-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
*Monia* replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Super wieści :multi::multi:. Teraz czas na mamuśkę - trzeba ją trochę poznać, obfocić i ogłaszać. Śliczna z niej sunia, więc i chętni też szybko się znajdą i niedługo w super domku będzie doopkę grzała :razz: [SIZE=1](tak, optymistka ze mnie :roll:).[/SIZE] -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
*Monia* replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Trzymamy kciuki i łapki! -
Brawo :multi:. Shinulec jest pokraka a tu Hexolina wyszła jak połamaniec :evil_lol:. Na zdjęciach nie widać strasznego wyglądu Hexy, a biedulka chudzinka jest (przy Shinulcu tak mi się wydaje, ale wygląda jak na nią normalnie), łupież ma i kudły wypadają :shake:. Od następnego tygodnia już na nowej karmie będzie i za tydzień skontroluję czy jest jakaś poprawa. Dostała uczulenia na karmę, którą jadła już długo i zmieniamy na rybną. Chyba jakiś trefny worek się po prostu trafił :roll:. Dzisiaj taki piękny dzień na spacer, słoneczko świeci i mimo że zimno to niedługo śmigamy poszaleć po śniegu, będą zdjęcia :razz:.
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
*Monia* replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
[quote name='Owieczka']Czasem warto zaryzykować tym bardziej że kobiecie chce się taki kawał drogi jechac po zwykłego kundelka. Ja oczywiście nic nie sugeruje [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] To że chce jej się jechać moim zdaniem jest bardzo na plus. W sumie będzie z nią spotkanie na żywo i można wtedy porozmawiać i jak nikt się nie znajdzie to może będzie można dać szansę... Ale zdjęcia będą musiały być na bieżąco :razz:. Domek i tak trzeba będzie później 'skontrolować' ;). -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
*Monia* replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Też uważam że lepiej sprawdzić niż później mieć problem :roll:. Przy wizycie może wyjść wiele rzeczy, które przez telefon można przeoczyć.. [SIZE=1]A mnie ani przed ani po nie chcą sprawdzić :placz:. Ale i tak bym Shinulca nie oddała za żadne skarby :eviltong:. Chyba że ktoś chętny to zapraszam. Tylko trzeba wziąć stopery do uszu i uzbroić się w cierpliwość, bo małe nie lubi gości w domu, a do tego jest nieprzekupna ;) [SIZE=2]Trzymam kciuki za super domek dla małej :loveu:[/SIZE] [/SIZE] -
Dałam Shinie w nagrodę kawałek szynki z buzi i biedna nie wiedziała po co pańcia takie głupoty wyczynia :evil_lol:. Szynka została 2 razy wypluta (ona wypluwała nie ja) i dopiero po przekonaniu się że to nie trucizna Shinulec ją skonsumował :razz:. Z ust mi tylko jeden pies próbował wyjmować orzechy jak jadłam - mix astki mojej cioci i zrobiła to tak delikatnie że tylko wyszłam z tego cała obśliniona (a nie należała do psów zbyt delikatnych ;)). A Hexa tylko tacie zagląda do gardła jak ten je, bo przecież jak to można jeść i się nie podzielić z najukochańszą sunią, więc sama się podzielić musi :diabloti:. Pomijam już wchodzenie na kolana przy stole, ale jak chciał tak ma ;).
-
[QUOTE]sluchajcie jest rowniez miejsce u Agnieszki ,nie mam jak sie skontaktowac z osoba odpowiedzialna za Orkana wiec za chwile miejsce przepadnie bardzo prosze o PILNY kontakt [/QUOTE] A kto jest za niego odpowiedzialny? Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji, Orkan zasługuje na kochający domek bo po bliższym poznaniu to na prawdę super psiak :loveu:.
-
To trzymam kciuki za malucha :kciuki:
-
Uchwyciłam dzisiaj rano niecodzienne zdarzenie :cool3: [img]http://images5a.snapfish.com/232323232%7Ffp63242%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D3269538%3B%3A%3B349nu0mrj[/img] zawsze to Shina skakała po Hexolinie, a tym razem role się odwróciły ;) I jeszcze jakąś fotkę na aparacie znalazłam; aż mi się zatęskniło za ładną pogodą.... [IMG]http://images5b.snapfish.com/232323232%7Ffp6325%3A%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D32695235%3B8349nu0mrj[/IMG] I ZAGADKA - gdzie co się znajduje (gdzie głowa gdzie doopa :razz:) :evil_lol:. Moje psisko ma genialne pomysły :loveu: [IMG]http://images5b.snapfish.com/232323232%7Ffp63273%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D32695334%3A7349nu0mrj[/IMG]
-
Fajny ptaszek :razz:. A foty szczeniaka będą? Skąd i jak się u Ciebie znalazł?
-
[quote name='Greven']Jedna moja suka ma ponad 4 lata, druga 1.5 roku, a pies... kto to wie. Suki źle reagują zarówno na mięso, jak i na kości, mimo że mają wprowadzane od dawna i po trochu, natomiast pies ma raz tak, raz tak. W przeszłości na pewno był karmiony kośćmi, to wykazało badanie weterynaryjne po odbiorze w wyniku interwencji (złogi w przewodzie pokarmowym).[/QUOTE] A od jakich kości zaczynaliście? Ja z młodą tyle błędów narobiłam, że szkoda pisać, więc wprowadzanie surowizny trwało u nas dłużej niż jak bym wcześniej popytała dokładnie co i jak robić krok po kroku :roll:. [quote name='Greven']Powiem szczerze - chciałabym karmić mięsem, ale jak na razie to tylko szkodzi [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG][/QUOTE] Na wątku barfowym pisałam tak co najmniej z 5 razy, a teraz jestem szczęśliwa że jednak się nie poddałam :razz:.
-
[quote name='bonsai_88']Zawsze mi jakąś dziwnie wyglądała [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Bo ona jest wypchana :p. Ale mieli za mało waty ci co wypychali i takie to chude trochę wyszło :evil_lol:. Hexolinę zapchałam wczoraj po południu warzywami i nie umierała z głodu po kolacji :cool3:. Teraz tylko rodziców przekonać do mixowania papek co kilka dni i będzie super :razz:.
-
[QUOTE] Moje psy uwielbiają kości i surowe mięso. Niestety, część z nich po mięsie choruje, a już szczególnie po kościach. Wymioty, biegunki, lub obstrukcja - zależnie od psa [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_redface.gif[/IMG][/QUOTE] U nas początki barfowania też nie były wesołe, ale po kilkunastu dniach się unormowało i młoda teraz jest w świetnej kondycji, kupki idealne, sierść prawie nie wypada, łupież tylko po wieprzowinie więc z niej zrezygnowałam. BARF to nie mięso, a mięsne kości - jak jest za dużo kości w stosunku do mięsa to Shina robi 3 megasuche kupy na jednym spacerze (nigdy z tymi cielęcymi nie mogę trafić odpowiednio :roll:), samego mięsa nie daję bo ona musi coś gryźć żeby poczuć że zjadła.. Hexa dla odmiany strasznie źle znosiła surowiznę - non stop problemy z kupami, jazdami w brzuchu, itp, więc kości dostaje raz na jakiś czas. Najgorzej było po wołowych bo jeszcze dochodziły wymioty i te całkowicie wyeliminowałam, po cielęcych jest w miarę ok, a po szyjach indyczych sraczki takie że ledwo na trawnik udawało się dobiec :roll:. Najlepiej u moich obydwu suniek sprawdzają się kurze łapki, ale ileż to można je jeść ;). I jeszcze dodam, że kości mięsnych nie miesza się z innymi dodatkami - czyli jak pies zjada na śniadanie kość to dopiero za kilka godzin może dostać coś innego żeby nie powstał mix w brzuchu ;). No i każdy pies jest inny i inaczej reaguje na nowe pokarmy i potrzebuje różnego czasu na przystosowanie się do nowej diety.
-
Jeszcze znalazłam tutaj: [url]http://www.tojestpies.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=107&Itemid=42[/url] "RODZYNKI (ale tez i WINOGRONA)* Sa trujące są dla psów ze względu na dużą zawartość w nich cukrów prostych, które nie są wchłaniane przez przewód pokarmowy psa. Pierwsze objawy pojawiają się zazwyczaj w ciągu 6 godzin od zjedzenia rodzynek. Pies zaczyna wymiotować, nie chce jeść, jest apatyczny, wykazuje objawy bolesności brzucha, pojawia się biegunka. W wymiocinach i w kale można często znaleźć częściowo strawione rodzynki. W ciągu 24-72 godzin rozwija się ostra niewydolność nerek. Najczęściej w pierwszej fazie zwierzę oddaje mocz częściej i w większych ilościach, a następnie coraz rzadziej, aż w końcu dochodzi do anurii, czyli bezmoczu. I tutaj małe sprostowanie czasami pestki winogron zawarte są w karmach. A to ze względu na ich wysoka zawartość wysokonasyconych tłuszczów roślinnych, które są zdrowe dla psa. Między innymi zaleca się podawanie psom co pewien okres łyżki takiego oleju, gdyż ma on te tłuszcze i wiele witaminy chyba D które są dla sierści psa bardzo zdrowe." i jeszcze coś: "[B]WINOGRONA I RODZYNKI [/B] Mogą spowodować u psa smiertelne uszkodzenie nerek. Dawki śmiertelne to:2 winogrona/1 kg masy ciała psa 6 rodzynek/1 kg masy ciała psa Wyobrazmy więc sobie co może się stać gdy 10 kg jamnik dorwie się do paczki z rodzynkami,które pańcia trzyma w najniższej szafce kuchennej[IMG]http://www.wielkiezarcie.com/emoticons/shocked.gif[/IMG]. Objawy pojawiają się średnio po 12 godzinach.Są to: -wymioty -biegunka -otępienie -odwodnienie -częstomocz Jeśli dojdzie do uszkodzenia nerek to pies ma marne szanse na przeżycie. " I chyba Hexa nie żyje od 2 lat, bo wet nie chciał jej żołądka płukać mówiąc że nie ma po co :roll:.
-
[COLOR=#d76f13][B]"Winogrona i rodzynki[/B][/COLOR] - nie zbadano dokładnie jaka substancja z winogron powoduje zatrucie u psów, ale stwierdzono, że nie które psy nie tolerują tych owoców i tym samym dla nie których zjedzenie garści winogron czy rodzynek może skończyć sie tragicznie, zaś dla innych obejdzie się bez większych rewolucji żołądkowych." Z jakiejś strony. W sumie każde źródło podaje inaczej. Miałam super artykuł właśnie o rodzynkach i winogronach, ale wsiąkł :roll:. Według jednego ze źródeł moja Hexolina już nie powinna żyć od dawna, bo zjadła prawie pięciokrotną dawkę śmiertelną kradzionych rodzynek :mad:. Mam jeszcze to: " [B]Zatrucie rodzynkami i winogronami[/B] Bardzo popularne w naszych domach rodzynki mogą być w większych ilościach silnie toksyczne dla psów. Szkodliwe mogą być również inne owoce suszone. Dawka toksyczna wynosi 11,5 grama rodzynek na kilogram masy ciała. Nie została jeszcze zidentyfikowana substancja odpowiedzialna za wywołanie objawów zatrucia. Wiadomo jednak, że działa drażniąco na przewód pokarmowy i jest toksyczna dla nerek. Objawy zatrucia Pierwsze objawy pojawiają się zazwyczaj w ciągu 6 godzin od zjedzenia rodzynek. Pies zaczyna wymiotować, nie chce jeść, jest apatyczny, wykazuje objawy bolesności brzucha, pojawia się [URL="http://pl.euroanimal.eu/Biegunka"]biegunka[/URL]. W wymiocinach i w kale można często znaleźć częściowo strawione rodzynki. W ciągu 24-72 godzin rozwija się ostra [URL="http://pl.euroanimal.eu/index.php?title=Niewydolno%C5%9B%C4%87_nerek&action=edit"]niewydolność nerek[/URL]. Najczęściej w pierwszej fazie zwierzę oddaje mocz częściej i w większych ilościach, a następnie coraz rzadziej, aż w końcu dochodzi do bezmoczu. Postępowanie Jeżeli od zjedzenia rodzynek minęły nie więcej niż 4 godziny, należy wykonać [URL="http://pl.euroanimal.eu/index.php?title=P%C5%82ukanie_%C5%BCo%C5%82%C4%85dka&action=edit"]płukanie żołądka[/URL] lub sprowokować u zwierzęcia wymioty. Następnie podaje się węgiel w ilości 10 razy większej niż objętość zjedzonych rodzynek, a następnie leki przeczyszczające. Leki przeciwwymiotne - w przypadku ostrych wymiotów. Kroplówka - dożylne podawanie płynów przez minimum 48 godzin od zatrucia. Jest to bardzo ważny element leczenia, ze względu na niebezpieczeństwo trwałego uszkodzenia nerek. Jeżeli pies będzie oddawał mniej moczu, należy wymusić filtrację w nerkach przez podawanie leków moczopędnych. Efekty leczenia trzeba regularnie kontrolować przez pierwsze 3 dni, a następnie w zależności od odpowiedzi na leczenie. Rokowanie: A.dobre - jeżeli uda się opróżnić żołądek ze zjedzonych rodzynek B.złe - jeżeli pojawią się objawy ze strony nerek (zmniejszone wydalanie lub brak wydalania moczu)"
-
To w takim razie pestki z dynie jednak odpadają :cool1:. A może poszukaj jakiejś mieszanki owoców leśnych? Jest kilka firm produkujących takie np. na zupy owocowe (gdzieś kiedyś widziałam).
-
Jakie to małe stworzonko zawzięte :loveu:. A Baryłka sobie po prostu spokojnie trzyma sznurek :evil_lol:. Straszny taboret :turn-l:. [SIZE=1] A tak w ogóle to nie wiedziałam, że Baryłka to Perełka ale już wiem ;)[/SIZE]
-
Nauczka na przyszłość :eviltong:. Kiedyś mi się coś o uszy obiło, że na robale dobre są też pestki z dyni.
-
Myślałam o owocach zamrożonych samemu a nie kupnych, bo nawet nie patrzyłam czy są jagody mrożone w sklepach ;). Poziomki mrożone bym sobie chętnie kupiła :razz:.
-
[QUOTE]No dzis jutro odda koledze kość -a za 20 razem go ugryzie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]) nie masz 100% pewnosci ze tak nie zrobi- a wiesz dlaczego????? Ludzie sa nieobliczalni a co dopiero zwierzeta [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Ja bym też ugryzła jak by mi obcy ręce do talerza pchał :diabloti:. Wiem, że mnie i mojej rodziny nie ugryzie i mogę jej zabrać wszystko a inni nie powinni pchać łap do psa jak ten je (logiczne myślenie się kłania). A całując Hexę przy jedzeniu kości też mam się obawiać że zaraz na operację plastyczną będę musiała się udać? Mam do niej na tyle zaufanie że mogę tak zrobić. Do Shiny się nie schylam bo ona za nisko je :evil_lol:, ale kiedyś spróbuję i na niej. Gdyby Hexolinie przeszkadzało i by to okazała to bym uszanowała i nie pchała twarzy tam gdzie nie powinnam. Wpojony szacunek psa do twarzy też pewnie ma tu znaczenie - po twarzy się nie gryzie, a lizanie tylko jak wyrażę chęć i obydwie to respektują :razz: (TZa Shina oblizuje kiedy ma ochotę, trzepie go łapami, ale on sobie pozwala to tak ma).
-
[quote name='DALMATYNKA0987']Kurde ... Jak to usunsc[/QUOTE] Naciśnij 'raportuj zły post' i podaj powód. [quote name='corrida']Ludzie popadają przy tym w swoistą paranoję - pies nie chce jeść karmy (bo pewnie mu nie smakuje) a już padają pytania czy nie jest przypadkiem brany na kolana, czy przechodzi pierwszy w drzwiach, czy właściciel nie urządza sobie zabaw siłowych z nim [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] .[/QUOTE] Ja robię to wszystko co nie pozwala mi być alfą wg TD i moje psy mają przeważnie super apetyt :placz: :evil_lol:. [quote name='DALMATYNKA0987']A CO DO FISHERA -KOLEJNY BUFON BO W KAZDJE KSIAZCE INNA TEORIE PRZEDSTAWIA -IM WSZYSTKIM ZALEZY NA KASIE[/QUOTE] Poczytaj sobie o nim (np. google może Ci pomóc poszukać) i wtedy wysuwaj wnioski. [quote name='DALMATYNKA0987']GDZIE JA NAPISALAM ZE MJ PIES BRONI MISKI PRZED INNYMI CZŁONKAMI RODZINY??????NAPISALAM KOSC A NIE MISKA Z JEDZENIEM -Z REGULY PSY NIE PILNUJA TAK MISKI JAK SMACZNEJ KOSCI[/QUOTE] Moja szczeniucha bardzo rzadko dostaje jedzenie w misce, kości za to nawet znielubionym gościom przynosi i rzuca pod nogi :razz:. Ostatnio kolega ryzykując życie (:evil_lol:) wziął jej kość i nic mu nie zrobiła (może kolega alfą jest mimo że go pierwszy raz na oczy widziała? :razz:). Jak Hexa je kości to morduchę podchodzę i całuję, bo tak słodko wygląda w takim skupieniu :loveu:. Kości/jedzenia nie broni przed żadnymi ludźmi, bo od początku była przyzwyczajona że nikt jej nic nie zabierze i to normalne że ktoś sobie podejdzie, zobaczy co ona wcina i pójdzie dalej. [quote name='DALMATYNKA0987']wniosek :nie ma sensu czytac ksiezek na temat wychowania i zachowan psow - [/QUOTE] Jak się wszystko wie to można nawet coś od siebie napisać :razz:. A jak się nie wie to lepiej przeczytać coś mądrego niż dawać głupie rady i się wymądrzać (to tak ogólnie na ten temat).
-
Może mrożone? Wczoraj psiskom wrzuciłam kilka rozmrożonych truskawek do papki i obydwie były zadowolone ;). Do tego szpinak zastąpiłam teraz brokułami dla odmiany i jako że mam sklerozę to zapomniałam o oliwie :roll:. Dodałam jeszcze mandarynkę (w postaci niezmielonej niejadalna), banana, jabłko, trochę marchewki i podroby. Miseczki wylizane do czysta :p. [SIZE=1]Hexa jest na suchym, ale jej skóra i sierść wyglądają po prostu tragicznie i stwierdziłam że papki będzie dostawać czasem na obiadki (już ja rodziców do tego zmuszę :mad:), takie z wątróbką, oliwą i warzywami i do tego raz w tygodniu jajko. Jak po nowej karmie się nie poprawi to po raz kolejny spróbujemy się na barf przestawić..[/SIZE]
-
Napisz co Ci wet powiedział. Trzymam kciuki, żeby to nie było nic złego :kciuki:
-
[quote name='bonsai_88']Jak widzę, że to nie są przepychanki tylko zaczyna się poważniejsza walka to wkraczam JA. A posłuch u młodej mam taki, że na jedno krzyknięcie odpuszcza, nawet jak sama jest atakowana.[/QUOTE] Ja tak miałam z Hexą i Aresem - on próbował ją niedelikatnie zdominować (i tak on rządził, ale lubił udowadniać swoją siłę), a ta się odgrażała z czego powstało kilka razy spore zamieszanie :cool1:. Na szczęście posłuch miałam u obojga i na moją 'prośbę' pieseczki lądowały na swoich miejscach :razz:. Nawet ruszać tyłka do nich nie musiałam żeby zaznać błogiej ciszy :evil_lol:
-
[quote name='bonsai_88']Monia ja zawsze byłam zdania, że psy muszą same ustalić kto rządzi... Byleby tylko nie było krwawych potyczek, wtedy trzeba interweniować.[/QUOTE] U nas wygląda tak jak by to Shina rządziła, ale często podchodzi lizać Hexolinę po pysku i zagląda jej do gardła i to Hexa stosuje chwyt za pysk jak tata je coś smacznego (na kolana przy stole mu wchodzą obydwie :mad:). To Shinulec jest wszędzie pierwszy, to ona skacze bezkarnie po Hexi, zabiera jej zabawki i Hexolina w większości przypadków jej ustępuje. Mi się ich układ dziwny wydaje, ale dopuki kłaki nie lecą i mi w koncentracji nie przeszkadzają to niech się tłamszą ;). Krew się nie leje, kłaki tylko Hexolinie na kilogramy wypadają, pisków z bólu raczej też nie ma ;) [quote name='zerduszko']A tym bardziej, jak jedno zaczyna dorastać... trochę dymu musi być, hihihi, aleja tam jestem za ustalaniem sobie w ciszy... bez awatnturnictwa, bo będą bęcki ;)[/QUOTE] I tak to dorastanie nie jest tak trudne jak było u Hexy (na szczęście). Shinulec pierwszy raz się postawiła do Hexy tak otwarcie, aż biedną Hexolinę wmurowało :evil_lol:. A zresztą Hexa na agresję baardzo rzadko odpowie agresją, musi być na prawdę coś bardzo ważnego żeby chciała 'walczyć' (np. coś bardzo smacznego do jedzenia i inny pies będzie też to chciał zjeść, zostanie zaatakowana i nie będzie wyjścia)