-
Posts
1036 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Osiolek
-
Sochaczew - Kulka/Zaza -uratowana przez EMIR - ODESZŁA za TM
Osiolek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='rita60']Witaj osiolku:lol:a ja mam pytanie zasadnicze,co z Kulka ? Witaj Rito :-) Z Kulka napewno nie gorzej niz bylo. Jest pod opieka Emir, nic naglego sie nie dzieje, jak znam zycie Emir doprowadzi do porzadku najpierw jej dredy, bo ponoc sa koszmarne.... Obiecuje wstawic newsy na strone jak tylko sie czegos dowiem, zaraz sprobuje sie polaczyc z Emir. Niufek - czy Szwecja Cie jakos kluje w oczy? Pamietasz potop? Pusc to.... Mysle ze ciagle telefony przeszkadzaja Emir - ona ma "do obrobienia" 120 psow, z czego czesc chorych..... Postaram sie jeszcze dzis wstawic jakas wiadomosc od Emir na strone aktualnosci. :-) -
Sochaczew - Kulka/Zaza -uratowana przez EMIR - ODESZŁA za TM
Osiolek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mysle ze po moim wyjasnieniu mozesz swoj post skasowac, bo tylko zasmieca. Suka jest u Emir, w przyszly tygodniu beda zdjecia. Suka jest stara, zatuczona, ma dredy i problemy ze wzrokiem - tyle mozna zobaczyc samemu, reszte oceni weterynarz schroniskowy (ktory w przeciwienstwie do schroniskowego weterynarza z Sochaczewa jest bardzo dobrym lekarzem). Reszta na Aktualnosciach u Emir. -
Sochaczew - Kulka/Zaza -uratowana przez EMIR - ODESZŁA za TM
Osiolek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Peter Beny']Dzwoniłem do Emira :shake: Sunia podobno ma dom :mad: Ciekawe :shake: Peter, czy Emir powiedziala "Kulka ma dom" czy tez moze "Kulka jest w domu"? Bo to ogromna roznica... Nie wiem czy wiesz ze Emir ma ponad 20 psow w domu, biegajacych luzem. Kulka jest u Emir, po rozmowie z Eurydyka wczoraj zawiadomilam Emir - po 5 minutach mialam odpowiedz ze Emir ja bierze, po 3 godzinach sunia byla w Zabiej Woli. Teraz OGROMNA PROSBA - najlepsza forma pomocy finansowej bedzie adopcja wirtualna Kulki - jest to 30 zl miesiecznie, mozna ja w kazdej chwili przerwac, im wiecej osob zaadoptuje ja wirtualnie tym wiecej psow Emir bedzie mogla uratowac. Na stronie http://fundacja-emir.org sa informacje zarowno o wszystkich zwierzetach u Emir jak i o adopcjach wirtualnych - kazda osoba adoptujaca dostaje swoje "okienko" razem z psem ktorego adoptuje. Wejdzcie na Kalendarz Adwentowy (na pierwszej stronie) - kazde "okienko" to jeden pies wyadoptowany w tym roku - zdjecie "przed" i "po", w wiekszosci sa to psy wyrwane smierci..... Jesli ktos z Was znajdzie dom dla Kulki, to bedzie super - celem Emir nie jest przetrzymywanie suni, a danie jej szans na normalne zycie. Emir robi wspaniala robote - pomozcie jej, zeby nastepnym razem tez mozna bylo do niej zadzwonic z prosba o ratunek (jej poprzedni "wyczyn" przed Kulka to nocna interwencja pare dni temu - jakis s-syn zwiazal psa i rzucil go na droge, w dodatku pies byl postrzelony - wszystkie te informacje pojawiaja sie w Aktualnosciach) Jeszcze jedna prosba - wszystkie osoby majace pretensje do Eurydyki - Eurydyka jest najlepsza, najbardziej prezna wolontariuszka z Sochaczewa ktora znam (nie znam "nowych" wiec nie chce nikogo obrazic) - to ona pomogla mi w adopcji 5 suniek ktore wzielam do Szwecji - nikt inny sie nie ruszyl.... Nigdy nie slyszalam zeby kogos oszukiwala, zeby mowila nieprawde o jakims psie - kazda wolna chwile poswieca na ratowanie zwierzat, choc o tym nie mowi. Pare razy do niej dzwonilam - zawsze miala jakies kociaki w domu na tymczasie, ktorym znajdowala domy..... -
Sochaczew - Kulka/Zaza -uratowana przez EMIR - ODESZŁA za TM
Osiolek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odpowiedz jest prosta - dlatego ze "organizacja polska" jest organizacja w Polsce, gdzie jest kontrola, gdzie sa wolontariusze, gdzie kazdy z Was moze w kazdej chwili pojechac i na wlasne oczy zobaczyc Kulke. Gdzie informacje o stanie zdrowia kazdego psa sa umieszczane natychmiast na stronie. Gdzie w kazdej chwili mozna zadzwonic. Wystarczy argumentow? Zaczynam podejrzewac ze ta niemiecka organizacja ma jakies uboczne mysli - czemu uparla sie akurat na stara zatyta suke? -
Oborniki Wlkp. Tiger...jest już po operacji. ma nowy dom!!
Osiolek replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Izis, usunelam moj post - bo jest nie na temat, ale chcialam zaspokoic Twoja ciekawosc. Jesli bedziesz jeszcze raz chciala sobie odswiezyc szczegoly - napisz do mnie priva. -
Oborniki Wlkp. Tiger...jest już po operacji. ma nowy dom!!
Osiolek replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[quote name='Izis']Rozumiem, że psiaki które Ty wywiozłaś były zdrowe tak? Czy też to zazwyczaj oznacza iż jednak wywiozłaś jakiegoś chorego do siebie... a moze tylko, że wet przyjechal do Ciebie... bo logiki jakby brak w Twoich wywodach ...[/QUOTE] Hmmmm... wydawalo mi sie ze ten watek jest nie o mnie i moich psach a o czyms zupelnie innym. Ale moze sie myle..... Choc tak prawde powiedziawszy to nie bardzo mi sie zgadza tytul watku z zawartoscia, wiec moze wszystko jedno co sie pisze? Izis, jesli bardzo Cie interesuje watek moich sochaczewianek - przejrzyj sobie watek sochaczewskiego Azorka z wiosny 2005 i z wiosny 2006. -
Oborniki Wlkp. Tiger...jest już po operacji. ma nowy dom!!
Osiolek replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[quote name='MalgosMalgos']wiec powtarzam raz jeszcze dobitnie: Tygrys mial poczatki SEPSY, 40 stopni goraczki i liczyla sie kazda minuta. Chodzilo O JEGO ZYCIE I ZYCIE MISKI . . . I jeszcze jedno - w obronie zycia - zawsze zdecydowalabym sie zrobic to po raz kolejny. Malgosmalgos[/QUOTE] Ja zazwyczaj jade do weterynarza z ciezko chorym psem, a nie transportuje go kilkaset kilometrow za granice.... No coz, jak widac rozne sa zwyczaje...... A Ty moze R-ka przewozilas te psy? No bo to zmienia postac rzeczy..... -
Oborniki Wlkp. Tiger...jest już po operacji. ma nowy dom!!
Osiolek replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[quote name='Izis']OSIOŁEK: A skąd ja mam to wiedzieć? Mnie tam nie bylo. Ale na wątku Kulki sprawa została opisana i zaraz później wątek zamknięto. [/QUOTE] Dobrze ze w narodzie duch logiki nie ginie ;-) "Mnie tam nie bylo, ale watek zamknieto".... I stad wniosek ze wolontariuszki wyslaly smiertelnie chorego psa do Niemiec.... hmmmm, ma ktos jakies inne wnioski? Kto da lepszy? Z tego co pamietam to nowy wlasciciel podpisuje umowe adopcyjna w schronisku, zostawiajac swoje dane i podpis - ale to tez moze sie od moich czasow zmienilo.... Chyba dosc latwo jest odtworzyc prawdziwy przebieg wydarzen.... Chyba ze ktos lubi zgadywanki..... -
Oborniki Wlkp. Tiger...jest już po operacji. ma nowy dom!!
Osiolek replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Napisał Izis Wątek Kulki został zamknięty bo wyszła na jaw prawda niewygodna dla wolontariuszek tamtejszego schroniska o wyslaniu za granicę śmiertelnie chorej suki (podmienili bo mieli wyslac inna) i kilka innych ciekawych rzeczy. Izis, czy ja dobrze rozumiem ze wolontariuszki wyslaly smiertelnie chora suke za granice? To popatrz jak to sie w tym Azorku pozmienialo - jak ja 2 lata temu bralam moje 5 sun z Azorka, do Szwecji, a potem, rok temu, przygotowywalam szosta, to wolontariuszki ocenialy tylko ich mentalnosc i przysylaly mi zdjecia, natomiast stan zdrowia ocenial tamtejszy wet (nota bene mam do niego bardzo wiele zastrzezen i nikomu go nie polecam). Moze wiecej osob mialo zastrzezenia, i dlatego wolontariuszki przejely opieke zdrwotna i ocene stanu zdrowia psow w schronisku? Hmmm...... -
Oborniki Wlkp. Tiger...jest już po operacji. ma nowy dom!!
Osiolek replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[quote name='Izis']O! Mamy wyjaśnienie dlaczego został zamknięty wątek biednej Kuleczki! Wyszło na jaw coś co nie powinno prawda o święta eurydyko?[/QUOTE] Izis, mnie sie dzisiaj ciezko mysli - co wyszlo na jaw? Bardzo jestem ciekawa...... -
Oborniki Wlkp. Tiger...jest już po operacji. ma nowy dom!!
Osiolek replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Ja tak troszke ogolniej - chcialabym sie dowiedziec od ilu psow wyadoptowanych do Niemiec sa wiesci z nowego domu? Czy jest gdzies spis takich psow? Czy kazdy wolontariusz/wolontariuszka ma spis "swoich" psow i potem dostaje wiesci ze zdjeciami, ktore moze opublikowac? Jestem bardzo zaangazowana w adopcje psow do Szwecji - jak dotad pojechalo 6 psow z Fundacji Emir, od wszystkich sa regularne raporty ze zdjeciami, publikowane na stronie fundacji. Uwazam ze to jest sposob pracy ktory powinno sie przyjac - a nie to, ze komus ufamy. Niestety, widzialam jak adopcje moga sie zakonczyc, i jesli organizacja zagraniczna nie jest przygotowana na taka ewentualnosc - to ja bym jej napewno zadnego psa nie dala. To ze za granica jest lepiej - to jest mit. Tam jest lepiej, bo zamiast psy wyrzucac na ulice - usypia sie je. Ale chyba nie o to chodzi jak wysylamy polskie psy..... Wywiezienie psa bez wszystkich niezbednych formalnosci (m.in. bez czipa) dyskwalifikuje calkowicie osobe wywozaca. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Osiolek replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Zmysł']Ehh, a tamten wydawał się taki sympatyczny i "prozwierzęcy". Ale dobrze, że są też porządni, tacy z powołania.[/QUOTE] Zmysl, tacy to najgorsi..... Nie slyszales powiedzenia "pozory myla..." ;-) -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Osiolek replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Zmysl, ja niestety juz dawno sie przekonalam ze kazdego weta (i lekarza tez ;-) ) trzeba sprawdzac, zadnemu nie mozna na 100% ufac. To jest bardzo przykre, ale niestety... Zazwyczaj w czasie pierwszej wizyty oznajmiam takowemu: "Nie bierz tego osobiscie, ale nie mam do Ciebie zaufania, dopoki nie udowodnisz przeciwienstwa". I nawet jak nabiore zaufania - to tez sprawdzam, za wiele razy sie sparzylam.... A ten - nie dosc ze byl zlym fachowcem, to jeszcze zlym czlowiekiem..... Wlasciwie to lepiej spotkac dwoch ludzi, z ktorych jeden jest dobrym fachowcem i czlowiekiem, a drugi na odwrot, niz gdyby mieli porozdzielac te zle cechy miedzy soba ;-) Nie martw sie - oby to byl najgorszy wet jakiego spotkales na swej drodze ;-) -
[quote name='asiamm']Osiolek, Marka, to w końcu smarować mu tym Tormentiolem? Może Rivanolem by się szybciej zagoiło ale nikt mu tam nie bedzie co dzien rany przemywał, a jak Tormentiolem się posmaruje to na dłużej będzie.[/QUOTE] Ja bym posmarowala... Poniewaz jak piszesz nikt mu codziennie nie bedzie przemywac, to moze przemyj rivanolem i potem poloz tormentiol. On w temperaturze ciala bedzie sie rozplywal, wiec nie bedzie to caly czas gruby kit na szyi, ale cienka warstwa, ktora ma dzialanie lecznicze, ale jednoczesnie przepuszcza powietrze. Sama nie wiem.... Ale mysle ze tu trzeba wybrac najmniejsze zlo - miedzy tym ze rana jest nieopatrywana i pozostawiana sama sobie, a tym ze sie przynajmniej probuje czyms ja "potraktowac"..... Mysle ze posmarowanie tormentiolen nie pogorszy, a jest szansa ze poprawi, a innej opcji nie ma....
-
[quote name='Mona4']W dalszym ciagu potwierdzam chec adoptowania tego pieska!!! Pomoge finansowo w leczeniu,Prosze podajcie ne konta fundacji EMIR[/QUOTE] Podaje nr konta Fundacji: Fundacja "EMIR" Konto Fundacji: Bank Śląski O / Grodzisk Maz. 88 1050 1924 1000 0022 6878 6056 Adres: Oddział, ul. Słoneczna 4, 96-321 Żabia Wola Telefon: 0 601 300 726, 046 857 88 27 Na stronie fundacji: [url]http://www.fundacja-emir.org/[/url] w dziale aktulnosci beda informacje o Spikeu, juz dostalam od Emir zdjecia, jutro wkleje. Tam beda wszystkie wiadomosci z pierwszej reki.
-
Asiu, bardzo trzymam kciuki za domek!!!!! Ropa nie musi splynac z ta woda - nawet pewnie nie splynie, bo siedzi gleboko w ranie, chodzi o to zeby splukac rane z brudu na powierzchni. Tormentiol spowoduje ze ropa bedzie wyplywac. Faktycznie, jesli on jest taki ruchliwy to pewnie jedna osoba moze miec trudno z wciskaniem masci... To moze tam sie zmieszcza dwie tubki? Im wiecej wlozysz na raz tym na dluzej starczy, jest bardzo gesty (uwaga: brudzi ubrania na jasnobrazowo i sie nie spiera). Myslalam zeby te "ochronke" mial przez tydzien, ale pewnie to nierealne w warunkach schroniskowych.... Oj, zeby ten domek wyszedl.....
-
Prowitamino, mysle ze w tej sytuacji terapia wodna jest jak najbardziej wskazana!!!! I to jak najszybciej. Kazdy dzien bez niej to dzien stracony, rehabilitacja ma tym lepszy skutek im wczesniej sie ja zacznie. Dwa tygodnie temu bylam z AniaW na kolejnym plywaniu z Pchelka, Ania to udokumentowala (masaz tez), zdjecia sa tu: [url]http://picasaweb.google.com/hanna.michnik/PchelkaPlywanie[/url] Jesli piesek jest w szpitalu to moze trudno go rehabilitowac, ale jak tylko wyjdzie - napewno dobrze zaczac. Ja widze jaki dobroczynny wplyw ma plywanie na Pchelke - obwod jej nozek na poczatku byl 33 cm (zdrowej) i 28(chorej), po kilku razach zdrowa nozka miala 34 a chora - 31.
-
[quote name='asiamm']Wet schroniskowy wyciął sierść i opatrzył ranę gdy psiak trafił do schronniska. Czy potem coś robił? Nic na to nie wskazuje... Osiolek, pewnie że kupię ten Tormentiol i posmaruję. A oczyścić rozumiem że też Rivanolem? Niestety jesteśmy tam z ziutą tylko raz w tygodniu.[/QUOTE] Asiu, ja bym rivanolem nie przemywala, tylko czysta, przegotowana woda, niech rana ciut przeschnie - jesli sie da - i na to napchajcie tormentiol. Czasem jak sie za duzo przy ranie "grzebie" to wybija sie naturalne bakterie, ktore sa w skorze i ktore ja chronia - w gruncie rzeczy mechaniczne przeplukanie czysta woda jest najlepsze (chyba ze rane trzeba zdezynfekowac, ale tutaj dezynfekcja nic nie da, tu chodzi o to zeby rana oczyscila sie od srodka, wyrzucila z siebie wszystkie "swinstwa" i powoli zarosla. Jesli za szybko zarosnie - jest ryzyko ze ropa sie zasklepi w srodku i bedzie zrodlem zakazenia. Dlatego ja bym przeplukala ja duza iloscia wody i napchala tormentiolu. On bedzie sie w tej ranie kleil, bedzie ja chronil od czynnikow zewnetrznych a jednoczesnie bedzie wyciagal rope. Jesli udaloby Ci sie zalozyc Szekspirowi szeroka "obroze" z bawelny lub lnu, chroniaca szyje, taki pasek materialu o szerokosci 15-20cm, to by bylo super, choc nie wiem jak on sie sprawdzi w schronisku. Zarastanie takiej rany bedzie trwalo kilka tygodni, jesli nie miesiecy - wazne jest zeby sie powolutku zarastala. Jesli mozesz zaopatrzyc pania Zyte w tubke tormentiolu - to niech ona zalozy nowa po trzech dniach. I jeszcze jedno - powinno sie polozyc na Szekspira FrontLine - nie przy ranie, a kawalek dalej. Ja wiem ze rana i FrontLine nie jest najlepsza kombinacja, ale jakos go trzeba uchronic zeby muchy nie zlozyly jajek w ranie, bo wtedy jest po psie, a FrontLine daje stosunkowo najmniej powiklan. Ja mysle ze ta rana jest do wygojenia w schronisku - tylko trzeba dopilnowac zeby sie nie zasiedlily muchy i zeby sie bardziej nie zaczela paprac. A na weta schroniskowego nie ma co liczyc, wiem z wlasnego doswiadczenia :angryy:
-
[quote name='asiamm']Okropnie to wygląda :( Oni chyba z tym nic nie robią. Jedna osoba nie da rady. Dzisiaj pomogłam przy nim pani Małgosi. Ona go trzymała a ja wycinałam sierść wokól rany. Na górze (znaczy na karku) zaczyna się zrastać, po bokach w miarę ok, ale najgorzej jest pod szyją gdzie słabo dochodzi powietrze. Ropa, sierść, brud, smród okropny. Strasznie niedobrze mi się robiło jak wycinałam tą sierść. Szekspir się wyrywał bo on długo nieruchomo nie umie siedzieć. Było kilka przerw. Trochę to trwało. Potem przemyłam Rivanolem i spryskałam sreberkiem. Ale psiak to anioł. Ani razu nie warknął, o gryzieniu nie wspomnę. Tylko wiercipięta. DT PILNIE POTRZEBNY!!! :( :( :( [/QUOTE] Asiu, jak nastepnym razem bedziesz w schronisku kup w aptece tubke tormentiolu i wycisnij cala do rany pod broda (najchetniej po oczyszczeniu, ale jak sie nie da to mozesz wcisnac jak jest). Tormentiol wyciaga rope z rany, nie dopuszcza brudu, oczyszcza ja - ja stosowalam dla niemowlat zarowno ludzkich, psich jak i kroliczych, koniowi i owcom tez sie dostalo ;-) Najwiekszy problem to jak piszesz pod szyja - Szekspir musialby caly czas chodzic z glowa w gorze, zeby byl dostep powietrza, a to sie nie da, wiec ta masc to jedyna szansa ze rana sie oczysci i zasklepi. Najlepiej zeby mu wciskac nowa tubke co pare dni (2-3), ale od biedy raz w tygodniu tez moze byc. Tormentiol kosztuje pare zlotych, wiec nie majatek :-)
-
Jesli to jest york - to zwykla wanna bedzie super :-) Jesli nie ma kamizelki do plywania - zwykle szeleczki starcza (sa psy ktore w basenie po prostu "zawisaja" na swoich kamizelkach, nie chce im sie ruszac lapami bo kamizelka je i tak utrzymuje na wodzie - tym sie wlasnie zaklada szelki zeby sobie popracowaly ;-) ) Plywanie jest szalenie efektywne - wg rehabilitantki 10 minut plywania kondycyjnie odpowiada 30 minutom biegu.
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
Osiolek replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
[quote name='carolinascotties'] ... [B]kochani - mam do Was pytanie - w wątku Oskarka - ktoś pisał o rehabilitacji w basenie - były nawet zdjęcia - i chyba filmiki..czy możecie podpowiedzieć mi - kto to był? :) z góry serdecznie dziekuję[/B] [B]edi - już mam to post 1541 :) chodziło o Osiołka :)[/B][/QUOTE] Carolina, to plywanie mozna zorganizowac w warunkach domowych, podpytalam rehabilitantke. Wystarczy "wanna" o wymiarach 150cm dlugosci na 100cm szerokosci i 100cm glebokosci (jak ktos ma doga to mozna dodac po 20cm z kazdej strony), taka "kadz" mozna zamowic u blacharza. W polowie dlugosci trzeba umocowac dwa kolka-zaczepy, wanna musi miec odplyw. Pies plywa w kamizelce ratunkowej, z obu stron zaczepionej w tych uchwytach, woda ma miec 25-27 stopni. Plywanie zaczyna sie od 5 minut, stopniowo wydluzajac, w zaleznosci od wieku i kondycji psa. Moja mloda sunia miala zwiekszane co 5 minut, "s´tarsza pani" - co minute-dwie. Po plywaniu robi sie stretching - nie jestem pewna czy jest niezbedny, w razie czego moge zrobic nastepnym razem zdjecia jak ten stretchin przebiega. Malemu psu takie plywanie mozna zafundowac w zwyklej wannie, trzymajac go za kamizelke w wodzie. :-) -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Osiolek replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Spoznione podziekowania za zyczenia!!!!!! Tu do nas za wielka woda wszystko dociera z opoznieniem ;-) Jeszcze raz bardzo dziekuje!!!!!!! A ciuciu bylo, a i owszem ;-), pyszne, mozecie mi wierzyc, rodem Wawel, Emir o to zadbala ;-) Wirtualnie Was czestuje :-) -
"Azorek" ma podpisana umowe z SGGW. Wiem ze na SGGW takie rany leczyli (byla kiedys wilczyca Gaja) - moze by sprobowac zalatwic wyslanie go na SGGW? Ale do tego trzeba by sie porozumiec z dyrekcja schroniska, to od nich musi wyjsc. Po wyleczeniu Szekspir wrocilby do Azorka (jesli w miedzyczasie nie znajdzie sie dom). Jesli chodzi o Azorkowego weta - to jesli nie zmienil sie w ciagu ostatniego roku - mam o nim jak najgorsze zdanie (a mialam z nim dosc "intensywne" kontakty), nie ma sie co ludzic ze psa z tego wyciagnie.