-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Rower- napęd na nogi i bardzo ekologiczny :evil_lol: :eviltong: Ten filmik przypomniał mi beztroskie spacery wałem wzdłuż rzeki, dużo piesków do ganiania z Hexą, kąpiele psów w błocie :roll:, wycieczki rowerem, ech... A teraz mam pola dookoła i ludzi tam prawie brak ;). Przypomniało mi się wydarzenie z wczoraj. Hexa lubi czasem coś odwalić i wczoraj na centralnym postanowiła ludziom czas umilić wyciem do sygnału karetki. Oczywiście zakrywałam jej paszczę, ale i tak wzbudziła duże zainteresowanie i parę osób się zebrało. Zaczęła się rozmowa z kilkoma osobami, podczas której ochroniarz zaczął głaskać Hexę. Ta nie zareagowała nerwowo, więc nie marudziłam. Po chwili głaskania pan do mnie: "A nie ugryzie mnie?". Chyba przed dotknięciem psa powinno paść pytanie, ale oszczędziłam faceta, bo dobrze do niej podszedł i zapewniłam, że jeszcze nikt nie ucierpiał. Ogólnie mnie cieszy jak ktoś czasem pogłaszcze Hexi, bo rzadko się nadarza okazja (uroki mieszkania poza miastem) i jak ktoś odpowiednio podchodzi (zdaniem Hexy oczywiście) to suńka jest na tyle uprzejma że da się dotknąć. Później już jak jechałyśmy to jeden chłopiec mnie tak pozytywnie zaskoczył, że uwierzyłam w to że jednak są naprawdę rozgarnięte dzieciaki. Hexa bojąca się dzieci i unikająca ich sama się jemu do głaskania nadstawiała :loveu:. Mimo że padałam po treningu drogę powrotną miałyśmy miłą, Hexa znowu się otwiera na obcych :multi: (3 tygodnie temu na treningu aferę zrobiła, bo pańcia dała potrzymać smycz komuś innemu :roll:). Na zaczepki nie reaguje, ale jak ktoś z pańcią rozmawia to znaczy że ok jest. Burek wsiowy powraca do miejskich cech powoli :evil_lol:.
-
Na You tube znalazłam niechcący :angryy::mad::angryy: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=bknZBzBZBPk&NR=1"]YouTube - OSTROŁĘKA-CZYLI JAK IDIOTA SPACEROWAŁ Z PSEM[/URL] idiotyzm do potęgi n :shake:. Tereny na spacery są rozległe, rowerem jeździć się da, pływać też w rzece psy mogą, a ten sobie oryginalny sposób wymyślił na zmęczenie psa :angryy:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Wczoraj z Hexą poznałyśmy świetnego dzieciaczka (ok. 4-5 lat). Wracałyśmy z treningu, Hexa w miarę spokojnie leżała, ja rozmawiałam z chłopca mamą o nim, bo zaskoczyła mnie dzieciaka odwaga do ludzi ;). Pani zaczęła trochę Hexolinę zaczepiać i w końcu moja strachliwa sucz podeszła. Po chwili chłopiec dołączył do głaskania, zaczął trochę się kręcić z nią po kolejce (WKD) i stwierdził "Szkoda że to nie jest pies sportowy, bo wygląda na sportowego". Wyjaśniłam mu że jakiś tam sport uprawia. Na to chłopiec (nie wiedząc o jakim sporcie mówię): "Ale nie o taki sport mi chodzi, chodzi mi o inny". No to próbowałyśmy z jego mamą dojść o jaki sport mu chodzi, ale musiałam już wysiadać, więc się nie dowiedziałam. Oczywiście chłopczyk przed pogłaskaniem Hexy się grzecznie zapytał czy może (mimo że jego mama ją głaskała) i wygłaskał suńkę. Jestem z niej dumna, bo ogólnie przed dziećmi zwiewa i za nimi nie przepada :roll:. Chyba psica wyczuła jakie miłe wrażenie na mnie zrobił :razz:. -
Ja tak ogólnie lubię psy z przewagą czarnego koloru ;). A z ras to zakochałam się w Dużych Szwajcarach odkąd jednego poznałam, Hexolina też w nim zakochana :evil_lol:. TTB są świetne, tylko ja za delikatna jestem do nich i z zabawy to poobijana cała wychodzę :roll:. Kiedyś mopsy mi się niesamowicie podobały- ogonek taki zakręcony i ta paskudna mordeczka jak po zderzeniu ze ścianą, oczy jak u żaby :loveu:. Ras które mi się podobają nie będę wymieniać bo za długa by ta lista była :p, nie podobają mi się utuczone psy, których właściciele twierdzą że ta rasa taka musi być :shake:.
-
Mnie tydzień temu podkusiło :roll:. Nawet dobrze na Pole nie weszłam a już dwa wesołe pieski wytarły ubłocone łapki o Hexolinę. W sumie nic się nie stało, trochę poskakałam, pokręciłam się w kółko, poplątałam się w smycz, ale zła byłam na właścicieli (których oczywiście na horyzoncie widać nie było) bo wszystko to działo się tuż obok ruchliwej ulicy :shake:. Ludzie naprawdę wyobraźni nie mają.. Wydarzenie z nie psiarzem. Szłam sobie ostatnio z Hexą w stronę przystanku, szłyśmy wzdłuż budynku i zaraz miałyśmy skręcać za jego róg. No więc skróciłam trochę smycz i idziemy. Nagle zza rogu wyskoczyła babka i wrzask podniosła na widok Hexy. Ja szok, Hexolina tak odskoczyła że o mało mi się na ruchliwą ulicę nie wyrwała a babka pomruczała pod nosem i poszła dalej. No rozumiem że można się bać psów, ale żeby na całą ulicę wrzeszczeć? Dobrze że jeszcze nie przywaliła jej reklamówką bo bym babie oddała.. Sytuacja w autobusie jak wracałyśmy z treningu: jakaś babka wlazła na łapę Hexoliny. Ta oczywiście pisnęła i nic więcej. Babka się śmiać zaczęła na co koleś siedzący z tyłu autobusu zaczął dawać jej wykład i ochrzaniał ją z 5 minut za to. W sumie przepraszam by się należało mimo że to 'tylko' pies, bo jest przecież istotą czującą ból. To przepraszam oczywiście do mnie powinno być nie do Hexi :evil_lol:.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Miałam z Hexą ostatnio śmieszną sytuację. Wracałyśmy ze spaceru do domu i na kolejkę odprowadzał nas kolega. Miałyśmy chwilę do odjazdu, więc usiedliśmy sobie na ławce, ja rozmawiałam z kolegą a Hexi stała obok. Nagle widzę, że jakiś koleś się zbliża i wpatruje się w Hexolinę. No to ja do niej zagaduję, bo ona nie lubi jak ktoś obcy ją zaczepia. Facet po chwili: "To ogar czy chart?". Ja wielkie oczy "Mieszaniec." "A której z tych ras? Bo tak z tyłu patrzyłem i się zastanawiałem jakiej rasy ten psiak jest..". Ja na to: "Żadnej". Później pan zaczął się zachwycać jej mądrym wyrazem pyska :evil_lol: (chyba nie wiedział co powiedzieć ;)) i powiedział, że mieszańce są najmądrzejsze. -
Nie przeczytałam całego wątku, ale chciałam wtrącić coś o astowatych. Otóż moja ciocia miała sunię mixa ONa i asta (kochana była, mimo że cała w siniakach byłam po zabawach :loveu:), nie była super łagodna, ale dzieci były dla niej nietykalne. Ale nastąpił jeden wyjątek kiedy ugryzła dziecko, do tego w twarz.. Dzieciaka znała dobrze, siedział akurat swojej mamie na kolanach i najprawdopodobniej złapał ją za chore ucho. Sucz zareagowała szybko i impulsywnie, na szczęście miała wyczucie i powstał tylko siniak. I nie było to agresywne, ona sama podobno w szoku była po tym co zrobiła. Nikt nie pomyślał o niej jako o pożeraczce dziecięcych twarzy tylko szukali odrazu przyczyny, a znając i psa i dziecko przyczynę znaleźli. Później oczywiście obydwoje byli pilnowani bardziej, ale suńka i tak dzieciaka zaczęła unikać a on jej więc to był pojedynczy incydent. Teraz suni już nie ma :-(, a ciocia pod wpływem chwili wzięła kolejną pseudoastkę. Ma do tego małe dziecko (2 lata) i pies z dzieciakiem są nierozłączni. Sunia ma dopiero 9 tygodni, gryzie, ale młody sobie radzi sposobem. Mam nadzieję że ta suczka też wyrośnie na tak oddaną 'swoim' jak poprzednia. Gryzie dzieciaka jak to szczeniak, ale obydwoje są na oku. Nie powiem, że nie ingerowanie w sprawy psio-dziecięce mi się akurat podoba, ale młody ma swoje sposoby na okiełznanie szczeniaka (z czym ja momentami miałam problem ;)). Dodam jeszcze, że dzieciak panicznie się bał obcych psów i trudno mu się było pogodzić z nowym domownikiem :roll: (ze dwa dni mu zajęło). Oczywiście na bieżąco sprawdzam jak tam psina i mam relacje z kolejnych wyczynów łobuzów :lol:.
-
[QUOTE]taks do mnie nie przemawia, te rzeczy sa ladne, ale moja suka chociaz z natury nie ciagnie, to jak jej sie zdarzy to balabym sie, ze zostane z kawalkiem tasmy w rece;-). Kupuje rzeczy drogie i porzadnie zrobione, bo chodzi mi glownie o bezpieczenstwo, sa psy nie ciagnace nigdy, moim rzadko, ale sie zdarza:razz:. [/QUOTE] Ja mam psicę ciągnącą od zawsze, mimo że pracujemy nad tym, i komplet od taks wytrzymał już kilka miesięcy w stanie bardzo dobrym :cool3:. Hexa nie dość że ciągnie to jeszcze ma zrywy 'kotkowe' :roll:. Od szczeniaka zerwała tylko 3 karabinki od smyczy (2 jak miała ze 4 miesiące i jeden dla dużych psów jak pańcia przywiązała na podwórku półtorarocznego przygłupa, żeby nie zwiał przez otwartą bramę) i jedno kółko od obroży. Wyroby taks się dzielą na eleganckie, wytrzymałe i 2w1 ;).
-
Widziałam w tle siebie z wariatką szczekającą na mnie :evil_lol:. Nawet nie miałam czasu się zarejestrować, w takim biegu żyję. Teraz biegnę do pracy po imprezce całonocnej i zajęciach porannych na uczelni ;).
-
Jeszcze się nie zarejestrowałam. Tunele wszystkie już były. Przez prosty chyba tylko raz wbiegła ze mną, a tak to musiałam siedzieć na drugim końcu na kolanach i wołać głupola. Pierwszy link się nie otwiera :roll:, a drugi się przyda :razz:. Przeszkód nie upychałam akurat, było nas bardzo dużo i tłok się stworzył. Z psów zapamiętałam szalonego gończego, Fado schroniskowca bezjajecznego, agresywnego ONa Aresa ;), a reszty imion nie pamiętam. A jeszcze taka chudzinka wielka fajniuśka była :). Zapraszam do oglądania (chociaż niebardzo jest co :evil_lol:)
-
Super :loveu:. Oczywiście przyjechałam godzinę przed czasem, chłopak mi przymarzł do podłoża i zwiał 15 minut przed początkiem treningu no i zdjęć nie ma :roll:. W tunelu sobie posiedziałam (spodziewałam się tego), poskakałam trochę i nawet mi się chciało :razz:. Hexa pracowała na śnieg :evil_lol:. Oczywiście cyrk musiał być :oops:, Hexę dałam przed tunelem (nie pamiętam komu :roll:) na smyczy do potrzymania i małpa wrzask zrobiła bo obca kobieta porwać chce a pańcia jeszcze pozwala na to :mad:. Ogólnie ona niedotykalska jest i raz tylko za parówkę dała się potrzymać.. Tylko chyba Hexolina za bardzo się na mnie (czyt. śniegu) koncentruje i nie chce się oddalić, wręcz pod nogami mi chodzi co mi utrudnia poruszanie się. Do tego płaska palisada niefajna bo to za długo prosto się idzie :shake:. No ale poćwiczymy i następny trening będzie ze smaczkami albo zabawką i postaram się przez ten tydzień trochę ją w domu pognębić :cool3:. Tylko nie mam pomysłu co może mi służyć za rozłożoną palisadę, deski do pokoju przytargać czy co...
-
To będziemy czekać na pospacerkowe fotki :cool3:. A ja już jutro mam koniec ferii i znowu zajęcia :placz:. Do tego jakoś między zajęciami, spacerem z Hexą i pracą pewnie będę musiała na drugi koniec wawy jechać kićkę nakarmić :roll:. Ja chcę dłuższą dobę w dniu jutrzejszym :placz:.
-
Narazie Fioną będzie trzeba się zająć ;), ale teraz i tak kwarantanna i w sumie też za zimno dla niej. Ona przebywa tylko w ciepłych miejscach, bo inaczej marznie. A tak wogóle to mnie zdziwiła, bo odrazu swój koszyk zaakceptowała i jak jest śpiąca to tam wędruje, już jak ją przynieśli to włożyli do koszyka i tam zasnęła :razz:. Mam kilka fotek, ale rozmazane bo biegała cały czas z młodym..
-
To nie byliście w końcu? A ja też na foty czekałam :roll:.
-
Decyzja była spontaniczna :roll:. A teraz Fiona jest rozpuszczana, szaleje z młodym, on ją szkoli po swojemu :evil_lol:, ogólnie cyrk niezły. Powiem szczerze, że czuję się miło zaskoczona. Tylko ta mała potworzyca ma ostre kiełki i mam ręce poobgryzane po dzisiejszej zabawie. Ale za to wystarczy wziąć ją na kolanka i momentalnie psina zasypia :loveu:. żeby mi się tylko przez to nie zachciało szczeniora w domu :shake:.
-
Moja ciocia, którą już miałaś 'przyjemność' poznać :roll:. Fiona (tak ją nazwali) narazie śpi w wózku z młodym, razem szaleją i się tulą. Mam nadzieję, że będą ją na spacery zabierać (teraz kwarantanna), bo inaczej czarno to widzę :shake:. Mała bestia już mnie użarła w rękę i naszczekała :evil_lol:. Samochód nie, jakoś niebardzo mi się widzi bez pilota mojego. Zresztą prędzej kumple mi dadzą niż tata :evil_lol::evil_lol:.
-
Hexa też po tym spacerze była brudas straszliwy :shake:. Pokaż Ariulę zabójcę w kagańcu :razz: :cool3:.
-
Dzięki :loveu:. Widziałam u was te zdjęcia ;). Ja teraz mało w domu bywam i nawet zdjęć nie zgrałam z aparatu. Wczoraj w nocy jeździłam samochodem po Warszawie pierwszy raz :razz: (za kierownicą po raz pierwszy od chyba 2 lat siedziałam :roll:) i wszyscy przeżyli :multi:. Z tarchomina na okęcie i spowrotem, na głęboką wodę mnie rzucili, a wszystko przez to że po pijaku w sobotę się zadeklarowałam :evil_lol:. Jutro z Hexoliną jedziemy do kićki i ciąg dalszy oswajania zwierzaków ;). No a poza tym to nic ciekawego u nas się nie dzieje :cool1:. A i Hexa ma nową sąsiadkę, pseudo:angryy:astkę.
-
Też się stresowałam niesamowicie jak Hexa miała mieć sterylkę. Jak była w trakcie to kółko po parku chodziłam i paliłam :roll:. Ale mimo małych komplikacji nie żałuję decyzji :).
-
Hexa mnie teraz zmusiła do wyprania poszewki z kołdry :roll:. Po długim błotnym spacerze została wymyta i oczywiście wytarła się o moją pościel zanim zdążyłam za nią wlecieć na górę :shake:. To co się nie domyło jest na kołdrze :mad:.
-
Skaczące posty i bym nie zauważyła przez to że napisałaś :angryy::angryy:. Wezmę, dzisiaj też Hexa w nim szalała i nawet nie widać brudu :cool3:.
-
Motylki są super :loveu:. Z futrzakowo kupiłam ostatnią sztukę ;).
-
Dzisiaj byłam na błotnych szaleństwach to i jutro mi nie zaszkodzi ;). Takie rzeczy w pracy wyczynialiśmy, że jak by szefowie posłuchali to by nas powywalali z tego 4go piętra :evil_lol:. Najlepsze było jak gadałam z facetem (siedział obok mnie i masaż pleców mi robił :razz:), on do mnie "Jaka ty gorąca, weź się rozbierz trochę, bo mnie aż rozgrzewa." a na linii miał akurat klientkę (czego był nieświadomy :diabloti:). No i się babka rozłączyła, pewnie się biedna zgorszyła :evil_lol::evil_lol:. Śmiałam się z niego z pół godziny, prawie z krzesła spadłam :cool3:.
-
Cześć :loveu:. Hexa nie potrafi nawet kości jeść normalnie :shake:. Ona jak dostanie cokolwiek do gryzienia to najpierw łazi po domu i piszczy, później chowa gdzieć (albo ja muszę 'zakopać' łup) i dopiero po jakimś czasie zjada. Czasem nawet dwa tygodnie jakieś kości prasowane mi się po domu walają :roll:. Już po wieczornym ciasteczku psisko posło spać :cool3:. A ja się dzisiaj czuję z siebie dumna, bo trafił mi się w pracy jakiś napaleniec, który chciał się umówić a ja tak grzecznie rozmawiałam, że mu już argumentów zabrakło i się rozłączył :multi::multi:. Poza tym dzień ciężki ale ciekawy był :razz:.
-
Witam :loveu:. Śliczna suńka :loveu:. Nie miałam czasu dużo przejrzeć, bo do pracy uciekam zaraz, ale nadrobię :cool3:.