-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Hexolina została ostatnio nazwana "tym niebezpiecznym psem" :-o, to chyba przez wielki kaganiec :roll:. Sytuacja sprzed kilku dni: Stoimy ja, Hexa, moja młodsza siostra cioteczna i jej 3-miesięczna suńka astka. Podchodzi pani i patrzy na psiaki. Fiona odrazu ogonek w ruch i do głaskania się wystawiać zaczęła. Pani zapytała czy może pogłaskać, po zgodzie zapytała czy ten duży pies (Hexa) jej nie ugryzie. Wyszedł wujek i powiedział "Hexa? Ona nie wie co to znaczy gryzienie". Zaczęła więc głaskać małą, a po chwili "Ale ostre zęby i pazury to maleństwo ma". Nie zapytała przecież czy Fiona nie gryzie :evil_lol:. A ta mała pirania to wyczucia nie ma i jak dziabnie to się czuje i ślady zostają.. -
Dla mnie też był to zabawny widok, ale starałam się zachować powagę. Jaka zdziwiona była jak się nie dawało kiełbasy połknąć :evil_lol:. U nas garnek z zupą ciepłą stojący na kuchni też nie jest bezpieczny. Cukierniczka jest akurat nieciekawa i to jedyna rzecz (poza owocami), która nie zniknie ze stołu. Orzeszki solone tacie wyjada często, mi zjada chipsy nawet z zamkniętej paczki, a jak zobaczy czekoladę to nawet sprzed nosa próbuje mi zwinąć :mad:. Jak jem coś dobrego to stara się wsadzić jęzor do talerza :angryy:. Hexi kradnie odkąd urosła na tyle, żeby dosięgnąć do stołu. Pierwsza była karkówka pieczona na obiad jak Hexi była młoda. Wydarzenie było zabawne, ale mama to ją udusić miała ochotę.. Mama upiekła póltora kg karkówki i postawiła koło kuchni żeby wystygła, przykryła ścierką. Ja się kąpałam (albo mnie nie było, nie pamiętam), mama z bratem oglądali telewizję. Przyszłam do pokoju i się położyłam obok Hexi patrząc jej w oczy. Hexa nagle się poderwała i uciekła do sypialni rodziców gdzie była mama z bratem. Zapaliła mi się lampka że coś jest nie tak. Poszłam do kuchni, a tam na podłodze został tylko malutki kawałek karkówki :mad:. Hexa była tak miła że trochę nam zostawiła, mama była zła, a tata po przyjściu stwierdził, że kochany piesek jemu zostawił trochę :cool1:. Oczywiście Hexa następnego dnia bardzo się spieszyła na podwórko rano, wyszła z nią mama :diabloti:. Wspomnienia są bezcenne...
-
Był gdzieś taki temat i było kilka rad. Kilka przetestowałam i nic z tego nie wyszło. Psu się to mocno opłaca i niestety trzeba się nauczyć chować jedzenie. U mnie już rodzina się nauczyła. Łapałam na gorącym uczynku nie raz i chyba powinnam przywalić w ten pusty łeb, bo wrzask nie robi zbyt wielkiego wrażenia :shake:. Zastosowałam się do czyjejś rady z puszką z monetami w środku (Hexa się hałasów nagłych boi, więc metoda super mi się wydała). W kuchni zostawiłam kiełbasę przywiązaną do puszki i wyszłam. Hexa chodziła i sprawdzała co robię, ale nie zwracałam na nią uwagi. Nagle słyszę hałas w kuchni straszliwy i słyszę jak puszka jedzie po podłodze. Jak wpadłam do kuchni to dopiero na mój wrzask Hexi puściła kiełbasę, bo by pewnie połknęła z tą nitką i puszką :angryy:. To był moment kiedy się poddałam.. Próbowałam szynki z cytryną w środku i z pieprzem (2 rodzaje pieprzu) i różnych innych kombinacji. Na nic. Na spacerach nie zżera na szczęście nic (poza goownami sporadycznie :angryy::roll:)
-
[QUOTE][B]Do domu [/B]- uciekanie do tyłu podwórka gdy zostanie wypuszczony na chwile bo przecież do domu wcale nie oznacza że trzeba do niego iś[/QUOTE] Zapomniałam o tym :evil_lol:. Hexa też często zwiewa jak najdalej od drzwi, a jak na podwórku to powiem zaczyna szczekać i bawić się w ganianego. Jak się pańcia spieszy to dopiero po rozdarciu "do domu natychmiast bo zaraz moja cierpliwość się skończy" psisko idzie ze spuszczoną głową i ogonem jak na ścięcie :cool1:. Wygląda wtedy jak by była katowana w domu :mad:.
-
[quote name='Crazy Lab']chodzi o Aresa szetlanda:cool3: nie z kursu[/QUOTE] Chyba go nie poznałam jeszcze. Ale nic straconego, z Hexą by się napewno dogadał :cool3:. [quote name='bonsai_88']A ja czytałam, jaki fajny wypad mieliście dzisiaj :cool3:[/QUOTE] Ciiiicho, bo się wyda że na zajęcia z pasjonującej gramatyki nie poszłam :evil_lol:. A tak wogóle to o godzinie 14 na Polach M nie było prawie psów :cool3:. [quote name='Bzikowa']Chodziłaś na kurs na SGGW ? Ja właśnie chodzę (właściwie to na dwa , 10-13 chem, 13-16 bio) , notatek od groma (nie nadążam z pisaniem:evil_lol:) i mam nadzieję, że trochę mi to pomoże. :lol:[/QUOTE] Chodziłam na kurs przygotowawczy do egzaminów wstępnych, a później żałowałam i wyliczałam sobie co zamiast tego mogłam sobie kupić, rodzicom wkręcić że chodziłam i nie chodzić :diabloti:. Może czegoś mnie tam nauczyli (ja ciemniak z chemii byłam kompletny), trochę punktów uzbierałam na egzaminie, ale i tak dla mnie to tylko formalność już był ten egzamin bo na UW już się zdecydowałam ;). Fakt, zapieprzają z tym materiałem, ale jak ktoś robi notatki dokładnie to jest się z czego uczyć :razz:.
-
A który to? Jest ON Ares na kursie, ale on to tylko agresor jak 'mój' Resik :roll: i raczej się nie drze dużo. Hexa tam się zmienia nie do poznania, chyba pracoholiczką się staje :evil_lol::evil_lol:.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Hexolina znowu dzisiaj labradorem została. A jak jechałyśmy autobusem to kilka osób się zachwycało jaka ona grzeczna i spokojnie siedzi :loveu:. Była dzisiaj wygłaskana przez każdego komu dała się dotknąć, dwóch chłopaków sobie poderwała jak ja akurat byłam zajęta pisaniem smsa na przystanku (nie dokładnie ona ich, bo oni ją zaczepiać zaczęli, ale wykorzystała ich do głaskania :diabloti:), kanapki zjadła koleżankom z pracy ("bo ona taka wygłodzona" :evil_lol:) i chciała się zaprzyjaźniać z moimi przełożonymi, ale jeden stwierdził, że nie był szczepiony i może mi psa zarazić :evil_lol::evil_lol:. Nasza wycieczka po mieście się jednym słowem udała :cool3:. -
[quote name='gops']jaki wzorek ? :razz:[/QUOTE] Surf pup. Na moim czarnuchu niezbyt widać, ale obroża kupowana pod kątem brudnych spacerów wiosennych ;).
-
No i nie wytrzymałam i zamówiłam obrożę. Doszła w 3 dni :-o. Chciałam coś nie brudzącego się zbytnio i zacisk musiał być, padło na lupine znowu. Idziemy testować czy nie będzie brudu widać :evil_lol:.
-
[quote name='Bzikowa']Za to jak mi pykniesz chemię rozszerzoną na 90%... to będę zobowiązana :evilbat:[/QUOTE] Z chemii to ja mam cały zeszyt zapisany z kursu na sggw, ale nic z tego w głowie nie zostało :oops:. [QUOTE]Cześć chomiku :diabloti: Widziałam filmik :p... [/QUOTE] Cześć pechowcu :eviltong:. A ja idę do was zdjęć szukać,bo jestem pewna że się pojawiły jak mnie nie było :razz: [quote name='Katarama']Ja tam jakoś durnowatości zauważyc nie potrafię, wręcz przeciwnie. Jak na początkujących wyglądacie super :smile: Jeszcze kilka treningów i założę się, że będzie o niebo lepiej :smile: Szybko postępy zrobicie ;-) Trzymam bardzo mocno kciuki i wierzę, że nie długo zobaczę Wasz filmik :smile:[/QUOTE] Z nią wystarczy pobyć chwilę jak jest znudzona/nakręcona i widzi się jej prawdziwe oblicze. Na treningach jest stworzeniem najbardziej rozgadanym, cały czas gapi się na mnie (parówki :evil_lol:) i drze paszcze, nawet myśleć nie mogę w takich warunkach :mad::mad:. A mówi się, że małe psy są głośne, Hexa podczas treningów wszystkie na głowę bije :shake:. Następny trening mamy dopiero 7, czyli jeszcze trochę czasu..
-
[quote name='Katarama']Łaaał... ale u Was się fajnie zrobiło. Gratuluję postępów i szybkiej nauki :smile: Kilka fotek widziałam, to może treraz jakiś filmik z poczynan treningowych?? [/QUOTE] Ola mnie wyręczyła w szukaniu filmiku :cool3:. Powiem szczerze, że ja się aż takich postępów nie spodziewałam po moim durnowatym psie, ale miło mnie zaskoczyła ;). Już nie robi tego co zrobiła pod koniec tego filmiku :lol:. Ja to ten chomik w pomarańczowej nie rzucającej się w oczy kurtce (chomikiem mnie TZ ochrzcił, bo podobno biegam jak chomik; wcześniej przez 7 lat nie miał okazji mnie widzieć zbyt często biegającej :evil_lol:. [quote name='Bzikowa']Super zdjęcia :smile: Ah, ale Wam zazdrościmy treningów... [/QUOTE] Zdawaj tą maturę i wracaj na treningi :razz:. Jak chcesz to na angielski za ciebie pójdę :cool3:. [B]Patikujek[/B] ja chodzę po galeriach, czytam ale się nie odzywam. Dzięki temu jestem na bierząco i nie muszę się przekopywać przez kilkanaście stron, żeby się dowiedzieć o czym przez ten czas się rozmowa toczy :evil_lol:. Co do studiów to uratował mnie naprawdę mój angielski i to dzięki nauczycielowi, który się na mnie uwziął bo widział że mam zdolność do języków. Gnębił mnie pół podstawówki i gimnazjum, a ja byłam niegrzeczna zawsze :diabloti:. [quote name='Crazy Lab']ciekawiło mnie kto to tak wcześniej przyjeżdża, to teraz już wiem:cool3: ktoś chciał filmiki jak trenujecie: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=HldtN8d0gtU&feature=channel_page"]YouTube - Cavano trening początkujących 08-03-09[/URL] tutaj co jakiś czas jest Hexa [/QUOTE] Jestem nadgorliwa ;). Dzięki za filmik z moim chomikowym bieganiem i Hexy omijaniem przeszkody :evil_lol:, teraz tak uwielbia skakać, że ledwo ją na miejscu mogę usadzić. Zostań powtarzam z 10 razy żeby doopsko posadziła bez ruchu :roll:. Się rozpisałam i wracam do tłumaczenia kolegi opinii z pracy...
-
Ile osób nas zaczęło odwiedzać :-o. Witamy :loveu:. Widziałam was kilka razy jak biegacie- ludzi po psach poznaję ;). Zawsze jestem dużo przed treningiem (nienawidzę się spóźniać :roll:) i mam okazję popatrzeć jak trenujecie, a dodatkowo przez obserwacje mogę się czegoś nauczyć :cool3:. Nie mogę się doczekać kolejnego treningu.. [SIZE=1]przyznam się, że nie wierzyłam że mi się to aż tak spodoba.. To wszystko dzięki Puchu,[/SIZE] [SIZE=1]bo bym się nie zdecydowała, ale ona mnie namówiła [/SIZE]:loveu: Ja zawsze aparat noszę i ani jednego zdjęcia nim nie zrobiłam :oops:, za to w sobotę jak aparatu nie miałam to miałam chwilę na robienie fotek, więc telefonem pstrykałam Ambi (chyba nie przekręciłam) i Dropsa ;). A tak wogóle to ostatnio z Moniką (ma szalonego psiaka o imieniu Fado) wpadłyśmy na to że psy powinny odreagować po treningu i Hexi przez kilkanaście minut biegała w kółko po terenie z Fadzikiem. Nareszcie mogła odreagować emocje treningowe, bo ileż to można się koncentrować na pańci i jeść te parówki :evil_lol:.
-
Nie będzie domowych przeszkód, ewentualnie na pola sobie pojedziemy :razz:. Rodzina na początku marudziła, było: a po co, nudzi ci się? A teraz jak widzą jak psisko się cieszy na sam widok plecaka i kagańca już nic nie mówią. Tylko się pytają kiedy trening następny, pytają jak było i o Hexy postępy się wypytują, normalnie aż się dziwię. A ja coś mam :cool3:. Panu Grzegorzowi K dziękuję bardzo za foteczki :loveu::loveu: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_CH81ctXxTc8/ScVWxeIjQ2I/AAAAAAAAVzA/VLMQyEKwoYQ/s640/P3218044.JPG[/IMG] Nie zwracać uwagi na krzywą nogę mą :evil_lol: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_CH81ctXxTc8/ScVWzUO95TI/AAAAAAAAVzg/qScQQFCRjXg/s640/P3218051.JPG[/IMG] autor zdjęć Grzegorz K Jak widać Hexi tunel umie i już w większości przypadków jej wychodzi. Hopki 100% skuteczności bez pomyłek :multi: (z wyjątkiem moich) tylko pańcia za wolna i Elka dała mi to wyraźnie do zrozumienia :evil_lol:
-
Moja histeryczka zdejmowanie szwów przyjęła z merdaniem ogona (na ile się dało leżąc do góry kołami ;)) i nawet nie poczuła kiedy to się stało. Drapanko było po brzuchu i super zabawa. Ale miała ładnie już zrośnięte wszystko i nic się nie paprało, więc w sumie nie miało co boleć :razz:. Za to przy babeszji jak dostała zastrzyk to taką tragedię zrobiła, że łapę z bólu chciała sobie odgryźć :roll:
-
U nas duużo magicznych słów jest. Np: [B]Kotek/Puma-[/B] wielka koncentracja na mordzie i szukamy kićka. Jak się znajdzie to darcie pyska, jak kot się zbliży to ucieczka w przeciwnym kierunku :evil_lol: [B]Piesek- [/B]można się witać [B]Ciasteczko/Jedzonko/Kolacja/Śniadanko/Masz/Dam-[/B] ślinotok, piszczenie, wycie, szaleństwo, głupawka i proszenie o kawałek czegokolwiek. [B]Lodówka-[/B]bieg do kuchni i pokazywanie gdzie lodówka ;) [B]Kto to?- [/B]trzeba się cieszyć bo ktoś znajomy gdzieś jest w pobliżu. Wszyscy wtedy są potencjalnymi przyjaciółmi mojej suczy i używam tego czasem przy zapoznawaniu z nowymi ludźmi, działa :razz: [B]Tata- [/B]bieg do okna i wypatrywanie samochodu i taty [B]Piłeczka/Sznurek/Kosteczka-[/B] trzeba znaleźć daną rzecz i pańci dać [B]Spacerek/Idziemy- [/B]wariactwo nie do opisania [B]Kto tam?[/B] (nie mylić z kto to, bo wypowiadane innym tonem)- darcie japy w oknie lub pod drzwiami, zależy gdzie akurat jesteśmy [B]Dawaj- [/B]bijemy się z pańcią, przeciągamy zabawką z groźnym warczeniem i na jedno słowo 'Puść' puszczamy zdobycz [B]Nie ciągnij/Równaj/Wolniej- [/B]pies ma niedosłuch i idzie dalej tak jak szedł [B]Co chcesz?/Czego?- [/B]sucz pokazuje jaki ma problem- na dwór, jeść albo się bawić [B]Gdzie ja te ciastka schowałam?+moje udawanie że nie pamiętam- [/B]trzeba pańcię do szafki zaprowadzić i pokazać gdzie pyszności leżą :evil_lol: No i bym zapomniała o ukochanej rzeczy Hexoliny za którą szaleje- [B]Śnieg!- [/B]kompletnie odcina się od świata i pełna koncentracja na pańci i białym magicznym śniegu :p Więcej nie pamiętam chwilowo ;)
-
Zamówiłam tą nową Acanę i jestem ciekawa czy będzie lepiej niż po 'starej'. Po poprzedniej Hexi miała lekki łupież i kudły z niej leciały. Po Nutram ładnie wygląda, kupy w porządku, nie chudnie ani nie tyje, ale małe dawki sprawiają że mój pies z kuchni nie wychodzi i kradnie na potęgę :shake:
-
Chyba raczej groźny wilk w przebraniu :evil_lol::evil_lol:.
-
Możliwe że szwów nie zdejmą przy takiej ranie, na pewno wet musi obejrzeć i przemyć/ posmarować czymś. Pilnuj żeby nie rozwaliła tego bardziej, bo będzie jak z mojej cioci suczką kiedyś- zrobiła sobie po prostu dziurę w brzuchu :shake:. Widok z tego co pamiętam był nieciekawy :roll:.
-
Ja czekałam aż Hexa się zupełnie wyluzuje i przestanie ruszać ogonem i wtedy klikałam. Próbowałam też przytrzymywać ogon żeby wiedziała o co mi chodzi i jak puszczałam i nie ruszała nim to klik. Nie wiem która metoda poskutkowała, ale mamy ładne zdechł pies bez poruszania czymkolwiek (z wyjątkem klaty przy oddychaniu :evil_lol: no i oczu czasem ;))
-
W naszym przypadku to w określone dni się wogóle biega, a tak to tylko siusiu, 5 minut rzucania piłeczki (to jest nic) i do domu bo pańcia napięty harmonogram zajęć ma :roll:. Jak się cieplej zrobi to może rower, a na pewno spacery z kumplem beaglem. Dzisiaj mój niewyżyty pies zębiskami mnie potraktował, bo ją próbowałam zachęcić do zabawy frisbee we własnym zakresie. Niestety pańcia była koniecznie potrzebna, więc ją pociągałam trochę za kudły i mi się dostało bo cela i wyczucia to zezowata sucz nie ma :evil_lol:. Tak ogólnie to w dobrym humorze jestem dzisiaj, mimo że wszyscy koledzy dookoła twierdzą nic nie jem i żyję powietrzem. Jeden stwierdził że jak zostanę jego żoną to on mi będzie codziennie robił dobre obiadki, a że umie tylko jajecznicę to tym się będziemy żywić z różnymi dodatkami, dzieci mieć nie będziemy bo za dużo kosztują, on będzie kurą domową i będzie chodził na siłownię i imprezki z kobietami (żeby poćwiczyć różne rzeczy) a ja będę zarabiać bo studiuję anglistykę :evil_lol:. Wesoło przynajmniej mam w pracy. Dobrze że mój facet nie wie jakie propozycje dostaję bo by się lekko wkurzył, że sobie na tyle pozwalam ;).
-
Nie wygląda to ciekawie :shake:. Przemywasz jej czymś? Najlepiej idź do weta niech obejrzy i oceni.
-
[QUOTE]Bo Hexa to zdolniacha jest :-D[/QUOTE] Tak, jak jej się chce :roll:. Chociaż już nawet załapała że można iść na smyczy nie ciągnąc :razz:. Tak wogóle to ja cała obolała przez 2 dni po treningu chodzę a ona myśli że ja z nią codziennie ganiać będę, głupie moje kundlisko naiwne :mad: :diabloti:. [QUOTE]Skąd ja to znam :lol: A na czym jesteś ? [/QUOTE] Na anglistyce, zdolność do angielskiego miałam i tak wyszło ;). Ale nie narzekam, bo przemęczać się nie trzeba :evil_lol:
-
Witam :lol:. Bardzo nam się podoba :loveu:. Nie spodziewałam się po Hexolinie rewelacji, ale da się z nią pracować, więc nie jest źle :cool3:. Mój pies potrafi nawet się nie zawąchać, co na pierwszym treningu parę razy się zdarzyło, potrafi się skoncentrować, pilnuje się. Wcześniej tunel był niedobry, a teraz już wbiega jak pańcia wyraźnie pokaże co robić :roll:. Kładka jeszcze za długa żeby po całej przebiec i Hexi lubi zeskakiwać w różnych miejscach z niej, nie ważne czy ktoś akurat tam stoi czy nie :cool1:. Na każdy trening zabieram aparat a zdjęć całe 0 zrobiłam :evil_lol:. Następnym razem jak znowu wcześniej będę to popstrykam psiaki ;). Miłej nauki życzę. Matura to i tak nic w porównaniu z sesją :diabloti:. Szczerze mówiąc to ja w klasie maturalnej się baardzo obijałam, w szkole bywałam rzadko a jak byłam to też nie na wszystkich lekcjach :roll:. To były piękne czasy...
-
[QUOTE]Wyobraz sobie to samo na miejskim osiedlu na ulicy z trzema psami. Takie cos widziałam pare dni temu[/QUOTE] Brak wyobraźni :mad:. U mnie koleś jeździ na rowerze z trzema psami luzem i one sobie po ulicy biegają. Raz jeden został po drugiej stronie bo się zawąchał, a koleś zawołał psa akurat w momencie jak samochód się zbliżał. Pies biegnąc do pana o mało pod samochód się nie władował, ale tylko od drzwi się odbił i przebiegł za samochodem. Mi się gorąco zrobiło :angryy:. W Ostrołęce chyba taka moda.. Widziałam kiedyś faceta z ONkiem, który ledwo łapami przebierał, jęzor do ziemi i dalej biegł za samochodem :shake:, koleś oczywiście nie zwolnił i jechał dalej dosyć szybko. To było na osiedlowej drodze. Nie zastanowił się że samochód wyjeżdżający zza zakrętu może psa nie zauważyć :shake: (a tam się wielu rozpędzało, mimo że osiedle i dużo dzieci dookoła)
-
[quote name='bonsai_88']E tam, najlepszy jest rower z napędem na 4 łapy i 2 koła :loveu:[/QUOTE] Ja bym wolała nie ryzykować utraty zębów lub połamania się na widok kotka :roll:. Wolę jednak ten napęd na nogi i 4 łapy biegnące obok, bo wtedy tempo i kierunek ustalam ja ;). Wywalenie z rowerem też przerabiałam, mimo proszenia żeby jednak państwo pieska nie puszczali zanim się nie oddalę bo Hexolina cieczkę miała, 15 metrów nie odjechałam a piesek już był obok ponownie :shake:. [quote name='moon_light'] jakos nie rusza mnie ten filmik. Sposob jak kazdy inny...[/QUOTE] Ja mam odrazu wizję przejechania po łapie lub jakiejś innej krzywdy :roll:. Dla mnie pies i jadący samochód = coś niedobrego (Hexa była kiedyś potrącona i dwa psy z którymi byłam mocno związana zginęły pod kołami), taki mam lekki uraz :oops:.