Jump to content
Dogomania

Osiolek

Members
  • Posts

    1036
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Osiolek

  1. [quote name='li1'] Nie moge wyadoptowac suczek w Szwecji, bo nie mam do tego prawa. W umowie adopcyjnej podpisuje sie reprezentant/wlasciciel psa, a ja nimi nie jestem. Dokad reprezentowalam emira, moglam takie dokumenty podpisywac. Powstala sytuacja, w ktorej ja mam psy, nie bedace moja wlasnoscia i wedlug pewnych osob, nie majaca prawa do ich trzymania ani adopcji, bo teraz to tylko wlasciciel moze psy legalnie wyadoptowac. [/QUOTE] Jak dotad Fundacja Emir nie otrzymala zadnej kopii umowy adopcyjnej wyadoptowanych przez Ciebie psow. Nadal na nie czekamy. Wg szwedzkiego prawa [COLOR="Red"]Ty jestes wlascicielem psow [/COLOR]- sa one zarejestrowane na Ciebie w centralnym rejestrze w Szwecji. Jedynym wyjsciem jest albo znalezc chetnego do adopcji psow w Szwecji, wtedy psy zostana przerejestrowane na nowego wlasciciela, albo oddac je wlascicielowi polskiemu, czyli Fundacji Emir. Jak dodat robisz przepychanki i probujesz wypchnac psy, nie pracujac nad ich adopcja. To Ty dzialasz na ich szkode, swiadomie opozniajac znalezienie im nowych domow. Nieoglaszanie psow, twierdzenie ze sie "nie ma prawa" mimo ze jest sie ich prawnym wlascicielem, jest [COLOR="Red"]swiadomym dzialaniem na szkode psow[/COLOR]. Postawa Fundacji jest jasna - albo odwieziesz je spowrotem do schroniska, albo nadal jestes odpowiedzialna za ich dobrostan (te odpowiedzialnosc wzielas sama na siebie biorac psy z Emira, potwierdzilas ja rejestrujac psy w centralnym rejestrze).
  2. Dla osob zainteresowanych "wspolpraca" z Li1 w adopcjach psow do Szwecji polecam watek [url]http://www.dogomania.pl/threads/189139-2-suczki-z-fundacji-emir[/url] Trzymam kciuki, zeby wyslane przez Was psy, nie skonczyly z watkiem na dogo, ze szuka im domu.....
  3. [quote name='li1']Przenosze tutaj ( z watku o adopcjach zagranicznych ) opis sytuacji, w jakiej znalazly sie 2 psy z emira. Od roku 2008 pomagalam w rozny sposob psom z emira. W lutym tego roku zerwalam stosunki z prezeska fundacji. Mialam wtedy ( i mam w dalszym ciagu ) 2 suczki z Zabiej Woli do adopcji w Szwecji. Dla ok 20 innych emirowych psow znalazlam domy. [/QUOTE] Bardzo "okolo". 20% bledu (zawyzylas). Policz porzadnie, wszystkie sa na stronie, sprawdz ktorym psom z Emira Ty znalazlas domy. [quote name='li1'] W marcu przytrafily mi sie 3 wypadki, nie szukalam wtedy czynnie domow dla suczek. Chyba w kwietniu napisala osiolek ( wolontariuszka emira ), ze chce przejac ode mnie suczki. Kiedy juz moglam sie troche poruszac chcialam ustalic date odbioru psow, moj maz mial mozliwosc zawiesc psy do osiolka do Göteborg. . Dostalam odpowiedz, ze osiolek psow ode mnie nie wezmie i jezeli chce , moge je zawiesc z powrotem do schroniska. [/QUOTE] Umawialas sie z Fundacja Emir, ze wyadoptujesz psy w Szwecji. Nie zastrzeglas "pod warunkiem ze nadal bede z Fundacja wspolpracowac", wtedy zaden pies by do Ciebie nie pojechal. Jesli - z jakichs powodow - nie bylas w stanie dotrzymac slowa - psy powinny wrocic do swojego wlasciciela, czyli Fundacji. Dopoki psy sa w Szwecji, Ty jestes za nie odpowiedzialna, sa zarejestrowane na Ciebie i zadne szachrajstwa w stylu przekazywania psow nie wchodza w gre. Psy nie sa paleczka przechodnia. Jedyne wyjscie to albo adopcja albo ich zwrot do Fundacji. [quote name='li1'] Napisalam do prezeski emira prosbe o pomoc w wyadoptowaniu suczek w Szwecji. Chodzilo o to, ze musimy zmienic np forme umowy adopcyjnej. Krystyna S. odpowiedziala, ze poniewaz psy do tej pory nie znalazly domu w Szwecji mam je przywiesc z powrotem do schroniska. Odpisalam, ze powrot do schroniska nie jest dobrym rozwiazaniem i poprosilam o zastanowienie sie nad ewentualnie jednozdaniowym tekstem do poprawki w umowie. Na ten mejl nie dostalam nadal odpowiedzi. [/QUOTE] Twoje maile do prezes Emira sa ponizej wszelkiej krytyki. Pierwszy mail byl chamski i obrazliwy, a spowodowany jedynie pogloskami, ktorych nawet u prezesa nie potwierdzilas, tylko od razu go wyslalas. To byl "koniec wspolpracy", z Twojej strony. Ostatni mail do prezesa byl chaotyczny i obrazliwy, nie bylo mowy o zadnej zmianie formy umowy adopcyjnej, bylo zadanie pomocy w wyadoptowaniu Lapki i Pestki w Szwecji. Bardzo jestem ciekawa jak prezes Fundacji Emir moze Ci w tym pomoc? Bo z tego co mi wiadomo, t wzielas psy wlasnie dlatego, ze mialas im znalezc domy.... O pomocy ze strony Fundacji nie bylo mowy. Gdyby byla - psy by do Ciebie nie pojechaly. [quote name='li1'] Kilka dni temu dowiedzialam sie, ze w pewnych kregach w Szwecji dociekane jest, kto jest wlascicielem suczek. Taki anonimowy donosik spowodowal, ze pisze ten post na dogomani. Wszystkie moje wpisy na stronie emira sa kasowane. Prezeska nie odpowiada na moje mejle. Od wielu miesiecy nie zapytano sie mnie nawet, jak czuja sie te 2 suczki. [/QUOTE] Ten "ktos" sie tylko zastanawia, w jaki sposob mozna wyadoptowac w Szwecji psy, nie majac przez ostatnie pol roku zadnych ogloszen (strony Emira i strony HundDogPies nie licze). I ten "ktos" sie jeszcze zastanawia, dlaczego tych dwoch suczek wyadoptowac sie nie da, a jednoczesnie sciaga sie kolejne psy do Szwecji, zapewniajac aktualnych opiekunow ze nie bedzie problemow ze znalezieniem domow. I w koncu ten "ktos" sie zastanawia, ze moze faktycznie lepiej oglaszac 2 suczki w Szwecji na dogomanii, zamiast na szwedzkich portalach.... [quote name='li1'] Czy ktos ma pomysl, by te psy jak najszybciej znalazly dom. Ktos chce mnie podenerwowac, ale strasznie zaszkodzil zwierzakom. Ja nie spalam przez ostatnie noce, moze pisze chaotycznie, z bledami ortograficznymi. Te 2 suczki sa ( podobnie jak inne ) najukochanszymi czlonkami mojej rodziny. Sa przeurocze. Wierze, ze znajdzie sie dla nich dom. [/QUOTE] I tu sie zgadzamy. Pierwsza propozycja - zrobic im ogloszenia w prasie i na portalach. Druga propozycja - nie brac "nowych" psow z Polski i nie obiecywac zlotych gor, zanim te dwa psy - ktore siedza juz u Ciebie bardzo dlugo - nie znajda domu. Ale to tylko ppropozycja. Ostateczna decyzja nalezy do Ciebie.
  4. Tego nie podaja. Ale dwie osoby byly zatrzymane w karlskronie, czyli prom z Polski, a dwie na polnoc od Sztokholmu.
  5. I znow dla ewentualnych "przemytnikow" (swiadomych lub nieswiadomych) psow do Szwecji - 4 osoby zostaly zatrzymane na granicy, 22 psy uspione. Dla niedowiarkow zdjecie i adres artykulu: http://kvp.expressen.se/nyheter/1.2012557/fyra-hundsmugglare-gripna Dwa dni temu wwozilismy 3 psy do Szwecji - zostalismy przemaglowani na granicy, czipy odczytane, papiery sprawdzone dokladnie, lacznie z datami szczepienia, prob, odrobaczenia. Oddajac nam papiery celnik podziekowal i zyczyl sobie, zeby wszyscy mieli papiery w takim porzadku...... Bo podobno jest bardzo wiele wpadek, niekoniecznie umyslnych.... Poprzednio osoby zlapane (wlasnie z Polski) dostaly za szmugiel psow kare wiezienia...... Aktualnym przestepcom grozi 6-12 miesiecy pozbawienia wolnosci - nawet jesli komus to nie przeszkadza we wlasnym kraju, to w obcym jest to niespecjalnie przyjemne.... Tutaj jest to traktowane jako "duza szkodliwosc czynu"
  6. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='Lussypussy']dzwonilam do jordbruksverket i wiem wszystko . Wiedzilaam o tym ale krazyly pogloski ze[B][COLOR="Red"] mozna z nimi zlalatwic [/COLOR][/B]. Piesek czeka na szczepienia i przejdzie wszystkie procedury tak jak trzeba. Mieszkam tutaj 5 lat ale psa nigdy nie wywozilam i nie wwozilam i chcialam siezapytac tylko przeciezmozna? po to jest forum o kosztach wiem i wiem ze nalzezy psa ubezpieczyc zeby takich kosztow u weterynarza nie ponosic :) warto np w folksam koszt 1700sek na rok a nie musisz sie martwic . Pytalam bo nie chce jak cygan wwozic psa w kurtce czy na relanium 5 w torbie . Wole poczekac niestety przepisy te nie obowiazuja jesli psa przywozisz z angli malty lub irlandi . Ale dzieki[/QUOTE] Lussypussy, zapomnij o wyrazeniu [B][COLOR="Red"] mozna z nimi zlalatwic [/COLOR][/B]. W Szwecji sie niczego nie "zalatwia"!!!! Sa przepisy i juz. A proby "zalatwiania" sa traktowane ZAWSZE jako nieuczciwe, nawet jesli nie mialas takiego zamiaru. Oczywsicie ze dobrze ze spytalas, ale zawsze najlepiej jest pytac wladz - teraz akurat mialas szczescie ze trafilas na rzetelna odpowiedz, ale nie zawsze tak jest ;-)
  7. [quote name='Poker']może gieselle będzie mogła dodać gotowanego, zmiksowanego kurczaka. Mała waży 1 kg !!!, więc na obecną wagę potrzebuje 2g białka na dobę wg obecnej wagi i 6 g według wago należnej. Spirulina by się faktycznie przydała,żeby małą oczyszczać z toksyn pryz okazji.[/QUOTE] Jesli wazy 1 kg to potrzebuje 4 gramy bialka (pelnowartosciowego, czyli kurczak, twarog, zoltko) na to, zeby nie zjadac wlasnego ciala (czyli 25 gram kurczaka lub 2 lyzki stolowe zoltka). Na odbudowe - kolejne 25 gram.... Bialko sklada sie z ponad 20 aminokwasow, w pszenicy tez jest bialko, ale nie pelnowartosciowe, jest w niej tylko czesc aminokwasow. Najbardziej wartosciowe jest jajko. Potem chude mieso, wyroby mleczne (np chudy twarog). Naprawde mozna ja zywic tanio a bardzo pozywnie. Spiruliny w tej chwili bym nie podawala - w tej chwili kazdy ekstra produkt to eksperyment, ryzyko - zwierzeta w naturze jedza przede wszystkim mieso, reszta to dodatki-wypelniacze. Z tym mozna poczekac. Algi sa swietne - ale nie dla wszystkich. Ja ich nie toleruje. Jedna z moich suk tez nie. Na eksperymenty przyjdzie czas. Teraz ona musi zaczac odbudowywac cialko..... Bo jesli po spirulinie albo innych dodatkach dostanie biegunke? To co zrobicie? Kurczak z ryzem i ew marchewka, wszystko rozgotowane i rozdrobnione (marchew koniecznie zmiksowana) - najprostszy i najpewniejszy sposob w ciagu najblizszego tygodnia-dwoch
  8. Wyglodzony pies (i kazde inne zwierze) zaczyna - w braku budulca z zewnatrz - bialka - zjadac wlasne bialko. Wytwarzaja sie trucizny - ktorymi zajmuje sie watroba. A ze trucizn jest duzo, watroba nie daje rady i pies schodzi.... Zmiksowanym czy posiekanym kurczakiem pobudziloby sie laknienie conajmniej rownie dobrze - a budulec bylby od razu. Jesli mala zapycha sobie jelita Gerberkiem, to na to bialko juz nie bedzie miejsca. Gerberek moze byc jako dodatek (choc kleik ryzowy dla dzieci bylby tanszy i wcale nie gorszy)
  9. Dziewczyny, czy Wy sprawdzalyscie wartosc Gerberka? Przeciez to sa glownie jarzyny, tam jest malo bialka, duzo weglowodanow. Male dziecko potrzebuje 2g bialka na kilogram masy ciala. Zdrowy pies potrzebuje 4g bialka, chory czy wycienczony - dwa razy tyle. Poczytajcie sobie na karmie psiej ile Wam wyjdzie... Karmienie psa jedzeniem dla dzieci jest bez sensu..... Jej to nic nie daje, jest to dla niej wypelniacz jelit. Ona musi miec latwo przyswajalne [B]BIALKO!!!!![/B] Wydajecie majatek, bo to dobrze wyglada. Ale nie jest dobrze. To tak jakby niedozywione dziecko karmic wylacznie ziemniakami....
  10. Osiolek

    Szwecja

    Lussypussy, wiesz, swietny pomysl.... Zanim psa wwieziesz, poszukaj na szwedzkich stronach "smugelhundar" "Öresundsbron" - i wesolej lektury... Dla ulatwienia podam Ci: [url]http://malmo.lny.se/smuggelhundar-hittades-i-bildack-65529/[/url] Szwedzi wiedza ze tamtedy wwozi sie psy, maja kontrole. A nawet jesli wtedy Cie nie wylapia - to pierwszy wet Cie zglosi. Ja ostatnio musialam sie tlumaczyc wetowi bo zapomnialam ze soba paszportu [B](z wpisem o przeciwcialach wscieklizny)[/B] - pies jest od dwoch lat w Szwecji, zarejestrowany i w SKK i w Jordbruksverket, sprawdzony - ale akurat w tej klinice jeszcze nie bylam, a tym razem przyszlam na szczepienie na wirusowki, o paszporcie nie pomyslalam. Odczytali czip i mnie sprawdzili, a ja sie czulam jak najgorszy przestepca. A jak Cie zlapia, to po peirwsze - zostaniesz ukarana za nielegalny wwoz, po drugie - zabiora psa na dwutygodniowa kwarantanne, zeby sprawdzic czy nie ma wscieklizny, po trzecie - obarcza Cie wszystkimi kosztami (policja, sad, weterynarz, kwarantanna itp), a po czwarte - albo psa wydala z kraju i bedziesz go musiala odwiezc, albo kaza Ci uspic (na Twoj koszt). Wierz mi, jest to droga historia. Pomijajac zycie psa. Oni Ci nic nie zrobia, tylko Cie lupna po kieszeni..... Jesli Ci dam przyklad ze za jedna wizyte u weterynarza + dwa zdjecia rentgenowskie zaplacilam 4000 koron, to masz pojecie o kosztach.... Jesli mieszkasz w Szwecji od 5 lat, powinnas wiedziec, ze w Szwecji tylko wladze maja racje. I nie nalezy sie nikogo pytac, tylko sprawdzic w odpowiedzialnym za to ministerstwie.Bo celnik nie bedzie pytal kto Ci tak powiedzial, tylko zrobi tak, jak mu jego zwierzchnik - w tym przypadku z Jordbruksverket - nakaze.....
  11. [quote name='andegawenka']Moja Wspaniała Ciotka bokserkowa tak karmi zagłodzone psy: Zmiksować ( nie znam proporcji - na wyczucie trzeba): banan mleko w proszku (swojej chorutkiej dawałam dla niemowlaków) miód żółtko ugotowane porcje kurczaka ja bym dodała jeszcze tran bo jeszcze malutka tym karmiono dawno temu dzieci niejadki - teraz takich nie ma bo na czipsach chowane - fuj[/QUOTE] Dzieci - tak. W mleku w proszku jest laktoza - psy jej nie toleruja. Ja w ten sposob "dorobilam" moje dwa szczeniaki - z gazow wyszlo im na wierzch przez odbyt jelito. Byly do uspienia - udalo sie je w koncu uratowac, ale cudem.... W miodzie jest cukier, ktory powoduje wzdecia. Banan - za duzo cukru. Kazdy cukier podany doustnie [B]WZDYMA.[/B] Kurczak i zoltko - super. Ugotowane, zmiksowane, z duza iloscia wody. Jesli mala wazy kilogram, to powinna zjesc minimum 4 gramy bialka dziennie, 10 dkg czystego gotowanego kurczaka ma 18g, czyli conajmniej 3 gramy dziennie, mozna w sumie do 10 dkg. Tansze niz Gerbera, napewno zdrowsze, bo wiadomo co w tym jest, macie pelna kontrole. Dziewczyny, nie przedobrzyjcie prosze. Wiezniowie z obozow koncentracyjnych przezyli cala gehenne - a wielu z nich umarlo po wyzwoleniu - wlasnie z powodu zbyt szybkiego powrotu do normalnego jedzenia..... Z tranem poczekajcie - jesli mala ma rozwalona watrobe lub trzustke, to to ja dodatkowo obciazy. Za tydzien - dwa - jak wydobrzeje, to zacznie sama pokazywac co chce jesc........
  12. Dziewczyny, czosnek zawali jej watrobe. Jest ciezki dla zdrowego psa, niektorzy twierdza ze nawet zdrowym nie wolno podawac. Jej watroba jest i tak nadszarpnieta, ona zjada wlasne cialo. Na poczatkek - [B][COLOR="Red"]wywar z kurczaka[/COLOR][/B], ewentualnie ze zmiksowanym kurczakiem i odrobina kleiku ryzowego. Ale najwazniejsze zeby utrzymac nawodnienie organizmu, sama woda z glukoza nie wystarczy, bo wysiusia. Musza byc elektrolity, a one wlasnie sa w bulionie. Jesli malutka nie pije - strzykawka do pysia, na poczatku co 15 minut, po lyzce stolowej (15ml), potem mozna co godzine. Bo jak sie odwodni, to cisnienie spadnie i krazenie zawodzi. Glukozy bym sama nie dawala - z tym pozna poczekac do weta. Ale nawodnic, koniecznie!!!!! A raczej "narosolic". Acha, [B][COLOR="Red"]wywar bez jarzyn[/COLOR][/B], mozna dodac ewentualnie marchewke, ale niekoniecznie - najlepiej czysty bulion. [COLOR="Red"][B]A potem karmic zmiksowanym kurczakiem z ryzem, z palca.[/B][/COLOR] Znow co pol godziny-godzine. Ale to juz mozna po wizycie u weta. Zadnych witamin, zadnych dodatkow. Ona musi PRZEZYC, a witaminy dzialaja roznie - np. B powoduje rozwolnienie. Im mniej skladnikow tym lepiej.
  13. [B]Uwaga![/B] Rasy(i ich mieszanki), ktore od 1 lipca 2010 beda[B][COLOR="Red"] zabronione w Danii[/COLOR][/B] (te psy, ktore jaz sa, beda mialy obowiazek kaganca i smyczy): W nawiasie - ilosc dzis zarejestrowanych psow. pitbull terrier (nie rejestruje sie) tosa inu (21), american staffordshire terrier (2653) fila brasileiro (85) dogo argentino (459) amerikansk bulldog (nie rejestruje sie) boerboel (nie rejestruje sie) kangal (0) centralasiatisk ovtjarka (10) - owczarek środkowo-azjatycki kaukasisk ovtjarka (115) - owczarek kaukaski sydrysk ovtjarka (33) - owczarelpołudnioworosyjski ( jużak) tornjak (1) sarplaninac (24)
  14. [quote name='IVV']z wlasnych doswiadczen zupelnie sie pod tym podpisuje...a nie mozna jej zabierac raz dziennie do vet na glukoze? to najszybciej ja wzmocni![/QUOTE] Ta glukoza u weta jest lepsza niz domowa - i szybciej sie wzmocni, i nie bedzie gazow jelitowych.
  15. [quote name='E-S'] Lady - witaminy - zawiozłam, bardzo dobre, prosiłam as_ko o podawanie podwójnej dawki z uwagi na jej stan zdrowia i awitaminozę, czyli 2 x dziennie. Żółtko z jajka - dobry pomysł, glukoza do wody też mogłaby być i te inne ożywcze wynalzaki :) Zaszkodzić nie zaszkodzi a pomóc może. U mnie nie chciała tknąć surowego mięsa - a powinna moim zdaniem po operacji jeść wołowinę i serca drobiowe - nie chce za nic. To źle. Można od czasu do czasu spróbować jej coś surowego podetknąć, może lepiej się poczuje i coś zeżre z surowizny. [/QUOTE] Najlepszy bedzie ugotowany kurczak, zmiksowany lub zmielony na papke (bez skory i wnetrznosci, sa ciezkostrawne) z rozklejonym ryzem (malo). Zoltko mozna dodac, ale musi byc sciete, jest ryzyko ze ona nie bedzie na tym etapie chciala. Surowego miesa nie - ona jest oslabiona a surowe mieso (pomijajac ryzyko zakazenia np salmonella) duzo trudniej sie trawi. Najlepiej zrobic z tego mase z wieksza iloscia wody. Zadnych witamin, zadnych dodatkow na tym etapie - ona teraz musi przezyc, tzn musi dostac odpowiednia ilosc wody i soli mineralnych. Glukoza z woda - tak, ale w osobnej misce, oprocz tego miska z czysta woda, Negra sama sobie wybierze. Jesli nie pije - trzeba jej wstrzykiwac bulion z kurczaka (serce mi krwawi z powodu tego kurczaka, ale teraz nie ma rady), co godzine, tak zeby sie nie odwodnila. Powinna jesc czesto ale malo - ja moje w takim stanie karmie co godzine-dwie, z palca. A tak na marginesie - czy jak w schronie jest kaszel kennelowy - oni nadal przeprowadzaja sterylki? Jak to wyglada? Bo to jest strata pieniedzy taniej bedzie psa uspic od razu :-(
  16. Pinkmoon, ja nie twierdze ze za granica jest wiecej zwrotow niz w Polsce. W Polsce tez sa zwroty, psy przeciez wracaja do schroniska - albo po prostu gdzies znikaja. Nie wierze w to, ze zdjecia z nowych domow sa fejkowane - wierze ze te zdjecia, ktore dostajecie, sa prawdziwe i ze te domy sa ok. Ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze ludzie czesto chca "uratowac pieseczka", idealizuja sobie, a potem zycie ich przerasta. Maja dobre checi, wszyscy chca dobrze, a wychodzi zle. Boje sie masowek, bo w takiej ilosci jest ryzyko ze jakis pies wymknie sie spod kontroli, ze organizacja sobie nie poradzi, jesli z 30 psow nagle 6 wroci, albo bedzie mialo klopoty. Kiedys bylam szalenie "zapalona" do adopcji zagranicznych - nie moglam zrozumiec, ze "moja" szwedzka organizacja byla sceptyczna... Teraz to rozumiem.... Szwedzi napewno nie sa "gorsi" niz niemcy - a jednak trzeba miec stale reke na pulsie. Tak jak pisalam - ludziom zmienia sie sytuacja zyciowa, zdrowotna, osobista.. Po 5 latach nagle nie moga miec psa.... I wtedy organizacja, ktora psa wydala, musi byc przygotowana na odbior psa. Malo tego - musi zrobic wszystko, zeby ten pies wlasnie do nich wrocil. Ja - podpisujac umowe - zobowiazuje sie do odbioru psa w kazdym momencie, nawet za 10 lat. I do zwrotu calej sumy, ktora ludzie zaplacili (to jest moje prywatne ryzyko) - w ten sposob wiem, ze sie nie polaszcza zeby sprzedac psa gdzie indziej, tylko wroca po "latwe pieniadze" do mnie. "Moja" organizacja robi tak samo. Ile organizacji bierze odpowiedzialnosc za psa do konca jego zycia? Ile z tych psow laduje jako psy przechodnie? Czy to jest lepiej niz w Polsce? Jest inaczej, ale czy lepiej - nie jestem pewna..... Byc moze wszystkie psy z tego filmu beda zyly dlugo i szczesliwie. "moje" statystyki mowia ze 20% psow wraca.... Nie dziw sie ze sie boje.....
  17. Skad wiesz ze te psy zostaly uratowane????? Ile z tych psow po tygodniu-dwoch "wylecialo" z nowego domu i poszlo na wedrowke do kolejnego domu? Bo nagle okazalo sie ze uratowanie pieska nie jest takie latwe - bo piesek brudzi, jest zbyt zywiolowy, za bardzo kocha i broni panci/pana????? Ilu z tych psow dano nadzieje, ktora potem brutalnie odebrano????? Czasem nie dac czegos jest lepsze, niz dac a potem odebrac. Mnie ciarki przechodza jak widze taka masowke. Psa powinno sie umieszczac indywidualnie, od poczatku do konca, a nie takie ogolne "alleluja", a reszta jest milczeniem. Czy ktos zrobil jakis kolejny film o losie tych psow? Chcialabym zobaczyc kontynuacje "pol roku pozniej". To mnie interesuje. Wywiezc psy jest latwo. Znalezc chetne rodziny tez. Ale pierwsza zasada - to "nie szkodzic".
  18. [quote name='MalgosMalgos']http://www.youtube.com/watch?v=eQQzH6jVhfI&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=xw27OjzoRsA&feature=related Kto, co, jak, gdzie, kiedy, po co, na co, jak dlugo, komu itp.itd. Mocno proponuje obejrzec MalgosMalgos MalgosMalgos - nie bardzo wiem co chcesz osiagnac... To jest typowy "wyciskacz lez". Ja Ci tez moge taki pokazac. Tyle ze to, co jest interesujace to gdyby tak zrobic film "w rok pozniej". Nie jestem "przeciw". Tzn zdecydowanie przeciw takiej masowce, jak na filmie, bo tu zadnej kontroli byc nie moze. Nie jestem "za". Wierze w adopcje indywidualne. Przewoz samochodem bez okien, w ciasnych klatkach - jest dla mnie nie do przyjecia. Jak w transportach koni do Wloch.... I "motloch" przyjmujacych. Kazdy pies powinien byc wydany w spokoju, gdzie czas jest poswecony wylacznie temu wlasnie psu i jemu nowym opikunom. Patrzac na ten film, jestem jak najbardziej PRZECIW
  19. [quote name='Charly']Nigdy w życiu. Nigdy! Zadne adopcje nie rozwiąża problemu bezdomności w Polsce! ani te tutaj w kraju, ani te zagraniczne. Nic tego nie ograniczy. Tylko i wyłącznie masowe kastracje. Nie wiem jak zmusić do tego zwykłego posiadacza suczki, który dla zdrowia (bardzo często z rady weterynarza) ją rozmnaża, ale uważam, że psy/koty powinny opuszczać schroniska wykastrowane, albo nie opuszczac ich wcale. Uważam, że jeśli nie ma kasy na kastracje, nie powinno być kasy na leczenie itp. To okrutne i pewnie jestem ostatnią osoba, która odmowilaby schorowanemu psu leczenia po to, aby wykastować innego, ale schroniska i to częśto te najlepsze przyczyniają się do rozmnażania zwierząt. Z publicznych pieniędzy psy są leczone, pielęgnowane; opuszczają schroniska silne i zdrow i...rozmnażają się. Włosy stają dęba!!! Uważam także (i tu naraże się wszystkim), że schroniska powinny ograniczyć liczę zwierząt do tych najbardziej adopcyjnych. Wszystkie te zwierzaki powinny być pokasrtowane. Każde wyprowadzane na spacer i socjalizowane. Mniejsza liczba zwierząt pozwoli prześwietlić dom pod każdym względem- a nawet jeśli taki pies wróci z adopcji to niedoprowadzi to do tragedii, bo jest miejsce, gdzie pies bezpiecznie (bezpiecznie, bo nie narazony na stres, pogryzienie, zagryzienie i przede wszystmim samotność)może czekac na nowy dom! Cala reszta moim zdaniem jest psu na budę i uspokaja nasz niepokój i "wrażliwość. A niestety zwierzęta trafiają byle jak byle gdzie (bo nie sposób przy takiej ilości adopcji kontrolowac wszystko, poza tym codziennie dochodza nowe zwierzaki i niestety nie mozna przebierać bez końca...A i często cudowne domy z wyedukowanymi właścicielami okazują się totalną porażką) i humanitarne uśpienie dla większości z nich byłoby z mojego punktu widzenia wyzwoleniem i prawdziwą łaską. Zgadzam sie w 100%
  20. I to jest sedno sprawy - MASOWE adopcje, czy to do Niemiec, czy jakiegokolwiek innego kraju, wlaczajac w to Polske, nie rozwiaza problemu bezdomnosci. Bo wszedzie psy wracaja, niestety. W Polsce moze wydaje nam sie, ze mamy jaka taka kontrole, ale to tez jest zludne - ludzie podpisuja niby umowe adopcyjna, a potem nagle pies znika.... Albo ludzie z psem. I znow jestesmy w punkcie wyjscia - adopcje to tylko dodatek do wlasciwej pracy. Nigdy masowe. Nigdzie. A glowna praca - to odpowiedzialnosc wlasciciela. Dopoki tego nie bedzie - bedziemy sobie zyly wypruwac, a psow do ratowania bedzie stale przybywac :-( Natomiast jesli chodzi o adopcje zagraniczne - to jedynie przez osoby czy Fundacje zaufane. I to zaufanie nie moze byc wieczyste - bo ludziom zmienia sie sytuacja zyciowa, Fundacje zmieniaja zarzad, ludzie sie wykruszaja, przychodza nowi. Kazda adopcja powinna byc indywidualna. I powinny byc wiesci z nowych domow - czasem to moze nie jest realne, ale jesli beda wiesci od 30-50% od wyadoptowanych przez dana osobe-fundacje, to wg mnie to jest ok. Z mojego doswiadczenia (nie tylko wlasnego, ale rowniez "zaslyszanego") realna jest jedna adopcja/osobe w miesiacu. Czyli max 12 psow na osobe/rok, i to juz jest duzo. Zakladam ze ta osoba nie pracuje zawodowo. Jesli pracuje - max 2-3 adopcje w roku. W Fundacji dziala czynnie z adopcjami (nie mowie o domach tymczasowych, ale o osobach trzymajacych to wszystko w reku) moze 3-4 osoby... Na moje oko 20 psow/rocznie na jedna dobrze funkcjonujaca zagraniczna fundacje to jest maks. Bo przeciez czesc psow wraca, tak samo jak w Polsce, tym tez trzeba znalezc domy....
  21. Psie Wolny, proponuje zrobic w pierwszym poscie, w punktach, co wedlug Ciebie jest najwazniejsze przy adopcjach zagranicznych (i wogole wszystkich adopcjach, bo ja nie widze zadnej roznicy). Bo nie sadzisz chyba ze na prawie dwustu stronach bedziemy rozwazac wylacznie sprawy wagi panstwowej? Ja mysle ze do tego wystarczy pierwsza strona, a reszta jest do dyskusji - nie trzeba byc smiertelnie powaznym zeby wykonac dobra robote i dojsc do rozsadnych wnioskow. A czasem (smiem twierdzic ze w wiekszosci przypadkow) wspolpraca daje wiecej niz pyskowki i walki.
  22. :-) Mysle ze duzo szybciej rozwiazalibysmy mase problemow, a przede wszystkim nie stwarzalibysmy nowych, gdybysmy przestali myslec w liczbie mnogiej.
  23. [quote name='whinston']Ok , przepraszam moze i za daleko sie posunalem , juz zmienilem ,ale to tylko dlatego jak przeczytalem ogolny zarzut odi ze wszystkie fundacje to handlary , jezeli on czy ona pzwolil/a sobie na takie uogolnienie fundacji niemieckich zarzucajac im dzialania kryminalistyczne ( a handel takim jest ) to zrobilem takie samo uogolnienie z Emir zeby zobaczyl/a jak to boli. Whinston, dziekuje. Nie znam osobiscie Odi, nie wiem nawet czy nalezy do Emira. Napewno nie wypowiedziala na watku pogladu Fundacji Emir, bo nikt jej do tego nie upowaznil. Wypowiedziala sie na watku jako "Odi" a nie jako "wolontariusz Fundacji Emir". I tak te wypowiedz trzeba potraktowac. Ja jestem wolontariuszem Fundacji, a pogladow Odi nie podzielam, wiec nie mozna nas wszystkich podciagac pod jedno. Mam swoje zdanie na temat adopcji zagranicznych, ze moze czasem slowo "zagranica" kojarzy sie z ludziom z psim rajem, wiem ze tak nie jest, ale mysle ze adopcja adopcji nierowna. Boje sie masowki - bo w Szwecji zastanawiamy sie (organizacje prozwierzece, do ktorych naleze), gdzie wchlaniaja sie te masy psow, przyjezdzajacych do Niemiec z roznych zakatkow swiata - Hiszpanii, Grecji, Rumunii, Polski..... Mysle ze powinno sie zadawac pytania, ale nie wolno uogolniac - bo wszedzie sa ludzie, fundacje skladaja sie z ludzi, ktorzy sie zmieniaja. Widzialam wspaniale szwedzkie fundacje, ktore nagle sie rozpadaly z powodu wewnetrznych konfliktow. Widzialam fundacje, niby dobre, umieszczajace psy - a potem nagle pies pojawial sie gdzies w ogloszeniach..... Chyba w tej chwili nikomu nie wierze w 100% - stosuje metode ograniczonego zaufania. Ale staram sie nie uogolniac. Mysle ze wiekszosc walk i wojen bierze sie wlasnie z uogolnien.
  24. [quote name='whinston']Osiolek Czy zwrocilas uwage na to jakim tonem byly pisane te posty, czy zauwazylas jakim tonem zwracaja sie emirowcy do osob z zewnatrz ? J a nie pozwole sobie na zazuty handlu psami skierowane bezposrednio do mojej osoby i nie pozostalo mi w tym wypadku nic innego jak dopasowac niveau moich wypowiedzi do panujacej atmosfery na watku No coz, widze ze kontynuujesz polityke komunizmu - odpowiedzialnosci zbiorowej. Jesli nie odpowiadaja Ci posty Odi - to odpowiedz jej. Ale nie wyrzucaj od razu z siebie ze "emirowcy". Bo sie mowilo "bo Zydzi", "bo Niemcy", "bo Rosjanie". Za komunizmu wlasnie. A w niektorych krajach sie mowi "bo Polacy". I mnie to doprowadza do szalu. "Polacy pija". Slyszales to? A ja jestem akurat abstynentka. Mysle ze sam potrafisz wyciagnac wnioski. Masz do kogos konkretny zarzut - to zwroc sie do tej osoby, a nie unos sie ze "cale miasto tak mowi". Uwazam ze slowem "zolnierzyki emir" ublizyles zarowno Emir jak i wszystkim tym, ktorzy z nia wspolpracuja. Zauwaz ze nie mowie ze "Wy" ublizyliscie, choc Ada-Jeje Ciebie broni - ja mowie ze "Ty" ublizyles, bo to jest Twoja odpowiedzialnosc. Wiesz, kazdy sam sobie wystawia swiadectwo..... Calkiem rozsadnie pisales, az do tego postu.... I gdybys mial odwage cywilna, to bys za te obelge przeprosil. Ciekawa jestem czy masz....
  25. Alez ja Ci nie bronie stworzyc samemu takiej grupy - czy gdzies to napisalam? Z przyjemnoscia Cie popre jesli bedziesz mial jakis sensowny pomysl. Jak narazie to nie emirowcy wywolali tu wojne - jak dotad bylo spokojnie, mimo ze "emirowcy" byli, "wybuch" widze dopiero w Twoim poscie. Jak narazie to Ty jestes nieuprzejmy (nie powiem wrecz: chamski) nazywajac nas zolnierzykami Emir.
×
×
  • Create New...