Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. [quote name='zmierzchnica']Właśnie to sobie wyobraziłam i... Hm. Chcesz spróbować pierwsza? :evil_lol::evil_lol: Mi wystarczy sport ekstremalny pt canicross w lesie z Frotkiem - kiedy na ścieżkę wyskoczy słodziutka sarenka jest wesooołooo [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/cool.gif[/IMG][/QUOTE] Jasne :cool3:. Ja mam sporty ekstremalne jak młoda z Hexą się nie widzą dłuższy czas i wyjdziemy na spacer - zawsze wyląduję w jakiejś zaspie czy na znaku, bo pieski zapomniały o pańci i o tym że jesteśmy we trzy nie we dwie :roll:. Shinulec na widok sarenki by pewnie złapała zawiechę na 10 minut, bo jej uporządkowany świat by się zawalił przez to nowe coś :evil_lol:. Hexa by pewnie ruszyła nie zastanawiając się ani chwili - już kiedyś przytulałam drzewo marząc o tym żeby tylko smycz nie puściła jak wyczuła trop i postanowiła za nim podążać :shake:. [QUOTE]Przynosi głównie jak ktoś woła "lusia lusia lusia lusia!" :evil_lol::evil_lol: Ale jeśli się odwrócisz, żeby rzucić piłeczkę Chibi... To nagle Lusia gubi aport, biedne niewinne jagniątko, i robi taaakie wielkie słodziutkie oczy: ale o co ci chodzi, przecież ten sznur mi uciekł i zgubił się w krzakach...[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/new_puppy_dog_eyes.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/cool3.gif[/IMG][/QUOTE] Bo robisz taki wiatr jak rzucasz piłkę Chibi, że biednej Lusi aport wywiewa z pyska :evil_lol:
  2. [quote name='zmierzchnica']Słodkie :loveu: Hexa jest genialna :evil_lol: Z Frotkiem ktoś kiedyś musiał się bawić w kopanie piłki - on nie znosi wręcz piłek przynosić do ręki, rzuca pod nogi i masz ją kopać i tyle! A jak powtarzam, że DO RĘKI ma ją mi ODDAĆ to uzyskuję tylko "kłap-kłap-kłap" (tak, tak to jego ukochana kłapiąca piłeczka) a dopiero potem niechętne oddanie (wraz z warknięciem, że co to ma być, że on chce kopanie...). Z innymi zabawkami/patykami takich problemów nie ma [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/cool.gif[/IMG][/QUOTE] Hexolinie to wszystko jedno czy kopane czy rzucane czy turlane - ważne żeby uciekało albo latało ;). U nas na oddanie do ręki mamy komendę podaj i nie liczę ile razy zostałam obszczekana, bo śmiałam czegoś wymagać :evil_lol:. [quote name='bonsai_88']Birma to tylko smakołyka mi nie odda - bo on znika po drodze [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]. Za to jestem z niej dumna, bo np. gnata przynieść do ręki mi potrafi [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] Przy jedzeniu gnata to ja tylko całuję ten słodki nochalek i pysio :loveu:. Hexa sama z siebie przynosi jak szuka naiwniaków do trzymania, a ja jakoś nie wpadłam żeby poprosić o przyniesienie kości :roll:. [quote name='Unbelievable']hexa słodko się ze mną bawiła, ja jej rzucam a ta niesie do ciebie :evil_lol: jeszcze takiego psa nie widziałam :diabloti:[/QUOTE] Przypadek :diabloti:. Ona sobie sama wybiera ofiarę i przynosi coś do rzucania tej biednej osóbce tak długo aż ta osoba prosi żeby w końcu dać jej spokój :evil_lol:. Ale ten spokój nastaje dopiero jak ja wkroczę :evil_lol:. Ares zawsze mi przynosił kija i musiałam trochę czasu zawsze poświęcić żeby wytłumaczyć że to do tej osoby rzucającej trzeba się zgłosić po kolejny rzut, bo ja to mam wolne na chwilę :p
  3. [I]Jak nauczyć psa pięknie ciągnąć na smyczy, nie przychodzić na zawołanie i zjadać wszystko, co znajdzie na spacerze? Jeśli twój pies jeszcze nie posiadł takich umiejętności, radzimy, jak szybko go tego nauczyć. Wbrew pozorom to nic trudnego i nawet początkujący właściciel powinien sobie poradzić. [/I]Super ten początek jest :lol: Godzina jazdy to problem :-o. Ja do rodziców albo na treningi co tydzień w weekendy przez Warszawę się przedzierałam z dwoma psami i z przesiadkami mi zajmowało jakieś 2 godziny w jedną stronę. Do tego młoda rzygała nawet po kilka razy w ciągu tej podróży, ale to kwestia przyzwyczajenia i uporu mojego po prostu. [quote name='karjo2']PS. Po co przyciagac do nogi i to na kolcach [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG]? [/QUOTE] Tak się uczy chodzenia przy nodze - nie znasz się :eviltong:. Ares był w ten sposób szkolony i tak go to spaprało, że ciężko było z nim cokolwiek wypracować :shake:. Jako młodziak kilkumiesięczny zaczął chodzić na kolcach właśnie po to żeby go uczyć wszystkiego (nie ciągnięcie, nie szarpanie, nie wyrywanie się do wszystkich, chodzenie na luźnej smyczy) i jak go poznałam (miał trochę ponad rok) to już żadne szarpanie kolcami nie robiło na nim wrażenia - "szarpiesz to sobie szarp a ja i tak zrobię swoje jak już się wyżyjesz i zmęczysz tym szarpaniem, a jeszcze przy okazji poudaję skruszonego to szybciej Ci przejdzie" :shake:.
  4. Hexa też ładnie potrafi oddawać i dzięki temu uratowałam kiedyś życie ptaszkowi jakiemuś który sam wleciał jej do pyska :roll:. Hexoliny aport kształtowałam metodą Fishera i tak ukształtowałam że zawsze do ręki oddaje tylko jedną zabawkę na której uczyłam a reszta losowo.. Ale w sumie w każdą zimę psuję cały aport bo śnieg rzucam a jego nie zdąży nigdy donieść zanim się rozpuści :lol:. Najlepsze jest jak przyniesie patyk mierzący całe 3 cm i rzuci pod nogi - ja go nie widzę a ta wkurzona drze paszczę że ja ślepa jestem :evil_lol:. W taki sposób załatwiła już wiele osób, które przerażone pytały dlaczego ona szczeka, przecież oni nic nie zrobili - no właśnie o to chodzi że powinni z lupą szukać a nie stać bezczynnie, kochany ten mój piesek :loveu:.
  5. [quote name='zmierzchnica']Ja też z nimi naraz na pola nie wychodzę, bo by była makabra.. Chibi + Fro + sarny = totaaalne szaleństwo [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] [/QUOTE] Zakładaj narty i możesz za nimi jeździć :razz:. [QUOTE]Taa, dzielna, żebyś słyszała jak ona marudzi, jęczy i mruczy jak ją proszę żeby mi łaskawie przyniosła zabawkę [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] I jeszcze za to żarcie dostaje! [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_mad.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] Ale przynosi i to się liczy :eviltong:
  6. [quote name='karjo2']Monia, tak z ciekawosci, te zawieszenia u szczylka, to tak sobie uroda osobnicza, czy cos glebiej np. neurologicznego? Stad mi przyszla do glowy grzechotka z monet, skoro reaguje na dzwiek, a moze wlasnie cos wwyskoich tonach by sie przydalo?[/QUOTE] Mam nadzieję, że to tylko cecha osobnicza a nie jakiś głębszy problem. Ona jest najprawdopodobniej dzieckiem swojego starszego brata i istnieje też możliwość że ten brat jest synem jeszcze starszego brata ale tak sobie tylko głośno myślę i mam nadzieję że jej matka jednak uciekła jak miała cieczkę i młoda aż tak poryta genetycznie nie jest :roll: (matka już po sterylce). Słuch młoda ma wyśmienity, bo na każdy szmer reaguje i nawet bardziej czujna od Hexy jest. Te monety na pewno wypróbujemy, bo wywożenie jej do rodziców za każdym razem jak ktoś przyjedzie będzie nieco uciążliwe (2 godziny w jedną stronę), tym bardziej jak ktoś się nagle wprosi.. U rodziców zostaje bez problemu i nawet jak goście u nich są to jeszcze nie próbowała nikogo zjeść. Ale to też nie jest jej terytorium tylko Hexoliny i to Hexa rządzi. Może jeszcze gwizdek na spacerowe zawieszki? A może w domu po prostu petardy zacznę puszczać jak mordę rozedrze, bo ich się boi :diabloti:. Tylko one mają nieco spóźniony zapłon :roll: :evil_lol:. [quote name='sunshine']Ładnie..pewnie też zostaniesz sadystą:P No niestety jej się nie da siłą usadzić[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] A ryczeć sobie mogę do woli (próbowałam [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG]). Zaznaczam cały czas że trenuje na zwykłej obroży... Ale wychodząc w miasto, nogi chcę mieć całe (jest ślisko jak cholerka), psa opanowanego.[/QUOTE] Ja jestem sadystką i jak sytuacja wymaga (zagrożenie życia lub zdrowia) to i pieska usadzę mało delikatnie. Obydwie żyją i nigdy żadnej krzywdy nie zrobiłam. 40 kilo agresywnego ONa chcącego zjeść psa też utrzymałam i sprowadzałam czasem siłą do siadu jak jeszcze się nie słuchał (a ważyłam kilka kg więcej niż on), więc się da - dla chcącego nic trudnego ;)
  7. [QUOTE]Haha, Shina bardzo empatyczna i współczująca wobec kochanej pańci :evil_lol: Ja dziś się wybrałam z Fro na spacer po polach (bo na polach nie ma psów) i miałam makabrę (bo na polach są sarny) [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/cool3.gif[/IMG] Grzęźnięcie w śniegu, wspinanie się po nieużywanych torach, złażenie po górkach i wszystko w akompaniamencie lamentu pt. "tam są sarenki i ja je chcę" i mojego "wróć, cicho, stój, zostań, chodź, wróć, cicho, stój..." :evil_lol: Wiooosno wróć, ja chcę w końcu na jakiś logiczny spacer po lesie... I ani biegać nie mogę kurczaki pieczone, ostatnio próbowałam, to przy śliskim zakręcie Fro uznał, że trzeba przyspieszyć, ja tak nie uznałam - skończyło się na fruuu i ogromnym siniaku na kolanie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] Tak, a wydawało się że tak mnie kocha :placz:. Ja się nie odważyłam z dwoma psami iść na pole bo by mnie dopiero na wiosnę znaleźli :evil_lol:. A sarenki tak ładnie pachną i zostawiają takie fajne malutkie prezenciki po sobie, zła pańcia nie dała pieskowi poszaleć :mad:. [url]http://img130.imageshack.us/img130/4923/dsc00063li.jpg[/url] - dzielna dziewczynka z niej :loveu:
  8. Przynoszenie miała już ładne, ale wyrosła z tego - każdy pies inaczej przechodzi okres dorastania ;). Nie ganiam tylko każę puścić. Ona mnie nie gania tylko stoi i patrzy czy aby na pewno ja się dobrze czuję że biegam :roll:. Żeby tam tylko siuśki były... Teraz jestem na wsi ;) i tu tyle śniegu że w jednym miejscu do połowy ud się zapadłam - nie było miłe wygrzebywanie się stamtąd :shake:. Jak jutro wrócę o w miarę ludzkiej porze to Was zasypię fotkami pewnego przystojniaka :razz:. No i oczywiście moich kochanych dziewczynek :loveu:.
  9. [quote name='sunshine']Shirce też przez 3/4 spaceru kolczatka leży swobodnie na szyi gdyż idzie spokojnie. Kiedy się pojawia inny pies wtedy się zatrzymuje i każe jej usiąść, wykonuje to a kolczatka da o sobie znać gdy wystrzeli do psa. W kolczatce wówczas się cofnie i usiądzie, w obroży by skakała jak pajac głucha na komendy[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG].[/QUOTE] A co jeśli się wystraszy czegoś i odskoczy? Za co wtedy kolcami zarobi? Moja młoda też się wyrywa do psów, odtańcza taniec radości nawet na jednej łapie na widok niektórych wijąc się jak wąż (ja się kręcę w kółko) i nie wpadłam na to żeby kolców użyć przy tym 'problemie'. Wolę ryknąć na pół ulicy jak szczeniuch głuchnie niż walnąć kolcami (bo jak bym miała to zrobić? dwie smycze i się plątać zastanawiając się która od kolców a która od obroży?). Jak nic nie działa to siłą usadzę i grzecznie przeczekamy szał głupoty. Tak, używam przemocy fizycznej i pewnie to gorsze niż kolce bo działa :evil_lol:
  10. Żeby zabrać zabawkę to trzeba ją najpierw dogonić :evil_lol:. Frisbee wylądowało po kilku rzutach na filarze, a Shinul w domu, więc się długo nie nacieszyła. Codziennie nie mamy jak ćwiczyć, więc znudzenie nam nie grozi ;). U nas przy bloku jest jeden trawnik z takim twardym śniegiem i tam teoretycznie byśmy mogły ćwiczyć, ale niestety został wykorzystany na ubikację psią, bo po co łazić po zaspach czy krzakach jak na płaskim lepiej :cool1:
  11. Już będzie tylko lepiej :razz:. Dzisiaj zabawa gumowym frisbee i Shinulec je tak samo kocha - nawet skacze jak mam je w ręku i próbuje wyrwać :-o. No tak, angielski język powinnam znać a jednak mam braki :evil_lol:. A ja żadnym rzucać nie umiem i pewnie nieprędko się nauczę :lol:. Teraz czekam na roztopy, bo rollery w śniegu do połowy łydek mi jakoś nie wychodzą...
  12. Zdjęcia to jutro porobimy :razz:. A w pisaniu tekstów to ja dwie lewe ręce mam...
  13. Mam zdjęcia takiej psiny: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28717&photoID=1520326[/img] Nie wiem czy to ten sam psiak, ale też rudy ;)
  14. Gratuluję zdanej sesji :multi::multi:. A agresji współczuję :shake:. Ja dzisiaj jedną nogą utknęłam w śniegu do połowy uda i Shina musiała mnie za rękę ciągnąć, ale jak zobaczyła że trzymam się krzaczka to mi wyrwała go z ręki, odłamała kawałek i uciekła :mad:. Śnieg jest fajny, ale na polach to już pospacerować się nie da...
  15. *Monia*

    Barf

    [quote name='yuki']Monia ale to były wieprzowe czy wołowe kości, bo u nas wołowe są właśnie droższe ;/;/;/ [/QUOTE] Wołowe, wieprzowych nie kupuję bo Shinulec łupieżu dostaje. Ale za wołowe kości płacę dużo mniej jak kupuję w sklepie obok mnie, więc ta cena mnie powaliła :roll:. Chociaż jak bym miała ze 3 razy mniejszego psa to bym wzięła, bo na tydzień by starczyło ;). Świetne to śledztwo :evil_lol:. Ja też kiedyś oglądałam tego 'robaka' co mi wylazł z szyi kurczaka, ale po biol-chemie to jakoś łatwiej mi było anatomię przewertować w głowie ;)
  16. No właśnie - co może się nie udać? Nie byłam notowana :evil_lol:. Weź Ty mnie Marta nie stresuj :mad:
  17. [quote name='zerduszko']Mój tez oszalał, ma urlop =sprząta w domu, z psami wychodzi i kupił mi tadam! aparat [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] Ta zima dziwnie działa na ludzi :lol:. To teraz będzie dużo zdjęć :multi: :cool3:.
  18. [quote name='Panca']do mnie doszly info o przelewie - jutro go zrobie ale sie denerwuje ta sobota..... [/QUOTE] Też się denerwuję :roll:. Mam nadzieję, że Orkan nie postanowi mieć swojego zdania na temat wyjazdu..
  19. Nie mieszaj gotowanego z surowym. Gotowanych kości pies nie powinien jeść, korpusy lepiej dawać surowe - to jest barf ;). Surowe mięso mielone jest ok, ale do tego trzeba również dodać kości żeby bilans był ok. Warzyw nie mieszaj z mięsem w jednym posiłku, lepiej podaj w oddzielnym i zmieszaj z podrobami (wątróbka, żołądki czy serca). Co do ilości to każdy pies ma inne zapotrzebowanie, ale takie standardowe założenie BARFa to około 2-3% masy ciała psiaka. Mi też się na początku BARF wydawał taki skomplikowany, ale po jakimś czasie tak do tego przywykłam, że teraz z przyjemnością miksuję papki, robię zakupy i patrzę jak suńka wcina. Jadłospis układam jak mi akurat pasuje danego dnia/w danym tygodniu ;).
  20. [QUOTE]Kennel, a moze po prostu cos, co byloby glosne, np. potrzasniecie puszka z monetami? Bo nie bardzo widze doskakujacego psa do ludzi, a Ciebie lecaca, by zlapac za kolce, na lince by mial byc futrzak, czy jak? A moze wystarczy zauczenie odeslania na miejsce i danie jej tam swietego spokoju, niech sobie piluje gnata czy kong, a ludziom da sie tez posocjalizowac we wlasnym gronie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]? [/QUOTE] Też siebie w takiej sytuacji nie widzę, bo bym pewnie miała dziury w rękach :cool1:. Na smyczy jest czasem jak ja chcę w spokoju posiedzieć przy stole, a goście się kręcą po domu bo do łazienki tak czy inaczej czasem pójść muszą.. O tej puszce nie pomyślałam, dzięki za podpowiedź. Chociaż u Hexy przy kradzieżach jedzenia puszka z monetami lecąca nawet prawie jej na głowę nie pomogła :roll:. Mamy transporter, ale ona tam długo nie wysiedzi, bo jeszcze pańci krzywdę ktoś będzie chciał zrobić i ona nie zdąży zareagować.. Gnaty ma codziennie (barf) i szybko je zjada albo nawet wcale bo ważniejsze jest bycie przy mnie. Od początku jak ją gdziekolwiek zabierałam to kładła się tuż obok mnie i szła spać - wystawę kundelków w Wawie czy zawody agility caluśkie przespała i nie interesowała się ludźmi czy psami a miała wtedy jakieś 2,5-3 miesiące. Przy gościach też zasypia, ale czuwa czy przypadkiem nic się nie dzieje. Święty spokój to ona by mi mogła dać i się odczepić chociaż na trochę :evil_lol:. Ona toleruje 5 osób i to nie są osoby poznane na początku tylko wydaje mi się że to tylko ci co Hexa jej pokazała że są fajni (moi rodzice i brat). Chyba Hexę sprowadzimy i zrobimy imprezkę - Hexolina lepsza niż kolce a karci zawsze jak sytuacja tego wymaga (tzn. ja mówię 'fe' do Shiny albo Shina robi coś zabronionego), w wychowaniu młodej pomogła mi świetnie :).
  21. [quote name='karjo2']PS. Monia, zapytam, dlaczego kolczatka, skad pomysl? [/QUOTE] Pomysł stąd, że ogólnie ona jest psem z tak zwanymi zawieszkami - czyli jak coś ją wciągnie to nic kompletnie nie dociera i dopiero bodziec zewnętrzny (np. szturchnięcie) jest ją w stanie wyrwać z 'zamyślenia'. Na spacerach potrafi zagapić się w horyzont i tak stać minutę lub dłużej, a ja w tym czasie sobie mogę wołać, tupać, tańczyć i zero kontaktu ale nad tym pracujemy i coraz rzadziej ma szansę się zawiesić ;). Po co piszę o spacerach? Bo to samo jest jak się zdąży rozszczekać zanim ja zareaguję, jak już się rozszczeka to tylko pozostaje mi złapać za kudełki i wytłumaczyć, że ja tu też jestem i czegoś bym chciała od niej. Nauczyłam się czytać jej sygnały i patrzeć na miny jakie stroi, więc wiem kiedy gościom grozi 'atak' i najczęściej zdążę powiedzieć co o tym myślę. A kolce by miały być do wzmocnienia mojego niezadowolenia i 'obudzenia' jak nie reaguje na inne bodźce czy komendy, ale mam nadzieję że nie będzie to konieczne. Ona od początku nie była chętna do kontaktów z ludźmi, dawała dotknąć się z wielką łaską i tylko jak ja byłam w pobliżu, moje odejście gdzieś dalej było zawsze tragedią. Widziały gały co sobie zostawiały, a tak chciałam jej siostrę zostawić :lol:.
  22. *Monia*

    Barf

    Ja za to miałam inną sytuację - jak powiedziałam że potrzebuję kości dla psiaka to pani mi przyniosła tyle co na jeden, góra półtora dnia i zaśpiewała cenę 17,60 :-o. Grzecznie podziękowałam i poszłam do drobiowego po łapki i korpusy. Teraz już tylko przy HM robię psie zakupy, bo tam tanie, świeże i duży wybór ;).
  23. A ja mam takie pytanie i jestem ciekawa opinii (dotyczy to zachowania mojej 7-miesięcznej szczeniuchy, mixa genetycznego ;)). Nie jest to żadna prowokacja, swoje zdanie na ten temat mam już wyrobione i sobie z problemem poradziłam jako tako. Otóż moje małe nie lubi obcych w domu (nasz błąd, bo nie zapraszaliśmy zbyt dużo ludzi do zasranego i zalanego mieszkania jak była młodsza :roll:). Za każdym razem jak ktoś przyjdzie to jest szczekanie, doskakiwanie do gościa i straszenie. Próbowaliśmy wszystkiego - różnych sposobów wprowadzania gości, smaków podawanych przez osoby przychodzące, przeze mnie za chwile ciszy, zabawy z gośćmi z moim i bez mojego udziału, głaskania, karcenia słownego i wszystko na nic bo jak tylko gość się ruszy to jest ujadanie i wszystko od nowa. Jeden wieczór można się tak przemęczyć, bo non stop na czuwaniu muszę być, ale jak ktoś przyjedzie na 3 lub więcej dni to ja po tym jestem totalnie wykończona i mam ochotę udusić albo psa albo gościa albo obydwoje :roll:. Jedzenia nie broni, kości gościom swoje podtyka, ale osoby nas odwiedzające nie mają prawa się poruszać po domu, a niektórzy nawet nie mogą sięgać do stołu po cokolwiek. Ja nad nią panuję głosem i stopuje, ale jak TZ został z nią sam i była z nimi jego mama to podobno rzuciła się na nią z zębami i - są dwie wersje - ugryzła/ chciała ugryźć. I pytanie - czy można użyć kolców do pokazania, że jej zachowanie bardzo mi się nie podoba i nie życzę sobie żeby tak czyniła? Dało by się tak ją skorygować? Czy tylko tym bym mogła sobie jeszcze bardziej popsuć pieska? To tylko takie hipotetyczne pytania, ale jestem bardzo ciekawa opinii ;). PS. Komendy siad, zostań, 'fe' mamy opanowane i w rozproszeniach działają. I dodam jeszcze, że jak gramy w lotki to daje ludziom spokojnie rzucać i nawet nie mruknie tylko czeka na moją kolej żeby mi poprzeszkadzać i próbować złapać to co pańcia rzuca ;).
  24. Ja się nabijam? Ależ absolutnie ani trochę :diabloti:. Powodzenia jutro, będę trzymać kciuki :)
×
×
  • Create New...