Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. 1) Lyko, nie dziw się, że p.Zofia Mrzewińska "widzi" Twój dom - bo to znany szkoleniowiec i autorka podręczników :evil_lol: (poGoogluj sobie ;)) 2) ON = Owczarek Niemiecki 3) Mieliśmy takiego psa, który nie był ze schroniska i z biegiem czasu próbował nas "wychowywać" (10 kg. Sznaucer mini :diabloti: ) a nawet karcić zębami... Potrzebna była pomoc behawioryski (tzw. zoopsycholog), tresura tego nie zmieni... Teraz już bogatsi o tamto doświadczenie, gdy wzięliśmy sobie prawie 40 kg. psa ze schroniska, to od pierwszych chwil "ustawialiśmy go do pionu". Czasem kosztem nie przespanej nocy - bo pieseczek czuł się samotny i chciał wyłamać drzwi do sypialni... :diabloti: Nasz pies być może dlatego stracił dom, że choć był tresowany i znał wszystkie komendy, to nie był wychowany i próbował rządzić, a nawet straszyć. Dzięki poczytaniu porad takich osób jak p. Mrzewińska nie przegapiliśmy momentu, gdy pies w nowym miejscu ustala swoje miejsce. Po 2 miesiącach pokazywania mu, że kradzieże żarcia, rzucanie się na drzwi i powarkiwanie itd nie przynosza skutku, a pies nie będzie lezał pod stołem tylko na wyznaczonym dywaniku KOŁO stołu, mamy prawie IDEALNEGO psa! Nie jestem fachowcem, zle dzięki mądrym ludziom udało mi się ustalic prawidlowe relacje. Zdjęcie jest marne, ale pokazuje jak u nas wygląda pora posiłku: [U] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/428/80752a8ddc0d5c7f.jpg[/IMG][/URL] [/U] U Ciebie sytuacja stała się bardzo trudna. :roll: Albo więc jak radzi fachowiec - p. Mrzewińska (po wizycie u weta i wykluczeniu przyczyn natury medycznej) podejmij walkę z udziałem behawiorysty, który obejrzy sytuację i indywidualnie Ci doradzi, albo znajdź psu som, w którym w nowym miejscu ktoś od nowa ustali z nim relacje i prawdopodobnie wzięty "za pysk" od początku, zupełnie inaczej się zachowa, albo go uśpij ... Bo z metryczką "agresywny" dostanie wyrok dożywocia w głodzie i chlodzie! BTW - Pani Zofio, nie uważam Pani za "wroga psów". Jestem pragmatykiem i uważam, ze są rzeczy gorsze od śmierci - także dla psa! Także ja uważam, że dla psa rzeczą gorsza od śmierci jest dożywocie w boksie bez "własnego człowieka" Ale to absolutna ostateczność. Nadal uważam, ze tego psa jak najbardziej da się "naprostować" - szczególnie, ze WIEMY, ze potrafi być zupełnie fajnym psem!!
  2. O jakim środku "uspokajającym" mówisz? Podaj nazwę, chętnie się dowiem. Mam właśnie takiego psa, za poradą weta podaliśmy mu raz Sedalin (ok. 2 godz. przed wizytą u fryzjera)... i już więcej nie podamy... Nawet na Sedalinie pies się "nakręcił" i wyrwał 2 nogi ze stołu :eviltong: (wierzgając i odpychając zadem od ściany...) Padł dopiero PO groomerce i był "naćpany" przez kilkanaście godzin ... Nie jestem zwolennikiem usypiania, ale z musu go usypiamy :placz: Bez uśpienia nie sposób ostrzyc łba, łap i wyrwać włosów z uszu ... Pies jest ze schroniska po nieznanych przejściach. Co do całości kończyn groomera to na 99% ma je gwarantowane w całości (raz zerwał kaganiec na stole, ale nie zabrał się za gryzienie.) Ponadto (w razie co) to pies ma tzw. "miękki pysk", więc grożą co najwyżej siniaki i ew. zadrapania... Jak był naćpany to po drodze wydawało mi się, że chce siusiu, zatrzymałem się i chciałem go wyciągnąć z wozu, wtedy chwycił moją rękę w zęby w geście sprzeciwu, ale nawet nie zadrapał ... Natomiast jest bardzo sprawnym "karateką", kiedyś u groomerki skopał 3 osoby próbujące go okiełznać i się poddali (ostrzygli tylko kłodę nie ruszając łba i łap :eviltong:). Wywala się na bok i kopie - zawisa na szyi na pałąku stołu ... Na wiosnę jesteśmy umówieni z osobą, która "ma podejście" do psów i podjęła się ostrzyc go bez "prochów" i mamy nadzieję, ze jej sie uda ... Jeżeli masz jakieś pomysły w tej kwestii, to chętnie poczytam. Pozdrawiam UPDATE: Próbujemy go przyzwyczaić do dźwięku maszynki, ale np. przyłożenie do niego mojej maszynki do golenia nie robi na nim wrażenia (więc to nie o dźwięk ani wibracje chodzi), natomiast na stole groomerskim wpada w szał! Przy czym nawet na stole, dopóki strzyże się korpus, zachowuje się W MIARĘ poprawnie... (do opanowania) I lepiej zachowuje się w mojej obecności, niż bez - próbowaliśmy i tak i tak - beze mnie nawet korpusu nie bardzo daje strzyc...) Prawdopodobnie mógł zostać dotkliwie pokaleczony przez "fryzjera", który postanowił ostrzyc go "na siłę". ( a może w schronisku, w którym był 1,5 roku, jakiś amator go strzygł i pokaleczył?) Nie wiem jak mam "eliminować ten strach". Podpowiedzi mile widziane.
  3. Ja miałem kiedyś w takiej "groźniej"sytuacji zabawny przypadek. Szedłem z moim Sznaucerem olbrzymem i zaczął lecieć do nas jakiś zjeżony ON-ek, mam ten handicap, że mój nie odpowiada agresją, tylko staje i się patrzy z miną "i co byś synku chciał ..." Nie wiedzac co zrobić postanowiłem wykorzystać jedyną szansę - znajomość komend obcego psa... No i wrzasnąłem SIAD! Dodając do tego słowo zawierające jak mówią spory ładunek emocjonalny, a dokładnie SIAD, K***, no i mój klapnął w ułamku sekundy na tyłek, a tamten ... też ... :diabloti: A jaki był zdziwiony! :evil_lol: A potem dodałem (też z "ładunkiem" :eviltong:) - a teraz WYP******** DO DOMU! No i udało się - ON-ek zawinął się i poszedł (chyba do domu :diabloti: ) :lol:
  4. A może coś z włoskiego? barbone - długa broda, ale też włóczęga ...:eviltong: barbuto - brodacz barba nero - czarna broda Albo z niemieckiego herzhaft - odważny :evil_lol: verlaufer - od przebiegać (verlaufen), ale używane też w znaczeniu tego który biegnie przodem, przeciera szlak (np. przedskoczek na zawodach w skokach narciarskich) Angielski independent - niezależny Invincible - niepokonany superviser - pilnujący rats hunter - łowca szczurów (dla kotów też dobre ..) :diabloti: strong will -silna wola - można sobie "skleić" - Strongwill ;)
  5. Jak ktoś ma wątpliwości po co takie strony powstają, to niech popatrzy tutaj: [URL="http://www.eioba.pl/a90745/uczuciowosc_zwierzeca"]Uczuciowość zwierzęca[/URL] Dorosły człowiek, autor tekstów politycznych, twierdzi, że zwierzęta nie tylko nie mają uczuć, ale nawet nie czują bólu, a tylko nauczyły się "udawać" reakcje... :crazyeye: A ustawa o ochronie zwiarząt, to [B]gwałt na wolnej woli człowieka[/B] :roll: Idzie nawet dalej - uważa, że skazać człowieka wg. Konstytucji za zamordowanie zwierzęcia nie wolno, chyba, że robi to publicznie i sieje zgorszenie, gdyby zaś mordował po cichutku w domu, to jego sprawa, bo ... zwierzę nie ma duszy i powinno być traktowane jak rzecz! :-o UPDATE: To fragment większej całości ... "Zwierzęta nie mają duszy nieśmiertelnej, a człowiek ma. A właściwie to człowiek jest duszą nieśmiertelną tymczasowo wcieloną przez Boga w materialne ciało. Objawienie Boże nic nie wspomina o obdarowaniu zwierząt duszą. Dusza jest tożsama ze świadomością i można tych nazw używać zamiennie. Tylko dusza ma zdolność do odczuwania czegokolwiek, w tym także bólu i cierpienia. Zwierzęta nie mające duszy, będące całkowicie materialne, tak, jak cała reszta materii nie są zdolne do odczuwania czegokolwiek, w tym także „[I]cierpienia[/I]” podczas przeprowadzanych na nich eksperymentów." UPDATE2 "W R. P. obowiązuje tzw. „ustawa o ochronie zwierząt”. Jest to gwałt na umyśle. Ustawa stwierdza nieprawdę, wbrew zapisowi zwierzę jest rzeczą, nie czuje, ani nie ma praw. Już samo stwierdzenie „ochrona zwierząt” jest kłamliwe. Zwierzę nie ma ani praw, ani interesów. „Ochrona zwierzęcia” jest technicznie niemożliwa z braku przedmiotu ochrony. (...)Prześladowanie ludzi pod pretekstem ich stosunku do zwierząt da się tylko porównać z prześladowaniami klasowymi i rasowymi."" I wiele jeszce ciekawszych teorii poniżej artykułu w dyskusji z forumowiczami!! Długie ale warte poczytania! Bo jak się przebywa w gronie podobnie myslących, to się zapomina, że jest całkiem duża "reszta świata", która naszych poglądów nie podziela, a prawdopodobnie nawet jesteśmy w mniejszości ...
  6. [quote name='Paulina87']Faktycznie niemal identyczny :-o... a myślałam, że sama takie coś wymyśliłam :lol:[/quote] To się czasem zdarza, ale świadczy o tym, że plakat powinien być skuteczny i czytelny, bo jak widać różnym osobom podobnie kojarzy się schemat pokazania tematu jako ciągu konsekwencji rozmnażania, a więc powiniem przemawiać również do ogółu... :cool3:
  7. To może teraz RESUME zrobimy i wypowiedzą się Ci, którzy osiągnęli sukces. Wychodzi na to, że Oxazepam i Promazin pomagają, co jeszcze? Proponuję krótkie wypowiedzi: - Nazwa leku - dawkowanie (tabletek o masie gram/ kilo wagi psa czyli np. 1x35g/10 kg) - charakterystyka zachowania psa bez podania leku, czyli np. "pełna panika", albo "niespokojne krążenie po domu" BTW- mój oprócz petard ma fobię na punkcie strzyżenia. Raz próbowałem Sedalin dany od weta przed fryzjerem - porażka ... Podany ok. 2 godz. przed strzyżeniem nie zadziałał. Pies zdemolował stół groomerski, wyrwał 2 nogi ze stołu, skopał groomerkę, zerwał zatrzask od obroży i ... kaganiec z pyska (trzeba bylo widziec mine groomerki w tym momencie ! :eviltong:), na szczęście to karateka, a nie gryzoń, więc tylk kopie ... ;) Po połowicznym strzyżeniu "padł" w drodze do domu i był zmulony i przewracający się przez następnie ... kilkanaście godzin ... Mimo, że dawka była 1/4 premedykacyjnej... A tak wygląda przyćpany pies, który przypomniał sobie szczenięce czasy i walzł w pijanym widzie na fotel, na który normalnie nie wchodzi, bo się nie bardzo mieści :evil_lol: [img]http://images40.fotosik.pl/15/2c447a718349a8c6med.jpg[/img]
  8. Mampodobny problem, ale ... Niszczenie, to z jednej strony temat rzeka, a z drugiej strony brak jednoznacznie skutecznych rozwiązań (chyba, że za takie 100% skuteczne i uniwersalne uznamy zamknięcie psa w kojcu). Też mam nowego psa, który od 3 miesięcy czyni mi piekło z życia, ale większość z proponowanych na forum rozwiązań jest dla mnie nierealne, albo zbyt uciąliwe, aby były realne do zastosowania... - nie mam zamiaru wstawać o 5.30 aby wybiegać psa, bo i tak zostaje na 10 godzin i zdąży nabrać sił... - nie mogę mu dać zabawki z "wkładką" bo bawił się nią będzie duży pies, który i tak nic nigdy nie niszczył (niszczycielem jest mix Sznaucera mini, a spokojny jest Sznaucer olbrzym, w typie rasy (oba ze schroniska) - nie bardzo też mi się podoba kojec, szczególnie że mała będzie widziała swobodnie biegającego olbrzyma i kota ... - na inne formy "zajmowania jej" nie mam pomysłu, bo ma zabawki, gryzaczki, towarzystwo psa i kota z którym się bawi oraz ogródek do dyspozycji 24h/ dobę - mam jej klauna zatrudnić na pełny etat? Chyba jedynym rozwiązaniem będzie pójście do behawiorysty, może coś rewolucyjnego doradzi ... ;) Ale jak ktoś ma lepsze pomysły, to chętnie sam posłucham ... :razz: UPDATE: Takiej nadpobudliwości nie zlikwidujesz tresurą... Możesz oczywiście spróbować tresurą wymusić na psie pójście do budy i zostanie tam, ale jak tylko znikniesz z oczu, to powstrzymywany żywioł wybuchnie ze skumulowana siłą ... :diabloti:
  9. Nie ma rozwiązań uniwersalnych! To, że coś nie działa na Twojego psa, nie oznacza automatycznie, że jest bzdurą ... :cool3:
  10. To ja dodam naszą historię , ku przestrodze... Zdecydowaliśmy się na sznaucera mini. Poczytaliśmy książki o wychowaniu i pielęgnacji, ale o tym jak to jest z hodowlami, pseudohodowlami itd. nie mieliśmy pojęcia... Nie zależało nam na rodowodzie, postanowiliśmy "dać szansę" jakiemuś "biedakowi bez rodowodu"... (a nie ze względu na cenę!) Oczywiście "wkręcono" nas w standardowy sposób ... Na "rodowodowych rodziców" i na "siódmy w miocie, co nie mógł dostać papierów"...:mad: Czyli standardowe oczywiste bzdury dla frajerów... Pośredniczka miała szczeniory w bloku (ale nigdzie nie widać było dorosłych psów...) Jak się okazało szczenior miał 5 tygodni jak go wzięliśmy (a nie wiadomo kiedy zabrany od matki...) Źle zsocjalizowany, do końca życia agresja lękowa do innych psów! Chimeryczny, niestabilny psychicznie. W wieku 3,5 roku wykryta wrodzona wada watroby. 1,5 roku na diecie bezmięsnej i lekach. Pod koniec życia mocno wyłysiał. W wieku 5 lat odszedł za Tęczowy Most. Jeden obraz za 1000 słów - zwróćcie uwagę na utratę sierści i prześwitującą skórę ... [img]http://images26.fotosik.pl/203/3572bb127bb24217.jpg[/img]
  11. Kiedyś o 2 w nocy nasz poprzedni pies Sznaucer Mini (w typie rasy) zaczął przeraźliwie szczekać pod drzwiami. Chcąc go uspokoić podszedłem pod drzwi i ... poczułem dym! Po otwarciu drzwi na klatkę zobaczyłem sine kłęby dymu ! Zbiegłem po schodach (9 piętro...) dzwoniąc po drodze do kilku sąsiadów. Żona zadzwoniła w między czasie po Straż, ktoś zadzwonił po dozorcę. Po otwarciu zsypu zobaczyliśmy płonący kontener i jakieś śmieci w komorze zsypowej... W kilka osób wytoczyliśmy kontener na zewnątrz. Jak przyjechała Straż to tylko dogasiła komorę zsypową i ugasiła kontener. Być może wypaliło by się i zgasło, a może zapaliły by się reszta kontenerów, osad w rurze zsypowej itd... A to był punktowiec z jedną klatką schodową, bez ewakuacyjnej... :diabloti: A oto on czekający na swoją Panią... [IMG]http://www.idz.pl/sznaucer/slides/21.jpg[/IMG]
  12. Ja tam zawsze słucham weta, jak pomaga to OK, jak nie pomaga, to konsultuję z innym wetem... Dlaczego? Bo nikt nie jest Alfą i Omega we wszystkim. Leczyłem psa na wątrobę u doskonałego specjalisty, wykładowcy weterynarii, człowieka z wieloletnią praktyką, a jak pies zaczął gubić sierść i zapytałem o radę, to ... dał pastylki? maść? - nie! - skierował mnie do kolegi specjalizującego się w tej problematyce ... I za to go ogromnie cenię!
  13. To, że pies MOŻE jeść warzywa i owoce (jako DODATEK do diety) nie oznacza, że należy dla własnego kaprysu przestawiać zwierze na taką dietę ... Mój pies przez ostatnie 1,5 roku życia był na bezmięsnej i niskobiałkowej diecie (wada wątroby), ale błagał oczami i ślina mu kapała z pyska gdy w pobliżu było mięso, nabiał etc... aż serce się krajało... Obiecałem mu, że jak "przyjdzie jego czas" to przez zastrzykiem dostanie górę mięsa i waniliowy serek Danio, niestety nie zdążyłem... Wybacz Beksa, tak szybko zgasłeś ... Człowiek pewnie może przeżyć na samej brukwi, jak mu się poda w pastylkach suplementy, albo pewnie przeżył by na paście żywieniowej podawanej ruskim kosmonautom... tylko po co? Jedzenie to nie tylko chemia, nie tylko dostarczanie aminokwasów etc w celu przetworzenia na energię ... Prócz tego, to także misterium kubków smakowych :evil_lol: Pies też ma smak i swoje preferencje, co widać nawet po wybrzydzaniu między rodzajami karmy etc... A ci, co chcą psa zrobić weganem, a brakuje im empatii, niech dokonają takiej mentalnej sztuczki i wyobrażą sobie, że nastąpił przewrót, psy rządzą, a Wam dają TYLKO mięso i ani grama warzyw i owoców ...:diabloti: A witaminki podadzą wam w suplementach :lol: UPDATE: Powiem więcej ... Jeżeli ktoś nie je mięsa, ale daje mięso psu, to jest to jego sprawa i jego zwyczaj żywieniowy - nic nikomu do tego! Jeżeli jednak ze względów światopoglądowych nie daje psu mięsa, to już jest mieszanie ideologii do żywienia! Jak chce mieć 100% wegański dom, to niech weźmie królika, albo żółwia, a nie psa, bo zmuszanie psa do bycia weganem, bez wyraźnych wskazań medycznych, moim osobistym zdaniem (człowieka, który przez długi czas musiał tego odmawiać psu), ociera się o znęcanie ... I nie piszcie, że u mnie pies czuł mięso, a u wegan go nie czuje, bo czuje je od sąsiadów, ze sklepu mięsnego itd... Zresztą mam koleżankę, wegankę, która psu mięso daje, więc jak widzę daje się to jakoś pogodzić...
  14. Ta zbiórka to dzieło mojej lepszej połowy ;) To ona to wszystko zorganizowała.
  15. Wróciło... Chyba muszę nowy album założyć, bo w tym jest już ponad 200 zdjęć i chyba coś się dławi :eviltong:
  16. Chyba ma... mnie też wszystkie zdjęcia zniknęły... mam nadzieję, że tylko czasowo :placz:
  17. Pewnie fotosik miał zwiechę, teraz już chyba powinno się wyświetlać. A teraz coś o Świętach. Na Święta nasza ekipa pojechała do rodziny do Lublina. Mafia podgryzała jak zwykle Lumpa z przodu ... [img]http://images43.fotosik.pl/43/5e2d7d44b42d0916.jpg[/img] I z tyłu ... [img]http://images41.fotosik.pl/43/b664ba9559858b98.jpg[/img] Mafia robiła też za pociąg... [img]http://images38.fotosik.pl/43/cb0c62b8103e49d2.jpg[/img] A także trenowała latanie :D [img]http://images36.fotosik.pl/43/853bf8fb7363979b.jpg[/img] Lump jak zwykle znosił jej szaleństwa z godnością [img]http://images46.fotosik.pl/43/dcd8d6860ea360ad.jpg[/img]
  18. A tak w ogóle, to ona ma tylko 4 miesiące!!! Czy od np. 4-ro letniego dziecka wymagalibyście, aby stawiło czoła np. włamywaczowi ?? :evil_lol:
  19. Na wszelki wypadek zrób badania pod kątem wątroby - ale nie tylko AspAT, AIAT i ALP, zrób badanie poziomu [U][B]AMONIAKU![/B][/U] (nie wszędzie to robią, ale poszukaj!) Nasz miał podobne wymioty (co nie musi oznaczać tej samej choroby, oczywiście), na USG coś tam już wykazało, ale dopiero to badanie wykazało co mu jest ...
  20. Trzymamy kciuki!
  21. [`] Biegaj wolny od bólu za TM...
  22. [`] Żadne słowa nie wyrażą uczucia straty po śmierci przyjaciela, ani żadne słowa nie wyrażą współczucia. To wie tylko ten, co już takiego przyjaciela stracił. Współczujemy Wam, też 1,5 roku temu straciliśmy przyjaciela i też w wieku 5 lat...
  23. Nie jestem behawiorystą, ale IMHO Nusia zachowała się rozsądnie i normalnie... 1) Ostrzegła stado o potencjalnym zagrożeniu 2) Próbowała odstraszyć intruza na rubieży granicznej :eviltong: 3) Wycofała się do stada aby w razie co walczyć w stadzie - jak to jest w zwyczaju zwierząt stadnych 4) Nie podjęła samodzielnej decyzji o tym, czy potencjalny intruz ma zostać pogryziony na wejściu (chyba byś tego nie pochwaliła ... :eviltong: ), tylko czekała na Twoja reakcję... ;) O tym, czy to tchórz trudno wyrokować po takim incydencie, ale prawdziwy tchórz w panice mógłby ze strachu zaatakować i pogryźć kogoś już w drzwiach ... Prawdy o tym mogla byś się dowiedzieć, dopiero w sytuacji ekstremalnej... Były już tutaj takie pomysły, aby psa "testować", ale wszyscy serdecznie odradzamy takich praktyk, bo jak pies to potraktuje poważnie i rozerwie "pozorantowi" gardło, to co będzie ... (?) Nie zmuszony do ostateczności, dobrze wychowany pies nie rzuci się na człowieka - i dobrze! Prawdopodobnie nie obroni też wynoszonego telewizora (nie zna jego wartości, a ma wpojone nie gryźć ludzi - ponadto od tego masz ubezpieczenie, a nie psa...:D), ale jak ktoś zagrozi członkom stada, to wtedy sytuacja jest już inna... Mój Lump przed przyjściem do nas małej suczki, był szczytem opanowania. Nie warczał, nie szczekał na inne psy, po prostu je lekceważył. Aktualnie, każdy pies wąchający małą suczkę jest już z daleka "pouczany" głuchym warknięciem, żeby zęby trzymał przy sobie i nie miał głupich pomysłów ...:eviltong: Ponadto jak ktoś tu już kiedyś napisał - pies to nie broń... Chcesz obrony, kup pistolet ;) BTW - Sznaucer to rasa stróżująca, a nie obronna, więc podnosi alarm, a nie broni - i tak zrobiła :eviltong: :eviltong: :eviltong: UPDATE: Oduczyć psa skakać na ludzi można ucząc go robić "siad" na powitanie. Jak siedzi, to nie skacze :eviltong:
  24. Przygotuj się na ... najgorsze, a wszystko co będzie lepiej zaskoczy Cię na plus ;) A tak poważnie, to nie ma reguły i nikt nie jest w stanie przewidzieć... Mój 6. letni Sznaucer olbrzym przyjmuje wszystkie nowe istoty z przyjaźnią i im "matkuje" (kotu też). Mój kot przez miesiąc histeryzował na widok szczeniaka-suczki ... Zamieszkał nawet na piętrze, gdzie psy nie mogą wejść. Jako, że mieliśmy dość jego histerii... zamknęliśmy piętro! No i MUSIAŁ się przyzwyczaić... Nikt zwierzaków nie separował - bo to tylko wydłuża proces socjalizacji. Kot cwaniakował i łaził po blatach (gdzie miał zabronione), więc zganialiśmy kota na ziemię - do psów :diabloti: No i teraz żyją w najlepszej komitywie!! :evil_lol: W podpisie masz link do blogu, przyjście młodej suczki do zasiedziałego psa i kota zaczyna się od strony 25 - jak chcesz szczegółów, to tam masz dzień po dniu histerie kota itd :eviltong:
  25. 1) Poprę stanowisko przedmówczyni - jak macie jakie twarde dowody, to zróbcie piekło hodowcy, a nie nabywcy ... 2) Ja się nie znam, ale o jakim "braku papierów" piszecie ? Co miał dostać ponad to co Wam już zamieścił (a ja wkleję powtórnie...) [IMG]http://images44.fotosik.pl/42/5d0b4a8933776532med.jpg[/IMG] Co ma laik jeszcze wiedzieć i sprawdzać, bo nie wiem - sam jestem laikiem .... Jestem zdeklarowanym wrogiem pseudohodowców, ale nie do końca rozumiem tę manierę jeżdżenia po nabywcy - bo to chyba łatwiejsze niż zrobienie czegoś z pseudohodowcą ...
×
×
  • Create New...