-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
MAM DOŚĆ! Kupuję gaz pieprzowy, a jak nie pomoże to kupię Taser! Po raz pierwszy w życiu skrzywdzę psa, ale nie mam ochoty łatać swojego psa! Ta kretynka sąsiadka jest niereformowalna, jej suki także! Wczoraj byliśmy na spacerze. 100 m. za nami pojawiła się sąsiadka. Mieliśmy nadzieję, ze ten dystans wystarczy. Nagle znikąd pojawiła się rozpędzona na maxa jej wredna bokserka z wyszczerzonymi zębami. Lump jak zwykle nie zareagował, a ta psychopatka w pełnym pędzie próbowała go sięgnąć zębami. Na szczęście mózg ma tak zlasowany, że nie wycelowała i siła bezwładności poniosła ją BOKIEM ok. 2 metry dalej! Ślady hamowania ciągnęły się od wysokości stojącego Lumpa przez ok. 2 metry ścieżki po której biegła do nas przez 100 metrów! Jak odpędziłem wymachując smyczą i się odwróciłem, to w trawie za naszymi plecami czaiła się już ta druga kopnięta kundlica, czekając na rozwój sytuacji. Pańcia stała 100 m. wcześniej i nawet SŁOWA nie powiedział, żeby je odwołać! To jest już 7 albo 8 atak. Za każdym razem podchodzą coraz bliżej... Nie zamierzam czekać aż mi pogryza psa! Chcą WOJNY będą ją miały! SKOŃCZYŁO SIĘ ciągłe proszenie o pilnowanie psów!
-
No dobra, przypuśćmy ze wprowadzimy kary np. 2 tys. Babcia emerytka lekarstw sobie nie kupi, a Azorka spłaci. Na szkolenie już jej nie zostanie, więc dostanie kolejną karę itd. Pan Zdzisiu jak dostanie karę to psa do lasu i po kłopocie ... O to chodzi? A skoro jak piszecie nawet szkoleniowcy są słabo wykształceni i nie dają rady, to jak mają sobie poradzić laicy pracujący na chleb do 18 a potem mający na głowie żonę/męża, dzieci i psa ? Żonę/męża w kąt, dzieci niech chowa ulica, a on/ona po nocy na 3 godziny szkolić i wybiegać psa (od 19 do 22) ...:crazyeye: Alternatywnie jak sobie nie radzi z psem, to psa do wora i do rzeki ...:angryy: Status materialny obu społeczeństw jest taki, że w Szwecji dla większości ludzi "wysoka kara" oznacza, że nie jadą na wczasy na Costa del Sol, tylko na Majorkę, a w Polsce oznacza, że ludzie wezmą kredyt, żeby do następnej wypłaty mieć na zakupy (lekka przesada była zamierzona, ale jest ona tylko LEKKA i nawet nie we wszystkich przypadkach)... Rozumiem, że mając do wyboru wychować dziecko lub psa, ludzie powinni wybrać psa, bo kary za psa powinny być bardziej drakońskie... :roll: Dziecko jak kijem obije do krwi inne dziecko, dostanie uwagę w dzienniczku ... :evil_lol:
-
Tak, to OK, bo ta "transparentność" na to nie wskazywała :razz: Wskazywała na psa po zażyciu dawki walium nie reagującego na kankana przed pyskiem - a to raczej trudno zastosować do całej populacji ... ;) JA mam psa-owcę ale i tak raz miałem (jak na moje standardy) "nieprzyjemną sytuację"... Otóż idę wzdłuż lasu z psem. W promieniu kilometra nie widać nikogo. Spuściłem ze smyczy, a tu nagle z przecinki wybiega jakiś facet i pędzi na nas (pies 10 m. z przodu... sika) Zdjąłem smycz z ramienia i szybkim krokiem, ale bez nerwowości zmierzam do psa (nie ukrywam, że liczyłem, że na ten widok koleś zwolni, ale gdzie tam!) Prawie zdążyłem, ale prawie robi wielka różnicę, bo jak wyciągałem ręce aby psa zapiąć na smycz, to koleś nas minął pędem, a pies który udawał, że coś tam wącha po zsikaniu się zawrócił i gwałtownie ruszył za biegaczem (bez warknięcia czy szczekania) Koleś zauważył ruch i zamarł, pies stanął 10 cm od niego, powąchał i odszedł... A facet popatrzył na mnie tak jakbym mu rodzinę wymordował. No sorry, głupio mi było że się przestraszył, ale kurcze mógł mi dać szansę... Pies sikał, nie bardzo miałem jak go odwołać w takiej sytuacji, a on nie dał mi czasu na zapięcie smyczy, choć widział co chcę zrobić ... Tak więc pies nie był w tej sytuacji "transparentny"... UPDATE: Nie znam zasad panujących w Szwecji. Tym nie mniej nie wszystko co "zagraniczne" musi być doskonałe... Wiecie, w Szwecji jakieś 2 lata temu 2 panie pozostawały w związku i postanowiły mieć dziecko. Jedna udała się do banku nasienia i poczęła dziecko. Niestety pokłóciły się i rozeszły. "samotna matka" zrobiła badania DNA, odnalazła dawcę spermy, a sąd zasądził na jej rzecz alimenty, bo jej status finansowy się pogorszył!! ;) Nie bardzo się z tym zgadzam i wolał bym aby tak daleko idące rozwiązania nie były u nas implantowane, bo niedługo oddasz krew i zgodnie z chińskim zwyczajem staniesz się odpowiedzialny za osobę której uratowałeś życie ... ;)
-
O! I powoli chyba zbliżamy stanowiska. Czyli nie "zero tolerancji", a "pies ma nie gryźć ludzi!" To już mi się bardziej podoba! Właśnie chodzi o to aby wiele zmienić, ale nie doprowadzić do hekatomby psów! Zamiast wysokiej kary zaczął bym od przymusowego wykupienia szkolenia przez właściciela takiego psa :multi: I nie: " można mu przed nosem zatańczyć kankana, [B]a on ma nie reagować[/B]" a "można mu przed nosem zatańczyć kankana a on [B]ma nie ugryźć[/B]". Podoba mi się ewolucja tego wątku z "nie ma prawa żyć" na "trzeba szkolić" :evil_lol: Nie bardzo mi się tylko podobał wydźwięk, że hodowcy nie hodują psów-owiec bo nie ma zapotrzebowania ... Znaczy hodujecie psy-mordercy, żeby się lepiej sprzedawały ??:evil_lol: Może jednak warto spróbować "owiec" bo chyba jednak byłby popyt...:evil_lol: UPDATE: Napisał [B]puli[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10630483#post10630483"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Pytanie co uznamy za przejaw agresji. Czy warkniecie/skok w celu odpedzenia intruza czy odgryzienie mu głowy. Bo to ostatnie nie spodoba sie chyba nigdzie...;-)[/I] No właśnie chyba nie zdefiniowaliśmy podstaw naszej dyskusji ... Bo pod tym podpisuję się rękami i nogami ;-)
-
Chodzi mi o to, że pomiędzy przebieganiem koło psa tak, że prawie się o niego ktoś ociera i wymaganiem aby PIES ZNIÓSŁ WSZYSTKO bez mrugniecia powieką, a tolerowaniem idiotów spuszczających gdzie popadnie psy, które mają tak popapraną psyche, że nie sprowokowane pędzą 50 metrów z zębami na wierzchu :angryy: i z rozpędu przepałowują na poślizgu 2 metry za mojego psa, bo nie dają rady z tego szału wyhamować (kolejna sytuacja z przedwczoraj w wykonaniu bokserki mojej sąsiadki) jest spora przestrzeń kompromisu typu : "zwolnij na 2 metry przed psem i PRZEJDŹ koło niego" ... NA razie NIE wychodowaliśmy psów-owiec -> duże pole do popisu dla polskich hodowców!!! JAk się doczekamy psów owiec (JA mam TERAZ taką owcę w domu :) ) to teoria o "transparentności" zbliży się do praktyki i wszyscy będą szczęśliwi! NA RAZIE bieganie psom po łapach i WYMAGANIE, żeby KAŻDY pies to znoiósł to TEORIA i moze tylko zwiększyć liczbę pogryzień... CHCIAŁBYM aby kazdy pies był jak mój obecny, ale TAK NIE JEST i uważam, że póbowanie NATYCHMIASTOWEGO wprowadzenie zasad "jak w Szwecji" to UTOPIA. Tylko o to mi chodzi, aby proponowane rozwiązania przystawały do realnej rzeczywistości, a nie były typem tekstu babci mojego kolegi, która wchodzi na jezdnię bez rozglądania się, a jak jej chłopak zwrócił uwagę to rzekła: "samochód ma hamulce, to niech hamuje" ... (n/c)
-
W ostatnich 2 latach życia Beksa zatruwany amoniakiem był coraz bardziej rozdrażniony. Coraz częściej coś mu się niepodobało, zaczynał warczeć a w końcu czasem kąsać... (wyłącznie nas...) Jak byście pozytywnie warunkowli psa, który potrafi znienacka uszczypać zębami gdy podajesz mu przysmak? (właśnie w TAKICH chwilach kąsał...!) Co prowokujesz, jak odwracasz uwagę i kiedy nagradzasz? Jak nie ugryzie ręki podającej przysmak dajesz drugi? ;) Z innej beczki: Jak widzę lubicie fascynować się rozwiązaniami idealnymi za nic mając realia... Przypomina mi to Sejm RP - jak drogi są marne to postawimy ograniczenie do 50 km/h i będzie super! Jak w stosunku do psów jesteście tacy "twardzi" i legalistyczni, to najpierw potrenujcie taką samą postawe życiową w stosunku do reszty: - nie zamykajcie mieszkań - bo człowiek POWINIEN szanować cudzą własność - potfel kładźcie na wierzchu - bo człowiek POWINIEN być uczciwy - przechodźcie śmiało w nocy koło żuli i blokersów - bo człowiek POWINIEN zachowywać się zgodnie z przyjętymi zasadami współżycia społecznego itd itp. Jak już rozwiążecie wszystkie problemy z tym, że czowiek nie zachowuje się obliczalnie i zgodnie z normami, to wtedy zacznijcie wymagać od zwierząt ... :eviltong: A ponowię jeszcze pytanie... A co jak NIE jest perfekcyjnie wyszkolony i zrównoważony? 1) Baaaardzo Wysoka Grzywna ? (oj, to SZYBKO lasy zapełnią się psami ...) :roll: 2) Konfiskata psa i do schroniska? (faaajnie!) :mad: 3) Usypiamy pieska i mamy odfajkowane - już żadna jamnikopodobna bestia nie będzie strzszyła szczekaniem ludzi! (będą takie góry mięsa, że można jeszcze zarobić - otworzyć pprzy schroniskach koreańskie knajpy!) :multi: @ Berek - święta racja! Niestety to druga skrajność!! JAk miałem małego agresora (do psów) to go przez większą część jego życia w mieście trzymałem na smyczy. On do ludzi nie był agresywny, ale jak się do mnie podchodziło, to darł japę... Moim przekleństwem były właśnie dzieci (siedzę na ławce, pies na krótkiej smyczy przy nodze), bo Beksa wyglądał spokojnie i poczciwie, dopóki dziecko nie podlazło mniej niż na metr (wtedy zaczynał przeraźliwie szczekać i dzieciak w płacz :eviltong: A mamusia, która go SAMA skierowała "popatrz jaki ładny piesek", nie zareagowała, że dziecko idzie do nieznanego psa, nie zareagowała na "proszę zabrać dziecko" - NAGLE "budzi się" i drze "jak się ma takiego agresywnego psa, to go trzeba w klatce trzymać!" N/C
-
Nasz pies jak nie chciał zejść z kanapy (udawał, że śpi) to za zejście był nagradzany. Teraz jak zmierzamy do kanapy, to pies na wyścigi pakuje się na kanapę, żeby za zejście dostać nagrodę :evil_lol: (nie powiem teraz już nie ma problemu ze zganianiem psa - on tylko czeka na komendę, aby popisać się posłuszeństwem :evil_lol: ) Przewiduję, ze jeżeli pies będzie podobnie sprytny, to po kilku nagrodach za zaprzestanie duszenie innego pieska, będzie wkrótce wyszukiwał pieski do duszenia, aby za puszczenie dostać nagrodę ... :eviltong:
-
[quote name='xxxx52']M@d-mam wrazenie ,ze droga jaka wyznaczasz zeby uniknac pogryzien/zagryzien, lezy w ekstremalnych niezdrowych skrajnosciach.Na ilu psach wykonales, wyrok w wieku 3 miesiecy bo ugryzly zabkami.?????????? mam zapytanie czy sam nie powinnies nosic obrozy indukcyjnej,moze by Tobie pomoglo w zdrowym rozumowaniu.Zastanawiam sie po co Tobie pies:mad:Fanatytyzm na kazdym podworku jest rowniez bardzo niebezpieczny.[/quote] Zofia&sasza prawidłowo odczytali intencję :eviltong: Też uważam, że ta opcja jest do bani :evil_lol: Mimo, że się nie zrozumieliśmy CIESZĘ się z takiej reakcji - bo sam bym tego lepiej nie ujął! A padły tu już sugestie, że jak pies nie chodzi jak zdalnie sterowany, to nie ma prawa ŻYĆ z ludźmi. W skrócie chodzi mi o to że: - samochód NIE MA PRAWA zabijać ludzi na pasach, ale jak na nie wchodzimy to się 4 razy obejrzymy (bo a nuż....) - blokers NIE MA PRAWA nas zatłuc bejsbolem, ale jak wieczorem zobaczymy koło domu taką grupę, to rezygnujemy ze swej "wolności wyboru" i zasuwamy wkoło bloku, żeby ich ominąć - pies NIE MA PRAWA zaatakować człowieka, więc zamiast ominąć/zwolnić/itd... przebiegnijmy mu prawie po łapach ... (hmmm...) :eviltong: Punkt który Cię poruszył jest jedynym skutecznym systemowym rozwiązaniem jeżeli NIE CHCEMY w żaden sposób "ograniczać swej wolności" z powodu psów i nie dopuszczamy do siebie myśli, że pies jako istota żywa nie jest z definicji obliczalny w 100% (ale nie twierdziłem nigdzie że to DOBRE rozwiązanie :eviltong: ) Nawet psy całe życie tresowane mogą kiedyś z sobie znanych powodów zaatakować bez komendy... Więc albo egzaminy, smycz, kaganiec, obroża elektryczna i ... karabin snajperski (jakby baterie w pilocie siadły :evil_lol:) + konsekwentne zabijanie każdego psa niespełniającego kryteriów idealnego zrównoważenia i wyszkolenia ... albo rezygnujemy z cząstki naszej "wolności" i unikamy sytuacji mogących sprowokować psa. Tertio non datur... 90% właścicieli nie panuje i nie będzie umiało zapanować nad psem więc albo zabrać im psy i uśpić, albo niech psy spędzą w mieście całe życie na smyczy i w kagańcu nigdy nie spuszczane, albo pogodzimy się z faktami i nie będziemy "testować" wytrzymałości psychicznej psów... Gadanie "jak być powinno" nic nie zmieni, bo to pobożne życzenia (to jakby pisać, że kierowcy mają nie popełniać błędów, a blokersi być uprzejmi) :cool3: Ideału nigdy nie było, nie ma i nie będzie - czas się z tym pogodzić. Kwestia tylko które z rozwiązań wolimy forsować ;) Pozwolę sobie dedykować jako motto tych rozważań Twój tekst: "Fanatyzm na każdym podwórku jest również bardzo niebezpieczny" :multi: UPDATE: Podkreślam jeszcze raz - NIE JESTEM za terrorem psów puszczanych luzem, agresywnych itd. Ale pomiędzy skrajnościami jest jak sądzę miejsce na wypracowanie kompromisu pokojowej koegzystencji obu ras ...
-
Wiecie co? Napiszę teraz coś za co pewnie wielu rzuci mi się do gardła :eviltong: Za moich młodych czasów, było sporo psów, w większości kundli, nie istniały prawie szkolenia dla psów ani literatura tego dotycząca! (co najwyżej istniały porady typu "jak niegrzeczny, to przywiązać do kaloryfera i tłuc póki się nie zesra z bólu - potem będzie już grzeczny") :roll: W tym czasie mamy i babcie (jak moja) wpajały podstawowe zasady typu: "nie biegaj koło psa, nie krzycz, nie machaj rękami" dzieci się stosowały i jakoś to funkcjonowało, a przez 12 lat szkoły i liceum ani ja ani żaden z moich kolegów nie został pogryziony!! (w szkole taki fakt byłby powszechnie znany) A teraz z jednej strony mamy bezstresowe wychowanie dzieci, których mamy nie reagują gdy malec leci walić łopatką w pysk mojego psa z którym siedzę na ławce, (a nawet oburza się gdy grzecznie proszę aby zabrała dziecko - o ja bezczelny, powinienem wiedzieć, że pies ma być transparentny i dać się bić łopatką bez sprzeciwu...), a z drugiej wymaganie aby każdy właściciel miał psa wyszkolonego na poziomie Psa Cywila, albo lepiej... :lol: Realnie rzecz ujmując, aby uniknąć wypadków pogryzień/zagryzień mamy DWIE zasadnicze drogi: 1) Wprowadzamy egzamin państwowy dla każdego posiadacza psa - taki jak dla tresera psów (+ podstawy behawiorystyki). Do tego każdy szczeniak w RP musi przejść przegląd oraz badania psychologiczne, powtórzane co rok - wszystkie nie przechodzące testu, lub nie wykonujące komend są natychmiast uśmiercane. Wszystkie psy chodzą na smyczy i w kagańcu, a każdy właściciel ma pilota do elektrycznej obroży porażającej psa prądem (na wszelki wypadek jakby karabińczyk puścił albo co...) > Dzięki temu właściciele będą mieli odpowiednie kwalifikacje, psy odpowiednie charaktery... a w nieprzewidzianych wypadkach psa się porazi kilkadziesiąt tys. Volt i spokój! ;) 2) Mając jednak na względzie, że WSZYSTKIEGO nie przewidzimy, nie okiełznamy, nie zabezpieczymy itd itp, próbujemy jako gatunek mądrzejszy (:hmmmm:) zrozumieć koegzystujący z nami gatunek i swoje postępowanie NIECO dostosować w celu uniknięcia potencjalnych nieporozumień. (zwolnienie biegu 3 metry przed psem nikogo jeszcze nie zabiło... ;)) [B]CO NIE OZNACZA[/B]: że mamy tolerować agresywne psy bez smyczy ganiające i szczekające na wszystkich bez powodu itd!! (umiarkowanie jest najbliższe osiągalnej rzeczywistości) Sam mam taką sąsiadkę której 2 suki "atakują" mojego psa z zębami na wierzchu, a chodza bez kagańca i smyczy!! :angryy: A teraz dla uwypuklenia tezy bedzie trochę sprowadzenia [I]ad absurdum[/I] ;) A jak już tak chcemy WYMAGAĆ...to bądźmy [B]konsekwentni[/B] i skoro tak wysokie stawiamy posiadaczom psów to nie ograniczajmy się tylko do nich! Na przykład: - mam licencję kierowcy rajdowego R1, w moim mniemaniu 40% kierowców powinno stracić Prawo jazdy, a następne 30% powinno jeszcze kilka lat poćwiczyć na własnym podwórku lub w miasteczkach ruchu drogowego przed wyjazdem na drogę... A większość pozostałych, przed sezonem zimowym powinna (jak ja) kilka godzin tygodniowo trenować poślizgi kontrolowane na szutrze!) Niektórzy nie powinni mieć Prawka wcale bo widać, że się do tego nie nadają.... (mimo wielu lat jeżdżenia :eviltong:) A przez błędy kierowców ginie dziennie więcej ludzi niż rocznie przez psy...! :cool3: [Wtedy było by idealnie na drodze... a i korków by nie było :evil_lol:] - na forach niektórzy zachowują się napastliwie i a czasem wulgarnie atakując rozmówcę zamiast negować jego POGLĄD. Powinny więc być wydawane "Zezwolenia Do Pisania Na Forach" i jak ktoś nie potrafi to traci je i nie może pisać ... - Rodzice powinni dostawać "hodowlankę" :evil_lol:, o ile zdadzą państwowy egzamin z wychowania dzieci i kontrolowania ich poczynań. Stwierdzenie źle wychowanego dziecka powinno skutkować odebraniem praw rodzicielskich i hodowlanki (plus przymusowa kastracja/sterylizacja) :eviltong: a dziecko na reedukację lub do ośrodka zamkniętego jak nie da się wychować... W końcu pies może zagryźć jedną, może 2 osoby, a dziecko jak dorośnie, boże póścić przez komin liczne miliony istnień :eviltong: BTW - Kiedy wchodzicie na pasy [B]na zielonym[/B] to patrzycie wokoło nerwowo, czy jakiś Homo Sapiens nie usiłuje was mimo to zabić za pomocą samochodu, ale "pies MUSI BYĆ PRZEŹROCZYSTY"... ;) (powinien być - zgoda, ale nie jest i nie kazdy będzie - chyba, że wyhodujecie "psa idealnego" :roll: W prawie o ruchu drogowym określono zasadę [B]ograniczonego zaufania[/B] i np. jak kierowca widzi pieszego przy krawężniku to powinien zwolnić i uważać, [B]bo może pieszemu coś wpaść do głowy (pieszy nie ma obowiazku być obliczalny) - ale widząc psa zwolnić bieg to nie łaska (bo pies MA OBOWIĄZEK być obliczalny[/B] - jak nie to trzeba go zabić i po kłopocie!)) :diabloti: [B]BĄDŹMY REALISTAMI PROSZĘ...[/B] Platon napisał [I]Państwo,[/I] Thomas More [I]"Utopię" [/I](obu nie testowano), Marks z Engelsem [I]Kapitał [/I](to próbowano, ale praktyka odbiegła dalece od teorii). :diabloti: Wy próbujecie zdefiniować taką Utopię, czyli idealny wzorzec wychowania psów.;) Skoro żadne państwo nie jest idealne, ludzie prowadzacy samochody zabijają siebie i innych dziesiątkami tysięcy rocznie, to NIE MA SZANSY aby każdy właściciel psa był profesjonalnym treserem :eviltong: JA mam teraz "ideał psa" - karny, posłuszny, spokojny, można po nim deptać itd... wychowuje małego kota... :eviltong: Z łatwością mógłbym dołaczyć do grupy nawołującej "pies musi słuchć", ale pamiętam jaką "minę" mi poprzednio sprzedano! Szczeniak trzymany w cimnym pokoju bez mati, zabrany pewnie jak miał 4 tygodnie, sprzedany w wieku 5-6 tygodni. (pełna panika i agresja lękowa nawet na szczeniaka Yorka, suki i wszystko co ma 4 łapy bez względu na rozmiar!) Bodajże w XIXw Anglia spłynęla krwią dziesiątków tysięcy psów zamordowanych przez włascicieli, po tym jak ichniejszy TOZ zakazał używania psów do prac pociągowych...(a miało być tak fajnie...) Jeżeli chcecie czegoś wymagać, to musicie również przewidzieć konsekwencje, bo reguła bez sankcji jest martwa! A zatem co? Jak ktoś nie radzi sobie z psem, to psa do schroniska, czy od razu usypiamy?? Jak nie usypiamy ani do schronu, to trzeba opracować inne rozwiązanie dla "pokojowego współistnienia"... [B]Nie znam "idealnego rozwiązania", nie będę Was do niczego przekonywał, ani tygodniami bronił swego stanowiska[/B]. Chciałbym abyście tylko zastanowili się, nad tym problemem. Nie w kwestii "jak powinno być" bo tutaj się [B]z Wami zgadzam[/B] (!!!) tylko w kwestii "co się [B]REALNIE[/B] da zrobić" ;) Ponieważ częstą metodą dyskusji jest odnoszenie się do pojedynczych zdań, przykładów etc i wielotygodniowa dyskusja zbacza na manowce, więc oświadczam, że podane przykłady sa tyko ilustracjami i nie mogą być idealnie adekwatne... Więc nie powinny być przedmiotem dyskusji, bo przedmiotem jest [B]"co można REALNIE zrobić aby czowiek i pies mogli maksymalnie pokojowo egzystować w przestrzeni życiowej człowieka" [/B] W odniesieniu do ISTNIEJĄCEGO zastanego stanu, który DALECE odbiega od ideału!
-
Gdyby dowolne skojarzenie 2 rodowodowych psów za każdym razem dawało "psa idealnego" to zbędne były by przeglądy miotów oraz wydawanie uprawnień hodowlanych! Jeżeli "amatorska, domowa hodowla" ma na psy uprawnienia hodowlane, a kupowany pies ma metrykę i może mieć rodowód, to OK. Ale jak "bawią się" w rozmnażanie bez uprawnień hodowlanych, planu, kontroli i przeglądu miotów, to daj sobie z takim zakupem spokój. Lepiej idź do schroniska, weź podrośniętego psa, którego charakter ci się spodoba... Ja w schronisku znalazłem super-spokojnego olbrzyma i mam sielankę. Poprzedniego Sznaucia mini kupiłem (przez ignorancję) z "domowej hodowli" po PODOBNO "rodowodowych rodzicach". Jak mi tłumaczono, było ich za dużo w miocie i ten nie dostał rodowodu (co jak później ustaliłem było KŁAMSTWEM - dawno nieistniejący przepis) Był źle zsocjalizowany, nadpobudliwy i zmarł po 5 latach na dziedziczną wrodzoną wadę wątroby ... Mieliśmy kupić rodowodowego, ale trzeba było czekać kilka msc. na miot z poleconej hodowli i żona nie wytrzymała i wzięliśmy 5 letniego nieszczęśnika ze schroniska (olbrzyma) W sznaucerach w galerii masz jego historię i charakter (Lumpowe historyjki) Nierodowodowy tez może być fantastycznym psem, ale to "rosyjska ruletka"... My wzięliśmy dorosłego, bo już było widać na co/kogo wyrósł...
-
[quote name='ptysiaczek']Super, wreszcie jakieś zdjęcia się pojawiły. My, jako fani Lumpa bardzo popieramy taką inicjatywę.[/quote] Długo były krótkie dni i słabe światło, a ja z zasady unikam zdjęć z fleszem, i rzadko je publikuję ... Bo wychodzą "potwory" :eviltong: [img]http://images33.fotosik.pl/203/e2052cc6d5572b91.jpg[/img] :evil_lol:
-
[B]Gang Lumpsena wkracza do akcji... [/B] Ponieważ wiecie już z poprzednich postów, że akcja Lumpa w bankach spaliła na panewce (było podejrzenie, że czytają Dogomanię i akcja został zdekonspirowana przed rozpoczęciem), tym razem gang postanowił zaatakować u źródła! W głębokiej tajemnicy i przy zachowaniu wszelkich zasad konspiracji, niepostrzeżenie dostaliśmy się w pobliże tylnego wejścia Warszawskiej Wytwórni Papierów Wartościowych! [I]- Klawo jak cholera Egon! Mam zaczynać realizację punktu pierwszego? Punkt 1 : Wmieszać się w tłum pracowników i przez tylne wejście dostać na teren! [/I][IMG]http://images31.fotosik.pl/332/db81193e05b592dfmed.jpg[/IMG] Nie piesku, chyba jednak nic tu dzisiaj nie zdziałamy :placz::placz::placz:
-
Patrząc na łapy to chyba WRÓŻĘ (bo tylko to można zrobić nie znając rasy ojca) Albo dużego średniaka, albo coś pomiędzy ;) średnim a olbrzymem... (ale mogę się oczywiście mylić - szczególnie przy ty ujęciu z przodu, z góry i na siedząco) :razz: Patrząc na rodzaj i umaszczenie sierści (jak już wspominano) to ojciec na pewno sznaucerem nie był :razz: (no bo klasyczna P&S to ta sierść nie jest) ;) Było by fantastycznie gdyby udało się ją sfotografować bokiem, na stojąco i najlepiej dla lepszego złapania skali przy czyjejś nodze ... Co do zdjęć, to można: - zmniejszyć "ręcznie" w microsoft photo editor (będzie się ludziom szybciej ladowało) - wrzucić na darmowy [URL="http://www.fotosik.pl"]www.fotosik.pl[/URL], kazać automatowi zmniejszyć do wybranego rozmiaru i pobrać kod do wklejenia np. miniatury na forum (są różne kody na różne opcje), zrobić kopiuj/wklej kod do postu i gotowe ;) Np: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d34154c050db8f5c"][IMG]http://images34.fotosik.pl/326/d34154c050db8f5cm.jpg[/IMG][/URL]<<klik
-
Więęęceej, więęęceej! :mad: ;)
-
Komisje (wszelkie) bywają ślepe, głupie lub ... kupione - tym różni się teoria od praktyki :cool3: Ale tak na marginesie, to obcięte uszy czy ogony nie wpłyną na potomstwo, bo to się raczej słabo genetycznie przenosi ;)
-
Wszyscy w większym lub mniejszym stopniu polegamy na "zaufaniu". Ktoś powidział, że gdyby nie uczciwość to wszelki obrót gospodarczy byłby niemożliwy.... Ja kiedyś szukając pracy (zmiany) poszedłem "na próbę". Wziałem urlop ze starej roboty i pracowałem... Najpierw 2 dni - zapłacili. Potem jeszcze chciała właścicielka "lepiej się poznać" i były kolejne 4 dni - i za te już "się wypięła" ... i nie dała kasy i ... (_!_) bo umowy nie dała (miała dać na koniec) i co mogłem zrobić? Z amała kwota, żeby się szarpać z Sądem pracy itd, tracić czas, brać urlopy na czas rozpraw ... Odpuściłem ...:angryy: A w Twoim przypadku, jeszcze złośliwy złodziejski babsztyl naśle Ci Urząd Skarbowy albo i co jeszcze :angryy: Bo de facto jak zarabiasz to powinnaś płacić podatki. Jak nie rejestrując działalność, to podpisując umowy zlecenia ... sorry, nie ja to wymyśliłem ... ;)
-
[quote name='niedzwiadek:)']A co!:diabloti: Czasami oba byly na smyczy, a jak byly oba bez to nie robilam fot bo tylko sie nawalaly, albo gonily i wszystko poruszone, a Hebe czesciej na smyczy bo duzo rowerow jezdzilo, a ona jak widzi nawet w bardzo duzej odleglosci to biegnie, Scooby tylko jak przejezdza naprawde blisko, dlatego on mial troche wiecej wolnosci (swoja droga nie wiem czemu tylko moje psy i to w dodatku oba sa takie na rowery walniete...) [/quote] A jeździsz z nimi na rowerze? Mój poprzedni Sznauc też na początku chciał ganiać, ale jak się parę razy przeleciał za naszymi rowerami po kilka kilometrów, to mu ... przeszło :evil_lol:
-
A jakiego jest wzrostu - ile ma w kłębie?* Bo waga to jedno a wzrost drugie ;) 100 kg może ważyć 2 metrowy atleta i 1,7 grubas :eviltong: To że beczkowaty średniak będzie ważył 36 kg, nie uczyni z niego Olbrzyma :evil_lol: * Wysokość w kłębie - pionowy rozmiar zwierzęcia czworonożnego liczony od poziomu ziemi do kłębu, czyli najwyższego punktu tułowia, położonego na szczycie łopatek.
-
[quote name='Ula_czarnuszka']Powtórzyć trza, koniecznie:razz:[/quote] Powtórzenie jest zaplanowane, bo taka wycieczka w zasadzie to była planowana na urodziny Lumpa jako jeden z prezentów urodzinowych :eviltong: W związku z nieznaną datą biologicznych urodzin, Lumpa urodziny są przyjęte w dniu "ponowne go narodzenia" czyli wzięcia ze schroniska ;) UPDATE: Jeszcze kilka zdjęć z ostatniej wycieczki... [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0d300375cb8d9a3f"][IMG]http://images24.fotosik.pl/256/0d300375cb8d9a3fm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d4832d3a41b675e3"][IMG]http://images29.fotosik.pl/255/d4832d3a41b675e3m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f6a1934f0d6081fa"][IMG]http://images29.fotosik.pl/255/f6a1934f0d6081fam.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2130f7c9b4aeeaf0"][IMG]http://images27.fotosik.pl/255/2130f7c9b4aeeaf0m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d34154c050db8f5c][IMG]http://images34.fotosik.pl/326/d34154c050db8f5cm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f29a3460496e6780][IMG]http://images33.fotosik.pl/334/f29a3460496e6780m.jpg[/IMG][/URL]
-
[B]Historyja nowa - wakacyjno spacerowa[/B] :cool3: (daję miniaturki, żeby mnie modek nie wykasował za zbyt wiele zdjęć... Mam nadzieje, że miniaturki nie liczą się tak jak pełnowymiarowe zdjęcie (?)) ;) Z okazji imienin Pani, Lump zapytał czy nie dało by się zorganizować jakiejś rozrywki intelektualnej. Kiedy zażyczyliśmy sobie aby uściślił, to on powiedział, że on by chciał coś nowego POWĄCHAĆ, bo już zewsiał na tym odludziu i że on jest miejski pies a nie wiejski i że chce na smyczy i ludzie mają być i spaliną odetchnąć i betonik pod łapami poczuć ...:evil_lol: Tak więc uczyniliśmy i pojechaliśmy na Stare Miasto.. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cb31165e1eeb6b6e"][IMG]http://images32.fotosik.pl/325/cb31165e1eeb6b6em.jpg[/IMG][/URL] Było wiele wąchania i zwiedzania. Lump w kotłującym się i wydzierającym tłumie czuł się jak w swoim żywiole :eviltong: Najbardziej lubił zwiedzać okolice knajp. Mimo wielu ludzi, dzieci, psów itd. dostojnie pozował do zdjęć. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=45c88c11616ac4ab"][IMG]http://images31.fotosik.pl/332/45c88c11616ac4abm.jpg[/IMG][/URL] Dało się zauważyć, że chyba już tam bywał w "poprzednim życiu". Nie omieszkał więc dać znać starym kumplom, że żyje i ma się dobrze! [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4e22da6e59358633"][IMG]http://images32.fotosik.pl/325/4e22da6e59358633m.jpg[/IMG][/URL] Były tez atrakcje kulinarne! Lump dostał swojego prywatnego loda (truskawkowego) [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e7821a7db24b300c"][IMG]http://images34.fotosik.pl/325/e7821a7db24b300cm.jpg[/IMG][/URL] Pożarł go jednak błyskawicznie i rozpoczął sępienie o więcej ... [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c1a903a565555fe8"][IMG]http://images23.fotosik.pl/254/c1a903a565555fe8m.jpg[/IMG][/URL] Mimo prób hipnozy nie udało się go od tego odwieść i trochę jeszcze wysępił :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=fbb7f9ef82847a9c"][IMG]http://images26.fotosik.pl/255/fbb7f9ef82847a9cm.jpg[/IMG][/URL] Na koniec zaległ zmęczony nad brzegiem ruczaju :eviltong: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5cd51819f3dad1e0"][IMG]http://images31.fotosik.pl/332/5cd51819f3dad1e0m.jpg[/IMG][/URL] Po wycieczce zapytany czy było fajnie odrzekł: "Fajnie, fajnie, tylko tempo za duże! Jakbym Was przegonił w tym tempie po muzeum Van Gogha i zapytał jak się podobało, to ciekawe co byście powiedzieli ..." :mad: Było 7542 nowe zapachy, a zapamiętałem poniżej połowy! A wszystko przez to żescie mnie ciągnęli i marudzili : No chodź już idziemy... :lmaa:
-
"A to apropo, ze NIE RADZISZ wchodzic obcej osobie do domu (bo pies zaatakuje)." To było a`propos tego że wiele ZNANYCH ludzi może się szwendać po domu, mogą się szwendać ci, którzy mają nasza zgodę, ale złodziej wchodzący pod naszą nieobecność (jak sądzę) miałby "przesrane". I IMHO wcale nie trzeba do tego "wyostrzać" psa, który na codzień jest łagodnym pieszczochem ... ;) I jeszcze ad vocem... Otóż daję Wam pod rozwagę jeden aspekt szkolenia obronnego: (dla psów przejawiających agresję) Instruktorzy wielu sztuk walki podkreślają, że w starciu z napastnikiem uzbrojonym w nóż należy "poświęcić" przedramiona, bo nie znajduje się tam nic bez czego nie dało by się żyć, krwotok łatwo zatamować, a upływ krwi jest na tyle powolny, że da radę doczekać się pomocy... I właśnie na szkoleniach obronnych uczy się nie tyle "ataku na człowieka" ile m.in. imprintuje się psu atak na konkretną część ciała.... Nikt nie da gwarancji że pies (szczególnie agresywny) nigdy nie zaatakuje! A skoro takie prawdopodobieństwo istnieje, to należy mu zakodować CO ma w razie czego atakować. Bez tego pies instynktownie zaatakuje tam gdzie poczyni największe szkody np. twarz lub udo. A więc albo oszpeci na całe życie, albo może rozerwać tętnicę udową i w kilka minut obiekt ataku umrze nie doczekując wezwanej pomocy ... [B] Tak więc skoro agresja już jest to może lepiej ja ukierunkować w potencjalnie MNIEJ szkodliwym kierunku...[/B] ;) Update: A co do "Pies szczeka, zeby zwolac reszte stada. To wcale nie znaczy, ze nie zaatakuje." to oczywista oczywistość i temu nigdy nie zaprzeczałem. Tle że to CZY potem zaatakuje zależy od tego jak zinterpretuje dalsze poczynania obszczekiwanego :D Pisałem o innym aspekcie - o sytuacji "ataku bez ostrzeżenia" czyli wtedy gdy pies uznał, że sytuacja nie budzi jego wątpliwości, a babcia staruszka nie stanowi realnego wsparcia i trzeba sprawę załatwić samemu ... :P
-
[quote name='Lilanines']No to wychodzi z tego że chyba rozpuściłam naszą sunie i teraz mam za swoje. co do problemów zdrowotnych to badał ją wet i nic niepokojącego nie znalazł. Od jutra zaczynam pracować nad nią no i chyba więcej nad sobą bo raczej nie uśmiecha mi się latanie za nią z miską. [B]Nikt nie odpowiedział mi co z tym kefirem? [/B] I dziękuję za odpowiedź pozdrawiam[/quote] Jak wet nic nie wykrył, to "głód jest najlepsza przyprawą...." Koty mojej matki jak nie mają smaka np. na wątróbkę, to nie jedzą i czekają aż matka zrobi coś innego - np. rybę ...:splat: A matka stoi w markecie i przegląda daty pakowania, bo jak pakowana więcej niż 2 dni wcześniej to nie ruszą :mad: A jak nie chcą jeść to gania za nimi i do pyska wtyka :mdleje: Koty wracają kiedy chcą (np. o 3 w nocy) a ona nie śpi i na nie czeka!! :crazyeye: A teraz zaskoczenie! Wyjechali w lato na 3 dni i mieliśmy się opiekować kotami (pt-niedz) Zamieszkaliśmy na ten czas u nich i ............ koty dostały żreć, nie chciały, wystawiliśmy żarcie do ogrodu (może się jakiś bezdomny pożywi... :eviltong:) Koty nie wróciły o 22.00 - ja pojechałem na brydża a żona poszła spać... Wróciłem ok. 3 nad ranem - kotki wybiegły z miauczeniem spod samochodu sąsiada (ooo jaka radość!) Na 2 dzień miski były wylizane zaraz po podaniu, a oba kotki kręciły się wieczorem koło domu i o 21.59 leciały mało łap nie połamały jak zaczęliśmy zamykać drzwi od tarasu ... Na 3 dzień to samo :eviltong: A w poniedziałek matka się zdziwiła, czemu kotki wróciły do domu juz o 22.00 :cool3: Oczywiście kilka dni później sytuacja wróciła do "normy" :shake:
-
Taa... znam ja te "niewiniątka" :eviltong: 1) [B]Cała Polska czyta zwierzakom....[/B] [img]http://images34.fotosik.pl/324/288b142199419047med.jpg[/img] 2) [B]Goście jak przyszli, to niech się na coś przydadzą ... [/B][img]http://images33.fotosik.pl/332/f7e5ec9c32f52f64med.jpg[/img] :evil_lol:
-
Pisałem z pracy, nie miałem czasu, więc rozwinę, wyjaśnię i jeszcze dodam. - Nie zostało to dostatecznie sprecyzowane, ale miało mieć znaczenie: Nie ucz psa agresji, a JAK JUŻ BARDZO CHCESZ COŚ Z TYM ZROBIĆ to w ostateczności idź na kurs. Jako wieloletni posiadacz psa o silnej agresji strachowej jestem ZDECYDOWANYM PRZECIWNIKIEM wzbudzania w psie agresji "ot tak"... Dlatego napisałem, że pies nie rozrywający na strzępy sąsiadki, która często przychodzi i jest akceptowana, JEST NORMALNYM zachowaniem i IMHO pożądanym... Tamten agresor już nie żyje, a ja obecnie mam świetnego zrównoważonego psa i nie zamierzam uczyć go agresji!! [B] Wystarczy te mało naturalnej wrodzonej tyle co już ma ;D [/B] Co do tego, że psa można załatwić bejsbolem, to zgoda, ale nie rozumiem co to ma do rzeczy? (ochroniarza można rozwalić z AK47, sejf wysadzić a alarm rozbroić ... nie o to mi chodziło...) Napisałem, że mój nie reaguje na ludzi często przychodzących, ale na obcych tak... To pies ze schronu, więc nie nam jego historii, ale prawdopodobnie jest po kursie obronnym (a przynajmniej podobnie się zachowuje). Każdy obcy jest stopowany w drzwiach, do momentu komendy zostaw. potem może się szwendać cały dzień, dopóki nie wyjdzie i nie próbuje wrócić... Chciałem jeszcze dodać, że "test na złodzieja" może skończyć zupełnie nieoczekiwanie... Pies może uznać dobrze udającego kolegę nie jako zagrożenie do odpędzenia, lecz jako zagrożenie do [B]zlikwidowania...[/B] Będzie udawał brak reakcji, aż do momentu gdy uzna, że tamten już nie zdąży uciec do drzwi i wtedy (jak już podejmie decyzję) bez szczekania, bez ostrzeżenia zaatakuje... Pies szczeka aby odstraszyć, jak już zdecydował, że ma zamiar zaatakować, to nie ostrzega ... A ponieważ procedury Kodeksu Karnego są mu obce to skoro już atakuje (w jego mniemaniu) poważne zagrożenie stada, to być może zaatakuje aby zabić ... Nie mówię, ze tak musi być, ale to tzw. "najgorszy scenariusz" wcale nie tak nieprawdopodobny, wiec dobrze rozważ możliwe konsekwencje takiego "niewinnego" testu... :eviltong: Jest też inna opcja - udający nie przekona (zapachem, językiem ciała itd) psa, że stanowi zagrożenie, nie zostanie zaatakowany i G... sprawdzicie :D
-
Nie traktuj psa jak debila :evil_lol: Sąsiadkę zna, a złodzieja nie zna - a że nie podniósł łba to normalne - psy mają nie najlepszy wzrok, ale słuch i węch doskonały!! :eviltong: JAk sąsiadka zwariuje i rzuci się na matkę, to GWARANTUJE, że piesek rozerwie ją na kawałki ;) Mój pies wpuści "swoich" bez reakcji, ale NIE RADZĘ wchodzić "obcemu" ... Nie ucz psa agresji, tylko idź na kurs...