-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
To jest dopiero pracoholizm, albo za mało osób w za dużej firmie :shake:. U nas za nadgodziny pracownikom cywilnym nie płacą, ale i na razie nie ma potrzeby siedzieć znacznie dłużej bo to co zajmuje najwięcej czasu jest dla mnie czarną magią i nawet nie próbuję się w to wtajemniczać żeby nie popsuć :evil_lol:. Koniec miesiąca też zaczynam odczuwać :roll:.
-
Sobotę pracującą masz :-o? Ja dzisiaj 9 godzin zamiast 7 siedziałam i uznali mnie za nienormalną :evil_lol: (autobusy kurs sobie świąteczny zrobiły)
-
[quote name='Agnes']sklerotyk:evil_lol: to dlatego ze nie chcesz z nami na spacery chodzic (tu jest foch) to i nie pamietasz:diabloti: fajna sprawa, ale dopelnieniem dla mnie jest zgrzeblo konga - to jest dopiero rewelacja:loveu: bo furminator super wyczesuje puszek, ale okrywowki nie rusza, ktorej moja suka ma sporo - to wychodzi pieknie zgrzeblem konga, choc i puszek wyczesuje[/QUOTE] Czy wspominałam że mam zaawansowaną sklerozę i w pracy wszystko każą mi na kartkach pisać albo takowe mi zostawiają żebym czegoś nie zapomniała? :oops: Muszę się spiąć i w końcu z tych wsi wyjechać, bo gdzie nie spojrzę tam pola :evil_lol: Na razie furminator będzie musiał wystarczyć, ewentualnie szczotką przelecę jeszcze. To i tak szok dla psich włosów będzie bo do tej pory czesałam jak już leciało tak że nawet codzienne odkurzanie nie pomagało na fruwające po piętrach kudły, ostatnio pewnie ze 2 miesiące temu Hexa szczotkę widziała albo i nawet więcej :roll:
-
[quote name='Agnes']wydaje mi sie, ze na PM czesalam przy tobie moja suke furminatorem, nie wiem czy pamietasz te latajce kudly:evil_lol: to jest bardzo skuteczny przyrzad, ale niszczy wlos - trzeba uwazac, moze tez poranic skore, nie dociskaj za mocno poki szczotka jest nowa i - nie uzywaj za czesto ;) bo ja dochodze do wniosku, ze im wiecej tym wiecej siersci sie "produkuje":lol:[/QUOTE] Wiedziałam że gdzieś taki sprzęt macałam ale za nic sobie nie mogłam przypomnieć gdzie :oops:. Przeczytałam cały wątek o furminatorze :cool3:
-
Bo ona jest niewinna tylko czasem jej nerwy puszczają i komuś się dostać musi :diabloti:. Ale wczoraj kurdupel (widzicie coś złego albo obraźliwego w tym słowie? ja nie ;)) mnie zaskoczył, bo na Hexy wyskok z warkotem w obronie nory dała się szybko uspokoić i zamiast spuścić czarnuchowi łomot grzecznie do mnie przyszła :loveu:. Ciężko było z tą pakudą cokolwiek wypracować dlatego najmniejszy sukces mnie tak bardzo cieszy :lol:
-
Żyjesz, jednak psy Cię nie zjadły :diabloti: Możliwe że grzywiasty albo skundlony, ma takie długie nogi, tylko zoo dosyć daleko i by musiał komuś zwiać z domu :evil_lol: Shina nie szczeka na zawołanie, za to Hexolina ma problemy z utrzymaniem zamkniętej mordy i jak ona biega to lis się nie pokazuje :lol: Bo brat jej patyk rzucał i miała radochę :lol: Nie jest za długi, bo jak by był krótszy to by ten pionowy pasek był za blisko pach, a tak nic nie uwiera ;) Mały gamoń (w oczach ma zawsze pełno uschniętych roślinek ;)) [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4563.jpg[/IMG] [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4564.jpg[/IMG] [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4565.jpg[/IMG] niezbyt jej się podobało że brat sięgał po jej piłkę :lol: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4566.jpg[/IMG] Ostatnio Shina podobno tak użarła psa że musiał mieć ogon zabandażowany :roll:. Widziałam że w udo trafiła, ale w ogon... :niewiem:
-
Jaki fafluś długaśny :loveu::loveu: Takiej to dobrze, teraz się urlopuje i w sierpniu znowu...
-
Widziałam zdjęcia małych psiaków z ich kudłami - więcej kudłów niż samego psa :evil_lol:. To mam nadzieję że i u Hexy się sprawdzi, o ile ją dogonię :lol:. Z Shiną na pewno problemu nie będzie, ale za to bez gęstego futra będzie w końcu widać jaki to chudzielec :cool1:
-
W takim razie zamówiłam, kolejny sprzęt czeszący nam nie zaszkodzi a Shinę wszystkim da się czesać więc nie będzie leżał bezużytecznie :lol:. I tak miałam kupić coś nowego do czesania, a lektura wątku o furminatorze mnie nakręciła na takowy ;). Mam nadzieję że taki spontaniczny zakup okaże się trafiony, bo ja często coś robię a później myślę po co :lol:
-
Tylko najpierw trzeba Hexę złapać żeby czegokolwiek użyć :roll:. Pazury jej obcinam jak jest burza, bo to jedyny moment kiedy mi się nie wywinie... Długo takim furminatorem się psa 'robi'? Nie chcę napisać katuje, bo Hexa tak właśnie wygląda jak przy niej się cokolwiek zrobić chce ;)
-
ucholce zapatrzonego w dal psiska [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4554.jpg[/img] rzuć mi coś... (TZ po kilkunastu minutach spaceru miał dość, brat był wytrwalszy :lol:; Shina piłkę oddaje tylko mi, więc nawet sobie nie odpoczęłam, bez sensu brać bezużytecznych pomocników i więcej na spacer biegający w większym składzie chodzić nie będziemy) [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4555.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4556.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4559.jpg[/img] czarnuchowi wszystko smakuje :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4562.jpg[/img] Shina następnym razem ;). Znowu mi młoda schudnie po cieczce, bo pewnie bunt głodowy będzie. Ale mam już niecny plan kupienia jakiejś smaczniejszej karmy :lol:
-
Kilka byle jakich zdjęć z poucinanym, nie wyczesanym psem (większość tego brązowego to podszerstek). Ktoś chętny do czesania, bo ja nie mam cierpliwości :p [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4540.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4541.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4545.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4552.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4550.jpg[/img]
-
Chyba za mało miałam wrażeń dzisiaj, Shina cieczki właśnie dostała :evil_lol:. A ja się zastanawiałam kto zapluł podłogę czymś do jedzenia rano :cool1:. Więc linka i tak zostanie odgrzebana na dni kiedy Shinuch będzie atrakcyjna ;). Może ten lis się zakochał po prostu :cool3:
-
[quote name='puchu']Dzika na szczęście jeszcze tam nie spotkałam,ale mijani psiarze uprzedzili kiedyś, że taki zwierz tam mieszka. O bażantach i zającach nie wspominam...[/QUOTE] Niedługo z domu przestanę wychodzić przez dziką zwierzynę albo będę chodzić z jednym psem tylko, chociaż z dzisiejszego doświadczenia wiem że to nie wystarczy... Lato jest, niech idą w las gdzieś daleko :roll:
-
[quote name='Agnes']nie w tym kontekscie napisalam:evil_lol: bo wiadomo ze sarna nic nie zrobi, ALE pies ktory zacznie gonic sarne i polecia a. w las b. pod samochod c. zgubi sie w cholere d. zabije sarne ("zagoni") - o to mi chodzilo. Tu juz rybka czy to sarna czy to lis czy dzik, efekt moze byc podobnie tragiczny:roll:[/QUOTE] Sarny się wyniosły od nas... Co do psa i pogoni to mam oczy dookoła głowy i tłuczemy przywołanie, ale na 100% pewnym być nie można niestety.... [quote name='Agnes']ale powalczyc z...mysliwym? przeciez tu nie ma szans na cokolwiek, ile czas psiarze walczyli o zakaz strzelania w lesie do psow? i nadal nie wiem czy sprawa jest w 100% zalatwiona. U nas zanim nie dojdzie do tragedii to nikt nic nie rob[/QUOTE] Sprawdzić czy to myśliwy, czy ma pozwolenie, itp. Zawsze do czegoś by się można było czepnąć. Dodatkowo zgrywać przerażoną że się myślało że celuje w Twoją stronę, bla bla. Chociaż i ja dzisiaj usłyszałam że niewiele da się zrobić jak myśliwy :roll:. [quote name='puchu']Wiesz, ze na tych polach za Michałowicami, w stronę Pęcic jest co najmniej jeden dzik? :cool3:[/QUOTE] To tam nie będę chodzić, w sumie i tak nigdzie dalej nie chodzę :lol: [quote name='evel']No wiesz, ja mam pod nosem emo bażanty, które wyłażą mi centralnie przed psa i jeszcze wrzeszczą - z bażantami nigdy nie wiadomo :evil_lol: Myśliwi... ech... :shake: [/QUOTE] Moje psy na szczęście mają w nosie bażanty, więc już nawet nie zauważam jak paradują tuż obok ;)
-
Chyba mam dziwne poczucie humoru bo mnie rzucający się na kogokolwiek pies, nawet w za dużym kagańcu wcale nie bawi :cool1:. Moje psy nawet na drażniącego je faceta nie mają prawa drzeć japy, nie wspominając o skoku do niego, ale może mam wygórowane wymagania :shake:. Sytuacja sprzed paru dni, ciśnienie do tej pory mi podnosi. Wyszłam z psami przed bramę i czekałam na brata i TZa. Zobaczyłam idącego chodnikiem faceta i nerwową reakcję psów - ogony w górze i warkot, więc zeszłam na trawnik żeby dymu nie robiły i grzecznie przeczekały. Ale facio nie wytrzymał (drażni psy regularnie, zasadzamy się na niego z aparatem ale zza tuj ciężko złapać) i musiał pomachać gazetą, pouderzać się nią w udo i pogwizdać takim świszczącym gwizdem (w ten sposób świszcze waląc czymś w siatkę) :angryy:. Psy w szczek, a ja nie wiedziałam kogo najpierw zatłuc - czy złośliwego dziada czy te szalone wariatki które dały się sprowokować :mad:. TZ z bratem akurat podeszli i dziwili się czemu mi dym uszami idzie i klnę na całą ulicę (nie będę przytaczać jak :diabloti:), że psów się nie drażni. Koniecznie fotki muszę pstryknąć, żeby mieć podkładkę w razie jak łapę wsadzi przez siatkę :p
-
Tak, tłuką każdego kto im podejdzie pod dziób :evil_lol::evil_lol::evil_lol: To było trochę wyrwane z kontekstu, chodziło o morderczego myśliwego strzelającego do bażanta :shake: Gdzie ja teraz będę spacerowała żeby lisa nie spotkać :placz:. Dzików na szczęście nie ma.
-
Saren się nie boję, ale pies kontra lis to czarno to widzę, a on tak na nas uważnie patrzył że się przestraszyłam że mi się na psa rzuci :roll:. Będę z procy strzelać :cool3:. Służby cóż... są ludzie i ludzie... Ciekawa jestem czy Bonsai zgłosiła w końcu wydarzenie z bażantem, bo z tym co ma też by można było coś powalczyć, ale trzeba trafić na kogoś kto potraktuje sprawę poważnie, i nie dać się zbyć ;).
-
[quote name='papillonek']Mówię że to róż nie biały ;)Norweskie ??przeglądałam wątek ,ale nie wiem o co chodzi z tymi norwegami...[/QUOTE] E tam, i tak za jasne bo u nas nawet ciemniejsze już są zielone bo Hexa z radości się tarza w trawie... [quote name='vege*']Ale wygodne i się nie przekręcają w żadną stronę ;-)[/QUOTE] Przekręcają się jak pies biega czy idzie obok właściciela a nie przed nim (u Hexi akurat minimalnie się przekręcają), ale nie powodują przez to dyskomfortu (w guardach pasek między łapami się przekręca i moim psom to chyba przeszkadza). Jak pies ciągnie (a Hexa ciągnie jak prawdziwy pies pociągowy :evil_lol:) to leżą ładnie i kółko ze smyczą nie jeździ po plecach. Dzisiaj próbowałam zaczepić Shinie za boczne kółka i o wiele lepiej się szelki układają niż jak jest zapięta na to kółko na plecach :). Do biegania chyba zacznę zdejmować bo już odblask jest brunatno-trawiasty :roll:. [B]puchu[/B] - fajny czarnuch tylko szelki giną pod kudłami i nie widać jak leżą :evil_lol:
-
Na spacerze przeżyłam chwilę grozy, serce mi prawie wyskoczyło :shake:. Na szczęście Hexolina zdecydowała że zostaje w domu, bo coś strzeliło, nie wiem jak by było gdybym z dwoma psami wyszła :roll:. Ćwiczyłam sobie z Shiną na piłeczkę (smakami dzisiaj pluje i nawet na nie nie chciała spojrzeć), to siad, to waruj, stój, do nogi, czyli pełna koncentracja na psie i rzuty za dobre wykonanie komend. Nagle przy kolejnym rzucie zobaczyłam to: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/inne%20zwierzaki/DSC_4692.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/inne%20zwierzaki/DSC_4692-Kopia.jpg[/img] Shina wtedy była przy tym pierwszym krzaku po lewej stronie (1sza fotka). Krzyknęłam 'do mnie' a ten mały głupol wraca na 'wróć', a do mnie znaczy wg niej usiądź przodem do pańci bez względu na to gdzie się znajdujesz :cool1:. Na szczęście po chwili zrozumiała że chcę żeby podeszła. Lis uciekł dopiero jak zaczęłam iść w jego stronę. Zastanawiam się czy nie zgłosić gdzieś, bo podszedł dosyć blisko do biegającego psa, nie ucieka panicznie na widok ludzi i nie wiadomo co tam mu w głowie siedzi :shake:. To się wyżaliłam...
-
[quote name='papillonek']To nie jest jasne to jest takie bordowe,tylko też róż,ale podobno vege* mówi że nie są brudzące :)[/QUOTE] Ale mają białe te wzorki, a w połączeniu z trawą i błotem by były zielono-brunatne... Różowe szelki bym chętnie młodej kupiła, do jej charakterku w sam raz :diabloti:. Oczywiście norweskie, bo innych już nie kupię :lol:
-
Taka może być? [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4518.jpg[/IMG] Długi obiektyw, konik polny, piłka na plecach i patyk na aparacie nie są dobrym połączeniem :evil_lol:. Psy w ich zajefajnych szelkach pokażę po spacerze :lol:
-
[quote name='papillonek'][URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-06-2011/DSC_4620.jpg[/URL] Aaaa jakie śliczne ,wyglądają na bardzo solidne ;)[/QUOTE] Są solidne i wygodne, szczególnie dla czarnucha bo ciągnie w nich z całych sił nie odczuwając dyskomfortu. Młoda szelek nie lubi, te jedynie toleruje i nie ma zabawy w ganianego przed założeniem (tak samo za łańcuszkami nie przepada). Mogę z czystym sumieniem taksowe wyroby polecić :loveu: [QUOTE]Moim zdaniem cudne :loveu:Podobają się?? [/QUOTE] Też je kiedyś chciałam Hexi wziąć, ale u nas żadne jasne wstawki nie są jasne dłużej niż 2 spacery :p.
-
To poczekasz jeszcze trochę, bo muszę odnaleźć coś, nabazgrać i z psami wyjść ;). Ale już zmniejszone są, całe 49 fotek :cool3:
-
Nasze mają 4cm szerokości z przodu i moim zdaniem za szeroko nie jest nawet na kurdupelku ;). Na razie wiem że Shiny szelki są źle dobrane bo źle się układają, może kiedyś dojdę co dokładnie mi w nich nie pasuje :p