Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. A my Ciebie kochamy :) Homerka nie da się nie kochać. Dziś znowu z nami spał pół nocy, a drugie pół - Pomidocia z Mają :) Przezabawny jest z tym budzeniem się i dyszeniem, które jasno mówi: "a teraz chcę do pontonika w chłodne miejsce przy drzwiach". To dla mnie zaszczyt i przyjemność spełniać oczekiwania takiego cudnego Małego Księcia :)
  2. Wiele już z tymi stawami się nie zrobi. Rtg nie wykazało jednak na szczęście takich zmian, które powodowałyby ból., jednak Homerek dostaje leki wspomagjace na stawy od początku, kiedy go mam. Doktor zapisał mu synoquin EFA. dla małych psów. Homiś wolniutko drepta, ale daje radę. Oczywiście do autobusu i z powrotem go niosę, na nóziach to sobie idzie, jak już jesteśmy w odległości 10-15 minut od domu:) Tak w ogóle to Homiś lubi spacerki, chętnie czyta z noskiem przy ziemi wiadomości, które inne pieski zostawiły. :)
  3. A pewnie, że tak. :) Jeśli Nuria się zgodzi z Mają i Pomidorcią, to może z nimi odsypiać ciężkie chwile w salonie na łóżku :) Gorzej Twoją sytuację widzę.. :) Jak Cię Zuzia zobaczy, to Ci nie da spać i będzie marudzić, byś sie z nią bawiła. "Citać" - z takimi słowami od wielu już tygodni się budzi, Uwielbia, żeby z nią oglądać książeczki, opowiadać, co jest na ilustracjach i rysować po nich kredkami. :) Na ciszę z jej strony można liczyć tylko pod warunkiem, że się spełnia jej kapryski ufff... Nie wyśpisz się,
  4. Dziewczyny, teraz czeka mnie trochę pracy. Piesek będzie dziś na obdukcji, no i całej interwencji trzeba nadać dalszy tok , chodzi o zawiadomienie Urzędu Miasta przez organizację itd; W każdym razie jutro stawię się na komisariacie wraz z tą obdukcją i listą świadków. Mam nadzieję, że sprawa znajdzie właściwy finał w sądzie. Nie wyobrażam sobie, aby ten niewielki kundelek kiedykolwiek trafił w ręce tych ludzi. Ogromnie mi go żal, jak sobie pomyślę, co przeżywał (mają go podobno od paru miesięcy od znajomych, choć twierdzili, że od miesiąca... to naprawdę,, eh brak słów. Znęcanie się nad słabszymi, którzy nie mają jak upomnieć się o, poskarżyć, którym zostaje tylko skowyt w momencie bicia..jakież to niewyobrażalnie okrutne i podłe.. Zwierzę, któremu ręka właściciela kojarzy się tylko z razami, które boi się do niego podejść :( jakie biedactwo ... brak słów... DZIĘKUJĘ SERDECZNIE OSOBIE KTORA MNIE ZAWIADOMIŁA I DZIĘKUJĘ ŚWIADKOM, KTÓRZY BĘDĄ ZEZNAWAĆ. DZIĘKUJĘ TEŻ BARDZO KRAKOWSKIEMU SCHRONISKU ZA WSPÓŁPRACĘ.
  5. Niektórzy ludzie są po prostu koszmarni. Dziś późnym wieczorem zostałam zaalarmowana sytuacją psa, który został na spacerze zbity skórzanym pejczem przez właściciela, bo nie chciał do niego podejść. Zawył z bólu od razów i uciekł, wyszarpany z rąk pani, go przytrzymała, był następnie niesiony za łapę, a potem w klatce prawdopodobnie jeszcze skopany. Protesty świadków zajścia wywołały awanturę ze strony sprawcy,. jego obelgi typu: "Ty K.." oraz oplucie w twarz jednego ze świadków. Jestem bardzo wdzięczna policji, która bardzo mi pomogła w odbiorze psa. Właściciele nie chcieli tego dobrowolnie zrobić, stawiali się i wygłaszali zdania typu: że "pies nie będzie nimi rządził" Wcale ne zaprzeczyli, że został zbity, Miałam swoją smycz i obrożę, założyłam psu i wyniosłam go skulonego ze strachu przed tymi ludźmi z "domu". Panie, które go uratowały z rąk swoich sąsiadów telefonem do mnie, zorganizowały już dla niego w poufnym miejscu dom tymczasowy, Jutro trzeba konieczni zrobić psu obdukcję u weta. W poniedziałek muszę jechać na komisariat kawał drogi ode mnie niestety - w kierunku Prokocimia.. Rano mam się stawić. Gdyby ktoś z dogomaniaków krakowskich chciał jechać ze mną, to byłabym wdzięczna..
  6. Książę Homerosław Wspaniały został dziś wyszczotkowany, wyczesany. Jeszcze jego futerko nie jest takie, jak być powinno, ale mam nadzieję, że wkrótce się poprawi. Bardzo mnie cieszy to, że tak bardzo mi ufa, że na wszystkie zabiegi pielęgnacyjne pozwala. A gdy jedziemy taki wielki kawał drogi do naszego doktora, to po prostu mi śpi na kolanach, a ja go miziam i miziam :) Żartuję czasem, że ta wielka odległość ma więc dużo dobrych stron.:) również i taką, że przez dobrą godzinę siedzę i nic nie robię, co w mojej sytuacji raczej stanowi rzadkość. Zdjęć w aparacie już trochę jest, Jeszcze trochę ich porobię i powysyłam do cioć :)
  7. Bardzo dobre wiadomości, :) Dziękuje Murko. :) Co do bicia czy jakiejś przemocy, nie odniosłam wrażenia, aby to występowało wobec Ergo. Sądzę, że pies po prostu był od zawsze całkowicie opuszczony i całkowicie nieważny dla właścicielki. Służył jako dzwonek alarmowy i dlatego, by nie przestał dawać znać, że idzie ktoś obcy, otrzymywał z rzadka jakiś ochłap. To wszystko. Dobrze zadbany to on z pewnoscią nie był nigdy :( Brak jedzenia, brak świeżej wody w misce, brak spacerów, brak opieki medycznej, same braki. Nic dla psa. :( Co gorsza, pani uważała, że nie dając psu nic, postępuje właściwie. Wykazała w rozmowie ze mną nieprzychylne zdziwienie, że ratujemy psy, bo według niej tylko ludzie zasługują, by im pomagać. (zupełnie tak jakby jedno wykluczało drugie, co jest nonsensem). CHCĘ PODKREŚLIĆ, ŻE ANI RAZU NIE ZACHOWAŁA SIĘ W SPOSÓB, KTÓRY MÓGŁBY ŚWIADCZYĆ O TYM, ŻE ŻAL JEJ ROZSTAWAĆ SIĘ Z PSEM, ŻE COŚ DO NIEGO CZUJE. Paradoksalnie, ponieważ Ergo nie zetknął się z niczym swoim życiu poza skrajnym niedostatkiem i obojętnością, miał sporo szczęścia. Nie był katowany biciem, nie powstało w jego głowie skojarzenie, że człowiek to kat, raczej, że człowiek to ktoś daleki, dla kogo pies jest obojętny, Teraz gdy widzi, że może być inaczej jest przeszczęśliwy, odkrywa uroki bliskości z człowiekiem. Rzeczywiście jest się z czego cieszyć, również jeśli chodzi o szanse na udaną adopcję :)
  8. tamb rozumiem, tak więc rozliczę obecnie za 7 złotych :) a pomoc jest oczywiście potrzebna bardzo. przy tak dużej gromadzie sumy , jakie są potrzebne, są niewyobrażalnie duże. ja mam tylko cztery psy, a jedzenie się miga. :)
  9. DORA dałoby się zważyć Tyczkę? ja wciąż nie wiem, jak duży to pies
  10. A teraz wieści z dziś o Ergusiu. Psiak jest naprawdę bardzo pojętny i każdego dnia uczy się czegoś nowego. Podczas gdy na początku bał się wchodzenia do boksu ze względu na obecność czterech psów w tym samym budynku (dwa mieszkają w dwóch boksach naprzeciwko, a jeden w boksie z boku), teraz już ciągnie do swego tymczasowego "mieszkanka". Wie, że tam ma cieplutko, bezpiecznie. Obserwuje inne pieski przez kratę, ale nie jest nimi szczególnie zainteresowany, nie szczeka na nie. To spokojny i zrównoważony pies. Po tych pięciu latach wiecznego głodu, ciągłej tęsknoty na jedzeniem, sprawa pełnej miski i smaczków jest dla niego bardzo ważna. Je bardzo dużo i chętnie, ale zaczyna rozumieć, że nie musi napychać brzuszka na zapas. Oczywiście, jak to zwykle bywa u psiaków, nie tylko widok własnej miski działa na Ergo eksytująco. Lubi sprawdzić, czy czasem coś interesującego nie zostawili w swoich miskach jego koledzy. A nóż coś innego dostali? Trzeba się przekonać.. - tak myśli i dlatego, gdy boksy kolegów są otwarte, a oni spacerują, lubi pójść na obchód. Suchej karmy już nie zjada do końca. Natomiast smaczki Erguś kocha: żwacze,wędzone kości, o których pani Kasia mówi że mają tę zaletę, że kupki psów utwardzają :) Już wyniuchał, gdzie jest pudełko z tymi pysznościami, wie, że przy wejściu do budynku, więc oczywiście noskiem pokazuje, że coś by stamtąd chętnie sobie wybrał. No i wybiera:) Co jest w nim urzekającego, to to, że podczas spacerów wcale nie stara się gdzieś dalej wypuścić, czmychnąć, jest zapatrzony w Człowieka. Gdy pani Kasia stoi, on też i nie zamierza nigdzie się oddalić, trzeba z nim spacerować, by i on się ruszał. Ponad wszystko uwielbia przytulanie, mizianie. :) alez by się emotionki przydały, zaraz bym tu serduszka wstawiła. Kto takiego psa zaadoptuje, będzie szczęściarzem. Zwierzak reprezentacyjny :) przepiękny mądry, wylewny, czegóż więcej chcieć? Bardzo jest korzystne to, że jak wypytałam, psiaki w hotelu mają stały rytm swoich dni, co zawsze działa uspokajająco. Erguś już wie, kiedy jest pora spacerków, Na niego wypada kolejka gdzieś koło 9 rano i wieczorem koło 21-22, czasem udaje się jeszcze i trzeci dodatkowy spacerek zorganizować, ale to już zależy od tego czy wielki nawał w pracy w hotelu czy nie. Oczywiście czasem Erguś jeszcze jakąś "pamiątkę z nocy" zostawi na podłodze, ale uczy się trzymać kupki i si. Zaraz po wyjściu na dwór najpierw jest dłuuugie si, a potem kupka lub dwie.
  11. "Usypiany, jeśli jest już stary..." brak słów na takie praktyki.
  12. cudowne są takie podkołderkowe przytulaśne kaloryfercie, zwłaszcza w zimie :) Ja jak zmarznę na przystanku, to tak się grzeję po przyjściu do domu: najpierw soczek gorący, a potem psiaki do łóżeczka, Nerwy zszargane przez ludzi też koją takie kaloryfercie słodkie futrzaste, No tylko niestety pralka ledwie nadąża z praniem pościeli, kocyków itd.
  13. A jaka Dusieńka z charakteru jest teraz? Kocha Cię pewno bardzo co? :) a Maksa wygryzła z łóżka na piętrze ? :)
  14. tamb, do 30 XII mamy zrobione rozliczenie za jedzenie gotowane. Teraz jak jej dajesz puszki i suche, to pewnie więcej wychodzi dziennie niż za 2, 50 złotego. Nie wiem, jak to rozliczyć? To jest zdaje się taka raczej średnia sunia, nie malutka, więc pewnie więcej wychodzi dziennie, jak ją puszkami karmisz. Mój Homerek tylko niecałe 8 kilo waży, a wsuwa przynajmniej 400 gramową puszkę, a oprócz tego różne rzeczy podjada. No a żadna puszka nie kosztuje przecież 2, 50 :) no tak jak mam rozliczyć jedzonko dla Agatki? Wiem, że u Ciebie karma sucha zawsze stoi, no i twarożki z jajkami ucierasz i w ogóle nie wiadomo jakie frakasy dajesz oprócz zwykłego posiłku, no ale może jakoś jesteś w stanie stwierdzić, ile Cię te puszki wychodzą dziennie dla samej Agatki? Ps. a tak w ogóle, to całe szczęście, że coś takiego jak te puszki jest w ogóle i psy to lubią. :) Ja bym zginęła marnie, chcąc jeszcze znaleźć czas na codzienne gotowanie dla psów. :) Z drugiej strony tak się puszkami rozwydrzyły, że z coraz większą niechęcią reagują na suchą karmę. No i pewnie mają rację,, :) Kto by z nas chciał jeść wiecznie powiedzmy musli śniadaniowe :)
  15. Jutro będą nowe wiadomości o Ergo, bo będę dzwonić do Murki. Dzisiejszy news to taki, ze już się nauczył załatwiać swoje potrzeby na spacerkach. To bardzo ważne, nauczy się takiego rytmu, który ułatwi mu odnalezienie się w nowej sytuacji, gdy już będzie miał swój dom.
  16. Wpisuję kolejne potwierdzenia wpłat: + 15 Yoana - stała deklaracja za styczeń 15 złotych + 15 zebrazebra z bazarku ewy gonzales + 5 Xibalba z bazarku ewy gonzales +6 milagros19853201 z bazarku ewy gonzales + 15 Anula z bazarku ewy gonzales + 15 Bogusik z bazarku ewy gonzales +10 nette Dziewczyny sprawdźcie proszę, czy nie ma błędu w nickch i czy wszystkie wpłaty były z bazarku ewy gonzales. To wpiszę potem na pierwszą.Bardzo dziękuję za pomoc dla Ergo, Jutro będę dzwonić do Murki, co tam u Pięknika czarnego. Poker myślę, że list do sołtysa powinien być w jakiś sposób dziełem nas wszystkich tu z wątku. :) Chciałabym by po tym, co Selenga tu wstawi, jakoś wspólnymi siłami dopracować tak jego wersję, byśmy byli zgodni,że robimy co tylko najlepsze dla dobra psów z tego terenu. Burza mózgów może być tu dobrą receptą :) Natomiast z pewnością pochwały sołtysa to w nim bym nie zamieszczała, co najwyżej zapowiedź pochwały, o ile na drugi raz zareaguje właściwie na widok krzywdzonego psa czy kota. Ja znając siebie, pewnie tam nie raz jeszcze będę na tych terenach...,..
  17. potwierdzam po wiadomości mailowej od tamb przelanie 185 złotych przez Gabi79 z bazarku. Bardzo dziękuję w imieniu suni i już wpisuje na pierwszą, tamb i ja czekam na zdjecia Agatki, najlepiej w kubraczku kilka, a na Twoich kolanach kilkanaście :)
  18. No to świetnie. trzeba mu zacytować odpowiednie zapisy, napisać dosyć stanowczo i wyrazić oczekiwania co do tego, by reagował na łamanie ustawy o ochronie zwierząt. co do podpisania się, zawsze podpisuję się pod tym i tylko pod tym, z czym się zgadzam z 100 procentach, więc muszę to najpierw widzieć :) natomiast wydaje mi sie, że nie zaszkodzi, a pomoże, jeśli podpiszą się też wolontariusze forum dogomania również ci bez legitymacji jakiś organizacji prozwierzęcych :)
  19. Selenga, Dałabyś radę taki list sformułować i nim wyślesz wstawić tu na dogo?  aby każdy swoje ewentualne trzy grosze wtrącił? :) Ja czasowo wysiadam na razie. :(  Czy sołtys się przejmie?nie wiem, wątpię, ale może uświadomi sobie, że  brak właściwej reakcji na krzywdę zwierząt może mu bardzo popsuć opinię.no nie wsród jego sąsiadów rzecz jasna, ale  w necie.  Ja bym na pewno w tym liście opisała, że pies był tak głodny, że chciał wieczko od puszki po konserwach zjeść, :( Natomiast bez przesady nie chwaliłabym sołtysa, bo nie wiem za co miałabym...
  20. Ojej, a to łobuzy, u mnie na szczęście idealna zgoda między psiakami, ale wiem, ze czasem może różnje być. Kiedyś dwa samce przez ponad dwa lata jeśli dobrze pamiętam izolowałam i było to bardzo ciężkie. A o tych maluchach to coś napisz koniecznie. A Ty Grażynko o tych dużych psiakach swoich. :) Opowieści o zwierzakach nigdy dosyć. :)
  21. hi hi hi no królewskie w tym sensie, że świta psów nie odstępuje mnie ani krok.
  22. My odpoczywamy raczej po tych ciągłych wizytach u weta. Widok z wczoraj nadal aktualny :) Homerek spędził popołudnie w łóżku, ja padnięta wyjątkowo też. :) Na szczęście u nas na osiedlu tego strzelania już nie ma w ogóle.
×
×
  • Create New...