Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. Taaa, a potem 40 kilowy potężny, pies sika w domu na podłogę w Sylwestra, bo się boi wyjść do ogródka ... :shake:
  2. Czesanie to jedno, a strzyżenie to całkiem inna bajka... Mafia zarasta szybko i jakiś czas temu postanowiłem sam jej trochę skrócić sierść. Próbowałem zrobić to przy Lumpie, żeby mu pokazać, ze to nic strasznego, ale musiałem zabrać ją do garażu, bo Lump się "wściekł" i skakał na mnie usiłując chwycić maszynkę, żeby obronić Mafię ... :mad: Nie byłem w stanie nic zrobić, bo bronił ją własnym ciałem :eviltong: On ma jakąś poważną fobię na tym punkcie ... Czesania nie lubi, ale się poddaje, a przy maszynce dostaje po prostu bzika...
  3. Latarki z alarmem nie polecam, bo od tego dorosły człowiek mógłby się nabawić nerwicy lękowej, a co dopiero szczeniak :diabloti: Ponadto zamiast pokazać szczeniorowi kiedy gryzie za mocno uwarunkujesz go na strach przed sobą :evil_lol: i niczego się nie nauczy... Lepiej kilka zadrapań w czasie edukacji jak delikatnie obchodzić się z ręką, niż kiedyś zbierać palce po podłodze ... :eviltong:
  4. Szczeniaki jak chcą sobie powiedzieć "[I]au! za mocno gryziesz"[/I] to piszczą, a nie okładają się gazetą ;) Jak gryzie, to mówisz AU! (nieco piskliwie, aby brzmiało jak skarga...) i odsuwasz się przerywając na dłuższą chwilę zabawę ... Musisz wyrobić skojarzenie - gryzienie> "au!"> koniec zabawy... Niezależnie od tego czy z gryzienia wyrośnie, czy nie, należy psa nauczyć, ze jego zęby powodują u nas ból. Może zaprocentować to w przyszłości gdy z jakichś bliżej nieokreślonych dzisiaj przyczyn pies odruchowo kłapnie Cię zębami (np. przy Twojej interwencji w starciu psów). Jeżeli będzie miał wyrobiony tzw. miękki pysk, to pewnie skończy się na zadrapaniach, jak nie ... może nie obyć się bez szycia ;)
  5. [B]- w jakim wieku pies był kastrowany[/B] Rok z kawałkiem [B]- rasa psa[/B] W typie rasy Sznaucer Miniatura [B]- powód kastracji[/B] Agresja do psów + profilaktyka zdrowotna [B]- czy był agresywny do domowników, psów[/B] Do domowników przez pierwsze 3 lata nie, do psów przez pierwsze 3 lata zdecydowanie tak (zdiagnozowana agresja lękowa) Po 3 roku zaczął czasem być agresywny do domowników. Interwencja zoopsychologa przyniosła stopniową poprawę tak do ludzi jak i psów. Tutaj istotne jet to, że w wieku 3,5 roku zdiagnozowano wrodzoną wadę wątroby i złe syntezowaniu amoniaku w mocznik. 5 krotne przekroczenie normy Amoniaku we krwi powodowało prawdopodobnie postępującą encefalopatię. Odszedł w wieku 5 lat... [B]- czy był wczesniej lub później szkolony[/B] PT1 w wieku ok. 1,5 roku [B]- kiedy zauwazyliscie pierwsze zmiany po kastracji i jakie[/B] Zmiany praktycznie niezauważalne [B]- czy zmnniejszyła się agresja do domowników, obcych innych psów[/B] W okresie "okołokastracyjnym" nie występowała agresja do ludzi - więc brak danych. Agresja do psów była na tle lękowym, więc kastracja tego nie zmieniła. [B]- inne zmiany które zauważyliscie[/B] Nic co mógłbym z całą pewnością wiązać z kastracją [B]- ewentualny wpływ na zdrowie[/B] Prawdopodobnie brak (choroba wątroby byłą wrodzona, a więc bez związku z kastracją) To niezbyt typowy przypadek, gdyż nie znany jest wpływ jego choroby na psychikę. Amoniak niszczy układ nerwowy i wywołuje encefalopatię, która w skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do zaprzestania rozpoznawania właścicieli... ----- Wziąłem 1,5 roku temu 5. letniego Sznaucera Olbrzyma (obecnie 6,5) w typie rasy ze schroniska. Zdrowy, wesoły posłuszny, zero agresji. ([B]NIEZWYKLE [/B]SPOKOJNY I ZRÓWNOWAŻONY!!) Jak było wcześniej - brak danych Kastrowany za młodu (przed schroniskiem). Szkolony
  6. O! o! o! Dobrze Waść kombinujesz! :diabloti: A jaka oszczędność! Kupić po metrze łańcucha na łeb i już nigdzie się nie będą szwendać! :evil_lol: Ty to masz zmysł ekonomiczny! :lol:
  7. Bez żadnego ogrodzenia, to rzeczywiście może być w niektórych przypadkach dramat, ale jak on ma ogrodzenie, a granicę wyznaczy metr-dwa przed, żeby sygnał dźwiękowy psa zniechęcał do rozwalania ogrodzenia i ucieczek... :roll: To teoretycznie ma warunkować psa po pierwszych próbach, a nie razić non stop :shake: Głupie bydło sobie to szybko przyswaja, a pies nie? :roll:
  8. Uprzejmie informuję, że Mafia przestała być szczeniakiem, a stała się "kobietą"... Niedługo spotka się z wetem ... ;) (kot zemdlał na tą wiadomość!) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/310/4f969b9aa147664c.jpg[/IMG][/URL] Choć czasem są wątpliwości co do jej płci ... :roll: Ty, Mafia, ty sikasz jak pies, wiesz? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/429/7660b1726cfb1436.jpg[/IMG][/URL] Nie zważając na swą nową pozycję i śnieg, szaleje nadal jak szczeniak ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/46/a233042d259fd715.jpg[/IMG][/URL] A potem musi czyścić się ze śniegu :eviltong: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/45/2c41a5247f0559c4.jpg[/IMG][/URL] Czasem pomaga Lumpowi ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/46/f94a8bd9c9490dd5.jpg[/IMG][/URL] No chyba, ze śnieg wejdzie w tylne łapy i Lump musi dokonywać akrobacji sam :lol: - Proszę Państwa prezentujemy: pies-guma! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/429/d97557825055a564.jpg[/IMG][/URL] :D
  9. Mam już drugiego wykastrowanego psa i zapewnia Cię, że kastraty to żywe i wesołe psy! Ponadto rozważ to tak - chciałbyś spędzić cale życie w pasie cnoty chodząc między pięknymi kobietami? :diabloti: Też byłbyś w wkurzony cały czas :eviltong: A ten pies ma opcje - kastracja albo (być może) dożywotnie więzienie... :roll: A behawiorysta nie musi kosztować majątku, ja za konsultacje, które nam pomogły zmieniać poprzedniego psa zapłaciłem 200 zł ...
  10. Wina właściciela winą właściciela, ale zabijać psa, który leżał brzuchem do góry to barbarzyństwo. Weźcie worek foliowy, wykopcie psa i zanieście na policję jako corpus delicti. W tej temperaturze się nie rozłożył. Ekshumowałem kiedyś psa po 2 miesiącach na przełomie lata i jesieni, i nie było znaczących śladów rozkładu ... (co prawda był w folii) Nawet jak pies przyszedł do suki, to nie powód aby go zabijać...
  11. Marciashka to ten typ użytkowników forów, którego nie trawię... Ma jakieś swoje zdanie i nie da Ci posłuchać innych, tylko będzie je forsował jako "jedynie sluszne"... Sam mam psa, którego mogę jednym słowem posadzić, nawet gdy 2 metry od niego inny szczerzy kły, ale się tym nie chełpię jako MOIM osiągnięciem szkoleniowym, tylko z pokorą uznaję, że "ten typ tak ma"... Miałem innego z agresją lękową na widok psów i można go było zaszkolić na śmierć, a i tak wpadał w amok na widok innego psa... Ale to normalne, im ktoś mniej wie, tym bardziej autorytatywne sądy wydaje, nie biorąc pod uwagę tego, że każdy pies jest inny, ma inny próg bólu, inny próg pobudzenia itd... Nie każdy też może poświęcić psu 5 godzin dziennie, bo niektórzy pracują i nie dadzą rady fizycznie tego zrobić. :evil_lol: Nie mam doświadczenia z el. pastuchem, więc Ci nie doradzę, ale tak na logikę to to proponowane wcześniej rozwiązanie ([URL="http://www.hodowlany.pl/i364_Niewidzialne_ogrodzenie_elektryczne__elektryczna_obroza_bezprzewodowa_dla_psa.html"]Niewidzialne ogrodzenie elektryczne[/URL]) -o ile nie znajdziesz innego mniej inwazyjnego, wydaje się z technicznego punktu najsensowniejsze.. Oczywiście najlepiej było by tego uniknąć, ale jeżeli się nie da, to lepiej niech go raz czy drugi prąd popieści, niż miał by zarobić kulkę ...
  12. Ja "przekręciłem" (obrót o 180 stopni) klamki, teraz otwierają się do góry :diabloti: Tam gdzie nie mogłem o 180st. to postawiłem w pionie. Zadaje egzamin u Sznaucera olbrzyma, który jak stanie na tylnych to jest prawie wysokości człowieka :evil_lol: Nie trzeba kluczy i nie trzeba pamiętać. A ogrodzenie trzeba niestety podwyższyć, bo Ci kiedyś ktoś policję naśle ... A z piszczącym psem to już musisz radzić sobie wychowując... Nie ustępować, gnać na miejsce... bo jak zobaczy, że walenie łapką skutkuje, to ... będzie walić i piszczeć :diabloti: Oczywiście radzę psa na siusiu wypuszczać jak sygnalizuje ;)
  13. Taaa... teraz już W MIARĘ tak... Na początku nie dał się dotknąć, ale po kilku miesiącach przyzwyczajania z oporami, czasem wierzganiem, na raty (ucieka i wraca) daje się go nawet jako tako uczesać, wkroplić krople do uszu i w miarę uczesać brodę, choć nadal z tą brodą jest problem, bo jak się zaczyna kołtunić, to już idzie lawinowo, bo po pierwszym mocniejszym szarpnięciu on zaczyna robić za dzikiego mustanga :mad: Na początku uczesanie całego psa, po kawałku, trwało ... tydzień :evil_lol: Teraz już na raty, ale w ciągu godziny :eviltong: UPDATE: Leepa To zależy od psa - mój nawet po ogłupiaczu tak machał łbem, że nie sposób było strzyc łba ani uszu, o brodzie nie wspominając, bo do tego trzeba zdjąć kaganiec... (mój co prawda nie gryzie, ale łapie w zęby grzebień i ... nożyczki :roll:) Nie wyrwiesz mu też nic z ucha, bo nie utrzymasz łba w miejscu, a co najwyżej zarobisz łapą w twarz :mad:
  14. Ten człowiek to pewnie "dobry ojciec i katolik" - tak się postrzega ... A zwierzę to rzecz, którą można zniszczyć dla kaprysu, bo moje ... Horror! :crazyeye:
  15. Dla wyjaśnienia - nie sugerowałem krzyku... ale zdecydowaną szybką komendę zamiast "zaproszenia" ;)
  16. Zmiany zachowań po zmianie domu, często wynikają z ... zachowań ludzi ... W DT pies jest zwykle z kilkoma innymi, dostaje 1/n-tą część uwagi itd. Po dotarciu do DS nagle staje się jedynym i w centrum uwagi - więc się zmienia... Psa w nowym domu trzeba "ustawić" od pierwszej godziny! Najpierw pruski dryll i bezwzględnie egzekwowanie komend, a jak już mamy pewność, ze zrozumiał swoje miejsce, można luzować. :evil_lol: Nigdy odwrotnie! (a to powszechne i potem są kłopoty) :shake: Warto ustanowić zasady, które pies CODZIENNIE będzie musiał wykonywać. U nas np. jedną z takich zasad jest teraz leżenie w czasie naszego posiłku, zasada bezwzględnie egzekwowana. Dzisiaj jak się zapomni, to wystarczy spojrzenie i pytające pochylenie głowy, a pies już wie i robi leżeć ... ;) Miałem słodkiego Sznaucerka mini od szczeniaczka, mój pierwszy pies, był oczkiem w głowie i wychowałem go na potwora, którego musiałem prowadzać do zoopsychologa ... (inna sprawa, ze został za wcześnie zabrany od matki przez pseudohodowcę i był źle zsocjalizowany ...) 1,5 roku temu wziąłem 5. letniego psa ze schroniska, od początku próbował co mu wolno, pewnie stracił dom gdy mimo tresury przestali nad nim panować... Kradł, szturmował nocą sypialnię, próbował nawet nas straszyć... (ale czegoś się nauczyliśmy ...) Po kilku tygodniach konsekwentnego stosowania twardych zasad został najukochańszą przytulanką, grzeczną, wychowaną, a na dodatek super posłuszną i wytresowaną (zna i grzecznie wykonuje komendy)... Pies ze schroniska, to taki sam pies jak i inne, można go nauczyć nowych rzeczy, można go kształtować, ale tak jak i kżdemu innemu trzeba jasno określić zasady panujące w nowym domu. Oczywiście może trafić się psychopata, ale jak kupisz szczeniaka to też może wyrosnąć psychopata ... ;) Mój pies w schronisku [IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG] Ten sam pies 2 tygodnie po zabraniu ... [IMG]http://images29.fotosik.pl/182/37f1fc9363019bec.jpg[/IMG] Taki skarb był 1,5 roku uwięziony w schronisku ... :roll: BTW - ten "stary" pies jak się rozbawi to odwala takiego szczeniaczka, że hoho! Galopuje podskakuje, gania za piłeczką ... :lol: A jak pięknie i błyskawicznie wykonuje komendy!! Nawet na widok zjeżonego psa biegnącego na nas nie "nakręca się" i jednym słowem można go posadzić ... BTW - też uważam, ze pies z DT jest "bezpieczniejszy", bo jest wstępnie oszlifowany, nawet jak nie umiał zachowywać się w domu, to ktoś już go tego nauczył (a ludzie czasem nie potrafią wychować psa i dlatego ląduje w schronisku...) A ze schroniska powędruje do DT inna bida, często w takim stanie, że nie mająca dużych szans na DS......
  17. Są gorsi debile ... [url=http://www.eioba.pl/a90745/uczuciowosc_zwierzeca]Uczuciowość zwierzęca[/url] :angryy:
  18. Jesteś tolerancyjna, bo tolerancja to nie akceptacja ... Nie poszłaś gościa zlinczować, a tylko się z nim nie zgadzasz... Tolerancja polega właśnie na tym, że się nie zgadzamy z kimś, ale nie idziemy go za to wieszać, tłuc kijem ani wsadzać do kicia :eviltong: Niestety wielu dzisiaj myli tolerancję z akceptacją Jak ktoś głosi nie popularne poglądy i większość się z nim nie zgadza, ale nie dostaje w zęby, to to jest "tolerancja". Jeżeli on jednak w ramach "tolerancji" żąda aby mu jeszcze klaskali, to mylą mu się definicje :cool3: [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja_(socjologia[/url])
  19. Tebusa cannella casa - cynamonowy dom :evil_lol: Np. Leonardo da Canella Casa :eviltong:
  20. Jak pieprz i sól To barba grigia - szara broda albo eminenza grigia - szara eminencja :diabloti: Albo może grijse baard :evil_lol: albo grauwe baard (ale grauw to też hołota ...:eviltong:) grijs, grauw - szary baard - broda
  21. Aha, jeszcze jedno, gdzieś wyczytałem, zastosowałem i działa... - Komenda dla psa (szczególnie o tendencjach do ignorowania komend) powinna być wydawana zdecydowanie, ma być jak świst bata, albo krótkie szczeknięcie :lol: (nie zalecana do psów strachliwych) Wydawana z przepony (jakbyś wkurzony na dziecko kazał mu "siadaj gnoju i odrabiaj lekcje" :diabloti: ), a nie leniwa i proponująca ;). Ty psu nie proponujesz uprzejmie zajęcia miejsca, tylko rozkazujesz wymagając bezwarunkowego posłuszeństwa :mad: A jak wykona, to łagodnie i radośnie chwalisz i nagradzasz. Schemat: SIAD!:angryy: , LEŻEĆ!:angryy:, DO MNIE!:angryy: , ŁAPA!:angryy:, no świetnie pieseczku :multi:, nagroda :multi:... :cool3: U moich działa, może i u Ciebie coś pomoże :roll: Więc nie zapraszaj i proponuj podejścia, oddania obroży, etc Ty mu każesz wykonać komendę... Wyobraź sobie, jakby o 5.00 rano w koszarach na salę wszedł sierżant i zaproponował łagodnie: panowie szeregowcy, może byśmy już wstali i poszli na ćwiczenia? Co wy na to? Pewnie by dostał w łeb poduszką i tyle (szczególnie gdyby już kilka razy wcześniej danie mu w łeb poduszką spowodowała, że by się wycofał i cichutko zamknął drzwi ...) :diabloti: A tak w ogóle, to zostawiaj go w domu w obroży ... Jakby co masz za co chwycić dość bezpiecznie minimalizując szansę złapania zębami... Nie wiem ile on waży i jak silny jesteś, ale jak pisała Pani M. czasem trzeba psa za kark i w powietrze, jak myśli, że on tu jest najsilniejszy ... :evil_lol:
  22. Ja nie wiem, korzystałem tylko raz z porady zoopsychologa i były postępy, może miałem szczęście ... Dostałem do niej namiary tu na Dogo, więc nie jestem jedyny któremu pomogła. BTW - po obejrzeniu tego w TV, też mi wszystko opadło (np. po poradzie, aby w te miejsca gdzie sika nakleić taśmę i wykładać żarcie :evil_lol: ) Tak sobie myślę, że po roku właścicielka będzie miała całą podłogę w taśmie i zasypaną żarciem :diabloti:
  23. Nie lubię generalizowania... Na podobnej zasadzie można sponiewierać każdy zawód. W 2 klinikach mających dobrą opinię psa z zapaleniem wątroby leczono "objawowo" sterydami i antybiotykami, a po 2-3 tygodniach wszystko wracało do tego samego stanu i pies wymiotował krwią itd, dopiero za 3 razem w rozpaczy trafiłem na poleconego wykładowcę weterynarii i on kazał jako jedyny zbadać amoniak i wykrył co psu jest... Następnego psa po ataku w którym się przewracał i ślinił w kolejnej "dobrej klinice" chciano faszerować środkami antypadaczkowymi, dopiero w/w wykładowca po tym jak kazał nagrać ataki kamerą, wykrył chorobę Meniera (w skrócie problem z błędnikiem)... To mam napisać, nie idź do veta bo to ignoranci? A ilu treserów z bożej łaski uprawia zawód? Jakiś czas temu opisywano tutaj takiego, co własnemu psu wybił zęby, żeby "mu pokazać..." I można by tak dalej o lekarzach, murarzach, hydraulikach i mechanikach... Niestety musimy się zdawać na fachowców, trzeba tylko zebrać o nich opinie, a jak coś nam nie pasuje to zasięgnąć porady innego (jak ja z vetami ...) BTW po prawej stronie na pasku reklamowym jest jakaś poradnia [B](Psi Psycholog)[/B] działająca w wielu miastach w kraju, może ktoś z niej korzystał i się wypowie ... BTW2 - Puli - to co napisała Berek, to raczej skrót myślowy ( w znaczeniu - z tych, których znam), no chyba że rzeczywiście zna wszystkich behawiorystów w Polsce ... ;) UPDATE: Zajrzałem na tą stronę i zgadzam się z zamieszczonym tam apelem: [IMG]http://www.psipsycholog.pl/images/dog1.jpg[/IMG] [CENTER][B] Nie skreślaj swojego psa...[/B][/CENTER] [CENTER][B] Zadzwoń po pomoc![/B][/CENTER]
  24. Nie traktuj tego jako "zarzuty". Jest to zwracanie uwagi na potencjalne błędy. Przyznaję, ze niekiedy w zbyt "afektowanej" to nacji, ale i my nie jesteśmy pozbawieni emocji i czasem niektórych ponosi ;) Gdybym miał spisać listę błędów, które popełniłem przy pierwszym psie, to pewnie na jednej stronie forum bym nie zmieścił :evil_lol: Skoro coś nie wyszło, to trzeba szukać błędów (czasem trafnie, czasem nie - bo tylko TY znasz wszystkie sytuacje), z chwalenia wiele nie wyniknie ;) Podejmę jeszcze temat "gryzienia", no więc on Was NIE GRYZIE! Wiem, dziwnie to brzmi, ale on Was "karci" na psi sposób - okazuje swoje niezadowolenie... To jest ta różnica, jak pomiędzy wlaniem dziecku paskiem, a walnięciem jego głową o ścianę! Gdyby chciał Was UGRYŹĆ, to nie były by to tylko zadrapania od zębów, ale głębokie rany po OBU stronach chwyconego miejsca i wyszarpane kawały skóry kończące się szyciem na pogotowiu. Wasz pies ma tzw. "miękki pysk" a tylko psy z "twardym pyskiem" kwalifikują się rzeczywiście do uśpienia (takie które głęboko ranią, bo nie kontrolują w furii nacisku szczęki). U nas takie zachowania powstały na bazie ... nadmiernego zajmowania się psem !!! To ocena behawiorystki! Nasz poczuł się "najważniejszy w stadzie" bo wszyscy mu dogadzali i zabawiali. Pomogło odebranie części uwagi, tak aby to on zabiegał o naszą uwagę, a nie opędzał się od natrętów zębami ... (TO NIE PORADA - każdy przypadek jest inny i wymaga konsultacji z ze specjalistą) Pierwsze symptomy poprawy (do nas) zaobserwowaliśmy już po kilku dniach, poprawa w stosunku do "obronności stada" (atakowanie zbliżających się innych psów) następowała stopniowo i powoli, pełnego sukcesu nie doczekaliśmy gdyż postępy przerwała jego przedwczesna śmierć na wątrobę w wieku 5 lat. [B]Pilna interwencja behawiorysty może załatwić problem![/B] Update: Mój pies przez ok. 6 msc po schronie budził się z dzikim warknięciem... Czasem bez przyczyny, czasem gdy się ruszyliśmy. Wypracowałem taki system, że zanim zacząłem wstawać z kanapy, to zaczynałem coś mówić typu, a teraz Pan wstaje zrobić sobie kawę ... to pomagało. Nie wiem jakie macie mieszkanie, ale może macie takie miejsce poza ciągami komunikacyjnymi, a w pobliżu Was, gdzie mogli byście rozłożyć najtańsze małe dywaniki (jak na zdjęciu strona wcześniej) które oznaczały by miejsca gdzie pies może leżeć bez konfliktów przy przechodzeniu. Nie wygonisz psa od siebie jak pracujesz przy biurku, ale możesz wymusić "zamiennik", czyli NIE POD biurkiem, a OBOK, na dywaniku wyznaczającym "miejsce psa"... Jak mój przynosił z ogródka patyki i rozgryzał mi na środku pokoju, to mu je zabierałem i oddawałem gdzie indziej gdzie byłą podłoga łatwiejsza do sprzątania. Jak pies ma jakiś nawyk czy potrzebę, to czasem po prostu nie da się tego zakazać, ale można pozwolić robić to w innym miejscu! My na początku wymyśliliśmy kilka zasad, które były egzekwowane z żelazną konsekwencją, właśnie w celu "pokazaniu" psu, że to MY ustalamy tu zasady. Jedną z takich zasad było czekanie w pozycji "leżeć" KOŁO stołu. Teraz jak się zapomni i stanie przy stole, to wystarczy że spojrzę i pytająco przekrzywię po psiemu głowę, a on już leży ...
  25. Warto spróbować, dzięki.
×
×
  • Create New...