-
Posts
1036 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Osiolek
-
[quote name='gagata']Och Li1...:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] :loveu::multi::loveu::multi::loveu::multi::loveu:
-
Funia - maleńka sunia Orzechowców. Ma dom !!!
Osiolek replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='becia66']Psy orzechowskie na stronie Hundmetropolen są na moją i tylko wyłącznie moją prosbę. Od ogłoszenia do znalezienia domów droga daleka ale ogłoszenie daje szansę na dom. A póki co żaden z tych psiakow domu nie ma i jest adopcyjny tu na miejscu.[/QUOTE] Beciu, czy kierownictwo schroniska jest powiadomione i wyrazilo zgode na adopcje psow za granice? Przeprowadzilam wiele adopcji zagranicznych, nie mowiac o tym ze mam sama 5 psow z polskich schronisk, ale ZAWSZE zaczynalam rozmowy od kierownictwa schroniska, przedstawiajac warunki w jakich psy beda przebywaly, lub warunki szukania domow. Rowniez CHANS, biorac psy do Szwecji, rozmawia z kierownictwem schroniska - wolontariusze potem pomagaja, ale wszelkie podejmowanie decyzji, rowniez o oglaszaniu psow za granica, naleza do kierownictwa. [quote name='becia66'] [COLOR=Red]li1 [COLOR=Black]- o jakiej nadwyżce ze sprzedaży psów ty piszesz ??? Jestem zdumiona tym co czytam bo będąc na dogo powinnaś wiedzieć że tu się psów nie sprzedaje tylko adoptuje, a o żadnych nadwyżkach mowy nie ma. Stowarzyszenie Hundmetropolen w ubiegłym roku przesłało środki na odpchlenie i odrobaczenie wszystkich zwierząt w schronisku, przesłało środki na zakup bud i karmy i zostały jeszcze fundusze które bedą wykorzystane wg zaleceń Stowarzyszenia. Daisy z własnej kieszeni opłaca kupę spraw psich jak leczenie,utrzymanie psów w hotelach , a nawet na własny rachunek jeżdzi do Polski kosztem domu, pracy i życia osobistego. A kiedy piszesz o sprzedaży psów w Szwecji i nadwyżkach finansowych to ciarki przechodzą mi po plecach. Tina / Daisy / - jeśli czytasz ten wątek, przepraszam cie bardzo za te głupoty które co niektórzy wypisują i wiedz że byłabyś ostatnią osobą którą podejrzewałabym o sprzedaż psów i korzystanie z nadwyżek. :cool1: [/COLOR][/COLOR][/QUOTE] Nie obrazaj sie i nie "badz zdumiona" - to faktycznie tak dziala. W zagranicznych organizacjach cala "nadwyzka" ze sprzedazy psow, po odliczeniu kosztow transportu i ewentualnego przegladu weterynaryjnego, ktore CHANS robi, zeby pies mogl byc za granica ubezpieczony, wraca do schroniska z ktorego pies pochodzi. Pytanie Li1 nie bylo bezpodstawne. Zamiast sie zloscic mozecie po prostu cala sytuacje wyjasnic jak to dziala. Jesli jestes zainteresowana, jak to wyglada w innych organizacjach, zaloz watek, ja wpisze jak dziala CHANS. To nie jest zaden osobisty atak na Ciebie czy na Daisy. To jest chec wyjasnienia sytuacji, gdzie mowi sie tylko ogolnikami. Ja "jestem zdumiona" ze inni wolontariusze o tych ogloszeniach nic nie wiedzieli..... Nie mowiac juz o kierownictwie. -
Ja uwazam ze pomysl jest swietny!!!!!!! Jak to mawial pewien kolega - "zawsze sa dwa wyjscia - albo jest wyjscie albo go nie ma" ;-) Li1, co Ty na to?
-
Poniewaz wszystko jest narazie na etapie "pertraktacji i uzgadniania" wiec imie weterynarza nie moze byc znane poza kregiem osob bezposrednio zaangazowanych, tzn weterynarza ;-), kierownictwa schroniska oraz "komitetu kastracyjnego", w sklad ktorego wchodzi gagata, ja i li1. Ale obiecujemy ze jak tylko wszystko bedzie gotowe, zostanie to podane na watku. My w zasadzie nie mamy prawa podawac imienia weta - to musi "wyjsc" od kierownictwa schroniska. Ale - JEST DUZA SZANSA ZE WIEKSZOSC - A MOZE WSZYSTKIE - SUNIE W SCHRONIE BEDA WYKASTROWANE :-)
-
ARKO, mysle ze wlasnie tu jest pies pogrzebany. Tylko ze niektorzy tego nie widza i "zwalaja" cala wine na Agate. I zamiast ja wesprzec i doradzic - to krzycza - a krzyk zdecydowanie nie jest "krytyka konstruktywna" :-( Zgadzam sie z Toba ze wetka opiekujaca sie psami nie zdala egzaminu. Ale sama naprawde nie wiem co jest w tej chwili najlepsze :-( Nie potrafie powiedziec ze jedno wyjscie gwarantuje lepszy "rezutat" niz inne. a moze szczeniory sie nie rozchoruja tutaj, ale transport obnizy ich odpornosc i zachoruja u nowego weta? Ja czasem mysle ze trzeba sie zdac na los, i po prostu czuwac.....
-
Uczciwie mowiac sama nie wiem co jest lepsze - z daleka od wszelkiego "wgladu", gdzie Agata i nikt inny nie moze sprawdzic, u weta o ewentualnie sredniej renomie, czy tez u weta w kiepskich warunkach, ale na miejscu, gdzie Agata w kazdej chwili moze wiedziec co sie z psami dzieje... Ja mysle ze czasem sa takie sytuacje w zyciu gdzie nie mozna przewidziec co "wyjdzie" lepiej :-( I mysle ze to jest wlasnie taka sytuacja. Bo zadna strona nie moze zagwarantowac ze "jej" rozwiazanie jest lepsze. Proponuje zdac sie na intuicje Agaty, w koncu to ona poniesie wszelkie konsekwencje wyboru, bez wzgledu na to jaki wybor to bedzie.
-
Funia - maleńka sunia Orzechowców. Ma dom !!!
Osiolek replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='li1']Drogi Osiolku, zajmujmy sie tylko kastracja i znakowaniem psow, reszta to nie nasza dzialka.[/QUOTE] Droga Li1, ja tylko podjelam temat przez Ciebie rozpoczety :evil_lol: Ale masz racje, wrocmy do kastracji i do oznakowania :lol: -
Funia - maleńka sunia Orzechowców. Ma dom !!!
Osiolek replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='li1']Tutaj tez spia i nic nie mowia, ze za granica sie pokazuja [URL="http://www.hundmetropolen.se"]www.hundmetropolen.se[/URL] Prawie wszystkie Orzechowskie psy widze , ale Misia jest z Kielc.[/QUOTE] Glownie do Daisy, ale do innych wolontariuszy tez: wlasnie rozmawialam z lekarzem weterynarii, sunie przy kastracji beda TATUOWANE numerkiem (to jest plan, musi byc jeszcze dopracowany) - czyli omija nas 4-miesieczne czekanie od czipowania i szczepienia :lol: Bo jesli tatuowana sunia jest zaszczepiona na wscieklizne, to te 4 miesiace jej "bija" od poczatku, nie trzeba powtarzac :-) -
Ten tatuaz w uchu to bardzo dobry pomysl. Bo jest sie niezaleznym od czytnika, poza tym sam czytnik nie wystarczy-trzeba jeszcze podlaczyc sie do bazy zeby wiedziec czy suka jest wykastrowana. Natomiast ciecie boczne nie wchodzi w gre - rozmawialam z SGGW, oni odrzucaja te metode jako zostawiajaca czesto czesci macicy. Ale jest metoda spy-hook (inaczej Quick-spy), ktora stosuje wielu weterynarzy w Polsce i ktora usuwa wszystko. Niestety wielu "nieuswiadomionych" weterynarzy myli te dwie metody, i wyraza sie negatywnie o quick-spy myslac ze jest to metoda boczna. Szwedzi stawiaja warunek kastracji metoda quick-spy - m.in. po to zeby ta metoda bardziej sie upowszechnila w kraju. Posiadamy dyskietke instruujaca weterynarzy jak te metode stosowac. W ten sposob dziala fundacja "zwierzeta i my" w Poznaniu, tam wielu malomiasteczkowych weterynarzy opanowalo te metode. Fundacja oplaca kastracje, ludnosc miejscowa moze kastrowac tam suki za darmo. Mysle ze dowozenie po jednej suce bedzie dosyc nieekonomiczne - nawet jesli schronisko ma wlasny samochod, ceny benzyny sa ogromne, dowiezienie suki to 40km (w dwie strony), odebranie - kolejne 40 km, w sumie 80 km, "malopijacy" samochod ciagnie 8 l na setke, sama benzyna bedzie kosztowac ok 25 zl, nie liczac czasu wlozonego..... Jedna suka to ok, ale jak pomnozymy przez 30 - nie wytrzymuje to kalkulacji.... Za benzyne placi schronisko, a oni tych pieniedzy nie maja. Myslcie dalej :-) Zobaczymy co powie kierownik schroniska po rozmowie z wetami (wetem).
-
Wet-siostro, zonaty to swietnie - bez zadnych komplikacji ;-) Powinien byc w dodatku szczesliwie zonaty ;-) Jesli chodzi o suczki - mysle ze mozna by zaczac od malych. Podejrzewam ze pieniadze sie skoncza zanim dojdziemy do wiekszych ;-) Do tego czasu moze TZ sie przekona ze nie taki pies straszny ;-) Czipowanie powinno byc wprowadzone w calym kraju - jak powiesz ludziom ze pies jest zarejestrowany w ogolnopolskiej bazie danych i ze oni odpowiadaja prawnie za bezpieczenstwo psa - to trzy razy sie zastanoia zanim wykopia na ulice..... Zobaczymy c p. kierownik powie, jak on to widzi, w koncu to jest jego teren ;-) i jego schron :-) Ale ja bym bardzo chciala czipowac..... O aparat postaramy sie z Li1. Co prawda juz byl obiecany gdzie indziej, ale podejrzewam ze u Was zrobi wiecej korzysci ;-)
-
Nonono, widze ze planowanie pelna para :-) Sluchajcie, rozmawialam przed chwila z kierownikiem schroniska. Tak jak Wet-siostro napisalas jest gabinet i to by mialo szanse powodzenia. Ale poniewaz wyjsciowa suma nie jest duza, starczy moze na ok 30 sun (jak dobrze pojdzie), wiec kierownik mysli zeby jednak dowozic, no i Wet-siostro, wtedy uklon w Twoja strone o przechowanie suni przez noc. Ta kwota jest tylko "przyneta" - jesli to dobrze pojdzie, beda przypuszczalnie pieniadze na kolejne sterylki. Narazie p.kierownik zostal przeze mnie zarzucony cala masa slow, pewnie musi to sobie poukladac, i powiedziec jak on to wszystko widzi. Czy wet w Przemyslu robi metoda quick-spy? Bo to jest jeden z "warunkow" szwedek, one chca zeby ta metoda sie rozprzestrzenila w Polsce. Mnie by sie przy okazji marzylo od razu czipowanie - zeby mozna bylo suke zarejestrowac w bazie jako kastrowana - trzeba by z miastem pogadac..... L1, ktore szwedki sa zainteresowane? Ingrid i Ewa? Pomyslalam ze Ingrid ma przywiezc do Polski stary aparat do USG - moze wlasnie do Orzechowcow? Wet-siostro, znasz sie na czyms takim? Dziewczyny, zaczynam miec nadzieje ze zanim umre to jednak stan psiej populacji sie zdazy zmniejszyc ;-)
-
Czy orientujecie sie ile w Orzechowcach moze byc suk do wysterylizowania? Bo wpadl mi pewien pomysl - moze sprobowac urzadzic gabinet zabiegowy w schronie (gadam od rzeczy?) i na miejscu zatrudnic weterynarza, np na miesiac? Albo na dwa tygodnie? Asystentke juz mamy (uklon w strone wet-siostry), a pewnie sa mlodzi weci, prosto po studiach (tacy sa jeszcze zapaleni dla idei) ktorzy po prostu chca "robic dobrze"? Moze pomysl jest do chrzanu - z drugiej strony mysle ze im wiecej pomyslow tym bardziej sprawe "przemyslimy" i tym lepiej zrealizujemy.
-
ojojoj, jak fajnie :-) Dziewczyno-chlopaki (nie wiem who-is-who ;-) ), zabieramy sie do dziela!!!!!! Gagatko - uprasza sie o nowy watek :-). I linka do niego. My po tej stronie sprobujemy spisac jak to wyglada ze strony CHANS, jak ta organizacja pracuje. Postaram sie to zrobic jutro-pojutrze. Na tym nowym watku zrobimy burze mozgow od czego zaczac. I jak to wogole ma wygladac. Dziewczyno-chlopaki - DZIEKUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Ja tez mam offa, moze nie wyrzuca? ;-) Wydaje mi sie ze wiekszosc z Was dziala rowniez w Orzechowcach - nie myle sie? :-) Znamy sie dobrze z Gagata (od tego jakzesmy razem wedrowaly w harcerstwie, dawno dawno temu), mysle ze moze za mnie poreczyc, nie Gagatko? Otoz ja mam totalnego swira na punkcie sterylek. Tak jak powiedziala jedna moja kolezanka (zreszta jest na dogo) - od malego pracuje zeby zmniejszyc ilosc psow bezdomnych, niedlugo umre, a psow nie tylko nie ubylo, ale wrecz przeciwnie - przybylo. Jedyna rada - ciachac co sie da i gdzie sie da. Naleze do szwedzkiej organizacji CHANS, ta organizacja ma dokladnie to samo podejscie. Chca wystartowac akcje sterylek w Polsce, tzn beda placic. Na poczatek nieduzo, bo musza zobaczyc ze to dziala, ale jak sie rozkreci - jest szansa na wieksze pieniadze. Ja wiem ze w Orzechowcach w tej chwili potrzebne sa przede wszystkim budy, ale oni kiedys na budy juz dali, w Wegrowie, i widza ze psow wcale nie ubylo ;-), teraz stawiaja na sterylki. Sprobuje w przyszlym tygodniu zadzwonic do kierownika schroniska, ale czy jest ktos chetny, rownie zwariowany jak ja i chce sie w to zaangazowac? "Tu nic nie mozna stracic, tu mozna tylko zyskac" ;-) CHANS jest wszystko jedno gdzie bedzie sterylizowac - ale na moje oko to wschodnia i poludniowa Polska najbardziej tego potrzebuje.... Jesli nie beda Orzechowce, to napewno znajdzie sie inne schronisko ktore sie na to zalapie, ale wiem ze Orzechowce szczegolnie potrzebuja pomocy. No to co - sa chetni? :-) Acha, domyslam sie ze jesli beda chetni powinno sie stworzyc nowy watek, ale ja jestem poczatkujaca w poludniowopolskiej branzy, i ciut niepewna ;-)
-
[quote name='eurydyka']dla milosnikow plamek (to sa skutki chemii) [url]http://images28.fotosik.pl/252/6b9715e81586c10d.jpg[/url] [/quote] Eurydyko :multi: A tak dygresja medyczna - co oznaczaja te plamki na brzuchu_ Moje sune "miewaja" takie plamki od czasu do czasu, potem im znikaja zeby sie znow pojawic..... Wiesz moze co to znaczy?
-
Otarlam sie o nuzyce, calkiem blisko... To nie jest choroba jako taka, a defekt genetyczny. Tzn nuzeniec jest wszedzie - wiekszosc psow go ma, ale tylko te z defektem genetycznym choruja. W Stanach nie leczy sie psow z nuzencem, jesli nie zostana przez wlasciciela poprzednio wykastrowane - zeby zapobiec rozmnazaniu, bo jest to defekt przenoszony na potomstwo. Chorobe daje sie zaleczyc (nie zawsze), leczenie jest trudne, Advocate Bayera jest wlasnie na demodex (czyli nuzenca). Zakrapla sie go podobnie jak FrontLine, cena jest tez porownywalna. Mysle ze kapieli sie w tej sytuacji nie stosuje, bo by sie zmyl. Zaleczony pies moze znow zachorowac w momencie gdy obniza mu sie odpornosc, znalam np psa ktory "wyzdrowial", a po kastracji - ktora - jak kazda operacja - obniza odpornosc - dostal tak silnego nawrotu ze trzeba go bylo uspic. Nie na kazdego psa Advocate dziala (na tamtego nie dzialal) - wtedy jedynym wyjsciem jest uspienie psa :-(, zeby zapobiec jego cierpieniu. Mysle ze mimo wszystko u pani Romy pies ma wieksze szanse na zaleczenie choroby - w schronisku jest to w zasadzie niemozliwe :-(
-
[quote name='Ada-jeje']Nie dalej jak w ubieglym tygodniu robilismy wydanej przez nas suni sterylke bo byla szczeniakiem jak dalismy do adopcji a nowa wlascielka nie byla pewna czy upinowala wiec szybko na stol i miala tylko 10 szczeniat. :crazyeye: :angryy:[/QUOTE] No wlasnie :-( I o to chodzi - ze zamiast ratowac nowe psy Wy jestescie zmuszone koncentrowac sie na "starych" :-(
-
Kazdy zostawiony szczeniak to - dla suczki - potencjalne tysiace bezdomnych psow (za pare lat - kazda suka moze miec srednio 6 szczeniat 2 razy do roku, ich dzieci tak samo, moja znajomosc matematyki nie starcza do obliczenia), pies - jeszcze wiecej. Jedynym sposobem na ograniczenie jest wydanie wykastrowanych szczeniat - ale w Polsce szczeniat sie nie kastruje (w Stanach tak). Suka bedzie cierpiec przy rozstaniu, zarowno teraz jak i za 6 tygodni. Jesli chodzi o odwapnienie - to sie calkiem z Gagata zgadzam. My nie mamy dbac o nowy narybek - my mamy RATOWAC PSY ktore sa swiadome swojej egzystencji i rokuja nadzieje na ratunek. Uspienie 5 czy 7 jest rownie przykre - uwazam ze powinno sie je uspic humanitarnie, eterem, i zajac sie rehabilitacja suki i ratowaniem tych pozostalych u pani Romy....
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Osiolek replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Marie, ja bym "zawrocila" glowe Emir... Najwyzej nic nie zrobi... Na moje oko to te pinczerki miniaturowe sa wielkosci mojej Czarki, ktora wazy 10 kg ;-) Z nich by sie ze trzy rasowe wykroily..... Zawroc...... (glowe ;-) ) -
[quote name='iza_szumielewicz']Fender-defender:loveu: Będzie dobrze! Będize tak, bo gpo kochacie i walczycie. On to czuje, i na pewno chce dla was żyć. Mój Maly tez juz fizycznie nie miał siły zyć, ale widział moj a walkę i bardoz bardzo długo ciągnął.[/QUOTE] Iza, piszesz totalne glupoty - co to znaczy ze on chce dla Eurydyki zyc?????? Zastanow sie!!! On ma zyc dla siebie, nie dla Eurydyki, Eurydyka walczy o niego dla niego samego a nie po to zeby sie nim jeszcze troche "nacieszyc". Dziewczyno, ile Ty masz oleju w glowie???????????????????????? Jeszcze piszesz ze Twoj maly nie mial sily zyc, ale dla Ciebie jeszcze ciagnal - wiesz jak to sie nazywa? ZNECANIE NAD ZWIERZETAMI!!!!!!!!
-
Maniek-JUŻ W NOWYM DOMU! WKRÓTCE OPERACJA W HOLANDII:)
Osiolek replied to kometa's topic in Już w nowym domu
[quote name='GreenEvil']Blad. Do udzielania informacji na temat PELNEGO sprawozdania (nie tylko za 1%) fundacji Emir jest zobowiazana ustawowo fundacja Emir. Nie Tobie pytac po co mi to, ja mam prawo wiedziec. Jako, ze Emir tlumaczy, ze nie ma czasu wystawic sprawozdzania finansowego na strone.... to pewno nie ma tez czasu na pisanie na dogo... wiec albo rybki albo akwarium :evil_lol: pzdr GreenEvil[/QUOTE] Ty to masz jednak mase wolnego czasu... No tak - jedni pracuja, inni klepia w klawisze... Odpowiem krotko i ostatecznie - jakbys umiala czytac to bys przeczytala ze w bazie jest PELNE sprawozdanie (oprocz wplywow ktore w jakis sposob sie nie zachowaly, ale ktore dzis poprawilam, rowniez w PELNYM wymiarze). O co Tobie wlasciwie chodzi? O to ze Emir jest na dogo? Czy o to ze nie ma sprawozdania (ktore jest)? Bo ja sie calkiem pogubilam..... Poza tym - organizacja ma obowiazek rozliczyc sie przed wladzami, a to rozliczenie jest publiczne, ale nie ma obowiazku kazdemu z osobna komu sie zachce tlumaczyc sie ze swojej dzialalnosci. W normalnym praworzadnym panstwie (jakim jest Polska) jest podzial - kazdy robi swoje, uszczesliwianie osob ktore nie maja co robic produkowaniem essei o dzialalnosci NIE NALEZY DO DZIALAN STATUTOWYCH przynajmnie tej Fundacji. Zajmij sie wreszcie jakas konkretna praca bo sadzac z wypowiedzi na watku to nie wszyscy sa z jej wynikow zadowoleni. To byla ostatnia moja odpowiedz - reszta przez urzedy. -
Maniek-JUŻ W NOWYM DOMU! WKRÓTCE OPERACJA W HOLANDII:)
Osiolek replied to kometa's topic in Już w nowym domu
Rozliczenie za rok 2006 jest, nie bylo podsumowania wplat z 1% za 2006 rok (czyli wplywow w 2007) - wstawialam ale widac "wcielo" w trakcie "obrobki danych". W tej chwili uzupelnilam - baza jest uaktualniana co pare dni, ciekawscy niech zajrza (GreenEvil, a Ty wplacalas na EMIR ze jestes taka zainteresowana ile ona miala wplywow? Oj, jak przyjemnie :evil_lol:.... ) Jesli ktos jest bardzo zainteresowany szczegolami - wszystkie dane sa publiczne, numer do urzedu skarbowego jest w ksiazce telefonicznej - my sie zajmujemy ratowaniem psow a nie udzielaniem informacji, od tego sa odpowiednie wladze. GreenEvil i Tweety - proponuje zalozenie agencji detektywistycznej, bo widze ze jest to robota w sam raz dla Was - tu sie napewno wykazecie :diabloti: Ze strony Fundacji Emir uwazam sprawe za zakonczona. Tak jak napisalam - jesli informacje ciekawskim nie wystarczaja, prosze zwrocic sie do odpowiednich wladz i nie zawracac glowy osobom ratujacym psy. -
Maniek-JUŻ W NOWYM DOMU! WKRÓTCE OPERACJA W HOLANDII:)
Osiolek replied to kometa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tweety']może, skoro tak bardzo Ci się nudzi, że wynajdujesz problemy tam gdzie ich nie ma, to wskażesz w końcu miejsce gdzie jest sprawozdanie dotyczące Twojej fundacji za 2006 rok (nie tylko rozliczenie 1% dla OPP), bo cos ucichłaś w tym, chyba niewygodnym dla Ciebie, temacie. Miało być jak bezzwłocznie. Emir nie dotrzymuje słowa? A może nie ma czasu, bo ciągle szuka sensacji i sposobów jak dokopać np. komecie?[/QUOTE] Tweety, a umiesz czytac? Bo narazie to widze ze umiesz sie tylko wyklocac - no tak, czytanie zostawmy intelektualistom, Ty jak ta obstawa intelektualisty z dowcipu o milicjantach z lat 80-tych. Wiec prosze uprzejmie, poprowadze Cie, jak bedziesz miala klopoty - daj znac, sprobuje jeszcze lepiej wyjasnic: na stronie [url]http://fundacja-emir.org/[/url] jest takie male, brazowo-biale koleczko - jak sie na nie nacisnie, dochodzi sie do strony: [url]http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=94647[/url] Po lewej stronie jest rubryka:"WYKORZYSTANIE SRODKOW Z 1%". Masz? Nacisnij. Umiesz czytac? Jak nie - popros zeby ktos Ci przeczytal. Osobiscie to umieszczalam na poczatku kwietnia, wiec jesli masz jakies problemy - to do mnie prosze. To brazowe koleczko jest rowniez na stronie [url]http://fundacja-emir.org/schronisko/schronisko-akt.htm[/url] myslalm ze dla takich jak Ty, co nie umieja czytac, ale widze ze Ty pobilas wszelkie rekordy..... Daje za wygrana. A teraz uprzejmie Cie prosze - skup sie na swojej Fundacji i robieniu dobrze (wiesz co to znaczy?) tego, co do Ciebie nalezy, a innym daj swiety spokoj. Bo ci ktorzy "ucichli" zajmuja sie uczciwa robota a nie klepaniem w klawiature. Wszystkich innych bardzo przepraszam za "off-a", ale nie chcialam zeby Tweety zostala bez odpowiedzi na swoje pytanie. -
[quote name='kikou']a dlaczego akurat poznanska fundacja zajmuje sie ta sprawa... przeciez to koszmarnie daleko, czy tylko zbiera pieniadze, czy jak to jest...?[/QUOTE] Zaczelo sie to pare tygodni temu - pani Roma w jakis sposob porozumiala sie z poznanska fundacja, nie miala wogole karmy, i oni jej mieli troche przekazac. Rozmawialam z pania Alina Kasprowicz, prezes fundacji, na zupelnie inny temat, i przy okazji dowiedzialam sie o pani Romie. Zadzwonilam do niej zeby sie dowiedziec jak to wszystko w praktyce wyglada - i opowiedzialam Gagacie, a ona postanowila pomoc pani Romie :-) Narazie nie ma zaufanej fundacji ktora bylaby blizej Przemysla, a pieniadze trzeba w jakis sposob zbierac, wiec najlepiej jest jesli wplywaja one na konto, i stamtad beda placone wszystkie rachunki. Tu potrzeba wspolpracy wielu osob - Gagata sama nie da rady :-(