Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. :shock: :mdleje: Współczuję i wiem doskonale co czułaś bo też przez to przeszłam :shake:. Hexolina wracała wtedy ze smyczą obwiązaną wokół brzucha bo nie zdobyłam się na przypięcie jej do obroży :roll: I trzymam kciuki za potwierdzenie 100% że sucz zdrowy na ciele ;)
  2. chwila relaksu [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3889.jpg?t=1305547714[/img] mały chudzielec i moja minitorba spacerowa :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3917.jpg?t=1305547924[/img] piłka jeszcze w całości [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3906.jpg?t=1305547729[/img] jak zobaczyłam to zdjęcie na podglądzie to myślałam że już po aparacie że jakaś czarna plama powstała, ale okazało się że to Hexy ogon [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3919.jpg?t=1305547926[/img] żaba :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3929.jpg?t=1305548165[/img]
  3. [quote name='Sylwia K']Moja tez ma wygodny i na początku był dramat! nie chciała z domu wyjśc, potem jak księżniczka łaskawie jednak wyszła z domu, to stwierdziła, ze nie wyjdzie z ogrodu na ulice w tym czymś. Potem jak dała się przekonać aby jednak wyjść to na spacerach szła obrażona i ani siku ani kupy nie było:shake: a potem to ja już odpuściłam w końcu... moja atakuje meneli i podjada na spacerach -dlatego kupiłam jej kaganiec[/QUOTE] Moje chodzą we wszystkim co im założę :evil_lol:. Hexa ma ogromny płaszczyk przeciwdeszczowy zasłania jej cały zadek i nawet w nim się potrafi załatwić, mimo że przy kupkaniu ogon jej się zawija (przy siku nie ma problemu). Shina od zawsze akceptuje wszystko, nawet w okularach TZa ostatnio po pokoju paradowała, bo mi się nudziło i stwierdziłam że jej przymierzę :p. Ale jak jej się wybitnie coś nie spodoba to zaprotestuje i będzie stukała we mnie żeby zdjąć. Hexa też nie lubi meneli, ale u nas na szczęście na mojej trasie spacerowej ich nie spotykamy. Kiedyś za to lubiła narkomanów i miałam serce w gardle za każdym razem jak się z takowym witała, bo nigdy nie wiadomo co takiemu strzeli do głowy :roll: [quote name='zmierzchnica']Świetne te fizjologi, a sucze wyglądają w nich jak psy-mordercy ;) Ja mam jeden skórzany kaganiec tylko, bo komunikacją miejską nie jeżdżę (w mojej mieścinie nie ma czegoś takiego ;). A ten to w razie czego - choć jak jechałam pociągiem to nie wymagali, a w autobusie z innego miasta zrobiłam psu "kaganiec" z zapasowej obroży - nie przewidziałam zupełnie, że będę wracać w ten sposób i nie miałam kagańca ze sobą.. Też bezproblemowo to przeszło, bo się pan nie znał zupełnie :diabloti: Wymiziaj obie wariatki :loveu:[/QUOTE] Bo to są mordercy, szczególnie dobrze im zabójstwa na myszach wychodzą ;). Był czas że z psami często jeździłam, z Hexą nawet co tydzień 125 km w jedną stronę, więc musiała mieć kaganiec taki żeby w nim spokojnie spać w razie jak nie będzie możliwości zdjęcia (np. upierdliwy pasażer bojący się psów). Z kierowcą w pksie miała dobre układy i nawet na kocyku na siedzeniu zdarzało jej się jechać :lol:. Mniejsza wariatka ma dzisiaj zły humor i nie będzie miziania :mad:. Coś jej strzeliło do łebka i warczała na Hexę jak ta miała ją znaleźć w krzakach. A warczenie było z powodu takiego że kurdupel nielegalnie zżerał zepsutą piłkę :mad:. Ale z drugiej strony muszę ją pochwalić bo moich rzeczy (czyli torby) przed Hexą nie broni mimo że w niej noszę piłki i zabawki ;). Nie pamiętam na których zdjęciach skończyłam, więc wrzucam losowo Hexolinowa przyczajka [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3891.jpg?t=1305547716[/img] cd. zabawy z prezentem [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3895.jpg?t=1305547718[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3900.jpg?t=1305547720[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3907.jpg?t=1305547724[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3909.jpg?t=1305547727[/img]
  4. Raczej nie wychowałam :evil_lol: Jak stróż to przechlapane ;). Powinnaś już zacząć pisać jego instrukcję obsługi żeby ewentualny nowy domek wiedział co i jak. Na piśmie łatwiej przyswajalne, bo mówione można zapomnieć :p. Mi rodzice Shinę chcą zepsuć do końca i prawie im się to udało bo się nauczyła żebrać przy robieniu jedzenia i jedzeniu, tak dla zasady :mad:.
  5. [quote name='zerduszko']Kotka domu nie będzie maiła, bo do ludzi się nikt przez 3 dni nie odezwał i poczuli się olani. Cóż... szkodami trochę, ale mam dziś wsio gdzieś. A Teoś nasz, to jest tak grzeczny, ze aż boję się na niego patrzeć. Dzieciak przecież, a nie rozrabia wcale. Dziś byliśmy na imprezie i jak to moja mama określiła, nie odczuwa się, że jest pies :) A żeby sobie u mojej mamy zasłużyć na pochwałę, to trzeba mieć przynajmniej brodę :D[/QUOTE] Szkoda że się kićce nie udało grzać już doopci w ds... A Ty go tak nie zachwalaj, bo ja też miałam szczenię idealnie spokojne, w domu jej nie było widać, wszystkie wypady przesypiała, a później różki jej wyrosły :diabloti:
  6. I jak tam Oliwka? Odstawiacie inhalator? Dwie małe, wesołe, pocieszne rozrabiary :loveu:
  7. *Monia*

    Barf

    [quote name='sator_k_']Prosze odpowiedzcie, bo to pilne! Nigdy nie myślałam, że będę miała taki problem, ale stało się: mój pies zaatakował drugiego i to całkiem na poważnie, najpradopodobniej z zazdrości. Bylismy dzisiaj u znajomych i oni mają jakąś książkę, gdzie pisze, że surowe kości i mięso wzbudza agresję. Ja nigdy w to nie wierzyłam, ale po tej sytuacji to ja już zgłupiałam. Jak to w końcu jest?[/QUOTE] Moje małe było killer na surowym i jest killer bez surowizny tylko teraz po długiej pracy już do opanowania ;). Nie wiem ile Twój pies ma, ale może dojrzał i mu przeszedł wiek wesołych zabaw z psami? Może miał zły dzień, albo coś mu po prostu się nie spodobało i się bardziej zdecydowanie przeciwstawił, może miał dość towarzystwa. Przyczyn mogło być wiele. Związek z jedzeniem też mógł być, ale taki że np. miał zatwardzenie od kości i brzuszek go bolał, ale problem trawienny niezależnie od sposobu żywienia może się pojawić ;). Moja młoda po odstawieniu surowizny nie złagodniała, szkoda :lol:
  8. http://img823.imageshack.us/img823/7275/dsc5786copy.jpg http://img90.imageshack.us/img90/9059/dsc5781copy.jpg Jaki krejzol :loveu::loveu: Na niektórych zdjęciach Azula wygląda na mocno schudniętą, np. tu: http://img859.imageshack.us/img859/508/dsc5793copy.jpg , w ogóle na tym zdjęciu ładnie wyszła :loveu:
  9. [quote name='Ewa&Duffel']U nas jest dokładnie tak samo ;) Duffel podczas podróży lubi kłaść pysk na podłodze i sobie drzemać, a fizjolog niestety to uniemożliwia. Dlatego zakładam mu tubę, zapiętą najluźniej jak się da, pysk może swobodnie otworzyć. Zresztą to i tak jak dla zasady ;)[/QUOTE] Hexa na boku w fizjologu się położy, ale pyska na podłodze nie położy tak jak lubi a i na stopach nikomu się nie położy bo za twardo w fizjologu... [quote name='Agnes']e tam moja kladzie pysk cala sie rozwala w metrze i nie przeszkadza jej;) tzn z boku ma sie wrazenie, ze tak ale ona spi jak zabita:diabloti:[/QUOTE] Hexolina też się rozwala na boku i zajmuje pół wagonu w wkd :evil_lol:, ale woli jednak opierać na czymś pysk a fizjolog powoduje w takim momencie dyskomfort. Tak to jest jak wygodnicki piesek z główką na poduszkach śpi :evil_lol: [quote name='arielka186']Witam pierwszy raz w Waszej galerii. Jak się doczytałam, to Hexa ma koleżankę? Super! Bardzo mi się podoba ta sesja na pierwszej stronie ze skokami na śniegu- genialna ;) Pozdrawiam i zapraszam do dwoich psiaków- Koki, westika Paco, staffików Arielki i Adiego i chihuahua.[/QUOTE] Witamy :). Hexa koleżankę (a raczej siostrę bo zachowują się jak typowe rodzeństwo - tłuką się, nie lubią się tulić, rzadko się bawią, ale jak co do czego przyjdzie trzymają się razem :p) ma od ponad półtora roku ale jakoś nie mam weny żeby zaktualizować pierwszy post i tytuł galerii :roll:. Już idę odwiedzić Twoją gromadkę ;)
  10. [B]Kinia [/B]u nas i Fiprex i Fypryst działają chyba bo zapomniałam już jak kleszcz wygląda. Albo po prostu te paskudztwa się meszek i komarów boją i uciekły z naszych pól :razz:. Działanie obroży na człowieka jest różne, zależy od osobnika ;). Ja np. mam uczulenie na Kiltixa i możliwe że jeszcze jakąś obrożę, moja mama stwierdziła że też w którejś obroży ją coś uczula. Czy pies musi mieć cały czas na sobie - powinien, ale w praktyce nie zawsze da się zastosować. Moje psy miały zdejmowane przed wejściem do wody, czasem przed spaniem jak mnie naszło na tulenie się do psiego futra albo same sobie zdejmowały w zabawie. Teraz nie noszą bo bez sensu szukać non stop w trawie albo w domu zagubionych obróżek, a i nie ma konieczności bo kleszcze się wyprowadziły od nas ;). [SIZE=1]Mam nadzieję że nie przywołam tych krwiopijców takim radosnym pisaniem, tfu tfu[/SIZE]
  11. [quote name='Onomato-Peja'][URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/kaganiec%20Hexi/P210810_133901.jpg?t=1305314164[/URL] zarąbiście dopasowany! Nasz jest o wiele za duży, ale Raszpla ma to w d. :D[/QUOTE] Bo to Shiny, czyli mniejszy ;). Jak dla mnie to dla Hexoliny mógł by być wyższy. Shina też ma ogromny i nie zauważyłam żeby jej przeszkadzał. Jedyny ogromny minus fizjologów w przypadku moich kundli to to że im w podróży przeszkadza i nie mogą się wygodnie położyć. Ale Shina jeździ teraz raz na pół roku a Hexolina ma miękką dużą tubę w której może spać i kłaść głowę komuś na stopach :lol:. W fizjologu też dała radę (mimo że drugi raz miała na ryju), ale to nie to samo ;).
  12. W wygodnym kagańcu pies się nie miota, ewentualnie raz na jakiś czas sobie łapą machnie jak mu się przypomni. Moje dopiero tam gdzie je puszcam zaczynają się tarzać żeby mordy uwolnić i móc swobodnie aportować ;). Kiedyś czyściłam z goowna dokładniuśko usmarowany skórzany kaganiec - nie polecam :roll:. Fizjologa w sumie łatwiej umyć, o ile pies się nie wytarza i nie wsmaruje w filc i skórę ;)
  13. [quote name='BONNIE-FABLE']przynajmniej ma do tego pretensje kształt i budowa jako żywo przypomina fizjologa ale z tego miejsca kurnika nie widać tak dobrze jak z Twojej grzędy ;-) to może i źle widzę ;-D no i jaki tam ze mnie znawca bez przesadyzmu [/QUOTE] Spod grzędy zawsze gorzej widać niż z grzędy, a na grzędę trzeba się umieć wspiąć żeby dorównać tym wyżej wyspecjalizowanym i sprytniejszym :diabloti:. [SIZE=1]Znudziły mi się te teksty kurnikowe. [SIZE=2]Ma ktoś jeszcze jakieś fotki zakagańcowanych psów? [/SIZE] [/SIZE]
  14. [URL]http://i1082.photobucket.com/albums/j371/ZdjeciaBanana/Rozne%20na%20dogo/DSCF9883.jpg?t=1305321087[/URL] - ale ładnie wyszło :loveu::loveu:
  15. Bo ona jest śmieszna :lol: Jak pies będzie chciał to zje i w kagańcu, moje akurat rzadko śmieci zbierają więc na szczęście nie muszę z nimi walczyć. U nas na polu jedynie można znaleźć sarnie bobki i nieinteresujące psie kupy ;), rzadziej chleb czy kości (jak młodzież 'biwakuje'). Mi często wypadają kawałki ciastek czy karmy a psiska sprzątają ;)
  16. [quote name='gops']to mas zprzygody z Shina :evil_lol: wiem wiem co to znaczy osliniona pilka :lol: ulubiony wzrok Mis nie tylko na zdjeciach to spojzenia spod byku typu "co sie kur** na mnie gapisz?" malo kto chce ja poglaskac itd bo sie boja samego spojzenia ;)[/QUOTE]Dzisiaj w czoło zarobiłam brudnym ryjem z piłką, bo się za długo mocowałam z wyrywaniem patyka dla Hexy i nie zauważyłam czekającego kurdupla :mad:. Fajnie się rzuca taką zaplutą piłką :evil_lol: Strach się bać :loveu:. Dobrze, bo przynajmniej łap nie pchają ;) Terenów zazdroszczę...
  17. [quote name='limonka97']no, twoje zdjecia to tylko podziwiać można :) a kaganiec z powodu kupy czy czego? :)[/QUOTE] Kagańce z powodów bliżej nie określonych :evil_lol:. Po trochu się powodów uzbierało - np. Hexolina jest nerwowa i jak ktoś ją drażnił przez płot to później potrafi na spacerze takiemu komuś wygarnąć (raz, nie ugryzie ale po co mi jakieś wojny), w kagańcach są spokojniejsze odrobinkę, no i jak ktoś je przestraszy i zaczną szczekać to nikt nie posądzi mnie że go użarły (np. tupiący dzieciak który nie mógł spokojnie przejść obok psów bez wnerwienia ich). Zeżreć to i tak by w kagańcu mogły jak by chciały, bo ciastka zagubione w trawie bezproblemowo wciągają ;)
  18. [quote name='Ewa&Duffel']Bardzo fajne zdjęcia w ruchu Ci wychodzą !!! Wariatka :D Spóźnione życzenia wszystkiego najlepszego :) [URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3879.jpg?t=1305203602[/URL][/QUOTE] Zależy kiedy, bo właśnie dzisiaj się użalałam nad kilkunastoma fotkami które by były fajne gdyby nie były nieostre :roll:. Ostatnio mi coś nie idzie robienie zdjęć... Dziękujemy :). Mam nadzieję że jak najdłużej zostanie taką wariatką zabawkowo patyczkową :lol: [quote name='Sylwia K']a jak reagują na kaganiec? Bo moja Luśka jest obrażona, a na początku to nawet nie chciała w nim z domu wyjść[/QUOTE] Moje też mają focha jak im zakładam, Shina sztywnieje i przez moment wygląda jak stłuczony pies, ale później zapomina że coś ma na ryju i dzisiaj nawet paszczę darła jak zobaczyła psy :mad:. Hexa o dziwo nie przeżywa tego czegoś strasznego na pysku. Fotki kagańcowe dla tych którzy nie śledzą wątku o kagańcach ;) Pieski przed odkagańcowaniem i odpięciem smyczy [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/kaganiec%20Hexi/DSC_4002.jpg?t=1305314093[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/kaganiec%20Hexi/DSC_4003.jpg?t=1305314091[/img] Pies który jeździł kolejką wkd :lol: (w Shiny kagańcu) [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/kaganiec%20Hexi/P210810_133901.jpg?t=1305314164[/img]
  19. [quote name='BONNIE-FABLE']Jakiś wysyp kagańcy dla bulterierów - jakiś sklepik chyba za dużo kupił czy cuś a teraz sprzedają jak leci mały pies - bulik, sredni - labcio a jaki model maja dla duzych ... Wszystkie psy z dogo-kurnika bedą latać w kagańcach dla bulików ha ha ha ;-)[/QUOTE] Muszę Cię zmartwić - kaganiec nie był kupowany w necie tylko osobiście się pofatygowałam, mierzyłam kilka bo wybór spory w sklepie i akurat tak się złożyło że kaganiec dla bulla mi przypasował i kupiłam. Był w sklepie JEDEN na bullteriera. Japę rozdziawi młoda, ziewnie sobie a i ciastko zje nawet z ziemi jak do paszczy nie trafię. Niestety dla Hexy bullowatego nie było żebym mogła chociaż przymierzyć... Więc się kurczaczku mylisz, nie tylko w tej kwestii :eviltong: [quote name='Agnes']Monia wg mnie oba kagance sa za duze, beda bardzo lalaty psom na pyskach podczas biegania, u mlodej to juz w ogole jest za duzy, on ma tez swoj ciezar jak sie tak majta...[/QUOTE] Hexy mi się wydaje mały :roll:. Młodej wiem że trochę duży, ale ona ma większe rozwarcie szczęki przy dyszeniu i wypełnia całą powierzchnię w środku. W kagańcach nie biegają, bo nie mają w sumie za czym jak piłki czy patyka nie rzucam ;). Jak jeszcze w nim biegała też nie marudziła :lol:. Drugie zdjęcie pokazuje jak max. Hexa może pysk otworzyć, były przed bieganiem.
  20. Kupując fizjologa Hexolinie stwierdziłam że jednak może być niewygodny jak nie taki rozmiar się dobierze - chciałam wiadro ale Hexi zaprotestowała zaraz po jego założeniu. Jak rozmiar ok to pies kagańca prawie nie czuje i porusza się w nim swobodnie. Skórzanych ani plastikowych tak dobrać nie mogłam, halti też psom przeszkadza. Moje zadręczone kundle w kagańcach (Hexa chyba bardziej cierpi z powodu zaplątanej smyczy i zapachu zwierzyny z krzaków ;)) [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/kaganiec%20Hexi/DSC_4002.jpg?t=1305298758[/IMG] [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/kaganiec%20Hexi/DSC_4003.jpg?t=1305298760[/IMG] Niedotykalski pies wreszcie wytrzymuje w kagańcu dłużej niż droga od autobusu do autobusu i nie tłucze mnie głową, postęp :razz:. Wizualnie Hexy kaganiec mi się nie podoba, wolę ten ścięty niż kwadratowy :p
  21. [quote name='gops']a moja koty gania z czystej glupoty , po to by je zagryzc . no ja zauwyzlam ze moja tez wspolnie woli dzialac :lol: a pilke rzuca mi pod nogi , probowalam ja nauczyc jak na szkoleniu pdawania do reki , ale ona biegnie do mnie wypuszcza przy mnie pilke i szczeka zeby rzucic jeszcze raz . wyobrazam sobie jak Shina podchodzi i wali w Ciebie pilka :evil_lol:[/QUOTE] Samemu trochę strach i nie ma pewności czy się wroga/ofiarę dorwie. Jak patrzę na moje to tylko się na siebie oglądają jak coś wypatrzą i muszę reagować podwójnie :mad: Shina sama się tak nauczyła jak już się zaczęła ze mną bawić ;). Wcale to zabawne nie jest, bo piłka brudna, obśliniona i twarda a ona mnie nią okłada z każdej strony żebym tylko nie przegapiła supergrzecznie aportującego pieska, nawet na kolana zdarzy jej się wejść :mad:. Hexa ma taki sposób jak Misia i czasem wolę rzucającą patykiem pod nogi i szczekającą Hexę niż tego upierdliwca małego. Też mi się łysa Misia bardziej podoba ;). Na niektórych zdjęciach Miś ma minę i wzrok jak by chciała komuś wlać :evil_lol:
  22. My też mamy. Nie jest taki jaki chciałam, ale większe sprawiały Hexolinie dyskomfort albo właziły w oczy przy zjadaniu ciastek i wybrałam mniejszy. Pokaż nieszczęśnika w kagańcu ;)
  23. [quote name='gops']no mi tez sie kojazy z takim Misiem :evil_lol: ale tak naprawde to imie miala miec calkiem inne , mialam zaplanowane Rasta ale pies reagowal super na Mis wiec nie bylo sensu zmienic . wiesz co moja miala w zebach juz kota kilka razy ale tylko jednego uszkodzila dosc powaznie tzn widzialam krew a kot jakos uciekl za plot i tyle go widzialam , nawet jakbym mu pomoc chciala to nie mialam jak , tyle razy co mi pognala za kotem w kagancu , i dostala po pysku pazurami ale nic nie zmadrzala. a sarny tak samo , na szczescie raczej nie ma szans dogonic ale ucieka mi zawsze :roll: dobrze ze Shina nie ma nic na sumieniu! i oby tak dalej , ja sie zawsze boje jak na 2 psy uciekna bo wtedy moga dogonic sposobem tylko ja nie chodze czesto z innymi psami wiec Mis najczesciej sama leci , a u Ciebie to zawsze we 2 , bala bym sie tego najbardziej ;-) [/QUOTE] Z psimi imionami mam zawsze problem, obydwie sucze dość długo były Hexa- Niunią a Shina- Szczeniakiem :evil_lol:, ale szybko do nowych imion się przyzwyczaiły. Hexa koty gania ze strachu, bo kiedyś ją jeden zaatakował w krzakach. Uszkodzić nie uszkodzi, ale zwieje i będzie roztrzęsiona drzeć paszczę jak gdzieś kot wlezie :mad:. Jak są we dwie to niestety stado i wspólnie działania... oczy dookoła głowy trzeba mieć przy jednym, a przy dwóch jeszcze dodatkowe by się przydały.. Oddzielnie jakoś mniej im się chce polować. [url]http://img580.imageshack.us/img580/1871/dsc00734wc.jpg[/url] - zapchany ryj :evil_lol:; lubię taki widok :loveu: Miśka przynosi piłkę pod nogi czy do ręki? Shina oddaje do ręki i jak siedzę i się zagapię to często zdarza mi się dostać w głowę albo w aparat :mad: [url]http://img854.imageshack.us/img854/4273/dsc00677h.jpg[/url] - taniec połamaniec :lol: [url]http://img850.imageshack.us/img850/9808/dsc00609p.jpg[/url] - Hexa też taką minę robi jak mamy iść do domu a później udaje się w przeciwnym kierunku :mad:
  24. [quote name='gops']tak :lol: Mis jak to Mis :lol: ostatnio uslyszalam ze pasuje jej to imie bo ma grube lapy jak niedzwiedz [/QUOTE] Ona w ogóle wygląda jak miś :loveu: Hexa ma na sumieniu tylko jednego ptaka i niezliczoną ilość myszy :roll:. Za wolno uciekające koty szczypie w zadek (zad nie drapie i nie jest straszny :evil_lol:), sarny to 'piesek' i jak kurdupel nie nakręca to trzeba olać, a zające to 'Zuzia' więc nie polujemy :p. Shina o dziwo nie ma na sumieniu żadnego zwierza :cool3:
  25. Nie komentarz, ale wzrok faceta mówiący wszystko zobaczyłam niedawno jak tłumaczyłam psom że nie wolno ruszać małych zwierzątek. Dobrze że się nie odezwał bo frustrację swoją psy by mu wygarnęły :evil_lol:. Dość dużo do nich mówię, więc zapewne mam opinię nienormalnej :p Na mojej codziennej trasie spacerowej jest jeden szczekacz który czasem nawet głowę za płot wystawia i o dziwo moje szczekacze (;)) nie odszczekują ani go jeszcze nie wyciągnęły :razz:. Gdybym miała iść dalszą drogą to szczekaczy by było 3 albo 4, więc wolę ćwiczyć cierpliwość przy jednym, a i tak śmigamy szybko żeby tamtej i moich nie denerwować bardziej.
×
×
  • Create New...