-
Posts
1116 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hankag
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
hankag replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no wiec cioteczki relacja z wczorajszej wizyty - plotkowałysmy a...1,5 godz. ...opowiadalam Iwonce śmieszne historyjki ( z zycia mojego , moich blizniakow ) , takze humor jej sie zdecydowanie polepszył. Tłumaczylam czego jej nie wolno i dlaczego ...jakby nie było jestem stara matrona :evil_lol: , ale tak na wesoło zeby zrozumiala i sie dostosowala ...obiecala ze tak uczyni . A tak najbardziej to Iwonce brakuje sie wygadać . To straszna gaduła , a chyba zawsze brakowalo jej gadania do syta . Matwi sie o psy ...szybko musi znalezc dobrrry domek dla Fidelka .....po urodzeniu ciezko jej bedzie z taką gromadką . Telefon mój ma , w razie co na sygnale dam w trase z szybkością blyskawicy . Iwonka wszystkich pozdrawia ...powiedzialam jej , ze jej wątek jest caly czas na samej gorze ...az sie grzeje ;) -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
hankag replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no wiec soku sobie nasza pacjenka nie zyczy , truskawek tez bo sie boi zeby nie uczulily , maślanke i....słone paluszki ...nie bylam za nimi bo sol moze tak nie koniecznie ...ale ma ochote na paluszki ...trudno raz na jakis czas niech bedzie ;) -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
hankag replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dobra Kochane to w takim razie ja ide na pierwszy ogien ....pracuje przy Kasprzaka wiec podejde dzisiaj po pracy ok godz. 16 . Kupie wode mineralna , jogurty , jakis sok i moze truskawki to umyje w szpitalu odrazu wezme jakis pojemniczek na nie zeby było w czym trzymac umyte ....i jakies ze dwie gazety z tych kolorowych plotek ...i pogadam zeby sie nie martwila ...ja tez mialam problemy ...a moje blizniaki maja juz po 30 lat wiec niech sie trzyma i nie martwi wszystko bedzie dobrze ...zaraz do niej zadzwonie i spytam na co mialaby ochote -
dzisiaj bedzie zabrana...Iwona otwiera sklepik o godz. 10 wiec ta kobitka jej ma przyprowadzic sunie - bedzie musiala narazie siedziec w sklepiku ...Iwona mówi ze śliczna i bardzo grzeczna ...boi sie bo była bita i kopana , dostawała pewnie za byle co ...a moze nawet za nic ...jak to w pijanym widzie ...:angryy:
-
Do Iwony do sklepu przyszła kobitka z facetem ( wyglądal strasznie :angryy: ) , szukali jakis drobnych na zarcie dla psa ....Iwona zaczeła ich wypytywac o pieska . Jest to sunia 7,5 miesiąca , wielkosci do polowy łydki , sliczna czarna , wyglada jak lisek...strasznie zastraszona , boi sie bardzo , spokojniutka . Iwona dała im to zarcie ....ale poniewaz nie podobalo jej sie to towarzystwo spytala czy chcą oddac psa .Nastepnego dnia przyszła sama kobitka i powiedziala ze to jej chlopak ze pije ...i jak ona idzie do pracy to sunia strasznie piszczy bo sie go boi....kopie ją , bije a dwa dni temu chcial ją wyrzucic przez okno..:angryy: ...dobrze ze ona byla w domu to ja zabrala i uratowala. Jutro idzie do pracy i boi sie o psa . Iwona ją jutro musi zabrac ....i szukamy tymczasu lub domku docelowego ...Iwona mowi ze na pewno znajdzie jej domek bo jest sliczna , mlodziutka ...ale musi miec choc pare dni ...pomozcie moze udałoby sie ją gdzies przetrzymać
-
Sunia zabrana została wczoraj ...razem z synkiem . Podalałam telefon kobitce do tego watku i do Sary z Radomia. Kobitka pojechała i wykupila za 30 zł suke ze szczeniakiem od chłopa . Nie bardzo chciał oddac. Kobitka powiedziała ze sunia nie wyglada zle , miała gar wody , spuszczona uciekala do chłopa , potem w samochodzie piszczała jakby za nim , rzeczywiscie była na sznurku ...ale teraz sie zastanawia czy nie powinna była zabrac Sary z Radomia ...czy nie jest w wiekszej potrzebie ....Teraz nie ma co juz myslec . Finał sprawy ...sunia ze szczeniakiem do niedzieli byczy sie na działce (wskakuje na stół , zjadla caly biały ser ...) w niedziele jadą do mieszkanka w bloku . Domek dla szczeniaczka musimy wznalezc ...tymczasowo bedzie przy mamusi ...ale kobitka pracuje i nie moze duzo czasu poświecac szczeniaczkowi . Szczeniaczek czarna kulka z obcietym ogonem ( starali sie z niego zrobic rottweilera ... )
-
Wyrzucona ONka z raną na szyi-Sara już w nowym domu
hankag replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
kobitka zabrała ta sunie rottweilerowatą ze szczeniakiem z łańcucha ze wsi pod Radzyminem. Ale powiedziała ze chyba powinna była zabrac Sare , bo ta az tak zle nie wygladala ..picie miala , rzeczywiście była na sznurku , ale jak ja chłop spuscił to uciekała do niego ...no ale juz wykupiła ją za 30 zł ...i zabrała . Przykro mi ze Sara została ...ale ja nie potrafiłam podjąc decyzji ..... to jest bardzo trudne ...podałam wiec telefony do Was i tam ...i ona podjeła ta decyzje -
Wyrzucona ONka z raną na szyi-Sara już w nowym domu
hankag replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
czy byłby ewentualny transport mozliwy do Warszawy ...i podajcie jakis kontakt z Wami ( osoby zajmujace sie sunia ) ...zadzwonie zaraz do kobitki i podałabym numer telfonu . Jak z rana na szyi czy jest lepiej ( kobitka jest po medycynie wiec nie powinna sie przestraszyć ) Zadałam tyle pytań ...bo pewnie beda mi zadawane rowniez ....Kobitka chciala sunie juz ..bo ma wolne dni wiec jesli zdecydowałaby sie na Sare ...to moglaby juz isc do domku czy nie ? ....Rozumiem ze sara nie miala sterylki ....bo to niestety warunek kobitki :mad: -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
hankag replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
domek dobry , kobitka nie chce szczeniaka bo mowi ze z nimi bedzie mniejszy problem z domkiem...tylko np. onkowatą bide moze byc 2-3 lata lub rodweilera , zdjec nie nie musi ogladać , tylko niesterylizowana -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
hankag replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Iwona ze sklepiku z artykułami dla zwierzat ma u siebie kącik adopcyjny gdzie wieszamy zdjecia ( sporo sierot juz ma domki :multi: ) , a poza tym ma łape do domkow ( min dwie sunie z Zyrardowa starutkie poszły razem , teraz od Neris owczarek panicznie bojący sie męzczyzn....ma dwóch panow w domku z ogródkiem...i wcale sie nie bał :multi: od pierwszej chwili ) Teraz przyszła do Iwony kobitka chce sunie onkowatą lub rodweilera ( taka sie do niej przyplątała pare lat temu , ale miala z 6-7 lat i juz odeszła ) . Mieszka chyba w bloku , ale ma dzialke . Nie chciałaby tylko sterylizowanej ....bo mowi ze bedzie miała inną psychike .....tłumacze ze to mit ...ale ...Iwona mowi ze chyba jej nie przekona ....spytam o szczeniaki , ale mowila cos o suni bidzie moze byc ok 2 lat ... -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
hankag replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Kochane darujcie mi , ze nie przesledzilam całego watku ...tylko Was prosze o podpowiedz. Mam domek dla suni on-ki (onkowata moze być tez ) lub rotweilerki .... moze u Was czeka jakas bida .... Tak przy okazji Moska ja o Tobie pamietam ;) zobaczymy sie na pewno :loveu: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
hankag replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki ...jestes jak błyskawica ...szybsza od wiatru :loveu: :loveu: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
hankag replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Laluna .....z nieba mi spadlaś ...wapnem na mchy mówisz .....ja sobie własnie z mchem nie moge poradzic na dzialce na Mazurach cała trawe mi zagłusza ....prosze o ratunek i wytyczne jesli mozna na pw :loveu: -
Romenko powiedz pani Krysi ..ze to najlepszy sposob właśnie na tą rozpacz....my Vipera po 11 latach wspólnie spędzonych (bulteriera na zdjeciu w moim nicku ) uspiliśmy 13 sierpnia ( chloniak ) , a juz 26 sierpnia zabraliśmy od Neris Nele ...tez nie moglismy sobie poradzic z pustką i bez spojrzeń kochających oczu ....to nie znaczy ze nie mamy w sercu Vipera ...prosiliśmy go tylko zeby sie troche posunął i zrobił tam miejsce dla Neli ...ze teraz nią bedziemy sie opiekować . uczyliśmy go kochac wszystko i wszystkich ...i on to zrozumial
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
a my jutro jedziemy na dzialke na sobote i niedziele ....wyjazd nieplanowany ..ale konieczny ....Nelka jeszcze nic nie wie ...ale na pewno sie bardzo ucieszy :multi: ...Misiek bedzie mile zaskoczony ...:multi: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Miejscowy weterynarz powiedział mi ze w lipcu ma wejsc ustawa na tych terenach ...ze pies nie moze byc na łańcuchu tylko w kojcu...bedzie to ciezkie do wyegzekwowania ale bedzie sie czym podeprzec...powiedział ze dla przykładu jeden dostanie kare 3000 zl to lotem błyskawicy rozniesie sie i moze sie przestrasza .....Ja tam juz gospodarza swoich psow o tym poinformowałam szybko ...;) :mad: ...akurat bale wbił obok budy jednego- ( co okazało sie ze robi ogrodzenie kawałka łaki ) a ja na to - ja tam powiedziałam ze pan juz robi kojce dla swoich psów bo pan porządny gospodarz ( :angryy: ale ja głupoty opowiadam dla dobra sprawy ) ... no mozna dwa pale wbic wiecej i dac siatke bedzie kojec - on mi na to ... teraz przyszło mi jeszcze pilnowac budowy ;) ... no powiedzcie sami kiedy ja mam odpoczywac...nie moge ni jak na to sobie pozwolic ;) -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Ło matko...ale sie nie chciało wracać ...:placz: , słonko , jezioro . spiew ptaszków .....5 rano :mad: spacerki z psami (Nela i Misiek ), które tylko zerkały czy oko moje juz otwarte...a jak sie z tym ociagałam Nelusia pomagała mi podjać decyzje szybkiego wstania ( siadała obok łózka i powarkiwała tak jak to ona robi gruchając lub lizac bez opamietania ) ....no cóz taki jest los miłośnika zwierząt ;) - za to dzien wydawał mi sie o wiele dłuzszy niz zwykle ;) . Nelusia zazywała kapieli w jeziorze , biegała po łakach , maltretowała Misia ( tak do zaakceptowania ) . Z zygankiem po drodze było lepiej ...tym razem obyło sie bez ...ale musiała byc włączona klimatyzacja ....jak tylko zesztywniały Jurek wyłączał ...po chwili Nelka zionęła ...i pan spełniał zachcianke damy Nelusi ....I tylko Nelusia bardzo przezywała pakowanie do domu ....wskakiwała sama do samochodu co chwile :crazyeye: ....bała sie chyba zeby nie zostać . I tylko Misio bidak został na srodku działki ...jakby chciał powiedziec ...nie martwcie sie ja tu wszystkiego dopilnuje ...ale w takich sytuacjach ja mam łzy w oczach :placz: . Jurek odsunął mu kamien od dziury w siatce zeby mógl sie poruszac swobodnie ....i zegnaj Misiu do nastepnego razu ....za dwa tygodnie znowu trzeba jechac ...kosic trawe ;) . Łańcuchowe burki tez te trzy dni odzyły ...woda , zarełko ...i dobre słowo ....tak niewiele ...a jak duzo . -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Nelcia jedzie w niedziele na dwa dni na działke .....strzezcie sie lisy , zające .... i ptaszki :placz: ...nastały dni Nelci , Misia ......i łańcuchowej bandy :loveu: , mięszko juz zakupione ...kubeleczek objazdowego baru bedzie jutro rychtowany .... Jeszcze tylko dzisiaj idziemy sie zaszczepic na róznego rodzaju swinstwa ...coby nas nic nie podgryzalo .... -
No dziewczyny co za numery...:mad: ...spokój i ład ma zapanowac bo Pani nie bedzie was miziala....
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
dzięki Chrupku za sesje mojej miss :loveu: Moja Nelusia kochana , byla wystraszona ( samochód kojarzy jej sie widocznie ze zmianą miejsca , a jeszcze zapachy Cioteczek jakby jej to sugerowały ;) ) , wiec trzesła sie odrobine i miala uszka po sobie ....nie myślcie sobie ze Nela ...zyje w kamieniołomach :evil_lol: ...powitanie było akurat na parkingu :multi: ....no nic , moze Cioteczki dadzą sie namowic nastepnym razem na Nelowe popisy trawowo-rekreacyjne ...z drugiej strony bloku . W sobote sie spieszyłyśmy ....bo Cioteczki miały jak zwykle misje ;) ....One są niezmordowane :multi: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
nie zjadla ....Nelka jest z porządnej rodziny ;) ....kazalam zostawic i zostawila ....karna bestia ...ale nie mogłam nic juz mu pomoc..:placz: Nelka łapie wszystko co sie rusza w jej poblizu ...muchy . komary ....i niestety pszczoly i osy tez by chetnie zmiotla , musze cały czas obserwowac zeby sie nie nadziała na zwierze ządłowe ......sasiadami tez nie pogardza ...tlumacze wszyskim zeby cały czas ją mieli z przodu ...bo od tylu łapie za spodnie , posladki itp......na działkach nie ma odwaznego , który przekroczylby sam furtke ...Hanka ! wez psa -
kurcze dopiero teraz odwiedzilam strony weterynaryjne i za pózno weszlam w ten watek ....ale moze na przyszłośc komus sie przyda . Mój Viper bullterier mial ten problem dwa lata temu . Krwiak na uchu wypelniony był jak poduszeczka , az opadlo ucho . Pobieglismy do lekarza ...i ten sciagnąl krew strzykawką , zabieg powtarzany był codziennie przez pare dni , Viper bardzo cierpial podczas tych wizyt ...choc na ból rasa jest wytrzymała ....skowyczał bidak strasznie . Pojechalismy do lekarza , ktory czesto pomagał Viperowi ( dr Dembele ) ...zostawic w spokoju , nie męczyc go , po kazdym sciągnieciu krew bedzie ponownie napływała . Zostawic i naczynka same sie zamkną . Tak zrobiliśmy . Ucho po paru dniach poprostu miało jakby takie male zgrubienia kaszaczki . Mozna bylo to usunąc , ale jemu to w niczym nie przeszkadzalo , tylko estetyka...ale nam to równiez nie przeszkadzalo ...i tylko nie mogliśmy sobie darowac ...ze daliśmy mu taką dawke cierpień ....