka ze schroniska kierują się zazwyczaj poza wyglądem, wiekiem, także kontaktowością zwierzaka. Te niepodbiegające do krat, niemerdające, wciśnięte gdzieś w najciemniejszy koniec boksu czekają latami, :( Całe szczęście, że wolontariusze mają prawo zaglądać do boksów od strony wewnętrznej, niewidocznej dla odwiedzających, (choć mnie nie raz stamtąd przeganiano, twierdząc, że psy denerwuję, ale to było wiele lat temu). Teraz wolontariusze wyprowadzają wszystkie psy. - taką właśnie dostałam informację :) .
-
Mar. gajko wczoraj rozmawiałam z Olą. Ola K. jeżdzi do hotelu do Kory i trzech podrostków (suń) co tydzień. Jedzie zawsze obładowana, bo dla WSZYSTKICH psów w hotelu przywozi smaczki różne, dla każdego po parówce, a poza tym dla staruszków ciepłe jedzonko :) Psy witają ją entuzjastycznie, Kora jest ogłaszana również przez córkę pana Tomka. Ola mówiła, ze niestety ale nikt odpowiedni się nie zgłosił. Czasem ludzie biorą kontakt do hotelu, mówią, że przyjadą, ale niestety nie przyjeżdżają, ostatnio jedna osoba chciała Korę do kojca. Ola jej powiedziała, ze kojec to Kora ma w tej chwili., przykre to strasznie wszystko :(... Agamika powinna tytuł zmienić. Kora dzięki pani Oli nie ma długu, Kora ma coraz mniej czasu.. taka jest prawda... Duże psy się szybciej starzeją, :(
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Rtg pokazało, że Zahirek ma śrut w łapie tylnej, na szczęście jeden. Tkwi tam przynajmniej od ośmiu lat, kiedy zabrałam go z kieleckiej ulicy. Natomiast usg ujawniło kamienie w pęcherzu, których obecność tłumaczyłaby powracające od czasu do czasu wycieki krwi z prącia. Nie najlepiej wygląda też ściana pęcherza. Doktor wspominał, że być może jeszcze jakieś jedno badanie będzie konieczne, nie zapamiętałam jakie. W moczu znajdują się takie składniki, jakich nie powinno tam być. ale kupka jest czysta.Wyniki krwi nie są tragiczne, ale i niezbyt dobre, fosfataza podniesiona, Natomiast w buzi trzeba koniecznie porządek zrobić. W piątek jadę więc znowu z dwoma swoimi pieskami: z Homerkiem na wyjęcie szwów, a z Zahirkiem na zabieg sanacji. Boję się, ale mniej niż zwykle. Mam duże zaufanie do jego obecnego doktora. Czas zbyt szybko gna. Osiem wspólnych lat minęło jak chwila, Z drugiej strony jesteśmy tyle lat razem, że wydaje mi się, że mam Zahira od zawsze, a ponieważ dotychczas rzadko chorował, traktowałam go jak nieśmiertelnego, do wczoraj. :-( Po badaniach bardzo się przejęłam, rozpieszczam jeszcze bardziej. To niezwykły pies, Gdy jechałam po niego do Kielc, zupełnie nie przewidywałam, że jadę po swojego psa. Nie nadawał się do mojego domu. Czas pokazał, że decyzja, by go adoptować wbrew rozsądkowi i dlatego, że wzięłam za niego odpowiedzialność, była właściwa i wciąż daje mi wiele radości. To taki dobry, mądry i wrażliwy pies :iloveyou: -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Dziękuję bardzo kolejna kobietka) ja z kolei chcę bazarek dla Gucia na diagnostykę. Lata lecą, Guciuś coraz starszy, poza kastracją, która trzeba było natychmiast robić biorąc pod uwagę jego lękliwość i tym większe ryzyko ucieczki, nie był nigdy w gabinecie weterynaryjnym na badaniach. (szczepienia i odrobaczenia miał na miejscu w hotelu) -
zaraz będę aktualizować rozliczenie. Dzwoniłam do tamb, właśnie spacerowała z psiakami z latarką w ręku, bo taki wiatr w Bielsku, że latarnie nie świecą. Chwilę pogadalyśmy o Agatce. Sunieczka lepiej się czuje, nauczyła się prosić łapką o różne pyszności. :loveu: Dziś wyprosiła zupkę jarzynową od męża tamb. Zajada się poza tym serduszkami i jest bardzo zadowolona. Z pewnością jednak będzie wymagała dalszej diagnostyki. Ma bolesność plecków i w ogóle tylnej części ciała i szybko się męczy. Trzeba jej będzie zrobić rtg. Tamb ma zepsuty główny komputer, z którego mogła wysyłać zdjęcia, więc będziemy musieli trochę poczekać na nowe zdjęcia suni. No chyba, że któraś z dziewczyn z Bielska umówi się gdzieś z tamb na spacerek i na zdjęciowa sesyjkę? :)
-
Chociaż Łatek bardzo mi się podoba, to jednak aż tak bym nie przesadzała. że "bardziej urokliwy" niż Homiś, Wellington po prostu byłaś bardzo zmęczona o tej wpół do drugiej w nocy i nie zwróciłaś uwagi na różne szczegóły, które czynią Homera o niebo piękniejszym... Poza tym Latek cały był schowany pod moja kurtką!! więc jesteś bardzo nieobiektywna, No ale dobrze, że dodałaś to "nie wiem, czy",,, :eviltong:
-
Dziś będę dzwonić do tamb, to się dowiem, Na razie wklejam tekst do ogłoszeń. Kto mógłby zając się ogłaszaniem suni? Znaleziona na poboczu drogi Agatka - malutka, bardzo stara, z lichym futerkiem i klapniętym uszkiem - przypomina zniszczonego pluszowego misia, który jednym ruchem bezwględnej ręki ląduje na śmietniku… Agatka kiedyś zapewne miała dom. Kiedyś musiała mieć kogoś, kto przynajmniej ją nakarmił, może nawet pogłaskał. Gdy lat jej przybyło, zrobiła się niepotrzebna dla właściciela, który albo ją wyrzucił albo nie zamierzał szukać. Agatka zrezygnowana i zziębnięta czekała na poboczu drogi. Stamtąd trafiła do bielskiego schroniska. Nie mogła tam zostać, z każdym dniem słabła, na dodatek rana po niepotrzebnym cięciu na brzuchu (niepotrzebnym bo suczka była już kiedyś sterylizowana) nie chciała się goić. Jest teraz bardzo awaryjnie w domu osoby, która ma wielkie serce, nieprawdopodobną wrażliwość, ale która już ledwie daję radę opiekując się wraz z mężem 13 psami i 11 kotami. Agatka to niewielka, starsza ale zdrowa sunia, jest łagodna wobec ludzi i zwierząt, wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona Warunkiem adopcji jest wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej,co ma na celu znalezienie najlepszych, kochających i odpowiedzialnych właścicieli dla psa. tel do wolonatrusza: 510 278 239
-
Tak AMIGO, Grażyna49 ma rację :) To do Łatka Tatuś Homerka jeżdzi i to Łatek dostaje synergal w zastrzykach.A Homiś jest na antybiotykach w tabletkach. Nie wypluwa wszystkiego tak jak Łatek, który zawsze wywącha tableteczkę :). Oj nie zazdroszczę pracy ze szczeniaczkiem, o którym piszesz. Ale własnie dwa tygodnie koszmaru, a potem już psiaczek zrozumiał. A co do Łatka, to wymiziam go osobiście dziś, .
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dziś dzięki podwiezieniu przez Topi :kiss_2: znów byłam w arwecie, tym razem z Zahirkiem. Pojechałam na kompleksowa diagnostykę na bardzo bardzo długa wizytę, Jak będe miała wszystkie wyniki, to napiszę co i jak z jego zdrówkiem :), -
Rozumiem, u mnie cała czwórka chora i mocno starsza. Dobrze że sił mam sporo i męża do pomocy:) Homisia rozpieszczam niemożliwie :) jestem bardzo szczęśliwa, że go mam, To ogromna radość patrzeć, jak takie biedactwo cieszy się, że ma mamusię i domek. Z tatusia jeszcze się tak za bardzo nie cieszy :) na razie dosyć ostrożny i nieufny jest wobec męża, Może jakiś mężczyzna zrobił mu kiedyś krzywdę?.
-
Nie mam pojęcia, co jest przyczyną, Nie sądzę, by zarządzające schroniskiem KTOZ zażądało takich oszczędności i zakazało grzania psom, albo ktoś z urzędu miasta, który to urząd przekazuje fundusze na schronisko. Ale oczywiście wiedzy na ten temat nie posiadam. Uważam natomiast, że jeśli niegrzanie w boksach byłoby skutkiem braku pieniędzy, to chyba słyszelibyśmy apele o wsparcie na ten cel? Chyba nikt, kto przejmuje się losem psów nie zostawiłby problemu bez choćby widocznej i głośnej próby jego rozwiązania? W innym przypadku byłby to skandal. Co do koców, ile razy byłam w schronisku, zawsze widziałam ludzi z darami, w tym z kocami, ale zapewne tych nigdy dosyć, pewne też "kozy" można by postawić w korytarzach i nimi grzać, Tak niektóre hotele dla psów robią,
-
a wiesz Grażynko, że wbrew pozorom to się bardzo bardzo rzadko, by piesek po wyjściu ze schroniska nie wiedział od razu, a w każdym razie nie zrozumiał bardzo szybko, ze w domku się nie robi kupki i siku :) Chyba że ma problemy mózgowe albo (i) jest bardzo autystyczny, Zawoziłam kiedyś do adopcji taką sunię z krakowskiego schroniska zdaje się, że miała na imię Oksana, na pewno była duża i biała (nie sprawdzę teraz imienia, bo stare wątki z lat 2005 i następnych nie wiadomo gdzie są), W każdym razie w dniu wyjścia ze schroniska po 10 latach pobytu w boksach była całkowicie wycofana i nie nawiązywała żadnej bliższej relacji z człowiekiem. Znalazła cudowny dom - zamieszkała w wielkim mieszkaniu koło kina Kijów w Krakowie. :) Jej wspaniała właścicielka dzielnie znosiła, ze suczka przez kilka tygodni załatwiała swoje potrzeby w domu na gazety,.. Ale pani wytrwała, suczka wszystkiego się nauczyła. Miałam z jej panią długo kontakt i bezpośredni i telefoniczny. :) A wielu wolontariuszy spotykało Oksanę ze swoją cudowną pańcią na Błoniach. Ale to był JEDEN taki trudny przypadek z tą nauka załatwiania się. inne trudne przez pewien czas - czyli do wyleczenia psa- czas stanowiły raczej skutek różnych chorób: pęcherza, jelit itd. najważniejsze, by sprawdzić stan psa od a do z , gdy wychodzi ze schroniska i by zrobić to od razu na drugi dzień po adopcji oraz u zaufanego swojego weterynarza. Czasem ludzie, którzy adoptują psa myślą tak: robi kupki czy sika w domu, bo był w schronisku, a w 99% przypadków on tak robi bo jest chory.
-
Homerek czuje się naprawę dobrze. :) z trzymaniem kupki nie ma najmniejszego problemu. Miejsce pod ogonkiem pielęguję mu po każdym spacerku rywanolem i za każdym razm daję świezy pampers, dlatego ładnie się obsusza, Co do tego, co piszesz o schronisku, to po prostu brak słów. Jak można nie włączyć ogrzewania????? Skoro część wewnśtrzna boksów jest połączona z wybiegiem dużym otwartym w ciągu dnia przejściem,to psy w tych warunkach po prostu telepią się z zimna. Ten, kto powiedział, że im "podszerstek będzie lepiej rósł",widcznie nawet ośmiu klas nie skończył, bo by wiedział, że rosnąć w tych warunkach to będzie liczba chorób - między innymi płuc pęcherza, oskrzeli,stawów, i niestety liczba śmiertelnych zejść też będzie rosła. Co za brak empatii skandaliczny! Felka Wpisuj mnie gdzie chcesz :) a na pw podaj mi proszę swój numer telefonu oraz adres mailowy :) Przecież musisz odwiedzić Homisia, mojego HO HO HO jak pięknego MISIA :)
-
Kuferek Homcia po operacji jest całkowicie szczelny. Homerek robi kupkę tak jak powinien to znaczy raz lub dwa razy dziennie i zawsze na spacerku. Ubieram mu obecnie pampers tylko z powodów higienicznych, no i po to, by nie lizał sobie rany. Opowieści wetki ze schroniska, że iż "guz jest nieoperacyjny, bo zachodzi na zwieracz i po operacji pies nie będzie trzymał kupki" okazały się jak widać nieprawdziwe.