Jump to content
Dogomania

hankag

Members
  • Posts

    1116
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by hankag

  1. Jak wyczujesz juz ten moment , a wyczujesz na pewno podołasz nie martw sie ...z milości do Dianki , ona nie moze fizycznie podjąć takiej decyzji ....choc moze by chciala ...ale od tego mają one nas , my wiemy co dla nich dobre , a co nie . Przez cale ich zycie u nas sterowalismy ich dobrem i złem . I one nam ufaja ...nie mozemy zawieżc ich zaufania ...wlaśnie z milości do nich ....bo nie podjecie takiej decyzji to nie ich dobro tylko nasze tchorzostwo i egoizm Ja caly czas bałam sie nie tego ze nie przezyje ewentualnej sytuacji zmuszajacej mnie do uspienia Vipera ...ale tego jakby nie daj boze nam zginął ...wtedy odeszlabym od zmysłow ...nie wiedząc czy mu ktos pomoze , nie bedzie bal sie dac mu pic , jesc ...ze wzgledu na rase... czy mu nie zimno , do kogo sie przytuli , czy przykryja mu nosek tak jak lubi podczas snu kocykiem ... i do końca swoich dni nie spoczelabym zanim bym nie znalazla zywego lub martwego ....bo nie moglabym zyc z tym . A swoim chlopom powtarzałam caly czas ...mial u nas jak w puchu , przezyl 11 lat w wielkiej milości , odszedl szczęsliwy ....
  2. Romenko w szpitalu opowiadalam Ci rózne wesole historyjki rowniez z mojego zycia i moich blizniakow , przepraszam ale wlącze sie i teraz w te bardziej smutne ....caly czas jestem milczącym ostatnio fanem wątku ...ale musze sie wypowiedziec dluzej juz nie chce milczec . Nasz bulterier przezyl z nami 11 lat cudownych lat , w zeszlym roku w sierpniu , na urlopie bardzo zle sie czul , przyjechalismy z dzialki ...biegiem na Bialobrzeską ...przeswietlenia.....chloniak ....z dnia na dzien bylo coraz gorzej , juz byla powiekszona wątroba śledziona, wszystkie węzly ....mozna bylo podawac chemie ...jeszcze pol roku ....tego mu nie moglam zrobić widząc jak cierpi , jaki jest inny niz zwykle ...nie mial sily chodzic ...siusiu i do domu . Za bardzo go kochalam . Zostanie w naszych sercach do końca zycia ....ale poprosiliśmy go zeby zrobil tam troche miejsca i dla Neli , ktorą zabraliśmy od Neris juz po 10 dniach . Uwazam ze nie powinno sie szukac zadnego domku dla Dianki ...ona odbierze to jako odtrącenie przez Ciebie i nie bedzie wiedziala dlaczego ją oddalas . Jest schorowana , bardzo cierpi sama wyczujesz ten moment , zeby postanowic ze dość tym cierpieniom . Ale odejdzie przy boku swojej pani , w milości . I to bedzie najwazniejsze . W nowym domku nie wiadomo jak bylaby traktowana , czy nie za bardzo irytowaloby tych ludzi jej zachowanie , ktore jest spowodowane choroba , a nie zlośliwością . Zdecydowanie uwazam , ze Dinka zalamalaby sie zmianą domku ...trzeba umiec kochac ...i nawet decyzja o uspieniu ... jest milością , mówie to z calą świadomością ....bo to ja ukochana pani mojego bula weszlam do lecznicy spędzic z nim ostatnie minuty...wszystkie trzy chlopy w samochodzie plakaly....ja w srodku , w sercu tez ...ale wiedzialam ze to co robie to wlasnie milość do niego ...nie pozwole mu dluzej cierpieć
  3. Kamila z Fundacji Maja dostala telefon do osoby , ktora chciala malego psa ...zobaczymy czy bedzie zainteresowana nim Zdjecie z opisem wisi u Iwony moze ktos sie zainteresuje
  4. Podalam Iwonie telefon do Kamili ( dostalam od Niej SMS ze dowiedziala sie o psinach pytalam ...tez o ON Grupcia ) . Myśle ze kobitki sie dogadają ;)
  5. dzisiaj wydrukuje zdjecie jego i Koali ( tez z Fundacji Maja ) i zawioze Iwonie zeby pokazala im Witam Witokretku ....bardzo sie za Tobą stęsknilam
  6. własnie rozmawiałam z Kamila z fundacji Maja i sie zastanawiałyśmy jak on by sie czuł w mieszkaniu po przebywaniu caly ten czas na dworzu
  7. zaraz o nim opowiem Iwonie bo ma chetnego na malego psa ...ale do zamieszkania w bloku ...jak myslicie czy Foksik by sie nadawal
  8. chyba byłoby to ciezko przeforsowac ...bo to trasa szybkiego ruchu Warszawa-Gdańsk
  9. Dzieciństwo mialam wspaniałe , wychowanie i edukacje rodzice zapewnili mi na wysokim poziomie . Mam nadzieje , ze pomimo tego , ze pracujemy w tej samej instytucji nigdy sie nie spotkamy .... a takich doktoranckich obiektów badawczych u mnie dostatek .
  10. Mośka Kochana czy Ty pamietasz jeszcze o tym ze mialam od Ciebie odebrac wypalarke ...mialam ...bo postanowilam zebys ją przekazala na loterie ...akurat bedzie organizowana tez dla starszej mlodziezy wiec nie strach ;) Posłuzyla dla szlachetnych celow upamiętnienia darczynców bud ...niech dalej posluzy szlachetnym celom :loveu: postawcie przy niej odpowiednią cene jako ze to juz zabytek....tyle lat czekala w szafie na moje przyszle wnuki ....ale bede im opowiadac za to o psach ze schronisk ...zamiast wypalac .....z korzyscia dla mnie i dla nich
  11. we wtorek wracalam ok. godz.20 z dzialki z Mazur ...było wprawdzie juz ciemno , ale sie rozgladalismy za sunia .....nie krecila sie ...moze poszla juz gdzies w pola spać :placz: ....zeby rozumiala ze czeka ją lepsze ...sama by przyszla ...ach te zycie :-( ... jakby nie bylo jestem z nią jakby rowniez związana .....ile nas kosztuje nerwów wypatrywanie jej kiedy jedziemy na dzialke ... dorzuce sie hoteliku rowniez ...przeleje na Twoje konto Mycha - 50 zł
  12. Pies był leczony jak widac na załaczonych zdjęciach zupełnie przyzwoicie ....zaskoczona Pies mial zabezpieczone jedzenie równiez przez nas ( worek puriny i worek przeciwalergicznego Hillsa ) ...zaskoczona Zaangazowane byłyśmy i dobrze o tym wiesz , tylko tyle ze cały czas potrafilaś jedynie wprowadzać zamęt na watku pokazując wszystkim jaka Jesteś niezastąpiona , jedyna ....zaskoczona Tym ze zapłacisz p.Alfredzie ( wcale nie nasze długi ).....tym jedynie mnie zaskoczyłaś Szkoda tylko , ze cała ta sytuacja zrazila do dogomanii Iwonę , ktora jako jedyna zaofiarowała pomoc Kostkowi po rozmowie ze mną . I to ona , a nie Ty znalazla DT gdzie zapewniona mial opieke i dochodzil do zdrowia . Ale niejedna osoba juz zrezygnowała z dogomanii z powodu takich oszołomow jak Ty ....i nic mnie juz nie jest wiecej w stanie zaskoczyć Kończąc całe zamieszanie zycze ci Kostku wszystkiego dobrego
  13. [quote name='lamia2']Jak zwykle wierutne bzdury !!!!!!! [/quote] Moge napisać to samo. P. Alfredzie cała sprawe opieki nad Kostkiem wytłumaczyla Iwona dopiero w poniedzialek i byla Ona tym bardzo zaskoczona. Sama odbieralas podobno dlatego , ze nie bylo Ci po drodze aby zabrac wlascicielkę , ktora rowniez odwiedzala Kostka i opowiadala p. Alfredzie , ze koszty nie grają roli , ze za wszystko zapłaci . Jak p. Alfreda powiedziala Iwonie : jest kobieta dochodowa i koszty nie mają dla niej zadnego znaczenia . Prywatna fundacja miala pokryc wszelkie koszty rowniez wyzywienia . My nie wykręcamy sie z zadnego zobowiazania my poprostu przez Was zostalysmy odsuniete od angazowania sie w pomoc Kostkowi , rowniez ta finansowa ( o czym napisalas Lamia otwarcie w swoim poscie )
  14. Jestem po rozmowie z Iwona i przekazuje od niej informacje : Iwona dowiedziala sie od p. Alfredy w poniedzialek , ze Kostek zostal zabrany i była bardzo zdziwiona ze Iwona nic o tym nie wie . Powiedziala , ze nowa właścicielka Kostka pokryła wszelkie koszty związane z jego opieka lekarską . P. Alfreda nie wiedziala , ze nie działamy wspólnie , wiec koszty jakie wydala na jedzenie dla Kostka ( 250 zl , min na biały ser ) chciala uzgodnic z Iwoną , mysląc ze pokryje je fundacja ( bo taka byla rozmowa z Iwoną ). Iwona podziekowala fundacji za pomoc w momencie podjecia przez Was decyzji o przejeciu całkowitej opieki , rowniez finansowej przez Lamie . P. Alfreda przeprasza za cale zamieszanie , licząc na to , ze Lamia pokryje rowniez pozostała sume 250 zł
  15. chyba juz troche zaczynacie przesadzać .....p. Alfreda zaproponowala sama chec dania mu DT po rozmowie z Iwona i za kazdym razem podkreslala ze sama bedzie decydowac do jakich ludzi pójdzie ...bo byle gdzie go nie odda . Rzeczywiscie z powodow rodzinnych miala lepsze i gorsze dni tzw. chandre ...ale na pewno nie odbiło sie to na Kostku ...co widac na zdjeciach . Ale co bym nie powiedziala i tak was nie przekonam ...wiec kończe dyskusje na ten temat zycząc Kostkowi samych slonecznych dni w nowym domku .
  16. Agatko69 wiem ze te wszystkie nasze rozmyslania to z troski o te wszystkie bidy ......mamy juz glowy od tego jak balony Pozdrawiam ....i pamietam o Twoim ulubieńcu ...ale jeszcze nic nie mamy dla niego :placz:
  17. wrócilam wlaśnie w tej chwili z Mazur .....i bardzo sie ciesze ze Kostek znalazł tak szybko domek . Oczywiscie rozliczymy sie z p. Alfredą , jutro Iwona zadzwoni i sie umówi . Mam tylko prosbe ...popatrzcie na te zdjecia i tak z reką na sercu powiedzcie ...czy dalej uwazacie ze ten czas był dla Kostka zmarnowany ...po rozpaczliwym watku Basi ...tylko Iwona postanowiła mimo wszystko go zabrac ...bo jak stwierdziła nie ma co czekac bo on nie przezyje . ...te 1, 5 miesiaca mysle ze wyszło mu na zdrowie
  18. załuje tylko bardzo ze DT nie zgodził sie oddac jednej z panien do kobitki , która chciała zabrac do ogrodu ...do budy.....ale nie na łańcuch chodziłaby sobie spokojnie nawet po domu ...ale co tu gadac jak juz nieaktualne
  19. mysle , ze samo juz rozstrzasanie krzywdzi państwa , kórzy zabrali Dosie. Są to wyjatkowi starsi ludzie , którzy pomogli niejednemu bidakowi . Jezdząc na dzialke , nawet tam pomagają . Czekali na Dosie wiedząc ze kompletnie wyłysiała .... a zeby wcześniej sie nia zaopiekowac i wyrwac ją ze schroniska osobiscie pojechali po nia . Z jakiegos powodu Dosia wyłysiala ...nikt nie wiedział dlaczego ...i nikt nie wiedział ze Dosia nie widzi...Była cały czas pod opieka lekarską , a państwo długo ja opłakiwali i jedynym ich pocieszeniem było to ze zaznała bardzo duzo miłosci przed smiercią
  20. No cóz .. Basiu tak zdecydowalas ...dalsza nasza dyskusja zbedna . W takim razie zyczymy Kostusiowi szczęścia ...i domku , który nie byłby gorszy od dotychczasowego u p. Alfredy
  21. Kochane zróbcie mi kolorowe zdjecia Aty ...odebralabym od Chrupka ...i zawiozla Iwonie . Na kolorowych wygląda fajniej. Moze cos by sie udało
  22. rozmawialam długo z lekarzem , z badaniami trzeba tak jak napisała Przyjaciel Koni poczekac , az do końca wybierze zastrzyki . Zawiozłam w sobote worek Kostkowi karmy specjalistycznej , ale akurat minełam sie z lekarzem , kóry był robic zastrzyk ...szkoda bo bym jeszcze z nim pogadała ....na zywo .... Kostek wyglada duzo lepiej ... rany pogojone , siersc lepsza ...Kostek juz nie tak chudy ...tylko na głowie i z tyłu na boku łyse miejsce ...ale wygląda to tak jak u Miśka na Mazurach , którego woziłam do lekarza na zastrzyki przy podobno świerzbowcu ( tak na oko powiedział lekarz ale wyleczył ) . skóra wtym miejscu ciemna czarnawa ..nie taka blada . Kostek ozywiony daje brzuszek do głaskania , biega po ogrodzie
  23. kurcze a pare dni temu nie chcieli oddac jednej do domku ....z budą w ogrodzie , ale domek Iwona mowiła ze dobry Fona moze skontaktuj sie z Iwoną moze jeszcze domek niestracony
  24. rozmawialam z Iwona dr. Hodorek wie o fundacji ....bo ona bedzie placila za leki , które zaaplikowal Kostkowi ....za wizyty , przyjazdy aby robic zastrzyki nie bierze pieniedzy, Wzielam telefon do niego od Iwony i bede rozmawiala osobiscie . Czekam zeby go zlapac bo w lecznicy bedzie popoludniu , a tel. komórkowy ma wyłączony .....
×
×
  • Create New...