-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[quote name='Figolandia']Nie wiem czy wiesz, ale na świecie jest wiele hodowli, które specjalizują sie wręcz w "emkowych" borderkach, lekkich, zwrotnych, "wykorzystywanych" głównie do sportu. I jakoś cały świat to uznaje, nikt nie zarzuca im braku zgodności z wzocem. [/QUOTE] No to jak można sie dowiedziec o tych hodowlach co to sie specjalizuja w mediumowych borderach? Czy to takie wyimaginowane hodowle których nie ma, a jak wyjdzie raz na milion bc mediumowy to tylko czysty przypadek.
-
[quote]Nie wiem czy wiesz, ale na świecie jest wiele hodowli, które specjalizują sie wręcz w "emkowych" borderkach, lekkich, zwrotnych, "wykorzystywanych" głównie do sportu. [/quote] Ja nie wiem. Które to te wiele hodowli które sie specjalizuja w mediumowych borderach? Przez dziesiec lat startów tylko widziałam dwa bc mediumowe. Jeden ze Słowacji, gdzie od razu zapowiedzieli ze nie beda rozmnazac suki aby nie psuć rasy a i dlatego ze uwazali ze suka jest za drobna aby ją obciazac porodem. No i drugi bc który biegał na MSw. w tamtym roku. Wiec powiedz gdzie wystepuje ta specjalizacja tych mediumowych. Bo na zawodach agility nie widac ich nalotu. TWoja suka ma poniżej 43 cm. To chyba nie był celowy zabieg ze miały być małe bc, bo na stronie było napisane ze sunie z Twojego miotu maja zbyt mała wage, ale juz nadrabiaja. Dla mnie cos co musi nadrabiac ma zaległosci, a nie jest planowanym i świadomym dochowaniem sie tak małych szczeniat.
-
[quote]Nie wiem czy dobrze zrozumiałam bo na borderkowie czytam, że chodzi tu o wielkość psów w tej wojnie,[/quote] Jest kilka hodowli w Polsce które mają drobne psy [QUOTE]pierwsza to zdrowie,[/QUOTE] To jest ważne ale chyba na pierwszym tez powinno być dbałosc o wszystkie swoje psy, takze i te które juz nie sa rozmnazane w hodowli.
-
Dużo, duzo cierpliwosci. Zamiast ciastek miesko. I nie zmuszaj ja aby znosiła głaskanie obcych. Narazie maja jej tylko dawac jesc, a jak bedzie chciała z reki zjesc obcego człowieka to olbrzymi sukces. I tak małymi kroczkami moze kiedyś da sie. Narazie nie sobie skojarzy obcych z przyjemnoscia. I duzo cierpliwosci bo to moze trwac kilka, kilkanascie miesiecy.
-
[QUOTE]... a może ten pies również nie ma potrzeby konfrontacji z innymi psami, może jest spokojniutki i łagodny jak baranek... to takie troche szukanie dziury w całym... [/QUOTE] Moze nie koniecznie taki łagodny skoro dwukrotnie zgłoszono skargę na policji. Zreszta gdyby był łagodny, nie szkoliłabym go, bo nie byłoby takiej potrzeby. To jest tylko pies towarzysz. I jeszcze co do tego bo rano nie miałam czasu. [QUOTE]Ja rozumiem że masz spore doświadczenie z wieloma rasami, ale co innego jest mieć na placu przedstawicieli kilku ras, a co innego same ttb ktore to dla przykładu np rzadko kiedy ostrzegają przed atakiem, i żaden sprowokowany nie podda się, tylko wystartuje od razu do walki... To tak jakby rragnarr miał nagle wiele wiele ciekawostek na temat pracy BC w grupie, ich relacji między sobą itd ...[/QUOTE] Wiele psów przychodzi do naszej szkoły z problemem agresji i nie trzeba do tego TTB. Co powiesz na suke 7 miesieczną która atakuje włascicielke, gdzie włascicielka potrafi obudzic sie w nocy majac zeby przy twarzy. To oczywiscie skrajny przypadek, ale wiele psów ma jakis problem i bez względu na rase trzeba pracowac z psem i znaleźć na niego sposób. I szczególnie gdy problemem jest agresja do ludzi trzeba duzo wiecej wyczucia niż gdy agresja jest ukierunkowana wyłacznie do psów. Od szkoleniowca wymaga sie elastycznosci i to ze potrafi pracowac z każda rasą, tym bardziej ze do szkoł trafiaja nawet takie których w Polsce są pojedyncze egzemplarze danej rasy. Swojego czasu kiedy jeszcze mocno działałam w oddziale robilismy seminaria IPO z najlepszymi fachowcami Niemcy, Słowacja, Czechy i nie było problemu aby pracowali z róznymi rasami. Widac było wyczucie i elastycznosc. Poniewaz miałam okazje obserwowac także wielu pozorantów z Polski, którzy u nas tez zdobywali licencje widac było kto ma tez ta elastycznosc a kto nie. Jest wielu fajnych pozorantów i szkoleniowców do których bez problemu moge wysłac psy innych ras niz ON i wiem ze beda potrafić pracowac, a sa tez i takie szkoły gdzie na dzień dobry stosuja kolczatke i korekty i dzwoni taki własciciel do mnie i mówi ze pies po zajeciach zaczyna być wycofany. A to juz źle, bo to znaczy ze ograniczył sie do jednego typu psa i nie potrafi pracowac z innymi rasami. Ale tez znam i takich co stale sie dokształcaja, podpatruja innych, robia seminaria, jezdzą do innych krajów po wiedze. I kiedy mamy okazje sie spotkać ide pokazuje swojego psa i jest bez znaczenia ze on szkoli tylko IPO, ze nie ma na codzień do czynienia z borderem. Bo on doskonale widzi z boku to co ja nie widze i zawsze trafnie mi podpowie. Czesto własnie ta prespektywa drugiej osoby pokazuje nam własne braki, a czesto poprostu zgubna rutynę, dlatego przygotowujac psa do zawodów, nawet nad tymi psami z najwzyszym wyszkoleniem czuwa druga osoba aby wypunktowac błedy. Ja tez juz przechodziłam fascynacje mocnego prowadzenia, potem tylko łupem, ale wystarczy sie otworzyć na nowa wiedzę, od czasu jakies seminarium i nagle okazuje się ze jeszcze cos nowego mogą pokazac. Bo cały czas dochodzi nowa wiedza. Tak było w tamtym roku na seminarium z Manhartem i nagle ta oklepana metoda na smakolyk, nabiera u niego innego wymiaru. Co nie znaczy ze facet nie ma pojecia o pracy na łup i nie pracuje takze łupowo. Oczywiscie mogłabym powiedziec, co tam facet zna sie na borderach, moze na IPO, na ON, czy maliniakach. Ale wiesz niekiedy warto popatrzec na czyjas prace, szczególnie jak za tym jeszcze idzie dobra praca z własnym psem. I warto czesto wystartować na zawodach, wtedy masz obiektywna wartosc czy to co robisz jest dobre i czy ten kierunek który obrałas jest dobry.
-
[QUOTE]Laluna dziwi mnie twoje stwierdzenie po wypowiedzi Mariusza że w końcu ktoś otwarcie się zadeklarował odnośnie niepochwalania walk... ja w tym czterdziestoparo stronnicowym wątku takich wypowiedzi widziałam co najmniej kilka.[/QUOTE] JAk i w takich jak wazne jest w hodowli aby isc na psy meczujace oraz to ze w wielu hodowlach własnie te mecze sie odbywaja. Kazdy wie ze sa walki nielegalne, nie wiem moze gdzies sa legalne, ale chyba nie w Europie. Natomiast nawet Ty mimo powiedziłas ze jestes przeciwna walkom, to bardzo długi czas przekonywałas że profesjonalne walki psie sa jak sport bokserski, gdzie sa wytyczne, rundy, chwyty, stopowanie i wtedy wyszło ze takie walki nei sa złe. Dlatego bardzo sie ciesze ze Mariusz tak stanowczo sie wypowiedział nie pozostawiajac dwuznacznosci stosunku do walk. [QUOTE]Jeżeli tak ma wyglądać postawa szkoleniowca w stosunku do innego szkoleniowca, to ja po przeczytaniu wszystkich twoich wypowiedzi, dziękuję - postoję.[/QUOTE] JA nie wiem jak Mariusz szkoli, filmiki o których sie wypowiedziałam reprezentowały dla mnie jedynie przewodnika tym bardziej ze nawet nie wiem czy były one u kogoś na placu. I jak widzisz Mariusz sam przyznaje ze inne szkoły tez moga być złe [QUOTE]Niejednokrotnie poprawiałem psy po innych szkołach, [/QUOTE] i ja mu nie odmawiam ze cos moze mu sie nie podobac takze w skzoelniu i metodach innych szkolniowców i mówi to głosno. I nikt mu tego nie odmawia. [QUOTE]tak samo nie zawsze mamy smakołyk.... jeżeli pies już jest strefie konfliktu to "nic" go nie powstrzyma.[/QUOTE] Owszem ale idac na spacer, w miescie po chodzniku gdzie sa inni użytkownicy łatwiej i dyskretniej jest wyjac smakołyk niż odstawic dziki taniec z gryzaczkiem aby psa nakrecic przed posesja ze szczekajacym spem, czy mijajacym go innym psem. A idac na spacer po miescie nie masz psa stale nakreconego na łup. Bo sie nie da. [QUOTE]to samo można powiedzieć o szkoleniu ze smakołykiem, z tym że mając na placu kilka ttb samców czy nawet suk, gwarantuje ci że gdyby szły na smakołyk to miałabyś "magdalenkę"[/QUOTE] PIes powinien umiec pracować i na to i na to ( oczyscie poza przypadkami gdy pies nie je lub nie kreci go gryzak, czy piłeczka). Tym bardziej ze zajecia układamy pod konkretny cel. IDac na plac musisz miec plan cwizceń i to co chesz w danym dniu osiagnac. Jezeli skupiamy sie poprawnym wykonaniu cwiczenia sportowym i uczymy szybkosci, dokładnosci to zaczynamy w sposób komfortowy dla psa, a dopiero potem wprowadzamy dodatkowe bodźce jak juz pies jest dobrze nakrecony wdrożony w pracę. [QUOTE]ja uważam że dzieci wogole nie powinny same z psami wychodzić... to było pokazane na zasadzie że pies też może skupić się na dziecku i na zabawce kiedy 2-3 m dalej siedzą inne psy... samce ttb... - masz problem z czytaniem?? ( fakt nie było to może zrobione jak powinno ale to tylko krótkie przejście, dziewczynka pózniej miała pokazane dokładnie jak sie nagradza i kiedy) [/QUOTE] Nie mam problemu z czytaniem. NAtomiast zawsze mozna znaleźć psa który jest spokojniejszy, ignoruje inne psy w oddali, jest już czegos nauczony. I taki filmik moge nagrac nawet z 7 latkiem. Tylko ze nie słuzy on do pokazania ze dziecko sobie da radę, ale ze juz mozemy małym dzieciom pokazywac jak nalezy pracowac z psem. Wtedy to pies jest w roli nauczyciela i ten nauczyciel jest na miare mozliwosci dziecka i bezpieczny dla otoczenia lub w bezpiecznych warunkach. U nas 11 latek stanał na podium z ocena doskonała w obedience. Ale to nie znaczy ze potrafi zapobiec w zyciu codziennym gdy pies rzuci sie na innego psa. Wiec i filmiki takie filmiki nalezy tez dawac z wyraźnym komentazem, aby laik nie odczytał tego ze moze wysłac psa bojowego, obrończego z problami z agresja na szkolenie bo przeciez dzieci tez daja sobie rade.
-
[QUOTE]W każdym razie ona się nogi trzyma przy zakrętach i nie powiesz, że przy standardowym skręcie w lewo czy prawo gdziekolwiek na nogę mi wchodziła. Był moment gdzie chodziłam z nią wkoło innego psa, zaraz na początku ćwiczeń, gdzie jeszcze trzeba ją było skorygować. Ale napewno nie przy zwykłych skrętach w lewo i prawo. p.s. Co tego psa miało dekoncentrować jak w promieniu 15 metrów pusto ??? [/QUOTE] Jezeli mówimy o sportowym chodzeniu to oprócz tego ze ma byc ustawiony równolegle do przewodnika, bez kładzenia sie na nogę to jeszcze ma pracowac zadem na zakretach. Ale to wszystko mozesz sama sprawdzić, kiedy wystartujesz, bo wtedy dostajesz szczegółowy opis kazdego cwiczenia od sedziego. Mając taki opis dostajesz dokładne wytyczne jakie robisz bęłdy co jest złe co jest dobre i to jest doskonała podstawa do korygowania tego co było złe a skupienie sie na tym co jest dobre. Tego psa co mogło dekoncentrowac. Moze inny pies biegajacy za płotem i wyskakujacy do niego. To nie był plac szkoelniowy, tyklo działka miedzy posesjami gdzie pierwszy raz tam ten pies pracował.
-
[quote name='Dona__']Ja naprawdę nie wiem co ten filmik ma obrazować... bo nawet po zastanowieniu nie widzę, żeby ten pies w czymkolwiek lepiej pracował niż moja suka na filmiku 10 miesięcy temu... Chociaż moje filmy trzeba było zjechać. Chociaż suka mi nie szła metr od nogi, nie siadała pół metra przede mną i nie robiła podwójnych siadów, a mimo że siady jeszcze czasem jej prostowałam nie były tak ukośne jak tu widać... I ja nie nagradzałam ani nie chwaliłam byle jak wykonanyc komend, co widzę tutaj. Dodatkowo mijała się z psami czy sukami bardzo blisko, dosłownie o centymetry. Siedziała niemal na suce, która warowała, gdzie obie puszczone luzem = natychmiastowe spięcie. Chciałabym zobaczyć coś takiego w wykonaniu TTB zrobione na smakołyk, bo jeszcze nie widziałam...[/quote] To ze pies jest w stanie pracowac na smakołyk z olbrzymią uwaga i skupieniem i nie ma ani razu momentu rozproszenia, odwrócenia uwagi, dekoncentracji. I jeszcze jedno ten pies nie idzie metr od nogi, idzie we własciwej pozycji wymaganej na zawodach a takze w wymaganym uzytkowym chodzeniu. Zarówno w zawodach sportowych jak i nawet w zwykłym chodzeniu na spacerze, walenie sie psa na przewodnika, ustawienie sie bokiem, wyprzedzaniem łopatki i zagradzaniem mu drogi jest olbrzymim błędem. A na zawodach jest to zawsze karane olbrzymią strata punktów karnych. Proponuje wystartowac chociaz raz i wtedy zobaczysz ile punktów odejmuja za jakie chodzenie. A w uzytkowym chodzeniu na sapcerach tym bardziej bym nie chiała aby pies sie walił, bo przy skecie w lewo nie mogłabys silnego psa przepchac. A przeciez spacer nie jest walka z psem, kto kogo ma zepchac z chodnika. Ten amstaf na smakołyk, przechodzi czesto wzdłuz płotów, gdzie psy rzucaja sie do płotu i w odległosci 2 metrów tak idzie ignorujac je. TAk samo chodził i wykonywał polecenia przy innych samcach bc i lablka które siedziały na placu. I uwierz mi stoczenie walki dla tego samca to zwykła rzecz. On zawsze jest gotowy podjac wyzwanie. To własnie z tego powodu trafił na szkoelnie. Jest bardzo slinym i pewnym samcem o bardzo silnym popedzie walki i obrony do psów i do ludzi.
-
[quote name='ewaf']A ja bym poprosiła Ewę o naprawde szczerą odpowiedz bo dotyczy to też mnie ponieważ Tino jest dziadkiem Nony, czy istnieje ryzyko że przenosi francuza ? Czy Space ma lub miał francuza ? I jak to moze sie odnosić do potomstwa Space i do jego ewentualnych wnucząt.[/quote] Nie licz na to. Ale skoro Tino przeniosi francuza to znaczy ze potomstwo po nim moze miec gen odpowiedzialny za te wadę. Szczeniak po nim nie musi mieć, ale moze przekazywac potomstwu i w którymś tam pokoleniu może to wyjśc. Wady hodowlane idące od reproduktorów są o wiele wiekszym zagrozeniem dla danej rasy, szczególnie jezeli reproduktor zostawia dużo dzieci. [quote]Nie były kąpane za każdym razem, generalnie to były kąpane w całości 2 (?) razy (nie pamiętam dokładnie). Po kąpieli były płukane w wodzie. Jak zachodziła taka potrzeba były czyszczone miejscowo.[/quote]Parafiny nie zmyjesz sama wodą. Zreszta jak sama zauwazyłas długo zostaje na siersci. Parafine podaje sie psu kiedy cos zje niezbyt strawnego i to mu utkwi w jelitach. Parafina w przeciwieństwie do oleju lnianego nie wchłania sie z przewodu pokarmowego, a oblepia przewód i nadaje poslizg wszystkiemu co jest w jelitach. W sumie po parafinie pies ma niezły poslizg utrzymujacy sie nawet do 2-3 dni zanim zacznie normalnie trawić. Jezeli suka która akurat karmi szczeniaki naliże sie tej parafiny no to tez wszystko szybko przelatuje. A to nie jest najlepsze. No i ile włąsciwie razy były czyszczone. Bo raz mówisz ze dwa razy a innym razem że [quote]Ile razy dziennie? - jak szczeniak sie ubrudził to był czyszczony.[/quote]
-
[quote]Jestem przeciwnikiem walk psów, uważam że puszczanie psów do walk to jedno z zajęć uwłaczających godności bycia cywilizowanym człowiekiem w ramach jakichkolwiek celów (np. wyodrębnienie cechy game).[/quote] Ciesze sie ze padły te słowa, bo bardzo brakowało postawienie sprawy tak jasno i kategorycznie odcinając sie od psich walk, zwanych tutaj meczami. [quote]TRENING TTB NA JEDZENIE NIE SPRAWDZA SIĘ – PONIEWAŻ SMAKOŁYK DLA TAKIEGO PSA JEST ZBYT MAŁO ATRAKCYJNY, W ZWIĄZKU Z CZYM POPĘD DO ZASPOKOJENIA GŁODU ZAWSZE PRZEGRA JEŚLI ALTERNATYWĄ BĘDZIE MOŻLIWOŚĆ KONFLIKTU Z INNYM PSEM.[/quote] To wprawdzie amstaff, ale bardzo waleczny wręcz za bardzo. Jak widzisz tutaj sie sprawdził smakolyk. I jest bardzo mocno kontrolowany. [URL]http://www.wrzuta.pl/film/6O3eZiCfNq/am_pt[/URL] Czy sprawdziłby sie w przypadku gdy pies miałby mozliwosc zaspokoić konflikt z innym psem, pewnie nie i nie sądzę aby u TTB gryzaczek zadziałał. Po pierwsze nie wystarczy zamachac psu gryzaczkiem który jest juz w strefie konfliktu, po drugie nie zawsze mamy gryzaczek na przypadkowym spacerze gdy moze dojsć do konfliktu. Oczywiscie na placu szkoleniowym bedzie to inaczej, ale są to warunki sztuczne przewidywalne i w duzej mierze kontrolowalne. Pytanie teraz czy w szkoleniu sportowym pod egzamin PT czy zawody sprawdzi sie smakołyk. Mysle ze tak, co nie znaczy ze wykluczam łup. Uwazam ze i łup sie przydaje i smakolyk. Jednak łup nie moze polegac na tym ze co chwila machamy psu łupem i go zabieramy pod pache. Czy wysyłanie naprzód robimy rzucajac gryzaczkiem. Pozostają jeszcze ślady. Jak nalezy robić skoro podstawa w IPO to nauka na smakołyk. Czy pies robiony do IPO na smakołyk, bedzie kiepsko tropił? [quote]Jeszcze co do filmiku dziewczynki z ast – Marty z Demonem. To nie był filmik kręcony pod ocenę na tym forum, ten filmik miał pokazać że kilkunastoletnie dziecko dzięki treningowi potrafi poprowadzić tak potężnego psa na luźnej smyczy bez użycia kolczatki, kiedy kilka metrów obok przebywają inne psy bojowe. [/quote] Dzieki treningowi psa, czy ze dziecko jest w stanie takiego psa wytrenowac ? Czy kazdego psa bojowego dałbys dziecku aby posżło samo do parku bez opieki dorosłego? Bo z tego filmiku niektórzy mogliby wyniesc takie przesłanie. [quote]Dużym błędem w treningu jest brak konsekwencji i powtarzanie komend, dlatego należy stosować korekty mechaniczne. [/quote] Czy to jest reguła do kazdego psa, czy tylko do TTB z tymi korektami mechanicznymi? Do szczeniaków tez stosujesz taki schemat?
-
[quote name='RudaPaskuda'] a Laluna-odwapnienie w czasie ciąży nie zawsze jest spowodowane błędami zywieniowymi, bo są psy prowadzone na dobrej suchej a i tak mają tęzyczki(patrz:yorki)[/quote] Owszem, ale skoro wiele szczeniaków ma jakies cechy skarłowacenia to znaczy ze cos szwankuje. W pierwszym miocie Rose suczki mialy tez mała wage i to jest na stronie a to było tylko 7 szczeniaków. Nie wiem czy nadrobiły, ale chetnie zobacze te suczki z pierwszego miotu do jakiego wzrostu dociągnęły. Jedna zdaje sie jest bardzo maleńka. A Skoro juz jestesmy przy naszych lekarzach to dr Skrzypczak mówił ze olbrzymim błedem jest pchanie w psa tyle kosci. A tutaj codziennie kosci.
-
[quote name='NNL-BC']Daj dobry przyklad :diabloti: Do Wroclawia jest z 8 godzin jazdy, mialam wiezc surowizne w aucie? Jadly akurat szyje z indyka. BARF pozostawia bardzo szerokie pole dzialania, jak nie ma miesa mozna kupic kefir/jogurt/ser i jakies wazywa/owoce. Ale moze kiedys skorzystam z twojej rady. Pamietasz jak mi pisalas ze karmisz takimi taniutkimi puszkami produkowanymi z odpadow wedliny i makaronem? I ze takie tanie i wygodne :shake: A moze Tino niesie francuza??? Dodaj prosze ze jeden z tych szczeniakow w wieku roku wygral rase na klubowce z klasy mlodziezy... [/quote] Barf owszem pozostawia wiele do zyczenia, niestety w Twoim wykonaniu jest to widocznie złe. Złe bo o ile podstawa to korpusy z kurczaków i szyjki z indyka to nic dziwnego ze są takie problemy kostne, odwapnienie suki, i cechy karłowatosci u szczeniąt, bardzo widoczne w chwili opuszczania z hodowli. Mimo iz potem własciciele robia co mogą, aby nadgonić te braki zywieniowe. Oczywiscie mozemy założyc ze Tino akurat niesie francuza. Ale sprzedajac po tym szczeniaki do sportu, to chyba lekkie przegięcie. Dla ludzi chcacych psy do sportu nie zawsze zależy na wyglądzie. Ale zalezy na zdrowiu. Francuz to wada bardzo powazna u psów które trafia do sportu. Zreszta pewnie dla tych co chca do wystaw tez bedzie dyskwalifikująca. Wiec skoro jestes tak dobrze zorientowana ze Tino jest nosicielem tej wady, to powinnas każdego własciciela uprzedzic o tym. Aby świadomie podejmowali ryzyko kupujac psa do sportu czy do wystaw. Bo pewnie mała to pociecha ze którys sedzia nie zauwazy francuza. Wazne ze przekazuje francuza duzej ilosci szczeniaków i to olbrzymie ryzyko czy komus sie uda zahamwowac czy nie kazdy moze chcec podejmować. I apropo mojego zywienia moich psów. Moje psy nie sa odwapnione i nic im nie dolega. I sa i zawsze były karmione dwa razy dziennie. Zreszta zawsze o tym pisałam. Wieczorem sucha karma obecnie Best Choice a rano albo naturalnie albo puszka. Bez makaronu. CO do tych wedlin w puszce to chyba cos Ci sie ze tak powiem pokiełbasiło. DO zadnych puszek nikt nie wkłada wędlin. Czy one tanie, no nie wiem. tak pod 10 zł to podchodza. Ale to i tak nie jest podstawa zywieniowa moich psów. A dodatkowo maja codzienna porcje smakołyków w postaci miesa wołowego, lub serc wołowych. Co jest troche kosztowne ale przy tej ilosci psów moge sobie pozwolić. Napewno nie bede ich pchac korpusami czy szyjkami bo prawie tam nie ma wartosciowego miesa. Za to duzo skóry i u kurczaków wszelkiego rodzaju antybiotyków i innej chemi i kosci. Ale oczywiscie rozumiem ze koszty w tak duzej hodowli graja role i nie bedziesz kupowac wołowiny bo byłoby to nie opłacalne. [quote name='I-w-o-n-a'][B]"a także do kąpieli niemowląt" - [/B]szczeniaki sie wypróżniają, czasami zdarza się (nawet jeśli większość dnia poświęcasz szczeniakom), że któryś wpełznie w kupke i ubrudzi sobie łapke, brzuszek etc. Mówie tutaj o szczeniakach do 3 tygodnia życia. Jeśli matka ich nie wylizuje to człowiek musi je czyścić, prawda? Dlatego po konsultacji z wet. dermatologiem szczeniaczki były czyszczone ręcznikiem zamoczonym w wodzie z dodatkiem Oilatum - który ładnie czyścił włos i nie podrażniaj skóry. Minus jest taki że Oilatum natłuszcza włos na dość długo. Ile razy dziennie? - jak szczeniak sie ubrudził to był czyszczony.[/quote] Chyba minusem jest także ze ta emulsja zawiera parafine Chcesz powiedziec ze ta parafina zostawała potem długo na włosach i suka zlizywała to ze szczeniaka a pewnie i rodzeństwo :crazyeye: Oczywiscie wiesz jakie własciwosci w przewodnie pokarmowym ma parafina i w jakich wyjatkowych sytuacjach ja stosujemy i co ona powoduje? To chyba nic dziwnego ze pokarm nie był dobrze przyswajany jak szczeniaki sa przecierane parafiną. :shake: Wiesz ze w składzie jest 63,4% parafiny ?
-
[quote name='NNL-BC']Za przeproszeniem, ale na mozg ci padlo? Jakies gazy sie tam we Wrocku ulotnily? Psy jedzia BARF. MOJE psy i MOJE szczeniaki od 7/8 tygodnia, jak sa oddzielane od rodzenstwa. Szczeniaki od 3 tygodnia jedza sucha karme. W tej chwili od ponad pol roku Royal, wczesniej Orijen i do Orijena chce wrocic bo jest lepszy i bardziej naturalny. I uprzedze pytanie, zabraklo Orijena w hurtowniach wiec nie mialam jak kontynulowac karmienia nim. Kiedy Bajka byla w ciazy bylam z psami u ciebie, nocowalam, nie pamietasz co jadly? Wtedy mialas okazje sama zobaczyc! Pozdrawiam Ewa[/quote] NNL jak widzę nic sie nie zmieniło. Mogłabys nauczyc sie zachować chociaż pozory jakiejs ogłady :shake: Ja mam dobra pamieć. Wprawdzie to nie było wtedy tylko rok później, podczas drugiej ciaży Bajki, bo Ty akurat pisałas o roku 2004 wiec podczas pierwszej ciazy. A co jadła jak byłas u mnie? Pamietam ze po nocy jezdziłas aby cos w markecie kupic bo nic nie miałas ze soba dla swoich psów. Co wtedy dostałas? Korpusy z kurczaka? W sumie jakby okazało sie ze nic nie ma w markecie to musiały by obejsc sie bez jedzenia. Ale i tak musisz jednak lepiej przeliczac dawke zywieniowa, skoro w jednym miocie pojawiły sie az trzy szczeniaki z francuzem. A teraz cos tu było ze Rosse była na maksa odwapniona.
-
[quote name='NNL-BC']O czym ty piszesz? Moze zacytuj? Fajnie ze wiesz ile szczeniaki u mnie waza przy porodzie i co jedza psy lepiej ode mnie :razz: Pozdrawiasz Ewa[/quote] No własnie nie wiem co u Ciebie jedza bo ciagle sie mieszasz co jedza. A z tego wynika, ze nie wiesz bo kto inny moze karmi i nie interesujesz sie. Cytowac nie musze bo podałam linka do TWojej wypowiedzi. Kiedy Bajka była w ciązy tyklo jedna suka miała szczeniaki. Napisałas ze szczeniaki sa na barfie. Teraz piszesz ze tylko te co zostaja u Ciebie w hodowli. Z tych szczeniaków tylko jeden został w hodowli. Wiec musiałabys napisac ze tylko jeden szczeniak jest na barfie, bo inne sa na suchej. Ale jakos wtedy nic nie wspomniałas o tej suchej. [quote]Miala francuska postawe, tak samo jak wszystkie inne szczenieta z tego miotu, z ktorych wlascicielami mam kontakt (czyli Rasta i trzy inne, z dwoma nie mam zadnego kontaktu ;-) ).[/quote]Aż trzy szczeniaki z jednego miotu miały wadę postawy :crazyeye: Wiesz ze nie jest to najlepsze kiedy bierzesz szczeniaka do sportu. A z jakiegos powodu musiały miec te wade [quote]jesli chodzi o statyke to czesto odstawia lapy na boki, wet-ortopeda powiedzial ze to normalna faza i ze dlugo tak bedzie robic, zreszta mi to nie przeszkadza, skoro to nawyk, a nie objaw chorobowy :smile: [/quote]No własnie to widac na ostatnim zdjeciu. Ale o ile by jej sie wszystko wyprostowało, to by tak nie stawiała. Widocznie tak już sie jej ustawiły kosci Nawet jezeli to jest nawykowe to tez grozi złym postawieniem łapy po skoku czy w galopie a to juz nie jest najlepsze.
-
[quote name='NNL-BC']MOJE szczeniaki. Te ktore u MNIE zostaja i ktore JA bede karmic. Ale fajnie starasz sie wytknac mi jakis blad :diabloti: Pozdrawiam Ewa[/quote] A które to szczeniaki zostały u Ciebie w hodowli w tym czasie kiedy Bajka była w ciaży? Zdaje sie ze tylko jeden wtedy został wiec bys musiała karmić szczeniaka, a nie szczeniaki. Oj NNL kręcisz, coś kręcisz. Tym bardziej ze waga szczeniaków zaczeła spadac. A będac na barfie powinna być wieksza tak jak pisałas. [quote]a tych jest sporo i wlasnie przez pryzmat takich hodowcy (i nie tylko) czesto patrza, porownujac 'klocki' do bc o lzejszej budowie i mowiac, iz te o lzejszej budowie sa rachityczne, biedne i na pewno sie polamia przy skokach :lol::lol: ja rozumiem (tzn no dobra, nie rozumiem, ale przyjelam do wiadomosci) ze sedziowie na wystawach zachwycaja sie borderami ktore wygladaja bardziej jak bernenczyki, [/quote]WIx nie piszemy tutaj o drobnych bo takie sie tez rodza i dostaja CWC wiec to sedziowanie nie jest az takie preferujace duze psy. Natomiast piszac o małej wadze a jeszcze gdy do tego zaczynaja dochodzic cechy u niektórych szczeniaków karłowatosci to juz jest własnie objawem nieodpowiedniego żywienia podczas ciazy i odchowu. Twoja suka juz pisałam jest ładna, co nie zmienia postaci rzeczy ze miała problem z wada postawy (czy jeszcze jest? bo na zdjeciu troche przednia łape odstawia) . To moze byc wada albo genetyczna, albo spowodowana błędami żywieniowymi. [quote]zawsze byla zaskakujaco lekka jak na swoj wzrost, a wet od poczatku twierdzil, ze wage sobie jeszcze 'odbije'. [/quote]PIes dobrze odchowany i żywiony nic nie musi sobie odbijac.
-
[quote name='Cimi']Nie, ale drób był podstawą. Nie mam hodowli, nie mam suk hodowlanych, ale karmiłam tak młodego psa- 10 miesięcznego.[/quote] Wiec to jest róznica, ciażarna suka i musząca przejsc ciaże, urodzic i odchowac kilka szczeniaków.
-
[quote]A gdzie JA napisalam ze nie karmie BARFem? Gdzie [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=67285"]prittstick08[/URL] napisala ze karmie royalem dorosle psy? Napisala ze to dostala w wyprawce i ze na tym byly szczeniaki.[/quote]Przeciez pisałas ze szczeniaki tez sa u Ciebie na barfie :p Widzę że masz albo krótka pamieć albo cos Cisie miesza Dla przypomnienia ( ciezarne suki i szczenięta tez masz na barfie) OOOOO tutaj piszesz [URL]http://www.bordercollie.fora.pl/zywienie,17/barf,91-30.html[/URL] Wiec jezeli były u Ciebie na barfie to danie wyprawki z sucha karma byłoby błędem. Bo Magda wyjasniła to ze w barfie sa enzymy wiec pies nie produkuje ich w takiej ilosci które potrzebuje do strawienia suchej karmy i jak ktos przechodzi gwałtownie to jest to bład żywieniowy i moze grozic schorzeniami trzustki i wątroby i nastepuje brak przyswajania suchej karmy. [quote]Ale miala dwa mioty. Jakbym ja pominela to bys sie czepila ze o Pilvi juz zapomnialam?[/quote]Nie, bo jezeli to ma być statystyka danej hodowlii to liczy sie czas eksplotacji suki tylko w tym czasie kiedy znajduje się w danej hodowli. [quote name='Cimi']Ja karmiłam Barfem i żadnych skutków ubocznych nie było, także korpusami :lol:. W dalszym ciągu uważam, że to najlepsza opcja karmienia :).[/quote] "Takze korpusami", ale chyba nie jako podstawa. Czy w tym czasie miałas suki hodowlane których organizm był obciażony ciazą i wychowaniem szczeniąt?
-
[quote name='NNL-BC']Chyba sobie zartujesz??? A co ci do tego??? Pozdrawiam Ewa[/quote] Nie, nie żartuje. Jestem ciekawa czym karmisz ze szczeniaki mają małą wagę po urodzeniu i jako kilku tyg. Bo swojego czasu na forum pisałas ze odkąd karmisz barfem waga szczeniaków po urodzeniu wzrosła. Baaaaa nawet napisałas duzymi literami ze nigdy wiecej nie bedziesz karmić suchą karmą. No wiec jestem ciekawa co sie stało ze po takiej deklaracji przeszłas na sucha karmę. Wiec nie wiem w czym problem był po barfie. Szczeniaki miały zbyt dużą wagę? Wtedy byłaś zadowolona ze miały taka wagę. To było tutaj jakbys nie pamiętała swoich słów [URL]http://www.bordercollie.fora.pl/zywienie,17/barf,91-15.html[/URL] [quote][B]Pilvi (21.04.01)[/B] 27.04.04 19.03.05 (juz po sterylce)[/quote] Tej to chyba nie możesz liczyć, bo juz dawno nie ma w hodowli.
-
[quote name='Cimi']A może się coś zmieniło, bo post jest z 2005 r. :razz: ?[/quote] Dokładnie listopad 2005. I psy były według tego postu od roku tak żywione. Na "moze juz nie karmi barfem" nie chciałabym opierac nic, skoro NNL była zadowolona z barfa. No chyba ze NNL zaprzeczy ze nie karmi juz barfem. To wtedy bym prosiła o info czym karmi i dlaczego przestała barfem karmić. Czy były jakies uboczne skutki takiego żywienia? Chętnie je porównam z tymi informacjami które nam przekazano na wykładzie o żywieniu. Natomiast jezeli są żywione juz wyłacznie na suchej karmie, to bym prosiła o informacje od kiedy i czy faktycznie na royalu.
-
[quote name='prittstick08']Ewa jest tez żadko w domu, bo pracuje w Lublinie jako księgowa w dużej firmie, ale pracownicy przychodza codziennie zmienic psom w kennelach i odrzucic troche karmy suchej i bułki moczone w wodzie. Byłam i widziałam:evil_lol: [/quote] Bułki moczonej w wodzie? :crazyeye: A po co, skoro pisałas ze sa karmione karmą royal? To znaczy Ty pisałas ze royalem bo NNL pisała ze inaczej żywi psy. I czesto to podkresla [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=1063722&postcount=347[/URL] W sumie na tych korpusach to nie ma zbyt dużo miesa. Ostatnio na żywieniu na wykładzie z wterynarii na UP było duzo zastrzezen co do tej ilosci kosci a i korpusy sa niezbyt wartosciowe.
-
Dzieki i nawzajem. :lol: Tylko nie wiem gdzie mam stanąć :eviltong: ;)
-
[QUOTE]Jaki dodatek o czym Ty mówisz? [/QUOTE] O Twoim pierwszym poscie o którym jak widac zapomniałas ze oprócz pytania było jeszcze pare innych zdań. Moze wróc do neigo i poczytaj sobie dla odswieżenia pamieci :p Zreszta nawet nie odpisałas, na jakiej podstawie uwazasz ze Pani Mrzewińska jest uprzedzona do rasy. A ta wstawka o ksiażkach to czego wogóle dotyczyła? [QUOTE]Sprawa dotyczyła prostej kwestii : na smakołyk czy na łup. Z tego prostego jakby wydawało się pytania rozwinęła się cała krytyka niepoprawności prowadzenia szkolenia[/QUOTE] Sprawa nie dotyczyła czy na smakołyk czy łup jest lepsze szkolenie. I tak samo krytyka szkolenia tez nie dotyczyła tego ze ktos szkoli na lup czy na smakołyk. Bardzo to uprosciłas i sprowadziłas do własnego wniosku. Tylko nie wiem skad go wysunęłas. A moze zacytuj tutaj chociaz jedno zdanie w którym pisze ze metoda na smakolyk jest lepsza od metody na łup. Moze tak Ci bedzie łatwiej zrozumiec o co chodziło.
-
[QUOTE]Jak po moim pytaniu o co chodzi w tym temacie, udzieliła mi kulturalnej i grzecznej odpowiedzi.[/QUOTE] Twoje pytanie zawierało jeszcze mały dodatek który nie był ani kulturalny ani grzeczny a wnioski które wysunęłaś daleko do prawdziwych. Tak samo jak i w kolejnych postach nie wiele wniosłas do tematu oprócz złosci. Ja Ci odpowiedziałam w tym samym tonie, dwie inne osoby postanowiły zignorowac Twoja niegrzeczna wypowiedż w tym temacie.
-
[QUOTE]Ciąża to nie choroba i trzeba pozwolić suce żyć normalnie.[/QUOTE] No chyba ze jest to ciąza zagrożona, bo poprzedni miot był z komplikacjami i ponad połowa miotu urodziła sie martwa a reszta o zbyt małej wadze. Wtedy o ile hodowca decyduje sie na ponowne krycie takiej suki to jest to juz ciaza obarczona duzym ryzykiem i suka powinna byc stale monitorowana. Tym bardziej ze jezeli dochodzi do obumarcia płodów to moze dojsc do zatrucia suki i tylko szybka interwencja weterynarza moze pomóc. [QUOTE]Fakt - nie było cie przy pierwszym porodzie Rose - zmarły 3 szczeniaki, ludzie u ciebie nie wiedzieli co robic, pomoc byla za poźno[/QUOTE] A nie cztery?
-
[QUOTE]Wy cały czas porównujecie te psy z filmików- tzn ich wyszkolenie, do swoich psów, które od małego chowacie pod szkolenie, od malego są w nich utrwalane pewne popędy itd... A na filmach są psy które często zostały wzięte z syndromem kennelowym, ze schronu, z pseudohodowli, z zaburzeniami "psychicznymi". [/QUOTE] Katica, kiedy otworzysz sie na inne srodowiska, czyli takze tych ludzi którzy szkola sportowo, startuja w zawodach mam nadzieje ze zmienisz zdanie. Wiekszosc tych ludzi zaczynała swoja przygode szkoleniowowa własnie z psami które były własnie w takich warunkach wziete. I z tymi psami szukały dobrej szkoły, dochodziły do swietnych wyników. Chcesz przykłady? Danka od maliny, jej pierwszy pies z którym wygrała PT na zawodach był pies wyciagniety ze schronu, asertywny, wycofany. Pracujac w schronie wyciągneła go z dołu pełnej rezygnacji zz psychicznego poddania sie, bez woli życia. Kolejne psy berneńczyk, leonberger. Duze wyzwanie z kazdym z nich miała osiagniecia. Ten ostatni drużynowy MPPT, Drużynowy MPAgility. Mój pierwszy pies z którego skzoliłam do PT, PO był to 8 letni ON wyciagniety ze schronu, całe życie spedził na łańcuchu i w wieku 8 lat został zabrany ze schronu. Drugi pies z DT zabrany wczesniej od patologicznej rodziny w wieku około roku O3, POS MSlaskaPT. Takich ludzi w sporcie którzy dochodza do super wyszkolenia, pieknej pracy jest duzo a zaczynali własnie od psów z problemami, adoptowanymi, czesto przystosowanymi do sportu PT, obed po dysplazji aby zajać czyms psa. Poniewaz tej wiedzy nie zawsze było duzo w Polsce a netu nie było robiło sie rózne seminaria z Niemcami, Czechami, Słowakami i poznawało sie od podstaw prawidłowa prace z psem. W tej chwili tej wiedzy masz aż nadto praktycznie seminaria co miesiac albo czesciej z najlepszymi zagranicznymi zawodnikami. IPO, agility, obedience. Nasi pozoranci pracujacy z psem maja licencje, czesto szkolili sie pod okiem zagranicznych szkoleniowców. Ich umiejetnosci aby uzyskac licencje czesto własnie to oni przyznawali. Mozesz Ty i inni uznac te posty jako krytykę i sie zajeżyc, a mozesz zastanowic sie czy skoro tyle osób to mówi, czy nie ma w tym prawdy i otworzyc sie na tę wiedzę aby umiejetnie pracowac z psem. Poszukac róznych seminarii te co sa organizowane przez szkoleniowców i pojechac tam i tu i zobaczyć co powiedza. I nie wazne ze beda tam same ON i maliniaki bo Ci szkoleniowcy doskonale wiedza jak pracowac z kazdym psem. A psy maja te same popedy, co najwyzej za sprawa selekcji jedne bardziej rozbudzone inne mnniej. JEdnak wiedza szkoelniowa daje Ci swiadomosc i umiejetnosc modulowania kazdego popedu. I jeszcze co do tych psów wzietych od małego do sportu. Biorac szczenie nie zawsze znaczy łatwo. Czesto jest duzo pod górke. Bo pewne cechy wychodza w trakcie dojrzewania. PIes z którym jest łatwiej to taki który juz ma 7-8 miesiecy i jest przetestowany sportowo. A małe szczenie to troche taka loteria. To ze te psy trafiaja do sportu to tylko dlatego ze mało kto ma w zwyczaju pozbywac sie szczeniaka z problemami, ale pracuje, pracuje i wypracowauje, chociaz niekiedy jest to bardzo trudne.