-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
Zagłodzony, zmarznięty, ledwo stał na nogach.....
AgaG replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Biedny Walker..... Jejku, żebym miała windę, to bym go wzięła na ten ostatni czas,ale nie mam jak :( -
No to teraz nie pozostaje nic, tylko czekać na śmiałka, który odważy się zaadoptować tego diabełka:)
-
adres tamb maiowy jak najbardziej. a miasta te bliskie: Kraków, Katowice, Gliwice. :)
-
Napisałam mu takie ogłoszenie z "jajem", bo cóż nikt bez poczucia humoru i dystansu wobec rzeczywistości nie zaadoptuje psa dosyć kłopotliwego, któremu trzeba wiele wybaczać, wciąż patrzeć przez palce, na to, co robi mimo wieku :) na jego humory, podlewanie nóg od stołu itd itp. Zainspirowała mnie do takiego tekstu oczywiście rozmowa z tamb o Yodzie zazdrośniku:) TEKST OGŁOSZENIA: by już nie musiał snuć opowieści z krypty :) Yoda jest starszym psem, który przez długi czas nie zaznał w swoim życiu nic dobrego. Trafił do schroniska ze śrutem w kręgosłupie, niewidomy i głuchy. Tu spędził dwa lata, nie raz podgryzany przez inne psy. Pół roku temu dostał wielką szansę na odmianę swego losu dzięki wolontariuszce, która zabrała go do domu tymczasowego, czyli miejsca, gdzie skrzywdzone zwierzęta są przygotowywane do adopcji: odkarmiane, leczone, pielęgnowane, poznawane z charakteru. Yoda jest staruszkiem, ale dziarskim, który szybko uczy się rozkładu pomieszczeń w domu czy topografii ogródka. Dlatego mimo swych niepełnosprawności na poznanym miejscu radzi sobie bardzo dobrze. Ma wielką potrzebę miłości i troski, jednak chciałby mieć człowieka tylko dla siebie. Pragnie takiego domu, w którym czasu nie trzeba będzie dzielić pomiędzy niego i kilkanaście innych zwierząt. „Ten zaledwie 7 kilowy piesek chętnie wygryzłby z domu inne psy i koty” – żartuje tymczasowa Opiekunka i dodaje, że swoją zazdrość o względy Yoda daje znać innym zwierzakom w sposób przypominający zachowania bohaterów filmu pt. „Opowieści z krypty”. Tak na przykład, gdy Yoda wypatrzy sobie legowisko, które zajął mu inny pies czy kot, mruczy, narzeka, marszcząc jednocześnie nos i odsłaniając krzywe ząbki na konkurenta. Gdy to darcie mordki nie wystarcza i konkurent nie ustępuje mu miejsca, rozpędza się i na oślep na niego wskakuje.:) Tak więc szukamy Yodzie domu, gdzie zamiast snuć opowieści z krypty mógłby popisywać się cechami swojego imiennika z „Gwiezdnych wojen” - mądrego i zręcznego mimo sędziwego wieku. Yoda jest wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przedadopcyjną i podpisanie umowy adopcyjnej w celu znalezienia jak najlepszego, odpowiedzialnego domu Tel. 510 278 239 lub 501-801-553
-
No niby nie sposób, ale niestety... taka jest prawda. Facet "opiekował się" psem dwa lata, pies wyglądał koszmarnie po tej opiece: prawie łysy pogięty kościotrup...i prokurator umarza..Dla mnie to skandal
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
AgaG replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
To bardzo dobrze, może uda mu się dzięki temu łatwiej dom znaleźć :) -
https://www.facebook.com/events/529357033870674/?ref=94 wklejam link do wydarzenia z FB, pies Bazyl doprowadzony został do skrajnego wyniszczenia przez dyrektora gimnazjum a prokuratura umarza sprawę! dotyczy psa, który przebywa obecnie po odbiorze przez KTOZ w krakowskim schronisku. Po pół roku jest odkarmiony i wyglada świetnie
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
AgaG replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do Marsika. Poczciwina na pysiu. :) a jaki on jest do psów ? -
Napiszę jak tylko chwileczke znajdę, dzis już nie, ale jutro może się uda.
-
Po mojej dzisiejszej rozmowie z Olą K. której pies Dyzio miał zespół końskiego ogona, myślę, że to słuszna decyzja. Doktor, który prowadził Dyzia nie operował mu tego schorzenia, bo powiedział, że nie może dać gwarancji poprawy. Ola mówi, że dzięki lekom Dyzio nie cierpiał bólu, natomiast z czasem przestał chodzić. W każdym razie jakby co, jest przynajmniej dwóch kompetentnych (w sprawach tego typu dolegliwości) ortopedów w Krakowie i jeśli odpukać kiedykolwiek pojawiłaby się konieczność operacji, warto i z nimi się skonsultować.
-
Wieści bardzo złe z jednej strony, bo zespół końskiego ogona bardzo boli, zresztą cała obserwacja Agatki i przez Ciebie i przez rehabilitanta potwierdza problem bólowy. Z drugiej strony pozytywne jest, iż jest diagnoza i wiadomo, co można dalej robić. Podobno ten wet jest wybitny w swojej dziedzinie... jeśli jego zdanie środki przeciwbólowe nie zdają egzaminu przy tym schorzeniu i będzie coraz gorzej, to być może nie będzie wyjścia jak operacja. Wyobrażam sobie, jak się denerwujesz... tamb, a co wiadomo o rekonwalescencji? długo by trwała, gdyby zapadła decyzja o zabiegu?
-
"wspaniała" eks właścicielka Erga wydzwania na policję w Tarnobrzegu, gdzie jest pies i z wątpliwościami, czy z agat21 nie jesteśmy oszustkami. Policjant do mnie dzwonił z pytaniem, gdzie właścicielka może zadzwonić, by sprawdzić uprawnienia. Osobliwe, biorac pod uwagę, iż dane spisywali z mojej legitymacji upoważniajacej do działań w ochronie zwierząt. aha z innego źródła mam info, że na temat "budy" rozwalonej eks właścicielka stworzyła i taką teorię, że ją dostała ją od opieki społecznej taką kiepską, a ta jej to była wspaniała.Powiedziałam parę słów policjantowi, przypominając mu, iż mam zrzeczenie i nie będę informować, gdzie jest pies. A co do pani to wspomniałam, iż już zgłaszałam, iż owa pani ma zaburzenia...
-
Kłębuszka mojego ostatnio pracowicie wyczesywałam, puszek futerkowy mu już nie był potrzebny, wiec zostawiał to tu to tam :). Włoski ma teraz gładziutkie, jednolicie ciemnobrązowe w barwie gorzkiej czekolady, ale on jest słodki oczywiście! Dni głównie spędza w salonie, bo woli być z dala od biegającej Zuzi. Ale wystarczy, że się pora karmienia zbliża, czuje zapachy dochodzące z kuchni i wtedy pokonuje nieśmiałość, przychodzi i czeka. Zdarza się jednak, że gdy Zuzia jest za głośna w kuchni, albo mąż na horyzoncie stoi, Homiś jeszcze się boi. Patrzy na mnie pytająco czy prosząco, no i muszę go zachęcić, by przeszedł do miseczki. Ze spacerkami jest podobnie. Ponieważ mi ufa bardzo, gdy reszta rodziny śpi, przychodzi od razu, natomiast w innych sytuacjach czasem się ociąga, cofa. Jednak z każdym dniem robi jakis kroczek do przodu. :) Bardzo mnie cieszy, że rozumie, co do niego mówię i no i czuje, jak go kocham :loveu: :loveu:
-
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Pomidorcia biedna coraz gorzej widzi. :( właściwie już nie widzi nic. Dlatego też coraz krótsze są nasze spacerki. Znoszę ją na rękach, stawiam, zrobi co trzeba i czeka, by ją wziąć na ręce. W drodze powrotnej parę metrów czasem potupta, ale dopiero, gdy czuje po łapkami równe płytki klinkieru ciągnące się wzdłuż bloku. Dobrze, że mniej kaszle po ostatniej kuracji, no i że guzki na listwie na razie odpukać maleńkie. A Majunia główna bohaterka wątku mimo zmiany karmy na bardziej smakowitą i mimo podlewania jej bardzo delikatnie rosołkiem warzywno-wołowym, który mi zostaje po gotowaniu mięska psom, ma zbyt często tendencje do biegunek. W tym tygodniu czeka ja badanie w kierunku choroby trzustki, bo nie jest powiedziane, czy stwierdzona u niej alergia tłumaczy te problemy biegunkowe. Na jej alergię na szczęście sterydy skutecznie działają, więc Majunia ma znacznie lepszą skórę na brzuszku. Obie sunieczki są natomiast wyjątkowo słodkie i przymilne, Uwielbiają wygody, z tym, że Pomidorcia woli te podkołderkowe, a Majunia nakołderkowe. :)