Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Jak komenda daj jest wykorzystywana do celów zabawy w ganianego przez rodzinę to zmień komendę na inną. My na przykład mamy 'dawaj' czy 'daj' na głupkowate ganianie z czymś albo na szarpanie, a puść na oddawanie. Jak już będzie puszczała to później ładnego aportowania możecie się pouczyć (ja klikera do tego używałam, bo suńka nie mogła pojąć, że do ręki dajemy a nie rzucamy pod nogi). To stanowcze reagowanie sunia może odbierać jako zagrożenie. Nie zarzucam ci znęcania się nad psem, bo nie widziałam sytuacji, ale mi się skojarzyło ze znajomym psem, który nie chciał wykonać komendy i jego właścicielka go za fraki przygniatała do ziemi. Pies pokazał zęby (ze strachu) i dostał po pysku :shake:. Dodam, że pies wagi ok. 40 kilo i raczej odważny, a ciąganie mu się nie podobało. Wszelkie inne metody siłowe też się nie sprawdzały i powodowały warknięcie lub pokazanie zębów. Do niego trzeba stanowczo i bez przemocy. "Zagotowanie" pogorszyło moim zdaniem sytuację, bo pies wyczuwa nasze emocje. Jak ja się kiedyś przestraszyłam burzy to pies mnie postanowił bronić przed osobą stojącą mi na drodze :roll:. A że psa dobrze nie znałam jeszcze to podwoiło to mój lęk, ale na szczęście nic się nie stało nikomu. Co robić? Uzbroić się w cierpliwość, super smakołyki, zabawki/ patyki/ coś co pies lubi kraść a można poświęcić to na naukę i do roboty. Jak później miło będzie jak pies ci np. kapcie poda :cool3: (moja kapcie kradnie jak chce komuś podokuczać, więc podawać ją nauczyłam; później miałam kolekcję kapci na łóżku, ale dało się przeżyć ;)).
  2. Na żywo go nie miałam przyjemności dawno widzieć i nie mam pewności czy go nie zatuczyłaś jak nie ćwiczyliście tyle :eviltong: [quote name='Bzikowa']tzn? [/QUOTE] Przed chwilą w galerii opisałam swoją entelegencję i nie będę tu offować :roll: (ostatnia strona)
  3. Nie dokładnie z agility, ale z Hexy panicznym strachem :placz:. 2 tygodnie temu na treningu ścięła się z psem i ten ją w ucho ugryzł. Nic nie było widać, został tylko mały ślad, ale wrzasku narobiła na minutę. Dzisiaj z daleka już powiedziałam, żeby nie podchodzili i na początku było ok. Do czasu kiedy ten psiak nie szczeknął na innego. Hexa dostała ataku paniki i po treningu było zanim się wogóle zaczął :shake:. Próbowałam na wszystkie sposoby, pajacowałam, skakałam z nią i nic, nie chciała tam być i koniec :-(. Za tydzień spróbujemy z inną grupą i zobaczymy co z tego będzie. Rodzice są przeciwko, ale ja chcę, to jej taką radochę sprawiało. Jak przyszłyśmy i tego psa nie było to aż się rwała do hopek :razz:. Psa i właścicielki nie obwiniam (była wtedy właścicielki siostra wyjątkowo i widać nie znała psa z tej strony), ale ja wiedząc, że potrafi zaatakować powinnam nie dopuścić do tego żeby przebywały za blisko siebie :shake:, szczególnie znając również odchyły Hexoliny. Inne samce jej odchyły olewają (nawet Ares), ten jest po prostu inny. Teraz tylko parę razy pacnąć się łepetynką w ścianę i liczyć na powodzenie terapii parówkowej (żarcie parówki nam tylko zostało na treningu, bo zostałyśmy zdyskwalifikowane z dalszego zmuszania się ;)). No i oczywiście prosimy o kciuki za to, żeby jednak nie pojawił się uraz do miejsca i został tylko do danego strasznego osobnika. Na jego szczekanie był odrazu w tył zwrot i kierunek brama :roll:. Się rozpisałam, ale starałam się naświetlić naszą trudną sytuację :roll:.
  4. Utuczyłaś go i więcej psa się zrobiło? :evil_lol: Mi dzisiaj dwóch panów na przystanku zaczepało Hexolinę, cmokali, nawet ukucnęli, więc się spytałam czy chcą się przywitać (tej się mało tyłek nie urwał :roll:). Wyrazili chęć, wygłaskali i stwierdzili, że jest fajna i taka miła ;). Moje psisko dziwaczeje i zaczyna lubić facetów starszych :crazyeye:. Za to zaczęłyśmy mieć inne problemy i nasze agility stoi pod wieelkim znakiem zapytania :placz:, przez moją głupotę, gapiostwo i coś tam jeszcze :flaming:.
  5. Mój brat próbował serowo-rybnych i stwierdził, że jak na mnie to całkiem niezłe wyszły :evil_lol:. Chwilowo mam lenia i piec mi się nie chce, więc Hexolina wcina parówki na treningach :roll:.
  6. Co do kradzieży, to dobrym rozwiązaniem jest komenda 'puść', 'zostaw' czy coś w tym stylu i psiak po niej musi oddać to co ma akurat w pysku (nie ważne czy zabawka, jedzenie czy ukradziony przedmiot). Moja suńka też kradnie wszystko co jej się spodoba, rodzice się z nią bawią w ganianego po domu mając radochę, bo się tak ładnie bawi, ale na stanowcze puść (raczej użyte przeze mnie, bo rodzice psiska nie musztrują :roll:) odrazu oddaje. Puszczania najlepiej uczyć w zabawie i za każde puszczenie nagradzać super smakiem/ podtykać smaka i mówić puść. Ja uczyłam przy przeciąganiu się sznurkiem i do tej pory nawet jak się nakręci mocno to odrazu puszcza na komendę. Pomaga to też na spacerze zanim coś złapie psisko w paszczę albo jak już trzyma. Odnośnie warczenia to może być kilka powodów i nie znam się na tyle żeby coś doradzać ;). Szczerze mówiąc to moja Hexolina jak bym ją przygniatała do ziemi/łóżka/ściany i trzymała za obrożę groźnie krzycząc też by mogła się próbować bronić i warczeć ze strachu :cool1:, ale to takie moje luźne przypuszczenie.
  7. Wysyłamy energię (nie ma takiej emotki jaka by mnie satysfakcjonowała, więc dam taką :bigok:), dodatkowo wysyłamy głaski i życzymy zdrówka (obydwu psiakom, żeby żadna się poszkodowana nie czuła ;)). Na TM nie wchodzę, bo jak tylko wejdę jest ryk i muszę na spacer odrazu wędrować :roll:. Jak się bardziej oswoi z otoczeniem to zacznie kraść jedzenie i wiecznie jej będzie mało :evil_lol:.
  8. Nic więcej zrobić nie mogę, więc chociaż pocieszę ;). Cały czas śledzę wątek i o suni pamiętam.
  9. Nie smuć się :glaszcze:. Wszystko będzie dobrze. Pomyśl sobie, że uratujesz te zarodki przed takim losem jaki spotkał ich mamę :calus:
  10. No to czeka was decyzja, poważna i trudna, nie zazdroszczę :shake:.
  11. [quote name='fuksowata']Witamy ! suczka piekna :smile: duzy, czarny diabelek :smile: a my poprosimy o wiecej fot na ktorych hexolinka sie usmiecha, bo usmiech ma boski :loveu: [/quote] Nie zauważyłam posta :oops:. Diabeł z niej przebrzydły, a do tego udaje aniołka i wszyscy myślą, że jest grzeczniutkim i spokojnym pieskiem :evil_lol:. Foty jeszcze cieplutkie, prosto z aparatu ;). Korzystamy z chwili słońca w dzisiejszą wstrętną pogodę: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=25996&photoID=1379943[/IMG] Prawie uśmiech [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=25996&photoID=1379948[/IMG] głupie miny :evil_lol: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=25996&photoID=1379950[/IMG] [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=25996&photoID=1379956[/IMG] ucieczka, żeby sobie poszczekać, bo pańcia nudna :mad: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=25996&photoID=1379952[/IMG] i jęzorek na koniec, zaraz zaczęło padać [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=25996&photoID=1379957[/IMG]
  12. Galaretkę Hexolinie czasem gotuję, można do niej dodać mięsa, warzyw, ugotować ryż i dobre jedzonko powstaje ;). A rodzynek psu bym nie podawała :shake:.
  13. [quote name='bonsai_88']Czemu ja nic nie wiem o małej czarnej? No czemu? Bo mi nigdy linka do swojej galerii nie podrzuciłaś :placz:... ba, co gorsze - ty nie masz galerii :mad:[/QUOTE] Nie nerwuj się, bo cycki opadnięte już masz i do tego zmarszczek dostaniesz i własny pies cię nie pozna :evil_lol:. Masz linka i nie płacz ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pszczyna-wyrzucona-z-samochodu-liza-pilnie-potrzebny-dt-137607/[/URL]
  14. Birma tak płakała za koleżanką swą, że się odwodniła. I bonsai również, ale płakała i za Bianką i z powodu Birmy :evil_lol:.
  15. To jest jakoś środek mniej więcej :roll:. Mojej cioci sunia miała bardzo późno sterylkę aborcyjną robioną (zwlekali, bo to przy pierwszej cieczce wpadka była), wet się podjął i wszystko ładnie poszło. To była chyba już końcówka ciąży. [SIZE=1]Jak suńkę odbierałyśmy, to wyskoczył z niesmacznym żartem do cioci "A może chce pani zobaczyć co tam było w środku? Całkiem pokaźne stadko" :shake:, i już miskę jakąś podnosił. Mimo że było to dawno, do tej pory mi dźwięczą te słowa w uszach :roll:, wtedy aż mi się słabo zrobiło (miałam z 14-15 lat).[/SIZE]
  16. Moje też było miękkie. Wrzuciłam je po pokrojeniu jeszcze na trochę do piekarnika, ale i tak twarde bardzo nie były. Najważniejsze, że smakują ;).
  17. Hexa mi po wydarzeniu ze środy z tą małą rzucającą się na nią z łapskami znowu zaczęła bać się dzieci :placz:. Wczoraj mój chrześniak (2 lata) chciał do niej podejść i uciekła od niego, wogóle jego bliskie towarzystwo jej nie odpowiadało i chciała szybko odejśćstamtąd :placz:. A już było tak ładnie i spokojnie mogli obok siebie przebywać bez odskoków/wyskoków z obu stron. Później trochę ochłonęła, ale trzymała dystans :shake:. Jak mi następny dzieciak wystartuje do Hexoliny z łapami to autentycznie nie ręczę za siebie :mad:. Ona nie ugryzie, ale ja za to bywam nieobliczalna :diabloti:. Pan z labem przede mną uciekał wczoraj, ale miał pecha, bo uciekał w moje miejsce spacerowe :evil_lol:. I już wie co to smycz i kontrola nad psem, a ja tylko przy trzecim wyjściu psa z bramy w ciągu paru godzin pomruczałam sobie o kończeniu się mej cierpliwości ;).
  18. No to masz kilka w jednym :eviltong:. Dobrze, że to nic poważniejszego. Też jestem za sterylką puki jeszcze jeden pies jest :roll:.
  19. Biedna mała. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Czekamy na wieści po wizycie u weta. [QUOTE]te zdjęcia są prześliczne - ja bym się na nią skusiła, gdybym szukała psiaka...[/QUOTE] ja gdybym mogła mieć na stałe drugiego psiaka to nawet przez sekundę bym się nie wahała :loveu: [SIZE=1]po wakacjach może będę szukać jakiegoś czarnego nieszczęścia dla siebie, chyba, że w innym kolorku się zakocham ;)[/SIZE]
  20. Mnie wczoraj Hexa by na rowerze przewróciła, bo jej się nagle kupkę zachciało i trawnik akurat jej się spodobał z przeciwnej strony niż biegła :mad:. Miała bym rozjechanego psa i siebie poobijaną, ale refleks się ma i wymanewrowałam jakoś ;). A tak w ogóle to była wina taty, bo rano pieskowi coś dawał i Hexolina dostała sraczki (to była 3 kupa na spacerze i się jej nie spodziewałam :roll:).
  21. Łóżko Hexa okupuje i tak łatwo się nim nie dzieli. Tylko jedna sunia zaszczytu dostąpiła i mogła ją bezkarnie zaatakować nawet na łóżeczku naszym. Hexa tylko młodzieży pozwala na wstęp na podwyższenia ;). A tak w ogóle to na suczkę z cieczką chyba nie mam warunków :shake:. Hexa była ciachnięta również z powodu, że psy nam właziły na podwórko i bałam się niedopilnowania, a to jest chwila żeby drzwi otworzyła cichutko :roll:.
  22. Następna psa w łazience więzi :evil_lol:.
  23. Witamy :cool3: Ogólnie ja jestem w czarnuchach zakochana. Zaczęło się od kotów, później czarną Hexolinę dostałam i się zakochałam w czarnych zwierzach :loveu:. Jak marzysz o czarnuchu to jest jedna cudna sunia do oddania :razz:.
  24. Ja się ostatnio spotkałam z większością mądrych psiarzy :cool3:. Psiak nr 1 beagle, dzieciak 5 miesięcy, na smyczy. Państwo z psiakiem na smyczy i pan zapytał czy może szczeniak podejść i powąchać Hexę. Ja zdziwiona pytaniem odrazu smycz poluzowałam i chwilę sobie psiaki poskakały :). Kolejny psiak bokser, bez pytania, ale za moim niemym przyzwoleniem. Pobrykać bez smyczy nie pozwoliłam, ale się trochę powąchały i pan z psem się oddalił. ON zabrany odrazu na smycz, mimo jego wielkich chęci na wąchanie z Hexoliną. Byłyśmy wtedy zajęte kijkiem i pan nam nie przeszkadzał. Zakochany staffik bez smyczy :evil_lol:, na innego psa nie zareagował, ale do Hexi podszedł i się odczepić nie chciał. Szczerze mówiąc się przestraszyłam, że sucz zacznie drzeć paszczę, ale wyjątkowo jej odpowiadał (nie lubi bullowatych) i pochwały same ode mnie dostała. Później jeszcze kilka podchodzących psów było, ale tylko tak na chwilkę i odwołane odchodziły. Nasz długi weekend pod względem psiowym udany był :lol:. Za to chamstwo rodziców z dzieckiem mnie wczoraj powaliło :angryy:. Jak jeszcze raz dziecko będzie mi psa chciało pobić, to mimo że dzieci lubię dostanie po łapkach albo nogą odepchnę :mad:. Nie po to pracowałam 2 lata z Hexą i chrześniakiem, żeby dzieci się nie bała, żeby idioci mi wszystko psuli i się cieszyli ze swojej słodkiej pociechy. Dobrze, że Hexolina nie reaguje agresją, bo by wesoło nie było- dziecko ok. 1,5 roku :shake:. Szczegóły opisałam w wątku [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f25/mozna-poglaskac-inne-pytania-zachowania-przechodniow-74719/"][COLOR=#000000]Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...[/COLOR][/URL] .
  25. Dzisiaj mi rodzice małej dziewczynki podnieśli porządnie ciśnienie. Od 2 lat odczulam Hexolinę na dzieci, ćwiczenia na chrześniaku w różnych sytuacjach przeprowadzamy. Doszło do tego, że razem się bawią, leżą, karmią, szaleją, ogólnie ok, ale pod moją kontrolą non stop. No i dzisiaj na dworcu miałyśmy dużo czasu do kolejki, więc postanowiłam sobie stanąć na schodkach, dać psu wody i odpocząć. Zajęta byłam i kątem oka dostrzegłam rumunów czy innej narodowości ludzi z dzieckiem, stających obok nas. No ok, mają prawo wybrać to samo miejsce, dzieciak na ręku. Za chwilę już tylko dostrzegłam kątem oka dziecko zbliżające się do Hexy, mina suńki niepewna, ale zero strachu czy złości. Nie odciągałam jej nagle, bo bym zepsuła to na co tyle pracowałam, ale dziecko nagle łapskami zaczęło mi na psa machać :-o:angryy::mad: (dzidfzia ok. 1,5 roku). Ja sucz odsunęłam delikatnie i pochwaliłam, że nie zaczęła mordy drzeć, a rodzice co? W śmiech :angryy:. Myślałam, że pieprznę i jedno i drugie po łbie, a dziecku łapy ukręcę (bardzo dzieci lubię, ale rozwydrzone bachory mi na nerwy działają, rasistką też nie jestem' tolerancyjny ze mnie ogólnie człowiek). Mruknęłam parę słów pod nosem na temat wychowania i sobie poszli, nie wiem czy zrozumieli. Jak szłam w stronę przystanku to znowu mi w drogę weszli i znów mi mała machała w stronę Hexy, na co ja głośno powiedziałam (żeby świadkowie wcześniejszego zdarzenia usłyszeli): "Pies cie dzieciaku nie ugryzie, ale ja ręką machnę i zobaczysz jakie to przyjemne". Rodzice przyciągnęli dzieciaka do siebie. Na przystanku już do mnie się nie zbliżali :diabloti:. Sytuacja chwilę później, już w kolejce, było trochę tłoczno, usiadłyśmy niedaleko babci z wnuczkiem. Dziecko cały czas zerkało w stronę Hexy i później nawet zmienił miejsce, żeby bliżej niej siedzieć. Chłopiec spokojny, z jego babcią parę słów na temat Hexy zamieniłam. Po pewnym czasie zapytali czy chłopiec może pogłaskać. Powiedziałam, że jak pies się da to oczywiście. Chłopczyk się zabrał fachowo do tego, dał rękę do powąchania, pogadał do niej i zaczął głaskać. Hexa była grzeczna, później z nią na podłodze siedział i nawet dałam mu potrzymać smycz. Był bardzo zadowolony z tego, a ja babci powiedziałam, że się cieszę że chłopiec tak ładnie do psa podchodzi i głaszcze, i że to pomaga mi w przyzwyczajaniu jej do tego, że dzieci są fajne (powiedziałam o doświadczeniu sprzed parunastu minut). Później jeszcze do jakichś chłopaków się zaczęła Hexa cieszyć i ją głaskali, ale ja się nie czepiam o grzeczne głaskanie, nawet jak jest bez pytania ;) (oczywiście jak Hexa nie ma nic przeciwko, bo ona specyficzna jest). Wydarzenie też z dzisiaj, spowodowało ono, że poczułam się dumna z Hexi :loveu:. Jechałyśmy metrem i obok mnie usiadła jakaś pani. Odrazu zaczęła cmokać na suńkę. Ta zero reakcji, nawet się nie odwróciła (ja śmiech dusiłam). Pani chwilę jeszcze próbowała, więc powiedziałam, że ona na zaczepki nie reaguje. Po tym pani zaczęła wyciągać rękę do powąchania do Hexoliny, na co moja sucz się nawet nie spojrzała w jej kierunku. Pani powiedziałam, że mam nietowarzyskiego psa i się odczepiła. Czasami się cieszę, że Hexa sama sobie ludzi wybiera i tylko z wybranymi się spoufala ;).
×
×
  • Create New...