Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. *Monia*

    Barf

    [quote name='gops']ja nie jestem z tym wątkiem na bieżąco i się pogubiłam , jest dostępne barfowe jedzenie dla psa w internecie? tzn można zamówić ? i na jakiej zasadzie to jest to, jest zamrożone już? u nas w sklepach na pewno czegoś takiego nie znajdę. a nie mam ani czasu ani dobrych rzeźników żeby wrócić na barf a suce najbardziej służył .dlatego zastanawiam się czy jest dla nas jakieś wyjście żeby do tego wrócić .;)[/QUOTE] Ja zamówiłam na stronie Aspolu gotowe mrożonki w kilku smakach, głównie dla żołądków ale inne różności na spróbowanie też się przydadzą ;). Jest zamrożone. Podobno wysyłają tak zapakowane że się nie rozmrozi - poczekamy zobaczymy, zdam relację ;). Swoim psom nie mogę kości zostawić żeby sobie spokojnie gryzły bo się pozabijają jak któraś skończy wcześniej i zajrzy drugiej w paszczę albo się Hexolina ciamajda udławi bo to jeść nie umie normalnie... Gryźć sobie mogą tylko i wyłącznie pod moją kontrolą, a mnie rano na ich śniadaniu nie ma, korpusy czy inne małe kurczakowe części codziennie dawać nie bardzo więc mrożone mielonki u nas będą świetnym rozwiązaniem :lol:. Wczoraj Hexa się przytkała korpusem (brak warzyw w obecnej "diecie" jej chyba wyszedł) i psiska na kolację miały jogurty naturalne z kefirem. Żadnych dodatkowych sensacji, ale rodzinka już o znęcanie mnie oskarżyła :evil_lol: [quote name='kasia_wwa']No patrz, a ja zlazłam cały bazar (pod Halą właśnie) i znalazłam tylko w jednej budzie te ochłapy za 4zł. W innych w ogóle nie mieli, a jak były to za dychę. Ale to jeszcze nic - w mięsnym chcieli za okrawki dla psa 20 zł! :-o:-o:-o Szok! Jeśli masz jakiś konkretny namiar to dawaj na PW :smile:[/QUOTE] Dawno tam nie byłam, ale wydaje mi się że nadal powinno być. W tej długiej alejce nie zadaszonej jest kilkanaście mięsnych i w co najmniej co drugim cielęce i wołowe resztki są, ceny wahały się od 2,5 (z rok temu) do 5 zł, miesiąc temu kupiłam chyba za 4zł tak ładną wołowinę że TZowi proponowałam ją na kotlety :evil_lol:. Mi w jakimś sklepie pani proponowała wołowe dla psa za 20 kilka zł, podziękowałam bo bym zbankrutowała przy dwóch żarłokach :cool1:
  2. *Monia*

    Barf

    [quote name='kasia_wwa']Wchodzi Wam ten link? U mnie nie działa :( Sangoma wchodzi. A jeśli chodzi o wołowinę to obczaiłam budę na bazarze gdzie mają okrawki dla psa (wołowina) za 4 zł/kg. Niezła cena. I jeszcze widziałam budę "drobiową" z wywieszką 2 zł/kg! :-o Ale zamknięta już była, więc nie wiem co to za staf. W poniedziałek się zorientuję.[/QUOTE] Wołowe skrawki przy Hali Mirowskiej są w takiej cenie w większości mięsnych i można sobie wybrać ten w którym są najładniejsze ;). Drobiowe mielone zamrożone z kością też można tam niedrogo kupić w kurczakowym ale niestety w dużych ilościach i po rozmrożeniu większość musiałam wywalić bo 3 dni w lodówce to za długo dla całkowicie rozmrożonej surowizny :cool1:. Dzisiaj miałam ciekawą wymianę zdań z tatą. Oznajmiłam że kupiłam psiakom trochę mięcha na spróbowanie i przyjdzie kurierem w następnym tygodniu. Tata zapytał ile tego zamówiłam, ja że z 15 kilo. Tata na to zszokowany "Ile?! A zamrażarkę może do tego dorzucają czy też sobie zamówiłaś?" :evil_lol:. Najpierw będziemy Aspol testować, bo cierpię na deficyt czasowy żeby podjechać po mięso z Primexu, a jak znajdę wolny weekend to zamówię Primexowe mrożonki żeby kundle się mogły wypowiedzieć i na ich temat :). Niestety szyje i skrzydła gęsie też same nie przylecą więc na razie mielone plus korpusy musi im wystarczyć na jakiś czas (3 tygodnie zapewne będę miała z głowy :lol:). Ciekawa jestem na jak długo mi cierpliwości wystarczy do karmienia surowizną i instruowania taty co, kiedy, dlaczego i po co :p
  3. [quote name='HelloKally']Ja tak samo, obszczane drzewka to pikuś przy cieczce :-D[/QUOTE] Niemiło wspominałam cieczki Hexy bo psy szwendały się tłumami i dewastowały siatkę, na Shiny cieczkę szykowałam się jak na wojnę, ale po trzeciej jej cieczce zmieniłam zdanie i nawet w sumie jej nie odczułyśmy bo poza gaciami i wychodzeniem z nią na podwórko zamiast luzackiego otwierania drzwi nic się nie zmieniło w życiu codziennym ;). [quote name='evel']OHy są zawsze pręgowane, mniej lub bardziej :eviltong: Ty byś się Monia zdziwiła z jakim zapamiętaniem znaczą niektóre suki - samce to przy nich pikusie :evil_lol: Moja leje na drzewa, słupki, krzaczki, do sikania w 75% musi być podniesiona noga, bo inaczej się nie liczy :evil_lol:[/QUOTE] Szkoda, bo mi się nawet podobają :lol:. Hexa też na spacerach znaczy wszystko co się da, drzewa oblewa stojąc na wyprostowanych trzech łapach, ale na swoim podwórku sika zawsze na trawkę i mamy gustowne żółte placki na zielonej trawce :evil_lol:. Tylko trawa szybciej dochodzi do siebie niż krzaczki i da się przeżyć, po kilku samcach i uschniętych krzakach rodzice zabronili jakiegokolwiek puszczać na podwórku żeby nie obsikał wszystkiego ;) [quote name='HelloKally']Jestem ciekawa jak to z wynajęciem mieszkania jak się ma psa.[/QUOTE] My mieliśmy 2 psy w wynajmowanym mieszkaniu, ale właściciel nie zastrzegał że zwierząt ma nie być i interesowało go tylko to żeby mieszkania nie zdewastować i żeby płacić w terminie, przez rok nie pojawił się ani razu ;). Przy wynajmowaniu nie spodziewaliśmy się że psy będą dwa i że w ogóle ja się tam przeniosę na dłużej, ale to inna bajka :evil_lol:.
  4. U mnie nie ma kto spoglądać bo zwykle się drę na polach albo przed ulicą przypominam że "stop/stój" znaczy się zatrzymać a nie leźć jak krowy przed siebie, zwykle ludzi wtedy nie ma wokół :lol:. A moje psiska są uważane za "te które tak ładnie przy nodze chodzą", tylko za nic nie jestem w stanie sobie przypomnieć kiedy one ładnie szły przy nodze poza mijaniem ludzi na krótkiej smyczy :hmmmm:. Przy mnie nigdy nie szczypnęła więc ciężko mi było w to uwierzyć, ale po akcji z wiszeniem na rękawie mam do tego psa zerowe zaufanie przy ludziach spoza wąskiego domowego kręgu... Przy psach od dawna jej nie ufam i dzisiaj ostrzegłam ją zanim się przymierzyła do dziabnięcia goldena. Za 5,5 godziny wstaję do pracy :roll:
  5. Ja zawsze będę mieć kundle z przypadku, bo żadna rasa mi w 100% nie odpowiada, a i ta zagadka co w takim mixie siedzi i adrenalina cóż wyjdzie w przyszłości :lol:. OH są świetne :loveu:. Całego czarnego bym mogła mieć :evil_lol:. U mnie tylko suki wchodzą w grę, bo psy obsikują roślinki i nie są mile widziane w ogródku pełnym krzaczków, tuj, kwiatków :p Staffiki są specyficzne i za to moja Shinucha je pokochała, ja w sumie też po bliższym poznaniu stwierdziłam że to ciekawe stworzonka i wcale nie tak podobne do astów jak mi się to wcześniej wydawało ;).
  6. [quote name='Talia']Dopiero teraz zlustrowałam. Co to za obroża? [URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5209.jpg?t=1311887414[/URL][/QUOTE] Od taks, jest świetna tylko przy polnych spacerach już się zmechaciła... [quote name='evel']Ja nie wiem, męczysz pieski, nudzą się i jeszcze Ci źle jak sobie same próbują rozrywkę znaleźć :shake: W ogóle powinnaś je puścić luzem, pieski powinny zażyć trochę wolności! Tak się ostatnio dowiedziałam na dzielni :diabloti: [URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5211.jpg?t=1311887656[/URL] rozczula mnie Shinuch :loveu:[/QUOTE] Jak by sobie Shina poużywała wolności to by szybko ludzie zdanie zmienili, bo ona lubi łapać za łydki z zaskoczenia i bezdźwiękowo :diabloti:. U mnie na szczęście (albo i nie?) przeciwne poglądy ma większość - pies biegać może po podwórku a na spacery to smycz albo (gorzej) spacery w ogóle są zbędne jak się ma podwórko własne. Bo to taki Ciapek zwany Pimpkiem :lol:. Potrafi się kundlica maskować skutecznie, chociaż już mi niewiele (tfutfutfu) problemów sprawia i nawet brat cioteczny ostatnio wszedł na podwórko i nie został nadgryziony :cool3:. Pies miał "siad na dupie bo łeb urwę" :evil_lol:. Swoją drogą to dziwię się że psiska czytają w moich zdaniach to co trzeba ;).
  7. Zwróćcie uwagę na siwego wąsika... Ale dzisiaj pan podczas jej powitania z innym psem zapytał ile ma ten młodziutki czarny piesek, oczywiście upewniłam się czy serio ma na myśli Hexolinę :evil_lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5210.jpg?t=1311887652[/img] Pimpkowy entelegentny wyraz twarzy :cool3: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5211.jpg?t=1311887656[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5212.jpg?t=1311887657[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5213.jpg?t=1311887663[/img] I tyle na dzisiaj. W końcu widać jaki kolor ma Shinuch :evil_lol:
  8. No i nie nadążyłam za łajzą i mi dzisiaj dała 'nogę' w krzaki na spacerze, na kilkanaście sekund niby ale nie lubię tracić nad kundlami kontroli chociażby wzrokowej :mad:. Jak ryknęłam że "k... ciastka na pewno dzisiaj nie dostaniesz" to piesek z podkulonym ogonem wrócił mimo że nos ciągnął w przeciwnym kierunku i musiała ze sobą stoczyć wewnętrzną walkę :evil_lol:. Ciastko dostała, ale na smycz zapięłam i wygłosiłam mowę pochwalną :p. Do końca spaceru był spokój i piesek energię zużywał na zabawę ze mną. Shina to Shina i ją szybko naprostowałam jak chciała iść pomóc Hexolinie. Ale po cichu przyznam się że trochę z mojej winy Hexolina się rozkojarzyła bo idąc na łączkę fociłam jelonka (??) i psy musiały siedzieć nieruchomo pod groźbą uduszenia, a przecież trzeba sprawdzić co głupia pańcia tam w krzakach wypatrywała :mad:. I jeszcze podzielę się sukcesem - w końcu kilka przyzwoitych zdjęć mi wyszło, tzn. ustawienia zmieniłam i w końcu jakieś normalniejsze, bardziej naturalne kolory są :lol: Shina - gamoń [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5183.jpg?t=1311887401[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5185.jpg?t=1311887402[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5208.jpg?t=1311887408[/img] Hexolina :loveu: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5209.jpg?t=1311887414[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5201.jpg?t=1311887410[/img]
  9. Po ponad 30stu godzinach na nogach z przerwą na drzemkę jakoś tak mnie ścięło :lol:. A psinki nie takie biedne bo sobie same po podwórku mogą pospacerować. Tak w ogóle to spacerów z Hexą mam dość, wolę się z młodą na luzaku poszwendać niż czarnucha brać bo czarnuch jest ostatnio niewyżyty, porąbany, świruje jak dureń, podskakuje jak konik polny i mi ręce urywa :mad:. Nie wiem czy to wpływ karmy, pogody, powietrza czy jeszcze czegoś innego ale jest nie do wytrzymania i nie do zmęczenia :cool1:. Chce ktoś powychodzić z wariatką i porzucać kijki chociaż ze 2 dni żebym mogła trochę odpocząć? :cool3: W domu to pies anioł okupujący łóżko, a na spacerze wstępuje w nią zły duch i nie nadążam :roll:
  10. Przez przeszkody też się da poskakać ale na własne ryzyko (psie ryzyko) i trzeba dobrze wymierzyć żeby psu się nie dać połamać. Hexa jak się nie wykazałam refleksem przywaliła w drewnianą "hopkę" bo za mało miejsca było między nimi na porządne wybicie w biegu, na szczęście pies w trybie nakręcenia zbytnio bólu nie czuje i obyło się bez wrzasku :lol:. A boisko, potwierdzam, super miejscówka na szaleństwa ;)
  11. *Monia*

    Barf

    Moje 18,5 kg maleństwo dostaje 5 łapek na jeden posiłek, czarnuch żeby było ciekawiej dostaje tyle samo (takich większych) ale to z wygody bo psy tylko do 5 odliczają i bez sensu dawać więcej jak i tak się nie doliczy :evil_lol:. Mój setny powrót do barfa powoli czas zacząć, zamrażarkę wywalczyłam argumentami, tata śmiga po kurczaki i indyki co kilka dni więc jesteśmy na dobrej drodze, karma też super służy ale młoda 10 minut medytuje 4 metry od miski zanim się zdecyduje zjeść chociaż połowę. Tylko do warzyw się niezbyt chcą rodzice przekonać bo wg taty pies to nie królik :lol:. Psów nie karmię już od jakiegoś czasu bo mnie w domu całe dnie nie ma, jestem tylko od spacerów i przypominania co wolno a co nie :roll:.
  12. Też do Makro muszę się wybrać po szyje i skrzydła ale dni są stanowczo za krótkie... W moich okolicach nie mam żadnych fajnych mięsnych :shake:
  13. Np. w makro były głowy.
  14. Miałam aluminiowy 'znaczek' że była szczepiona na wściekliznę i dane lecznicy na nim wygrawerowane dla Hexy od jej 3go miesiąca życia, całą szaloną młodość przetrwał, nosiła chyba do 2go roku życia i jedyne co się z nim stało to odgięło się to od kółka, żyje gdzieś jeszcze w pudle do tej pory, także wcale aluminium nie uważam za nietrwałe. Co do noszenia non stop to moje psy noszą id przy obroży przeciwkleszczowej której nie zdejmuję. Nic nie dzwoni, nie dynda mocno i nie przeszkadza. Jestem zwolenniczką mniejszych grubych kółek do mocowania idów (do tych z kakadu chyba takie dawali), moim zdaniem są wygodniejsze, nie sterczą i nie dyndają jak przy tych większych, no i tak id nie dzwoni bo nie uderza tak bardzo o zapięcia od smyczy.
  15. Prawko w moim przypadku jest po to żeby w razie w. (czyt. że wszyscy pijani) miał kto pojechać w ważnej sprawie (czyt. po alkohol) :evil_lol:. Ale się przemogłam i wsiadłam raz to może dalej jakoś pójdzie i zacznę używać samochodu :lol:. Wróciłam do żywych po weselu. Wczoraj od razu po imprezce wpadłam się wykąpać, zjadłam śniadanie i wróciłam do Wawy - 2,5 godziny w autobusie i nawet nie wiem kiedy dojechałam do celu bo spałam jak zabita :p, później jak walnęłam się spać o 16 tak wstałam dzisiaj o 6 :lol:. Psiory ucieszone bo myślały że będzie spacer, od 13 czekały, niestety przeżyły rozczarowanie i tylko na siusiu wyskoczyłam z nimi. Ale dzisiaj zamiast zmniejszać foty polecimy pobiegać a jutro postaram się coś wrzucić ;)
  16. Śliczne zdjęcia, kwiatki też niczego sobie ;)
  17. Chciałam się pochwalić że wczoraj wyjechałam [U]sama[/U] samochodem na duże ulice i wszyscy żyją :diabloti: Dodam jeszcze 2 fotki i znowu znikam na kilka dni. [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_4993.jpg?t=1311402812[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_5007.jpg?t=1311402814[/img]
  18. [quote name='zerduszko']A co ona ma z biodrami?[/QUOTE] W sumie wet nie powiedział nic konkretnego.. Tylko kazał obserwować czy się nie pogarsza i dawać coś na stawy. Przy sterylce chciała bym ją prześwietlić żeby 2 razy nie usypiać, zobaczymy czy się uda. Ale jak biega regularnie i nie zapominam przez tydzień jej podawać suplementów to nie widać żeby miała problem ze wstaniem czy żeby jej pstrykało, nie pstryka już od dawna. Od dłuższego czasu w sumie wszystko ok tylko jak była akurat na Joserze (nie wiem czy zbieg okoliczności czy karma jej wybitnie nie służyła, chociaż Hexa też coś kuśtykać zaczęła wtedy) to się coś dziać zaczęło i po zmianie wróciła do formy, ale i tak staram się na tą kalekę uważać bo ona wiecznie gdzieś włazi i się krzywdzi... [B]Joann[/B] - dzięki :)
  19. [quote name='NightQueen']czarne podniebienie :shake: kiedyś ci w nocy tętnicę poprzegryza :diabloti::diabloti:[/QUOTE] Chyba ona też się obawia że nad sobą nie zapanuje bo na noc się w klatce zamyka :evil_lol:. [quote name='puchu']Świetnie wyrosła :loveu: Fajną ma budowę, aż szkoda, ze się sportowo nie męczycie ;)[/QUOTE] Też żałuję, ale niestety po jednym dniu większego wysiłku niż piłeczka biodra tydzień by do siebie dochodziły :shake: [quote name='Talia']Pewnie, że ją zagryzie. Już się czai ;) Ostatnio słyszałam ciekawą historię, że Dobką jak mają 7 lat czaszka się kurczy, a mózg rośnie i zagryzają ludzi :D[/QUOTE] Ja słyszałam o Rottkach ;). Czai się, nawet wczoraj się obudziłam z nią mimo że zasnęłam z Hexą a młoda okupowała klatkę żeby przypadkiem Hexolina do niej nie weszła :lol:
  20. Jak patrzę na jej zdjęcia jak była dzieciakiem to utwierdzam się w przekonaniu że nie przesadzałam z nazywaniem jej paskudnym kundlem :diabloti:. Porównując to teraz już jest wiele lepiej :evil_lol: Zęby z tego ujęcia wtedy były używane głównie do nadgryzania piesków i chciały próbować ludzi :mad: Kilka dni mnie nie było a zaległości u wszystkich mam ogromne :mdleje:
  21. Zamiast świniaków mogłaś psa przytargać i powiedzieć że to taka specjalna odmiana szczekająca :cool3: Mały głupol jakieś 2-3 tygodnie temu (w obroży czyli wtedy cieczkę miała) po pierwszym użyciu furminatora, po ostatnim czesaniu odkryłam że wyłysiłam ją na jednym boku przy łapie :evil_lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_4960.jpg?t=1311266482[/img] i w pełnej gotowości [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/07-2011/DSC_4891.jpg?t=1311266484[/img] A jeszcze rok temu była takim paskudnym wyliniałym potworem :evil_lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG7865.jpg?t=1311267351[/img] z czarnym podniebieniem [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG7610.jpg?t=1311267380[/img] dopiero całkiem niedawno zaczęła psa przypominać (wrzesień 2010) [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/psiaki%2009-10/IMG_0432.jpg?t=1311267209[/img] Odkryłam ostatnio dlaczego mam przepalone zdjęcia - jasność ustawiona była na 1.0 :cool1:
  22. Na pewno, szczególnie takiego rozwrzeszczanego :evil_lol:. Ta właśnie myśl mnie powstrzymała przed powiedzeniem "dawaj koleś tego kota bo u mnie będzie miał lepiej" :diabloti:. Pytał czy chcę kociaka, odmówiłam :placz:. Chyba zbyt łatwo się zakochuję :lol:
  23. [quote name='Talia']Zamiast wykładów udzielać byś wstawiła więcej fot. Jak na nie patrze to mam cholerną chęć na drugiego psa...[/QUOTE] Lubię dużo gadać :p. Ogarnęłam się, wkułam księgi szkoleniowo-psychologiczno-komunikacyjne i uważam że z tego mnie nie zagną :lol:. Foty będą bo porobiłam znowu trochę (na spacery czas muszę mieć). A drugi pies to fajna sprawa tylko musi pierwszy już być ogarnięty żeby oszczędzić sobie podwójnych problemów. U mnie dopiero teraz nastąpił czas że na spacerach nie muszę się stresować że jak zajmuję się jedną to druga sobie polezie bo wiedzą że mają być tuż obok w razie gdybym coś nagle chciała. Ale moje kundle to głupole i ciężko do nich było odpowiednio dotrzeć :lol:. W domu też już spokój poza potwornymi burzami i np. dzisiejszą noc spędziłam na podłodze w łazience, do tego Shina zajęła moje prowizoryczne posłanie i zimno od podłogi mi było. Hexa została zapuszkowana w klatce w łazience (tam mamy dosyć głośny wentylator plus moja mp3 z telefonu) bo dostała szaleju burzowego polegającego na otwieraniu wszystkich drzwi i niemożności znalezienia sobie miejsca :shake: [quote name='Talia']Daj spokój... od dłuższego czasu chce mixa collie/ belg/border/on do sportów. Rodzice nie ulegli :([/QUOTE] Rodziców da się przechytrzyć :diabloti:. U mnie nikt nie chciał drugiego psa (ja też akurat takiego psa nie chciałam) a teraz wszystko jest dzielone na dwa i nawet mama lubi Shinucha ;). Moje małe wstrętne psisko jest jednak bardziej ze mną związane niż nasza przemyślana i zaplanowana przez wszystkich Hexolina. Jak moje kundle na stałe staną się jednym mózgiem w dwóch głowach (teraz czasem mózgi idą w różnych kierunkach i następuje konflikt interesów), do tego pojętnym i mi posłusznym to pewnie będzie mi się chciało trzeciego psa i znowu pierwszego lepszego na stały tymczas wezmę żeby mieć rozrywkę :evil_lol:. Jednomyślność suczydeł jest ciekawym zjawiskiem, szczególnie mogę obserwować to na spacerach jak identycznie/podobnie reagują na wszystko, ale często na komendy reaguje jedna bo ta druga myśli że jej już to nie dotyczy jak siostra przecież wykonała :mad:. Ostatnio zaczęłam się im przyglądać baczniej, jako że na spacerach mam większy luz ze względu na to że Hexa zaczęła się pilnować i nowe ciekawe rzeczy odkrywam ;). Ostatnio nawet była pełna współpraca przy kopaniu :loveu:. Tak w ogóle to wczoraj się zakochałam w małym wrzeszczącym rudym maleństwie :loveu::loveu:. No i naszła mnie ogromna ochota na rzecz niemożliwą, a mianowicie posiadanie kota :placz:. Ten kociak był fantastyczny, i taki puchaty, mięciutki, milusi... Mało brakowało a bym facetowi go wyrwała i uciekła do domu :diabloti:
  24. Napisałam już, teraz sobie przypominam co nabazgrałam bo chyba się zakręciłam troszku i nie wiem co napisałam z czego a co pominęłam bo wiedza z poszczególnych książek się oczywiście nie zawsze pokrywa :lol:. Corena czytam już chyba czwarty raz ;). W tłumaczeniu temat mniej więcej brzmi - Komendy psie po polsku, angielsku i niemiecku - komunikacja między człowiekiem a zwierzęciem. Jak na moje studia to lekka odkocznia od codzienności zajęciowej :evil_lol:. Żeby było ciekawiej, jak już muszę coś robić moje czarne biedne psisko znowu postanowiło mieć szczękościsk :shake:. Na szczęście tylko wczoraj jeden raz jej się zdarzyło jak wróciłyśmy ze spaceru, ale i tak obserwuję ją uważnie czy coś się znowu nie dzieje. Podejrzewam że ostatnie burze i bezsenna noc z trzęsiawką pod biurkiem odbijają się jej na zdrowiu :-(.
  25. Mi też się doba skurczyła odkąd pracuję i tak na prawdę do domu docieram koło 20 po pracy i spacerze z psami, po 22 kolejny spacer i padam, pobudka 6 i tak codziennie... Ale w pracy atmosfera ok, ludzie ok i mimo że czasem nie mam czasu nawet sobie herbaty zrobić do 10-11 bo trzeba szybko wszystko zrobić to lubię tam wracać :lol:. I odkryłam kilka dni temu że młoda bardzo lubi uporządkowanie, rutynę - jak wrócę wcześniej czy na czas to spoko, ale jak się spóźnię to cieszy się jak przygłup i wywarkuje mi jakaż to ja niedobra jestem że się spóźniam, mój miły tolerancyjny pieseczek :loveu:. Dzisiaj może coś nowego wstawię jak się uporam z czytaniem psich książek do mojej wspaniałej magisterki ;)
×
×
  • Create New...