Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Tamarko, mój Fenoemen okropnie chory, ale bazarek poł na poł na Twoich tymczasowiczów i na Karola dzikiego już prawie gotowy, jeszcze tylko zdjec trochę do wstawienia. mam nadzieję, że coś sie sprzeda a sunie do twoich psów grzeczne? czy tylko ta młodsza grzeczna a starsza się stawia? A Ty jak się czujesz?
  2. Grażynko dziękuję za radę i kciuki. Na razie doktor kazał mi płynem fizjologicznym z apteki takie płukanki robić. Kilka kropel do noska zapuszczam, by to wykichał,albo by spłynęło mu z noska to, co tam zalega. Nie wiem, czy niestety jutro nie będzie musiał mieć kroplówki. Obserwuję go, ale nic nie pił i nic ie jadł. A nie może się odwodnić. Biedny jest strasznie, Zdenerwował się dziś na pewno i dlatego albo może pod wpływem tego zastrzyku opiatowego zrobił kupkę na siedzenie w taksówce. Dobrze, że miałam chusteczki wilgotne, Troche się martwię, czy będą mnie chcieć następnym razem z nim wziąć. oczy miał taksówkarz jak sztylety, gdy na mnie patrzył.
  3. Marjolu obawiam się, że ten zabieg usunięcia zębów może okazac się konieczny. Na pewno nie skażę Fenia na ciągły ból zębów i glód :( a brzuch z nerwów to mnie boli już od kilku dni gdy tak zaczęły Feniowi oczy ropieć Jestem po prostu przerażona.
  4. Tak, Pojechałam z nim obawiając się, czy przy tak katastrofalnym wypływie ropy z nosa i odmowie jedzenia, nie dzieje się coś strasznego. Poprosiłam dla swojego spokoju o rtg płuc. Doktor zrobił rtg płuc i próbował też rtg zatok, ale Fenomen do tych zdjęć nie chciał pozostawać bez ruchu, Więc dokładny jest tylko obraz tych pluc. Płuca są w porządku choć wyniszczone jak u starego psa. Na szczęście nie ma zapalenia płuc czy nowotworu.. Doktor od razu stwierdził, że stan Fenusia wynika z tego, co dzieje się w buzi, Niestety jest mocno bolący ząb, który zrobił przetokę do nosa i stąd koszmarne ilości ropy. :placz: W całej jamie ustnej jest silny stan zapalny. :placz: Przepłukano Fenusiowi nos, bo zbierają się tam gęste gluty. On przez tym przepłukiwaniem się nie broni, już w domu po wizycie też mu co jakiś czas przepłukuję, by się mu łatwiej oddychało. Fenomen jest na opiatowych lekach przeciwbólowych podawanych w zastrzykach co 12 godzin. Doktor pokazał mężowi jak je robić, Ja psychicznie nie dam rady kłuć, bo się boję, że źle coś zrobię. Antybiotyk, który dostał Fenuś w gabinecie mojej wetki, jest najlepszym na te schorzenia, mamy go kontynuować. Doktor mówi, że być może nawet 2 tygodnie, W piątek na 17 jestem umówiona z drugim doktorem tej kliniki specjalizującym się w zębach. Podejmie decyzję, co należy dalej robić. Stan Fenomena jest bardzo poważny, i jak mi powiedział doktor jego przypadek jest bardzo trudny. Fenuś odmawia dziś jedzenia. Waży niewiele ponad 6 kilo :( :placz:. Doktor kazał zmniejszyć dawkę encortonu do 1 tabletki dziennie/ Opowiadam trochę nieskładnie, z doktorem głównie przez łzy rozmawiałam, nie umiem się opanować w takich razach, gdy ukochany pies cierpi. Mam nadzieję, że dr Gawor od zębów opracuje jakiś taki plan działania, który okaże się skuteczny... Nie wiem, co będzie, jeśli okaże się, że stanę przed dylematem: narkoza i wyrywanie zębów., czego może nie przeżyć, czy życie w bólu, z powodu którego może się zagłodzić, a organizm zakazić. Aha. Dr Derkowska mu serce dziś badała. Krążenie jest w porządku. , Ogromnie ciężko jest Fenusiowi, ale mam nadzieję, że zastrzyki przeciwbólowe niosą mu ulgę
  5. dziewczyny pisze w biegu, Dziekuję za życenia. Jade z Fenusiem do Arki, do dr Derkowskiego
  6. Wetki mojej nie było, tylko inna. Stwierdziła ropny wypływ z nosa i stan zapalny przyzębia. Fenus nie ma gorączki. Dostał metacam ( o ile dobrze odczytuję wpis ksiązeczki) oraz stomorgyl 20 (spiramicinę plus metranidazol)) 1/4 tabletki od dzisiaj przez cztery dni. W środę mamy iść do kontroli. Fenusia może boleć więc także moim zdaniem ten pyszczek od zębów :( bardzo musi się xle czuć :( bo wypływ z nosa duzy. Moczy sobie łóżeczko i na podłodze zostawia takie plamki. Trudno mu oddychać przez to :( Biedny strasznie. To cud, że coś niecoś teraz zjadł. Ta karma dla psów wybrednych exigent ratuje sytuację, no ale ja wczoraj od razu gdy zauważyłam, że nie chce jeść, podałam peritol na apetyt. Zaraz mu jeszcze pół tabletki wsadzę do buzi. Jejku oby się poprawiło mu szybko.. Mój Fenomenek taki cierpiący :placz:
  7. Kromka okazała się bardzo pojętną sunią. Mam wieści, ze już nauczyła się sygnalizować swoje spacerowe potrzeby:)
  8. No no poważna sprawa .. jejku:( chyba leżeć powinnaś
  9. Hmm gdyby Karolek wychodził na smyczy na spacery (czy tez był spuszczany tylko na terenie ogrodzonym) to tej kastracji można by nie robić, ale w sytuacji gdy gania luzem, no nie wiem, mnie to przeraża..Teraz reaguje na gwizdanie podobnie jak inne psy i wraca z tych spacerów, ale jak suczkę wyczuje, to go nic nie powstrzyma przecież, a przecież tak trudno było go złapać kiedyś. Elik poprosiłam kk o pomoc w ogłoszeniach, jak już będę wiedziała, na których portalach zrobiła, to dam Ci znać. Dzięki, ze chcesz pomóc ogłaszaniu dzikuska rudego.
  10. Dziękuję, :) Fenusiak nic tylko lula i lula. je tyle co ptaszek. :( po namowach i lekach na apetyt. Najgorsze jest to, że niewiele potrafię zrobić. Dodaję mu trochę jedzenie puszkowego - na tyle by mu pachniało, a nie dostał biegunki, wsuwam chrupki do buzi, jednak bardzo niewiele w tej buzi zostaje. Dziś tak objętościowo może 3 łyżki zjadł :( Pluje mi Fenuś jedzeniem. Oby jutro było lepiej. Aha zamówiłam mu na bazarku szeleczki w biedronki :) bo drugie jego czerwone szeleczki jeszcze nie wróciły do mnie od suni ze Szczebrzeszyna, której adopcję pilotowałam w Krakowie. Jego szeleczki często trzeba prać, moją kurtkę ostatnio też :) po spacerkach mam różne niespodzianki mokre na niej. Edytuję rano: Fenuś ma potężny katar, Moze dlatego mial takie klopoty z piciem, że nos go boli? i obawia si\ę zbliżać nos do wody? no w każdym razie jest spory wyciek z nosa w kolorze zielonym i idę dzis z nim do wetki, Czy ktos wie, czy to może być groźne u takiego staruszka?? ja już się zamartwiam przepotwornie, boję się o niego ciągle, a tu taki wielgaśny katar! :(
  11. fatalna sie okazała ta Twoja przeprowadzka. Jak byś była w Krakowie, już bym była u Ciebie i cos bym mogła pomóc. Eh.. Tamb dostałam trochę fantów na bazarek od Topi. Może wrescie pozbieram te wszystkie fanty jej i moje w tym tygodniu i choć bazarek zrobię. a Leszka pozdrów.
  12. wellington szanse na to, że kiedykolwiek zobaczymy Murzyna oceniam na zerowe niestety. :( bardzo tragiczne,
  13. bardzo się miło czyta opisy prawdziwej miłości Twojej Figuniu do tej kruszynki jamniczej :)
  14. To znaczy to nie az tak, są starsze psy, ale nie takie bardzo bardzo stare, które już tylko leżą zrezygnowane, zwinięte w klębek, niewidzące.. a w krakowskim schronie jest takich mnóstwo..
  15. Nie mam pojęcia. W każdym razie nie widziałam żadnych psów bardzo starych, Ale też nie widziałam takich z poszarpanymi uszami, pogryzionych, atakujących się, takich, które by sprawiały wrażenie, że siedza tam wieki. . Być może jakoś lepiej dobieraja psy, które się akceptują. Byc może po prostu nie mając aż tak ogromnej liczby psów (W Krakowie liczba dochodzi czasem do 600-7000) mogą wszystko lepiej zorganizować. Psy są bardzo przyjacielskie. Wolontariuszy było dziś wielu, Wyprowadzali psy na górzysty teren poza schroniskiem, bardzo zadbany. Co do Murzyna, niestety na podstawie tej wiedzy, którą teraz dysponujemy, nie można miec pewności, że pies kiedykolwiek dotarł do Mesznej czy Bielska. Osoba,która go adoptowała, wyraziła sie tak, że gdyby wiedziała, jakie procedury są w KTOZ-ie, to by nigdy do Krakowa nie przyjechała. Zdaje się sądziła, że nikogo nie będzie obchodziło, co stało się psem
  16. Dziewczyny ledwo żyję bo szukałyśmy Murzyna od 5. 30. Wstałam o 2 giej w nocy :( Tu http://www.dogomania.com/forum/topic/9409-w%C4%85tek-krakowskich-zwierzak%C3%B3w/ napisałam o wyprawie. Niestety psa nikt nie widział. Byłyśmy też w schronisku w Bielsku, Modliłam się wchodząc tam, by czasami nie było tam staruszka zagrożonego bo pewnie bym z nim wróciła , ale - nie. dość dziwne schronisko w porównaniu do krakowskiego. Bo takich starowinek na skraju zycia i śmierci w ogóle nie ma. Co do sąsiadów, to ludzka głupota nie zna granic. A mój Fenomenuś głównie przespał czas naszej wyprawy. A teraz zjadł jeszcze raz i sobie tupta. :) Dziękuję za wszystkie życzenia dla niego.
  17. Tamarko jejku bardzo się martwię, Czułam, ze coś nie tak, bo dzwonilyśmy do Ciebie szukajac po okolicach Twoich Murzyna z z krakowskigo schroniska i nie odebrałas telefonu. No i co to będzie? Nawet się nie łudzę, że dasz radę odpocząć przy tylu zwierzakach:(
  18. eh.. katastrofa.Wyjechałyśmy z Krakowa przed czwartą rano i od 5. 30 jeżdziłyśmy wszędzie, gdzie mógłby być. po wsiach l lasach. szukałyśmy tez Murzyna w schronisku w Bielsku. Obeszłyśmy wszystkie boksy. Zawiesiłyśmy też plakaty na wsiach przy przystankach, sklepach, na wszelkich tablicach ogłoszeń, przy kościołach itd, Nikt Murzyna nigdy nie widział. Ani sąsiedzi w Mesznej ani w Bielsku. Ani w Mesznej ani w miejscu zalmeldowania w Bielsku osoba która adoptowała Murzyna jest nieuchwytnaI Sąsiedzi w Bielsku takiej osoby nie znają. Sprawa zniknięcia psa, jak również motywacja, którą kierowała się adoptujaca zjawiająca się po niego w schronisku w Krakowie - są bardzo dziwne. Delikatnie mówiąc. Chata, do której został wydany pies. to na dole ruina niewyremontowna, nie ogrodzona, na kawałku posesji pseudosiatka jak z kojca dla niemowlaka. Sąsiedzi bardzo czujni, od razu zauważyli nasze pojawianie się, ALE PSA NIE WIDZIELI TAM NIGDY ! Wersji zaginiecia psa od właścicielki inspektorzy Ktozu słyszeli już z 5 ! kazda inna. Bardzo dziękuję Topi i Małgosi - inspektorce Ktozu. :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2:
  19. mnie jednak martwi to, że niewykastrowany, co będzie jak jakaś suczka w okolicy będzie miała cieczkę? Karol może zwiać
  20. dobrze. to mazowieckie, na Kraków i okolice. bierzemy się więc do roboty :) trzymam za Ciebie, by Ci się w życiu poprawiło :calus:
  21. Masz rację, Dziś kasjer w "Biedronce" do niego powiedział: :"Ładne ma pan pieski" choć mąż żadnego przy sobie nie miał oczywiście, :) Chyba na osiedlu wszyscy kojarzą męża jako tego, który wyprowadza tyle psów, No i mnie też oczywiście. ) Fenuś dziś tak nie najlepiej. Siku robi tylko do pieluszki, jakoś nie zdąża zaalarmować. no i długo trwają te próby napicia się wody z miski.I błądzi mój Fenuś w mieszkaniu jak mały zajączek w dużym lesie. Ale szybko go znajduję, jak gdzieś wejdzie i nie potrafi wyjść. :)
  22. jutro Fenomenek będzie długo tylko pod opieką męża, bo jadę z dwoma osobami szukać psa Murzyna w okolice Bielska. Zaginął tam wydany nieodpowiedzialnie w dniu adopcji, :( Mam nadzieję, że Fenuś nie będzie bardzo tęsknił. Ale w końcu to dla dobra jego schroniskowego brata. trzymajcie kciuki, choć szanse widzę marne, bo od zaginiecia minęło sporo czasu i nie wiadomo, czy widywany pies to w ogóle Murzyn
  23. Bardzo się cieszę, ze maleństwo dochodzi do siebie. buziaki dla Was :kiss_2:
  24. Mam wrażenie, że leczenie i zmiana diety na specjalistyczną (od września) przynoszą pierwsze rezultaty. Majunia mniej się wygryza i spokojnie śpi. Dziś odpoczywała znów przylepiona do mnie :). Jest niezwykle słodką sunią, jak patrzę w jej oczy, to widzę samą łagodność i miłość
×
×
  • Create New...