Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. [quote name='ihasia']Chociaz weterynarz powiedzial ze Pepe powinien jesc dwa razy dziennie, garsc suchego. Maly wazy dwa kilo. Byl w piatek odrobaczany. [/QUOTE] A nie 4 razy dziennie? Szczeniaki karmi się częściej niż dorosłe psy. Śliczny szkrab :loveu::loveu:.
  2. Miałam tak jakiś czas temu z Hexą. Według jej mniemania spacer był po to żeby wąchać i zwiedzać, a własne podwórko żeby aportować. Ograniczyłam jej wąchanie, jak tylko widziałam zanik zainteresowania zabawkami to odrazu szłyśmy z łąki. Była nam potrzebna na początku linka, później tylko jak widziałam, że następuje rozkojarzenie zapachami. Teraz mogę powiedzieć, że mamy udane spacery z 'piłeczkowaniem', a jak chce połazić i sobie powąchać to jej czasem pozwolę, ale tylko na lince żeby mi numeru jakiegoś nie wycięła jak ja stracę koncentrację :roll: (wczoraj niestety się zagapiłam i miałam przymusowe pranie psa :mad:).
  3. Ja kilka razy trafiłam jaki ktoś temat wylosuje na mówkę z angielskiego (na jednej lekcji, w podstawówce) i twierdzę, że to był fart ;). Nauczyciel stwierdził, że czarownica jestem i mam się już nie udzielać. Ale ja dziwne dziecko byłam bo z psem na lekcji potrafiłam siedzieć czy ze szczurem w kieszeni do tablicy iść (ogon mu wystawał :evil_lol:). Jak się wprowadziłam do nowego domu to się zastanawiałam czy tu przypadkiem nie straszy (stukanie jakieś czasem słyszałam), ale później się zorientowałam, że moje niezaspokojone królice się zabawiają :evil_lol:. A jak bym miała wierzyć, że Hexa widzi duchy przy każdym jej dziwnym zachowaniu to chyba mnie te duchy prześladują wszędzie, nawet na spacerach w biały dzień :mad:
  4. "Zostań alfą, wytrzyj psem podłogę, pokaż kto tu rządzi" :diabloti:. Fajnie, tylko słaby psychicznie pies się zdołuje, zamknie i tyle będzie ze współpracy :shake:. Moje psisko włazi pierwsze na schody i zerka na mnie z góry, ona jest alfą i będzie mną rządzić (to akurat z Fishera ale tematyka ta sama ;)). Radzę zmienić lektury. Co prawda Fennel nie czytałam, ale z różnych opinii o książce i podobieństwie do Fishera (jego książkę przed wzięciem Hexy czytałam kilka razy) wiem że jej metody nie są dobre. Pies to nie wilk, pies to pies, a człowiek to człowiek :razz:. A w temacie niszczenia- zmęczyć przed wyjściem i klatkę suni sprawić albo mieć jedno pomieszczenie na 'straty'. Hexolina miała najpierw przedpokój a dopiero później zyskała dostęp do pokoi innych (jak wyrosła z sikania i kupkania ;). Z moim podopiecznym był podobny problem (do tego wycie przez 9 godzin czasem) i z właścicielami wiele razy zastanawialiśmy się nad różnymi metodami. Była klatka, ale ileż to pies w tej klatce mógł siedzieć (ON, więc nie mały pies). Zaczął później szansy dostawać, ale zdarzało mu się rozwalać kanapę czy koc poszarpać. Po jakimś czasie zaczęła właścicielka mu włączać telewizor i psiak miał animal planet do mojego przyjścia (doedukował się trochę albo zobaczył schroniska i się przestraszył :evil_lol:) i się uspokoił. Owszem, zdarzyło mu się kilka razy coś tam nadgryźć, ale to już były mniejsze straty. Także telewizor lub radio również mogą pomóc ;).
  5. Film z dźwiękiem lepiej się ogląda :eviltong:. Jak na teriera przystało to byle jakimi zabawkami się nie interesuje- lepsze żywe a jak nie to chociaż futrzaste :evil_lol:
  6. "Aria zapierdziela" :evil_lol:. Ona umie biegać tylko odpowiedniej motywacji i nastroju potrzebuje ;).
  7. No to się będę rozglądać na spacerach ;). Chociaż tam gdzie ja chodzę to może ze 4 osoby przechodzą z psami (bo nie każdy lubi się przez krzaczory przedzierać :evil_lol:). Ogłoszeń u nas nie napotkałam, więc raczej internet. Jak spotkam przypadkiem sunię to zdam relację ;).
  8. [quote name='zerduszko']Chyba tak, bo wczoraj Lizka się kupa poczestowała, a dziś obie razem :mad: Leci do mnie czarny gównojad i się oblizuje, a tu wsie ząbki czekoladowe :angryy: Do śmiechu im nie było przy myciu, a mi tak :diabloti: Zawsze sobie wtedy nucę o mydełku albo myciu ząbków :eviltong:[/QUOTE] Czytałam o gównojadach u Lizki ;). Mi nie było do śmiechu, bo byłam calusieńka mokra (kąpiel pod prysznicem się odbywała), tonę kudłów musiałam zebrać z brodzika i do tego zmyć caluśką łazienkę :angryy:. Później za to mi było do śmiechu jak Hexolina biegała jak goopek po całym domu i mnie obszczekiwała za to co jej zrobiłam :evil_lol:.
  9. Może dzisiaj jakiś ciężki dzień dla psów. Przesilenie letnie?
  10. Dzisiaj na spacerze na polach spotkałam chłopca z suczką. Jak dzieciak zobaczył, że odciągam Hexę od psa (była mokra i śmierdząca :mad:) to odwołał sunię i złapał za obrożę. Jak zobaczyłam, że sunia by się chętnie poganiała to zaproponowałam puszczenie psów i przez pół godziny sobie poszalały. Chłopiec się z Hexą pobawił, poganiali się po krzakach, ja sobie z nim trochę porozmawiałam i uznaję spacer za udany (tylko spacer z chłopcem, bo Hexa wcześniej podpadła :angryy:). Hexoliny głaskać nie pozwoliłam ze względu na jej wcześniejszy wyczyn :mad:, a chłopcu powiedziałam, że za dziećmi ona nie przepada :roll:. Jak widać dziecko z psem nie musi być straszne, nawet na środku pola i bez smyczy ;).
  11. [quote name='bonsai_88'][B]Monia[/B] dobrze, że chociaż tobie humor poprawiłam :cool3: [/QUOTE] Po szorowaniu psa i łazienki wieść, że do tego wszystkiego nie tylko moje psisko kradnie obiady jest czymś najmilszym co można 'usłyszeć' w takim jak dzisiaj dniu :evil_lol::evil_lol:. Nie był w sumie tak do końca pechowy dzień, bo jakiś chłopczyk mi psa śmierdzącego wybiegał, ale głaskać nie pozwoliłam wymyślając powód że ona dzieci nie lubi i się trochę przestraszył :roll: (jego odrazu polubiła za rzucanie roślinek różnych ;)).
  12. Tak weszłam sobie na wątek o różach i widzę, że chyba sąsiadkę nową mamy ;) (jeśli o te same Michałowice chodzi ;)). Śliczna mała sunia, oby jak najwięcej takich zakończeń :multi:.
  13. [quote name='bonsai_88']Birma dba o moją dietę :placz:... zeżarła mi dzisiaj mięso na obiad [prawie pół kilo :angryy:], a dla mnie zostawiła łaskawie marchewkę :diabloti:.... [/QUOTE] Ale mi humor poprawiłaś :loveu:. Aż mi się przyjemniej na spacer pójdzie :razz:. [SIZE=1]Byłam od wczesnego popołudnia wściekła na Hexolinę, bo sobie załatwiła nieplanowaną kąpiel i do tego musiałam jeszcze myć łazienkę :angryy:.[/SIZE]
  14. Kiedyś wracając od weta z Hexą spotkałyśmy państwa z yorkiem. Wzięłam Hexolinę na drugą stronę (żeby maluch się nie przestraszył albo żeby właściciele nie mieli pretensji że duży pies maluchja wącha), a właściciele na to "Niech się powąchają, nasz się dużych psów nie boi". Byłam zdziwiona i oczywiście psiaki się powąchały, poskakały trochę i się rozeszliśmy. Rzadko się takie sytuacje zdarzały i na prawdę miło mnie zaskoczyli. Inna sytuacja z małym psiakiem nie była tak miła :roll:. Hexa czasem na widok psa szaleje i zaczęła akurat szaleństwo jak zobaczyła chyba pekińczyka. Pani odrazu przeszła na drugą stronę ulicy i stwierdziła, że Hexolina jest bardzo agresywna i chce zagryźć jej psa :shake:. Hexa sobie po swojemu zapraszała psa do zabawy (idąc na krótkiej smyczy i do tego po trawie), a pani odrazu komentarz, że to agresja.. A najlepiej mi się spacerowało z dobkiem i Hexą :evil_lol:. Cały chodnik nasz (psy krótko trzymałam, ale ludzie uciekali, nie wiem dlaczego :diabloti:), psy łapane na nasz widok, normalnie pełen luz. Tylko raz sznaucer średni mi dobka zaatakował jak z nim samym szłam i oczywiście sierota się biedny za mną schował (1,5 roczny samiec, łagodniutki do wszelkich istot :loveu:). Właściciel agresora był wielce zdziwiony, że dobek się nie obronił i zwolnił kroku :mad:. Na początku jak nas zobaczył to prawie się pod samochód nie wwalił w biegu, a jak dobek okazał się łagodny to nie widział nic złego w atakowaniu go przez jego psa :shake:. Dobek już miał bliznę po ugryzieniu i drugiej nie miałam zamiaru mu pozwolić zrobić.
  15. O, a tu znowu ciekawe tematy :evil_lol:. Do rzucania palenia się mogę przyłączyć, ale do zrzucania kilogramów to niebardzo, bo bym znikła jak by mi ponad 5 spadło. Narazie 2 przytyłam i nikt nie zauważył :mad:. Kolega wczoraj do mnie dzwonił, żeby się spotkać i jak już się umówiliśmy to rzucił "Tylko masz przytyć do jutra i pamiętaj, że lato jest to z 3 swetrów zrezygnuj". Nie ma to jak miłe podsumowanie rozmowy ;). Jak mnie zobaczył to oczywiście 'komplementy' sypał, że taka ładna dziewczyna, a ta chudość taka brzydka. Nosz ku..., wcale aż tak wychudzona nie jestem żeby można było się czepiać :shake:
  16. [quote name='puchu']W przyszłym tygodni zajęty mam tylko poniedziałek rano, środę w okolicy południa (?) i piątek na wpisy. [/QUOTE] Też mam poniedziałek zajęty- wpisy przedostatnie w tym roku :). [quote name='puchu']Na treningu będzie już normalnie :evil_lol: [/QUOTE] Przywiążemy pańci kawałek kociego futerka i zobaczymy kto szybciej umie biegać :razz:. Ariula potrafi biegać, ale po co łapki przemęczać bez potrzeby ;).
  17. Gratulacje dla małej łobuzicy :loveu:. Wygłaszcz ją ode mnie i od Hexoliny :razz:. [SIZE=1]Jak skończysz te wstrętne egzaminy to trzeba się na spacerek wybrać. Za 2 tygodnie wybywam i przez wakacje Hexa będzie bez spacerów :roll:.[/SIZE]
  18. No żaden problem jak nie będę musiała pisać o jakichś durnotach :roll:. Przez ten angielski to już zauważyłam, że nadużywam 'ja' w polskich zdaniach :roll:. Staram się, ale to jakoś tak samo się pcha do moich wypowiedzi.. Moje psisko musiało się dostosować do mojego rytmu dnia. Teraz też raczej się dostosowuje do sytuacji. Jak rodziców nie ma to psisko śpi razem ze mną, a jak są to koło 6-7 biegnie do rodziców i sprawdza czy wstają, jak nie to poluje na moment kiedy mama jej miejsce zwolni :evil_lol:. Teraz spotkałam ciocię i razem poszłyśmy z psami na spacer :-o. A jeszcze większy szok spowodowało cioci stwierdzenie, że musi swojej suni ciastka jakieś kupić, nie wierzyłam własnym uszom. Pytała też czy mam ciastka jakieś w razie gdyby Fionka nie chciała przyjść. Nie udało się bieganie psiakom przez Hexy odchyły lękowe, ale pochodziłyśmy trochę :).
  19. No tak, ja już zapomniałam co to znaczy wstawać rano na spacer, rano na uczelnię to u mnie znaczy wstanie o 8 ;). Moje psisko w wieku ok. 4 miesięcy wiedziało, że przed 9 nie wstajemy z łóżka jak rodziców nie ma :evil_lol: (czyli najczęściej weekend). Wiedziała również, że jak pańcia jest po imprezce to na pewno nie wstanie przed 10. Ale ostatni spacer odbywałyśmy często dużo po północy ;). Kolega podsumował mnie, że ja leń jestem. I do tego ja głupia, bo bibliografii zapomniałam wydrukować, więc poprawiać i tak będę musiała :evil_lol:.
  20. Widać po zdjęciach jak pilnie się uczyłaś razem z Ariulą. Ja już po egzaminach :multi:. Miłej nauki życzę ;)
  21. Szafek i szuflad nie otwiera na szczęście, ale to co zostaje na wierzchu (zapomni się czasem schować) to już na straty spisane. Nie pomaga pieprz, cytryna, przywiązanie puszki do kiełbasy (myślałam, że się przestraszy huku), no po prostu nic. Małpa nawet z garnka czy patelni potrafi coś gwizdnąć :mad:. W sumie żyjemy z tym tyle lat, że można się przyzwyczaić, ale czasem szkodzi sobie tymi kradzieżami (np.czekoladą czy rodzynkami :shake:). Nie jest to kwestia głodzenia jej kiedykolwiek (od 6go tygodnia ją mam) czy nie przestrzegania zasad czy hierarchii (jak to teoria dominacji głosi ;)). Ten typ tak ma i chyba tylko petardy by były w stanie od kradzieży ją odciągnąć :diabloti:. U mnie nie ma kota na którego Hexa winę by mogła zrzucić :evil_lol:. Jak były króliki to im też kradła, ale Zuza sobie radziła z Hexą swoimi maleńkimi opazurzonymi łapkami :loveu:. Tak wogóle to królika też miałam niereformowalnego i do tego agresywnego - na ludzi, psy i inne zwierzęta się rzucała :roll:. Mimo Zuzy waleczności Hexa długo przeżywała jej nagłe odejście :-(.
  22. Doczekać się nie mogłam i sama zdjęcia wstawię :eviltong: Ariula na zawodach, komentarz będzie od tej, która jeszcze się nie podzieliła wrażeniami ;). Jak zwykle pan Grzegorz zrobił super fotki :loveu: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_fsUiKVHrElI/SjYZzDqbawI/AAAAAAAAGnc/ZKRwWmeG9kA/s400/P6120989.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_fsUiKVHrElI/SjYaWJHlXTI/AAAAAAAAGsk/1idq3OZ1vF0/s512/P6121103.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_fsUiKVHrElI/SjYaVyPfRVI/AAAAAAAAGsg/3bBjWVrPjo8/s512/P6121102.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_fsUiKVHrElI/SjYa3kusBhI/AAAAAAAAGxU/4xlldpAcZho/s512/P6121221.JPG[/IMG]
  23. Jaka poranna godzina postu :-o. Musi zaliczyć, bo się zezłoszczę. Jak artykuł z gazety uzna za esej to będzie cud :evil_lol:. Ale i tak wracam przed wrześniem i zdążę w razie czego napisać inną pracę, tym razem z przygotowaniem odpowiedniejszym ;).
  24. U nas z karmieniem było tak: Rodzicom wytłumaczyłam, że psa przy jedzeniu się nie karmi, pies dostaje po naszym jedzeniu (może nie kwestia przed/po, ale o jedzeniu ;)). Tata bardzo wziął to do siebie i po KAŻDYM posiłku dawał Hexolinie chociaż odrobinkę - chrząstka z mięsa, kawałek kanapki, kawałek szynki, sera, itp. Po pewnym czasie Hexa nauczyła się, że nie ma co żebrać przy stole, bo nic z tego nie będzie i grzecznie się kładła gdzieś niedaleko. ALE niestety wyrobiło to w niej przekonanie, że po każdym posiłku jej się należy kąsek i doszło do tego, że ostatniego kęsa do ust włożyć nie dała :shake:. Było skakanie, piszczenie, ślinotok i różne wygibasy, bo przecież to JEJ kawałek. Dużo czasu mi zajęło odkręcanie tego, ale tata nadal czasem musi się zamykać jak ma coś dobrego do jedzenia (wg Hexoliny). Ja mam spokój, mama też. Czy jakaś teoria uczy psa, że się jedzenia nie kradnie ze stołu, szafek i innych miejsc? Bo walczę z tym od 4 lat i moje wysiłki się na nic nie zdają :placz:. Sposoby wypróbowałam wszelkie możliwe.. Ostatnio przeszła samą siebie zjadając ciasto z talerza podczas gdy ja akurat byłam z rodziną w kuchni. Komentarz mojej babci mnie powalił i się na prawdę załamałam :roll:
  25. Na allegro 139 zł za 13,5 kg ;). Fakt, wychodzi drożej, ale nie aż tak znacznie.
×
×
  • Create New...