-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
No właśnie nie chce powiedzieć. Jest niby u rodziców jej znajomej i ona nie chce im robić problemów.
-
ta pani była bardzo miła i zapewniała, że psom włos z głowy nie spadnie. ale na pogrzebie Gosi (może już się dowiedziała, że nic nie dostanie), zapytana o psy, w tym Oskę, powiedziała - "skończymy tą farsę" i nie chciała rozmawiać w ogóle.
-
Bazyl naprawdę potrzebuje domu. Wyobraźcie sobie psa, który spędził w samotności ostatnie miesiące mając jeden spacer dziennie, a wcześniej siedział zamknięty w łazience lub ciasnym korytarzu. Proszę, niech ktoś się nad nim zlituje. Co do Oski - jeśli TOZ oficjalnienie wystąpi o sprawdzenie miejsca, gdzie sunia przebywa - nie wierzę, że się ją odnajdzie. :-( :-( Nie wiem nawet, czy TOZ może zrobić coś takiego, bo to nie TOZ dał ją do adopcji, tylko wywiozłą jana wieś znajoma Gosi, niestety taka znajoma, której nie ufam.
-
Murat zaczął mieć problemy z palcem, kiedy coś sobie zrobił kopiąc w ziemi. Z tego, co pamiętam napisałam o tym na początku wątku. Wet chyba najpierw powiedział, że to zastrzał (mój pies właśnie to ma, ropa i palec jak bania, a opuchlizna przeszła już na kawałek łapy). Były problemy z ropą itd. Potem stwierdził, że jego zdaniem może z tego być problem nowotworowy, bo długo się nie goi i na wszelki wypadek usunął palec. Od tego czasu dość długo, chyba dwa lata lub coś koło tego nie było problemów. Psy były leczone, kiedy Gosia zajmowała się nimi. Potem było, jak było. Nie sądzę, żeby ktoś się przejmował psami, a już na pewno nikt nie wydał pieniędzy (bynajmniej Gosi pieniędzy) na zaszczepienie psów. Psy były zamknięte w mieszkaniu i wychodziła z nimi raz dziennie jakaś znajoma. To wszystko. W razie jakichś problemów trzeba zapytać Małgosię, ona powinna więcej wiedzieć na ten temat, bo czasem zawoziła Gosię z psami do weta. Właścicielka Murata ma do niej nr telefonu. Martwię się, bo chyba jednak wyjadę przed końcem czerwca. chciałabym do tego czasu umieścić gdzieś Bazyla. Wiem, że lduzie boją sie, bo nie wiadomo, jak długo psiak pożyje. Jest w dobrej kondycji, nie widać po nim wieku, ale ma swoje lata. Chciałabym po prostu, żeby ktoś zapewnił mu dobry dom na ostatnie jego lata, żeby nie musiał umierać w jakimś hotelu, tylko żeby pożył sobie jeszcze, pobiegał po polach i odszedł, kiedy przyjdzie jego czas, a nie ze smutku i samotności. Co do Oski - dzisiaj już zupełnie tracę nadzieję, że uda sie dowiedzieć, gdzie ona jest.
-
Fantastycznie, że udało Ci się na to czas. :p Eh, ze szczekaniem też z czasem można sobie poradzić, tylko pan pewnie nie wie, jak. Na szczęście Szarotka nie jest szczekliwa i uwielbia innych.
-
Widać tak miało być... :-( Szarke też musiałby uczyc chodzic na smyczy - nie wiem , jaki jest powód, że ta druga sunia nie może mu towarzyszyć. To szukamy Szarotce domu dalej... Taka śliczna sunia i nikt jej nie chce???
-
[quote name='Fusica']Szkoda że nie ma książeczki zdrowia Murata...[/quote] Tak, ja też żałuję. Psy przez miesiące były pod opieką obcych ludzi. Wszystkie dokumenty i inne rzeczy przepadły. Jak sądzę w czasie ,kiedy Gosia już nie sprawowała nad psami opieki, zwierzęta nie były szczepione ani odrobaczane. W podsumowaniu - w zeszłym roku Gosia miała pod opieką 4 psy, 2 koty i gołębia. Jeden pies - właśnie pikińczyk - umarł w zeszłym roku. Gołąb i jedna kotka znalazły dom dość szybko u znajomej, druga kotka pojechała dzięki Izie Szumielewicz do Warszawy i ma się dobrze, Murat znalazł dom dzięki Fusice i też jest ok. Pozostał Bazyl i Oska - choć nie wykluczam, że Oska może też ma dobry dom.
-
Mam nadzieję, że z tym paluszkiem to nic takiego. :shake: Dobrze, że teraz psiak ma dobrą opiekę i weta. U Gosi Murat był z pekińczykiem, który go gryzł czasem, ale widzę, że w nowym domku pekińczyki mu nie przeszkadzają :p Bazyl nadal czeka na dom. O Osce pamiętamy, ale nikłe są szanse na zdobycie namiarów na jej dom. Została oddana bez karty adopcyjnej i nikt o tym nie wiedział. MIało być super, a potem nikt już nie miał dostępu do żądnych informacji. Zobaczymy, co się da zrobić.
-
Bardzo prosiłabym o informację, czy Acana sprawdza się u psów z silna alergią pokarmową i problemami z wątrobą. W tej chwili mój pies jest na Royalu dla alergików, ale choć alergia ustąpiła, problemy z wątrobą nadal są. Może ktoś tu mógłby mi coś polecić?
-
Cudne zdjęcia. Widać wprawną rękę fotografa i talent do pozowania u Inki ;)
-
Murat jest w nowym domu! :loveu: :multi: Narazie wolę zaczekać parę dni, żeby zobaczyć, czy będzie dobrze, ale już mam informacje, że wszystko przebiega jak należy. Murat jest z innymi zwierzakami i póki co jakoś się dogadują. Mam nadzieję, że swojej nowej rodzinie da wiele miłości, jak to on potrafi. :loveu: Oby to był przełomowy moment i przyniósł szczęście też Bazylowi. Oby Bazylem jak najszybciej ktoś sie zainteresował, oby miał szanse na to, że reszty życia nie spędzi po hotelach.
-
Dostałam SMSa, że u Murata były zainteresowane nim osoby i że się bardzo podobał. A te osoby podobały sie jemu i paniom z TOZ.:p Przyszła pani Murata boi się tylko, że się przywiąże, a to już nie jest młody pies. Mimo to, prawdopodobnie zabierze psa jutro lub pojutrze. :multi: Więc trzymajcie kciuki. Na pocieszenie tej pani powiem tylko, że psiak, którego wzięłam kiedy miał 6 lat, żyje u mnie już ok. 8 lat i ma się dobrze oprócz tego, że go w kościach nieco łamie w deszczową pogodę. W tym czasie straciłam psy, z których część była u mnie od szczenięcia i nie były tak długo ze mną jak ten staruszek. To tak naprawdę jedna, wielka loteria. Ja życzę Muratowi, jak i Bazylowi, żeby ich nowe, dobre życie trwało jak najdłużej, bo zasługują na to. Tylko... ... Bazylem nadal nikt się nie interesuje. :-(
-
Szarotka pewnie nie byłaby do stróżowania, tylko do towarzystwa, ale i tak mam wątpliwości :roll: :shake: Poczekajmy, co napisze Potter.
-
Wsparcia trzeba Muratowi ;) Bo o Bazyla już nikt więcej nie pytał nawet... :-(
-
Jestem cała w stresie. Oby domek był dobry, bo mam wątpliwości. :placz: Wiem, że Potter podejmie właściwą decyzję, ale i tak się martwię. :roll:
-
Bo faktycznie to śliczne zdjęcia. W dodatku nie w małym mieszkanku, tylko na dworze, na zielonej trawce. Widać, że i pies ma mordkę szczęśliwszą :p Trzymaj kciuki, dzięki. Jak tylko będę coś wiedziała, dam znać. Bazyl nadal czeka na domek. :-( Naprawdę uwierzyłam już, że ta pani weźmie Bazyla i niepotrzebnie narobiłam sobie nadziei. Takie życie. Wczoraj Małgosia - koleżanka Gosi bardzo martwiła się o to, co będzie jak Murat nie spodoba się p.Małgosi, a Bazyla nikt nie będzie chciał. Taki dołek psychiczny chyba teraz ma. No niestety to wszystko długo trwa, a wcześniej opiekowała się Gosią w szpitalu. :-( A ja staram się być dobrej myśli, że ktoś pokocha Bazyla, a Murat zawładnie sercem p. Małgosi. :p :loveu:
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Eruane replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
Moja znajoma nie pracowała nad psem od szczeniaka. Była zupełną laiczką, a pies uciekał jej zawsze, jak tylko był spuszczany ze smyczy, a ona biegała za nim po lesie z płaczem. Z tego, co pamiętam, nauczyła go ganiać za miękkim, nasączonym zapachem jedzenia aportem na długiej lince. Aport uciekał, pies łapał. Potem już nie nasączała zapachem i też działało. Ale były momenty, kiedy w psie i tak odzywał się zew i wtedy natychmiast musiała reagować. Ponoć w tej chwili nie ma większych problemów. Ale musi mieć oczy wokół głowy, jak puszcza psa i jak przestaje nad nim panować rzuca czymś, co odwraca jego uwagę od tropu. Łatwe to wszystko nie jest. :shake: Nie można powiedzieć, że pies wolał aport niż trop, raczej pani wychodziła z siebie, żeby wolał sie z nią bawić niż biec za tropem, co też nie zawsze działało (na początku zawsze był na lince). A ćwiczyła z psem bardzo długo. -
Co do Oski były prśby i groźby. Zobaczymy. W sobotę ma przyjechać ta pani z Warszawy zobaczyć Murata. Oby się udało. Natomiast pani, która chciała zabrać Bazyla była niby bardzo zdecydowana, ale potem zadzwoniła, że jej mąż zabronił. Może tego nie przedyskutowali. :roll:
-
Zmieniłam tytuł. Jak ktoś ma pomysł na jakiś inny chwytliwy, to proszę o propozycję.
-
Pies pownien mieć zecydowanie więcej ruchu, a przy starszej osobie to ciężkie do wykonania. Może znajdzie sie ktoś, kto jej pomoże. Dobrze, żeby choć smycz, na której prowadza psa była długa, żeby pies miał więcej swobody. Potrzebne jest szkolenie niestety. Samo nic się nie zmieni. A żeby pies sie nie wyrwał i nie przewrócił, niech chodzi z panią na spacery w halterze/kantarku. Nie powinno być problemów z jego utrzymaniem.
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Eruane replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
[quote name='grazyna9915']Smakołyki to mało powiedziane. Pogoń to dla nich to lepsze niż świerzutka tona schabowego z rusztu.:angryy: Wyćwiczenie u beagli braku reakcji na trop jest chyba nie do wyuczenia. TRACĘ NADZIEJĘ![/quote] Łatwe to nie jest, ale do zrobienia. Pracy i czasu trzeba poświęcić dużo więcej niż przy innych psach, bo to walka z silnym instynktem. Przekierowanie itd. - wszystkiego trzeba próbować. Ale jest to do zrobienia. Znajoma miała już 2-letniego beagla, który uciekał namiętnie i juz w ogóle nie był puszczany bez smyczy. Przeszła z nim szkolenie na posłuszeństwo i w trakcie, a także długo po szkoleniu ćwiczyła na lince, ewentualnie, jak pies jakimś sposobem próbował nawiać, rzucała przed niego coś odstarszającego, wydającego dźwięk i pies się zatrzymywał, a ona wtedy szybko wydawała komendy (czasem trzeba było mieć kilka takci hdzwoniących rzeczy;) ). Zmiany na poczatku wydawało sie, że nie zachodziły w ogóle, w dodatku prowokował inne psy do ucieczek :cool3: Ale po jakimś czasie coś się zaczęło zmieniać, powoli, ale jednak. A teraz to całkiem posłuszny psiak, choć oko na niego trzeba mieć zawsze i pani nie może się z kimś zagadać na spacerze. ;) Nadmieniam, że to był pierwszy pies tej pani, czyli miała zero doświadczenia w ogóle z psami, nie wiedziała nic, dopóki nie zaczął uciekać (czyli podstawowy błąd), uczyła się wszystkeigo od podstaw na szkoleniu, łącznie z celnym rzucaniem, skokami na linkę i szybką reakcja zanim pies coś zrobi). Czyli nadzieja nadal jest :p Co do ucieczek dwóch psów - jeden drugiego zawsze nakęca na takie rzeczy. A jak reagują, gdy jeden jest na lice, a drugi bez linki? U mnie taka wymiana - biega raz jeden pies, raz drugi - pomogła w skłonnościach do biegania za tropem u zwykłych kundli, które kiedys żyły na dziko i polowały. Jeśli puszczę psy razem, to zobaczę je znowu za jakiś czas. Jeśli puszczę tylko jednego, drugi trzyma się w miarę blisko. -
Decyzja należy do Ciebie, potter, bo Ty teraz zajmujesz się Szarką, ale coś mi sie nie podoba ten facet. Jak ma jedną sukę, to po co mu druga do towarzystwa? Gdzie trzyma ta druga suke i jaka ona jest? Mam nadzieję, że nie jest na łancuchu. Czy go stać na utrzymanie dwóch psów opiekę weterynaryjną, czy leczyłby psa? Mam pewne obawy. Ale poczekam do momentu, kiedy lepiej go sprawdzisz.
-
Świetnie, Weszka. Jak się tak da, to wspaniale, bo na tych zdjęciach Murat pięknie wygląda.
-
Co nowego słychać u Szarotki? Domku wciąż nie ma. Cudna sunia :loveu:
-
A Mefimej jak zwykle na posterunku ;) Dzięki :p Te zdjęcia są śliczne, więc na pewno bardziej przyciągną wzrok ludzi.