Jump to content
Dogomania

hankag

Members
  • Posts

    1116
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by hankag

  1. Martwi mnie tylko jedna sprawa, ktorą sie z Wami podziele ...Lamia sterylizowala sunie Sonie p. Alfredy , okazalo sie jak napisała ze z ropomaciczem .....to lekarka opiekujaca sie psami p. Alfredy nie widziala tego..:crazyeye: , powinna przy okazji jakiejs chyba to wychwycić :angryy: ....no i moje wątpliwosci odnośnie zaufania do leczenia Kostka ...moze nie mam racji ..tylko sie czepiam...sama juz nie wiem .. A moze p. Alfreda wiedzial o ropomaciczu tylko nic nie mowila nam . A moze Sonia byla zdrowa i nie ogladala jej dawno lekarka i to nie jej wina ....kurcze moze sieje zamęt .....swoją droga Kostek przyjechal w tak fatalnym stanie ....ze moze ten miesiąc to za któtko na jakąś poprawe .....
  2. Powiem Iwonie zeby p. Alfreda spytała lekarza jaka karme specjalistyczna mozeby podawac Kostkowi ...
  3. Bardzo dziekuje , ze jeszcze pare osób dołączylo do tego wątku ....im wiecej rad tym lepiej . Ja po krótce przedstawie Wam sytuacje z naszej strony . Ja tu dzialałam tylko jako przekaznik informacji . Iwona nie dziala w internecie , a informuje mnie o tym ze ma domek chętny np. dla takiego to a takiego psiny , ja wchodze na nasze strony i szukam bidy . I udaje sie ...juz kilka pieskow i kotkow ma domki i to naprawde dobre ( do sprawdzenia na wątkach dogomanii ) . Tym razem poniewaz inaczej rozmowa przedstawiana byla p. Alfredy z Iwona , a inaczej z Lamia ..pojechalam z Iwoną zeby popatrzec i posluchać sama i uspokoic Basie . P. Alfreda nie bardzo chce pozwolic nam skontaktowac sie z innym lekarzem ...bo ma zaufanie do swojego i troche sie wtedy oburza na nas....a nie bardzo chcialybysmy wpaść z Nią w konflikt ( jest naprawde bardzo oddana psiakom ) . Jedzenie tez uwaza ze daje dobre ...nie bardzo chcialybysmy ingerowac . Zaproponowalam przywozenie karmy ...powiedziala ze za tłusta , ze Kostek dostaje codziennie ser bialy i indyka ......Iwona przekonala Ją troche do puriny , którą przywiozla wczesniej , Dzisiaj jedzie Iwona porozmawia , zobaczymy moze pojedziemy razem do tego lekarza , pogadamy ...( najgorsze jest to ze obie jestesmy z Iwoną bez samochodów wiec mamy ograniczone mozliwości ). Podpowiedzcie nam troche jak dzialac zeby nie urazić p. Alfredy , która jest osobą bardzo stanowczą . Domek dla Kostka tez bedzie zatwierdzala ...ale to pozniejsza sprawa bo najpierw trzeba go doprowadzić do w miare dobrej kondycji .
  4. Ja mam nadzieje , ze uda mi sie nigdy nie spotkac na swojej drodze takich osób jak Ty . Zyczę Ci powodzenia , bo mimo wszystko przyswieca nam ten sam cel
  5. Basiu mnie tez jest przykro ze tak niezdrowo sie zrobilo na tym wątku ....Lamia sama rozmawiajac z Iwoną zasugerowala ze ma mozliwość zalatwienia zarcia i dlatego Iwona dzwonila z prośba o pomoc ....ale wyszlo jak wyszlo .....ja tez kupuje okrawki w sklepie i dozywiam....myslałam ze nawet zrobie tak kupując wiekszą ilość dla Kostka zeby mozna bylo zamrozic ...albo kupie męsną karme mieloną mrozoną na bazarku (kupuje ją na bazarku i gotuje z płatkami jak jade na dzialke ) ....ale p. Alfreda powiedziala ze to jest za tluste dla Kostka (?) ....i daje mu ser i indyka ....cos wymyślimy....ta obroza to chyba przeciw pchłom....ale moze i jakąś wlaściwosc leczniczą ma ...nie wiem .
  6. Jesli myslisz ze swoją checią wprowadzenia niezdrowej atmosfery na wątku zrazisz mnie do pomocy zwierzakom to sie mylisz , nawet jesli to bedą dzdzownice , a sile , ktorą marnujesz na sianie zametu tutaj przeznacz lepiej na pomoc zwierzakom bo tam potrzeba jej duzo... PS. a domki Iwonie udaje sie znalezc ( moze i z pomocą bozą ) dzieki własnie sklepikowi i kącikowi adopcyjnemu ....a było juz ich sporo i oby tak dalej....
  7. jestem wyjątkowo spokojnym czlowiekiem ...ale w tym momencie mnie bardzo wkurzylas ...po pierwsze moja rolą mialo byc skontaktowanie Iwony ( która nie siedzi w internecie ) z Basią Iwona miala zapewnic mu domek tymczasowy na juz , a w miedzy czasie szukanie domku ( swoją obietnice znalezienia Dt spelnila i nie bylo mowy o zadnych dwoch dniach ), po drugie odwiedzilam Kostka tylko dlatego , zeby uspokoic Basie po rozmowie z p. Alfredą , ktora w takim razie inaczej rozmawia z Tobą , inaczej z Iwoną , czego bylam swiadkiem . Absolutnie nie widze potrzeby przedstawiania tego inaczej niz jest w rzeczywistosci ...bo po co . Po trzecie to jaki banknot mialam w reku to wylacznie moja sprawa i mojej kondycji finansowej...ciesze sie ze powodzi Ci sie dobrze.....Basia sama prosila zeby sie dowiedziec ile trzeba bedzie zaplacic lekarzowi - bo byla mowa o zbiorce . Podziekowalysmy Ci za jedzonko , ktore zawiozlas ( mowilas Iwonie ze masz mozliwosci zalatwienia zarcia , ale ona i tak zawiozla worek puriny i puszki ) , a na urop zaplanowany wczesniej rzeczywiscie pojechałam ...ale uprzedzalam wczesniej ze jade . A Iwona pojechala w trase z koncertami bo to jej chleb ...ale przed wyjazdem wszystko omowila z p. Alfreda , ktora powiedziala jej zeby sie o nic nie martwila tylko jechala . Przeczytaj sobie wątek od początku i zobacz ze Basia mowila tylko to ze jest chudy i wylekniony i zjadany przez pchly ......a tak wogole to nie ma sensu ta dyskusja bo nic nie daje dobrego....myslalam ze spotykamy sie tu wszyscy po to zeby pomoc w miare swoich mozliwosci...nie gram na zadnych uczuciach bo nie mam takiego zwyczaju .....ale jest mi cholernie przykro
  8. Fona ...Iwona bedzie sie z Toba kontaktować ....dzwoniła do pani gdzie są pierniczki ....bo ma chetny domek na jedna pierniczke (?) ...ale do ogródka i zamieszkania w budzie ...bedzie mogła wpadac do domku ...ale generalnie mieszkac bedzie w budzie ....jeden pies duzy ma kojec i bude , drugiego małego chce do ogródka ...ale p. Małgosia nie widzi pierniczków w budzie :loveu: ...no cóz szukamy dalej
  9. [quote name='lamia2']To po co podejmowałyście się opieki nad Kostkiem, skoro nie byłyście na to przygotowane i nie miałyście żadnego planu? Plan miałysmy , mialysmy mu znalezc domek... przykro mi ze tak podeszłas do tematu.....rzeczywiscie nie wiedziałysmy i nie przewidziałysmy ze jest on bardzo chory ogólnie (nuzyca, rany na całym ciele , zapalenie siusiaka ...ogolnie w strasznej kondycji fizycznej i psychicznej )......mozna byłoby go zostawic tam gdzie był ...i zostac bez problemu... ale jakos tak nie mogłysmy... myslałysmy ze znajdziemy mu domek ale narazie nawet nie ma co szukac w takim stanie...
  10. wiesci z ostatniej chwili ...wlasnie rozmawiala Iwona z p. Alfredą . Tak jak wam pisalam nie podobala mi sie skora Kostka na lebku jak go przytulałam ...p. Alfreda powiedziala ze bedzie w poniedzialek z nim u p. doktór....i byla ...Kostek ma nuzyce
  11. Iwona wczoraj ze mną dlugo gadala i ma do Was prosbe . Prosilabym zebyscie Kochane mogły nam poradzic ....jakby nie bylo macie wieksze doswiadczenie we wspolpracach z fimami , schroniskami my z Iwona działamy na zywiol ;) ...Kostkowi skończyly sie puszki , kupimy z Iwona teraz na biezaco , zostawilysmy 50 zł na ser bialy dla niego.....ale z tego co widac bedzie potrzeba zagwarantowania mu ich na dłuzszy czas ...i ja i Iwona mamy jeszcze pare istotek którym pomagamy i juz ciągniemy resztka sil finansowych :placz: . Pani Alfreda nie da sama rady ...a serce ma dobre i zajmuje sie Kostkiem z wielkim poswieceniem . Moze wiecie jak mozna byłoby dogadac sie z kims odnosnie pomocy pokarmowej . Slyszalam , ze podobno w urzedzie ( nie bardzo wiem jakim :oops: ) jest jakas mozliwosc dostania zarełka np. dla kotow bezpanskich , moze tak samo cos istnieje dla bezpańskich psow , Podzielcie sie z nami swoimi doświadczeniami . Kostkowi musimy pomóc przynajmniej na czas dojścia do siebie ...zeby znalezc mu docelowy domek musi troche odsapnąc u p. Alfredy ...a ona bez nas sobie nie poradzi mimo najszczerszych checi i wielkiego serca dla Kostka
  12. no wlaśnie z fotkami ...problem...:oops: bo ja nie mam tego kabla do telefonu...ale obiecuje ze zakupie ....domku mozna mu szukac ale z ogrodem...bo do mieszkania narazie sie nie bardzo nadaje ....siersc w okropnym stanie , rany ...ale bezpiecznie sie czuje w swojej budzie bo tam zwiewa w razie co...moze pózniej przyzwyczaiłby sie i do mieszkania w bloku ...
  13. Ten domek u faceta ....to nie to niestety.....nie ma co ryzykowac
  14. pokazywała nam rachunki ...ale ma podliczyc i powie Iwonie . Kostek oczywiscie ma swoją bude , ale nie jest na lańcuchu . Bude traktuje jak swoj azyl ...czuje sie w niej bezpiecznie ...ale jak przemawiałysmy do niego , po zaczepce kolegi , zeby do nas wyszedł to walił z radosci ogonem w bude ....dostałam łapke ., buzi , mielismy łepek przy łepku ( znaczy mój i jego :evil_lol: ) ...i obydwoje bylismy szczesliwi :loveu: . Iwona mówi ze p.Alfreda tak szybko na pewno go nie odda :lol: . Wyobrazałam sobie inaczej p. Alfrede ...jest to mila . kulturalna . starsza pani ....byla dyrektorem ...spokojna , stanowcza , pełna milości do zwierzat . Pozdrowienia Wasze Kostkowi przekazalam ...przekazuje Wam swoje :loveu:
  15. cd ... p. Alfreda za kare kazała mu isc do domu ...i bardzo smutny zerkał na nas ze schodów ...jest bardzo karny... wyprzytulałysmy Kostka....chociaz nie wiadomo jak go tulic zeby nie czuł bólu bo ma jeszcze rany , łepek wygląda tak troche jak przy świerzbowcu , ale to podobno reakcja jego organizmu na pchły ...Kostuś wodzi oczami za p. Alfredą , podaje slicznie łapki , jest grzeczniutki :loveu: .....dostał wlaśnie przy nas miske sera białego i suche zarcie , zjadł ...nie chcial popic wody ..podobno pije prawie wcale ...ale czysciutka woda stoi i to jest jego wybór...szkoda ale moze sie nauczy ...dzisiaj skończył ostatnia puszke ...suchego ma duzo . Zostawiłysmy p. Alfredzie 50 zł na ser bialy dla niego , bo dostaje codziennie miske sera z łyzką tranu....Nie denerwujcie sie Kochane p. Alfreda nic nie mówila kiedy go sie zabierze ...wrecz odwrotnie cały czas powtarzała ze jak znajdzie sie dom to ona musi zobaczyc ludzi ...i to bedzie musiala byc osoba , ktora bedzie go bardzo kochac .....
  16. byłysmy dzisiaj u Kostusia ...Kochane nie denerwujcie sie .....nie wyobrazam sobie jak musial wyglądać wczesniej ...jak teraz wygląda strasznie ....:placz: , a podobno Iwona mówi ze przytył i ....usmiecha sie .....tak nieśmialo ale usmiecha ...:loveu: . Powitało nas cale towarzycho przy siatce ...Kostus tez ...bude traktuje jako swój domek ...bo jak cos ...to tam zwiewa...ale jak kolega jego ujadał ...a kolezanka Sonia tez poszczekiwała ...to Kostus stał przy bramie i nas witał zaciekawiony . przyniosłysmy ciasteczka poczekałysmy zeby nie dawac wszystkim coby nie zacząc jakiejs awanturki....a i tak kolega Kostka był zazdrosny i go ciapnął ...ale nie denerwujcie sie tak chyba bardziej ciby go przestraszyc ...ale Kostek uciekł do budy
  17. Iwona dopiero wrócila w srode wieczorem , od wczoraj urzeduje w sklepie takze dopiero teraz bedzie mogla cos dzialac ...do faceta nie bardzo chce dzwonic , tylko pojedzie zeby przy okazji sprawdzic co i jak ...gdyby byl zainteresowany naprawde
  18. jestem umowiona z Iwoną na podróz do Kostka ...jedziemy na 90 % jutro po godz. 17 ( Iwona zamknie wczesniej troche sklep ) ..lub w sobote po godz. 15 ( po zamknieciu sklepu ) . Zobaczymy jak Kosteczek teraz wygląda ...zeby przyszły wlasciciel sie nie wystraszyl bidaka ...:placz: ...no i wszystko dogadamy z p. Alfredą ...sprawy finansowo-lekarskie tez . Iwona rozmawiala juz z p. Alfreda . Mamy Jej przywiezc prosila Iwone papierosy ...no cóz nałog to nałóg bez wielkiego entuzjazmu :evil_lol: ( ze wzgledów zdrowotnych :mad: )...ale dostanie chyba w prezencie ;)
  19. Uprzejmie donosze , ze Iwona juz od dzisiaj urzeduje w sklepiku .....koniec voyagowania :mad: ....dzwonie do niej ale akurat trafiam na zajety .....skontaktuje sie z nią dzisiaj na pewno ......
  20. ten facet to jeszcze przed Iwony wyjazdem cosik tam mówil ze moze wezmie go do siebie ...ale Iwona nie zna domku i musi sprawdzic wszystko ....nie bylam :oops: wpadlam w wir pourlopowy w pracy :angryy: ...ale pojade teraz z Iwoną jak ona bedzie jechala ...Iwona o wszystko wypyta ...
  21. wczoraj rozmawialam z Iwona ...bedzie w srode i sprawdzi odrazu domek u faceta bo on byl wczesniej chetny ...ale ona nie znala domku musi zobaczyc co i jak .....
  22. spadl mi ten watek poprostu z nieba .....lezało mi to na sercu od dnia powrotu z dzialki tj. 21 .08 . Jadąc na dzialke na Mazury 06.08 wydaje mi sie ze jej nie widzialam ...chyba ze byla na tylach stacji ...rozgladalam sie za psiną takim malym tez biszkoptowym , ktorego jak jechalam w lipcu widzialam i nakarmilam ..ale jego nie widzialam . Jak mąz po mnie przyjezdzal 19.08 to powiedzial ze na tej stacji nie widzial tego malego ...ale jest duzy pies biszkoptowy ...jak sie tankowal to podszedl na pewna odleglość ...ale nie podchodzil ...jak wracalismy juz rozglądalismy sie czy jest i zobaczylam jak krazy tym bocznym chodnikiem przy dystrybutorach ...ale bylam z Nelą ....i nie bardzo wiedzialm co zrobic .....Takze ciesze sie ze Mycha mialas szeroko oczy otwarte :loveu: , jak tylko przydam sie do czegos np. podczas lapania suni , dajcie znac
  23. :placz: Viperku ......13.08.07 minął rok ...jak pojechales w swoją ostatnią podróz na ukochaną dzialke ...tam zostales ...tam jestes ....razem z nami kiedy tam jestesmy .....Viperku 26.08.07 bedzie rok jak jest z nami schroniskowa Nela ... na pewno bys ja pokochał ...tak jak my ...jest taka momentami wystraszona , nieufna , ale w tych pieknych jej oczach mozna wyczytac ...kocham was ...ale potrzebuje czasu , bo byłam krzywdzona ...Viperku ty siedziales na tarasie i swoim wyglądem i spokojem ...pilnowałes nas i dzialki ....Nela ...czujna , spontaniczna ...goni wszystkich szczekajac i pedząc miedzy tujami ( ku wielkiej rozpaczy pana ze niszczy tuje )......jestescie tak zupelnie inni ....ale tak samo kochani ....bedziesz zawsze z nami pamietaj ........
  24. Iwona po powrocie od poniedzialku na pewno wezmie sie za szukanie domku " na cito "
  25. Iwona tez dokladnie nie wypytywala bo pani Dosi była załamana ...powiedziala tylko ze Dosia była bardzo chora ..cierpiala ... i podejrzewano ze ta slepota mogła byc spowodowana moze tym czym Dosia była wylewana...pani jedynie powiedziała ze Dosia przez ten tydzien kiedy u nich byla zaznala bardzo duzo miłości ....
×
×
  • Create New...