-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
Mówię, że to zabawa :lol: Ona Ci przynosi zabawkę i zaprasza do wspólnej zabawy. Mój Sznaucer olbrzym robi to sam, z łbem odwróconym na bok. Ostentacyjnie odwrócony łeb ma być widomym sygnałem, że warczenie jest bez agresywnego podtekstu :eviltong: A jak może w zabawie wyglądać malutki sznaucer miniaturka to masz poniżej :evil_lol: [IMG]http://www.idz.pl/sznaucer/slides/33.jpg[/IMG]
-
SBD, każdy kto chciał by się mądrzyć, niech lepiej pomyśli, czy sam jest jasnowidzem i jest w stanie własnego psa w 100% upilnować ... To tragiczny wypadek, ale NIKT z nas nie jest w stanie WSZYSTKIEGO przewidzieć! Współczuję Łokietkowi i Tobie, bo wiem, że nawet bez winy, ciężko Ci się z tym pogodzić... Robisz tak wiele dla psów, doceniamy to, nie myli się tylko ten, który nic nie robi!!!!
-
Trzymam kciuki! Też mam od niedawna niszczycielkę i mam nadzieję, że nasza niszczycielka też dorośnie ... :razz:
-
TO NIE JEST PORADA. To jest informacja, którą musisz "przetrawić", bo tylko Ty znasz swego psa. Nasz 5. letni Sznaucer olbrzym, po 1,5 roku w schronisku bał się wszelkich hałasów, petard, burzy itd. 3 msc. po wzięciu ze schronu przyszedł Sylwester i pies był w takiej panice, że nie wyszedł do ogródka, tylko zlał się w przedpokoju... W trakcie huków/burzy pies chował się w łazience, garderobie, pod biurkiem przy moich nogach ... Po Sylwestrze były jeszcze różne "poprawiny", które czasem zaskakiwały nas na spacerze. Pies stawał, węszył i chciał wracać do domu. Uznaliśmy, że nie będziemy "pielęgnować" jego fobii... Na spacerach wołaliśmy go, dawaliśmy przysmaki i szliśmy dalej. Bał się, przytulał do naszych kolan, ale szedł. W domu podczas burz "graliśmy" na jego chęci przytulania (bardzo dużej) i łakomstwie. Uwalaliśmy się we dwójkę na kanapie i wyciągaliśmy herbatniki. Przychodził, zajdał, uciekał, przychodził, posiedział chwilę, zjadał, uciekał itd. Coraz dłużej zostawał, aż w końcu zostawał na stałe wtulony w jedno z nas... Nadal jest niespokojny, ale to już nie jest panika. Wychodzi podczas burzy załatwić się do ogrodu. Jak czasem strzelają, to już nie przywiera do naszych kolan na spacerze itd. (przystaje, nasłuchuje i rusza dalej) Zobaczymy co będzie w Sylwestra... To oczywiście kwestia psa i głębokości jego fobii. To co zadziałało u nas, to niekoniecznie zadziała u Was, ale może spróbujcie i obserwujcie rozwój sytuacji ... Sądzę, że to też kwestia długości pobytu i poziomu zaufania psa do Was i jego polegania na Waszej "ocenie sytuacji". A ze specjalistą np. behawiorystą warto się skontaktować. Zawsze można umówić się na neutrealnym gruncie, gdzie specjalista poobserwuje psa z boku, nie stresując go...
-
[`] Jogurtowych dropsów za TM ...
-
Witaj Rudzia-Bianca :multi: Dziękujemy za dobre słowo. Co do usypiania do strzyżenia, to [B]też nam się to nie podoba[/B] i niedługo podejmiemy kolejną próbę, w kolejnym (4) miejscu... Być może tym razem się uda bez usypiania. :roll:
-
Nie wiem, czy będzie dłużej, ale na pewno do końca listopada, w szeregu warszawskich klinik czipowanie jest za darmo! Potem to już będzie trzeba za własne... Prawdopodobnie w okolicach 100 zł. (masowe czipowanie dla "ratusza" po dużych zniżkach i w przetargu wyszło zdaje się 40 zł od łba ...) W wielu miejscowościach czipowanie jest już obowiązkiem, a za brak czipu lub tatuażu bedą mandatu do 500 zł ... Np. Olsztyn -http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5994968,Wlasciciele_psow_wola_mandaty_niz_darmowe_czipy.html
-
Baza UM W-wy już istnieje - AnimalUM – System Ewidencji Zwierząt na terenie m.st. Warszawy Nie w tym problem. ;) Problem jest taki, że NIE istnieje nadal ogólnopolska baza! A nawet w jednym mieście może istnieć kilka baz, np. - 2 bazy 2 dużych firm podpisujących umowy z lecznicami - baza/bazy schroniska/schronisk - baza urzędu miasta Zgaduj zgadula w której bazie jest numer psa, który stoi przed Tobą, bo się zgubił ... A co jak był na wycieczce z Państwem, którzy mieszkają w sąsiedniej miejscowości, albo jeszcze lepiej był na wakacjach z ludźmi z innego województwa ... :roll: Czipy są OK, ale nadal infrastruktura kuleje!!
-
OBY im się udało, bo mój pies zaczipowany w schronisku, nie figuruje w żadnej bazie, którą udało mi się wymyśleć i znaleźć. Prawdopodobnie jego numer istnieje tylko w bazie schroniska :mad: Tak więc, mimo niezaprzeczalnych zalet, które podałem, trzeba dochować staranności i trudu, aby zgłosić numer chipa do jakiejś dużej bazy, np. Urzędu Miasta... Na chwilę obecną jest to największy minus tej metody (w Polsce) Ale to jakby niestety "normalne" ... u nas .... Niestety też, dla psów nierodowodowych to chyba jedyna sensowna metoda ...
-
Istnieje PLAN, aby do końca 2010 uruchomić państwową centralną bazę, do której podłączone zostaną dane z wszystkich dotychczas istniejących baz. De facto ma to być rodzaj centralnej wyszukiwarki we wszystkich rozproszonych bazach urzędów miast, schronisk i prywatnych firm. OBY im się udało ...
-
Dla leniwych cytuję wybrane fragmenty: Według World Small Animal Veterinary Association (WSAVA) oraz The Federation of European Companion Animal Veterinary Associations (FECAVA) dopuszczalne są dwa miejsca implantacji mikroczipa na ciele psa bądź kota. Transponder (microczip) jest implantowany podskórnie na grzbiecie pomiędzy łopatkami bądź podskórnie w środkowej części szyi po jej lewej stronie. Dlaczego popieramy tylko implantację pomiędzy łopatkami? Miejsce to powoduje zdecydowanie mniejszy dyskomfort dla naszego czworonoga, a ze względu na swoje anatomiczne usytuowanie obniża ryzyko ewentualnej migracji. Według doświadczenia lekarzy brytyjskich i amerykańskich oraz tych którzy znakują setki psów i kotów rocznie, identyfikacja między łopatkami jest dużo bezpieczniejsza i w porównaniu do implantacji po lewej stronie szyji cechuje się dużo niższym ryzykiem ewentualnych powikłań, jak również migracji mikroczipa w pierwszych 3 tygodniach od implantacji. Na terenie Wielkiej Brytanii,Irlandii oraz USA identyfikacja po lewej stronie szyi jest niedozwolona. Sam zabieg implantacji jest bezbolesny i zwykle zwierzę reaguje na to w taki sam sposób jak na normalny zastrzyk. Mikroprocesor jest biokompatybilny i nie powoduje żadnych reakcji alergicznych. Dla dodatkowej ochrony przed migracją w ciele zwierzęcia niektórzy producenci powlekają mikroczipy związkami polimerów, które pomagają na odpowiednie usadowienie się implantu i jego zakotwiczenie w tkankach podskórnych. Psy i koty identyfikuje się podczas ich pierwszych szczepień. Na zachodzie hodowcy wszczepiają mikroprocesor pomiędzy 5 a 8 tygodniem życia. Oczywiście identyfikację można przeprowadzić również w późniejszym okresie.
-
Mój pies ma chipa od ok 2 lat i jak na razie nie ma z tym problemu. Urządzenie jest co prawda niewielkie, ale nie mikroskopijne, więc przy bardzo pechowym umieszczeniu może gdzieś coś ocierać i wywoływać podrażnienia. (Ale przy tatuażu może wdać się infekcja :evil_lol:) "Czip" wygląda tak: Dla "złapania" skali porównawczej wielkości ... Co do "bolesności", to czipowanie oznacza jedno ukłucie "igłą" lub implanterem, a tatuowanie to znacznie bardziej długotrwały i bolesny proces... Tradycyjna "igła" Implanter Sporo o tym przeczytacie np. na stronie z której wziąłem te ilustracje ( Czipy Chipy Mikrochipy Znakowanie Psów Kotów Rejestracja Zwierząt Baza Danych )
-
Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że to nic poważnego i Twój piesek będzie wkrótce zdrowy. Dobrze, że udało Ci się dzisiaj pójść. Powodzenia :thumbs:
-
[LEFT]Nie możesz nagrywać podstępem rozmowy osób "trzecich". Natomiast SWOJĄ rozmowę z inną osobą, możesz. (patrz casusy Rywina i Oleksego ) ;)[/LEFT]
-
Nie wiem jakie są kolejne stadia grypy, bo nie zwykłem nigdy tak długo czekać, jak mój "kundelek" zaczął gwałtownie kaszleć, to po pracy rzuciłem wszystko i pojechałem do weta... Też mam "mojego" weta daleko, ale z grypą nie trzeba jakiegoś wielkiego specjalisty, można znaleźć najbliższego, żeby dał antybiotyki. Szczególnie,że antybiotyki są podawane przez kilka dni codziennie !! (i trzeba codziennie jeździć) Tak w ogóle, to nie do końca zrozumiałem intencje postu... :roll: O chorobie już wiesz z netu, objawy są nasilone na tyle, że już kaszle krwią, co mamy powiedzieć oprócz "jedź natychmiast do weta" ? Niestety niczego uspokajającego w stylu "spoko, możesz jeszcze z tydzień poczekać" raczej nikt nie napisze. Prawdopodobnie te 20% które nie przeżyły, to właśnie te, których właściciela "nie mieli czasu" pojechać do weta, bo reszta dostała na czas antybiotyk... [BTW - diagnoza przez net to żadna diagnoza. Mój pokasływał, a potem zaczął wymiotować krwią, jak miał ... zapalenie wątroby, więc może być kilka chorób dających podobne objawy.] Użyj wyszukiwarki znajdź najbliższego weta i leć do niego, niech psa zbada i poda lekarstwa ... Swojego Yorka możesz wziąć pod pachę, a ja swojego drugiego psa (dużego 38 kilowego) woziłem autobusem jak byłem bez samochodu i to nie stanowiło "problemu"...
-
Niestety, czasy gdy codziennie bywaliśmy na Polach, minęły wraz z przeprowadzką na obrzeża miasta. Tym nie mniej czasem tam wpadamy. Jak będziemy się wybierać to damy znać. A wy dawajcie znać jak coś organizujecie, to może się podłączymy... Mam BARDZO SPOKOJNEGO Sznaucera Olbrzyma (37 kg). Bardzo dobry do socjalizacji, bo trochę cofnięty w siebie i poza umiarkowanym zainteresowaniem, nie wykazuje inicjatywy, więc pozwoli innemu psu spcjalizować się we własnym tempie. (wychowuje aktualnie kota i szczeniaka) W komplecie spacerowym jest 5 kilogramowy mix Sznaucera mini, nieco szczekliwy, ale strasznie przyjazny i zabawowy - "żywe srebro" ;)
-
O ile się nie mylę, to dawka środka w naboju jest różna i powinna być dostosowana do wagi zwierzęcia usypianego, więc dochodzi jeszcze kwestia posiadania walizki z różnymi nabojami, na różnej wielkości psy ... Jak terierowi zaaplikujesz dawkę na doga, to może się i tak nie obudzić ....
-
Jak sa na barfie, to tym bardziej trochę "zwykłego" żarcia im nie zaszkodzi ;) A może BARF nawet WZMOCNI efekt szkoleniowy :evil_lol: Moje za nagrodę dostają zwykłą chrupkę suchej karmy i są szczęśliwe :eviltong:
-
Szczeniak, nie ma ochoty na ludzinę ... :eviltong: Lizanie okolic ust , przez szczeniaka jest atawizmem pozostałym z czasów gdy wilki karmiły szczeniaki po polowaniu zwracaną treścią żołądka - szczeniak lizaniem fafli wywoływał zwracanie (karmienie)... Co do lizania innych części ciała, to zwykle zwierzęta liżą te najbardziej spocone i ... śmierdzące :diabloti: Może to kwestia soli... a może jakiś atawizm każący likwidować źródła intensywnego zapachu, mogącego zwabić większe drapieżniki do "nory" :lol: ? Nie wiem... A może po prostu mówią - śmierdzisz strasznie, a ja mam czułe powonienie, więc dzisiaj Cię umyję, ale na drugi raz to zrób to sam ... aluzję zrozumiał, eee...? :evil_lol:
-
Piegi, kliker, schroniskowcy i przyjaciele. Z Warszawskiej do Warszawy. ;)
M@d replied to Bonsai's topic in Foto Blogi
Szkoda, ze nie widzieliście miny jednej pary starszych państwa, jak podchodzili o zmroku od tyłu, do Beksy stojącym w tym ubranku przy śmietniku na 2 łapach... Z ich punktu widzenia stało tam jakieś dziecko... Nagle "dziecko" opadło na czworaki, odwróciło się i runęło pędem w ich kierunku ... :evil_lol: (bo my właśnie już ich mijaliśmy, a on został wąchać śmietnik) Pani aż podskoczyła i chwyciła za ramię męża :lol: -
Zbiorczo do kilku postów - Sznaucera olbrzyma do 5 -10 letnich dzieci nie polecam. Mam flegmatycznego olbrzyma, który po godzinnym spacerze wali się na kanapę i ma dosyć, ale jak się czasem rozbawi, i nie wyceluje, to z rozpędu, te prawie 40 kilo potrafi ściąć z nóg ponad 2 krotnie cięższego dorosłego mężczyznę ... A jak gwałtownie pociągnie, to staw barkowy zaczyna protestować ... ;) - Sugeruję WYŁĄCZNIE RODOWODOWEGO psa. [B]Mniejsza szansa[/B] na różnego rodzaju choroby. Ja swojego nierodowodowego Sznaucera miniaturę pożegnałem gdy miał [B]5 lat[/B], po 1,5 rocznym leczeniu wrodzonej wady wątroby... Jeżeli ktoś patrzy na cenę, to niech weźmie pod uwagę, że takie leczenie może przekraczać koszt kilku rodowodowych szczeniąt ... - Nie radzę [B]całkowicie[/B] sugerować się rozmiarem, czy rasą w stosunku do wymagań spacerowo-ruchowych, ale raczej obserwacją temperamentu [B]konkretnego[/B] szczeniaka... Mój obecnie posiadany Mix Sznaucera miniatury (ze schroniska) jest absolutnym przeciwieństwem poprzedniego, a ilością energii i wymagań wielokrotnie przewyższa [B]MOJEGO[/B] Sznaucera olbrzyma (podkreślam MOJEGO, bo bywa z tym różnie) BTW- Ona chyba MA to ADHD... :D - Co do sierści, to akurat w tej kwestii krótka sierść Sznaucera jest na tyle krótka, że nie kłaczy, a na tyle długa, że nie wbija się "igiełkami". Ja [B]w ogóle[/B] nie muszę wykonywać żadnych dodatkowych czynności związanych z ich sierścią, poza normalnym posprzątaniem odkurzaczem... Jedyną sierść w domu jaką muszę [B]dodatkowo [/B]sprzątać, to ... kocia :eviltong: (i nie mam syfu w mieszkaniu - to tak żeby nie było niedomówień ;) )
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Piegi, kliker, schroniskowcy i przyjaciele. Z Warszawskiej do Warszawy. ;)
M@d replied to Bonsai's topic in Foto Blogi
Nie "nie obiecuj", tylko dawaj foty:mad: :evil_lol: A Beksa był silnie uczłowieczony, więc spanie na plecach z łebkiem na poduszce było standardem :lol: Pewnie mu było trochę niewygodnie, ale jak "te duże" tak śpią to i on... :eviltong: A ze łysiał to miał różne ubranka. Np. takie :evil_lol: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/325/8d6a7ce7c0e6ed39.jpg[/IMG][/URL] ;) -
Możesz spróbować tak. Zrób kilka/kilkanaście MAŁYCH kulek z ciasta, chleba (co tam lubi)... Zaczynasz zabawę w rzucanie kulek, tak żeby je łapał pyskiem. Jak już wpadniecie w rytm, że będzie łapał za każdym razem, przyspiesz trochę rzucanie, żeby musiał połykać zanim następną rzucisz... a na końcu rzuć kulki "z wkładką" ;)
-
Piegi, kliker, schroniskowcy i przyjaciele. Z Warszawskiej do Warszawy. ;)
M@d replied to Bonsai's topic in Foto Blogi
Żebyś wiedziała Bonsai, Beksa był wielkim spryciarzem i hedonistą :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/408/235887be3c7eea28.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/297/4e93c4746db7a67c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"]:evil_lol: [/URL] -
Ja mam inne doświadczenia w stosunku do kotów (8 lat mieszkania z dwoma kotami, potem przerwa i teraz od roku kolejny kot, ale tym razem wychowywany z psami), ale nie będe się sprzeczał bo 3 koty nie są reprezentatywną próbą. Mój pies przyjął na swój teren małego kota bez problemu. Koty u rodziców zrobiły histerię, prychanie, pazury. Mamuśka separowała kotki w różnych pokojach, aż w końcu zrezygnowała z wzięcia małego kotka i znalazła mu inny dom (w/w mały kotek to brat naszego kota i miał znaleźć dom u rodziców)... Ale jak już doszliśmy są różne sytuacje i nie sposób rozpatrywać jej bez bycia na miejscu, obserwowania zachowania zwierząt, "mimiki" etc ...