-
Posts
1036 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Osiolek
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Osiolek replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Agusiu, tu nie ma "nie ma po co". Moze i sie nie znajdzie, ale jesli nie zadzwonisz - napewno sie nie znajdzie. Nie trzeba dzwonic na komorke - mozna ze skypa na tel staly, wtedy to sa grosze. Mozna do nich napisac maila i poczekac 2 dni, a w braku odpowiedzi zadzwonic. -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Osiolek replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny, ja bralam udzial w poszukiwaniach w Polsce tez, nie tylko w Szwecji. Najpierw - oprocz ew. hycli i schronisk - obdzwania sie kliniki, bo to sa miejsca gdzie mozna sie czegos dowiedziec, nawet jesli nie dostali psa, to jednak tam sie skupia "zwierzece zycie towarzyskie". Poza tym obdzwania sie wszystkie schrony, nawet te nieprawdopodobne - bo pies przez lasy czasem tez wedruje, wszystko zalezy gdzie sie wychowal, sa psy typowe wloczegi, potrafiace sobie poradzic w lesie. Czesto sie popelnia ten blad ze szuka sie blisko, nie biorac pod uwage mozliwosci ze psiak sie przemiescil. Te pare rozmow telefonicznych napewno mniej bedzie kosztowac niz ogloszenie w gazecie - to tez dobrze by dac, ale nie musi byc duze i kolorowe, tylko moze byc male, nawet bez zdjecia, z opisem. Nie wiem jakie macie gazety - sa jakies rozdawane bezplatnie? Moze tam? Czesto ludzie, ktorzy maja duzo czasu, widza wiecej niz ci zapracowani.... Stoja gdzies jacys panowie pod budka z piwem? Mogli zauwazyc - pies byl zadbany, tacy panowie czesto laszcza sie na nagrode..... -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Osiolek replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ile jest od Was do Rzeszowa? 40km? Dla psa to dwa dni drogi.... Zaden problem. Ja bym zaznaczyla okreg w promieniu 50-60 km od miejsca zaginiecia i obdzwonila wszystkie kliniki weterynaryjne. Schronisko w Rzeszowie tez bym sprawdzila, i inne ktore sie zalapuja w tym promieniu. Im szybciej sie zadzwoni tym wieksza szansa ze sie ja znajdzie (choc i tak juz zbyt dlugi okres czasu minal, skoro jej nikt nie widzial w okolicy, to albo nie zyje, albo przeniosla sie tam, gdzie nie szukacie) -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Osiolek replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sprawdzalyscie jakie schroniska sa w poblizu? Sprawdzilyscie tam? Obdzwonilyscie wszystkie kliniki i hycli w promieniu 50-100km od miejsca gdzie sunia uciekla?Straz miejska - jesli taka jest? Po takim czasie to albo nie zyje, albo wyladowala w jakims schronie - zrobcie spis i sprawdzajcie je po kolei. Na informacje od ludzi jest juz za pozno - pierwsze dwie-trzy doby, jesli nikt jej wtedy nie widzial to i ogloszenie w gazecie nic nie da. -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Osiolek replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A po co trzech? To nie jest "rownoczesne posiadanie", miejsce jest w przypadku zmiany. Nie bardzo widze problem - Aresek powiedzial ze on ma byc wpisany, wiec po co dywagacje o schronisku? -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Osiolek replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mnie sprawdzali. Ostatnio 3 razy pod rzad. Bardzo dokladnie, z odczytaniem czipa i sprawdzeniem dat. Podobno sporo osob zawracaja (wg tego co mi powiedzial celnik - pogratulowal tez dobrego przygotowania) Oczywiscie. Najlepiej jak pies pojedzie turystycznie w towarzystwie swojego wlasciciela - schroniska. -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Osiolek replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A wiesz, to swietny pomysl, wpisac schronisko w Mielcu jako wlasciciela psa. Celnik w Szwecji akurat bedzie wiedzial z kim rozmawiac, jesli bedzie mial watpliwosci po co pies jedzie do Szwecji - ze schroniskiem w Mielcu. Daisy napisala bzdury - po co ulatwiac psu i wpisac nazwisko wlasciciela tego kraju do ktorego pies wjezdza - lepiej troche sie pobawic..... I zagrac w rosyjska ruletke - bo jak beda watpliwosci, a celnik nie bedzie mial z kim w Szwecji rozmawiac - to - nie mogac psa wyslac z powrotem, bo kto ma za to zaplacic - moze uspic psa... a moze nie... Fajnie. -
Ewa, dobrze sie doczytalas -[B] 120 dni od [COLOR="red"]ostatniego[/COLOR] szczepienia.[/B] Czyli jesli znow psa zaszczepisz po 119 dniach - to musisz odczekac kolejne 120 dni. Szwedzi sprawdzaja - za kazdym razem jak jechalam z wlasnymi psami, brali mnie "pod lupe". I za kazdym razem gratulowali dobrego przygotowania. Ostatnio spytalam czy nie wszyscy tak maja - okazuje sie ze nie, ze wiele osob jest zawracanych z granicy przez niedbalstwo, jakis drobiazg w paszporcie. Cos co weterynarz przegapil. Przepisy to sa przepisy w dodatku pierwszy (i drugi i trzeci tez) wet sprawdzi paszport czy wszystko ok [B]120-365 dni od ostatniego szczepienia.[/B]
-
[quote name='deer_1987']Ale to sa stare zdjecia z listopada. Nie mam nic aktualnego[/QUOTE] Oj, to dobrze.... bo sie zdenerwowalam :-)
-
A czemu Niunia "gola"? Przeciez ona powinna miec na sobie sweterek i kurteczke - przy zapaleniu reumatycznym to takie "gole" spacery ja zabija :-(
-
[quote name='deer_1987'] Moze byc problem z rehabilitacja wodna bo ja zostaje bez dochodzow od stycznia a takie zabiegi sa drogie, ale to wtedy nam pokaze ktos jak w wannie to robic bo Niunia nie jest duza. Wiesz co nawet nie wiem gdzie takich szukac :razz: Ale dziekuje serdecznie za podpowiedz :loveu: zaraz zaczne szukac.[/QUOTE] Mnie pokazala rehabilitantka jak to w wannie robic - nie jest to trudne :-) Mala w szelki, wody(cieplej, 30-35 stopni) w wannie musi byc tyle, zeby nie dosiegala lapami dna, i trzymac za szelki, to sama zacznie lapami machac ;-) Ale to dopiero jak juz sama calkiem wydobrzeje i bedzie pora odbudowywac miesnie. Pies bardzo szybko odbudowywuje, po paru razach widac roznice.
-
Widze, biedulka :-( Ja bym wszystko wycofala, zostawilabym tylko peniciline plus dawaj jej codziennie troszke afil na flore bakteryjna. Sama penicilina okropnie obciaza jej zoladek, cala reszte dodatkow bym narazie zabrala, dawalabym tylko jedzenie przeznaczone dla ludzi - czyli czyste mieso, ugotowane i zmiksowane, z odrobina kaszy manny, 3 razy dziennie, na cieplo. Ryz brzydko pachnie, dlatego niektore psy nie lubia, ale mozesz sprobowac (rozklejony). Jej trzeba teraz oslonic zoladek. Sprobuj jej moze bandazowac nozke tam gdzie boli na cieplo. Sprobuj jej dac ten "Helaflex" (czarci pazur), dziala tak jak kortizon (przeciwzapalnie), tyle ze nie od razu a dluzej trwa - za to jest lagodniejszy dla organizmu.
-
No tak, ale z tego co piszesz wynika, ze jest to jednak "szarpane". To dostaje, tamto dostaje - w sumie nie wiadomo co pomaga a co sie "znosi". Wyklucz wszystko co nie jest niezbedne, wszystkie leki. Doprowadz kuracje penicilina do konca. Przez najblizsze 2 tygodnie sunia bedzie miala obnizona odpornosc - trzeba szczegonie uwazac. Jak dostaje jesc? Gotujesz jej? Sucha karme moga jesc psy zdrowe, psy chore powinny jesc gotowane, 3 razy dziennie, cieple, duzo bialka dla regeneracji organizmu. Ona musi sie miec z czego zregenerowac. Trocoxil jest bardzo ciezki na zoladek, to ze pisza ze jest dobry, nie oznacza ze dla wszystkich i na wszystko. Najpierw zobacz co s suni jest, jakie sa objawy, jak jest w domu, zadbana, w cieple. A potem mozna leczyc. A moze ona niedojada? Moze zle przyswaja, moze nie ma sily? Moze to, co bylo jeszcze dobre miesiac temu, teraz jej nie sluzy? Ja bym swojemu psu nie dala napewno ani trocoxil, ani zadnych innych "ciezkich" lekow, napewno nie w chronicznym stanie, bo wyfglada na to ze stan robi sie chronisczny i trzeba to jakos przerwac.
-
Dzieki. Ten wet nie jest mi znany. Ale na moje oko zbyt gwaltownie to idzie i za bardzo po omacku. Pewnie ze sunia kuleje po punkcji - jak Tobie wbija igle w kolano, tez bedziesz kulec. Ja bym sie male conieco "uspokoila" z wetami, bo Ci ja wpedza do grobu. Proponuje nie zgadzac sie narazie na zadne inne badania, bo wszystko jest inwazyjne. Jak widac weci nie wiedza co jest, a dla nich jest to stary pies, ktorego nie warto ratowac, bo tyle jest przeciez psow na swiecie. Ja sie niestety przekonalam na wlasnej skorze, ze trzeba samemu wykazac inwencje i nie dac sie zagadac wetom, tylko z nimi prowadzic dialog. W sumie Ty sama wiesz co dla psa jest dobre. Wg mnie "Twoi" weterynarze wyczerpali swoje pomysly na leczenie i teraz beda eksperymentowac. Sunia jest malenka, wiec jesli przez pare dni-tygodni potrzebuje pomocy we wstawaniu, jestes w stanie jej pomoc - ona jest teraz chora, ale wydaje mi sie ze ma szanse na powrot do zdrowia, nawet jesli bedzie utykac. Spojrz jak ja walczylam o moja sunie, ktora tutejsi weci "skazali", bo ma wybita nozke z biodra (jakis s...syn ja kopnal pewnie, do dzis boi sie ludzi): [url]http://picasaweb.google.com/hanna.michnik/PchelkaPlywanie?feat=directlink[/url] A tu ta sama sunia pare dni temu: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_e6k4_neXr9Q/TPZhILIt_vI/AAAAAAAAHYU/txUgbIFFDFw/s400/IMG_3453.jpg[/IMG] Poniewaz u suni nie mozna znalezc nic konkretnego, odsunelabym wszystkie lekarstwa (chyba ze dostaje antybiotyk) i przez pare dni mierzylabym puls i temperature. Obejrzyj lapke, czy jest ciepla i spuchnieta. Wzmocnij ja dobrym jedzeniem - nie suchym, ugotuj jej albo troche mielonej wolowiny, albo filety rybne (150 gram na kazde 10 kg psa), do tego ciut kaszki kukurydzianej albo rozklejonego ryzu, ale bardzo malo, karm 3 razy dziennie, cieplym gotowanym. Jedyne lekartswa, ktore ja bym stosowala w tej sytuacji, to Czarci Pazur (Helaflex a aptece llub w Hälsokost) oraz ewentualnie Glukosamine (ale taka z apteki, dla ludzi). Moze masz mozliwosc sprowadzic z Polski Caniviton? Niedy nie uzywalam sama, ale ponoc jest swietny (jako dodatek wlasnie na stawy). Kuracja bedzie napewno mniej obciazajaca dla organizmu suni i Twojej kieszeni. Daj organizmowi samemu zwalczyc, pomoz mu w tym Niech sunia wychodzi tylko tyle, ile musi, zadne spacery, tylko siusiu i koniec. Po paru dniach powinnas zobaczyc roznice. Jesli nie - zawsze mozesz wrocic do weterynarzy. Ale gdybym ja sie sluchala weterynarzy, to pare moich psow by dawno wachalo kwiatki od dolu. Niech sunia leczy lapki lezac, nie biegajac.
-
Deer, dopiero znalazlam ten watek, nie bardzo sie orientuje co malej jest. Mozesz bardzo w skrocie napisac? Wiem ze boli ja lapka, wiem ze cierpi. Wiem ze wet zaordynowal trocoxil. Czy jedna lapka? Ile sunia ma lat? Ja akurat mam spore doswiadczenie i z wetami w Szwecji i w kulawiznach i w bolu ...... Jesli chcesz, mozesz wyslac mi na pw.
-
[quote name='li1']A moze osiolek&co ma naprawde problemy ze zrozumieniem tragedi w Dyminach? Moze zasmiewaja sie z cierpiacych psow ? Moze zaglodzone zwierzeta powoduja tworzenie smiesznych gifow ? edit: czy osiolek ma agresje lekowa ? Od diagnozy zalezy leczenie.[/QUOTE] Ja odnosze wrazenie ze Li1 ma problemy ze zrozumieniem tragedii psow, ktore sama umieszcza. Polecam do przeczytania watek, zanim jej powierzycie psa: [url]http://www.dogomania.pl/threads/189139-2-suczki-z-fundacji-emir[/url] Dodam ze nie wszystkim psom przez nia umieszczonym w Szwecji udalo sie przezyc do dzis - odeszly bynajmniej nie smiercia naturalna. Jesli chodzi o agresje lekowa osiolka - spytajcie dlaczego li1 siedzi w domu i klepie posty, zamiast byc w pracy. Jakiego koloru sa jej papiery. [quote name='Ada-jeje']Osiolek nie przystoi na tak smutnym watku gdzie waza sie losy 100 psow, zarty sobie stroic :-([/QUOTE] Nie stroje zartow z watku a z agresywnych jego czlonkow. Nie rozumiem dlaczego nie zajma sie tym, czego sie podjely, tylko przy najmniejszym "oporze materii" szukaja winnych. Wiedzialy w co sie pakuja, zrobily to swiadomie. Zamiast spokojnie poczekac az Emir zalatwi cala sprawe, zalatwi z miastem, ciachnie wszystkie ciezarne suki, uruchomi cala machine - a potem odda im schronisko (bo nie sadzicie ze Emir wzielaby sobie jeszcze jedno schronisko na glowe?), to rzucily sie panie zeby byc "pierwsze". Kazda taka akcja wymaga umiejetnosci, doswiadczenia, zaplecza. To sie zdobywa latami, do tego sie czlowiek nie doczyta. Na czele psiego zaprzegu stawia sie najmadrzejszego psa, nie najsilniejszego. Najwieksza tragedia psow jest w tym, ze Wy sie niczego nie uczycie i za pare lat znow popelnicie ten sam blad.
-
[quote name='Odi']oraz a następnie Czegoś równie nieodpowiedzialnego nie znajdzie się ze świecą - Fundacja EMIR złożyła w/w wniosek nie mając "żadnych konkretnych organizacji, były plany kontaktu". [B]Nie ma żadnej zmiany sytuacji - PLW w Kielcach na Wasz w/w wniosek wydał decyzję administracyjną, której konsekwencje mogą być KATASTROFALNE.[/B] [B]Wyście to spowodowały i Wy - Fundacja EMIR, ponosicie moralną oraz każdą inną odpowiedzialność za konsekwencje tej decyzji.[/B] Czy jest ktoś w Fundacji EMIR, kto panuje nad całością oraz charakteryzuje się cechą logicznego myślenia lub chociażby jakiegokolwiek myślenia ? Na podstawie Waszych ostatnich działań stwierdzam, iż moje pytanie jest retoryczne.[/QUOTE] Odi, nie po raz pierwszy ubawilas mnie swoim belkotem. I w dodatku sama sobie odpowiadasz na pytania. Amen. [IMG]http://lh5.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SldKrycGBWI/AAAAAAAAX14/GQAagreng_Y/s800/mu056.gif[/IMG]
-
Oswiadczam po raz ostatni: Nie ma zadnych konkretnych organizacji, byly plany kontaktu, na planach sie skonczylo, z powodu zmiany sytuacji. Li1 - poprosze o skan prosby o pomoc ze szwedzkiej strony EMIRa - jesli rzeczywiscie gdzies jest zdejmiemy ja, bo jest nieaktualna. Do dnia dzisiejszego nie wplynely ze Szwecji zadne zagraniczne pieniadze na pomoc psom z Dymin. Byl to moj ostatni wpis na ten temat na dogo, jesli chcecie dalej rozwazac - to Wasza sprawa.
-
[quote name='Eruane']Wobec powyższej sytuacji, czy Fundacja Emir mogłaby przekazać namiary na fundacje zagraniczne organizacjom prozwierzęcym z Kielc? Padały konkretne deklaracje, rozumiem więc, że fundacje z zagranicy są gotowe przyjąć zwierzęta. [URL]http://tvp.info/twoje-info/schronisko-zaglady-zamkniete/3369763[/URL] Rozumiem wszystko, ale nie rozumiem tego, ze miejscowe organizacje mają ponieść konsekwencje działań fundacji, która postanowiła zadziałać sobie na własną rękę, a w tej chwili odżegnuje się od jakichkolwiek działań. Był apel ze strony Emira o pomoc w karmieniu i opiece nad zwierzętami w Dyminach, a teraz ci, co weszli do środka, sami pomocy potrzebują, bo zostali sami. Po drugie, nie rozumiem, dlaczego mają z powodu decyzji o zamknieciu schroniska cierpieć zwierzęta, którym teraz nie ma kto pomóc. Dobrze wiecie, że nie ma możliwości wyadopotować tych zwierząt w takiej ilości w szybkim tempie bez pomocy z zagranicy. Odnoszę teraz wrażenie, że tak naprawdę oprócz likwidacji schroniska, Emir mógł nie mieć planów na to, co dalej. Jeśli się mylę, to z pewnością wkrótce pojawią się te organizacje z zagranicy i zacznie się współpraca, choć czasu na organizowanie działań jest niewiele. W przeciwnym wypadku nie rozumiem intencji działań Emira.[/QUOTE] Cytuje z dnia 18 listopada: "Obecnie Fundacja "Emir" [B]podjęła przygotowania i ustalenia[/B] dot. wyadoptowywania psów przez organizacje europejskie oraz osoby prywatne." Z konkretami nie zdazylismy, bo dnia 19 listopada sprawa sie wyjasnila, organizacje kieleckie przejely wszelkie dzialania, a my moglismy skupic sie na czym innym, co nas cieszy bo jak wszyscy wiemy roboty w tym kraju nie brakuje. My wysylalismy apele, wszyscy ktorzy sie zglosili do nas do pomocy zostaja przekierowani do Was. Tak jak napisalam poprzednio - nasza rola w schronisku w Dyminach dobiegla konca.
-
[quote name='andzia69'][COLOR=Blue]staralam się jak mogłam, by nie wybuchnąć i nie powiedzieć zlego słowa w imieniu wyższej sprawy, o którą walczymy...schowałam swoje animozje głęboko w kieszeń - a wszyscy tu obecni wiedzą jakie miałam zawsze zdanie o Fundacji Emir i jak Fundacja Emir jechała po mnie nie raz i nie dwa..[/COLOR].. [B]ale teraz nie wytrzymam!!![/B] [SIZE=4][COLOR=Red][B]Czy Wam chodziło w ogóle o psy?????[/B][/COLOR][/SIZE] [COLOR=Blue]Bo jeśli tak to powinniście tak jak ja schować swoje obrażone EGO w kieszeń albo jeszcze głębiej i pomóc nam w adopcjach - to przecież wszem i wobec trąbiliście!!!![/COLOR] [quote name='BartekR']Właśnie. A jaką decyzję wydał lekarz powiatowy?[/QUOTE] zapytaj się na swoim forum - w końcu to nikt z tutejszych organizacji nie rozmawiał z powiatowym na temat zamknięcia schronu i nie zna konkretów poza osobami uczestniczącymi w spotkaniu F.Emir + powiatowy w dn. 16.11.2010!!![/QUOTE] Nie rozumiem o co Ci chodzi. Przez ostatnie paredziesiat stron odzegnujecie se od Fundacji Emir jak od Szatana..... I nagle - gdy piszemy ze Fundacja EMIR cieszy sie, ze jestescie na tyle dojrzale ze poprowadzicie schronisko i sprawy z nim zwiazane - zloscisz sie? O co? Czy Fundacja EMIR prosi Cie o pomoc w adopcjach psow, ktore sa pod jej opieka? Nie bardzo rozumiem jak Ty to sobie wyobrazasz? Kazda organizacja bierze odpowiedzialnosc za to, czego sie podjela. Wy podjelyscie sie psow kieleckich, wiec zakladamy (i mamy nadzieje) ze sobie z tym poradzicie. Jesli sobie nie poradzicie - oczywiscie sluzymy merytoryczna pomoca. Jesli chodzi o powiatowego - to mam nadzieje ze przejmujac schronisko, przejelyscie cala dokumentacje, lacznie z decyzja powiatowego. Tak jak napisalam - nasza rola w Dyminach skonczyla sie i bardzo sie cieszymy ze psy przestaly cierpiec oraz ze organizacje kieleckie maja tak, jak tego sobie zyczyly.
-
[quote name='wilczka']mysle ze jesli emir wezmie psa dla obcego kraju to najpierw zabierze go do siebie,on jako tako bedzie juz z dymin zabrany a u emira przejdzie kwarantanne i pojedzie dalej.mimo mojego osobistego zdania na temat emira mysle ze adopcje zagraniczne nie sa calkiem bezsensowne,tam naprawde psy maja dobrze-czytaj lepiej niz w polsce.sama myslam o takiej akcji do irlandii,ale nie stac mnie na to:([/QUOTE] Dla osob, ktore nie czytaly informacji na naszej stronie: "Fundacja tak jak dotychczas służy merytoryczną pomocą i wiedzą..." Poniewaz organizacje lokalne przejely odpowiedzialnosc za schronisko - co nas cieszy, bo dzieki temu mozemy skupic sie na kolejnych zadaniach), wszystkie plany, ktore byly podane w poprzednim oswiadczeniu zostaly zmienione. Nasza rola w kieleckim schronisku skonczyla sie - oprocz merytorycznej pomocy - jesli zaistnieje taka potrzeba.
-
[quote name='Shania']dokładnie..zwykli szarzy ludzie się nie liczą...[/QUOTE] [quote name='Odi'] [B]Każdy z nas, potraktowanych przez Was kopniakiem, umie czytać.[/B] [/QUOTE] [quote name='potoczanka']Nie masz pojęcia o tym, ile pracy i czasu wolontariusze i organizacje poświęcają od lat schronisku w Dyminach, więc bądź łaskaw/a NIE KLIKAĆ na ten temat.[/QUOTE] [quote name='Shania']gagata my nie piszemy o ,,pomocy,,jaką Emir zafundował..piszemy o zlekceważeniu tutaj wielu osób, które o wiele bardziej niż Emir działały na rzecz tego ,,pseudo schroniska,,. [/QUOTE] [quote name='Em_']Jesli ja recze swoja glowa za zbiorke pieniedzy na wlasciwy cel, i poswiecam na to mnostwo czasu, ....[/QUOTE] [quote name='waldi481']Tak Odi-zostaliśmy potraktowani,,z buta,,.. [/QUOTE] I znow podmiotem jest [B]JA[/B] a nie psy..... [quote name='gagata']I wraca moje pytanie: Cjodzi o psy czy o urażone ego? A co z kotami?[/QUOTE] Jesli jestescie takie skuteczne - dlaczego w ciagu tego czasu same nie "rozwiazalyscie" problemu? Jestescie na miejscu, znacie uklady w miescie, od lat wolacie ze zle sie dzieje. EMIR ma do Kielc ponad 150km - nie mowiac o wlasnym schronisku na glowie. Dlaczego musialo dojsc do tego, ze EMIR zostal w to wciagniety? Ze potrafil wejsc do schroniska, gdy Wam sie nie udalo. Nie musial robic pikiety.
-
[quote name='li1']Doczytalam sie, ze emirowi maja pomoc organizacje zagraniczne w wyadoptowaniu psow z Dymin. Sa to: organizacja niemiecka, holenderska i szwedzkie. Te 2 szwedzkie organizacje to CHANS [URL]http://www.chanshund.com/index2.asp[/URL] oraz DiÖ [URL]http://www.djurskyddiost.se/[/URL] Kto wie jaka to niemiecka org i holenderska ?[/QUOTE] Czy moge prosic o zrodlo tych informacji (z wymienionymi organizacjami)
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Osiolek replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Skad biore to moja slodka tajemnica ;-) Mam, na poprawienie humoru