-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
[`] Ciężko przeżyć, gdy odchodzi pies-przyjaciel, ale straszne gdy robi to przedwcześnie ... Wiemy coś o tym ...
-
Mamy świadomość i próbujemy... Nie było to jednak łatwe z psem zapasionym w schronie, z zastanymi mięśniami po 1,5 rocznym siedzeniu w boksie, z dość poważną anemią, która mimo lekarstw i dobrego odżywiania, nadal nie do końca jest zlikwidowana... Ale jak napisałem, będziemy pracować nad tym problemem :diabloti:
-
Drugi pies w domu ma swoje plusy i minusy. Plusem jest więcej "futra" w domu, nowe wyzwania, większy "ruch", aktywizacja rezydenta itd... Warto być jednak świadomym minusów, zanim się podejmie decyzję, aby potem nie było rozczarowań [FONT=Arial][SIZE=2]lub w skrajnym przypadku oddania psa...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]To co dalej napiszę jest MOŻLIWOŚCIĄ, która nie musi się spełnić, ale ma spore prawdopodobieństwo![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Zacznijmy od tego, że sfora zaczyna się od 2 osobników, a sfora rządzi się psychologią tłumu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Nowy członek stada powoduje zburzenie ustalonych zasad i ustalanie wielu z nich od początku (np. pies nauczony czekać na posłanku do czasu skończenia przez Was obiadu pewnie zacznie na wyścigi z nowym tłoczyć się przy stole...)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pies który był już przyzwyczajony do tego aby nie być natarczywym, w obliczu nowego konkurenta zdecydowanie się zaktywizuje w zabieganiu o Wasze względy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]O ile np. "stary" pies czasem zanosił sobie na posłanko jakąś część Waszego ubrania, ale obywało się bez strat, to gdy będą dwa, prawdopodobnie z takiej rzeczy zostaną strzępy, a przynajmniej zostanie rozerwana na dwie części ...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Złe nawyki są bardziej pociągające - o ile nowy pies będzie je posiadał, to przeważnie zamiast uczyć się od rezydenta dobrych, to rezydent zacznie przejmować złe i będzie je trzeba tępić od nowa u obu ... np. galopady i pogonie po mieszkaniu mogą owocować pewnymi stratami :eviltong:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial][SIZE=2]Należy mieć to na uwadze i być na to mentalnie i technicznie przygotowanym.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Ponadto decydując się na drugiego psa, należy starannie przemyśleć jego wiek i charakter....[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]* - wszystkie zawarte tu (i parę innych...) "możliwości" znam z autopsji gdy do dużego spokojnego psa dołączyła mała młoda suczka...[/SIZE][/FONT] Co nie znaczy, że wszystkie wymienione muszą one wystąpić u Was... ;) (ale za to mogą być też inne :diabloti:) [/SIZE][/FONT]
-
Mimo prób odchudzenia go, ganiania za rowerem itd. na razie nie udało się go odchudzić :oops: Ale będziemy nad tym pracować nadal ...;) Na razie udało się trochę zmienić "strukturę" - zamienić trochę tkanki tłuszczowej na odbudowanie masy mięśniowej zanikłej w znacznym stopniu w czasie 1,5 roku pobytu w schronisku ... Niestety mimo roku dobrego, mięsnego odżywiania ma nadal lekka anemię. Dostał znowu wspomaganie żelazem i witaminami .
-
Spacerrek... WRACAMY!! Pan woła, może będą chrupki! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/279/18a74125f8921915.jpg[/IMG][/URL] WOW! Ale wielkie drzewo!! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/372/51e091165b1fe621.jpg[/IMG][/URL] Nie bądź wiśnia, podziel się patykiem! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/15/e49308433f97a73f.jpg[/IMG][/URL]
-
Pomijając fakt, że jedna z osób odgrzebała stary temat odpowiadając na post sprzed 5 lat (2003 r.), to temat jest ciekawy. :D Mój miał też takie skłonności, więc kupujemy mu żwacze i w tej chwili są to sporadyczne wypadki w skali roku...
-
- Orpha, spoko, taki Off, to nie Off ;) - Witaj Czoko, zapraszamy. Wyczytałem, że Czoko nie lubi wiatru, a mój Lump burzy ;) [quote name='elainfo']te z sie nad tym zastanawiałam.. moze w sytuacjach stresowych dla psa ale nie extremalnych.. moze naprzykład jak trzeba troszkę psa wyciszyć na czas jazdy samochodem,albo srzały petard.. itp.. niewiem ale ja tez mam oswiadzenia z sedalinem i efekt zamierzony był niestety odwrotny..[/quote] IMHO dając tak małą dawkę trzeba było poczekać dłużej, aż psa "zetnie". Wtedy to już jest w pewien sposób droga w jedną stronę, bo adrenalina go już tak nie podniesie, bo otępiały nie zareaguje tak histerycznie. Natomiast dopóki go środek nie wyciszy, to jak dostanie histerii, to napakowanie adrenaliną zniweluje działania uspokajające! On POTEM nie był w stanie dobrze na łapach ustać, a wskoczenie na kanapę przekraczało jego możliwości ... :eviltong:
-
Dziel zwykłe porcje na 2 części. Pierwszą część daj w misce, drugą dołóż do miski jak pies zje część pierwszą. Jak już trochę przywyknie, zacznij dodawać W TRAKCIE jej jedzenia. - Weź tylko pod uwagę, że właściciel zna psa najlepiej i stosując się do porad z forum, musi uwzględniać swoją wiedzę i wyczucie psa, aby bezkrytycznym stosowaniem porad nie narazić się np. na atak psa... Tak więc nie nalezy zupełnie ignorować "ostrzeżeń" psa, natomiast warto mu pokazać co się robi i co zyska aby zredukować jego agresję i zminimalizować szansę na "nieporozumienie" ...
-
Hmm... to jaki jest sens podawania Sedalinu?
-
No i Lumpek znowu ostrzyżony. (wielkie wydarzenie, bo o to zawsze toczy się wojna...) Tym razem za radą veta próbowaliśmy bez usypiania, tylko z Sedalinem. (ok. 10.00 dostał 2 tabletki) Niestety Lump okazał się być silniejszy niż wszyscy przewidywali i wystąpił błędny "timing". Wet zalecał 2 godziny przed, (tak dostał), teoria mówi o : [I]" Efekt sedacji występuje po 30-60 minutach po podaniu tabletek. Maksymalne stężenie acepromazyny w surowicy występuje w tym czasie. Czas działania sedacyjnego po podaniu zalecanej dawki trwa średnio 4 godziny. " [/I]Zostawiony (o 12.00) sam na sam, za sugestią groomerki, Lump zdemolował stół... (mistrzunio stojąc na blacie i zapierając się o ścianę wyrwał nogi z blatu...) Zostałem wezwany jako wsparcie i trochę się uspokoił, (chyba zaczynało go "brać") ale i tak dało go radę ostrzyc tylko "jak leci"... No bo trzeba było trzymać i Lumpa i chwiejący się stół ... :evil_lol: Dopiero jak wracaliśmy do domu, to go "ścieło" (po ok. 3 godzinach od podania) i trzymało aż do nocy... Zaćpany Lump w pijanym widzie przypomniał sobie o dawno nie używanym fotelu... (który jest dla niego za mały...:evil_lol:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/15/2c447a718349a8c6.jpg[/IMG][/URL] UPDATE - Jak sprawdziłem po niewczasie 1-2 tabletki to dawka premedykacyjna dla psa o wadze ... 5 kg ... Ale taką dawkę dostałem od weta na tą okoliczność... Widać nie docenił Lumpowej awersji do strzyżenia (choć sam go poprzednio do strzyżenia usypiał ...) Hmmm... Takie grzeczne, miłe i posłuszne futro, a podczas strzyżenia diabeł w niego wstępuje ...
-
Jak pies sika 5 minut po piciu, to nie jest to normalne. Jak ma infekcję, to szkolenie nic tu nie poradzi. Wsadzanie nosa w siki to żadna metoda, bo ten pies co się tak nauczył, to "czytał" twoje emocje, (kałuża na dywanie = Pan wściekły) a nie samo wsadzanie nosa - psy wsadzają nos w siki z wielka lubością przez całe życie, więc jaki to ma niby sens? Nie krytykuję Cię, po prostu wyrażam swą opinię. Spróbuj od początku, krok po kroku. Najpierw naucz psa sikać na gazetę zostaw mu ją, jako "wyjście awaryjne" Chwal zarówno jak zrobi na zewnątrz, jak i na gazetę. Potem tylko na zewnątrz. Powoli nauczy się robić na zewnątrz, a jak będzie miał "awarię", to z gazety łatwo posprzątasz... Co do wieku, to bywa różnie, jak u ludzi - jeden uczy się szybko, inny wolno. A sika Ci po całym domu bo widać MUSI zrobić i "szuka" miejsca gdzie mógłby to robić "legalnie". Wskaż mu je ...
-
Brak mi tutaj PODSTAWOWYCH informacji - opisu obrażeń suki, oraz wieku obu psów. Jeżeli pies chciałby ją NAPRAWDĘ zaatakować to sunię trzeba by zszywać z kawałków lub uśpić... Jeżeli skończyło się na siniakach i zadrapaniach, to znaczy, że była to TYLKO "gwałtowna wymiana zdań"! Jak suka wytarga zębami za kark swego szczeniaka, to nikt nie leci jej usypiać... Suka wychowuje swe młode "zębami", a nie cytując im Makarenkę, jest to czytelny i zrozumiały język. "Dyskusje" psów bywają brutalne, ale dopóki są "bezkrwawe" nie ma co histeryzować... Mojemu Sznaucerowi olbrzymowi przyszło wychowywać małego kotka. Kotek właził mu łapami do miski. W miarę jak kotek dorastał, pies zaczął coraz mocniej powarkiwać na te działania. Kiedyś bez ostrzeżenia "zaatakował", chwycił kotka w zęby i miotnął nim pod ścianę. Nawet go nie zadrasnął, a kotek przestał mu włazić łapami do miski! Czy powinienem w takim razie uśpić tego SUPER spokojnego i posłusznego psa, bo "może zaatakować" ??? :crazyeye:
-
IMHO wszystko trzeba zostawić naturze i nie ingerować w tempo socjalizacji. U mnie mały kotek w kilka dni przyzwyczaił się do dorosłego Sznaucera olbrzyma i traktuje go jak rodzinę. Aktualnie ten sam kotek od miesiąca nie może sie przyzwyczaić do 6 miesięcznej suczki Sznaucera MINIATURKI... Ona za nim biega ze skowytem, a on prycha i macha łapami z wyciągniętymi pazurami, ewentualnie łazi po blatach, szafach etc poza zasięgiem szczeniaka ... Przyzwyczai się, ale trzeba czasu ...
-
Potwierdzam skuteczność obojętności. Mój poprzedni pies niczego nie przeszedł, od urodzenia z nami, a strachulec i nieufnik był z niego wielki. Jak ktoś z gości chciał się zaprzyjaźnić, to on ujadał i uciekał, jak go kltoś totalnie olewał, to się do niego garnął i łapą zaczepiał... :evil_lol:
-
My do końca nawet do dzisiaj nie jesteśmy "pozbierani". Mamy ok. 5 GB jego zdjęć ... i jak sobie je oglądamy, to nas znowu "rozkleja" ... Beksa na jego ukochanej działce. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/14/a4c484789ceb4586.jpg[/IMG][/URL] Beksa-wojownik, ulubiona, zajadła walka o gumową zabawkę. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/14/726a62cd3f400489.jpg[/IMG][/URL] Weekendowe szaleństwa w lesie. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/14/54a7f593e3c151b7.jpg[/IMG][/URL] UPDATE: Wracając do teraźniejszości ... W dniu dzisiejszym, w czasie naszej nieobecności, doszło do znaczącej różnicy zdań pomiędzy Lumpem a Mafią, co do tego kto ma prawo przytulać się do mojego szlafroka ukradzionego z łazienki. W efekcie sporu dokonano podziału wedle wielkości zwierzaka. Mafii przypadł rękaw, Lump zabrał resztę, a ja będę musiał kupić sobie nowy ... :diabloti:
-
Rób to co ja ... mów, że ci coś do oka wpadło ;) Dzisiaj Mafia tylko paczkę zapałek i pustą paczkę papierosów przerobiła na wióry (ściągnęła ze stolika). Nie idealnie, ale już lepiej ;)A tu reportaż z dzisiejszego spaceru (niestety światło coraz gorsze się robi ...) [U]- NA PATROLU[/U] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/369/f32a4e1f3acbfaa4.jpg[/IMG][/URL] -WALKA O PATYK [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images29.fotosik.pl/278/3c997f7a29ba5e7d.jpg[/IMG][/URL]
-
[SIZE=2]UWAGA: Ogłoszenie Stadne - wczoraj był pierwszy dzień bez zniszczeń (od tygodnia). Mam nadzieję, że będzie ich wkrótce więcej :diabloti: [/SIZE] Może coś zaczyna docierać do Mafijnego łebka ... [SIZE=2]Co do beksy to fakt, Beksa dawał popalić, na dodatek to był nasz PIERWSZY pies ...[/SIZE] [SIZE=2]Beksy już od ponad roku nie ma... ale do dzisiaj na jego wspomnienie coś nas ściska za serce... :-([/SIZE] [SIZE=2]W wieku 3,5 roku dostał wyrok śmierci - ok. 3 miesiące.[/SIZE] [SIZE=2]Dzięki lekom, i niskobiałkowej owocowo-warzywnej, wegetariańskiej diecie utrzymaliśmy go przy życiu jeszcze 1,5 roku.[/SIZE] [SIZE=2]Choć miał ochotę na inne rzeczy, to mu nie było wolno ...[/SIZE] [SIZE=2][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/203/bc7d0f91b5863657.jpg[/IMG][/URL][/SIZE] [SIZE=2]Na szczęście nie cierpiał, a przynajmniej nic na to nie wskazywało (oczywiście odczuwał z pewnością skutki zatrucia, ale jadł, bawił się i był do ostatnich dni pełen energii)[/SIZE] [SIZE=2]Jedno z ostatnich zdjęć Beksy - 6 dni przed TM[/SIZE] [SIZE=2][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/221/d58954d3515160be.jpg[/IMG][/URL][/SIZE] [SIZE=2]Zapaść przyszła nagle. Rano był osowiały i mało zjadł, a po naszym powrocie z pracy zasłabł i nie mógł wstać. Przez 1,5 dnia siedziałem przy nim jak brał kroplówki (wziąłem urlop) i trzymałem go za łapę...[/SIZE] [SIZE=2]Miał zatrzymanie pracy nerek i ok 22.00 drugiego dnia rozważaliśmy za poradą veta uśpienie go, ale coś się ruszyło i z cewnika zaczęły kapać kropelki. Oboje z żoną liczyliśmy te kropelki, doliczyłem 327 i gwałtownie zaczęliśmy szukać kliniki z nocnym dyżurem, bo ta w której był, była już wkrótce zamykana.[/SIZE] [SIZE=2]Znaleźliśmy w końcu taką. I tutaj zdarzyła się jedna z tych historii, które dają potem do myślenia![/SIZE] [SIZE=2]Leżący bezsilnie od 1,5 dnia pies wstaje i po kolei liże po rękach i twarzy oboje z nas.[/SIZE] [SIZE=2]Odwozimy go do lecznicy na całodobowy dyżur, żegnamy go z drżeniem serca...[/SIZE] [SIZE=2]O 3.45 obudził nas telefon, że mimo prób reanimacji jego osałabione chorobą ciało poddało się zapaleniu trzustki...[/SIZE] A to też zdjęcie z ostatniego okresu jego życia jak już mocno stracił sierść i latem wychodził na zewnątrz w kawałku mojego T-shirta dla ochrony przed słońcem... (co widać zdjęcie wyżej - sam wyciąłem i zeszyłem, co chyba widać :diabloti:) - [SIZE=2]Mały łysoń pilnuje robienia obiadu [/SIZE] [SIZE=2][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/203/3572bb127bb24217.jpg[/IMG][/URL][/SIZE]
-
Przykre :-( Niestety nie mój rejon, nie widziałem :shake:
-
- Mafia jest 6 msc. mixem sznaucera miniatury z "czymś" beżowym :evil_lol: Bezdomna (wyrzucona?) trafiła do schroniska na kilka tygodni, po 6 dniach nieudanej adopcji zwrócona, trafiła do nas. - Beksa kupiony (ja się zorientowaliśmy później) od pseudochodowców, nie zsocjalizowany, przetrzymywany bez matki w bloku, sprzedany w wieku ~ 5 tygodni ... od "dzieciństwa" był szczeniakiem histerycznym i nadpobudliwym, a przy tym niezwykle upartym. Lubił ludzi, na WSZYSTKIE psy (za wyjątkiem 2) reagował agresją lękową, bez względu na płeć, rozmiar i wiek (od dorosłego AST-a po szczeniaka Yorka !!). Mimo ok. 6 msc indywidualnego szkolenia, rozszerzonego o odczulanie, mimo organizowania mu spacerów socjalizacyjnych itd do końca życia pozostał nieufny do psów. Znaczącą poprawę uzyskaliśmy dopiero po interwencji behawiorystki, niestety było to tuż przed wykryciem, ze pozostało mu już niewiele życia ... Pod koniec życia miewał "humory" i potrafił "dziabnąć" rękę, którą podawało mu się przysmak (właśnie TYLKO WTEDY kąsał!!) :crazyeye: I właśnie szukając przyczyny wylądowaliśmy u behawiorystki... Potem znaleźliśmy przyczynę fizyczną. Przy amoniaku 250 we krwi (max normy = 50 !!!) postępująco niszczał jego układ nerwowy... Pod koniec prawie wyłysiał. Co ciekawe innych objawów nie miał ... i do końca biegał, obżerał się i radośnie bawił z nami ... :roll: Przez całe życie był nieprzewidywalny i np. potrafił znienacka "odpalić" w sytuacji gdy wcześniej było OK... Co do "WYSZKOLIĆ" to Beksa był nadzwyczaj pojętny i inteligentny!! W lot uczył się komend, pamiętał je i wykonywał! (oprócz momentów gdy np. zobaczył psa i żadne komendy, smakołyki, prośby i groźby nie robiły na nim wrażenia...) Znał takie pojęcia jak "rodzice" czy "działka" w 3 językach .. bo po tych słowach dostawał amoku ze szczęście i próbowaliśmy go oszukać mówiąc w innym języku, niestety działało krótko :D Po jakimś czasie poznał pojęcie "jutro" i po nim się uspokajał, kładł i robił "depresję" [COLOR=seagreen]:eviltong:[/COLOR] Znał nazwy swoich zabawek (a miał ich DUŻO) i jak powiedziałem przynieś kurczaka, to przynosił ! Jeżeli nie mógł znaleźć wokół siebie i dodałem - jest w sypialni, to biegł do sypialni i przynosił właściwą zabawkę... Znał kierunki prawo, lewo, prosto... Znał też jeszcze dziesiątki innych słów używanych w domu np. nazwy pokoi. "Rozmawiał" na swój sposób z nami - np. siedzę przy kompie, przychodzi Beksa, robi siad i się gapi. No to zadaję serię pytań np. spacer? zabawa? ... Przy kolejnym (właściwym) Beksa podawał łapę i było wiadomo, czy chce się pobawić, czy iść na spacer ... W zależności od tego, albo wstawałem i szedłem na spacer, albo musiał poczekać, aż skończę i zawołam na zabawę. W Beksie mieszkały 2 duchy, ten dobry, posłuszny, nasze oczko w głowie i ten uparty, nieznośny - nasz wrzód na (_!_) [COLOR=seagreen]:eviltong: [COLOR=Black]Jego Dr Jekyll i Mr Hyde ... Był tchórzliwy do psów i nieustraszony do ludzi. Nigdy nie nauczył się szczeniackiego wywracania na plecy w geście poddania, natomiast potrafił wyzywać wzrokiem, którego nie spuszczał... Lump wytrzymuje 3-4 sekundy patrzenia prosto w oczy, Beksa potrafił nie ugiąć się przez... KILKANAŚCIE MINUT!! (aż mi oczy łzawiły..) W wieku 10 miesięcy "pogniewał się" i zaparł się, że nie zrobi siad pod drzwiami. Wytrzymał 55 MINUT!!!, łapy mu drżały, skowyczał, a nie chciał usiąść. Dopiero gdy hardego ducha zawiodło wątle ciało to zrobił siad ... Echhh.. dużo by pisać ... UPDATE: Kilka zdjęć różnych stanów psychicznych Beksy... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/278/a109ab25b6cfde20.jpg[/IMG][/URL] [/COLOR][/COLOR][COLOR=seagreen][COLOR=Black][URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images26.fotosik.pl/278/9641ccad8af9e7bc.jpg[/IMG][/URL] [/COLOR][/COLOR][COLOR=seagreen][COLOR=Black] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/14/8058472f6298dac1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/14/6aab8fb72ae7fbed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/14/9a4757dba292381c.jpg[/IMG][/URL] [/COLOR] [COLOR=Black]To są buraczki na brodzie, a nie krew ... :diabloti: Aha, dodam, że Beksa średnio lubił kontakt fizyczny, chyba że sam go inicjował. To znaczy np. bardzo lubił się przytulić, ale jak się go zaczęło głaskać, to potrafił wstać i odejść ... [/COLOR] [/COLOR]
-
Ja też tego uczę, ale ten pies był SAM i czekał aż się zmieni światło (zatrzymają samochody) :razz:
-
[`] Biegaj szczęśliwy za TM... Twoje Niebo w naszych sercach...
-
Psy są dobrymi obserwatorami i JAK POTRZEBUJĄ, to się nauczą różnych cudów ...:evil_lol: Ja widziałem jak pies biegajacy luzem w środku miasta dobiegł do krawędzi jezdni, zrobił siad, poczekał aż samochody zatrzymają się "na czerwonym", wstał i pobiegł dalej :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
U nas było prosto ... Zadanie : nazwij psa, który przez 1,5 roku siedział w schroniskowym boksie we własnych odchodach ... (jak macie wątpliwości, to wsadźcie takiego psa do samochodu i wieźcie go przez godzinę do domu...) [IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG] I dlatego ... jest Lump ... :diabloti:
-
[quote name='ewtos']Bo widzisz własciciele psów dzielą się na tych,którzy śpią ze swymi psami i się do tego przyznają,oraz na tych , ktorzy śpią ze swymi psami i zawsze temu zaprzeczają.[/quote] A ja odkryłem TRZECIĄ kategorię!! :cool3: Kiedyś zabranialiśmy psu spać w łóżku i po jakimś czasie odkryliśmy, że jesteśmy właścicielami, którzy MYŚLĄ ŻE NIE ŚPIĄ z psem w łóżku :evil_lol: Po tamtym doświadczeniu zrezygnowaliśmy z nieskutecznych zakazów - bo przez nie traci się tylko autorytet :eviltong:
-
Madziamn, nie ma jednego wspólnego wątku o Beksie :shake: Ja jako jeden z kilku pierwszych wątków na Dogo włączyłem się w temat obroży elektrycznej, z pytaniem czy to się stosuje i sprawdza ... i wtedy prawie mnie zlinczowano :evil_lol: A ja już byłem w rozpaczy, bo kurdupel Beksa szarżował na Pitbulle, Rottweilery i co tylko popadło ... i bałem się, że kiedyś zginie ... :mad: Jedyne co mogę ci zaoferować, to benedyktyńską pracę - kliknij w "M@d" nad zdjęciem-avatarem, kliknij: znajdź więcej postów napisanych przez M@d, Na górze w numeracji postów kliknij : ostatni ... No i tam masz przegląd od początku mego istnienia na Dogo, czyli 80% o Beksie ... UPDATE: Od tego postu zaczęła się moja znajomość z Dogo: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=2141&page=12[/URL] (faktem jest że jak to pisałem, to przyszedłem w WIELKIEJ DESPERACJI szukać na forum rady i po 2 dniach szukania odpowiedzi i natykania się na "rady" typu "jak nie potrafisz to po co brałeś/aś psa" dałem upust swej frustracji ...) :evil_lol: W tym wątku jest chyba % najwięcej informacji o złych nawykach Beksy. Na Dogo trafiłem nie mogąc poradzić sobie z agresją lękową Beksy wobec psów, a także był to już okres kiedy on zaczynał nas gryźć (jak się wkrótce okazało był śmiertelnie chory, a amoniak wyżerał mu układ nerwowy...) Miał wtedy trochę ponad 3 lat a odszedł za TM po 1,5 rocznej walce o jego życie... :-( Może kiedyś się zbiorę i zrobię wątek wspominkowy o Beksie :cool3: