Jump to content
Dogomania

Osiolek

Members
  • Posts

    1036
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Osiolek

  1. [quote name='medar'][COLOR=red][B]Bardzo się cieszę, że Oskar znalazł te jedno jedyne miejsce na ziemi :multi:[/B][/COLOR] :multi: :multi: . ... [B]Wyrazy uznania dla dotychczasowych i nowych opiekunów Oskara[/B]. Wiem doskonale ile tych ostatnich czeka radości, ale i też codziennej ciężkiej pracy. Dobrze że są jeszcze tacy ludzie pośród nas. To naprawdę krzepiące. Gdyby Oskar mógł napisać, może przeczytalibyśmy coś takiego: [B]"... [/B] [B]Kocham Was przyjaciele i o jedno proszę,[/B] [B]Pamiętajcie o moim cierpieniu[/B] [B]I sprawcie by już nigdy więcej[/B] [B]żaden pies nie umierał w osamotnieniu[/B] [B]"...[/B][/QUOTE] Podpisuje sie pod tym w 101%!!!! :lol: Jestem szczesliwa ze Oskar znalazl dom - i bede szczesliwa jesli dozyje w nim swoich dni!!! :multi: :multi: :multi:
  2. Nie wiem :-( Wtedy kiedy prowadzilam "pertraktacje" byly jeszcze na terenie schroniska, a teraz to nie wiem.
  3. Rozmawialam (pare miesiecy temu) z organizacja niemiecka, chcialam ich namowic do "scedowania" tych bud na jakies schronisko - powiedzieli ze buda jest "przywiazana" do psa, ten kto wezmie psa, moze wziac bude. I na tym sie skonczylo - ja nie mialam sily dalej ciagnac, im zalezalo zeby psy mialy budy, ale nie widzieli wszystkiego co sie naokolo dzieje..... Ze np te budy moga sie stac "zalazkiem" nowego schroniska..... Eeeeeh.......
  4. Ja mam jedno pytanie - pomijajac sprawe cierpienia Oskara - czy ktos podliczyl koszty, ktore na niego sie ponioslo? Czy jest moralnie usprawiedliwione kladzenie takiej masy pieniedzy na jednego, beznadziejnie chorego psa, podczas gdy tysiace psow umieraja na nosowke i parwo, bo nie ma dla nich 20 zl zeby je zaszczepic.... Czy ktoras z Was potrafi przeliczyc, ile psich zyc mozna by za te pieniadze uratowac? Psow ktorych Wy nie widzicie, jak umieraja w cierpieniach... Widzicie Oskara i jemu chcecie pomoc, choc jak wiadomo - tu lepiej nie bedzie, a o tamtych lepiej nie myslec.... Ja wiem ze innym psom tez pomagacie, ze Oskar nie jest jedyny - ale ta pomoc stracila wszelkie proporcje, w masie wszystkich psich tragedii w Polsce :-(
  5. [quote name='Moriaaa'][B]Boże cioteczki przepraszam....DT jest w Szwajcarii..ja nieprzytomna jestem:shake: Czy ktoś wie jakie muszą być formalności do wyjazdu psa do Szwajcarii??[/B][/QUOTE] Uffffff!!!!!!! Trzymam mocno kciuki!!!!!! :-)
  6. Moriaaa, jeszcze jedno o Szwecji - tu wizyty u weta sa koszmarnie drogie, w zwiazku z czym wszystkie psy sie ubezpiecza od kosztow weterynaryjnych. Dowcip polega na tym, ze choroba ktora byla przed podpisaniem ubezpieczenia nie podlega mu, czyli wlasciciel musi placic za to sam. Jesli Ci napisze ze operacja wyciecia "zapalonej" macicy u mojej suni 6 lat temu kosztowala 17 000koron (czyli ok 7 000zl, na szczescie ubezpieczenie zwrocilo), wizyta u weta kosztuje 1000-1500koron (400-600zl), 1 zdjecie renrgenowskie - 500koron (200zl) - ostatnio zaplacilam za wizyte 3500 bo suka miala biegunke - to potrafisz sobie wyliczyc jakie koszty tu pies moze wygenerowac (jego oczu napewno sie nie da ubezpieczyc), czyli ze wlasciciel albo nie bedzie chodzil do weta, albo go uspi z braku funduszy. Do Szwecji przywozi sie male, zdrowe suczki - to jest jedyne co sie tu nadaje :-(
  7. [quote name='Moriaaa']Już jestem. Pies tak naprawdę ma tymczas w Szwecji...ale z tego co pamiętam do Szwecji potrzebny jest test na przeciwciała (robiony pół roku po zaszczepieniu)..tę sprawę muszę jeszcze przedyskutować z dziewczynami, bo jak dla mnie to kupa czasu..na taki test czeka się chyba 1,5 miesiąca. Chyba że dziewczyny mają jakieś układy i możliwości. Nie wiem , zapytam. [/QUOTE] Moriaaa, wogole nawet nie pytaj o uklady czy mozliwosci - bo jedynym "ukladem" moze byc przemyt, a on sie wiaze z ryzykiem uspienia psa, nawet jak sie "przeslizgnie" przez granice, pierwszy wet zada wszystkich papierow (bo tu trzeba psa zarejestrowac w centralnej bazie danych i do niej tez trzeba podac wszystkie dokumenty). No chyba ze ktos wezmie psa, przemyci, nie bedzie rejestrowal, a w razie choroby nie pojdzie do weta. To jest tez opcja..... Tylko mysle ze nie po to psa ratujecie.... ZADNYCH UKLADOW Z NIKIM!!!!! Mieszkam w Szwecji od ponad 20 lat i wiem jak wladze reaguja - tu sie nie robi wyjatkow!!!!! Czip plus szczepienie, odczekac conajmniej 120 dni, potem proby w Pulawach (lub w Niemczech), koszt w Pulawach 277zl plus przesylka no i wet ktory pobierze. Wtedy mozna mowic o jezdzie. Jeszcze jedno - tu sie bardzo latwo psy usypia, wystarczy ze wlasciciel poprosi weta, nie musi miec szczegolnego powodu, powie ze po prostu chce - wiec jesli wysylacie psa, to TYLKO przez jakas szwedzka organizacje, ktora podpisze umowe adopcyjna i bedzie pilotowac. Moje spostrzezenie - rottki nie sa dobra rasa do adopcji w Szwecji, jest ich duzo, maja zla opinie, mysle ze zadna organizacja sie rottka nie podejmie. Wierz mi, wiem o czym mowie z tym usypianiem - w zeszlym roku przeprowadzilam prywatne adopcje 3 psow, swietnie sie zapowiadaly - jeden z psow juz nie zyje, uspili go, mowiac ze agresywny (pies wazyl 12 kilogramow) - chcialam zeby mi go oddali, ale po prostu poszli do weta...
  8. [quote name='ulvhedinn']No... KrAksa pływa w jeziorkach, stawach, rzekach i w każdej wodzie, do której ja też wlezę:evil_lol: ... Osiołku, czy Ty czasem nie dramatyzujesz?[/QUOTE] Ulvhedinn, wiesz ze wspieralam Cie z Aksa, nawet przyslalam Ci koc DryBed ze Szwecji i cala mase malych kocykow DryBed po mojej sparalizowanej krolisi - wiec kto jak kto, ale Ty powinnas wiedziec ze ja nie jestem za usypianiem zwierzat tylko dlatego ze sa sparalizowane. Ale z wypowiedzi na forum widze ze jest ogromna roznica miedzy Oskarkiem a Aksa - po pierwsze i najwazniejsze - Oskar nie ma osoby ktora by sie nim zajela tak jak Ty Aksa. I to jest najwazniejsze. Sama wiesz jaki to jest wysilek ze sparalizowanym zwierzeciem. Po drugie - przegladajac posty czytam ze on nie jest po prostu psem sparalizowanym - on jest tez ciezko chory, jednak Twoja Aksa byla poddana sterylizacji, a on nawet nie moze byc poddany kastracji, ktora jest zabiegiem bez porownania lzejszym. Czyli osoba ktora by sie nim ewentualnie zajela musialaby wlozyc przypuszczalnie duzo wiecej pracy i troski w niego, niz Ty wkladasz. Reasumujac - gdyby ktoras z Was mogla go wziac do siebie i zapewnic mu opieke, taka ktorej on wymaga, do konca zycia - bardzo bym sie cieszyla. Ale szukanie mu domu jest eksperymentowaniem (jak zreszta przy kazdej adopcji) - a on sie do eksperymentow nie nadaje. Jesli chodzi o plywanie - mam suke inwalidke, z wybitym biodrem, nie do operacji( z sochaczewskiego Azorka), chodzimy na rehabilitacje przez okragly rok - plywanie i masaze, wiec wiem co to jest rehabilitacja. I tu jezioro nie wystarczy - woda ma miec 25 stopni, plywanie ma trwac pewien okres czasu, na poczatku 5 minut, teraz jestesmy na 25 minutach, potem stretching i masaz robiony przez fachowca. Jak ktos chce zobaczyc jak takie plywanie wyglada to tu jest: [url]http://picasaweb.google.com/hanna.michnik/Pieski[/url] Plywac w jeziorze mozna dla przyjemnosci, a nie leczniczo.....
  9. Aniu-Soniu, ja Ciebie tez serdecznie pozdrawiam!!!!! (i caly "inwentarz" ;-) ) Przyznam ze jak sledze losy Oskarka, to jest mi koszmarnie smutno... Tu wszystko opiera sie na nadziei..... A pies cierpi - bo zaden pies nie chce robic pod siebie, to jest dla niego najgorsza hanba. Wiem o czym pisze :-( Ludzie nie wytrzymuja opieki nad dzieckiem w tym stanie, tym trudniej znalezc kogos kto zajmie sie przez tyle lat psem.... On sie musi ruszac.... Powinien codziennie plywac, zeby krew doplywala wszedzie. Przeciez jemu powoli zanikna wszystkie funkcje organizmu, krazenie bedzie wysiadac, on bedzie powoli umieral, nawet jesli dostanie opieke 24 godziny na dobe... Tu nie ma dobrego rozwiazania - tu mozna tylko wybrac mniejsze zlo :-(
  10. Dopiero dzis zobaczylam watek Oskarka, bardzo tego jest duzo wiec nie dam rady wszystkiego przeczytac. Ale z tego co przeczytalam, wynika ze Oskarek jest mlodym, sporym, ciezko chorym psem. Wiem ze mnostwo osob walczy o jego zycie. Ja sama tez walcze o zycie zwierzat tak dlugo, jak dlugo jest nadzieja, a czasem jeszcze dluzej. Chcialam sie spytac czy ktoras z Was ma doswiadczenie z opieka nad tak ciezko chorym, duzym psem, jak same piszecie, przez 24 godziny na dobe. Bo ja mam, nad ukochana, stara suka, z ktora bylam zzyta od 13 lat. I wiem jaki to jest wysilek. I ze jest niemozliwe zapewnienie dobrej jakosci zycia tak ciezko choremu psu. I co bardziej boli - wlasny bol, ze zwierze odejdzie, czy bol psa. Pol dnia zaniedbania w ciepla pogode - i muchy skladaja jajka w ranie, w ciagu 24 godzin pies umiera od larw, ktore go zywcem zjadaja. Ja nie snuje katastrofalnej wizji, a bardzo konkretna. Czy wierzycie w to, ze znajdzie sie ktos, kto najblizsze 5-10 lat poswieci na opieke nad tak ciezko chorym psem? Jesli tego nie jestescie w stanie zapewnic - a niestety za nikogo, oprocz siebie samego, nie mozna reczyc - to szukanie temu psu domu jest tylko przedluzeniem jego cierpien i narazeniem na to ze nadal bedzie pileczka ktora sobie sie podaje z rak do rak. Oskarek nie mysli o tym, ze moze ma szanse na to, ze ktos kiedys sie nim zajmie - on cierpi dzis. Czy ktoras z Was miala odlezyny? Czy wiecie jak to boli? Nie zlosccie sie na mnie, czesc z Was napewno wie, ze robie co sie da dla zwierzat - ale pomyslcie, czy to, zeby miec satysfakcje ofiarowania mu kolejnego dnia zycia w bolu, jest warte jego cierpien? Ten pies nie ma domu. Ma mnostwo osob ktore przychodza i odchodza. Jest tak chory ze sie nie nadaje ani do przewiezienia ani do kastracji. Dla zwierzecia nie jest wazne ile lat zylo, czy 2 czy 20 - ale jak zylo. Pies nie ma poczucia czasu. Moje 4 suczki wziete ze schroniska nie mysla co bedzie jutro - one sa szczesliwe DZIS, kazde zwierze tak mysli. Jest szansa dania mu odejscia kochanego, bez bolu.
  11. [quote name='Olga132']Hania - relacja o Misi BOMBA !!! [FONT=Comic Sans MS]Jest lakomczuchem ktory pozera wszystko co pojawi sie na jej drodze... Lubi sie bawic i przymilac, uderza wtedy swoimi malymi lapkami i macha calym swoim malym, okraglym cialkiem.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Na poczatku nie chciala chodzic po schodach - niektorzy maja szczescie nosic po schodach 12 kilogramow psa... Teraz chodzi juz sama po schodach - pewnie nie chce znow byc bezdomna... [/FONT] Jeszcze marza mi sie zdjecia - moze w koncu dostaniemy.....
  12. [quote name='Zmysł']Jeszcze o Fancie. Może by wrzucić jej zdjęcia w Dobre Wieści na stronie Emira? Napiszę jakieś pisemko o warunkach, w jakich się obecnie znajduje. Chyba, że musi to być bezpośrednio z nowego domku.[/QUOTE] Zdjecia jak najbardziej mozna wrzucic na Dobre Wiesci :-)
  13. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='Vovve']Zacytowalem ten fragment, ktory jest obecnia opinia Urzad Rolnitcwo. Nie ma znaczenia, ze jest dyskuzja i ze instnieje inny opinie. Tylko opinia Urzad Rolnitcwo zdecyduje o adaptacje przepisy. Fakt zostaje, ze obecnia opinia Urzad Rolnitcwo jest ze badania krwi nie jest merytoricnie potrzebna i ze kwarantana domowa jest odpowiednia metoda. Fakt zostaje, ze obecnia pratkyka szwedzki urzedu jest kwarantana domowa dot psy bez badania krwi. Pozdrawiam Vovve[/quote] A czy moglbys wyslac maila z pytaniem o to do Ministerstwa Rolnictwa i zacytowac nam odpowiedz? Mysle ze to by rozwialo watpliwosci..... Sprobuj przewiezc w ten sposob psa i jednoczesnie zadzwon do Tullverket (Urzad celny) i donies ze taki samochod tego dnia bedzie przewozil psa. Ciekawe co sie stanie..... [quote name='Vovve'] Dyskusja byla o obecna szwedzka praktyka dot psy spelnianie przepisy EU i TYLKO nie majac badanie krwi (wszystkie szczepienia, odrobaczenia obowiazkowe sa). W ogole inna sprawa. Pozdrawiam Vovve[/quote] Vovve, dyskusja jest, to prawda. Ale narazie to tylko dyskusja - przepisy sa przynajmniej jak dotad bez zmian. A jak ostatnio przewozilam psy, celnicy bardzo uwaznie ogladali certyfikat przeciwcial z Pulaw......
  14. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='UTAAP']Przyznam, ze czytajac tlumaczenie Osiolek patrze na to 'slowne zezwolenie' niebadania krwi troche inaczej.... Z powyzszego wg mnie wynika, ze wladze szwedzkie wcale nie zezwalaja na wwoz psow bez badania. Owszem, ocenily niebezpieczenstwo rozsiania wscieklizny i robaczycy jako niskie ale rozpatrywaly przypadki psow 'nielegalnie wwiezionych' - czyli NAKAZ badania krwi nadal istnieje a ewentualne zmiany przepisow sa w trakcie omawiania i nigdzie nie ma sugestii w kierunku 'slownego przyzwolenia' lamania przepisow. Ja tak to rozumiem. To czy obecne przepisy sa sensowne to inna sprawa, ale jak narazie one obowiazuja.[/QUOTE] Dokladnie tak :-)
  15. Osiolek

    Szwecja

    Hmmmm, ta strona Ministerstwa Rolnictwa jest bardzo ciekawa ;-) Co prawda z pazdziernika 2004, ale nadal aktualna skoro sie do niej doklikalam wlasnie ze strony podanej przez Vovve ;-) [url]http://www.sjv.se/startsida/presskontakten/pressmeddelanden/pressmeddelanden/5.7502f61001ea08a0c7fff105965.html[/url] Znow tlumacze: "Proba przeszmuglowania psow zatrzymana" Teraz w skrocie, sluze doslownym tlumaczeniem dla chetnych: Sluzby celne zatrzymaly 5 osob ktore probowaly wwiezc 14 szczeniat przez most Öresund. "Psy zostaly uspione poniewaz z punktu widzenia ochrony zwierzat nie powinno sie tak mlodych zwierzat trzymac w kwarantannie" Osobom zainteresowanym bezposrednia odpowiedzia podaje osoby kontaktowe, wymienione na tejze stronie: Maria Cedersmyg, Jordbruksverkets art- och smittskyddsenhet, tel 070-298 40 44 My Sahlman, Jordbruksverkets art- och smittskyddsenhet, tel 070-227 68 22 Karl Gunnheden, Tullverkets brottsbekämpning(Urzad celny, zwalczanie przestepstw); 070-265 06 65.
  16. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='Vovve'] "Verket har gjort en preliminär bedömning av riskerna för att rabies och dvärgbandmask ska kunna spridas från illegalt införda djur i hemisolering, och funnit att denna risk är liten för djur från EU-medlemsland eller s k lågrisk tredjeland, förutsatt att djuren genomgått avmaskning och rabiesvaccination." [/QUOTE] Dla osob nieznajacych jezyka szwedzkiego, tlumacze - brzydko po polsku ale za to doslownie: Ministerstwo (Rolnictwa) ocenilo ryzyko rozniesienia wscieklizny i tasiemca (echinoccocus...) przez zwierzeta nielegalnie wwiezione do kraju jesli sa trzymane w izolacji w domu, i doszli do wniosku ze ryzyko jest niewielkie jesli chodzi o kraje UE lub tzw kraje o niskim ryzyku, zakladajac ze zwierzeta zostaly zaszczepione przeciw wsciekliznie i odrobaczone" Vovve zapomnial tylko dopisac, ze ten fragment ktory zacytowal jest w skroconym sprawozdaniu ze spotkania organizacji zwierzat i wladz "Branze i wladze dyskutuja problemy w zwiazku z przemytem psow" majacym miejsce 6 kwietnia, w dziale zatytuowanym "Hemisolering kritiserades" co oznacza "Izolacja w domu skrytykowana" i ze nizej w artykule jest podane ze weterynarze sa krytyczni do tego rozwiazania i ze zostala powolana grupa robocza skladajaca sie z przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa, szwedzkich klubow kocich i psich, zwiazku weterynarzy, Glownego Urzedu weterynarii i urzedu celnego, m.in. do opracowania nowych regul wwozu zwierzat (nic nie jest wspomniane jak te reguly beda wygladac).
  17. Osiolek

    Szwecja

    Vovve - przy "kwarantannie" na pierwsze 10 dni pies jedzie do SVA, a nie jest w zadnym domowym areszcie, bo tylko tam maja mozliwosc obserwacji czy pies jest wsciekly. Cokolwiek powiesz - w Polsce jest wscieklizna, pare miesiecy temu w okolicach Szczecina byly tabliczki z napisem "teren zagrozony wscieklizna" - nie sadze zeby jakis urzednik wywiesil je dla zabawy.... Jak rowniez nie sadze, zeby Szwedzcy urzednicy pozwolili na obserwacje psa pod katem wscieklizny w domu....Przy ich panicznym strachu przed wszystkim co obce.... Okreslenie przeciwcial wscieklizny jest po to, zeby zagwarantowac, ze jesli pies ktory ma przyjechac do Szwecji zostanie ugryziony przez wsciekle zwierze, to mimo wszystko nie zachoruje i nie zarazi innych. I koniec, nic wiecej, ale o to wlasnie chodzi. Na calym swiecie sa ludzie ktorzy dbaja o psy i nigdy by ich swiadomie nie narazili na niebezpieczenstwo, i tacy ktorzy ryzykuja - czasem sie uda, a czasem nie... Daisy i ja nie po to ratujemy polskie psy, zeby je potem narazac, albo na powrot tam skad przyjechaly, albo na uspienie (bo na opcje kwarantanny nas nie stac). To co piszecie Mimoza i Vovve swiadczy o Waszym braku odpowiedzialnosci. Jest to poplatany belkot, bez poczatku i konca, z masa protestow bez pokrycia w przepisach. A co najwazniejsze - przewozac psy nielegalnie narazacie je po pierwsze, jak juz pisalam, na zawrocenie lub uspienie, po drugie - przylaczacie sie do rzeszy cudzoziemcow szmuglujacych do Szwecji papierosy, wodke, psy..... Czyli jestescie przemytnikami. I tak o Was napisza w gazetach jak Was zlapia. A Tobie Mimoza jeszcze napisza ze "polska przemytniczka", bo nie przepuszcza takiej gratki...... Osobiscie uwazam temat z mojej strony za zakonczony.
  18. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='maga18']a ile kosztuje bilet na prom dla czlowieka, psa i auta?[/QUOTE] Ceny biletow sa rozne, zajrzyj tutaj, to Scandlines obsluguje linie. Wybierasz Sassnitz-Trelleborg :-) : [url]www.scandlines.com[/url] :-)
  19. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='UTAAP']Dzieki Osiolek, ja chyba wybralabym wlasnie droge przez Sassnitz, zobaczymy. Chcialabym na swiatowke przyjechac, ale najpierw musze...do Polski(albo tylko do Niemiec) i dopiero stad do Szwecji, bo z UK bezposrednio to jakos mi sie nie widzi :evil_lol:[/QUOTE] Nie ma za co :-) Przypilnuj tylko zeby jechac dobrym promem, niemieckim, o nazwie Sassnitz - na szwedzkim (Trelleborg) marudza i chyba nie wolno wziac psa do kabiny. Tego sie trzeba dowiedziec przedtem, jak to bedzie aktualne - daj znac, moge zadzwonic do armatora i sie dowiedziec. W samej Szwecji jest autostrada z Malmö do Sztokholmu (tak mi sie przynajmniej wydaje).
  20. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='UTAAP']Mimoza, a mozesz podac ile to mniej wiecej czasowo wychodzi, powiedzmy od granicy PL?[/QUOTE] Ja Ci moge powiedziec, my jedziemy tez przez Niemcy, ale droga przez Sassnitz, prom niecale 4 godziny, mozna zostawic psa w samochodzie, lub wziac do kabiny (na promie Sassnitz). Szczecin - Sassnitz - szybka jazda 3 godziny, trzeba liczyc 4, plus trzeba byc godzine przed odprawa. Prom - niecale 4 godziny.
  21. Osiolek

    Szwecja

    [quote name='mimoza']... Przyzam się, że poprzedniego psa przemyciliśmy (miał 8 miesięcy, więc siłą rzeczy nie miał szans na odbycie kwarantanny, odpowiedź z Puław itd.). Teraz będziemy jechać z 6-cio miesięcznym, niestety podobna sytuacja. Dla nas ułatwieniem jest to, że TZ jest Szwedem i mamy szwedzkie auto... [/QUOTE] Mimoza, zlituj sie!!!! To co piszesz to jest zwyklym przyznaniem sie do przestepstwa!!!! Rownie dobrze moglabys napisac ze cos komus ukradlas. Ty tego nie widzisz? Nic dziwnego ze Polacy maja taka opinie w Szwecji :-( Ze szmugluja psy - Ty nawet sie otwarcie do tego przyznajesz :-( Przepisy sa nie po to zeby Ci utrudnic zycie. Mieszkam w Szwecji od ponad dwudziestu lat, przewiozlam osobiscie 8 psow przez granice (4 dla siebie), wszystkie LEGALNIE, stawalam na granicy gdzie nikogo nie bylo i dzwonilam do celnikow zeby ich powiadomic ze wwoze psy. I nigdy nie mialam najmniejszych klopotow, wszycy byli bardzo zyczliwi. A co bedzie jesli Cie sprawdza? Wrocisz do Polski z psem, oplacisz 3-miesieczna kwarantanne (piec lat temu kosztowala 500koron/dziennie, czyli 200z, za 3 miesiace 18 000zl), czy tez pozwolisz psa uspic? I przy okazji pokaza Ciebie w gazetach z ogromnym naglowkiem "Polka szmugluje psy".... Bo innej alternatywy nie ma..... Plakac sie chce :-(
  22. Wegrow jeszcze nie zakonczony, ale z tego co wiem wszystko dograne. Chcialam bardzo podziekowac wszystkim ktorzy "maczali" w tym rece ;-): tym ktorzy profesjonalnie zajmuja sie psami - w szczegolnosci Emir, oraz tym ktorzy to maja jako swoja "pasje" i daza ratowac psy, mimo codziennych obowiazkow, kazdy z nas ma tutaj jakas cegielke, kazdy robil tyle ile mogl. Chcialabym szczegolnie podziekowac AniW - za ugoszczenie szwedek w marcu i teraz - za kazdym razem zajela sie nimi od ich przyjazdu do wyjazdu, udzielajac gosciny w swoim domu. Bez jej pilotowania byloby bardzo trudno, Aniu, WIELKIE DZIEKI!!!!!!!! Poza tym Ania przejela rozmowy z miastem na temat schroniska w Wegrowie i ona doprowadzila do sfinalizowania calej "imprezy".
×
×
  • Create New...